Dodaj do ulubionych

Agresja versus Asertywność

03.03.11, 19:58
Mysle, że warte dyskusji są kwestie sposobów radzenia sobie z doświadczaniem agresji ze strony innych, a także rozpoznawanie własnej agresji wobec innych.
Tak naprawdę źródło agresji tkwi w nas samych, w naszej ludzkiej naturze, która jest wynikiem ewolucji i dowodem na to, ze nawyższą pozycję na drabinie gatunków zajmuje rodzaj najbardziej agresywny i jednocześnie najbardziej elastycznie wykorzystujący posiadane zasoby własne i cudze. Agresja, nalezy do atawizmów naszego "starego" mózgu, wykształconego przez miliony lat ewolucji, kiedy to od szybkości reakcji, a nie od tego czy podejmie się logiczne i dobrze rozpoznane rozwazania - zalezało przetrwanie. Dosłownie przetrwanie. Dlatego podstawowe , głebokie emocje są mocno zakorzenione i odruchowe.
Te podstawowe nakazy, rozpoznawane bez udziału logicznego myslenia, to między innymi: walka, ucieczka, instynkt terytorium, poszukiwanie partnera do spłodzenia potomstwa, dominacja, podporzadkowanie, mimowolne nadawanie afektu szacunku lub pogardy w oparciu o rozponanie swój/obcy (moje stado/obce stado). Wszystkie sa ważne, np. instynkt terytorialny powoduje niepokój, jeśli ktoś zbliży się zanadto, zaniepokojenie stawia na baczność zmysły, które czekaja tylko na odbiór sygnału i reakcję - szczerz zeby lub schowaj głowę w tułów i pokaż, że się podporzadkowujesz. Tym rządzi się agresja. Co to oznacza?
To oznacza, że nasz obiór treści przekazu logicznego jest skazony błędem atrybucji - podejrzenia, ze rozmówca kieruje się niskimi pobudkami: chce nas ponizyc, chce zaatakowac moje stado (tych, którzy myslą tak, jak ja), chce wejść na moje terytorium, chce udawać ładniejszą samice niż ja, itd...
To się dzieje szybciej niż myslenie logiczne, które zresztą wymaga wysiłku. A reakcje pierwotnie sa odruchowe (nie było czasu na zastanawianie się). Nikt nie jest od tego wolny.
Skutkiem tego część komunikatów, nawet wbrew logicznym intencjom ma zabarwienie ofensywne, albo tak jest odbierane. Jak sobie z takimi "atakami" radzic?
Odpowiedzia na to jest asertywnosć, pojmowana jako taki sposób komunikowania się i odbioru komunikatów, który daje najpełniejszą mozliwość pełnego i godnego wyrażenia siebie wobec innej osoby. W taki sposób, zeby i ta osoba nie miała poczucia zagrożenia godności i szacunku, ale takze, zeby samemu to poczucie szacunku wobec siebie zachowac. I wobec swojego rozmówcy. Asertywnosc realizuje się w zasadniczych dwóch obszarach, mojejgo komunikowania ale także odbioru komunikatów.
Czyli: jak wyrażam swoje zdanie, uczucia, jak o cos proszę, czy potrafie obronić te granice, które są dla mnie kluczowe. Ale także: czy umiem przyjąć krytykę, czy umiem jej nie utożsamiać z negacją mnie, jak przyjmuję komplementy, jak przyjmuję dowód własnej porazki...
Klasycznie uznaje się za podstawowe piec praw asertywnej postawy:
- masz prawo robić co chcesz, dopóki nie ranisz kogoś
- masz prawo bronić swojej godnosci działając asertywnie nawet jesli kogos ranisz, o ile masz asertywne intencje
- prosba jest prosbą dopóki dajesz drugiej stronie prawo do odmowy
- jesli interpretacja reguły asertywnosci jest nieoczywista, to masz prawo do jej przedyskutowania
- masz prawo do korzystania ze swoich praw
Jak unikać sformułowań wobec innych, które noszą znamiona ofensywnego zachowania?
- nie oceniać osoby, oceniać działanie
Nie uzywac określeń debilko, głupi, itp....powiedziec, ze takie działanie jest niezrozumiałe dla mnie, bo [to i to] ....
- nie naduzywać uogólnień pojedynczych faktów na zbyt szeroki zakres
Zamiast "Ty, to nic z tego nie zrozumiałeś"......napisac "przypuszczam, że te kwestię [] rozumiesz niezgodnie z moim punktem widzenia"
- nie nadużywac krytyki w fomie aluzji, bo ta prawie zawsze rodzi reakcję emocjonalną, a o treści rozmowy się natychmiast zapomina...
Tak naprawdę, wystarczy dobierać słowa uczciwie i z myslą o tym, zeby poczucie godnosci własnej i szacunku do samego siebie po przekazie było większe, bo to oznacza, że jesteśmy asertywni. I odwrotnie, jesli czujemy po napisaniu czegoś, ze było to "dla hecy", "że dowaliliśmy", ze "teraz to wszyscy zobaczą, ze jest głupia", to nie jest to zachowanie asertywne.
Możemy do siebie nawzajem mówić dwoma róznymi językami. Zależy to tylko od nas. Jeden, to język Gada: syczenie, złosliwości, oceny, krytyka, wartosciowanie (ukryte lub jawne), uogólnienia, niejasne motywacje. Albo językiem Słonia - tego dużego, fajnego zwierzaka, symbolu szczęscia (może symolicznie - człowieka szczęśliwego): empatycznie, o tym co się myśli, fakty, obserwacje, prawdziwe emocje i jasne komunikaty.
Zachęcam! :)
-
Obserwuj wątek
    • zorz_ponimirski Re: Agresja versus Asertywność 03.03.11, 20:41
      może się mylę, ale....(niech się wypowiedzą ci, ktorym udało sie odkręcić od wieku brzdąca ustalony ogląd spraw..), takie wymyślone posługiwanie się umysłem w celu przekroczenia pewnych nabytych juz instynktów na nic się zda. Zobacz tu na forum, ile nicków wykłuca się o bycie normalnym, kiedy do normalnosci są o kosmos cały. Im się wydaje że przekroczyli zaczarowaną granicę swoich obciążeń. Ja to widzę tak: z czym się wychowałeś tak i ci zostanie, w Znakomitej wiekszości przypadkow.
      Czlowieka asertywnego poznam na kilometr i agresywtego też i nie ma w tym zadnej pomyłki.
    • duola77 Re: Agresja versus Asertywność 03.03.11, 20:48
      oczywista oczywistośc , niby :)

      Skutkiem tego część komunikatów, nawet wbrew logicznym intencjom ma zabarwienie
      > ofensywne, albo tak jest odbierane. Jak sobie z takimi "atakami" radzic?
      > Odpowiedzia na to jest asertywnosć, pojmowana jako taki sposób komunikowania
      > się i odbioru komunikatów, który daje najpełniejszą mozliwość pełnego i godnego
      > wyrażenia siebie wobec innej osoby. W taki sposób, zeby i ta osoba nie miała p
      > oczucia zagrożenia godności i szacunku, ale takze, zeby samemu to poczucie szac
      > unku wobec siebie zachowac. I wobec swojego rozmówcy.

      gra się tak jak przeciwnik pozwala , elastyczność?

      > Możemy do siebie nawzajem mówić dwoma róznymi językami. Zależy to tylko od nas.
      > Jeden, to język Gada: syczenie, złosliwości, oceny, krytyka, wartosciowanie (u
      > kryte lub jawne), uogólnienia, niejasne motywacje. Albo językiem Słonia

      dla siebie warto podjąć trud bycia Słoniem

      > Zachęcam! :)

      bo suma sumarum się najzwyczajniej w świecie opłaca , dla swojego dobrostanu i innych (jak potrafią skorzystać)
    • mona.blue Re: Agresja versus Asertywność 03.03.11, 21:18
      Dokładnie, asertywność to jest to. Są różne kursy, książki, można się jej nauczyć. Jest zdrowym środkiem pomiędzy agresją a uległością.
    • koala_tralalala Re: Agresja versus Asertywność 03.03.11, 21:28
      Asertywnosc jest fajna. Nie ranisz, nie krzywdzisz, respektujesz innych. Ogolnie bardzo OK. Tylko... Czy czlowiek tylko asertywny wejdzie na wysze szczeble drabiny spolecznej? Moim zdaniem uda mu sie to wylacznie przy bardzo szczesliwym zbiegu okolicznosci, bo zachowujac sie asertywnie tylko bronisz swojej pozycji (szeroko pojetej), zas agresywnie - zdobywasz wyzsza.

      Oczywiscie ludzie maja rozne pragnienia i cele, wielu bedzie dobrze z asertywnoscia a nawet beda dumni z obranej postawy. Jednak tylko ci agreswni (dzis nazywamy ich przebojowymi) ida wyzej zapewniajac sobie lepsze warunki do zycia i lepszy start swoim potomkom.
      • mona.blue Re: Agresja versus Asertywność 03.03.11, 22:20
        Nie zgadzam się. Ostatnią moją pracą była praca w amerykańskiej korporacji, gdzie promowana była asertywność, a nie uznawana agresywność. Za zbytnią agresję można było stracić pracę, a co najmniej uzyskać upomnienie albo nie zasłużyć na nagrodę (pieniężną). Najwyższe stanowiska zajmowały osoby wyjątkowo asertywne, które w zasadzie nie stosowały agresji. Selekcja już na etapie rozmowy kwalifikacyjnej eliminowała osoby agresywne. Nacisk był kładziony na pracę zespołową, było zresztą takie szkolenie. Bardzo fajnie się tam pracowało, do szefa zawsze można było pójść pogadać, między współpracownikami panowały dobre układy, klienci firmy byli szanowani, terminy dotrzymywane. Metodą motywacji była nagroda, prawie każdy w jakimś momencie mógł na nią zasłużyć.
        • mona.blue Re: Agresja versus Asertywność 03.03.11, 22:32
          Żeby nie było tak różowo, pracowałam też w firmie, gdzie agresja była na porządku dziennym, pewnie takich firm jest więcej.
          Tam faktycznie, im wyższe stanowisko, tym więcej agresji. Miałam takie stanowisko, źe przyjmowałam problemy telefonicznie i je rozwiązywałam. Czego ja się nie nasłuchałam, ile chamstwa i agresji musiałam znieść to szkoda gadać. W takich chwilach, gdy służysz pomocą innym i jesteś zależna od nich, a oni czują jakiś rodzaj władzy nad tobą wychodzi ich prawdziwy charakter. Podobno nazywane jest to symptomem kelnera.
          • koala_tralalala Re: Agresja versus Asertywność 04.03.11, 00:14
            Wspaniale doswiadczenie praca w grupie nastawionej na wspolprace, w ktorej wrecz sie te wspolprace i asertywnosc wymusza. Z tym, ze jest to nieco sztuczny swiat z nalozonym kagancem norm zachowan. W takich kulturach agresja i rywalizacja przyjmuja inne, o wiele bardziej zaowalowane formy. Jednak i tak zyje sie lepiej :)

            Drugie doswiadzenie zdecydowanie bardziej przypomina nasza "normalnosc", do ktorej sie odnosilam w swoim posice.
            • mona.blue Re: Agresja versus Asertywność 04.03.11, 00:19
              koala_tralalala napisała:

              > Wspaniale doswiadczenie praca w grupie nastawionej na wspolprace, w ktorej wrec
              > z sie te wspolprace i asertywnosc wymusza. Z tym, ze jest to nieco sztuczny swi
              > at z nalozonym kagancem norm zachowan. W takich kulturach agresja i rywalizacja
              > przyjmuja inne, o wiele bardziej zaowalowane formy. Jednak i tak zyje sie lepi
              > ej :)
              >
              Zgadzam się, trochę sztuczne, ale dające komfort pracy. W życiu codziennym nierealne ;)

              > Drugie doswiadzenie zdecydowanie bardziej przypomina nasza "normalnosc", do kto
              > rej sie odnosilam w swoim posice.

              Tak, tylko dobrze jest jak w tej "normalności" agresja ma swoje granice.
              • koala_tralalala Re: Agresja versus Asertywność 05.03.11, 12:15
                Realne, tylko w innych kulturach niz nasza, tych nastawionych na wspolprace. Wlasnie model srodowiska pracy, ktory opisalas, opiera sie na tamtych wzorcach, ale u nas jest wymuszany bo nam jest obcy.
    • seth.destructor Re: Agresja versus Asertywność 04.03.11, 00:25
      Dla mnie nie ma specjalnej różnicy między asertywnością a pasywną agresją. Te same intencje, tylko owinięte w ładny papierek.
      Agresja: Jesteście debile
      Asertywność: Zachowujecie się jak debile
      Jeszcze większa asertywność: Moim zdaniem wasze zachowanie przypomina zachowanie ludzi, którzy w sposób jednoznaczny ulegli nagłej odmianie percepcji przy jednoczesnym osłabieniu współdziałania między korą mózgową a hipokampem...

      Przypominam, że słowo assertivus pochodzi od łacińskiego assero - powiedzieć, stwierdzić, oświadczyć, ....że ktoś jest niewolnikiem (servus) na łańcuchu (series).
      • mona.blue Re: Agresja versus Asertywność 04.03.11, 00:32
        Asertywność to szacunek dla drugiej osoby, agresja to brak szacunku.
        • renkaforever Re: Agresja versus Asertywność 04.03.11, 08:49
          Asertywnosc nie znosi podnoszenia glosu. Jest to spokojne i czasem uporczywe przedstawianie swojej racji w dyskusji. Stawia na rzeczowe argumenty, a nie na atak emocjonalny.
    • gary_joiner Re: Agresja versus Asertywność 04.03.11, 20:01
      Zawsze uważałem, że asertywność ma dość kulawe podstawy teoretyczne, ale dodatkowo w praktyce sprawdza się mizernie. Całość opiera się na kilku wątpliwych założeniach:

      1. Każdy zasługuje na szacunek.
      Ciekawa humanistyczna idea, z którą osobiście się nie zgadzam, ale nawet ludzie, którzy ją popierają mają problemy z jej realizacją. Dlaczego ktoś miałby szanować kogoś kogo nie zna czy kogoś kto stara się mu zrobić "krzywdę"? Przykładowo, jeżeli ktoś na ulicy zaczepia mnie słowami "ty ch**u" to asertywna odpowiedź wymagałaby ogromnego wysiłku i najprawdopodobniej nie odniosłaby zamierzonego rezultatu ("Nie podoba mi się wulgarny sposób w jaki się pan do mnie odnosi. Wolałbym aby zwracał się pan do mnie w sposób kulturalny"). Skuteczniejszym rozwiązaniem konfliktowej sytuacji będzie szybkie oddalenie się albo zdzielenie delikwenta po mordzie.

      2. Symetryczność i zawiłość relacji społecznych.
      Relacje międzyludzkie mają to do siebie, że nie zawsze są symetryczne i na ogół są dość skomplikowane, przenikają się, tworząc sieć różnorodnych zależności. Proste przykłady: członek rodziny czy przyjaciel prosi o drobną pomoc, na której udzielanie nie masz ochoty, więc asertywnie odmawiasz, bez uzasadnienia, bo uzasadnienie byłoby już defensywne, wychodzisz na pretensjonalnego dupka. Facet z więziennymi tatuażami i butelką w ręce prosi cię o papierosa w ciemnym zaułku, asertywnie odmawiasz, co pozwala ci zachować wprawdzie poczucie godności, ale życie już niekoniecznie. Współpracownik prosi o pomoc, asertywnie odmawiasz, a następnego dnia wszyscy plotkują jaki to z ciebie egoistyczny korposzczur. Akwizytor próbuje wcisnąć ci perfumy o cudnym aromacie, zachowasz się asertywnie i zostaniesz zupełnie zignorowany do czasu aż nie potraktujesz go czymś mniej kulturalnym i szanującym jego godność.

      3. Komunikacja.
      Sam zauważasz, że między ludźmi dość trudno o zrozumienie. Asertywna reakcja najczęściej zostanie odebrana jako agresywna bądź defensywna, w zależności od tego z kim mamy do czynienia i jakie łączą nas relacje. Często zostanie uznana za śmieszną (prawa asertywności są czasami podawane jako przykład tego, że psychologia staje się nauką dla idiotów).

      • to.niemozliwe Re: Agresja versus Asertywność 10.03.11, 22:15
        Bardzo dobre pytania.
        Tyle, ze piszesz o różnych sprawach. Uścislijmy...asertywnosc jest doskonalym narzedziem i postawą do budowania zlozonych, dlugotrwalych i wielostronnie korzystnych relacji.
        Sa dwie zasadnicze metody wywierania wpływu: przemoc i zaufanie. Tzn. jesli chcesz sprawic, by ludzie robili to, czego oczekujesz lub, zeby przyjeli Twój punkt widzenia, to mozesz to uzyskac dwoma sposobami: przymusem (czy to w formie bezpośredniej, fizycznej, nacisku, kłamstwa, manipulacji, zastraszenia, szantażu, wykorzystania niewiedzy) lub dlatego, ze Ci ufają. I okazuje się, ze te złozone, nowocześniejsze, bardziej efektywne, tolerancyjne, twórcze, sprawiedliwsze organizacje czy społeczeństwa, czy grupy buduje się w oparciu o asertywnosc. Tak uczy doświadczenie.

        Asertwnosc - zrozum mnie dobrze, jest po pierwsze po to, zeby umieć siebie wyrazić i to dopiero po zrozumieniu co naprawdę komunikują Ci inni. Jezeli nie jestes asertywny, to nie zrozumiesz co do Ciebie mówią.
        Tak naprawdę asertywnosc to jest sposob na opanowanie odruchów swojego "gadziego" mózgu, który wlaśnie mówi: bij, zwiewaj, uderz, wyszczerz kły...

        Podajesz przykład o odpowiedzi na zaczepke i obelge na ulicy, ze trudna. A dlaczego? Bo wydaje Ci sie podswiadomie, ze całe stado patrzy na Ciebie i widzi, ze jestes osobnikiem zdominowanym....wydaje Ci sie, choć być moze nikt poza toba tej zaczapki nie dostrzegł.
        Ale asertywnosc nie oznacza bojazliwosci, czy unikania konfrontacji. Bynajmniej, asertywnosc pozwoli jedynie w krytycznych sytuacjach ocenic szanse, czy dać w morde, czy wiać.
        Ale moze sie zdarzyc, ze pozwoli uniknac zbędnej konfrontacji. To ci potwierdzi kazdy, kto uprawia sztuki walki, ze im lepiej walczysz, tym precyzyjniesz ważysz potrzebę konfrontacji. Czy jest Ci uzyteczna, czy nie. A jesli faktycznie nie masz szans, to czy konfrontacja z silniejszym ma sens? Czy lepiej doprowadzic do konfrontacji na twoich warunkach w sprzyjających dla ciebie okolicznosciach? Na tym polega sztuka wojny. A nie na ślepym waleniu w modre.
        Oczywiste, ze są sytuacje autentycznej walki, kiedy na asertywnosc nie ma miejsca, bo liczyc sie czysty instynkt walki i przetrwania, ale to tak oczywiste, ze nie warte rozwazania.

        Symetrycznosc i zawiłosć...mam to rozumiec, jako przymus odpowiedzi w ten sam sposób jak zostałem zaczepiony? Ale jesli nie mam z tego korzysci, to po co? To jest gra w cudzą grę na cudzych zasadach? Chcesz grasz w szachy ze mną, a jak Ci w połowie powiem jak zmieniam teraz zasady?
        Poruszasz głeboki temat...nieasertywne komunikaty mają często zupelnie pozornie łagodny wyglad. Wezmy to pomowienie o korposzczura...zadam pytanie inaczej - czy warto w takim razie ulec?, Co do siebie czujesz wracając do domu i wiedząc, ze faktycznie zachowałeś sie jak korposzczur? Zeby bylo jasno - asertywnosc, to stawianie takich granic, co do których się ma przekonanie, ze są słuszne. To nie jest sposob na grzeczne odpowiedzenie zapracowanemu koledze "jestem zajety" i zaglebienie sie w pasjans. To jest sposob na uczciwe i szczere postawienie sprawy: nie mogę Ci pomóc, bo mam cos pilnego zrobić na dziś - i wzięcie sie do swojej pracy.
        Ludzie są niesłychanie wyczuleni na ten rodzaj fałszu, kiedy wobec innych stosuje sie ostrzejsze reguły niz wobec siebie. Wyjatkowo!
        Akwizytor - niestety wciąż pokutuje przeciwskuteczna szkoła trenowania niektórych sprzedawców (szczególnie po dwudniowych, uproszczonych szkoleniach), ze mają wciskac towar lub usługę wszelkimi sposobami. Umowmy sie - single shot gun. Drugi raz, nawet jesli cos kupiles, to nie kupisz, bo prowizja w postaci utraty szacunku do siebie jest za duza.

        Asertywna odpowiedź nigdy nie zostanie odebrana jako agresywna lub lekliwa z wyjatkiem sytuacji, kiedy ktoś zupelnie cię nie słucha, albo nie chce słyszeć co mu komunikujesz.
        Z analizy transakcyjnej zresztą wynika, ze czesto jak nie chcesz prowadzić czyjejs gry, to ta osoba ja zaostrza. Nawet tu na forum to widać na pierwszy rzut oka.
        Wiem, asertywna komunikacja wydaje sie nudna i slownie "zaokraglona", szczegolnie np. na forum, gdzie cześci uczestników wydaje sie, ze są aktorami na scenie i teraz ich rola jest ubawić publikę, zszokować lub dac inny wystep. Zresztą, takze media elektroniczne poszły w kierunku takiej chaotycznej i szokującej komunikacji. Byc moze do tego przywyklismy - 20 lat telewizyjnego i medialnego prania mózgow robi swoje. Jest juz pokolenie, które nie zna innych mediów.
        Mimo Twoich wątpliwosci, jestem przekonany, ze asertywna komunikacja głęboko sprzyja wydobywaniu z ludzi tego, co w nich najwartościowsze, że na zasadzie sprzężenia zwrotnego - dostrojenie się umysłowe pomiędzy dwiema lub wiecej osobami pozostajacymi w asertywnej komunikacji skutkuje nieprawdopodobnemu wzrostowi zaufania, kreatywnosci i rozszerza horyzonty poznawcze, ponieważ ludzie są wtedy bardziej skłonni dzielic się swoimi autentycznymi i szczerymi przemysleniami.
    • clarissa3 Re: Agresja versus Asertywność 04.03.11, 23:56
      Jednak tylko ci agreswni (dzis nazywamy ich przebojowymi) ida wyzej zapewniajac sobie lepsze warunki do zycia i lepszy start swoim potomkom.

      To racja - ale do pewnego stopnia, bo czy oni istotnie spia spokojnie?

      Nie zdaje mi sie by mozna bylo przejsc przez zycie i nie zauwazyc ze sie komus krzywde zrobilo. Samo uswiadomienie sobie tego jest juz uczuciem niekomfortowym a potem juz chyba tylko z gorki. Jesli bardzo bogaty to go tam jakas grupa w nadziei na spadek lewaruje wiec latwiej ale wielu konczy w izolacjii, znienawidzonym. Dawniej mowilo sie 'moze spojzec w lustro'.
      Obserwuje kilku osobnikow o ktorych wiem ze zachowali sie jak wyjatkowe swinie, doprowadzili do wielkiego nieszczescia - do konca jescze chwila ale ... Bog jest, stwierdzam!

      Te agresje dyktuja nam teraz wymogi kulturowe - amerykanski/kapitalistyczny konsumeryzm opanowal Europe i leci dalej w swiat, a wraz z nim slepa walka o wiecej i wiecej. Wszystko jest w glowach - wierzy ze to szczescie daje. Coraz tez wiecej ofiar tej walki. Ci co jedynie chca w spokoju cos interesujacego robic sa bestialsko tratowani przez tych ktorzy swa wartosc widza jedynie w przedmiotach ktore posiadaja. Ci nie zwracaja uwagi na to ze w tym pedzie po nie niszcza swiat. Teraz ludzie widza siebie tez poprzez stanowiska jakie obejmuja - zapominaja ze ktoregos dnia tej pracy nie bedzie. Pustka wtedy bedzie nie do zniesienia i asertywnym trudno bedzie byc gdy sie z pielucha w gaciach i z laska bedzie chcialo przez ulice przejsc...
    • coelka Re: Agresja versus Asertywność 05.03.11, 01:01
      Irzeba miec szacunek do drugiego człowieka i byc empatycznym pamietac ze na przeciwko nas tez jest człowiek , który czuje i mozemy go skrzywdzić. Jak wykażemy minimum szacunku to bedzie dobrze. Czasem z niektórymi nie da sie rozmawiać poniewaz sa tak wyzbyci uczuc ze wala prosto z mostu, po chamsku zupełnie nielicząc sie z druga osoba . asetywnośc powiedziec głosno co sie mysli w taki sposób by nie urazic drugiej osoby, niby proste ale nie zawsze wychodzi. Moim zdaniem njgorszy jest inteligentny cham bo o ile głupkowi mozna wybaczyc bo nie wie co czyni o tyle jest trudniej wybaczyc komus kto zieje agresja swiadomie i zdaje sobie sprawe z własnych czynów.A agresja moze byc rózna kryc sie pod postacia psychiczną, manipulacja i jest jeszcze bardziej podła nixz , przejaw zwykłej chamskiej agresji.
      • renkaforever Re: Agresja versus Asertywność 05.03.11, 19:34
        Jedno jest pewne, wole miec do czynienia z asertywnym niz z agresywnym osobnikiem.
        Agresje powinno sie leczyc wszelkimi dostepnymi sposobami, zaczynajac od terapii rodzinnej. Agresja jest destrukcyjna, czy to psychiczna czy slowna czy agresja werbalna. Ona zaglusza wszelkie dobre intencje w nas i wywoluje strach. Strach generuje strach i jeszcze wieksza agresje i tak dokola Macieju. Jest to bez sensu , bo niszczy czlowieka. Nadzieja w asertywnosci czyli rzeczowym i spokojnym podejsciu. Oczywiste, ze czlowiek, ktory rzuci obelzywe slowo za toba zostanie zignorowany, ale ten kto rzuci nozem, nie powienien byc zignorowany. I wiadomo, ty nie bedziesz sie sprowadzal do tego samego poziomu co on, ty musisz byc wyzej , musisz spojrzec na niego jakby z gory i wtedy podejmujesz decyzje, co zrobic, majac na mysli swoje wlasne bezpieczenstwo najpierw.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka