nieskomplikowanaaa
19.04.11, 10:33
Moja dobra koleżanka zachowuje się czasami jak dziecko. Zwłaszcza kiedy jesteśmy w towarzystwie mężczyzn, z kolegami z pracy, jej słodkość, skoncentrowanie na sobie (kolorze paznokci itp.), głupiutkie szczebiotanie o niczym zachwycają mężczyzn a mnie wprawiają z zażenowanie. Przyjmuje rolę dziesięciolatki przymilającej się do wszystkich. Doprowadza mnie to już do szału. Obie jesteśmy świetnie wykształcone, w wieku już zdecydowanie nie nastoletnim. Faceci ją głaszczą, pocieszają, rozmawiają z nią jak z dzieckiem ("kochanie, nie możesz...").
Nie chodzi o to, jestem zazdrosna. Jest bardzo popularna ale ja również i nigdy nie chciałabym się zachowywać jak ona, bo to naprawdę totalnie żenujące. Chodzi raczej o to, że ja naprawdę czuję się głupio jak ją jeden z drugim głaszcze po włosach i rozmawia jak z upośledzoną. Rozumiecie, to zachowania w stylu: oczko mi poszło i pokazywanie jak daleko jej to oczko poszło, tylko nieco bardziej wyrafinowane. Nie mam ochoty się temu przyglądać, brać udziału w jej przedstawieniu. Chociaż dziewczynę bardzo lubię - kiedy rozmawiam z nią bez towarzystwa mężczyzn i zachowuje się normalnie. Jak to przerwać? Przekonywać, reagować kiedy zaczyna?