barbara3011
09.06.12, 23:53
Jestem w związku od prawie 9 lat. Partner jest taksówkarzem ja też pracuję. Od jakiegoś roku
zaczęłam mieć podejrzenia, że ma kogoś. Rok temu poprosił mnie o wykupienie w Cyfrowym Polsacie abonamentu na telewizję satelitarną z drugim dekoderem w promocji. W domu powiedział mi, że pozyczy ten dekoder komuś kto jest w potrzebie, zgodziłam się. Tą osobą była kobieta i jej syn. Zgodziłam się, tym bardziej, że Ona choruje na guza mózgu (tak powiedział mi
mój partner), że sama nie może tego załatwić, bo nie ma stałego zameldowania w kraju.
Po pewnym czasie, póżnym wieczorem ok 23.30 zadzwoniła do mojego partnera z prośbą o doładowanie telefonu na kartę (zrobił to tłumacząc, że była w potrzebie). Ja raczej bym o tej porze nie dzwoniła do obcej osoby, a nawet do brata, poczekałabym do rana. Następna sytuacja była popołudniu, gdy wrócił z pracy i jadł obiad, telefon, rozmowa : co ma na obiad i czy mu smakuje. Po świętach Wielkanocnych znajduję w lodówce jedzonko (sałatka na majonezie(którego nie lubi), żurek, bigos od kogo, oczywiście od Pani M. Napisałam do tej Pani liścik: "Dziekuję serdecznie Pani, że tak bardzo dba o mojego męża (imię). Z wyrazami szacunku (podpis). Po dwóch dniach mąz wpada do domu i mówi, że Pani M. czuje, że Jej zycie jest zagrożone z mojej strony!
Pod koniec kwietnia niespodzianka, o 5 rano w poniedziałek, gdy szykowałam się do pracy, zaproszenie od mojego pana na spotkanie z Panem Cejrowskim (Czy mogłabyś przyjechać do Wrocławia po pracy bo mam bilety na Cejrowskiego). Lubię Cejrowskiego i jego humor, zgodziłam się tym bardziej, że rzadko mnie zaprasza. Po wszystkim okazało się, że kupił 3
bilety. Na pytanie dlaczego aż 3 sztuki, nie odpowiedział.Po rozmowie w domu powiedział, że znają się od jakiś 4-5 lat. Jakieś 2 tygodnie temu dostałam propozycję od swojego operatora telefonicznego na zmianę aparatu telefonicznego. Zastanawiałam się nad smartfonem, podobnym jaki ma mój mąż. Chciałam spróbować czy poradzę sobie z obsługą smartfona, przesuwając ikonki na ekranie otworzył mi się jakiś tekst, tekst skierowany do Pani M. Pisał w nim o swojej fascynacji jej osobą, że jej osoba powoduje powrót do wspomnień z młodszych lat, o jego marzeniach związanych z rozbudzeniem kobiety i jego uczuciach z tym związanych. Poczułam się jak zbity pies. Gdy poprosiłam męża o wyjaśnienia stwierdził tylko, że to nic takiego, że jestem chorobliwie zazdrosna. Proszę Was o radę i opinię co o tym sądzicie, bo mąż twierdzi, że nie ma tematu, a ja jestem coraz bardziej załamana.