crosssection_inc
15.02.11, 20:28
Jak myslicie co może być przyczyną tego, że gdy tylko jakiś facet próbuje się do mnie zbliżyć niemal instynktownie go odpycham, ucinam wszystko w zarodku staję się zimna i oschła. To powtarza się już ktoryś raz z kolei a ja nie potrafię zmienić tego dziwnego schematu. Gdy tylko jest mną zinteresowany staje się dla mnie odstręczjący choćby nie wiem jak byl miły, przystojny, pogodny itp itd. Niepokoi mnie to. Właśnie teraz powtarzam ten mechanizm, a gdy spojrzę na to wszystko z dystansu to rzecznemu nie mozna nic zarzucić, i o paradoksie bardzo go lubię.
Zawsze taka byłam. Pamiętam, że gd miałam jakieś 12 lat i zakochał się we mnie brat koleżanki to czułam do niego wręcz agresję :(
Skąd to się wzięło? I jak z tym walczyć?