katja
09.05.04, 00:12
kolezanka swiezo po rozwodzie. Nie moglismy uwierzyc; jej byly w/g
nas :kochajacy, pomocny, usluzny az do przesady, zawsze sluchajacy co inni mu
radza, szarmancki wobec kobiet (wiele sie w nim po kryjomu kochalo), zawsze
i wszedzie na zawolanie, czy cos podac czy krzeselko podstawic etc...
A ona powiedziala tak: juz nie wytrzymalam. Tylko drzwi sie zamknely za nami
to on sie przeistaczal w potwora!
Nic , co jemu by sie nie podobalo! Wieczne awantury , gdy tylko ona cos
innego chciala czy postanowila niz ON! Terror i horror domowy! Zadne
kolezanki nie byly dobre dla niej, nic mu nie pasowalo. Ona byla wylacznie
dla niego i ON ja tak kochal, ze chcial ja zamknac w szklanej kuli, najlepiej
jakby wogole nie zabierala zdania na zaden temat.
On otoczony gronem wielbicielek nieraz ja napewno zdradzal (sa dowody), na
widok jej rozmawiajacej z innym mezczyzna dostawal piany na ustach.
Dla nas to byl szok, widzielismy ta pare jako cudownie kochajacych sie
ludzi , trzymajacych sie za reke...
Czy to jest mozliwe? Co to jest za typ mezczyzny? Czy to , ze byl lokajem dla
innych tak go wyczerpywalo , ze w domu znecal sie nad zona?
Dlaczego tak liczyl sie ze zdaniem znajomych a nie sluchal wogole swojej zony?
Z jednej strony miekki, niepewny siebie sluchajacy innych do przesady a z
drugiej strony tyran domowy?
Czy ktos spotkal sie z takim typem czlowieka? Jak to okreslic? czy to jest
uleczalne?