niepokorna_
04.05.04, 20:21
Od 1 maja caly czas jestem bombardowana informacja , ze jestem Europejka .
Jak bym tego nie wiedziala od dawna . O ile pamietam , te wiedze zdobywa
uczen w 4 klasie szkoly podstawowej na lekcji geografii . Z przykroscia
stwierdzilam , ze takiej wiedzy nie tylko nie posiadaja niektorzy politycy ,
ale i niektorzy dziennikarze . W jednej z audycji radiowch uslyszalam , ze
Pani Redaktor w dniu dzisiejszym zjadla pierwsze "europejskie sniadanie" .
Bylam lekko zdziwiona , ale rozumiem , ze zycie musiala spedzic gdzies
indziej , poza granicami Polski . Prawdziwy szok nastapil nieco pozniej ,
kiedy padla propozycja , zeby radiosluchacze opowiedzieli jak wygladalo ich
dzisiejsze sniadanie w Europie . Zastanawiam sie , czy postrzeganie
spoleczenstwa w kategorii bezmozgiego wytworu inzynierii genetycznej jest
norma . Nie potrafie wytlumaczyc sobie motywow jakimi sie kieruje dziennikarz
przygotowujac tego typu audycje .