Dodaj do ulubionych

Agresja nie wprost

30.03.12, 22:42
Istnieje taki rodzaj agresji, ktoremu moze byc ciezko sie przeciwstawic, jest to zawoalowana agresja. Nie sposob takiej agresji stuprocentowo zdiagnozowac- wlasnie przez to, ze jest zawoalowana. Czasem mozna 'nadreagowac' ale czesciej mysle, mozna wpasc w pulapke udowadniania, w ktorej jest sie przegranym z gory.
O jaka agresje mi chodzi?
Przyklad: jestem w pracy (za granica) z grupa ludzi i jedna kobieta nie lubi mnie, wiem o tym, i chce mi przywalic. Zaczyna wiec mowic o tym, ze czytala w gazecie (mogla czytac, a moze i nawet zmyslac) ze Polacy cos tam zrobili gdzies (a ja jestem jedynym Polakiem w towarzystwie). Dla mnie jest oczywiste, ze pije do mnie- ale gdy o tym mowie, ona ma wytlumaczenie (formalnie poprawne) ze ona tylko mowi ogolnie albo mowi o artykule itp.

Czy spotykacie sie czesto z tak nie-wprost wyrazana agresja? Jak sobie z nia radzicie? Nie mozna przeciez udowodnic osobie zlych intencji- nawet wrecz jestesmy skazani na porazke, bo to druga osoba wie, co naprawde miala na mysli, mozna tylko liczyc na zdrowy rozsadek innych obecnych albo na nieustajaca potyczke.
Obserwuj wątek
    • ala.l Re: Agresja nie wprost 30.03.12, 22:47
      zbywam milczeniem.
      • renkaforever Re: Agresja nie wprost 30.03.12, 23:07
        Czesto szuka sie usprawiedliwienia dla swoich nie trafionych przypuszczen..To twoja wyobraznia kaze ci tak myslec, a nie zdrowy rozsadek. Pomysl moze, ze czas na to, by w realu udowodnic sobie, jak sie mylisz. Zakladasz, ze ktos ma negatywne mysli z twojego powodu ? Jezeli nawet , to przeciez jego problem , nie twoj? Negatywne mysli sa destrukcyjne.
        • kropidlo5 Re: Agresja nie wprost 30.03.12, 23:19
          renkaforever napisała:

          > Czesto szuka sie usprawiedliwienia dla swoich nie trafionych przypuszczen..To
          > twoja wyobraznia kaze ci tak myslec, a nie zdrowy rozsadek. Pomysl moze, ze cza
          > s na to, by w realu udowodnic sobie, jak sie mylisz. Zakladasz, ze ktos ma nega
          > tywne mysli z twojego powodu ? Jezeli nawet , to przeciez jego problem , nie tw
          > oj? Negatywne mysli sa destrukcyjne.


          moze byc i tak, ale normalnie to raczej da sie wyczuc. nie zawsze, ale czsto- tyle, ze nie da sie udowodnic.
        • bszalacha Re: Agresja nie wprost 01.04.12, 23:06
          Mozna odpowiedzieć:przykro mi,że nie lubi Pani
          Polaków ponieważ sam nim jestem.I tyle,niech się sama tłumaczy jeżeli chce.A co do aresji to jest strasznie dużo form jej wyrażania,np.plotkowanie o innych-agresja przemieszczona,wyśmiewanie się przy nas z innych,w ogóle wszystko,co wprawia słuchacza w niepokój.Zaufalibyście komuś,kto przy was wciąż krytykuje innych?Za chwilę zrobi to z wami,skoro taki ma sposób.
          • wlodekbar Re: Agresja nie wprost 02.04.12, 00:49
            O, to Ci sie udalo.
    • mel.la Re: Agresja nie wprost 30.03.12, 23:24
      kropidlo5 napisał:

      > Przyklad: jestem w pracy (za granica) z grupa ludzi i jedna kobieta nie lubi mn
      > ie, wiem o tym, i chce mi przywalic. Zaczyna wiec mowic o tym, ze czytala w ga
      > zecie (mogla czytac, a moze i nawet zmyslac) ze Polacy cos tam zrobili gdzies (
      > a ja jestem jedynym Polakiem w towarzystwie). Dla mnie jest oczywiste, ze pije
      > do mnie- ale gdy o tym mowie, ona ma wytlumaczenie (formalnie poprawne) ze ona
      > tylko mowi ogolnie albo mowi o artykule itp.

      Ja bym sie jej odciela podobna historyjka tylko w roli glownej o jej rodakac. Przemilczec to mozna raz czy dwa ale na dluzsza mete to nie jest rozwiazanie bo to tak jak w przyslowiu "ktos Ci pluje w twarz a Ty udajesz, ze deszcz pada "
    • ps.witch Duzo jest takich ludzi... 30.03.12, 23:43
      Wiesz, co jest dobre na to? Ironia.
    • mskaiq Re: Agresja nie wprost 31.03.12, 09:56
      Lęk wywoluje podejrzliwość, lęk równiez wywoluje agresję. Jeśli potrafisz
      spowodować aby ta osoba czuła się bezpiecznie z Tobą to zniknie jej agresja
      jeśli ona istnieje.
      Jeśli dasz szansę podekrzliwości to bedziesz dostrzegał coraz wiecej atków
      na siebie których inni nie dostrzegają i bedziesz na nie reagował atakiem,
      gniewem i coraz wiekszą podejrzliwością.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • kropidlo5 Re: Agresja nie wprost 31.03.12, 14:30
        mskaiq napisał:

        > Lęk wywoluje podejrzliwość, lęk równiez wywoluje agresję. Jeśli potrafisz
        > spowodować aby ta osoba czuła się bezpiecznie z Tobą to zniknie jej agresja
        > jeśli ona istnieje.
        > Jeśli dasz szansę podekrzliwości to bedziesz dostrzegał coraz wiecej atków
        > na siebie których inni nie dostrzegają i bedziesz na nie reagował atakiem,
        > gniewem i coraz wiekszą podejrzliwością.
        > Serdeczne pozdrowienia.
        >


        To fakt, taka spirala sie pojawia, jak sie raz na kims 'przejedziesz i wyrobisz przekonanie, ze ma zle intencje, to potem ciezko zaufac albo pomyslec, ze intencja moze byc dobra.
        • kalistera Re: Agresja nie wprost 31.03.12, 14:58
          Zamiast udawadniać jej złe intencje powiedz po prostu:"Czuję się urażony tym co mówisz.Ja też jestem Polakiem.Biorę to do siebie." Wtedy nie będzie mogła udawać ,że tylko tak sobie mówi ogólnie.
          • kropidlo5 Re: Agresja nie wprost 31.03.12, 15:17
            kalistera napisała:

            > Zamiast udawadniać jej złe intencje powiedz po prostu:"Czuję się urażony tym c
            > o mówisz.Ja też jestem Polakiem.Biorę to do siebie." Wtedy nie będzie mogła uda
            > wać ,że tylko tak sobie mówi ogólnie.

            tak, cos w tym jest.

            A tak troche z innej beczki- choociaz w zwiazku z tym. Jak takie zachowanie jak tej kobiety zakwalifikowac- jako faux paux? brak kultury? czy tez to jest normla w relacjach?

            Innymi slowy- czy mozna od kogos wymagac wrazliwosci czy wyczulenia- zeby w grupie przyjaciol rozmawiajac np nie wysmiewal grubych gdy gruby siedzi w towarzystwie albo nie poniazl Polakow gdy Polak siedzi. Czy tego mozna w ogole 'wymagac' jako pewnego rodzaju spolecznego savoir vivre, czy tez to jest za duzo i a takie wypowiedzi to normalny obszar rozmowy wedlug was?
            • kalistera Re: Agresja nie wprost 31.03.12, 20:22
              Pewnie,że to jest faux paux !
              Inną, możliwą reakcją jest odpowiedzić takiej osobie : "A Ty zawsze tak nie masz wyczucia czy tylko teraz chcesz mnie (nas) obrazić. ?"
        • mskaiq Re: Agresja nie wprost 31.03.12, 16:47
          ta spirala ma to do siebie ze zaczyna sie przenosić na wszystkich wokół,
          nawet na bliska rodzinę.
          Na koncu drogi jest paranoja i warto zdawac sobie sprawę. Jest to stan
          gdzie lęk jest silniejszy nżz próby jego przełamania. Mysle ze warto być
          tego swiadomym.
          Serdeczne pozdrowienia.
    • leokadia_25 Re: Agresja nie wprost 31.03.12, 14:05
      Skoro masz taki dar że dość dobrze umiesz ocenić przebieg i mechanizm tej agresji i w ogóle tego zjawiska które opisujesz to przeanalizuj to zjawisko jeszcze bardziej,rozłóż je na części a póżniej stosuj odwzajemnione do tej kobiety.Niech to co robi do niej wraca a Ty nie będziesz tłumić agresji.Jasne że inni to widzą i pewnie sobie o niej nie najlepiej myślą ale Ty też możesz zaatakować.Przeanalizuj po kolei na czym to polega i odwróc to w jej stronę.
      Ja znam taką osobę i ona to ma o czym piszesz ale kontaktu staram się nie mieć(jest to możliwe bo to nie jest żadna moja szefowa).Kiedyś udało mi się spontanicznie wskoczyć na jej tory i podjąć tą gierkę i reakcja była taka z jej strony-coś tu jest nie tak ale co?Zamiast koncentrować się na tym co mówiłam to koncentrowała się na sposobie mówienia.Ja też miałam poczucie winy że tak kogoś traktuję(czyli może na dłuższy czas to nie wypali ale co Ci szkodzi spróbować).Czyli poobserwować mechanizm,jak on przega,kiedy pada agresja(wypunktuj to może też za pomocą strzałek kierunek tego i tok)i do dzieła a potem podsumujesz czy Ci się to opłaca.
      • kropidlo5 Re: Agresja nie wprost 31.03.12, 14:29
        tak, tego typpu ludzi nie da sie zmienic raczej i lepiej unikac, ale nieraz sie nie da.
        Nie chodzi o przekonanie takiej osoby nawet tylko o pokazanie jej zagrywek ' w swietle dziennym'- nie jako niewinnych 'anegdot' czy zartow czy opowisci, ale to czym sa- czyli atakiem.
        • lifeisaparadox Re: Agresja nie wprost 31.03.12, 19:23
          A myślisz nad drugą wersją alternatywną, czyli że masz np. cechy osobowości paranoicznej, którą właśnie cechuje cyt "podejrzliwość, ujmowanie obojętnych działań otoczenia jako wrogich lub pogardliwych"?
          Na wikipedii jest pełny opis, pozwala to zrozumieć okiem kogoś innego.

          Ja sam mam pod tym kątem łatwość popadania w rozumowanie tego typu gdzie zaczynam mnożyć krzywdy, złośliwości, nadużycia i inne tego rodzaju sprawy. Robię sobie przez to niepotrzebne problemy.
          Innym razem odnajduję w tym drugie dno (albo pierwsze), czyli zupełnie ludzkie cechy, aktywność człowieka ot po prostu. Neutralne rzeczy którym możemy nadawać kształt i znaczenie bądź nie. Śmiać się z czegoś, pożartować z dwóch polaków którzy ukradli księżyc? czemu nie :) wolna wola.
          Czasem spoglądam na to jak na fenomen ludzkiego umysłu który potrafi się zmieniać a przy tym cały sposób interpretowania i wzbudzających się w nim odczuć. Wszystko zależy od tego, czy w środku czujesz napięcie i rozedrganie, czy spokój. Tak mogę najprościej i całkowicie obiektywnie powiedzieć którym "ja" się teraz posługuję. Zawistnym mścicielem, czy spokojnym człowiekiem.
          Mnie czasem wystarczy jeden argument aby popaść w karuzelę samonapędzającej się złości i mnożenia pretensji. Czasem wystarczy dosłownie jeden moment w którym usiądę w zupełnej bezczynności, aby zamiast chwytać kałasznikowa i mordować, zupełnie stracić tym zainteresowanie i jakąkolwiek zasadność, zająć się czymś przyjemnym w odzyskanym dobrym humorze.

          W tym cała puenta ;)
          • kropidlo5 Re: Agresja nie wprost 31.03.12, 20:42
            tak, mozna 'nadreagowac', ale jest roznica miedzy zupelna paranoja (wymyslaniem zdarzeniem), nadwrazliwoscia, wrazliwoscia i sila.

            Wedlug mnie, ja naleze do osob wrazliwych i czasem nadwrazliwych, ale problemow poznawczych nie mam raczej, takie rzeczy mozna stwierdzic raczej z reguly obiektywnie.

            Takich zlosliwych czy wrednych ludzi zreszta inaczej sie traktuje niz przyjazne osoby, gafa zdarzy sie kazdemu, ale jesli sie kogos nieco zna to mozna lepiej sytuacje wyczuc.

            • lifeisaparadox Re: Agresja nie wprost 31.03.12, 21:11
              Jest tak że ludzie którzy się nie lubią z pierwszego wrażenia, mogą się bardzo polubić jeśli dadzą sobie szansę na lepsze poznanie się. To jest taka zasada awansu ze złej pozycji.

              Jeśli jesteś taki pewien że dziewczyna wysyła jakieś sygnały w Twoją stronę, to może drażni ją Twoje złe nastawienie?
              • leokadia_25 Re: Agresja nie wprost 31.03.12, 22:15
                Potwory Lifeisparadox są z wyboru.Wiesz dlaczego bronisz tej kobiety?Bo sam jesteś do rany przyłóż jak to mówią i oceniasz ją względem siebie.Potwory są i są obok nas i to są realia a Ty jesteś wielkoduszny i oceniasz względem siebie.
                • lifeisaparadox Re: Agresja nie wprost 01.04.12, 03:29
                  A Ty z dużą łatwością przypisujesz mi pozytywne cechy :)
                  • leokadia_25 Re: Agresja nie wprost 02.04.12, 16:03
                    Ja obserwuję ludzi i mam swoją typologię którą się kieruję
            • leokadia_25 Re: Agresja nie wprost 31.03.12, 22:12
              Ty to tak ładnie tłumaczysz,powinieneś być psychologiem:)
        • leokadia_25 Re: Agresja nie wprost 31.03.12, 20:21
          To tak jak moja mama mówi-krew wypije a śladu nie zostawi:)Możesz jeszcze wyzerować się co do tej osoby,zachowywać się tak żeby nie zwracała na Ciebie uwagi,żeby stwierdziła-on jakiś taki mało ciekawy,żebyś był dla niej taki nudny,taki przeciętny to wtedy zajmie się kimś innym(bo żeby przestała tak robić to mało prawdopodobne)
        • bszalacha Re: Agresja nie wprost 01.04.12, 23:22
          Ale od tego "pokazania"to uż nalepsza jest terapia grupowa.W codziennym zyciu jest trudniej,wstydzi się człowiek ,że poczuwa się do tego,co taka żmija sączy.A żmija lubi widzieć,że ukąsiła,to ją bardzo cieszy więc posuwa się coraz dalej,ile tylko może.Czasami popłakałam się w takiej sytuacji z upokorzenia.
          • kalistera Re: Agresja nie wprost 02.04.12, 12:19
            Czasami na agresję trzeba odpowiedzieć agresją.Nie ma innego wyjścia.Oczywiście możemy stłumić swoją złość i mówić ,że źle się z tym czujemy,gdy ktoś nas atakuje czy naśmiewa się z nas,lecz nie zawsze taka reakcja powstrzyma agresora.
            Ponadto emocje mają to do siebie,że są zaraźliwe.Ja nie mam zwyczaju nikogo pierwsza atakować,lecz zaatakowana potrafię się również agresywnie bronić.Agresja jest nam potrzebna do przetrwania i nie powinno się jej za wszelką cenę tłumić.
            • kalistera Re: Agresja nie wprost c.d. 02.04.12, 13:04
              Dlatego zaproponowałam jako przykład odpowiedzi dwie wersje.Pierwsza zupełnie nieagresywna gdzie mówimy tylko o swoich uczuciach i druga już bardziej agresywna.
            • wlodekbar Re: Agresja nie wprost 02.04.12, 18:05
              Nie powinno.
              A Chrystusowe nadstaw drugi policzek jest postulatywne.
              Jeslibysmy tak czynili, w ogole wojen by nie bylo. Na zadna skale.

              Trzeba sie potrafic bronic, i czynic to.
              Mistrzem w obronie byl Gustaw Holoubek. Z wdziekiem wydobywal z worka czeskich przyslow te, ktore akurat byly potrzebne. Z wdziekiem i na spokojnie. Bardzo mile Go wspominam, byl stalym bywalcem kawiarni "Czytelnika" na Wiejskiej, opiniotworczego centrum Polski.:)
          • wlodekbar Re: Agresja nie wprost 02.04.12, 17:33
            Kiedys mialem wspaniala dziewczyne.
            I ona jedna powiedziala mi, widzac, zem cos markotny ostatnio: powinienes nauczyc sie manipulowac zlymi ludzmi.
            Sadze, ze naprawde powinno sie potrafic manipulowac zlymi ludzi, i zlem w ludziach, ze sue tak koslawa wyraze.
            Nie wolno byc obojetnym wocec zla, bo zlo nas osoczy. Tak mniej wiecej powiedzial madry Brzozowski. Trzeba walczyc na co dzien ze zlem, i trzeba czynic dobro. Moge miec malo "kasy", ale codziennie pragne cos z siebie dac...
            Moze to for5ma medytacji, kontaktu z madroscia wszechrzeczy..?:))
            • wlodekbar Re: Agresja nie wprost 02.04.12, 17:39
              No, "ide" popracowac na ten, jak ja to mawiam, kEliszek chleba.
              Podejrzliwym donosze, iz nie (nad)uzywam alkoholu etylowego.:)
            • wlodekbar Re: Agresja nie wprost 02.04.12, 17:49
              Killu ludzi, ktorzy poswiecili, sie dla innych.
              www.facebook.com/photo.php?fbid=385802748104878&set=a.385486561469830.92786.111343195550836&type=1&theater
              www.google.pl/search?q=kota%C5%84ski&oe=utf-8&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a&um=1&ie=UTF-8&hl=pl&tbm=isch&source=og&sa=N&tab=wi&ei=Ccl5T-bLL4aMswapodhp&biw=1024&bih=605&sei=Fsl5T6W4N8jSsgaf4PC5BA
              I perla polskiej muzyki popularnej, Seweryn Krajewski, ktory ma niebywale silny imperatyw, przymus dawania,przekazywania, i czyni to w pieknej formie (pamietajmy, ze niebywale wielu artystow dostarcza nam tego, co miesci sie w idei Platonskiego sacrum dobra prawdy piekna):
              www.youtube.com/watch?v=vpxt0zW-C2M&feature=related
              Jest duzo dobra i w Polsce, i na tym swiecie. Cieszmy sie z tego - namawiam, nakazuje, rozkazuje (to ostatnie to zart naturalnnie) :)
            • kalistera Re: Agresja nie wprost 02.04.12, 20:08
              I znowu się zgadzam ! Coś podobnego! Na forum ktoś myśli podobnie do mnie !
              • wlodekbar Re: Agresja nie wprost 02.04.12, 23:13
                :)
                • kalistera Re: Agresja nie wprost 02.04.12, 23:54
                  Sądząc po recenzji zapowiada się całkiem ciekawie.Z przyjemnością przeczytam.
                  • wlodekbar Re: Agresja nie wprost 03.04.12, 00:49
                    No to wypada mi "zapodac", gdy bedzie juz w dystrybucji ( aktualnie - o zgrozo! - plamkuje skany z negatywow, co zabiera mi baaaardzo duzo czasu). Ale w kwietniu na pewno sie ukaze.
                    Powiadomie,

                    W
    • jedr-ek28 Re: Agresja nie wprost 31.03.12, 22:46
      Tak, miałem kiedyś taki przypadek. Chłopak z pracy, który siedział koło mnie był niesamowicie pogardliwy w stosunku do ludzi. W każdym jego zdaniu słychać było głęboką pogardę i agresję w stosunku do innych. Owijał ją jednak z taką inteligencją w niby żart, niby sarkazm i ironię, że mało kto potrafił odczytać jego intencje. W każdej rozmowie z klientem czuć było jego wyższość, jego lepszość i pogardę dla drugiego człowieka. Taka postawa jest przejawem dumy, uczucia, że ja coś wiem a Wy tego nie wiecie i jesteście gorsi. No cóż, chłopak był gruby i nieatrakcyjny i w ogóle o siebie nie dbał i myślę, że miał kompleksy więc musiał sobie te wady czymś zrekompensować a w tym jego zachowaniu było sporo agresji. Wszędzie było go pełno i wszędzie musiał być najlepszy, zawsze musiał mieć rację i zdanie innych w ogóle nie mogło się liczyć. Miałem go dość i w końcu poprosiłem o zmianę miejsca stanowiska pracy.
      • renkaforever Re: Agresja nie wprost 02.04.12, 05:25
        A ja wyczuwam agresje w postach jedrka 28. Agresje do tych , ktorzy sa bezczelni i potrafia sie w zyciu "ustawic". Ci rzadza. Bo przeciez nie madrosc..:) Agresja i bezczelnosc, pycha i pogarda. Ile razy w zyciu tego doswiadczylam. A jak chcialam sie odciac , to tylko mnie glebiej wkopali w ziemie. Wiec chyba lepiej sie spokojnie oddalic.
        • wlodekbar Re: Agresja nie wprost 02.04.12, 18:00
          Mawia sie, ze jak najdalej od gie.:)
        • wlodekbar Re: Agresja nie wprost 08.04.12, 23:52
          Przepraszam za forme, ale ludziska czesto mowia: Jak najdalej od gie.
      • wlodekbar Re: Agresja nie wprost 02.04.12, 17:59
        Kto gardzi drugim czlowiekiem, nie jest dla mnie w pelni czlowiekiem.
        • renkaforever Re: Agresja nie wprost 03.04.12, 02:52
          Pogarda, pycha , bezczelnosc to cechy , ktore nabywa sie w srodowisku, w ktorym sie zyje. Nikt sie z tym nie rodzi. I jak to rzadzi, to ludzie grzeczni, spokojni sa automatycznie klasyfikowani jako ci, ktorzy sie nie potrafia dostosowac, jako ci slabsi od innych. To bardzo smutne, bo oznacza triumf zla. Czlowiek opanowany przez zlo jest tragiczny , jest zrodlem destrukcji dla siebie i otoczenia.
          • wlodekbar Re: Agresja nie wprost 08.04.12, 23:56
            Niestety takie osobniki jak tpw. Stefan Olszowski dlugo zyja.
            N o ale to raczej wyjatek od reguly.
          • wlodekbar Re: Agresja nie wprost 09.04.12, 00:06
            Tak.
            Na szczescie obecnie jest lepiej (choc tgez nie za dobrze) w porownaniu z Peerelem.
            Wowczas wielokrotnie stykalem sie z wrecz z manifestowaniem pogardy przez wspolwlascicieli Peerelu. bylo to nagminne.
            Takze Sierpien '80 - strajk w stoczni gdanskiej mial nie tylko na celu wywalczenie okreslonych podwyzek.
            Bo byla to wielka walka przeciwko upokorzeniu i pogardzie.
            Pisal o tym Ryszard Kapuscinski, pisalem wielokrotnie i ja (z Kapuscinskim sie nie porownuje).
            Jestem niebywale uczulony, czy czuly, na punkcie upokorzenia i pogardy. Tak samo idea nazizmu - czyz nie jest ona opetancza ideologia pogardy? Jest! Podobnie jak nasz feudalizm bez zobowiazan - gierkowski socjalizm. Wszystko im bylo wolno, i obnosili sie z swa pozorna wyzszoscia, az do pogardy wlacznie.
        • ps.witch Re: Agresja nie wprost 06.04.12, 23:44
          wlodekbar napisał:

          > Kto gardzi drugim czlowiekiem, nie jest dla mnie w pelni czlowiekiem.

          A kim moze byc polbogiem?
    • ps.witch Ze ktos nie lubi Polakow... 07.04.12, 00:01
      Wcale mnie nigdy nie dziwi. Bo za co ludzie mieliby lubic Polakow, za co? Za co polakow w ogole szanowac...?
      za polska wodke? Za kradzieze, za zdziczenie, za brak moralnosci i szacunku- wobec drugiego czlowieka? Za agresje, ktora tu sie czyta. Nienawisc jaka plynie od Was tu piszacych szczegolnie...Nie wiadomo zupelnie z jakiej przyczyny...


      Wystarczy poczytac watek: "malzenstwo na sile", czy inne, gdzie osoba podajaca sie za terapeute wyraznie nie panuje nad soba i swoja agresja wyzywajac rozmowcow w chamski sposob. Jej to wolno, no ale ty sprobuj podobnie...

      I tak jest w wielu innych przypadkach. I nie bardzo rozumiem do konca czemu mialoby cie ten fakt dziwic i w ogole dlaczego tego najnormalniejszego na swiecie uczucia nie potrafisz zrozumiec u twojej kolezanki i nazywasz to zakamuflowana agresja?
      Ja tez jestem Polka i nie lubie Polakow...I rozumiem wszystkich innych, ktorzy czuja podobnie, bo rzeczywiscie nie ma za co lubic Polakow, wiec moze niech ciebie nie dziwi kolezanka z pracy. A w koncu uswiadom sobie, ze wiekszosc polskiego spoleczenstwa siegnela dna...
      • malaiczula Re: Ze ktos nie lubi Polakow... 07.04.12, 03:09
        ps.witch napisała:

        > Ja tez jestem Polka i nie lubie Polakow...I rozumiem wszystkich innych,
        > ktorzy czuja podobnie, bo rzeczywiscie nie ma za co lubic Polakow, wiec moze ni
        > ech ciebie nie dziwi kolezanka z pracy. A w koncu uswiadom sobie, ze wiekszosc
        > polskiego spoleczenstwa siegnela dna...



        Idiotka.
        • renkaforever Re: Ze ktos nie lubi Polakow... 07.04.12, 22:11
          Mysle, ze sie za tym stwierdzeniem czai cos bardzo osobistego. Utozsamiasz sie z narodem , z ktorego pochodzisz i jednoczesnie nie lubisz swego pochodzenia. To jakby chec urodzenia sie kims innym. To niechec do przodkow. Bo sa i byli Polakami. Polacy tworza rodzine, z ktorej sie wywodzimy. To nasze korzenie. Jak nie mozna lubic naszych korzeni? My musimy je zaakceptowac takimi, jakie sa. Wyobraz sobie drzewo, ktore "nie lubi" swoich korzeni i drzew dookola. Bardzo szybko zniknie z okolicy, a tamte beda dalej rosly. Owszem mozna nie lubic zachowan, ktore sa upokarzajace, ponizajace itp itd. W kazdym narodzie mozna spotkac takie zachowania , ktore sa spolecznie nie do zaakceptowania, szczegolnie przez osoby , ktore sie wyewolucjonowaly z nich , nie wiadomo czy ostatnio, czy w poprzednich pokoleniach. Skoro sie mozna oduczyc, to mozna sie znow nauczyc i tak bylo, jest i bedzie. Ludzie sie ucza od siebie , ale niektorzy rowniez obserwuja przyrode.
          • ps.witch Re: Ze ktos nie lubi Polakow... 07.04.12, 22:54
            Nie. Nie mysle zeby bylo to az tak bardzo uwiklane.
            W mojej rodzinie byli emigranci od lat. Jedni z jednej strony, drudzy z drugiej strony kraju. W szkole zawsze obrywalo mi sie za moje obcojezyczne nazwisko i patrzono z gory.

            Ja bylam emigrantem we wlasnym kraju. W kraju w ktorym sie urodzilam.Wiec dla mnie to bez roznicy, gdzie jestem i mieszkam...

            Mieszkalismy przy granicy z Niemcami, tak ze mozna bylo sasiadom z drugiej strony reka pomachac, gdy swoje pola orali... Pozniej chodzilam do szkoly, mieszkalam w domu, ktory nie budowali Polacy, a ci przed nimi...

            I tak podobnie jest z tymi, ktorzy sa spod zachodniej granicy, sa jakby inni...
            Pozniej wyjechalam, gdy byl stan wojenny i troche sie tulalalm po tym swiecie...Widzac jak zachowuja sie ludzie w innych krajach wobec siebie nawzajem. Na ogol szanujac sie bardziej...

            I powiem ci ze po latach zapomnialam jezyka polskiego i na nowo uczylam sie go na tym forum...:=) najpierw robiac niesamowita ilosc bledow ortograficznych.

            Teraz wzglednie sie komunikuje, ale widze ze moj jezyk nie jest jeszcze tak dopracowany do perfekcji....Coz tak to jest.
            To prawda po tym co tu czytam i po tym jakich Polakow spotkalam mieszkajac zagranica, to nie lubie Polakow... Posrod Polakow jest tak malo porzadnych i naprawde na jakims poziomie ludzi...Poczytaj chocby dla przykladu teksty pod artykulem dotyczacym obrazu namalowanego na czesc ofiar poginionych pod smolenskiem...

            Zareczam ci Rena, nikt tutaj w tak chamski, obrzydliwy, sposob nie skomentowalby takiego obrazu...Ale nawet to, nie jest powodem do zniechecenia...to ogolna zacofana pod kazdym jednym aspektem mentalnosc...Jak by dalecy od rzeczywistosci z jakiejs powiesci Gombrowicza...?
            • renkaforever Re: Ze ktos nie lubi Polakow... 09.04.12, 03:23
              OK. To normalne dla emigranta czuc sie wyobcowanym. Dlatego gromadza sie w grupy etniczne i popieraja sie, jak potrafia. Zeby przetrwac, a takze rozwijac swoja kulture i w ogole zeby nie zaginela ta przynaleznosc, ktora obok rownowagi ciala, duszy i umyslu jest dopelnieniem spokojnego harmonijnego rozwoju czlowieka. Ty musisz gdzies przynalezec . Mnie zawsze traktuja jak Rosjanke, mimo, ze ja z Warszawy od wielu pokolen jestem. A ze mam jasne wlosy .. Jeden Kubanczyk powiedzial mi kiedys, ze wszystkie Rosjanki w Hawanie wygladaja jak ja, hehehe. Nie odwrotnie, tylko tak. Ale ja lubie Polakow i Rosjan. Bardzo. Niemcow tez:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka