Gość: natalii
IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl
08.03.02, 14:30
..co mam robic? ..juz nie daje rady.. kocham go mocno, szalenie, najmocniej na
swiecie, nasz zwiazek jest cudowny ale do czasu - do czasu gdy jego zacznie
gryzc to co robilam w przeszlosci, to ze wczesniej mialam facetow (fakt ze
tylko 4 ale nie bylo to 'grzeczne'znajomosci), zreszta dla mnie to juz nie jest
wazne to co robilam kiedys bo teraz kocham jego, to z nim chce byc, dzielic
zycie do konca swiata, na dobre i na zle.. i wszystko byloby dobrze gdyby nie
te napady, kiedy traktuje mnie jak kurwe, jak smiecia, kiedy jestem dla niego
niczym to wszytko dzieje sie kiedy rozmawiamy na necie (gdzyz nie mieszkamy w
jendym miescie, spotykamy sie jedynie w weekendy), normalnie "na zywo" jest
kochany wspanialy dobry czuly i wiem ze mnie mocno kocha, bo mi to mowi, i
tylko dlatego nie chce ze mna zerwac - bo mnie kocha, i dlatego pozwalam zeby
mnie tak traktowal bo wiem ze mu te napady mina, w ciagu dnia czy dwoch.. tylko
ze ostatnio to sie zdarza coraz czesciej a ja juz nie mam sily.. czuje sie
winna tego wszystkiego, najchetniej cofnelabym czas.. ..nie wiem czemu to tak
jest.. moze dlatego ze on wczeniej nie mial zadnej kobiety, a na pierwszym
prawdziwym stoktaniu - po polrocznym mailowaniu, rozmowach na gadu gadu, nie
wytrzymalismy i poszlismy ze soba do lozka.. tylko ze to bylo piekne.. to bylo
dopielnieniem tych wszystkich slow powiedzianych i niepowiedzianych.. to nie
byl seks to byla milosc.. i tak jest do tej pory.. kocham go i chce byc z nim
juz na zawsze.. prosze pomozcie.. jak wytlumaczyc, przekonac do tego zeby nie
traktowal mnie jak smiecia, przeciez tamto wszystko nie ma zadnego dla mnie
znaczenia, to on jest dla mnie najwazniejszy
natalii