showludia
19.04.11, 19:15
Pisze, bo mam problem, mianowicie, nigdy nie bede babcia, chociaz pragnelabym tego najbardziej na swiecie. Mam jedynego syna, ktory niestety nie bedzie nigdy mogl splodzic potomka. Probowalismy wszystkiego, synowa nie ma problemow, wiec tez byly proby zaplodnienia pozaustrojowego, bezskuteczne. Dla synowej nie stanowi to wiekszego problemu, bo ma dziecko z pierwszego malzenstwa, ale dla syna i dla mnie?
Z tego wszystkiego nie moge patrzec na kobiety w ciazy, mowie im, ze sa grube, ze powinny mniej jesc, a jak odpowiadaja, ze spodziewaja sie dzicka, mowie im, ze maja stres i ze tyja ze stresu. Kazda kobieta w ciazy jest dla mnie jakby wrogiem.
Wzielam liste ginekologow z wojewodztwa i zaczelam obserwowac ich zony, ta obsesja doprowadzila mnie do tego, ze zaczelam przesladowac te zony. Pomyslalam sobie, jak ci, ktorzy zabijaja nienarodzone niewiniatka smia plodzic dzieci a ci, ktorzy tak bardzo pragna nie moga.
Do tego doszla sytuacja w pracy, nie do zniesienia. Zostalam zmuszona do pracy z jedna gowniara, ktora jest w ciazy z 4 dzieckiem. Ma dwoje doroslych, jedno w zerowce i jeszcze jej malo. W koncu spytalam, czy 3 jej nie wystarczy. Poszla z pretensjami do szefa, a ze szef lubi dlugowlose blondynki oczywiscie przyznal jej racje a ja dostalam nagane. Poza tym powiedzial mi, ze mam problemy z praca w grupie, ze ludzie na mnie wiecznie sie skarza, ze nie akceptuja mojego zachowania.
A ta gowniara to co? W ciazy, ze az w oczy kluje, ale zaklada obcisle bluzeczki podkreslajace brzuch zamiast go skrzetnie ukryc, mini spodniczki i buty na obcasach. Jak zapytalam wprost czy nie moze zmienic na ten czas sposobu ubierania sie odpowiedziala, ze ona chce podkreslic swoje szczescie. Swoje szczescie pomyslalam, kosztem cudzego nieszczescia? Coz za brak empatii, poczucia wstydu, szacunku dla tych, ktorzy tym szczesciem cieszyc sie nie moga. No ale ja jestem ta czarna owca.
Za wszelka pomoc i wsparcie dziekuje.