Dodaj do ulubionych

chcę gadać się :-(

17.12.11, 18:37
Żeby trochę nakreślić:
Przez ponad dwadzieścia lat wychowywałam sama dwoje chorych dzieci. Udało się!

Dziś, po tygodniowym milczeniu ( co uważam za normalne), dzwoni syn - żonaty. Po minutowej rozmowie (dosłownie!) słyszę głos synowej ( jedynaczki dla swoich rodziców, a także dziadków z obojga stron). Pytam syna co mówi synowa. Syn mówi, że synowa popędza go, bo już muszą wyjść! Tak jest zawsze ilekroć syn jest u mnie, bądź rozmawia ze mną! Natychmiast zakończyłam rozmowę i ..... rozpłakałam się.......


Baaaaaardzo starałam się, żeby między mną i synową było przynajmniej poprawnie. Nadaremnie. Chyba wyczerpałam już cały asortyment porad dla teściowych :-( . Jest mi smutno i boję się co będzie dalej :-(
Obserwuj wątek
    • spin0za Re: chcę gadać się :-( 17.12.11, 18:54
      Dawniej, mądrzy rodzice sami wybierali kandydatów na małżonków/żony dla swoich dzieci.

      • tilik Re: chcę wygadać się :-( 17.12.11, 18:58
        ani mi się śni brać taką odpowiedzialność za życie dorosłych ludzi
    • to.niemozliwe Re: chcę gadać się :-( 17.12.11, 18:59
      A rozmawiasz w ogole z synowa?
      • tilik Re: chcę gadać się :-( 17.12.11, 19:15
        to.niemozliwe napisał:

        > A rozmawiasz w ogole z synowa?
        Ilekroć mam okazję mówię super delikatnie ( np....... ( tu imię) byłabym szczęśliwa, gdybyś tak od czasu do czasu zadzwoniła do mnie zupełnie bez okazji lub pod byle pretekstem. Wtedy słyszę: ja tak w ogóle nie jestem rodzinna !
        • shachar Re: chcę gadać się :-( 17.12.11, 19:36
          może też być tak, ze ona jest przerażona jakimikolwiek rozmowami.
          Ale tu rodzi się pytanie, dlaczego twój syn ją wybrał z całego spektrum panien.
          • to.niemozliwe Re: chcę gadać się :-( 17.12.11, 19:44
            A jak wybral, bo to fajna, duza blondyna z wielkimi cycami, to jak bys to zinterpretowala ? ;-)
            • shachar Re: chcę gadać się :-( 17.12.11, 19:56
              Niemożliwy, ja kiedyś spytałam swojego ojca, dlaczego ożenił się z moją mamą, a on odpowiedzial" bo miala piękne piersi".
        • to.niemozliwe Re: chcę gadać się :-( 17.12.11, 19:39
          Moze nie jest rodzinna.
          • tilik Re: chcę gadać się :-( 17.12.11, 19:49
            to.niemozliwe napisał:

            > Moze nie jest rodzinna.
            No właśnie! I co dalej?


            W tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz :-(

            • to.niemozliwe Re: chcę gadać się :-( 17.12.11, 20:00
              Dwutorowo...odpepczyc sie od syna i uczyc synowa tego, jaka wartoscia jest zycie rodzinne.
              • tilik Re: chcę gadać się :-( 17.12.11, 20:08
                to.niemozliwe napisał:

                > Dwutorowo...odpepczyc sie od syna i uczyc synowa tego, jaka wartoscia jest zyci
                > e rodzinne.
                Odpieprzyć? Tzn.?
                Przecież nie dzwonię , nie odwiedzam ( nie jestem zapraszana), nie narzekam.... co jeszcze? Dwa czy trzy razy mówiłam jej rodzicom ( na przestrzeni 10! lat) i jej i co .....nic...... Co jeszcze mogę zrobić?!
                • to.niemozliwe Re: chcę gadać się :-( 17.12.11, 20:29
                  Napisalem "odpepczyc", slowo pochodzi od pepowiny.
                  Tak na forum nazywamy syndrom rodzica niegodzacego sie wewnetrznie z tym, ze dorosle dziecko ma swoja rodzine, swoje zycie.
                  Piszesz, ze tak nie jest.
                  Masz chlopa? (troche sie w warstwie slownej wyglupiam, ale o waznych sprawach mozna tez pisac zartobliwie...;-)).
                  • tilik Re: chcę gadać się :-( 17.12.11, 20:45
                    to.niemozliwe napisał:

                    > Napisalem "odpepczyc", slowo pochodzi od pepowiny.
                    > Tak na forum nazywamy syndrom rodzica niegodzacego sie wewnetrznie z tym, ze do
                    > rosle dziecko ma swoja rodzine, swoje zycie.
                    > Piszesz, ze tak nie jest.
                    > Masz chlopa? (troche sie w warstwie slownej wyglupiam, ale o waznych sprawach m
                    > ozna tez pisac zartobliwie...;-)).



                    Mam swoje życie, ale raz na jakiś czas chciałabym porozmawiać
                    ze swoim synem i moja synową ( jego żoną). Na pewno nie ma złego w tym. Wiem jakie żarty krążą na temat teściowych i synowych, dlatego baaaaaardzo ( a może za bardzo) starałam się, żeby relacje między ważnymi kobietami w życiu syna, była względna harmonia ( choć już przed zaślubinami przyszła synowa nie wykazywała chęci do akceptacji zaplecza swojego narzeczonego :-( ). Jej rodzice nie widzą niczego nadzwyczajnego w tych relacjach :-( Chyba tylko mnie to boli :-(
                    • to.niemozliwe Re: chcę gadać się :-( 17.12.11, 21:01
                      Waznymi? Zona jest wazna, ty juz nie jestes wazna w podobnym natezeniu waznosci.
                      Trzeba bedzie sie z synowa zaprzyjaznic, a nie rywalizowac. Twoja rywalizacja jest z gory skazana na porazke.
    • gadagad Re: chcę gadać się :-( 17.12.11, 21:14
      Dziesięć lat, to dość długi czas, by zastanowić się, dlaczego w małżeństwie syna jesteś traktowana jak alergent, z którym nie należy mieć zbyt długiego kontaktu. Pławisz się w poczuciu skrzywdzenia, doszukiwaniu winy synowej, ale jak widać ich małżeństwo trwa, syn ci się nie skarży, celowo się od twojej emocjonalności izolują. Coś w twoim zachowaniu musi być. Oderwij się od swojego dogmatu, jak ma być, obiektywnie znajdź ich i swoje prawdy. To, że płaczesz i czujesz się skrzywdzona, nie jest argumentem do ustąpienia twoim potrzebom, przeciwnie, może być argumentem, by trzymać się jak najdalej od twojej emocjonalności, dla zachowania spokoju ich świata. Im więcej, tym dalej. A tak naprawdę, dlaczego?
      • tilik Re: chcę gadać się :-( 17.12.11, 21:19
        gadagad napisała:

        > Dziesięć lat, to dość długi czas, by zastanowić się, dlaczego w małżeństwie syn
        > a jesteś traktowana jak alergent, z którym nie należy mieć zbyt długiego kontak
        > tu. Pławisz się w poczuciu skrzywdzenia, doszukiwaniu winy synowej, ale jak wid
        > ać ich małżeństwo trwa, syn ci się nie skarży, celowo się od twojej emocjonalno
        > ści izolują. Coś w twoim zachowaniu musi być. Oderwij się od swojego dogmatu, j
        > ak ma być, obiektywnie znajdź ich i swoje prawdy. To, że płaczesz i czujesz si
        > ę skrzywdzona, nie jest argumentem do ustąpienia twoim potrzebom, przeciwnie, m
        > oże być argumentem, by trzymać się jak najdalej od twojej emocjonalności, dla z
        > achowania spokoju ich świata. Im więcej, tym dalej. A tak naprawdę, dlaczego?
        Dzięki :-). Pomogłeś mi :-). Przemyślę to :-). Jeszcze raz dzięki.
        • gadagad Re: chcę gadać się :-( 17.12.11, 21:25
          Dzięki za miłą reakcję, ale na pewno warto zastanowić się, co wywołuję potrzebę wycofać się , nawet widzę paniczną, przy kontakcie z twoimi potrzebami, w momencie konfrontacji.
          • tilik Re: chcę gadać się :-( 17.12.11, 21:30
            gadagad napisała:

            > Dzięki za miłą reakcję, ale na pewno warto zastanowić się, co wywołuję potrzebę
            > wycofać się , nawet widzę paniczną, przy kontakcie z twoimi potrzebami, w mome
            > ncie konfrontacji
            Niestety, wiem. Uświadomiłeś mi to. Trudne, ale muszę poradzić sobie z tym.
            A tak by chciało porozczulać się nad sobą ;-)
            Jeszcze raz dzięki. Święta za pasem i pierwsza próba :-). Dam radę! :-(
            • gadagad Re: chcę gadać się :-( 17.12.11, 21:53
              Jedne święta tego nie naprawią. Uczucia rodzinne są bardzo silne, dzieci zabrane od złych rodziców, uciekają do nich. Jedyne co odgradza, jest strach. Jest między wami coś, czego rodzina twojego syna się boji. Musisz to, co wywołuje strach, stopniowo zlikwidować, w możliwym dla ciebie komforcie. I dla nich. Nic nie jest 100%. Ale przecież nie napisałaś, - mój syn i synowa nie chcą, bo -, znajdzie i ułożcie sobie to - bo, i jakoś to się będzie ścierać i docierać.
              • tilik Re: chcę gadać się :-( 17.12.11, 22:05
                gadagad napisała:

                > Jedne święta tego nie naprawią. Uczucia rodzinne są bardzo silne, dzieci zabran
                > e od złych rodziców, uciekają do nich. Jedyne co odgradza, jest strach. Jest m
                > iędzy wami coś, czego rodzina twojego syna się boji. Musisz to, co wywołuje str
                > ach, stopniowo zlikwidować, w możliwym dla ciebie komforcie. I dla nich. Nic ni
                > e jest 100%. Ale przecież nie napisałaś, - mój syn i synowa nie chcą, bo -, zna
                > jdzie i ułożcie sobie to - bo, i jakoś to się będzie ścierać i docierać.
                Już bardzo wiele zrobiłam i zrobię jeszcze więcej, żeby mój syn czuł się swobodnie w kontaktach ze mną, a synowa nie musiała bać się rywalizacji. Wierzę, że w końcu osiągnę to i relacje między synem i jego rodziną a mną będą zdrowe i bez obaw z jakiejkolwiek strony.. Jeszcze raz dzięki.
                • gadagad Re: chcę gadać się :-( 17.12.11, 22:26
                  Człowiek niechętnie rezygnuje z tego, w co włożył pracę, w dobrej wierze. Ale widocznie to, co wiele zrobiłaś, w czymś było nie tak, jeśli taki jest tego efekt. Zmień system, nie kontynuuj dotychczsowego sposobu, bo jak widzisz nie wiele to dało, a idąc wciąż tą drogą, będziesz wciąż się zagłębiać w dotychczasowym konflikcie. Trzeba zacząć od zera innym sposobem.
    • wltch No coz.... 17.12.11, 23:58
      Synowa jest samolubna chamica, jakich wiele dzisiaj...A ty jestes ciutke nadwrazliwa. Moze te kontakty sa jednak troche zbyt czeste i czas aby te parke sobie troche pozostawic.... I nie przejmowc sie ta synowa.
      • gadagad Re: No coz.... 18.12.11, 00:06
        Ty w to wierzysz? Jakby syn chciał z matką długo gadać, to by znalazł czas. Raczej umowa z żoną, jak mama dzwoni, to krzycz, że coś musimy, abym mógł zkończyć.
        • wltch Re: No coz.... 18.12.11, 00:15
          Tez moze tak wlasnie byc....! Tym bardziej cierpi osoba, ktora dla coprawda swoich i ukochanych dzieci jednak te 20 lat robila co mogla aby im te zdrowie wyregulowac...To nie jest byle co...Wiele matek tak nie robi...Oddaja dzieci do jakis tam szpitali itp.

          Jednak ja bym postawila sprawe jasno i powiedziala: Ze jezeli nie ma czasu na rozmowe ze mna to niech przynajmniej powie uczciwie ze tego czasu mu brak i prozmawiamy innym razem.


          • gadagad Re: No coz.... 18.12.11, 00:27
            Przypuszczam, że tu jest głębszy konflikt, wynikający z kontroli i żądaniowości, a jednocześnie że jego dotykanie się wprost jest bolesne, więc łatwiej ranić się na odległość.
    • paco_lopez Re: chcę gadać się :-( 18.12.11, 09:09
      nic nie zrobisz. pozaglądaj tutaj , spróbuj zaprzyjaźnic się z kimś innym niz twoja synowa. to efekt uboczny emancypacji kobiet. powstał taki trend czy tez front walki z matką syna o absolutne prawo do zarzadzania jego czasem. to niestety trzeba przeżyć na miękko. inaczej się nie da. próbowałem ten problem przerobić z każdej strony i w każdym aspekcie. wyszło mi, ze ponieważ nie posiadam szparki pionowej z przodu nie dam rady tego ogarnąć. w pewnym momencie panie dochodzą do porozumienia. dzieje się to wtedy gdy młodsza spada z piedestału. przestaje jej sie roić iż ze względu na to że ma dwoje dzieci z misterem x jest kimś nie wiadomo kim, a matka mistera x to ktoś kto chce romzmontować ich rodzinną idyllę. pozdrawiam.
      • tilik Re: chcę gadać się :-( 18.12.11, 10:52
        Łatwo oceniacie.
        Z synową widuję się 2-3 w roku z okazji urodzin mojego syna i świąt. W tym też czasie obecni są jej rodzice. Nie dzwonię do nich wcale, nie odwiedzam (nie jestem zapraszana). Synowi nie truję, jaka to ja jestem nieszczęśliwa,nie kontroluję, nie przeprowadzam śledztwa itp. Bardzo staram się, żeby nie być teściową z dowcipów. Jeszcze raz powtarzam-mam swoje życie. Ani myślę wtrącać się do młodych, bo nie mam ochoty brać na swoje barki ich życia. To ich życie. Ja swoje przeżywam na swój sposób. Chciałam wygadać się, a zostałam od razu oceniona. Dzięki.
        • voxave Re: chcę gadać się :-( 18.12.11, 19:28
          Tilik----i daj sobie spokój--nic nie dzieje sie tak jak chcemy.Zrób takie założenie,że jak sie odezwa to fajnie a jak nie,to pies z nimi tańcował.
          Syn mości sobie gniazdo a córki zgarniaja majątek i potomstwo do swoich rodzin---kto ma samych synów to to wie..
          Może tak sie im ułozy,że przyjda sie napic wody z twojej muszli--a jesli bedzie inaczej to tez nie tragedia.
          Jestes za to wolna i nie obciązona ich codziennymi zmartwieniami.
          Po pewnym czasie porządnego zdystansowania sie odzyskasz spokój i uśmiech--wierz mi to jest jedyne wyście--inne postepowanie powiekszy tylko twoja frustrację.
    • georgia241 Re: chcę gadać się :-( 19.12.11, 00:42
      Marzeniem jest mieć bratnią duszę w rodzinie, wspaniałą synową czy teściową. Życie przynosi różne wyzwania. Trudno - buduje relacje tam, gdzie się da. Postaraj się jak najmniej myśleć o synowej.
      • tilik Re: chcę gadać się :-( 19.12.11, 10:42
        voxave i georgia241 :-)
        Dzięki za wsparcie :-). Tak właśnie robię i na co dzień nie myślę za wiele o przykrościach jakichkolwiek. Ale przychodzi taki dzień, jeden w roku ......
        Wszystkim bez wyjątku życzę, aby każdy dzień był dniem z pogodą w duszy :-)
        • voxave Re: chcę gadać się :-( 19.12.11, 13:40
          Tilik------duszy matki nie wyczyścisz czyścikiem, zawsze pozostaje tesknota i zal że nie jest juz tak jak dawniej.
          Ale uśmiechnij sie---zrobilas co trzeba i mialas piekne dni i wspaniały kontakt--nic nie jest takie samo jutro.
          Powodzenia i radości ci życzę.
    • lorusza Re: chcę gadać się :-( 20.12.11, 01:29
      domyslam sie, ze to trudna dla ciebie sytuacja, czujesz co czujesz i niezaleznie od tego co ci powiedza masz prawo do wlasnych uczuc... niestety to dotyczy tylko ciebie...

      ja bym na twoim miejscu sprobowala porozmawiac z synem (bez obecnosci synowej) i zapytac co jest grane. poza tym zajac sie soba.... dziwnie to zabrzmi ale czesto dasy i pretensje pojawiaja sie gdy o siebie nie dbamy, zdaje nam sie, ze inni powinni nas kochac, lubic szanowac, szczegolnie rodzina. pomysl sobie teraz JA. przerazajace jak malo ludzi zdaje sobie sprawe jak bardzo siebie zaniedbuja, swoje emocje potrzeby....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka