Dodaj do ulubionych

Ha! Mam pomysła!

17.06.04, 16:40
A może by tak (dla przyjemności piszącej) powklejać kilka cytatów z postów
wumeszczanych na tym i nie tylko tym forum? Takie perełki?

moja perła nr 1.

na poczatek moj slynny, przepyszny smalczyk z kotow

w celu wykonania przepysznego smalczyku z kotow udajemy sie na najblizsza
autostrade, gdzie zbieramy rozjechane koty baczac przy tym, by nie podzielic
przypadkiem ich losu. zbieramy jak leci na odcinku ok 5 km, po czym
uskakujemy na pobocze i dokonujemy selekcji polproduktu. interesuja nas
sztuki wylacznie rozjebane na amen, albowiem bezposrednie zetkniecie
wnetrznosci kota ze spalinami daje efekt subtelnego podwedzenia i
dyskretnego aromatu jalowca. wyselekcjnowane sztuki oczyszczamy z resztek
futerka (w przeciwnym wypadku gotowy juz smalczyk moze drapac w gardlo i
wchodzic w przestrzenie miedzyzebowe, co przyspiesza rozwoj paradontozy) i
wieszamy na suszarce balkonowej w celu skruszenia miesa. wlasciwy etap
skruszenia rozpoznajemy po otrzymaniu z administracji osiedlowej pisma
zawiadamiajacego nas o eksmisji na wniosek sasiadow. warto osobiscie udac
sie do administratora w celu zapoznania sie z petycja nadwrazliwych wechowo
sasiadow. wniosek podpisany przez co najmniej 12 osob oznacza wyborna jakosc
zebranego miesa.
miesko zdejmujemy (najlepiej razem z przegnilym sznurkiem suszarki,
podnoszacym wybitnie walory smakowe smalczyku), wrzucamy na patelnie i wolno
wytapiamy do momentu wytworzenia sie skwarek. dorzucamy nadgnile jabluszko
dla aromatu i zlewamy do butelek z waska szyjka. po zastygnieciu mozemy juz
czestowac gosci, by w pelni zasluzenie rozpoczac nowy etap furory
towarzyskiej w aurze znakomitych kucharzy. smacznego!
Obserwuj wątek
    • anonim_ka Re: Ha! Mam pomysła! 17.06.04, 20:07
      WYBORNYYYYYYYYYYYYYYYYYY:))Wykonalam zgodnie z instrukcja .. palce lizac .
      Domownicy poobgryzali mi rece do lokci, trwa walka o wylizywanie resztek z
      rondelka. Robimy zaklady komu sie uda .. najgorsze ze sasiedzi sie zwachalii
      nie moglam odmowic poczestunku . Mam gdzies zasady staropolskiej goscinnosci .
      Charm.. po znajomosci chylkiem Cie zapraszam na degustacje. hahahahahah
      • Gość: krish Re: Ha! Mam pomysła! IP: 62.233.233.* 17.06.04, 20:57
        z powodu braku czasu koty nie dojrzały na balkonie. To nie to...
    • procesor różnie to można nazwać .. 17.06.04, 20:22
      .. ale nie perełką..
      • charmaine Re: różnie to można nazwać .. 17.06.04, 22:52
        słoneczko, na temat gustów sie nie dyskutuje.
        Ty masz inne ja zaś inne.
        I pełna zgoda. Tak?
        Tolerancja.
        Kompromis.
        Puste słowa?
    • goidbaum nie wiem, jak w porze popoludniowej mozna polecac 17.06.04, 20:27
      smalec z kotow.
      toz to sie je na sniadanie.
      na kolacje polecam psy po vietnamsku.
      wrzuca sie delikwenta razem z jezyczkiem na patelnie,
      gdy skora zmiekne, zdejmuje sie ja.
      A reszte, podlawszy ryzowym vinem
      i dorzuciwszy aromatow, smazy sie do miekkosci.

      przeciwnicy swiatopogladowi tez mile widziani
      nikt juz nie zaszczeka.
    • indiaaa Re: Ha! Mam pomysła! 17.06.04, 21:03
      nie wiem kto to wymyślił a wcale nie jest to śmieszne, mi jest żal jak widzę
      jakiekolwiek zwierzę rozjechane na drodze
    • Gość: menel Re: Ha! Mam pomysła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 21:27
      jebnij sie w łeb pustaku
    • charmaine Troszkę dystansu poproszę. 17.06.04, 22:50
      Na miłość boską i czortowską!
      Przeciez to ma być wątek z przymrużeniem oka!
      A Wy myslicie, że mlaskam oczami. ;(
      • Gość: krish Re: Troszkę dystansu poproszę. IP: 62.233.233.* 17.06.04, 22:52
        uraziłaś jakiegoś wojującego wegetarianina...
        • charmaine Re: Troszkę dystansu poproszę. 17.06.04, 22:54
          Każdy ma prawo odżywiać się warzywkami.
          ja zaś uwielbiam pierogi, żeberka i boczek.
          Prima miau :)
          • anonim_ka Re: Troszkę dystansu poproszę. 17.06.04, 23:13
            Carm.. domownicy leza na podlodze .. bo im watpia wyrywa..Znajomi obiecali
            wiecej nic u mnie nie wziac do ust.A ja w podziece za tyle smiechu, zapraszam
            Cie na pierogi z soczewica.To jeszcze z przepisu rodowego . Natomiast bachor
            podal mi przepis wedlug pana Andrzeja Pilipiuka na Hot Doga. Brzmi to
            nastepujaco:
            1) Za pomocą pętli z linki hamulcowej łapiemy średnio wyrośniętego psa.
            2) Podcinamy gardziołko bagnetem.
            3) Krew zbieramy do wiadra, przyda się na kaszankę.
            4) Polewamy psa spirytusem i podpalamy dla usunięcia sierści.
            5) Patroszymy. Wnętrzności nie wyrzucamy, posłużą nam jako przynęta na
            następnego.
            6) Mięso tniemy na niewielkie kawałki i nadziewamu na szprych rowerowe.
            7) Szaszłyki opiekamy na ognisku aż do upieczenia.

            Serwować na ciepło, w drewnianej lub glinianej misce, z pieczywam i schłodzonym
            bimbrem.

            Ewentualnie przepis na Ghost Doga:

            1) Za pomocą pętli z linki hamulcowej łapiemy średnio wyrośniętego, czarnego
            samuraja. Należy wybrać takiego z długim mieczem, wówczas mamy odrazu rożen.

            Smacznego

            (Przepisy pochodza z ksiażki pana Andrzeja Pilipiuka "Kroniki Jakuba
            Wędrowycza". Zachęcam do zakupu. :])
            • charmaine Re: Troszkę dystansu poproszę. 18.06.04, 10:46
              Nie musisz zachęcać, mam wszystkie:)
              Pilipiuk to takie przedłużenie Redlińskiego.
              Troszkę w innym stylu, ale jednak.

              Hmm, pierogi z soczewicą?
              Nie jadłam. Zupę z soczewicy na kościach cielęcych wspominam zaś mniamusznie.
              To kiedy i gdzie te pierogi????
    • marusia_ogoniok [...] 18.06.04, 11:17
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • marusia_ogoniok [...] 18.06.04, 11:46
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • marusia_ogoniok Czy mam z tego zrobić aferę? 18.06.04, 11:51
      Skopiowałam wątek i posty z datami i godzinami hehe... Idzie o to jak długo to
      było nie usunięte, a jak długo utrzymało się moje. Chcesz abym podała do
      towarzystwa zielonych?..... wiesz jacy oni potrafią być upierdliwi? Kocham
      moderatorów więc czego się dla nich nie robi....hehe.... ale mam też
      zrozumienie dla ich wewnetrznego prymitywizmu i pustoty.... no zobacze
      jeszcze....
      • j_ar Re: Czy mam z tego zrobić aferę? 18.06.04, 11:58
        mnie sie wydaje, ze betty cie nie lubi (a wlasnie, co z coolie, to betty?), ale
        moze to jedynie zazdrosc, bo latwiej cos zniszczyc...hmmm
        ;)
        • marusia_ogoniok Re: Czy mam z tego zrobić aferę? 18.06.04, 12:08
          j_ar napisał:

          > mnie sie wydaje, ze betty cie nie lubi (a wlasnie, co z coolie, to betty?),
          ale moze to jedynie zazdrosc, bo latwiej cos zniszczyc...hmmm ;)

          Moderator, a już szczególnie moderator ochotnik to człowiek trwale zły od
          środka. W warunkach forumowych może on jedynie zniszczyć czyjeś poglądy, myśli.
          Niby nic, a jednak wszystko!. Rzecz w tym, że człowiek z taką psychiką to
          kanar, klawisz, szpicel, kolaborant..... zależnie w jakie środowisko i jakie
          warunki popadnie..... jakby nie patrzał to człek trędowaty psychicznie .... w
          związku z czym, zazwyczaj z wiekuistym pustostanem pochwowym....
          • Gość: Mi Re: Czy mam z tego zrobić aferę? IP: *.revers.nsm.pl 18.06.04, 12:12
            z całkowitą pewnością... Betty co dnia włazi w bety i.... nikogo tam nie
            znajduje.. ino wydumane chooje. Biedna Betty, ma co chciała... pustołoże i
            pustostan ogólnie wewnętrzny....
            • marusia_ogoniok Re: Czy mam z tego zrobić aferę? 18.06.04, 12:14
              Gość portalu: Mi napisał(a):

              > z całkowitą pewnością... Betty co dnia włazi w bety i.... nikogo tam nie
              > znajduje.. ino wydumane chooje. Biedna Betty, ma co chciała... pustołoże i
              > pustostan ogólnie wewnętrzny....

              I niech tak ma!
              Ha, ha, hahahaha!
              • charmaine Re: Czy mam z tego zrobić aferę? 18.06.04, 12:23
                A gdzie solidarność jajników, kobieto????
                • Gość: Mi Re: Czy mam z tego zrobić aferę? IP: *.revers.nsm.pl 18.06.04, 12:26
                  Nie solidaryzuję się z bżdziągwami....
                  • charmaine Re: Czy mam z tego zrobić aferę? 18.06.04, 12:28
                    Kurna Olek!
                    Przecież bździągwa to pieszczotliwe określenie, przynajmniej w moich ustach :)
                    Ale cieszę się, że jeszcze ktoś je używa.
                    A koleżanka/kolega ze wschodu jest?
                    • anonim_ka Re: Czy mam z tego zrobić aferę? 18.06.04, 19:35
                      Charm..gdzies czytnelam ze jestes z wawa. Barek Neptun , lub Karpelowka przy
                      Dereniowej.Podaj na gazetowa:)) albo inne namiary.A ja spiewam i tancze i jem
                      pamarancze.
                      Mozna z tego zrobic afere?? pierogowa???
                      • charmaine Re: Czy mam z tego zrobić aferę? 20.06.04, 20:52
                        A nie lepiej gdzieś w Centrum?
                        Ode mnie to dość daleko!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka