ducholapka
09.09.11, 11:56
Zostałam przedstawiona rodzinie, mój facet mieszka z matką i z ojcem (spory dom). Chcę przyszłej teściowej cokolwiek pomóc a ona nie dopuszcza mnie praktycznie do żadnych prac domowych z wyjątkiem tych, które bezpośrednio dotyczą jej syna (sprzątanie pokoju), gotuje ona, a ja siedzę jak ten cap. Chciałabym być jakoś żyteczna skoro jestem parę tych dni w tygodniu. Gdy mój facet przyjeżdża z roboty to jakoś nie protestuje jak coś trzeba pomóc. Nie wiem o co tej kobiecie chodzi, w sumie jest dla mnie miła, ale jakoś dziwnie się czuję nie mogąc nic praktycznie zrobić. Dodam, że on jest koło 40 a ja po 30. Kompletnie nie rozumiem jej. Wiele razy nawet na chama chciałam jej pomóc, a ona uparta ... i co zrobić, co mam myśleć?