kropidlo5
30.03.12, 22:42
Istnieje taki rodzaj agresji, ktoremu moze byc ciezko sie przeciwstawic, jest to zawoalowana agresja. Nie sposob takiej agresji stuprocentowo zdiagnozowac- wlasnie przez to, ze jest zawoalowana. Czasem mozna 'nadreagowac' ale czesciej mysle, mozna wpasc w pulapke udowadniania, w ktorej jest sie przegranym z gory.
O jaka agresje mi chodzi?
Przyklad: jestem w pracy (za granica) z grupa ludzi i jedna kobieta nie lubi mnie, wiem o tym, i chce mi przywalic. Zaczyna wiec mowic o tym, ze czytala w gazecie (mogla czytac, a moze i nawet zmyslac) ze Polacy cos tam zrobili gdzies (a ja jestem jedynym Polakiem w towarzystwie). Dla mnie jest oczywiste, ze pije do mnie- ale gdy o tym mowie, ona ma wytlumaczenie (formalnie poprawne) ze ona tylko mowi ogolnie albo mowi o artykule itp.
Czy spotykacie sie czesto z tak nie-wprost wyrazana agresja? Jak sobie z nia radzicie? Nie mozna przeciez udowodnic osobie zlych intencji- nawet wrecz jestesmy skazani na porazke, bo to druga osoba wie, co naprawde miala na mysli, mozna tylko liczyc na zdrowy rozsadek innych obecnych albo na nieustajaca potyczke.