27.02.02, 16:34
Nic juz nie rozumiem. Od zawsze bylam z ojcem bardzo zwiazana. Pomagal mi bylam
jego ukochana coreczka. Od jakiegos czasu jest coraz gorzej, ostatnio nie
odzywamy sie juz 4 miesiace. Nie rozumiem dlaczego tak sie dzieje. Mam swoje
zycie wyprowadzilam sie i nie zawsze musze sie z nim zgadzac, to jednak do
niego nie dociera,caly czas prowadze z nim dzika walke i mam juz tego dosyc.
Kiedy przyjezdzam do domu zdarza sie ze mnie wypedza, histeryzuje, i to na
przyklad z tego powodu ze...przyszlam do domu zbyt pozno. Nie wazne ze mam juz
23 lata i jestem samodzielna. On wszystko wie najlepiej. Nie zamierzam mu sie
podporzadkowac, ale nie chce tez by nasz uklady byly takie zimne, czy ktos z
was mial podobne przejscia, i czy to z czasem przechodzi? Przeciez z mama
dogaduje sie swietnie....
Obserwuj wątek
    • janusz_b Re: ojciec... 27.02.02, 17:27
      Hallo izabella,
      prawdopodobnie bedziesz rozczarowana moim postem, bo naprawde nie potrafie Ci
      pomoc - nie jestem ani psychologiem ani terapeuta.
      Tym nie mniej znam problem z autopsji i wydaje mi sie, ze tu chodzi po
      prostu (wiem ze brzmi banalnie) o utrate kontroli..
      Do tego dochodzi jeszcze uklad ojciec-corka z calymi jego freudowskimi
      podtekstami, specjalisci na tym forum na pewno wiedza lepiej
      Jedyna jak mi sie wydaje rozsadna rade jaka Ci moge dac to rozmowa z nim,
      najlepiej poza domem, w miejscu gdzie z natury rzeczy nie mozecie poddac sie
      emocja (kawiarnia ?) Jezeli on nie uzna Twojego prawa do TWOJEGO zycia, to
      nie pozostaje Ci nic innego tylko przejsciowe odsuniecie sie.
      Masz Twoje zycie i Twoja rodzine - co by bylo gdyby go nie bylo? Tez bys musiala
      z tym zyc. Jezeli zechcesz brutalnej rady to zadaj mu pytanie: co ba bylo
      gdybys jutro umarla - moglby zyc ze swiadomoscia ze zepsul ci ostatnie dni
      Twojego zycia ?
      Ja wiem, to jest nie fair .. ale uwiez mi, czasami to pomaga, szczegolnie w
      przypadku mezczyzn
      Pozdrawiam Cie i zycze Ci duzo szczescia z ojcem lub bez
      janusz
      • Gość: Kajet Re: ojciec... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.02, 10:26
        Janusz, co w twojej poradzie jest nie fair?
        Ojciec Izabeli jest po prostu małym chłopcem.
        • Gość: Słońce Re: ojciec... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.02, 22:55
          Izo - nie napisałaś, czy w twoim życiu jest może jakiś mężczyzna... Jeśli tak,
          to ojciec jest poprostu zazdrosny - ktoś zabrał mu jego "małą córeczkę" i nie
          może się pogodzić z tym, że nie będzie już mógł cię konrtolować.
          Jeśli zaś nie chodzi o faceta, to może chodzić o to, że tata nie potrafi
          pogodzić się z tym, że jesteś już dorosła i sama decydujesz o sobie. To wymaga
          czasu. Daj go sobie i ojcu. Wszystko jest jeszcze zbyt świeże. Porozmawiaj o
          tym z mamą, napewno to coś pomoże - skoro piszesz, że masz z nią dobre
          stosunki..
          pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka