to.niemozliwe
03.03.11, 19:58
Mysle, że warte dyskusji są kwestie sposobów radzenia sobie z doświadczaniem agresji ze strony innych, a także rozpoznawanie własnej agresji wobec innych.
Tak naprawdę źródło agresji tkwi w nas samych, w naszej ludzkiej naturze, która jest wynikiem ewolucji i dowodem na to, ze nawyższą pozycję na drabinie gatunków zajmuje rodzaj najbardziej agresywny i jednocześnie najbardziej elastycznie wykorzystujący posiadane zasoby własne i cudze. Agresja, nalezy do atawizmów naszego "starego" mózgu, wykształconego przez miliony lat ewolucji, kiedy to od szybkości reakcji, a nie od tego czy podejmie się logiczne i dobrze rozpoznane rozwazania - zalezało przetrwanie. Dosłownie przetrwanie. Dlatego podstawowe , głebokie emocje są mocno zakorzenione i odruchowe.
Te podstawowe nakazy, rozpoznawane bez udziału logicznego myslenia, to między innymi: walka, ucieczka, instynkt terytorium, poszukiwanie partnera do spłodzenia potomstwa, dominacja, podporzadkowanie, mimowolne nadawanie afektu szacunku lub pogardy w oparciu o rozponanie swój/obcy (moje stado/obce stado). Wszystkie sa ważne, np. instynkt terytorialny powoduje niepokój, jeśli ktoś zbliży się zanadto, zaniepokojenie stawia na baczność zmysły, które czekaja tylko na odbiór sygnału i reakcję - szczerz zeby lub schowaj głowę w tułów i pokaż, że się podporzadkowujesz. Tym rządzi się agresja. Co to oznacza?
To oznacza, że nasz obiór treści przekazu logicznego jest skazony błędem atrybucji - podejrzenia, ze rozmówca kieruje się niskimi pobudkami: chce nas ponizyc, chce zaatakowac moje stado (tych, którzy myslą tak, jak ja), chce wejść na moje terytorium, chce udawać ładniejszą samice niż ja, itd...
To się dzieje szybciej niż myslenie logiczne, które zresztą wymaga wysiłku. A reakcje pierwotnie sa odruchowe (nie było czasu na zastanawianie się). Nikt nie jest od tego wolny.
Skutkiem tego część komunikatów, nawet wbrew logicznym intencjom ma zabarwienie ofensywne, albo tak jest odbierane. Jak sobie z takimi "atakami" radzic?
Odpowiedzia na to jest asertywnosć, pojmowana jako taki sposób komunikowania się i odbioru komunikatów, który daje najpełniejszą mozliwość pełnego i godnego wyrażenia siebie wobec innej osoby. W taki sposób, zeby i ta osoba nie miała poczucia zagrożenia godności i szacunku, ale takze, zeby samemu to poczucie szacunku wobec siebie zachowac. I wobec swojego rozmówcy. Asertywnosc realizuje się w zasadniczych dwóch obszarach, mojejgo komunikowania ale także odbioru komunikatów.
Czyli: jak wyrażam swoje zdanie, uczucia, jak o cos proszę, czy potrafie obronić te granice, które są dla mnie kluczowe. Ale także: czy umiem przyjąć krytykę, czy umiem jej nie utożsamiać z negacją mnie, jak przyjmuję komplementy, jak przyjmuję dowód własnej porazki...
Klasycznie uznaje się za podstawowe piec praw asertywnej postawy:
- masz prawo robić co chcesz, dopóki nie ranisz kogoś
- masz prawo bronić swojej godnosci działając asertywnie nawet jesli kogos ranisz, o ile masz asertywne intencje
- prosba jest prosbą dopóki dajesz drugiej stronie prawo do odmowy
- jesli interpretacja reguły asertywnosci jest nieoczywista, to masz prawo do jej przedyskutowania
- masz prawo do korzystania ze swoich praw
Jak unikać sformułowań wobec innych, które noszą znamiona ofensywnego zachowania?
- nie oceniać osoby, oceniać działanie
Nie uzywac określeń debilko, głupi, itp....powiedziec, ze takie działanie jest niezrozumiałe dla mnie, bo [to i to] ....
- nie naduzywać uogólnień pojedynczych faktów na zbyt szeroki zakres
Zamiast "Ty, to nic z tego nie zrozumiałeś"......napisac "przypuszczam, że te kwestię [] rozumiesz niezgodnie z moim punktem widzenia"
- nie nadużywac krytyki w fomie aluzji, bo ta prawie zawsze rodzi reakcję emocjonalną, a o treści rozmowy się natychmiast zapomina...
Tak naprawdę, wystarczy dobierać słowa uczciwie i z myslą o tym, zeby poczucie godnosci własnej i szacunku do samego siebie po przekazie było większe, bo to oznacza, że jesteśmy asertywni. I odwrotnie, jesli czujemy po napisaniu czegoś, ze było to "dla hecy", "że dowaliliśmy", ze "teraz to wszyscy zobaczą, ze jest głupia", to nie jest to zachowanie asertywne.
Możemy do siebie nawzajem mówić dwoma róznymi językami. Zależy to tylko od nas. Jeden, to język Gada: syczenie, złosliwości, oceny, krytyka, wartosciowanie (ukryte lub jawne), uogólnienia, niejasne motywacje. Albo językiem Słonia - tego dużego, fajnego zwierzaka, symbolu szczęscia (może symolicznie - człowieka szczęśliwego): empatycznie, o tym co się myśli, fakty, obserwacje, prawdziwe emocje i jasne komunikaty.
Zachęcam! :)
-