Dodaj do ulubionych

Do Imagine

11.05.04, 23:21
za glupi jestem Imagine zeby skumac o co ci chodzi, wiec chetnie dalbym ci w
ryja.
Obserwuj wątek
    • caorle Re: Do Imagine 11.05.04, 23:23
      Kurna, sama esencja.
      Brawo!
    • Gość: Imagine Re: Do Imagine IP: *.unl.edu 11.05.04, 23:33
      "za glupi jestem Imagine zeby skumac o co ci chodzi, wiec chetnie dalbym ci w
      ryja."

      ************
      calkowicie zgadzam sie z Toba jesli chodzi o pierwsza czesc zdania (ta przed
      przecinkiem). jesli zas chodzi o druga czesc, jest ona prosta konsekwencja
      pierwszej czesci.
      Powiedz mi jeszcze w jakim kolorze jest twoj szalik, komu kibicujesz, no wiesz,
      kuwa fa, tego, moze cos nawiniesz wiecej ...
    • caorle Re: Do Imagine 11.05.04, 23:45
      doog, dawaj...!
      No, kurna, dawaj!
      Nie pieniaj, kurna.
      • doog Re: Do Imagine 12.05.04, 10:38
        tym razem cie zrozumialem Imagine. ale w leb to dalej chetnie bym ci dal.
        mimowszystko.
        • Gość: Imagine Re: Do Imagine IP: *.unl.edu 12.05.04, 15:19
          nienawidzimy tego czego nie rozumiemy ... stad jasna dla mnie jest twoja
          przyjazn z komandosem ...
          • doog Re: Do Imagine 12.05.04, 16:01
            nie zebym tam od razu nienawidzil. po prostu mnie wnerwia to ze nie rozumiem.
            no i jak nic nie zrobie to sie zle czuje. prubowalem myslec, ale mnie tylko
            glowa rozbolala. a jakbym we trabe dal to wiem ze by mi ulzylo. no chyba ze sie
            zaczniesz jasniej wyrazac.
            komandos to frajer, nie przyjaznie sie z nim.
            • Gość: Imagine Re: Do Imagine IP: *.unl.edu 12.05.04, 16:05
              hej, zabrzmialo troche przyjazniej. powiedz mi dokladnie czego nie rozumiesz,
              postaram sie wytlumnaczyc. nie kpie, nie zartuje z ciebie. pomoge jak bede mogl.
              wal prosto z mostu.
              Imagine.
            • Gość: Luty Re: Do Imagine IP: *.dialup.mindspring.com 12.05.04, 16:12
              Wiesz doog, ja ponikad Cie rozumiem...
              • doog Re: Do Imagine 12.05.04, 16:28
                poniekad??? :)
                Imagine- juz sie pogubilem, nie bede teraz szukal, to takie ogolne
                spostrzezenie. Ciezko cie wyczuc. w wiekszosci postow zastrzegasz ze to co
                piszesz to jest szczera prawda itp. No to jaka jest ta prawda w koncu.Czy jest
                to tylko teoria? Jak sie to sprawdza w rzeczywistosci? No bo nie rozumiem.
                kurde !!!
                • Gość: Luty Re: Do Imagine IP: *.dialup.mindspring.com 12.05.04, 16:51

                  doog napisał:

                  > poniekad??? :)
                  > Imagine- juz sie pogubilem, nie bede teraz szukal, to takie ogolne
                  > spostrzezenie. Ciezko cie wyczuc. w wiekszosci postow zastrzegasz ze to co
                  > piszesz to jest szczera prawda itp. No to jaka jest ta prawda w koncu.Czy
                  jest
                  > to tylko teoria? Jak sie to sprawdza w rzeczywistosci? No bo nie rozumiem.
                  > kurde !!!


                  Teraz rozumiem Cie w 100%...
                  • doog Re: Do Imagine 12.05.04, 17:06
                    wreszcie mnie ktos rozumie!!!
                    kurde
                    :)
                    • kokesz1 Re: Do Imagine 12.05.04, 17:43
                      doog napisał:

                      > wreszcie mnie ktos rozumie!!!
                      > kurde :)

                      Kurde? Panie Ferdku, jak sie miewa pan Boczek? :)
                • Gość: Imagine Re: Do Imagine IP: *.unl.edu 12.05.04, 17:24
                  ok, po malutku. porozmawiajmy ogolnie wiec, choc nie zaszkodzi przytoczyc
                  jakis przykladow, tak dla ilustracji. To co pisze jest szczera prawda, prawda
                  odczuwana przez mnie, ale troszke w inny sposob niz wiekszosc uczestnikow tego
                  forum. Od dawien dawna akcentuje tu na forum, ze istnieje jedna, wielka prawda
                  o rzeczywistosci. Powinnismy starac sie dotrzec do tej prawdy za wszelka cene.
                  nasze male prawdy, i te ktore nam wpaja sie od najmlodszych lat i te, ktorych
                  sami doswiadczamy, nie maja wcale lub bardzo malo wspolnego z ta wielka, jedyna
                  prawda. Powod jest jeden: nasze mozliwosci poznawcze sa bardzo ograniczone,
                  a nawet jeszcze mniejsze. Istnieje jednak w nas cos, co jest fenomenem i nasza
                  jedyna szansa. To jest nasza intuicja, nasze "jak grom z jasnego nieba" nagle
                  poznanie tajnikow egzystencji. To jest tak jakby nagle sie dostac na plan
                  krecenia filmu, ujrzec aktorow bez masek, ujrzec "boskiego rezysera" i pelno
                  swiatla wokol... pomysl o tym.
                  Pytasz: no to jaka jest ta prawda w koncu ? odpowiadam. Ta prawda nie jest w
                  lustrzanych teleskopach, w elektronowych mikroskopach, w opaslych ksiegach
                  uczonym roznych masci, w doktoratach, w telewizji, w walce z tzw. terroryzmem
                  ani nawet w prawie ciazenia ... ta prawda jest poznawalna tylko i wylacznie
                  za pomoca i poprzez pozazmyslowe/pozaintelektualne poznanie. Tego typu poznanie
                  jest celem kazdej religii swiata.
                  Jak do tego dojsc ? To juz nie takie proste, ale mozliwe, dla kazdego, choc
                  droga to trudna i dluga. To o czym pisze nie jest tylko teoria ale ze wzgledu
                  na swa ezoterycznosc, ma cechy wlasnie teorii z dala od praktyki. Terytoria, o
                  ktorych pisze to sa bezdroza i mozesz sobie to wyobrazic jako brzeg basenu
                  na ktorym stoisz i za chwile masz wpasc w glebiny nieznanej wody. Ksiazki moga
                  cie doprowadzic tylko do ostatniego znaku STOP, poza ktorym zadne znane prawa
                  fizyczne nie dzialaja, nie ma zadnych wskazowek, wytyczonych szlakow ani nikogo,
                  kto moglby ci pokazac dalsza droge.
                  Widzisz doog, jesli chcesz posuwac sie droga o ktorej mowie, musisz uswiadomoc
                  sobie, musi sie w ciebie wgryzc rzecz nastepujaca: ze nie jestes swym cialem, z
                  ktorym sie tak utozsamiasz. jestes duchowym obserwatorem, obserwatorem, ktory
                  siedzi w twym ciele i tak jak mowil Chrystus, jestes w tym swiecie ... ALE NIE
                  Z TEGO SWIATA. Ten obserwator w twym ciele jest w istocie rzeczy obserwatorem z
                  innego wymiaru. wiem jak fantastycznie to brzmi, ale nie ma rady na to.
                  Nie jestes tym, za kogo sie uwazasz.
                  Dojrzenie w koncu swej prawdziwej, duchowej natury jest celem, do ktorego
                  powinni dazyc wszyscy. Znikomy jednak procent ludzi doswiadcza jednak tego
                  oswiecenia. Wiekszosc jest totalnie zagubiona w swej materialnej powloce
                  myslac, ze to co widza, to jedyna rzeczywistosc, w jakiej przyszlo im zyc.
                  To smutne. To tragiczne wreszcie a efekty tej iluzji widzisz na codzien.
                  Nie wiem, czy ci w czyms pomoglem, moze nawet nie o to ci chodzilo. Pytaj sie
                  wiecej. Porozmawiajmy.
                  Imagine.
                  • doog Re: Do Imagine 12.05.04, 17:52
                    chyba sie musze napic. ale nie moge - w pracy jestem.
                    ze mozliwosci poznawcze mam ograniczone to o tym juz wspomnialem w pierwszym
                    poscie
                    to z tym cialem to cos w tym jest, kilka razy z niego wychodzilem, no ale to na
                    wspomaganiu bylo. no a i rzeczy niewidzialne tez widzialem. a kumpel z drzewem
                    rozmawial. spytal sie drzewa czym sie odzywia. drzewo odpowiedzialo ze sekami.
                    ok- kilka pytan na poczatek

                    czy odkryles juz swoja prawdziwa, duchowa nature?
                    na jakim etapie jestes -czy poznales juz tajemnice egzystencji? - jesli tak to
                    podziel sie wiedza

                    aha - no i co jest najwazniejsze w zyciu (oswiecenie?)no bo nie wiem

                    shit, ide na piwo, moze to nie najwazniejsze ale jakze wazne


                    • Gość: Imagine Re: Do Imagine IP: *.unl.edu 12.05.04, 18:08
                      "czy odkryles juz swoja prawdziwa, duchowa nature ?"

                      **********
                      tak, nie ma zadnej watpliwosci, ze w istocie jestem dusza animujaca cialo
                      materialne.

                      "na jakim etapie jestes -czy poznales juz tajemnice egzystencji ?"

                      ***********
                      to jest wazne pytanie. jestem na etapie "odciagania swiadomosci od tego, czego
                      byla i ciagle jeszcze jest, swiadoma". po polsku znaczy to, ze zaczynam byc
                      swiadomy tego, ze jestem swiadomy. jest jednak tyle szumow kreowanych przez
                      swiat materialny, ze jest to piekielnie ciezkie zadanie. ale wiem ze jestem na
                      dobrej drodze, widze juz wyjscie z tunelu mistyfikacji.

                      "aha - no i co jest najwazniejsze w zyciu (oswiecenie?)no bo nie wiem ?"

                      **********
                      nie ma wazniejszej rzeczy ponad to (oswiecenie). w gruncie rzeczy pojawiles sie
                      na tej planecie tylko w tym celu, z czego sobie ty i wielu innych nie zdajesz
                      sprawy.

                      Pozdrawiam, Imagine.
                      • Gość: Luty Re: Do Imagine IP: *.dialup.mindspring.com 12.05.04, 18:15
                        Imagine, przejrzyj prosze wszystkie swoje watki, bdzisz(pozyczam to slowo od
                        Komka) jak baba w maglu...daruj sobie te wyjasnienia, bo mnie skreca...no gdzie
                        konsekwencja...?...gdzie ta Twoja duchowosc...?
                        • Gość: Imagine Re: Do Imagine IP: *.unl.edu 12.05.04, 18:22
                          nie musze i nie chce ich przegladac i nie zamierzam sie scierac z toba teraz,
                          czy jestem dusza czy nie ... wedlug mnie jestem, a ze nie ta najgrzeczniejsza,
                          najkonsekwentniejsza ... no i co z tego. wujek adolf tez byl dusza, mama teresa
                          tez ... w czym problem ? uswiadomienie sobie swej duchowosci nie jest
                          uswiadomieniem sobie swej boskosci, tego tutaj przeciez nikomu nie wciskam.
                          Mimo wszystko cie lubie.
                          Pozdrawiam, Imagine.
                      • doog Re: Do Imagine 12.05.04, 18:18
                        oka, jakimi glownymi zasadami nalezy sie poslugiwac w zyciu wedlug ciebie?
                        a ja w tym czasie ide na basen
                        • Gość: Imagine Re: Do Imagine IP: *.unl.edu 12.05.04, 18:24
                          piles, nie plywaj. jest tylko jedan zasada: LOVE. To suma wszystkich praw
                          w poprzek wszystkich wymiarow. Patrz: Chrystus.
                          Imagine.
                          PS. Zeby uprzedzic Lutego i jego pytanie, gdzie i jak stosuje milosc: UCZE SIE
                          JEJ DOPIERO !!!!!!!!!!!!!!!
                          • Gość: Luty Re: Do Imagine IP: *.dialup.mindspring.com 12.05.04, 19:05
                            Nie smialbym pytac Cie o stosowanie przykazania milosci...jednak tematy Twoich
                            watkow zaprzeczaja temu co glosisz, stad moje watpliwosci...ja Cie lubie nade
                            wszystko...
                            • Gość: Imagine Re: Do Imagine IP: *.unl.edu 12.05.04, 19:22
                              tez cie lubie ponad wszystko, ale nie chcialem dac komkowi materialu do walonek.
                              luty, ja nic nie glosze, to po pierwsze. po drugie, jesli nawet tematy sa
                              zaprzeczeniem tego co mowie, to jest to tylko ILUZJA. Staram sie stosowac
                              niezla metode "ad absurdum", zaprzeczyc wszystkiemu, i wtedy ujrzec zjawisko w
                              prawdziwym swietle.
                              Imagine.
                              • Gość: Luty Re: Do Imagine IP: *.dialup.mindspring.com 12.05.04, 19:52
                                Obys tylko nie trafil w pustke...jak juz ujrzysz to zjawisko, podziel sie
                                wnioskami...z ta baba w maglu, to oczywiscie zart...szkoda,ze kiepski...
                                • Gość: Imagine Re: Do Imagine IP: *.unl.edu 12.05.04, 21:07
                                  egzystencja nie zna czegos takiego jak pustka, wiec nie ma obawy, nie bede mial
                                  z nia "czolowego", hihihihihi.
                                  podswiece ci kagankiem wiedzy jak cos odnajde ...
                                  Imagine.
                                  • caorle Re: Do Imagine 12.05.04, 21:53
                                    Drogi Imaginie,
                                    tak się zaaferowałam twoją wypowiedzią, że chciałam zalogować się jako
                                    Imagine...:-)
                                    To ty buddysta jesteś w końcu czy kto?
                                    :-)
                                    Szacuneczek
                                    • Gość: Imagine Re: Do Imagine IP: *.unl.edu 12.05.04, 22:02
                                      I am nobody.
                                      • caorle Re: Do Imagine 12.05.04, 22:15
                                        Jeżeli chodzi o tego typu deklaracje, to też nie omieszkam powiedzieć o sobie
                                        I'm nobody too.
                                        :-)

                                        Zawsze byłeś uśmiechnięty a dzisiaj jesteś "jakiś taki poważny."
                                        Why? Że tak zapytam z głupia frant.
                  • beton-stal Re: Do Imagine 14.05.04, 14:34
                    Gość portalu: Imagine napisał(a):

                    > To co pisze jest szczera prawda, prawda odczuwana przez mnie, ale troszke w
                    > inny sposob niz wiekszosc uczestnikow tego forum. Od dawien dawna akcentuje
                    > tu na forum, ze istnieje jedna, wielka prawda o rzeczywistosci. Powinnismy
                    > starac sie dotrzec do tej prawdy za wszelka cene.

                    Wyprodukowałeś trzy zdania, ale sensu w nich tyle, co kot napłakał - to jest
                    prawda, którą odczuwam troszkę inaczej niż ty, ale to wielka prawda o
                    rzeczywistości, do której dotarłem za wszelką cenę.

                    > nasze male prawdy, i te ktore nam wpaja sie od najmlodszych lat i te, ktorych
                    > sami doswiadczamy, nie maja wcale lub bardzo malo wspolnego z ta wielka,
                    > jedyna prawda. Powod jest jeden: nasze mozliwosci poznawcze sa bardzo
                    > ograniczone, a nawet jeszcze mniejsze.

                    To tak jak cząstki elementarne. Skurwysyny są takie małe, a nawet jeszcze
                    mniejsze, że za cholerę nie mają nic wspólnego z niczym.

                    > Istnieje jednak w nas cos, co jest fenomenem i nasza jedyna szansa. To jest
                    > nasza intuicja, nasze "jak grom z jasnego nieba" nagle poznanie tajnikow
                    > egzystencji. To jest tak jakby nagle sie dostac na plan krecenia filmu,
                    > ujrzec aktorow bez masek, ujrzec "boskiego rezysera" i pelno swiatla wokol...

                    A nie ujrzałeś ty przypadkiem lekarza pochylonego nad sobą?

                    > ta prawda jest poznawalna tylko i wylacznie za pomoca i poprzez
                    > pozazmyslowe/pozaintelektualne poznanie. Tego typu poznanie jest celem kazdej
                    > religii swiata.
                    > Jak do tego dojsc ? To juz nie takie proste, ale mozliwe, dla kazdego, choc
                    > droga to trudna i dluga. To o czym pisze nie jest tylko teoria ale ze wzgledu
                    > na swa ezoterycznosc, ma cechy wlasnie teorii z dala od praktyki. Terytoria,
                    > o ktorych pisze to sa bezdroza i mozesz sobie to wyobrazic jako brzeg basenu
                    > na ktorym stoisz i za chwile masz wpasc w glebiny nieznanej wody. Ksiazki
                    > moga cie doprowadzic tylko do ostatniego znaku STOP, poza ktorym zadne znane
                    > prawa fizyczne nie dzialaja, nie ma zadnych wskazowek, wytyczonych szlakow
                    > ani nikogo, kto moglby ci pokazac dalsza droge.

                    Umiesz ty się konkretnie wypowiedzieć, nie ma co!

                    > musisz uswiadomoc sobie, musi sie w ciebie wgryzc rzecz nastepujaca: ze nie
                    > jestes swym cialem, z ktorym sie tak utozsamiasz. jestes duchowym
                    > obserwatorem, obserwatorem, ktory siedzi w twym ciele i tak jak mowil
                    > Chrystus, jestes w tym swiecie ... ALE NIE Z TEGO SWIATA. Ten obserwator w
                    > twym ciele jest w istocie rzeczy obserwatorem z innego wymiaru. wiem jak
                    > fantastycznie to brzmi, ale nie ma rady na to.

                    No co ty? Fantastycznie? Nie, całkiem trzeźwo i realistycznie. Tylko powiedz
                    mi, po co ten obserwator z innego wymiaru zawraca sobie dupę tym światem?

                    > Nie jestes tym, za kogo sie uwazasz.

                    Brzmi ładnie. Z leciutką nutką paranoi.

                    > Dojrzenie w koncu swej prawdziwej, duchowej natury jest celem, do ktorego
                    > powinni dazyc wszyscy. Znikomy jednak procent ludzi doswiadcza jednak tego
                    > oswiecenia. Wiekszosc jest totalnie zagubiona w swej materialnej powloce
                    > myslac, ze to co widza, to jedyna rzeczywistosc, w jakiej przyszlo im zyc.
                    > To smutne. To tragiczne wreszcie a efekty tej iluzji widzisz na codzien.

                    Mogę zadać pytanie? Po co mi ta cała prawda o rzeczywistości, skoro mnie się
                    świetnie żyje w iluzji?
                    • Gość: Luty Re: Do Imagine IP: *.dialup.mindspring.com 14.05.04, 14:50
                      Odpowiadasz na :
                      beton-stal napisał:


                      > Wyprodukowałeś trzy zdania, ale sensu w nich tyle, co kot napłakał - to jest
                      > prawda, którą odczuwam troszkę inaczej niż ty, ale to wielka prawda o
                      > rzeczywistości, do której dotarłem za wszelką cenę.
                      >

                      Za jaka wszelka cene i do jakiej wielkiej prawdy dotarles...?..jesli moge
                      wiedziec...

                      > Mogę zadać pytanie? Po co mi ta cała prawda o rzeczywistości, skoro mnie się
                      > świetnie żyje w iluzji?
                      >

                      Jezeli swietnie Ci sie zyje w iluzji, to nie masz wyboru, zyjesz w iluzji i juz.
                      Zmiana moze nastapic tylko wtedy, jak poczujesz, ze cos tu nie gra...zdarzaja
                      sie tez gwaltowne wyrwania z iluzji, czego Ci zycze, bo to zalatwia wszystkie
                      sprawy tego swiata...
                    • Gość: Imagine Re: Do Imagine IP: *.unl.edu 14.05.04, 14:59
                      "Mogę zadać pytanie? Po co mi ta cała prawda o rzeczywistości, skoro mnie się
                      > świetnie żyje w iluzji?"
                      ********
                      mozesz zadac pytanie. na nic ci ta prawda, skoro ci sie swietnie zyje w iluzji.
                      PS. nie trac czasu na mnie.
    • Gość: bez jezeli tak milosc US - CA ma wygladac IP: *.arcor-ip.net 13.05.04, 22:04
      to ja na na Harry Krishna przechodze...

      i niech mi Budda laska bedzie...
    • Gość: bez dobrzey rzeczesz , kommando 007, ale cannadian whi IP: *.arcor-ip.net 13.05.04, 22:15
      cannadian whiskey to pochwalic nie laska?

      czymze jest karma, jezeli chljeba nietu?

      i z blagonadioshnym posdarowjewlieniem, zejalu Tiebie
      chjeba nashego jeshedniewnogo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka