izabella79
27.02.02, 16:34
Nic juz nie rozumiem. Od zawsze bylam z ojcem bardzo zwiazana. Pomagal mi bylam
jego ukochana coreczka. Od jakiegos czasu jest coraz gorzej, ostatnio nie
odzywamy sie juz 4 miesiace. Nie rozumiem dlaczego tak sie dzieje. Mam swoje
zycie wyprowadzilam sie i nie zawsze musze sie z nim zgadzac, to jednak do
niego nie dociera,caly czas prowadze z nim dzika walke i mam juz tego dosyc.
Kiedy przyjezdzam do domu zdarza sie ze mnie wypedza, histeryzuje, i to na
przyklad z tego powodu ze...przyszlam do domu zbyt pozno. Nie wazne ze mam juz
23 lata i jestem samodzielna. On wszystko wie najlepiej. Nie zamierzam mu sie
podporzadkowac, ale nie chce tez by nasz uklady byly takie zimne, czy ktos z
was mial podobne przejscia, i czy to z czasem przechodzi? Przeciez z mama
dogaduje sie swietnie....