Dodaj do ulubionych

Zdrada czy chorobliwa zazdrośc?

09.06.12, 23:53
Jestem w związku od prawie 9 lat. Partner jest taksówkarzem ja też pracuję. Od jakiegoś roku
zaczęłam mieć podejrzenia, że ma kogoś. Rok temu poprosił mnie o wykupienie w Cyfrowym Polsacie abonamentu na telewizję satelitarną z drugim dekoderem w promocji. W domu powiedział mi, że pozyczy ten dekoder komuś kto jest w potrzebie, zgodziłam się. Tą osobą była kobieta i jej syn. Zgodziłam się, tym bardziej, że Ona choruje na guza mózgu (tak powiedział mi
mój partner), że sama nie może tego załatwić, bo nie ma stałego zameldowania w kraju.
Po pewnym czasie, póżnym wieczorem ok 23.30 zadzwoniła do mojego partnera z prośbą o doładowanie telefonu na kartę (zrobił to tłumacząc, że była w potrzebie). Ja raczej bym o tej porze nie dzwoniła do obcej osoby, a nawet do brata, poczekałabym do rana. Następna sytuacja była popołudniu, gdy wrócił z pracy i jadł obiad, telefon, rozmowa : co ma na obiad i czy mu smakuje. Po świętach Wielkanocnych znajduję w lodówce jedzonko (sałatka na majonezie(którego nie lubi), żurek, bigos od kogo, oczywiście od Pani M. Napisałam do tej Pani liścik: "Dziekuję serdecznie Pani, że tak bardzo dba o mojego męża (imię). Z wyrazami szacunku (podpis). Po dwóch dniach mąz wpada do domu i mówi, że Pani M. czuje, że Jej zycie jest zagrożone z mojej strony!
Pod koniec kwietnia niespodzianka, o 5 rano w poniedziałek, gdy szykowałam się do pracy, zaproszenie od mojego pana na spotkanie z Panem Cejrowskim (Czy mogłabyś przyjechać do Wrocławia po pracy bo mam bilety na Cejrowskiego). Lubię Cejrowskiego i jego humor, zgodziłam się tym bardziej, że rzadko mnie zaprasza. Po wszystkim okazało się, że kupił 3
bilety. Na pytanie dlaczego aż 3 sztuki, nie odpowiedział.Po rozmowie w domu powiedział, że znają się od jakiś 4-5 lat. Jakieś 2 tygodnie temu dostałam propozycję od swojego operatora telefonicznego na zmianę aparatu telefonicznego. Zastanawiałam się nad smartfonem, podobnym jaki ma mój mąż. Chciałam spróbować czy poradzę sobie z obsługą smartfona, przesuwając ikonki na ekranie otworzył mi się jakiś tekst, tekst skierowany do Pani M. Pisał w nim o swojej fascynacji jej osobą, że jej osoba powoduje powrót do wspomnień z młodszych lat, o jego marzeniach związanych z rozbudzeniem kobiety i jego uczuciach z tym związanych. Poczułam się jak zbity pies. Gdy poprosiłam męża o wyjaśnienia stwierdził tylko, że to nic takiego, że jestem chorobliwie zazdrosna. Proszę Was o radę i opinię co o tym sądzicie, bo mąż twierdzi, że nie ma tematu, a ja jestem coraz bardziej załamana.

Obserwuj wątek
    • w.0 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 00:10
      Nie jestes jedyna kobieta, ktora maz oszukuje, oklamuje i zdradza. A przy okazji ta kobieta w perfidny sposob mu w tym pomaga.

      Moze porozmawiaj z nia sam na sam. To co robi twoj maz to jedno swinstwo a to co robi ta kobieta to inne.
      • w.0 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 00:14
        A przy okazji zabawy twoim kosztem wmawia ze jestes zazdrosna....

        Pomysl sama, co to za okaz faceta?
        • lifeisaparadox Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 05:19
          Jej życie zagrożone z Twojej strony? Może sama ma jakieś mordercze zapędy względem Ciebie. Na moje oko to romans z którego musisz swojego faceta wybronić.
          • renkaforever Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 05:51
            To wyglada na perfidna manipulacje, upozorowana na litosc dla chorej.
          • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 08:49
            Już sama nie wiem, co o tym sądzić. Ta Pani jest psychologiem. Ja mam tylko średnie wykształcenie. Ona płaci co miesiąc grube pieniądze za leczenie, ja mam minimalną. Jestem już zmęczona, sama się łapię na destrukcyjnych myślach. Boże co za koszmar.
            • georgia241 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 09:04
              Dużo mogłabyś zrobić, ale czy masz odwagę? Pewnie nie zechcesz stawiać sprawy na "ostrzu noża"?
              • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 12:25
                Zrobiłam to, bo jestem osobą bezpośrednią i nie lubię "owijać niczego w bawełnę". POstawiłam sprawę jasno, ale mój Pan powiedział, że mogę mieć na sumieniu jej życie.
                • georgia241 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 17:17
                  Ja bym powiedziała, że niech nie martwi się o moje sumienie a w razie jakichkolwiek moich podejrzeń, że nadal jej pomaga, nie okażę już żadnej wyrozumiałości.
            • w.0 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 11:47
              Co z tego ze jest psychologiem. Psycholog to zawod. Kim by nie byla ona jako czloiwek, to jest tutaj jak zwykla swinia, ktora podklada sie zonatemu facetowi. Swinia po prostu i nic wiecej!

              Osobiscie znalam kiedys pania chirurg, ktora operuje oczy, ma wyklady na Uniwersytetach dookola swiata itp. Juz jej nie znam, bo omijam takich ludzi... Ale ta z kolei suczka, z premedytacja potrafila przez ok 10 lat rozwalac dom innej kobiecie i jej dzieciom. W koncu wrobila faceta w dziecko, ktorego on nie chcial, a ktore to nie wie kto jest jej ojcem ani ze ma braci... Pan chetnie z nia sypial ale rozstac sie, jak to ona sama okreslila, z swoja zona ktora oprocz pierogow i sprzatania w domu nic nie potrafi- to facet nie chcial, nawet dla takiego 'CUDA', jak ona.

              I takcih bab jest duzo. Nie slyszlas nigdy historii pani lekarki, ktora w brutalny sposob zmaordowala zone swojego konkubina? Dzis ta "doktor" pracuje w szpitalu, jako doradca i wraca wieczorami za kratki wiezienia! Ktos uznal ze jednak mozna byc morderca i lekarzem....!!!

              To zalezy jaka jestes ty sama.Jezeli umiesz walczyc o swoje to pogadaj z ta wielkodupna kurewka psycholog i wyjasnij jej ze nie zyczysz sobie jego kontaktu z twoim mezem. Mezowi powiedz to samo.

              Inaczej ludzie beda mieli ci za nic, bo im na to pozwolisz! Tu nie wolno milczec...
              • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 12:26
                Spotkam się z nią... zdobyłam jej adres...
                • w.0 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 13:05
                  barbara3011 napisał(a):

                  > Spotkam się z nią... zdobyłam jej adres...
                  ...

                  To bardzo dobrze...! :=) Zrob to bo, to nie tyle twoje prawo co twoj obowiazek.

                  Ona z kolei poniewaz jest osoba o niskich moralach, wszak gania za zonatym, wyprze sie wszystkiego w zywe oczy, wszak dobra jest w klamaniu, albo bedzie zmniejszac wartosc sprawy...

                  Badz troche szalona i powiedz jej, ze jezeli sie nie odwali od twojego domu i rodziny to namieszasz w jej zyciu...porozmawiasz z jej pracodawca, znajomymi i rodzina...A jezeli to jeszcze nie pomoze, to pomoze, kto inny ale wtedy bedzie dupsko bolalo....!

                  Powinno ja bylo to bardzo wystraszyc...

                  Ze mezem tez sobie ostro pogadaj, a nawet bardzo ostro...:=)

                  Z takimi ludzmi nalezy ostro postepowac.
                  • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 14:53
                    Po dzisiejszej rozmowie, na temat mojego kontaktu z tą osobą, chyba go opuszczę...
                    Mam już serdecznie dość
                    • w.0 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 15:00
                      barbara3011 napisał(a):

                      > Po dzisiejszej rozmowie, na temat mojego kontaktu z tą osobą, chyba go opuszczę
                      > ...
                      > Mam już serdecznie dość
                      ...
                      Pewnie! Bo to straszne tak robic sieczke kobiecie z ktora sie zwiazalo zycie....Daj sobie spokoj z nim, to kawal chooja...
          • dekadencja1 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 17:31
            Life, ale jak "wybronić faceta" ? Ty tak piszesz jakby ten gość był małym chłopcem a ta romansowa pani pedofilką. Nie pojmuje.
    • mskaiq Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 09:00
      To wszystko co napisałaś dowidzi ze ma bliskie kontakty z jakąś kobietą i dzieckiem.
      Czy to jest zdrada czy nie ?
      Ty musisz sama sobie na to sobie odpowiedzieć. Odpowiedzieć sobie na pytanie co
      to jest zdrada.
      Dla niektórych zdrada może być juz sam fakt że mąż zna jakąś inną kobietę. Dla
      drugich nie oznacza to zdrady. To samo bliskich emocjonalnych związków. Dla
      jednych mogą byc niedpuszczalne a dla drugich dopuszczalne, np przyjaźn.
      Czy to jest zdrada czy nie Ty musisz sama sie o tym przekonać i sama określić
      jakie zachowania są dla Ciebie zdradą.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 14:10
        Czy to zdrada????.......jeszcze nie.
        Musze Ci napisac,ze sie nawet troche ciesze z tego tematu(oczywiscie nie z twojego problemu),bo doslownie pare godzin temu czytalam jakies 50 min. podobne tematy.
        To,jakie rady byly dawane tej dziewczynie,to wielka katastrofa!
        Dziewczyna-18 lat,a chlopak-23 lata.........zaczeli sie spotykac z dziewucha,ktora On poznal na portalu.Nalegal i mowil,ze to TYLKO kolezanka i jest dla niego brzydka.Zabierali kumpla,bo chcial te dziewczyne poznac.Jak ta panna powiedziala,ze nie chce isc na wspolne spotkanie,to on do niej,ze przesadza i jak nie chce to on pojdzie sam z kolega.Pisal z tamta na GG i ona wypisywala slodziutkie sms-y do niego,a niby tez jest tylko kolega.Kiedys poszli wszyscy na impreze i jej facet w ogole nie zwracal na nia uwagi.Caly czas tanczyl z tamta,robil ladne oczy.......Dziewczyna napisala,ze juz nie wytrzymala nerwowo i tamta wyzwala od szmat,ze wtraca sie w ich zwiazek,ze on przeciez ma dziewczyne.
        Jej facet......kazal natychmiast zadzwonic do tamtej i ja przeprosic...nie wiem naprawde za co.
        Do tego wszystkiego..........jego kumpel wydarl sie na nia i jej facet nawet nie stanal w jej obronie!........dla mnie to niepojete!
        Dziewczyna nawet probowala sie zaprzyjaznic z nia,nalegala na wspolne imprezy........a ona jezdzila i pisala na GG z ta dziewucha.Totalnie tego nie rozumiem,bo przeciez golym okiem widac,ze tamta chce jej odbic chlopaka!Pozniej facet wykasowal ja z GG i numer telefonu............dziewczyne poprzytulal i obiecal,ze z tamta nic juz nie ma.Jednak po tygodniu.....znowu ja wpisal na GG i wszystko od nowa sie zaczelo!!!!!
        Ona jeszcze chce go ratowac od tamtej!,walczyc o niego!.......a po cholere walczyc o takiego chlopa??????Jak facet kocha to wie,ze takich rzeczy sie nie robi,co moze ranic jego kobiete i to rozumie.Jak facet ma respekt,to tak sie nie zachowuje.Te rady,ktore ludzie jej dawali.......powalaja z nog!
        Jesli chodzi o Twoj problem.........
        To typowe dla facetow:"nie przesadzaj","to tylko kolezanka".............bla,bla,bla.
        Pozniej sa te wszystkie salatki w lodowce,ladowanie telefonu,fascynacja-jaka to ona wspaniala,te wszystkie teksty do niej o rozbudzeniu..........Boze!Najgorsze jednak przed Toba..............to ona i On-zrobia z Ciebie winna i........ona juz to robi!!!! To Ty bedziesz winna,bo ona taka dobra,a Ty sie czepiasz.Zobaczysz sama,ze to Twoj facet bedzie zly na Ciebie,nie na te babe!!!!
        Jestescie juz sporo czasu ze soba i postaw sprawe jasno,bardzo jasno.Nie rob awantur,bo skutek bedzie odwrotny!.....masz byc konsekwentna,bo tylko takie kobiety wygrywaja.Nie wychwalaj swojego faceta,bo tylko dasz jej do zrozumienia,ze on jest naprawde warty jej walki.Jak facet kocha,to ma respekt do kobiety i jej uczuc.Jesli Ci nie odpowiada to co on robi,to powiedz jemu o tym.............masz do tego pelne prawo!Jak bedzie mial te swoje argumenty,to powiedz,ze albo Ty,albo-ona.Nie popuszczaj,bo przegrasz.Ty Jestes jego kobieta i to Ciebie ma stawiac na pierwszym miejscu.
        Ja sobie nie wyobrazam,aby jakas salatka od obcej baby lezala w mojej lodowce,jakies telefony o porannej porze.Totalny odlot!!!! Oj,wzielabym ja te chora pietruszke w moje pazurki,tylko by iskierki lecialy.
        • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 14:23
          Niech znajdzie innego faceta do pomocy.
    • kimonabike Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 14:27
      Jeżeli ta pani rzeczywiście jest chora i po prostu potrzebuje przyjaciela, to nie powinna mieć nic przeciwko zaprzyjaźnieniu się również z Tobą, możesz jej dać status przyjaciela rodziny i uczestniczyć w spotkaniach. Jeżeli napotkasz stanowczy opór... Masz swoją odpowiedź. Ja bym jej nie skreślała "na dzień dobry", to chyba zbyt pochopne.
      • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 14:33
        DOKLADNIE!!!!!!
        • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 14:36
          Mi,to jednak smierdzi na poczatek romansu.
          Co z tego,ze masz wyksztalcenie srednie,a ona....to wielki psssssycholog?????
          Po tym sie nie okresla czlowieka.
          • kimonabike Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 14:48
            Przestań podjudzać, Lila. Barbara nie wie i my też nie.

            Jeśli już, to nie początek romansu, tylko romans w pełnym rozkwicie, bo znają się 4-5 lat.

            Może facet zwyczajnie chce pomóc, kobieta potrzebuje przyjaciela, a oboje boją się że "to źle wygląda" i dlatego trzymali żonę w niewiedzy? Tak samo dobra hipoteza jak Twoja.

            I skąd ten jad w stosunku do osoby wykształconej? Po tym się nie określa człowieka.
            • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 10:41
              Może facet zwyczajnie chce pomóc, kobieta potrzebuje przyjaciela, a oboje boją
              > się że "to źle wygląda" i dlatego trzymali żonę w niewiedzy? Tak samo dobra hip
              > oteza jak Twoja.
              W takim przypadku nie powinno się ukrywać tego, bo to już nie "wugląda żle" to wygląda na zdradę partnera.
      • szaman.ka Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 14:46
        Mnie się bardzo nie podoba taki szantaż emocjonalny,który stosuje Twój mąż.Jeśli będziesz się sprzeciwiać tej znajomości,to będziesz mieć jej śmierć na sumieniu!. Co za brednie ! To prezecież nie TY spowodowałaś ,że zachorowała. Jeśli chodzi tylko o opiekę i wsparcie czynione przez Twojego męża,to od jej utraty się nie umiera.Ona na pewno ma innych znajomych ?
        Natomiast cała sytuacja w świetle tego, co piszesz,ma inne zabarwienie.
        Ktoś tutaj nie gra fair !
        Jakieś to dla mnie dziwne!.Albo ona nie wie,że jesteście małżeństwem,albo ją mąż oszukuje,że go już z Tobą nic nie łaczy,bo jak może mu dawać sałatki do domu,wiedząc,że ten ma żonę ? Kochanka raczej stara się ukrywać,a nie tak ostentacyjnie zachowywać.Poza tym ten SMS świadczy o innym zabarwieniu tej znajomości. Myślę,że mąż robi Cię w balona,a może nawet Was obie ?
        • kimonabike Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 14:53
          Fakt. Szantaż emocjonalny nie świadczy najlepiej o tym związku. Ale cała reszta... Nie osądzałabym tak prędko.
          • szaman.ka Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 15:25
            Ja nie osądzam,tylko dzielę się swoimi wrażeniami z tego co przeczytałam.
            Jak naprawdę jest? Nie wiem!
            Jedno dla mnie jest pewne,że od dłuższego czasu jest ich trzech w związku.
            Uważam,że to nie jest fair takie ukrywanie znajomości. Co powinna zrobić autorka, też nie wiem,bo nie jestem na jej miejscu.Zresztą gdybym była, też pewnie bym nie wiedziała.
            Ale te sałatki w lodówce są dla mnie niezrozumiałe. Albo oboje są niewinni,albo tak bezczelni,że się w głowie nie mieści.
            • kimonabike Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 15:44
              To prawda, sałatki, ukrywanie znajomości i nerwowa reakcja na pytania żony mnie też wydają się podejrzane.
            • szaman.ka Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 16:01
              Jest ich troje,a nie trzech, jak napisałam.Coś mi się pierniczy !
      • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 14:56
        Też tak uważam, ale mój partner zawsze reaguje ostro..
        • kimonabike Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 14:58
          barbara3011 napisał(a):

          > Też tak uważam, ale mój partner zawsze reaguje ostro..


          No to niestety, ale sama wiesz... Przykro mi.
          • ferro2 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 15:06
            sama jestem kobieta, ale one czasem potrafia robic jak by mozgu nie mialy, nie potrafilybym rozbic rodziny.
            • kimonabike Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 15:13
              ferro2 napisała:

              > sama jestem kobieta, ale one czasem potrafia robic jak by mozgu nie mialy, nie
              > potrafilybym rozbic rodziny.

              No tak kolejna "zła kobieta" omotała jeszcze jednego "biednego żuczka" ;) Ta pani nie ma żadnych zobowiązań w stosunku do Barbary, jej mąż ma. Ja to się z kolei dziwię, na co jej taki chłop zdradzający, że go "odbija".
              • ferro2 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 19:42
                kimonabike napisała:

                > ferro2 napisała:
                >
                > > sama jestem kobieta, ale one czasem potrafia robic jak by mozgu nie mialy
                > , nie
                > > potrafilybym rozbic rodziny.
                >
                > No tak kolejna "zła kobieta" omotała jeszcze jednego "biednego żuczka" ;) Ta pa
                > ni nie ma żadnych zobowiązań w stosunku do Barbary, jej mąż ma. Ja to się z kol
                > ei dziwię, na co jej taki chłop zdradzający, że go "odbija".

                masz calkowita racje, on ma zobowiazania , moze tak to chcialam napisac, ze skoro ona wie ze on ma te zobowiazania po jaka ch... wydzwania, a to ze jemu to gra to juz nie mam slow na dziada.....
    • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 15:49
      DZWONIŁAM I JESTEM Z PANIĄ UMÓWIONA NA ROZMOWĘ.
      ZOBACZYMY CO BĘDZIE, TRZYMAJCIE ZA MNIE KCIUKI...
      • w.0 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 10.06.12, 16:10
        Z pania? z k u r w a...Daleko jej do pani...
    • 1xprzepraszam Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? do w.0 10.06.12, 16:26
      No to bliżej zdrady.. zdecydowanie.. ale ta pani nie jest k u r w a , co jej tutaj imputujesz:)
      Nic nie wiadamo czy cos płaci za spotkanie i czy regularznie oddaje sie za pieniadze..
      Komuś.. wtedy można ja sprawdzic do kobiety nierządnej
      ile w tym wspóldziałania tzw męża.., ze jest jak jest..


      Co Ona jej powie.. no ze Mąz jej nie kocha..
      To się zdarza..nawet taksówkarzom:)

      Dramatyczne jest to stwierdzenie:
      >POstawiłam sprawę jasno, ale mój Pan powiedział, że mogę mieć na sumieniu jej życie.

      Hm na sumieniu jej zycie, to nie jego tekst...tylko jej .
      Trzeba ich zostawić..
      • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? do w.0 10.06.12, 21:42
        KIMONABIKE.............co ty mi pie....sz o podjudzaniu.Trzeba nie miec doswiadczenia,aby wypisywac to co Ty! Ja sobie nie wyobrazam,ze facet dostaje salatki,ktore leza w mojej lodowce(od razu laduje w smieciach!),wypisuje jej teksty o rozbudzaniu kobiety,bo ma takie marzenia......z czasow mloooooooodzienczych(a propo......pokazal jej dobrowolnie ten sms?...nie,nie pokazal.Znali sie juz jakies 4-5 lat i ona nigdy o niej nie slyszala????Ja sobie nie wyobrazam,ze facet stawia w takiej sytuacji na pierwszym miejscu inna kobiete!Jakas idiotka moze umrzec przez jego zone?????...........nie,ona moze umrzec przez guza mozgu i jak nie chce miec wiecej stresow przez te zone,to niech sie wynosi z ich zycia.Juz pisalam,ze jak facet szanuje kobiete,to slucha co ona ma do powiedzenia i jesli ja jakas sytuacja rani i czuje sie przez to zle,to do jasnej cholery,nikt mi nie bedzie wmawial,ze.....facet ma miec jeszcze pretensje.Z takimi babami nie mozna delikatnie,bo pozniej na glupka wychodzi zawsze zona,lub dziewczyna.
        To jest typowy obraz kobiety-biedaczki,ktorej trzeba pomoc!
        Ja nie wiem po co ta rozmowa, z ta kobieta.Dlaczego baby rozmawiaja ze soba?Przeciez rozmawiac ma sie ze swoim facetem.On ma sam wiedziec,ze tak sie nie robi.
        Jakies 8 lat temu,mialam bardzo dobra kolezanke.Miala juz dzieci i meza,ktory "za bardzo" sie przystawial do mnie.Zaczelam ich unikac,bo on coraz bardziej krecil sie kolo mnie.Urwalam kontakt i do tej pory,ona nie wie dlaczego.Nie moglam przeciez jej powiedziec,ze jej facet leci na mnie.Niech inna rozwala zwiazek,ale nie ja.Jej corka miala wtedy 2 lata,a blizniaki 1 miesiac.Nie interesuje mnie zaden mezczyzna,ktory ma dziewczyne lub zone.Moze byc cholernie przystojny i mily,ale jak widze jego dziewczyne lub obraczke na palcu....od razu mam czerwone swiatlo:"nie ruszaj,zajety".Wszystkich zajetych facetow,traktuje jak braci,a sms-y wysylam z informacja na spotkanie przy grillu ze wszystkimi znajomymi.
        Pewnie,mozna miec kolezanki,ale nie w taki sposob,jak jej facet sie zachowuje.
        • ferro2 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? do w.0 11.06.12, 07:42
          zgadzam sie z lila 122, tez bym z ta baba nie gadala bo i po co?? maz ma boki a ona bedzie ich przepraszac, pewnie za to ze sie nie spisala jak zona i maz biedak musial szukac innej, matko jedyna to chora sytuacja.
          • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? do w.0 11.06.12, 10:16
            Dokladnie!
            "ferro2"......juz ja siebie widze,jak robie sobie termin z ta pania!W takiej sytuacji nie robi sie zadnych terminow,to nie porada lekarska,a poza tym,baba moze sie"przygotowac" na rozmowe!W dodatku psycholog.....wie,jak poprowadzic rozmowe i wmawiac jeszcze wieksze klamstwa.
            Przeciez juz pisalam,ze to zona lub dziewczyna-maja prawo do faceta i proszenie sie o spotkanie,jest w tym momencie jasnym sygnalem,ze jakas baba-ma szanse,bo zona sie boi.Trzymajcie mnie!,bo normalnie nie wierze,ze mozna dopuscic do tak chorej sytuacji,o ktorej pisze ferro2.
            Jak facet kocha(a sa tacy,ktorzy potrafia!).....to nie wiem co by sie dzialo......nie szuka Panienek w internecie,nie wypisuje do starych znajomych-w tajemnicy przed swoja kobieta,
            nie opisuje swoich pragnien"tylko kolezance",nie rozumie dlaczego kolezanka wypisuje do niego o 23.30 jakis sms i prosi o pomoc-wiedzac,ze zona obok.Jak facet kocha-to szanuje kobiete i tym bardziej,jesli ona ma obawy!
            Nie wiem dlaczego,ale kazdy facet,ktory dopuscil sie zdrady,pisal z jakas laska przez internet........mowi ZAWSZE,ze to tylko kolezanka,nic do niej nie czuje!
            To nie jest zaden argument,ze"kobieta sie nie spisala",ze "zawialo nuda w zwiazku","czepia sie".........................od tego sa rozmowy i jak cos nie pasuje to niech sie rozstana.
            Tak,facet jest bardzo porzadny..............nie pali,nie pije........ale bzyka wszystko,co sie rusza i nie siedzi na drzewie!
            • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? do w.0 11.06.12, 10:53
              Napisz jeszcze liscik do tej pani:"Szanowna Pani psycholog.Dziekuje za zrobienie salatki z majonezem,ktorego maz nie cierpi.Mam nadzieje,ze w srodku znajduje sie Salmonella i moj stary wyladuje w szpitalu z ostrym zatruciem pokarmowym.W czasie jego nieobecnosci,ja bede Pania bardzo systematycznie odwiedzac.
              P.s.
              Moj malzonek lubi pozycje "na jezdzca".......warto sprobowac.
              • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? do w.0 11.06.12, 11:37
                Rozmawiałam z nią wczoraj przez telefon. Dzisiaj spotkam się z nią.
                • gadagad Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? do w.0 11.06.12, 12:07
                  Po co? Bo faceta tym na swoją stronę nie przeciągniesz. Powie, że zrobiłaś jej krzywdę, jesteś okrutną suką i on się musi, biedactwem, które skrzywdziłaś zaopiekować.
                  • kimonabike Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? do w.0 11.06.12, 12:26
                    Po to, żeby mieć pewność i wystawić facetowi manatki za drzwi. A nienawistne trajkotanie bez jakiegokolwiek działania to do czego niby ma doprowadzić? "Pragnąć zemsty to jak wypić truciznę i oczekiwać że umrze ktoś inny" - lubię ten cytat. Ona musi myśleć o sobie, o tym co dalej z jej życiem, jakie podjąć decyzje wobec takich a nie innych faktów, a nie skupiać się na nich. Tak ja to widzę.
                    • gadagad Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? do w.0 11.06.12, 12:48
                      Jaką pewność chcesz mieć? Facet prowadził emocjonalnie podwójne życie. To czy zanurzył, czy nie, nie ma znaczenia. Możesz tę panią sprzątnąć, ale charakteru faceta nie zmienisz. Posypało się, bo sił nie starczyło, wciąż oddzielać te sfery. Jak się pozbiera, to znowu będzie miał potrzebę życia w kilku światach.A w ogóle, co ci zależy? Masz innego na podorędziu? Potrzymaj i poobserwój.Ona jest jakoś bardzo estetycznie chora. Faceci chorób nie znoszą, mają to w genach.
                      • baryhomo Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? do w.0 11.06.12, 13:05
                        Trafila sie facetowi druga kobita dbajaca o jego potrzeby, jeszcze do tego robi z niego pomocnego, dobrego czlowieka, ktory ratuje ja w trudnej sytuacji. Co on ma biedny teraz zrobic ? Przeciez to moze byc jego moda na sukces, a on w roli glownej. Nikt by nie pogardzil takim zyciowym urozmaiceniem, z dobrym uczynkiem = biletem do nieba w tle ;)
                        • gadagad Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? do w.0 11.06.12, 13:17
                          Ale kobiety nie z takimi dziadami żyją, by nie być same. Traktuj TO jak coś co sobie zostawisz, albo wywalisz. Po czasie, pewnie nawet da się pogadać. Ale na pewno o twoim pojęciu miłości, to on nic nie wie, i wiedzieć nie będzie.
                          • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? do w.0 11.06.12, 13:51
                            Tak,faceci sa bardzo chorzy,np.umieraja na katarek,przy temperaturze 37,5°C !!!
                            Takim to potrzebny tylko kompres z mlodych piersi!!!!!.....Gwarantowana poprawa!
                            • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? do w.0 11.06.12, 14:06
                              Serio,naprawde Barbara..........ej,kobieto-powiedz jej,ze chyba zapomniala iz to Twoj facet i Ty masz cos do powiedzenia.Jestescie razem i nie zyczysz sobie jej w Waszym zyciu.Masz byc stanowcza i takim samym glosem masz z nia rozmawiac.Nie mozesz dopuscic do sytuacji,ze ona jest gora,bo przegrasz.Nie dyskutuj z nia godzinami.Przyjdz,powiedz stanowczo i sie wynos od niej! Jak jest takim wielkim psychologiem,to zrozumie.Niech lapie sobie innych facetow do pomocy.Ona ma sie Ciebie bac....nie-Ty jej.
                              Facetowi postaw jasno sprawe.Ty jestes jego kobieta i to Twoj facet.Jesli nadal bedzie jej tak "pomagal"......to ma wybierac miedzy Toba a ta Pania.Nie dyskutuj z nim,nie sluchaj zadnego "ale".Jak wybierze Ciebie,to ok.,ale jak ja-to wiesz,ze on nic nie byl i nie jest warty.
                              Prosta sprawa.To,co on z Toba robi,to ewidentny brak szacunku do Ciebie.
                  • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? do w.0 12.06.12, 10:36
                    Skoro on chce być pod pantoflem u tej pani to proszę bardzo...
                • w.0 Barbara... 11.06.12, 14:09
                  Nie czytaj co ci tutaj ci zepsuci ludzie doradzaja. To co robisz jest jak najbardziej sluszne. Bo stawiasz kropke nad ich romansem. Jestem przekonana ze jest to romans dosc zaawansowany.

                  Nagle z uroczej tajemniczej historii cos sie robi widoczne dla otoczenia i przestaje miec swoj posmak i urok, ktory go tak kreci. Ja pewnie tez, wszak watpie, czy taksowkarz moze pani psycholog, dac cos szczegolnego wiecej niz tylko zaopatrzyc w potrzeby pierwszej wartosci.

                  W jakis tam sposob sie uzupelniaja.

                  JEDNAK w tej calej historii nie chodzi tu o nich, a o ciebie i twoje poczucie wlasnej wartosci.
                  Nikt, zaden czlowiek nie ma prawa zabawiac sie cudzym kosztem, twoim kosztem. Nikt nie ma prawa przekraczac granic, jakie obowiazuja w malzenstwie. Zadna pani druga, nie ma prawa korzystac ze slabosci twojego faceta.

                  W zyciu trzeba byc dumnym i nie dac sie.
                  Ludzie nieuczciwi i manipulujacy innymi, to ludzie o cechach psychopatycznych.

                  Tacy ludzie nie szanuja i nie respektuja osob dobrze wychowanych, dobrych, uczciwych, ktore kieruja sie z sercem i patrza poprzez calosc na zycie.

                  Natomiast jezeli potraktujesz ich twardo i z buta to zyskasz to, ze beda sie ciebie bac na tyle, ze nie beda mieli odwagi cie krzywdzic.Wtedy zyskasz w oczach takich ludzi. Nigdy na odwrot.
                  Dobroci, wybaczenia, szczerosci serca....Nie, to nie te atuty, ktore tacy sznuja i doceniaja. Wrecz na odwrot, dobroc oceniaja jako SLABOSC.

                  Wiec badz twarda! jak skala i nie daj sie ludziom podlym wprowadzic w ciemny zaulek, tak aby pozniej sie z ciebie smiali.

                  Ci pozostali ktorzy ci tu pisza to ludzie nie znajacy kompletnie psychologii, a jeszcze mniej znajacy dynamike zdrad. Dlatego tez porady coponiektorych sa dekadenckie i wioda do tego, ze kiedys idac tym tropem wpadniesz w takie dno i depresje, ze moze z tego wyniknac tragedia.

                  Nie daj sie tez pani psycholog przegadac, bo to jest tez i kolejna cecha takich ludzi, to jest ta ich niesamowita umiejetnosc przegadywania innych i wychodzenia na swoje.

                  Prawdy tez ci zapewne calej ona nie powie, uwag twoich nie poslucha- ale zobaczysz przynajmniej ja z bliska, oko w oko i bedziesz juz wiedziala co to za jedna...

                  A pozniej jak zechcesz, czy ci odpowiada zycie z kims kto cie nie szanuje, oszukuje, czy tez dasz sobie szanse i postawisz na kogos wartosciowego.

                  Fajnych facetow jest bez liku i zadna kobieta dzis nie musi chodzic sama jezeli tego nie chce, wiec moze daj sobie szanse...?
                  • lila122 Re: Barbara... 11.06.12, 14:39
                    Glupoty piszesz.Tak,dynamika zdrad................nie trzeba byc psychologiem,aby poznac dynamike zdrady!Ludzie lapia doswiadczenia po tym co przezyja.
                    Tak,ona ma z nia porozmawiac,a jak nic nie dojdzie do glowy pani psycholog,to......niech uklada sobie zycie od nowa.Super!
                    Poza tym............jak to mozliwe,ze baba ZNAJACA zagadnienia psychologiiiiiiiiiiiii nie rozumie tak prostych spraw,jak trzymanie lapy od cudzych facetow???????:):):):)
                    Jak to mozliwe,ze baba-psycholog,znajaca zagadnienia psychologi.......posuwa sie do takich tekstow,jak:"ja przez nia umre"????? Poprostu smieszne.
                    Tak,niech ona nie idzie tropem tych,ktorzy tutaj pisza,a tropem blagania i sluchania klamstw-jakiejs baby,ktora juz teraz zostawia wlasna salatke w Ich lodowce!
                    Niech patrzy,jak jej obca baba zabiera faceta...........bo przeciez zna zagadnienia psychologii.Zalosne coTy piszesz.
                    Ja przeszlam tez juz swoje w zyciu i wiem jak takie kobiety dzialaja.Jesli chodzi o dynamike zdrady,to jest ich wiele,bardzo wiele.Kobieta,ktora idzie rozmawiac z kochanka-poniza sie najbardziej i spada do najnizszego poziomu,bo wlasnie wtedy daje pozwolenie na prawdziwy romans i rozwalenie zwiazku.Gdyby do mnie przyszla jakas kobieta i zaczela rozmawiac o jej mezu i kontaktach,jakie ma ze mna........mam ja w garsci!Mam jej strach o faceta,mam jej kompletna bezradnosc,mam czesc ich zycia,mam jego-fizycznie i psychicznie.Jej awantury i jeszcze wiekszy spokoj u mnie-bo wiem,ze on sie oddala od niej.
                    • barbara3011 Re: Barbara... 12.06.12, 10:32
                      Świetnie to ujełaś. Chcę dać jej do zrozumienia, że jest dennym psychologiem, jest manipulatorką wykorzystującą cechy charakteru, emocje dla swoich korzyści.
                • ferro2 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? do w.0 11.06.12, 21:40
                  barbara3011 napisał(a):

                  > Rozmawiałam z nią wczoraj przez telefon. Dzisiaj spotkam się z nią.

                  podziwiam Cie, a warto bylo gadac z nia????
    • cynta Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 11.06.12, 17:03
      Ta pani ma prawo podrywac twojego meza. To jest niemoralne czy jakies tam inne ale to jej wolnosc, moze tak robic. Twoj maz na to ewidentnie odpowiada. Tu ci powiem z doswiadczenia ze faceci wypra sie wszystkiego, najdziesz go w lozku z nia a on ci powie ze to albo fatamorgana albo masaz .... ;) . Teraz co ty chcesz z tym zrobic: chcesz miec takiego meza ktory ma inna pania? mozesz miec, twoja decyzja. Nie mozesz go zmusic zeby jej nie mial, ani jej zeby odstapila, ich prawo. Pytanie co TY chcesz zrobic w tej sytuacji, skup sie na TWOIM postepowaniu nie wymuszaj na innych jakichs tam zachowan, rob co TY uwazsz za sluszne.
      W prawdziwym zwiazku 2 ludzi nie ma miejsca (czytaj czasu, atencji, emocji) na innych. Twoj maz wybiera spedzanie czasu, i dawanie atencji tej pani a nie tobie, to nie jest prawdziwy partner zyciowy. Idealnie, wyprowadzasz sie i czekasz co sie bedzie dzialo. Niestety powiazania finansowe i dobieranie sie w pary na zasadach kohabitacji czesto nie pozwalaja na takie rozwiazanie. Mysl, jakie akcje TY mozesz przedsiewziac, zaloz ze inni nie zrobia NIC.
      • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 11.06.12, 19:02
        Ciekawe,jaki byl wynik ich rozmowy;) Jakie klamstwa nawciskala jej pani psycholog;)
        Tutaj trzeba zrobic porzadek z jej facetem i nie ponizac sie - rozmawiajac z jakas idiotka,ktora juz teraz wie,ze u nich jest kryzys i moze go latwo zabrac.
        Niech udaje,ze jest chora,ma problem z noga,nie moze chodzic.Ciekawe,czy on ja wtedy zostawi i poleci pomagac tamtej babie..........a moze bedzie do nich latal na zmiany i w miedzy czasie pracowal?
        • gadagad Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 11.06.12, 19:53
          Nie jest ciekawy wynik rozmowy. Bo jeśli jest naprawdę psychologiem, to poprowadzi rozmowę tak, by się baby nie porwały za kudły, a jej ten facet bardziej potrzebny, a drugapierwsza, by być wartościowym człowiekiem, musi ustąpić, bo inaczej jest szmatąkrzywdzącą Po co komu takie pranie mózgu?
          • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 11.06.12, 21:06
            Smieszne jest to,ze one rozmawiaja,a on....siedzi i nic nie robi............a pozniej i tak zrobi jak bedzie chcial;)
            Ona liczy,ze dogada sie z obca baba,bo z mezem nie potrafi.Straszne.
            -chce miec tego misia!
            -ale to moj misiek.
            -no to chociaz urwe mu ucho!
            -dobrze,ale tylko jedno.
            -tylko jedno?
            -no,moze pozniej wezme wiecej!
    • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 09:01
      Do spotkania nie doszło, musiała przełożyć, bo miała spotkania z innymi pacjentami. Rozmawiałyśmy chwilę przez telefon (2 lub 3 razy). Powiedziałam jej, że mój partner jest co najmniej nią zauruczony wręcz zakochany. Była zaskoczona. Powiedziałam jej też o tym, dgy próbowałam z nim porozmawiać o spotkaniu z nią stwierdził, że zrobię z siebie idiotkę. Była zbulwersowana. Niby ma narzeczonego (niby bardzo zazdrosnego o nią), ale za granicą, a mój facet pomaga jej, robiąc zakupy (bo ona nie może dżwigać) w zamian częstuje go swoim obiadem, że jest duża różnica wieku( nie wiem co to ma do rzeczy) Powiedziała mi, że rozmawiają o mnie, że on mnie kocha. Gdy powiedziałam jej, że jestem gotowa Go opuścić, powiedziała, że on beze mnie nie da sobie rady (ten problem spadłby na nią). Spytała mnie też, jak będzie przebiegała nasza rozmowa, bo nie wolno jej denerwować się, jest osłabiona po nowych lekach (ma przerzuty na wątrobę i nerki). Pytała mnie czy nie będę miała nic przeciwko, gdyby był obecny podczas naszego spotkania lekarz. Oczywiście, zgodziłam się, wiem, że chce mieć świadka, w razie czego). Ale wnioskuję, że ona bardzo się boi spotkania ze mną. A ja nie mam zamiaru wszczynać awantur (szkoda zdrowia).
      Poza tym powiedziałam jej, że powinna mnie doskonale zrozumieć jak ja się czuję, bo też była zdradzona przez męża, z którym się rozstała. Nic mi nie odpowiedziała, powiedziała tylko, że musimy się spotkać i porozmawiać. Była też zaskoczona tym, że powiedziałąm mojemu partnerowi o naszym spotkaniu, że nie powinnam mu o tym mówić (czyżby chciałą mnie w coś wkręcić?). Zobaczymy co będzie dalej... dzisiaj ja nie będę miała czasu, idę do fryzjera :)
      • ferro2 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 09:08
        Barbara, ja bym sie w takie pogawedki nie bawila, dziecinne, ona niby nic nie wie, fakt chora, ale to nie tak powinno przebiegac, a tak ogolnie winny Twoj facet, dzieciak.
      • baryhomo Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 09:33
        Moze i cala sprawa sie wyjasni. Zycze powodzenia, tylko dziwi mnie, ze to trwalo od kilku lat, a Ty zauwazylas to stosunkowo niedawno. Tak jakbyscie z mezem nie rozmawiali, albo unikali opowiadania o swoim zyciu poza domem.
        • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 09:36
          To on nie chciał i nie chce o tym rozmawiać.
          • ferro2 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 09:49
            barbara3011 napisał(a):

            > To on nie chciał i nie chce o tym rozmawiać.

            I jak mozna miec zaufanie do drugiej polowki????przykre ale prawdziwe. KOmu mozna w zyciu zaufac???
            • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 10:07
              Właśnie. Gdy mówię mu, że mam podstawy sądzić, że mnie zdradził,że straciłam zaufanie, twierdzi, ż e nie spał z nią. Ale istnieje jeszcze zdrada emocjonalna, równie zła jak fizyczna jak nie gorsza.
              • ferro2 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 17:59
                barbara3011 napisał(a):

                > Właśnie. Gdy mówię mu, że mam podstawy sądzić, że mnie zdradził,że straciłam za
                > ufanie, twierdzi, ż e nie spał z nią. Ale istnieje jeszcze zdrada emocjonalna,
                > równie zła jak fizyczna jak nie gorsza.

                dokladnie tak, sorry, ale tacy sa prymitywni faceci.
      • szaman.ka Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 09:49
        Coś mi tu nie gra ! Jeśli piszesz,że ona była zaskoczona tym co jej powiedziałaś,a sama czytałaś SMS,którego napisał do niej Twój partner ,to co, nie wysłał jej go ?
        Nie podoba mi się to,że to spotkanie ma się odbyć w obecności lekarza.To praktycznie uniemożliwia szczerą i otwartą rozmowę o w końcu bardzo intymnych sprawach ,która ma się odbywać w obecności osoby trzeciej.
        Spotkaj się z nią i bardziej się zorientujesz w sytuacji,kto tutaj oszukuje.
        Wiem,że jesteś w silnych emocjach i dlatego chciałam Ci przypomnieć,że do miłości nikogo nie zmusisz agresją i awanturą.Być może jest tak,że Twój partner przeżywa chwilową fascynację jej osobą,a wobec Ciebie ma też pozytywne uczucia ? Czasami takie fascynacje się zdarzają. Nie powinien jednak Cie oszukiwać.
        • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 10:02
          Możliwe, że trafiłam na ten sms w momencie, gdy go jeszcze nie wysłał, ale jakie ma to znaczenie. Fakt jest faktem, że myślał o niej.
          • georgia241 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 10:12
            A z twoim mężem też przy lekarzu rozmawia? Umów się jako pacjentka - podstępem.
            • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 10:22
              Umówiona jestem z nią jako ja, zraniona przez partnera i przez nią osoba.
              Będzie miała ciężki orzech do zgryzienia. Ma teraz mnie na sumieniu, nie ja ją.
            • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 10:24
              A obecność lekarza? Jego zdanie też będzie się liczyło :)
        • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 10:19
          Jeżeli chodzi o obecność trzeciej osoby w czasie naszej rozmowy, nie mam nic przeciwko, nie mam nic do ukrycia. Jeżeli ta "przyjażń" trwa od 4 czy 5 lat i ona wie o mnie, wie, że on mnie "kocha" to mam pytanie, czy to ona powinna podjąc próbę nawiązania ze mną kontaktu. Uważam, że tak, mimo tego, że pracuję na zmiany, ale mam również dni wolne. Ona twierdzi, że powinnam dołączyć nr tel. do liściku jaki do niej skierowałam, a nie twirdzić, że jej życie jest zagrożone z mojej strony. Gdzie tu podejście psychologiczne?
          • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 11:51
            Basia.............przeczytalam po moim ostatnim wpisie,wszystkie Twoje nowe wiadomosci i innych osob.
            Skarbie,..........zrobilas chyba najwiekszy z najwiekszych bledow!..........dlaczego powiedzialas jej,ze Twoj facet chyba sie zakochal w niej????????Boze! Barbara,takich rzeczy sie nie mowi!!!Przeciez Ci pisalam,ze umocnisz ja jeszcze bardziej w przekonaniu,ze ona ma przewage nad Toba!Ona zgrala glupia,bo przeciez Oni obydwoje wiedza,co jest miedzy nimi.Teraz ona wie,ze on rzeczywiscie o niej duzo mysli i....czuje.Jej to teraz baaaaaardzo zainponuje,ze Ty takie rzeczy mowisz.
            Rozmowe chce przeprowadzic przy lekarzu,nie dlatego aby miala swiadka,ale dlatego aby inna osoba-przerwala Tobie w momencie,gdy pytanie od Ciebie bedzie NIEWYGODNE dla tej Pani!!!!
            Ona wie bardzo dobrze co sie dzieje,rozumiesz???? Ona wie,bo wtedy nie bralaby tego swiadka ze soba!Tutaj wcale nie chodzi o jej slaaaaaabe zdrowie!Absolutnie,nie!
            Poza tym............Baska,zabieraj ze soba tez jakiegos swiadka! Najlepiej,aby to byl Twoj stary,ale on sie przeciez nie zgodzi,bo Oni dobrze wiedza co jest grane.Zabierz kogos z rodziny,albo kogos bardzo zaufanego.Moze ona jest psychologiem,ale nie jest na tyle silna,aby mowic o romansie z Twoim mezem.Pamietaj,Ty absolutnie nie Jestes winna.Pamietaj,ze kobieta zawsze na pierwszym miejscu ma myslec o sobie,a potem o facecie.Zaden facet nie jest tyle warty,aby dla niego tak cierpiec.
            Jesli ta baba wezmie swiadka przy rozmowie,to tylko gorzej dla niej."Wal prosto z mostu"!......powiedz,ze to twoj facet i to jest nienormalne,ze wy lezycie w lozku,a ona dzwoni o 23.30 z prozba....o doladowanie telefonu!!!Masakra! Poza tym,jesli ona pracuje jako psycholog,to jej NIE WIERZE,ze nie ma pieniedzy na ladowanie telefonu! Ona sciemnia! Chciala miec pretekst,aby zobaczyc co on zrobi i czy ma go w garsci!
            • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 13:37
              Nie uważam, że zle zrobiłam, mówiąc, że on się w niej zakochał. Dałam jej do zrozumienia, że wiem jaką jest manipulatorką. I nie dam sie wpuścić w maliny. Podejrzewam, że w końcu do spotkania nie dojdzie. A z facetem jeszcze sobie porozmawiam, dam mu jeszcze kilka dni na przemyślenie, być może ona skontaktuje się z nim, lub już to zrobiła, bo zaczyna być miły.
          • w.0 Dziwna psycholog.... 12.06.12, 12:02
            A maz jej sluzy za dzwig, bo ona dziwgac nie moze. Przy okazji bedzie jeszcze jedna osoba.cIEKAWE PO CO?

            Nic tylko jakas chora kobieta psychicznie, ktora wykorzystuje ludzi jak moze. Manipulacja.
            Przy kims zaufanym bedzie czula sie pewniej niz w cztery oczy wiec bedzie ci ROBIC SIANO Z MOZGU. Tak jak robi to innym ludziom.

            Wystraszylas ja. Nie myslala ze jest tak NORMALNA ...=) Jak ona byc nie moze. takie suki takich sie boja.

            Wez tez ze soba zaufana przyjaciolke a jezeli nie, to nagraj wszystko na komorke...Cichaczem. Dlatego ze ci ludzie nie sa uczciwi.
            Nic nie wiesz o niej moze takich facetow jak twoj maz moze miec z 5 i wszystkimi dowolnie od potrzeby manipulowac....Moze wyciaga z nich pieniadze, moze szantazuje, moze jest uwiklana w inna dzialanosc przestepcza, nic o niej nie wiesz....

            A twoj facet to jakis taki sw. Franciszek? Tak dba o inne panie, zwlaszcza obce?

            TO W TAKIM RAZIE JEST WYBITNA rzADKOSCIA!

            badz twarda i nie daj sie!
            • lila122 Re: Dziwna psycholog.... 12.06.12, 12:10
              Napisalam o zabraniu swiadka,ale mi komputer zrobil numer i sie skasowalo:):):)
              • lila122 Re: Dziwna psycholog.... 12.06.12, 12:33
                Niech jej swiadek pomoze,albo Czerwony Krzyz.......oni sa od tego.Powiedz,ze sa ludzie,ktorzy w takich sytuacjach pomagaja,ale nie jej facet.Powiedz,ze to Wasz zwiazek i Ty sobie nie zyczysz jej-w waszym zyciu.Jest duzo samotnych ludzi,ktorzy chetnie pomoga,a w zamian.....ona niech robi im salatki!;)
                Oj!......jak ja bym chciala byc przy tej rozmowie!!!;););););););)
                Poza tym wczuj sie w nia!.........jak pomyslisz,bdziesz wiedziala jak ona mysli:)
                Ona bedzie krecic!!!!!!! Nie ma zadnych argumentow na wpieprzanie sie w zwiazek dwojga ludzi.
                Obstaje jednak przy tym,aby.............zalatwic faceta,bo to on dopuscil do siebie te kobiete.On dal jej przyzwolenie.
                Trzymaj sie i pamietaj,ze to Ty masz byc twarda.Niech ona mysli,ze mozesz byc nieobliczalna.
                Obojetnie co sie teraz stanie...............masz wyjsc z tej calej sytuacji......z wielka klasa!!!!!! Z glowa podniesiona do gory! Pewnie,ze to bardzo boli,ale przynajmniej wiesz,ze facet nic,kompletnie nic nie jest warty! "Takiego kwiatu,pol swiatu".
                Baba sie Ciebie boi,to jest pewne.
                Trzymam kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!
    • gadagad Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 12:49
      Działalność przestępcza tej "suki"?! Ale się nakręcacie. Facet ma ochotę być wolontariuszem tej pani, no to ma. Jeżeli to przeszkadza w waszym związku, to jest sprawa do załatwienia w ramach związku. A ta pani może każde niepożądane najście zazdrosnej kobiety, zgłosić jako napaść.
      • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 12:59
        .......dlatego bierze swiadka!:)Nie chodzi przeciez o jej zdrowie,ale o to, aby te kobiete "zlapac",jesli bedzie awantura.Wtedy moze zglosic napad;).....i dziewczyna wychodzi na idiotke przy swiadku i swoim facecie,ktory zdecydowanie zrobi jej awanture,ze nachodzi bardzo chora Pania psycholog;).....ktora ostatnimi silami robi obiadek dla jej facecika!;)
        • gadagad Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 13:09
          Na czym ty chcesz ją złapać? Nawet jak mu robi obiadek, to karalne nie jest. Natomiast jeśli nie życzą sobie zakłócania obiadku w jej domu , to ma tylko świadka swojego nagannego zachowania. Zwłaszcza jak chce wedrzeć, wbrew woli osób w mieszkaniu.
        • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 13:12
          Biorę to pod uwagę...
        • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 13:14
          A propo.............ona ma guza mozgu.............yyyyyy,jaka masz pewnosc,ze to prawda??????:);)
          Chyba sobie poprosze sasiada o pomoc;) :"Przepraszam Pana!,nie mam faceta w domu,ale mam problemy w calym mieszkaniu.Bardzo chetnie skorzystam z Pana pomocy,ale mam czas tylko o 23.00 i miedzy 5.00 a 7.00 nad ranem.............oczywiscie wszelkie obiady i sniadania.....gratis! Pomoc potrzebuje na nastepne X lat,do momentu,az mnie szlag nie trafi!!!;) Poza tym,mam w planie dwojke dzieci i naprawde nie mam zadnego kandydata,ktory moglby mi pomoc w tych sprawach.Mam nadzieje,ze moge liczyc na Pana pomoc??? Z wyrazami szacunku....sasiadka z parteru! "Oczywiscie pozostaniemy tylko znajomymi!".
      • w.0 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 13:46
        gadagad napisała:

        > Działalność przestępcza tej "suki"?! Ale się nakręcacie. Facet ma ochotę być wo
        > lontariuszem tej pani, no to ma. Jeżeli to przeszkadza w waszym związku, to jes
        > t sprawa do załatwienia w ramach związku. A ta pani może każde niepożądane naj
        > ście zazdrosnej kobiety, zgłosić jako napaść.

        ...
        Zdaje sie ze ty gadagad, masz preferencje lesbijki. Wiec co moze lesbijka wiedziec o relacji pomiedzy facetem, a kobieta, wszak ty sie nakrecasz na same baby...!:=) Gole pewnikiem...
      • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 13:56
        Uważasz że jestem zazdrosna? NIE
        To mnie okłamano, oszukano, poniżono.
        Jeżeli o mnie wiedziała, a wie sporo, dlaczego nie skontaktowała się ze mną, przynajmniej nie prosiła by mnie pozdrowić? Wtedy podeszłabym do sprawy troche inaczej.
        NIE MOGĘ JEJ I JEMU ZAUFAĆ I ŚLEPO WIERZYĆ WE WSZYSTKO CO POWIEDZĄ.
        TO CO MI ZROBIŁ NIE JEST PIERWSZY RAZ, WIĘC DECYZJA O ODEJŚCIU JEST JUŻ PRZEZE MNIE PODJĘTA.
        • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 14:33
          Nie,Basiu.......nie upewnilas jej o tym,ze zle zrobila.Ty ja upewnilas o tym,ze on jednak cos do nie czuje:(
          • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 14:54
            Nie dyskutuj za duzo z nia.Powiedz,ze to ty jestes jego kobieta i nie zyczysz sobie absolutnie jej w Waszym zyciu.Piszesz,ze on juz nie pierwszy raz robil takie numery.No to masz powod na to aby odejsc wreszcie od niego.Czasami naprawde nie rozumiem kobiet,dlaczego siedza z takimi facetami.Jest tylu i mozna wybierac-jesli sie chce.
            Czytalam na innych forach rowniez takie tematy i musze powiedziec,ze wszyscy faceci stosuja takie same klamstwa,jesli trzymaja znajomosci z "takimi" kobietami.
            Co Ty trobilas???................zlapalas ich i to jest super.Nastepnym razem bedziesz szybciutko wylapywac sygnaly,jesli cos bedzie "nie tak".....z nowym Panem;)
            Jesli mnie moze inna kobieta podejrzewac o romans z jej facetem,a ja.....nic z nim nie mam....to robie termin natychmiast i bez durnych swiadkow,bo przeciez nic nie mam na sumieniu.Tak sie zachowuje kobieta,ktora jest ok.
            Wywal go.Pocierpisz,ale kiedys zrozumiesz,ze zrobilas bardzo dobrze:)
            Ja tez sie przejechalam na wielu facetach,ile klamstw slyszalam,ile sie naplakalam.Teraz,mam to gdzies.Nie becze juz przez zadnego,wiem co chce,wiem jak sie zachowuje facet,ktory jest ok.,wiem co mowi i robi facet-dla ktorego kobieta jest wazna.
            Mam jednego wielbiciela;) ktory nie popuszcza;) i chyba juz nie bede taka zimna.Wystarczajaco go "sprawdzilam";)
            • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 15:00
              DECYZJE O ODEJSCIU JUZ PODJELAS......A TERAZ ZROB BALANGE NA CALE OSIEDLE!!!!!!;)
              NIECH WSZYSCY WIEDZA,JAK BARDZO SIE CIESZYSZ,ZE UWOLNILAS SIE OD NIEWIERNEGO ZWIERZAKA!;););)
            • mona.blue Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 18:50
              Lilla, tak z ciekawości zapytam - ile Ty masz lat? Twoje posty mnie rozbrajają :)
              • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 22:06
                mona.blue!...............no wreszcie jestes!;)Gdzie sie wluczysz po innych forach?;)
                Mozesz sie wlaczyc do naszej interesujacej rozmowy o niewiernym zwierzaku?!
                • mona.blue Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 22:13
                  Dzięki za miłe przywitanie:))) Ale Ty chyba nadrabiasz za wszystkich :)))
                  Ja się przyłączam do Twojego zdania, że autorka niepotrzebnie powiedziała tej babce, że jej facet ją kocha - dała jej satysfakcję, zamiast ją pognębić. W ogóle nie wiem, po co z nią rozmawia, powinna przede wszystkim porozmawiać z mężem. I zastanowić się, czy go kocha, czy jest skłonna walczyć o niego, postawić ultimatum, czy ma go dość i nie ma do niego zaufania.
            • mona.blue Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 15.06.12, 13:10
              lila122 napisała:


              > Mam jednego wielbiciela;) ktory nie popuszcza;) i chyba juz nie bede taka zimna
              > .Wystarczajaco go "sprawdzilam";)

              A pod jakim względem go "sprawdziłaś?" :)))
        • ferro2 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 18:00
          barbara3011 napisał(a):

          > Uważasz że jestem zazdrosna? NIE
          > To mnie okłamano, oszukano, poniżono.
          > Jeżeli o mnie wiedziała, a wie sporo, dlaczego nie skontaktowała się ze mną, pr
          > zynajmniej nie prosiła by mnie pozdrowić? Wtedy podeszłabym do sprawy troche in
          > aczej.
          > NIE MOGĘ JEJ I JEMU ZAUFAĆ I ŚLEPO WIERZYĆ WE WSZYSTKO CO POWIEDZĄ.
          > TO CO MI ZROBIŁ NIE JEST PIERWSZY RAZ, WIĘC DECYZJA O ODEJŚCIU JEST JUŻ PRZEZE
          > MNIE PODJĘTA.

          popieram Twoja decyzje, tylko nie daj sie przeblagac, on i tak sie nie zmieni.
          • gadagad Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 18:22
            A co tak od kobiety faceta odganiacie?
            • szaman.ka Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 18:50
              gadagad napisała:

              > A co tak od kobiety faceta odganiacie?

              No właśnie!. Nie znacie nikogo z nich,nie znacie realcji miedzy tą trójką,ale wiecie jedno,że musi go opuścić. Myślę,że autorka wątku sama może ocenić wszystkie za i przeciw i podjąć decyzję,jaką uzna za słuszną.
              • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 21:52
                Alez my przeciez nie odganiamy jej od faceta,tylko chcemy ja przekonac,aby go wrzucila do mnie na mala tresurke!!;)
                • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 21:58
                  Tak jak juz napisalam................facet bzyka wszystko co sie rusza i nie siedzi na drzewie!;)
                  • mona.blue Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 22:15
                    lila122 napisała:

                    > Tak jak juz napisalam................facet bzyka wszystko co sie rusza i nie si
                    > edzi na drzewie!;)

                    :D Tacy to zasługują, żeby ich kopnąć w zadek.
                    • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 12.06.12, 23:59
                      .......i jak ktos kiedys powiedzial:"najwiecej witaminy,maja polskie........
                      • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 13.06.12, 00:00
                        ........blondyny!;)
                        • renkaforever Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 13.06.12, 02:24
                          Ale napad! I po co tyle zamieszania? znaja sie 4 lata , jak jedzenie przynosi, to dobrze, trzeba bylo zamowic wiecej. Pan maz juz byl w takich sytuacjach, wiec autorka ma jakies doswiadczenie, nie jest sama jak widac, zaraz przyleciala na forum, zeby "ogladac" wirtualne show..dobijania chorej i wlasnego meza, ktory wabiony lepsza kuchnia po prostu, stoluje sie u tej pani:)

                          • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 13.06.12, 06:38
                            Renkaforever- Z całym szacunkiem dla Ciebie (z racjii wieku). Nie weszłam na forum dla zabawy. Chciałam poznać bezstronną opinię innych osób na temat takiej sytuacji. Jeżeli chodzi o kuchnię, umiem gotować i to bardzo dobrze. Nie czuję się winna jej choroby, więcej nie mam zamiaru jej "dobijać". Podchodzę do sprawy poważnie, bo tu chodzi również o moje życie. To nie takie proste przekreślić 9 lat wspólnego życia. Nie jestem dzieckiem, które mówi:" nie bawię się z tobą bo....., zabieram zabawki i wychodzę z piaskownicy". Ja tego "show" nie robię, robisz to Ty (szacuneczek), wypisując takie brednie. Nie gniewam się i nie obrażam, bo widać masz jakiś problem (być może samotność), który próbujesz zdusić kieliszkiem wina. Pytanie: Czy to jest wyjście?? Odpowiedz sobie sama.
                            • renkaforever Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 13.06.12, 07:01
                              Ale ja to tak odbieram, bo nie znam szczegolow od trojga zainteresowanych, tylko twoja wersje i w dodatku wspominasz, ze juz takie historie byly, wiec masz dosc.. To po co sie z ta chora spotykasz? jej niepotrzebny jest stres, tylko spokoj. Ty wiesz co masz robic. Masz sie podobno rozstac i to postanowilas. Dla mnie ta rozmowa z nia -nie rozumiem intencji. Chcesz ja prosic, zeby sie wycofala? Po co? Teraz, jak juz postanowilas, ze sie rozstajesz?
                              A ja robie wino i czasem pije do obiadu, dobrze mi sie po nim trawi :) Niestety w tym roku i w przyszlym zbiory sa pod znakiem zapytania. Dzisiaj wystawilismy puste butelki na wino na "recycling"i zaraz zniknely..:) nie tylko my robimy wino, tu jest duzo winnic w okolicy.
                              • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 13.06.12, 07:42
                                Przeczytaj dokładnie moje opisy. Jest w nich wszystko (no prawie wszystko). Dlaczego chciałam się spotkać z tą Panią? To proste, chciałam wiedzieć kim ona jest i jaka jest, czy moje spostrzeżenia i obawy mają podstawy do opuszczenia mojego partnera. I nie ma tu żadnych podchodów z mojej strony by kogoś skrzywdzić. Czy wiesz co to jest starcić zaufanie do najbliższej Ci osoby? Ja w ten sposób chcę to zaufanie ratować, być może popełniam błąd.
                                Co byś zrobiła będąc na jej miejscu? Czy próbowałabyś nawiązać jakiś kontakt ze mną (wiedząc, że ja istnieję), tym bardziej, że znajomość trwa od 5 lat. Czy nie chciałabyś poznać kobiety -partnerki człowieka, którego "traktujesz" jak "przyjaciela" (który "tylko "pomaga). Czy nawiązywałąbyś kontakt z moim partnerem, wiedząc, że jestem, widzę i słyszę? Czy dzwoniłabyś w nocy, z głupstwem(doładowanie telefonu) nie myśląc o tym, że być może jesteśmy w intymnej sytuacji? O czym to świadczy? Czy dzwoniłabyś w Święta z zaproszeniem na kawę, wiedząc że on ma prawo ten czas spędzić z najbliższymi (wręczając mu jedzonko)?
                                Nie będę tu przytaczać pozostałych pytań, faktów (smsy), kłamstw zwiazanych z tą panią.
                                Sama sobie zadaję pytanie, jeżeli to tylko niezobowiązująca przyjażń to po co te tajemnice tak długo skrywane? Dlatego rozmawiałam z tą panią, chciałam wiedzieć jak to wygląda z jej punktu widzenia (jako kobiety i psychologa). POstawiłam się też, na jego miejscu. Praca taksówkarza jest specyficzna, spotyka się tak różnych ludzi. Doszłam do wniosku, że gdybym była w takiej sytuacji, nie ukrywałabym tego pod żadnym pozorem. Wręcz uważam, że powiedziałabym swojej połówce o takej osobie, nawet sprawiłabym by obie się spotkały i porozmawiały jak kobiety o różnych sprawach. Wtedy byłoby w porządku, jak uważasz?
                                • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 13.06.12, 11:31
                                  Basia...............jak to mozliwe,ze Ty nic nie wiedzialas tyle lat i domyslasz sie dopiero od roku,masz jakies obawy????
                                  Przeciez wczesniej,ona musiala tez robic jakies"niespodzianki"dla niego,prawda?
                                  • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 13.06.12, 11:41
                                    Boisz sie przekreslic 9 lat,ktore z nim Jestes????????? Kobieto,jakich lat??????
                                    Ty STRACILAS 9 lat z tym kretynem!Przez 9 lat.....on byl "normalny" moze tylko 3-4 lata.Pozostale lata,to siedzenie z oszustem i tyle.
                                    Tak,to jest juz 9 lat i nie marnuj nastepnych 9+9+9.......
                                    Ona dzwonila w nocy,wysyla,saladki...bo wie,ze miedzy nimi juz duzo bylo i byly rowniez wyznania z Jego strony.........dlatego Ona,wie na czym stoi i ma odwage na telefony poznym wieczorem.Jej zachowanie definitywnie pokazuje,ze miedzy nimi naprawde bylo juz baaaardzo duzo.Sorry,ale taka prawda:(
                                • renkaforever Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 13.06.12, 23:14
                                  Bedac ta pania i przyjaciolka twojego meza chyba nie bylabym zainteresowana znajomoscia z toba w ogole. Bo po co? Przeciez ona jest zainteresowana nim, bo jest taksowkarzem, moze cos jej podrzucic , ja podrzucic i jako rewanz moze sie stolowac u niej. To calkiem realne i wcale nie potrzebne tu sa sprawy lozkowe. Moga sie lubic jak przyjaciele. Nie wiem, moze sie myle, ale jezeli ta sprawa trwa ponad 4 lata, to jakie sa twoje kontakty z mezem, ze nic nie wiedzialas i nie zazadalas wyjasnien, co to za uklad i na jakich zasadach. Moze tak zyjecie jakos obok. Ja sobie nie wyobrazam, zebym nie wiedziala, gdzie moj maz jest, albo on by nie wiedzial, gdzie ja jestem obecnie i co robie. Od czego sa telefony, radio w taksowce. Przeciez mozesz sie z nim porozumiewac przez radio chyba ? Jezeli jednak jest tak, ze masz watpliwosci, ze moze, jednak maz ma racje, ze jest to uklad przyjazny, to rozmowa ma sens.
                                  • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 14.06.12, 12:45
                                    Renka........to nie jest napewno uklad zwiazany z przyjaznia:)
                                    Gdyby tak bylo,to ona wiedzialaby o tej Pani.Te wszystkie"gorace" sms-y,omijanie rozmowy z nia.Przyjaznic sie moze Twoj maz z inna kobieta,ale przeciez Ty masz prawo o tym wiedziec????.......i pewnie wiesz,jesli Twoj facet ma taka kolezanke;)?
                                    Przyszlo mi jeszcze cos do glowy.
                                    Ona pisala o tym,ze ma juz "piaty krzyzyk"-czyli jakies 50 lat.Moze jest tak,ze On szukal juz dawno mlodszej????? Moze czuje sie super,bo zainteresowala sie nim Pani psycholog,a on.......to "tylko maly taksowkarz"?
                                    Jesli jestem Tylko kolezanka,to nie boje sie porozmawiac z zona innego Pana,prawda?Niby dlaczego mam sie bac?.....przeciez nie mam nic do ukrycia.
                                    • renkaforever Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 15.06.12, 04:50
                                      Renka........to nie jest napewno uklad zwiazany z przyjaznia:)
                                      > Gdyby tak bylo,to ona wiedzialaby o tej Pani.Te wszystkie"gorace" sms-y,omijani
                                      > e rozmowy z nia.Przyjaznic sie moze Twoj maz z inna kobieta,ale przeciez Ty mas
                                      > z prawo o tym wiedziec????.......i pewnie wiesz,jesli Twoj facet ma taka koleza
                                      > nke;)?
                                      > Przyszlo mi jeszcze cos do glowy.
                                      > Ona pisala o tym,ze ma juz "piaty krzyzyk"-czyli jakies 50 lat.Moze jest tak,ze
                                      > On szukal juz dawno mlodszej????? Moze czuje sie super,bo zainteresowala sie n
                                      > im Pani psycholog,a on.......to "tylko maly taksowkarz"?
                                      > Jesli jestem Tylko kolezanka,to nie boje sie porozmawiac z zona innego Pana,pra
                                      > wda?Niby dlaczego mam sie bac?.....przeciez nie mam nic do ukrycia.

                                      Tu nie chodzi mi o strach, a ja na miejscu tej pani psych w ogole nie bylabym zainteresowana nia, bo na co mi by byla ta znajomosc? zeby sie wypytywala o moje zycie osobiste? zeby sie z nia zaprzyjaznic ? a po co? Ta psych pewnie jest bardzo zajeta, bo zabiegi i pewnie cos tam pracuje i ona potrzebuje faceta, zeby ja odwozil czy zalatwial jej rzeczy, cos ciezkiego dzwignac.. ja to tak widze. Dopoki sie oboje nie przyznaja do ukladu, to trzebaby ich nakryc z kamera. Bo tu na forum to wedlug mnie sa czyste spekulacje. Po rozmowie z nia moze sie barbara czegos dowie.
                                      • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 15.06.12, 11:49
                                        Renia:)................niech on sobie dowozi na zabiegi te kobitke,ale troche dziwne,ze dowozi ja sobie juz 5 lat!!!!!!;););););) Mozliwe,ze to baaaaaardzo porzadny taksowkarz!;)
                                        Poza tym.......Normalny Pan taksowkarz nie pisze o marzeniach erotycznych w sms-ach dla jakiejs Pani.
                                        Nie wiem,ale na moje oko,to ten Ich caly uklad,nie jest taki "czysty";)
    • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 13.06.12, 19:06
      Nawet sobie nie wyobrażacie jak mnie to "dołuje". Ta cała sytuacja. Postanowiłam iść do lekarza. Bo inaczej wpadnę w jakąś paranoję. Ziołowe leki uspakajające już nie pomagają.
      Po rozmowach telefonicznych wychodzi, że on jej tylko pomaga, ale jego zachowanie w stosunku do mnie temu przeczy. Chcę wrócić do normalności, kiedyś byłam wesołą kobitką, zadbaną i pewną siebie, czasami mającą szalone pomysły jak na 5 krzyżyk. Miałam wielu przyjaciół i znajomych, teraz nie mam nikogo nawet partnera... Ironia :)
      Odezwę się po wizycie u psychiatry. Trzymajcie za mnie kciuki!
      Pozdrawiam wszystkich Barbara.
      • ferro2 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 13.06.12, 19:10
        barbara3011 napisał(a):

        > Nawet sobie nie wyobrażacie jak mnie to "dołuje". Ta cała sytuacja. Postanowiła
        > m iść do lekarza. Bo inaczej wpadnę w jakąś paranoję. Ziołowe leki uspakajające
        > już nie pomagają.
        > Po rozmowach telefonicznych wychodzi, że on jej tylko pomaga, ale jego zachowan
        > ie w stosunku do mnie temu przeczy. Chcę wrócić do normalności, kiedyś byłam w
        > esołą kobitką, zadbaną i pewną siebie, czasami mającą szalone pomysły jak na 5
        > krzyżyk. Miałam wielu przyjaciół i znajomych, teraz nie mam nikogo nawet partne
        > ra... Ironia :)
        > Odezwę się po wizycie u psychiatry. Trzymajcie za mnie kciuki!
        > Pozdrawiam wszystkich Barbara.

        TRzymam kciuki Basiu:))) nie daj sie dolowac, nie jestes tego warta:)))
        • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 13.06.12, 22:53
          Ja tez trzymam kciuki!!!!!!!!!!!!
          • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 15.06.12, 14:24
            WITAJCIE!!! Wróciłam :). Postanowiłam, że nie będę się wcinać, szkoda mojego zdrowia (byłam dzisiaj u lekarza). Przez te kilka tygodni schudłam jakieś 5 kilo, to jest plus. Idiota niech robi sobie co chce, niech daje się wykorzystywać (robić zakupy itp. sprawy załatwiać). Niech "merda Jej ogonem". W rozmowie telefonicznej, powiedziała mi, że chciała mnie poznać bardzo dawno temu, ale "mój partner" to odwlekał. Tylko nie wiem po co? Czy ja gryzę? Przecież jej nie pobiję, nie jestem taka. Teraz zadaję sobie pytanie, czego on się obawiał? Może tego, że przypadłybyśmy sobie do gustu, zaprzyjażniły się, wtedy on w odstawkę na boczny tor. Ale numer!!!
            • ferro2 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 15.06.12, 21:13
              barbara3011 napisał(a):

              > WITAJCIE!!! Wróciłam :). Postanowiłam, że nie będę się wcinać, szkoda mojego zd
              > rowia (byłam dzisiaj u lekarza). Przez te kilka tygodni schudłam jakieś 5 kilo,
              > to jest plus. Idiota niech robi sobie co chce, niech daje się wykorzystywać (r
              > obić zakupy itp. sprawy załatwiać). Niech "merda Jej ogonem". W rozmowie telef
              > onicznej, powiedziała mi, że chciała mnie poznać bardzo dawno temu, ale "mój pa
              > rtner" to odwlekał. Tylko nie wiem po co? Czy ja gryzę? Przecież jej nie pobiję
              > , nie jestem taka. Teraz zadaję sobie pytanie, czego on się obawiał? Może tego,
              > że przypadłybyśmy sobie do gustu, zaprzyjażniły się, wtedy on w odstawkę na bo
              > czny tor. Ale numer!!!

              olej palanta, z niego juz nic dobrego nie bedzie, nie gadaj juz z nia, bo staniesz sie posmiewiskiem, szkoda nerwow, zadbaj o siebie, jestes tego warta!!!!:D
            • 1lapaz Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 19.06.12, 09:37
              Mysle, ze nie poznal was bo nie chcial zeby ta druga wiedziala jaki jest w domu dla ciebie. Mial taka szanse zaistniec jako ktos zupelnie inny, udajacy jakies nietypowe zachowania i poglady. Gdybys pojawila sie w tym kontakcie, to zaczelabys kontrolowac to wszystko. Nie moglby wtedy do konca poplynac, a tak bez Ciebie to w rozmowie z ta inna kobieta pewnie nie raz przytaczal Twoje zdanie na jakis temat, bo pewnie taksówkarz to nie ma sam z siebie nic wartosciowego do dodania.
              Duzo facetow poznaje babeczke na boku i gra biednych, dobrych ludzi, ktorzy w domu to maja tylko i wylacznie pieklo, ok ktorego musza odpoczac. To domowe pieklo jest tez niezla wymowka zeby sie ta druga za bardzo nie wkrecila, bo przeciez jak on dobry to zony nie zostawi, chociaz wariatka. oj jak ci współczuje...
      • baryhomo Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 15.06.12, 09:32
        Chcę wrócić do normalności, kiedyś byłam w
        > esołą kobitką, zadbaną i pewną siebie, czasami mającą szalone pomysły jak na 5
        > krzyżyk. Miałam wielu przyjaciół i znajomych,

        To moze wroc do tego co bylo kiedys i przestan opowiadac mezowi o swoim zyciu i znajomych. Dlaczego tak sie uzaleznilas od niego ? Co sie stalo, ze zrezygnowalas z tego co bylo ?
        • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 18.06.12, 14:29
          Kopnij go w tylek i ukladaj sobie zycie sama.Nie pisalas,czy masz dzieci.Jesli nie,to szkoda tylu lat przy tym facecie,od ktorego nic nie masz.
          Czasami,jest lepiej byc samym,niz-z idiota przy boku.
          Ja,np.uprzedzilam sie do jednego chlopaka,ale dalam mu szanse-chociaz tak naprawde juz od poczatku mialam dziwne przeczucie.W ciagu dwoch dni......sprawdzilam go na tyle dobrze,ze jestem pewna iz to jest Pan z noskiem do gory i naprawde odrzucil mnie ten jego caly "art".
          Jeszcze nigdy mnie tak zaden facet nie "odrzucal"-jak on.Poprostu,ma cos takiego w sobie,ze kobieta-nawet jesli chce-nie ma ochoty na zaden mily gest i usmiech.
          Usmiech to podstawa,ale ten chlopak chyba o tym zapomnial.....jego pech!;)
          Ty sie Baska nie przejmuj.Dobrze,ze teraz tak wyszlo,a nie-za nastepnych 10 lat!
          Olej go!
          Pozdrawiam.
        • 1lapaz Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 19.06.12, 09:43
          Tak wlasnie zrob. Wroc do swojego starego, wesolego ja. Zacznij zyc obok meza, czymś co bedziesz miala na boku i w sekrecie. Popracuj nad soba, ale meza nie zostawiaj, czemu ty masz konczyc cos za niego. Niech raz w zyciu wykaze sie inicjatywa i nie straci do konca twarzy. Jesli mu na rozwodzie nie zalezy to zmien sie , daj mu odczuc , ze to od czego chcial uciec w inny swiat jest prawdziwym pieklem , a nie wymyslonym na potrzeby czarowania innej pani.
          • w.0 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 19.06.12, 13:45
            Bardzo madra rada...:=)
          • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 19.06.12, 20:32
            Witam:)
            Właśnie jestem w trakcie "przemian" (fryzjer, nowe ciuchy, nowe perfumy, nawet feromony;),
            ostatnio stwierdził, że coś się dzieje za jego plecami, ale nie wie co. I niech tak zostanie. Niech sobie wyobraża co chce. Nie mówię mu wszystkiego, bo po co? Stosuję jego taktykę, zobaczymy jak długo wytrzyma. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów. Ach zapomniałabym dodać, zaczęłam się uśmiechać i nucić... Pełna radość...
            • mona.blue Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 19.06.12, 21:02
              Tak trzymaj :) A rozmawiałaś w końcu z nią? I jak się czujesz?
              • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 20.06.12, 04:00
                Tak, spotkałam się z tą kobietą, w czwartek. Porozmawiałyśmy sobie. Rozmowa była spokojna, rzeczowa. wręcz przyjacielska. On o tym spotkaniu nie wiedział do dzisiaj. Niby dzwoniła do niego i mu powiedziała. Ściemniał. Ale jego zachowanie świadczy o tym, że z jego strony to coś poważnego, bo mówił, że nagabuję ją telefonami itp (zrobił mi małą awanturę)... to bzdura. Dzisiaj mamy sobie wydrukować bilingi ze swoich telefonów. Jest spanikowany. Powiedział, że zorganizuje spotkanie i to szybko (chce udowodnić, że jestem niezrównoważona psychicznie - ale totalny dupek). Sprzątając papiery na biurku, znalazłam fakturę na perfumy i feromony damskie (prezent urodzinowy). Żeby Go nie bolało, poprosiłam by kupił mi takie same - kupił, ale już miał jakieś podejrzenia, że prowadzę jakąś grę. Teraz czekam na to spotkanie w "trójkącie", ale wezmę sobie świadka (może ktoś z Was mieszka we Wrocławiu?Miło by było, poznać kogoś, i co ważne byłaby to osoba bezstronna), bo nie wiem czy czasem nie będą chcieli mi zaszkodzić. Moje samopoczucie jest ok. Wiem, że dam radę. A jaki będzie finał, zobaczymy. Pozdrawiam...
                • ferro2 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 20.06.12, 09:58

                  trzymaj sie mocno i nie daj sie, nie jestem z Wroclawia:D
                  Ps. Z niej tez bedzie dobry gagatek.

                  Nie ma ko­lej­ki do nieba, tam przychodzi tyl­ko zasłużona kolej.
                  • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 20.06.12, 10:18
                    Nawet nie wyobrażacie sobie, jak bardzo mnie wspieracie. DZIĘKUJĘ......
                • mona.blue Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 20.06.12, 09:58
                  To daj znać co wynikło z tych bilingów i na kiedy sie umówicie na spotkanie. I nie przejmuj się, w najgorszym (a może najlepszym razie) olej go.
                  • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 20.06.12, 10:17
                    Bilingi? Mój był na komputerze, otwarty, tylko zerknąć (twierdził, że nękam Ją telefonami...ech).
                    Swojego nie pokazał, bo "bardzo się spieszył "(normalka, zawsze tak robi).
                    • 8muza Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 27.06.12, 12:42
                      hej, dziewczyny
                      dziwne to życie, a jeszcze bardziej wszystkie te sytuacje które są tak podobne do siebie i mają tak standardowe i przewidywalne zachowania. ja cóż - tez TYLKO zdradzona emocjonalnie, he, he fizycznie to było już kwestią czasu ale :NIC SIĘ PRZECIEŻ NIE STAŁO! Ukochany mąż rozwijał swoją namietność przez 3 lata, wspierałam go wręcz w tym(!!!) bo mówił że ona taka biedna i sama i to tylko praca wspólna. Niezłe, co? taką idiotka być. daleko mi było do podejrzen, jak byly odganiałam - on zdolniejszy, lepszy musi sie rozwijać, mieć kontakt z ludzmi, musi odpocząc, nalezy mu się przeciez tak ciężko pracuje, a ja - małe dzieciaki, dom troche to nieatrakcyjnie brzmi. Tamta babka starsza, dzieciata, mężata ale miłosci szukała i ciągle tylko plakała ,że nieszczęśliwa, że ja zła jestem bo zabraniam im czegoś tak czystego!!!??? Przejrzałam e-meile, od emocji, pragnień, aż wrze. Na głupie pytanie dlaczego ? odpowiadają że przecież nic nie zrobili. Minął rok nie mogę się pozbierać, nie mogę odejść, cholernie boli. on zapewnia, że ta fascynacja minęła, że tylko ja i dzieci ale cały czas ma jakis tam kontakt z tą babą(wspólna praca). nie wiem czy mam obsesję, uważam ,że mąż wręcz weseleje na jej widok. Cały czas zresztą jej bardzo broni i uważa za ikone dobroci, na moje wyzwiska pod adresem tej baby agresywnie reaguje. A te spotkania niby to przypadkowe są. Powiedzcie prosze, czy ja mam faktycznie obsesje, jak męża sprawdzić czy kłamie czy nie, czy sa dalej sobą tak zafascynowani? Nie potrafię żyć z kimś kto bezczelnie kłamie! Daję mu z siebie wszystko (tak mi się wydaję), kocham go do szalenstwa (już 15lat) i co i wariuję!!! wierzę, że zmienił sie -czy napewno jednak?
                      ja im chyba wręcz sprawę ulatwiam obydwoje nieszczęśliwie zakochani, pokrzywdzeni przez małżonków, ale dobrze im z takim stanem rzeczy bo winę zwalili na rutynę małżenską, nie chca zmieniać nic, bo środowisko ich lubi i tak jest wygodnie. co ja mam robić żeby nie oszaleć?
                      • no1teresa Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 28.06.12, 01:07
                        zaopiekuj sie soba i moze tez pozwol sobie zafascynowac sie kims, co?
                • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 28.06.12, 12:51
                  BASKA!!!!!........................TY MI TYLKO NIE MOW;ZE Z WROCLAWIA JESTES??????!!!!!!!!:)
                  • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 28.06.12, 21:54
                    Prawie z Wrocka... mieszkałam we Wrocławiu do 2008 roku, teraz 15 km od...
                    • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 29.06.12, 16:06
                      15 km od Wroclawia..............to jakas mala miejscowosc albo wioska?
                      W sumie cale zycie mieszkalam we Wroclawiu,a potem w Swiat!!!;)
                      Jak powiadaja ludzie........"Wroclaw to miasto studentow i kultury".Tam sa zawsze tlumy ludzi,nawet w srodku nocy.Zawsze mnie dziwilo,kiedy ci wszyscy studenci sie ucza,bo na Rynku-pelno ich-nawet o 3 nad ranem.
                      Oczywiscie nie bede skromna i napisze,ze..........ja tez tam przebywalam w bardzo poznych godzinach nocnych;););)
    • ferro2 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 27.06.12, 20:32

      • 8muza Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 27.06.12, 23:44
        żadną męczennicą nie chcę być, daleko mi do tego. Chce tylko waszej rady, spostrzeżeń, zimnej oceny , no i chyba jakiejś nadziei , że facet może sie jednak zmienić, opamiętać. Tylko: albo on nie umie tego wyraźnie pokazać, albo ja zobaczyć. Nie wiem.
        Nie jest dla mnie rozwiązaniem od razu rzucanie papierami, to zbyt proste i nie na tym chyba małżeństwo polega. Ale chce mieć cień pewności, że warto dać szanse, ze jednak nie kłamie. Wiem, pamiętam fascynacje ze studiów - jedne przechodziły szybko inne wolno, ale wszyscy bylismy bez zobowiazań. Co mam robić? Nawrzeszczeć na babę? Na męża? Przecież nic nie zrobili??? - to ich tlumaczenia. Jak uświadomić trepów, ze te wszystkie ich wspólne slodkości cholernie bolą i rozwalaja wszystko?
        • renkaforever Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 28.06.12, 06:45
          Ja nie widzialabym innego wyjscia jak wprowadzenie do tego trojkata jeszcze jednego osobnika, babe lub chlopa. Bo dlaczego niby ty masz byc smutna, czuc sie pokrzywdzona? W grupie weselej:) A im chcesz radosc odbierac? Niech sie ludzie ciesza. Ale ty tez powinnas miec rozrywke i troche radosci.
        • ferro2 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 28.06.12, 09:25
          8muza napisał(a):

          > żadną męczennicą nie chcę być, daleko mi do tego. Chce tylko waszej rady, spost
          > rzeżeń, zimnej oceny , no i chyba jakiejś nadziei , że facet może sie jednak zm
          > ienić, opamiętać. Tylko: albo on nie umie tego wyraźnie pokazać, albo ja zobacz
          > yć. Nie wiem.
          > Nie jest dla mnie rozwiązaniem od razu rzucanie papierami, to zbyt proste i nie
          > na tym chyba małżeństwo polega. Ale chce mieć cień pewności, że warto dać szan
          > se, ze jednak nie kłamie. Wiem, pamiętam fascynacje ze studiów - jedne przechod
          > ziły szybko inne wolno, ale wszyscy bylismy bez zobowiazań. Co mam robić? Nawrz
          > eszczeć na babę? Na męża? Przecież nic nie zrobili??? - to ich tlumaczenia. J
          > ak uświadomić trepów, ze te wszystkie ich wspólne slodkości cholernie bolą i ro
          > zwalaja wszystko?

          moim zdaniem za latwowierna jestes, moze jakos to sprawdz, po co masz sie torturowac podejrzeniami ??? jak na moj gust to nicnierobienie przez tych dwojga , w rzeczywistosci chyba inaczej wyglada, ale to moje zdanie, chcialas znac zdanie innych....

          Nie ma ko­lej­ki do nieba, tam przychodzi tyl­ko zasłużona kolej.
          • 8muza Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 28.06.12, 11:16
            Dzięki serdeczne za podpowiedzi, chociaż wszyscy jesteśmy anonimowi to jednak jakikolwiek kontakt z normalnie myślącymi bardzo dużo mi daje. Dzięki.
            pewnie jestem naiwna i łatwowierna ale cięzko się do tego samemu przyznac. bardzo podoba mi się pomysł wprowadzenia do wesołej gromady jeszcze jednej osoby. No, no nie powiem byłoby bardzo ciekawie. tylko, mam pewien problem: jeszcze jestem na wychowawczym no i mieszkam na wsi. Ciężko u nas na "w miare rozgarnietych" osobników :))Aha, i jak sobie pomyślę, że te samce wszystkie takie same to aż mdli, ble.
            Baba, do ktorej mąż żywi tak czyste uczucia:) jest jak choinka -obieszona swiecidełkami jarmarcznymi, smiejąca się z byle powodu i z byle powodu płaczaca, i jak zauważyłam u wiekszości facetów szuka adoracji, pocieszenia i zachwytów nad sobą. Obrzydliwość, też mam tak się zachowywać żeby kogoś, nawet dla śmiechów "zarwać"?
            • lila122 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 28.06.12, 13:19
              Z tego co opisujesz,to z Jego strony,zwykle klamstwa slyszysz.Tak mi sie wydaje,bo stoje calkiem z boku.Tak,na wsi nie ma co szukac zaufanej osoby,bo zaczna sie plotki na calego.Tam lepiej nie szukaj nikogo do rozmowy,bo bedzie jeszcze gorzej.
              Ja nigdy nie mieszkalam na wsi,ale mam rodzine i wiem jak ludzie gadaja.
              To jest straszne,ze facet ma kochanke,a winna robi wlasna zone.Takie same klamstwa,takie same "bajki",te same teksty typu:"to tylko moja kolezanka,ona taka biedna i dobra.Ona nie ma pieniedzy,jest chora,trzeba pomoc,bo jej dzieci sa chore".......bla,bla,bla!
              Te wszystkie slodkie sms-y,emaile.Te wszystkie wpisy na portalach.
              Poswieca sie taka baba dla meza i dzieci,a on sobie bryka na boku!
              Wiecie,jak ja takie rzeczy czytam,to sie zastanawiam,czy sa jeszcze wierni faceci na tym swiecie.Czy jest w ogole jakis facet,ktory potrafi utrzymac swoj pe....s w spodniach dla jednej kobiety.Bierze slub taki frajer z kobieta,mieszka z nia,ma dzieci z nia.....a potem bzyka wszystko co sie troche rusza.
    • barbara3011 Re: Zdrada czy chorobliwa zazdrośc? 16.10.12, 10:20
      Witam Wszystkich ponownie :)
      Wiele się u mnie zmieniło. 4 SIERPNIA ODESZŁAM OD NIEGO!
      Wróciłam do rodzinnego domu. Syn mi bardzo pomógł. Nie mogłam już tego ciągnąć, dla niego byłam nikim.
      W czerwcu spotkałam się z tą panią i wierzcie mi byłam w "lekkim szoku" gdy "ją" ujrzałam.
      Ja zapracowana, zmęczona, wykończona nerwami, a ona prosto od kosmetyczki, wcale nie wyglądała na tak ciężko chorą. Powiedziała mi, że jestem wrakiem człowieka ( w tym momencie to była prawda). Rozśmieszyło mnie to i jednocześnie wkurzyło, że miała "obstawę". Spotkałyśmy się w kawiarni, wybrała stolik przy drzwiach i oknie, a za oknem spacerował jakiś postawny pan z dziećmi (niby na spacerze), który cały czas mnie obserwował. ONA BARDZO SIĘ MNIE BAŁA! Była bardzo zdenerwowana, wywnioskowałam to po jej zachowaniu. Porozmawiałyśmy sobie o tym moim, miałyśmy podobne spostrzeżenia.
      Prosiła mnie bym nie dała się manipulować temu człowiekowi.
      Zaczęła mi obiecywać pomoc, min. swojej kosmetyczki (ale heca), że pozna mnie ze swoimi przyjaciółmi, ze swoim tatą etc... Zapewniała mnie, że nic ją z moim nie łączy, (prezenty na każde jej urodziny, wykupił jej telewizję satelitarną na swoje nazwisko, ech.. było tego więcej)
      Końcem czerwca, gdy pojechał do pracy, przyjechał kurier z przesyłką (płatną 450,-) nie miałam kasy przy sobie. Zadzwoniłam do niego, przyjechał do domu i okazało się, że kupił dla niej telefon, a właściwie dla jej syna bo rzuciła hasło, że chce zrobić prezent synowi za dobre wyniki w nauce, a ten "pa...ant" przedłużył swoją umowę na swój telefon i spełnił jej marzenie. Było mu bardzo głupio, że się wydało. A jeszcze bardziej głupio mu było na drugi dzień, gdy przywiózł ten telefon do domu. Na moje pytanie dlaczego nie przyjęła tego prezentu, odpowiedział, że za drogi (wiedziałam, że wydał ostatnie pieniądze na zakup tego telefonu). Zaproponowałam, że odkupię od niego tego smartfona za 100 euro. ucieszył się.
      Mniej więcej w tym samym czasie, zrobił mi awanturę, że się z nią spotkałam, że nękam ją telefonami i smsami. Zaproponowałam, by pokazać swoje bilingi na komputerze, pokazałam moje, on nie chciał twierdził, że nie ma czasu i "zwiał" do pracy. Pewnej nocy zostawił swój telefon i zalogowałam się na jego konto: o ironio:) w samym maju dzwonił do niej ponad 150 razy i wysłał ponad 200 smsów. Zadzwoniłam do niej i spytałam o te "nękania" z mojej i jego strony, przyznała się tylko do tego, że codziennie przysyłał jej smsa z pozdrowieniami, gdy ją przycisnęłam, przyznała, że otrzymywała od niego romantyczne (miłosne wiersze){takie jak kiedyś mi przysyłał}. Wtedy stwierdziłam, że to już koniec.
      Gdy potrzebowałam od niego pomocy - odmawiał, twierdząc, że ma obowiązki.
      Ja nigdy mu nie odmówiłam. Tak było z 2 na 3 sierpnia, gdy pojechałam za niego do pracy
      na nockę, bo on miał inną pracę u szwagra, zgodziłam się. 3 sierpnia miał urodziny, wróciłam do domu, i postanowiłam przygotować porządny obiad (urodzinowy), wiedziałam, że wróci ok
      18-tej, więc postanowiłam ok 10 rano troszkę się przespać. Ok. 13-ej wrócił, bo padało i przerwali pracę. Gdy wszedł do mieszkania, wyczułam, że coś jest nie tak, nie odezwał się, widziałam, że jest podenerwowany. Położył się spać, a ja wzięłam się za obiado-kolację.
      Miałam nadzieję, że humor mu się poprawi. Gdy spał jego telefon zaczął wariować -komunikat: wyładowana bateria, ja jak automat za telefon i do ładowarki w drugim pokoju.
      Podałam obiad i obudziłam go, pierwsze słowa jakie usłyszałam: GDZIE MÓJ TELEFON!!! JAKIM PRAWEM GO RUSZYŁAM!!!Wytłumaczyłam. Po obiedzie usiadł do komputera a ja przed telewizorem. Weszłam do kuchni, on przed komputerem przegląda porno strony i na mój widok gasi je. Mówię do niego: Nie musisz gasić tych stron, bo jesteśmy dorośli. Było ok. 22-ej
      Na moje słowa zerwał się z zaciśniętymi pięściami z krzesła i zaczął wrzeszczeć: "WYPIER...AJ STĄD WARIATKO!!!! CAŁA TWOJA RODZINA JEST PSYCHICZNIE I GENETYCZNIE OBCIĄŻONA!!!!. Prosiłam spokojnie by się uspokoił, nie pomogło. Poszłam do pokoju i zadzwoniłam na policję, przyszedł za mną i powiedział, że nikt mi nie uwierzy, a policja nie przyjedzie, i poszedł spać. Przyjechali po godzinie. Wytłumaczyłam policji, że parner urządza mi awantury i boję się o swoje zdrowie (co było prawdą). Wg policji było to ŚWIADOME psychiczne znęcanie się nad drugą osobą. Rozmawiali z nim, i tłumaczyli, że takie traktowanie drugiego człowieka jest karalne, do niego to nie docierało! Poradzili mi by iść do naszej dzielnicowej i porozmawiać. Ok. pierwszej w nocy, gdy policja już odjechała, wstał i powiedział mi, że: ZAPROWADZI MI TAKĄ DYSCYPLINĘ, ŻE POPAMIĘTAM DO KOŃCA ŻYCIA!!!
      Rano w sobotę poszłam do dzielnicowej i porozmawiałam z nią, poradziła mi odejść bo to PASOŻYT i że nie będzie lepiej tylko coraz gorzej. MIAŁA RACJĘ. A ja przez tyle lat miałam nadzieję, że będzie dobrze. Oszukiwałam sama siebie. Wyjechał do pracy o 5 rano, ja miałam iść za niego do pracy w sobotę od 18 do niedzieli do 18. Po powrocie z policji zadzwoniłam do syna by przyjechał i pomógł mi popakować rzeczy. W południe wyjechałam.
      Miał prezent na urodziny. Pamiętam jak kiedyś zwierzył mi się, że najpierw kobiety(ludzie) go kochają a póżniej nienawidzą. Tak bardzo go kochałam, bardziej niż siebie, a teraz...
      Wiem jakim jest człowiekiem, a właściwie nie człowiekiem.
      Teraz mam pracę w nowym miejscu, zaczynam się uśmiechać, wczoraj tj. 15-go wymeldowałam się od niego. Szkoda mi tylko tej następnej kobiety, którą zbajeruje.
      Jest żonaty (nie ma rozwodu), żonę zostawił z dwójką dzieci z komornikiem na karku, uciekł w środku nocy (dowiedziałam się o tym niedawno). Kobieta, z którą żył 2 lata też tak potraktował jak mnie (miał przyjaciółkę) odeszła od niego, ja wytrzymałam i dałam się wykorzystać przez 9 lat i też pojawiła się przyjaciółka (w moim przypadku druga, bo z pierwszą sobie poradziłam), ale tu już nie wytrzymałam. Strzeżcie się kobiety tego mężczyzny
      bo bardzo łatwo można wpaść w jego sidła i być wykorzystaną.
      • rt.4 Wrakiem człowieka to jest ona... 16.10.12, 16:27
        Najpierw doprowadza do sytuacji, gdzie ludzie nerwowo nie daja rady a później mówi prosto w oczy 'wrakiem człowieka' a kim ona jest? Suką, która jak pasożyt żeruje na cudzym związku i cudzym kosztem.

        Bała się, bo ma na sumieniu tyle, że jest o co się bać.
        Z takimi Kurwami należy sie twardo obywać i nie pozwolić sobie na ich uwagi.

        Trzeba było jej powiedzieć:"- teraz to ci w dupę nie nastukam ale jak wejdziesz mi jeszcze raz w droge to ci wystwie rachunek, który ruski torpeda odbierze...'

        A z tym Ch...em policz się tak, ze znajdz sobie fajnego faceta i bądź szczęśliwa...
        • kobza16 Re: Wrakiem człowieka to jest ona... 23.10.12, 16:44
          Hej, podziwiam Cię za to ze zdecydowalas sie na ten krok.
          Nie warto byc z pie...nym ch...em, który wykorzystuje, zdradza i manipuluje. Dla takiego smiecia to tylko kij w d... Gratuluje odwagi, ze zdecydowalas sie stanąć na nogi samodzielnie.

          Mysle ze wiele jest kobiet w takich sytuacjach, ktore znoszą to pokornie, bo nei mają wyjścia - najwczesniej sa finasnowo zalezne od faceta.
          Moja rada - nawet jesli kochasz swojego faceta ponad zycie, MYSL O SOBIE, bo to twoje "kochanie" moze kiedys okazac sku...synem niewartym splunięcia. Kobiety nie wierzcie w czułę słowka męzczyzn, OBSERWUJCIE ICH.

          Nigdy nie bądzcie zalezne finansowo od meżczyzn - zawsze miejscie w zapasie jakies rozwiązanie, ZAWSZE, CHOCBY NIE WIEM CO, CHOCBY NIE WIEM JAK SUPER WASZE POZYCIE SIE UKLADALO. Badzcie niezalezne, badzcie Madre!

          Kobieta niezalezna, to kobieta silna i tylko tylko takie kobiety mają powazanie u facetów. Inaczej facet nie bedzie sie z wami liczył. Nie myslcie, ze jak urodzicie i dochowacie dzieci to juz wasza połowa zrobiona. Jesli facet wie, ze od niego wszystko zalezy, BADZ PEWNA, ZE TO WYKORZYSTA! Nie dziś, nei jutro, ale za kilka lat.

          Kochajcie mądrze - czyli przede wszystkim SAME SIEBIE!

          UFAJCIE WLASNEJ INTUICJI! Ona, stety lub nie - jest waszym sojusznikiem.

          Faceci to egoistyczne stworzenia, on nic nie zrobi, jesli nie bedzie mial w tym interesu. Jesli ma zbyt bliskie relacje z inną kobietą, jest nią zafascynowany, to już wasza/nasza intuicja podpowada nam O CO TU TAK NAPRAWDE CHODZI.
          POZDRAWIAM
          • szaman.ka Re: Wrakiem człowieka to jest ona... 07.11.12, 20:42
            Psychopata pokazał prawdziwe oblicze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka