tea_time 11.06.04, 14:42 Dojrzale truskawki posypane lekko drobnym cukrem polane delikatna swieza smietana:) Tea Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kvinna Przepraszam 11.06.04, 14:43 Ale chyba orgazm. Przy truskawkach się krzyczy i wzywa Jezusa nadaremno? :) Odpowiedz Link Zgłoś
tea_time Truskawkowy orgazm:) 11.06.04, 14:53 Wiesz, Kwinna, reakcje na silne emocje bywaja bardzo rozne. Mozna krzyczec i przez/z powodu truskawki:) Tea Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna to dlatego mówię w kuchni 11.06.04, 14:55 "sam seks"? Jak smakują truskawki w szampanie? Czas sprawdzić :) Odpowiedz Link Zgłoś
tea_time Re: to dlatego mówię w kuchni 11.06.04, 14:59 Bardzo dobrze smakuja zatopione w cieplej czekoladzie:) Tea Odpowiedz Link Zgłoś
iwan_w nie, nie czas:) 11.06.04, 15:01 To się nie komponuje... Może jakie różowe? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krish Re: Przepraszam IP: 62.233.233.* 11.06.04, 15:34 A co Jezus na twoje wezwania? :) Odpowiedz Link Zgłoś
j_ar Re: Szczyt rozkoszy 11.06.04, 14:43 ugotowane oczywiscie, mam nadzieje..ugotowane, prawda? <zaniepokojenie_duze> Odpowiedz Link Zgłoś
tea_time Re: Szczyt rozkoszy 11.06.04, 14:53 A kysz, a poszedl stad, jatrzyciel jeden, pogromca smaku najlepszego:) Tea Odpowiedz Link Zgłoś
j_ar Re: Szczyt rozkoszy 11.06.04, 14:56 ale..ale ja chcialem tylko pomoc, coby coby ..bylo zdrowo i smacznie i higienicznie i ...ii wogole.... ps. ale truskaweczki tylko gotowane, 'bo zawsze byl kompocik' hahaha Odpowiedz Link Zgłoś
tea_time Nie zabijajcie truskawek! 11.06.04, 14:58 Nie skazujcie ich na smierc przez gotowanie! Tea Odpowiedz Link Zgłoś
caorle Re: Tea, czarownico!:-))) 11.06.04, 14:47 Właśnie ubieram buty i smigam rowerkiem po truskawki i śmietankę. OOOlubię Cię, Tea:-))) Odpowiedz Link Zgłoś
tea_time Re: Tea, czarownico!:-))) 11.06.04, 14:54 Cos czuje,ze wrocisz z truskawkowym koktailem;) Tea Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna rozkoszy może nie, ale głębokiego upojenia 11.06.04, 14:48 "Who Wants To Live Forever" Queen. To jest takie...pełne. I rozwija się powoli. Odpowiedz Link Zgłoś
tea_time Re: rozkoszy może nie, ale głębokiego upojenia 11.06.04, 14:56 Oj, Mila Kwinno, jesli sie rozwija i w dodatku powoli to na szczyt jeszcze kawalek drogi;) Tea Odpowiedz Link Zgłoś
iwan_w Re: Szczyt rozkoszy 11.06.04, 14:50 Przekłuwający atmosferę spalin, zmęczenia i półsnu (jedziemy busem, podróż trwa więcej niż dwie godziny) zapach obieranej przez współpodróżnika i zjadanej z chrzęstem (sok ścieka po brodzie, to ona) pomarańczy;) Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna ne, to szczyt sadyzmu 11.06.04, 14:54 :) Ale woda na pustyni-to już tak. Szczególnie po stu dwudziestu fatamorganach. :) Odpowiedz Link Zgłoś
iwan_w albo inaczej 11.06.04, 14:58 Łyk wytrawnego wina, smak orzechów i migdałów drażni kubki smakowe, garbuje podniebienie, język, wywołuje skurcz mięśni twarzy, biegnie i kłuje gdzieś w mózgu (taki ucisk u góry czaszki, z czego to się bierze, nie wiem, nie jestem biologiem), a kiedy przejdzie przez przełyk, to jeszcze nie koniec, wino ma długi ogon, ze 20 sekund, i jeszcze na powierzchnię zmysły wyciągają posmak pomarańczy, jeszcze chwila, jeszcze, uwaga - koniec... Jaka szkoda... NIe ma - powiadam - czystszego źródła melancholii, jak ten koniec właśnie... ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
tea_time Szczyt rozkoszy 11.06.04, 15:01 Zapach dojrzalych melonow, nieprawdopodobnie intensywny w swej ulotnosci.Znika przechodzac metamorfoze w sekunde po wyjsciu na swiat. Tea Odpowiedz Link Zgłoś
iwan_w Szczyt rozkoszy 11.06.04, 15:04 Kilka pierwszych łyków czarnej, parzonej kawy, najlepiej w jakim towarzystwie (coś słodkiego, może też być wino deserowe)... Odpowiedz Link Zgłoś
tea_time Re: Szczyt rozkoszy 11.06.04, 15:09 Zapach skory nagrzanej sloncem. Niekoniecznie wlasnej:) Tea Odpowiedz Link Zgłoś
iwan_w Re: Szczyt rozkoszy 11.06.04, 15:16 Ten sam - w sherry amontillado. Zapach (smak) słońca. Skóra, koc. Smak dębu. Taki, że podniebienie cierpnie. Wino krymskie starzone w beczkach. Odpowiedz Link Zgłoś
iwan_w to dziwne 11.06.04, 15:17 ale rozkosz wiąże się w jakiś sposób z cierpieniem... Odpowiedz Link Zgłoś
j_ar Re: to dziwne 11.06.04, 15:20 rozkosz wiaze sie z cierpieniem?... no nie wiem... trzeba po prostu wiezy luzniej wizac i juz po sprawie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
iwan_w widzisz, Jar... 11.06.04, 15:25 Bo Ty masz partnerki bardziej doświadczone, nie są już pierwszej młodości, przyznaj?;) Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna OT 11.06.04, 15:28 Czy przedział Twego wieku to 20-30? Proszę nie zbywać odpowiedzią, że mamy XXI. Nieprawda, dziś 11.! Odpowiedz Link Zgłoś
iwan_w Re: OT 11.06.04, 15:38 Tak, to mój przedział:) Uważaj na panów rozdających cukierki, mała;) Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: Mam dziwne wrażenie, że wiesz, ile mam lat 11.06.04, 15:49 To chyba wszyscy wiedzą...? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Realistka 11.06.04, 15:20 To było jakiś czas temu. Ładnych parę lat. Przypadkowy dotyk na korytarzu. A potem zapach, za którym szłam jak po sznurku. A dalej nie powiem. __ Tea, przecież ja nie o ocieraczach tramwajowych. Tu już sama myśl mi niemiła. -- Otóż to. Zapach. Ta kawa była droga, ale ją kupiłam. Wiesz, że jest rozpuszczalna irish cream? W malutkich słoiczkach. Erzatz, wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
iwan_w No wiesz? 11.06.04, 15:28 Zakończysz w najciekawszym... momencie? Ten sznurek, a później...;) P.s. To kapitalne, jak zapach i smak ożywia wspomnienie. Jak magdalenka Prousta. Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Umoczona w herbacie 11.06.04, 15:30 Jesteś jak francuska staruszka. :) Pomijam, że oczytana(-y), oczywiste. :) p.s. Co było dalej? Odpowiedz Link Zgłoś
iwan_w smarkula 11.06.04, 15:36 Później był... sznurek, hahahhaha:)! Czy kajdanki? Jak kto woli... Ty za to jesteś wielce smarkata. I też francuska:) Pomijam, że doświadczona trochę, to oczywiste... Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Lubię francuskie 11.06.04, 15:50 kino. Wysublimowane. jaki sznurek, niteczka uzależnienia, a teraz dziki śmiech. Odpowiedz Link Zgłoś
jmx o zapachach 11.06.04, 15:44 > P.s. > To kapitalne, jak zapach i smak ożywia wspomnienie. Jak magdalenka Prousta. info.onet.pl/932296,16,1,0,120,686,item.html;-) O magdalenkach też tu jest Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: reklamacja 11.06.04, 15:48 Wykasuj uśmiech, niechcący się przykleił nie tam gdzie miał :-) info.onet.pl/932296,16,1,0,120,686,item.html Odpowiedz Link Zgłoś
iwan_w nie, urlopuję się 11.06.04, 15:54 Poza tym, u mnie nie blokują entertejnment. Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: Szczyt rozkoszy 11.06.04, 15:19 Nie. Same truskawki bez cukru i bez śmietany... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: az Re: Szczyt rozkoszy IP: *.magtel.net.pl 11.06.04, 15:25 > Nie. > Same truskawki bez cukru i bez śmietany... Błądzisz dziecko. Ale nie będę Cię prostował. Dość już na dzisiaj umoralniania. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Szczyt szczytów 11.06.04, 15:39 Nie jadłeś....? jeszcze rozgrzane i pachnące słońcem.... mmmhhmmmm..... śmietana i cukier tylko zaburza ich naturalną słodycz i smak. Odpowiedz Link Zgłoś
iwan_w Re: Szczyt szczytów 11.06.04, 15:40 Chyba że wyrosły wodniste ciap-ciaki;) Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: Szczyt szczytów 11.06.04, 15:46 No chyba. Ale wtedy smietana i cukier to "zabijacz" ich smaku i konsystencji. Ewentualnie można zrobić koktajl ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
iwan_w Re: Mleczny 11.06.04, 15:57 A ja nie byłem w pszeczkolu. Czas lecieć. Bywajcie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baab z Re: Szczyt rozkoszy IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.04, 16:09 Jasne..., i tylko z dobrze schlodzonym szampanem :) Odpowiedz Link Zgłoś
cossa Re: Szczyt rozkoszy 11.06.04, 18:16 truskawki? :))) tak! wg przepisu tea z gesta smietana albo jak proponuje jmx, ale prosto z krzaczka ;) mniam! ;) pozdr.cossa Odpowiedz Link Zgłoś