mozambique
17.10.11, 10:53
Prosze o porade w pewnej kwestii
otóz jeden mój znajomy przyznal sie ze cierpi na lęk przed kobietami ,boi sie towarzystwa kobiet , szczególnie obcych a objawia sie to tak ze w sytuacjach towarzyskich ( klub, kawiarnia, jakeis przyjęcie) gdy siedzi w towarzystwie w którym przeważają kobiety to milknie , sztywnieje, prawie sie nie odzywa, nie uśmiecha sie , nie bawi wspólnie, nawet nie nawiązuje kontaktu wzrokowego, zapytany o cos odpowiada półsłówkami albo w ogóle nie odpowiada . A gdy coś podaje lub wskazuje to drżą mu ręce.
W stosunku do swojej partnerki jest b. czuły i niemal do niej "przyklejony" ale zosatwiony na chwile sam w wiekszym towarzystwie ma wrazneie ze wszyscy ( a szczegolenie własnie kobiety) patrza na niego oceniająco, krytycznie, ze maja do niego o cos pretense, ze szukaja w nim wad i na pewno te wady wyśmiewają za jego plecami, niemalże spiskują przeciw niemu, obgadują go itp.
Zawodowo tez wspólpracuje z kobietami i traktuje je mocno z góry, czasmai wrecz nieuprzejmie, mówi półsłówkami itp.
To b.bliski mi czlowiek i po pewnym spotkaniu w wiekszym ( ale mieszanym gronie) w czasie którego po prostu uciekł z lokalu bo doszedl do wniosku ze kobiety siedzace przy stoliku zawiazaly przeciw niemu jakis spisek i wyśmiewają sie z niego wo duchu - zaniepokoiłam sie mocno czy on wogole jest zdolny do normalnego życia społecznego .
Wtedy wlasnie powiedzial mi o tym lęku przed kobietami .
MOzecie rozjaśnic mi jakoś tę sprawę - czy to jest poważna fobia? do czego moze prowadzic? czy moze byc oparta na wrogości/pogradzie do kobiet ? czy moze przeksztalcic sie kiedy w agresję w stosunku do kobiet ? CZy jego partnerka ( obecnie ponoć bardzo kochana) moze tez keidys stac sie jego "wrogiem" w tej fobii.?
Pytam bo dotychczas "boje sie kobiet" kojarzylo mi sie tylko z cytatem Wieslawa MIchnikowskiego z Seksmisji ale jak to wyglada w praktyce ?
Czy to sie leczy ? czy to czyms grozi kobietom bedacym w otoczeniu tego faceta ?