przykra historia

11.06.12, 21:57
Opiszę Wam dziwną sytuację, ale proszę o radę co byście zrobiły, bo ja sie gubie. Postaram sie w skrócie. Kobieta ok 30 lat matka 2 dzieci, żona, znudzona związkiem i małżenstwem, mężem dołującym ciągle, nie sluchającym jej potrzeb, ciągle praca, dom, dzieci itp totalnie zdołowana psychicznie, brak poczucia wlasnej wartości. Facet okolo 40lat, swiezo po rozstaniu z kobieta i małe dziecko. Spotykają sie i od słowa do słowa coś zaczyna iskrzyc, ona tryska humorem, energia czuje sie piekna, zadbana, wartosciowa, on jak anioł, mowi to, co ona chce uslyszec...aż do bólu, plany i deklaracje wspólne...jak zaczyna probowac coś zmienić w zwiąku...facet troche sie wycofuje, ale nadal jest dobrze. I wtedy do gry wchodzi jego kobieta, nie pozwalając sie spotykać z dzieckiem manipuluje obojgiem. Wkrada sie na gg, wysyla do siebie wiadomości od kobiety do niej, że niby probuje tamta ingerowac w ich zycie, facet sie obraza nie odzywa do kobiety wraca do starego zwiazku...ostatnia wiadomośc: kontaktowalas sie z nia...znienawdzie cie jesli skrzywdziłaś nas (ich oboje) znow wiadomosci od niej z klamstwami i ostatnia daj mi sokoj nienawidze cie!Szukac sprawiedliwości czy odpuscic?male dziecko w tamtym zwiazku...nadzieja ze bedzie mialo obojga rodzicow...ale bol, ze ktos az tak klamie i manipuluje!
    • w.0 Wcale nie dziwna... 11.06.12, 22:16
      Opiszę Wam dziwną sytuację, ale proszę o radę co byście zrobiły, bo ja sie gubie. Postaram sie w skrócie. Kobieta ok 30 lat matka 2 dzieci, żona, znudzona związkiem i małżenstwem, mężem dołującym ciągle, nie sluchającym jej potrzeb, ciągle praca, dom, dzieci itp totalnie zdołowana psychicznie, brak poczucia wlasnej wartości.

      Jakich 1000 i wiecej.Co bym zrobila w podobnej sytuacji?
      zastanowila sie nad sensem nieudanego malzenstwa. czy warto za wszelka cene ciagnac cos co widac sie nijak nie udaje...Moze jakas Porada dla rodzin, moze da sie cos jednak uratowac?
      Jednak nalezy myslec o dzieciach....A moze jednak lepiej dla dzieci, kto wie? Ty sama wiesz najlepiej.

      Coz taki facet o ktorym piszesz, a po co ci on? Toc to widac od samego pocztaku ze on problem oznacza...
    • georgia241 Re: przykra historia 11.06.12, 22:59
      Nie pchaj się tam. Poczucie wartosci buduj na wiedzy a nie na wyglądzie. Co to jest wyglad jak we łbie sieczka?
      • renkaforever Re: przykra historia 12.06.12, 02:08
        Przykra historia, bo te "nienawidze cie" to chyba tej zony, a nie jego. Skoro sie wlamala do gg..
        Czego tu zalowac? Wlasciwie nalezaloby podziekowac tej zonie, ze probuje ratowac rodzine, stosujac manipulacje typu: "sp..j !" A ty dasz rade sama.
        • 4www Re: przykra historia 12.06.12, 09:09
          Problem tkwi w tym, ze ja czuję się oszukana, ja nie potrafiłabym kłamać i oszukiwać i taką samą miarką mierzę innych i z tym mi źle. Może naiwna jestem...To "nienawidzę Cię" było od niego bo smsem i ona wtedy na pewno nie miała dostępu. Już nie wiem, co mu siedzi w głowie...gdybym była pewna może i bym próbowała się wytłumaczyć. Żal bo mogło być pięknie...dobrze sie rozumieliśmy...albo umiał tak udawać!Ale światy i sposoby na życie były diametralnie różne. Boli bo myślałam, że mnie zna i wie, że nie byłabym zdolna do takich rzeczy, nie chce żyby myślał o mnie źle, bo ja mu i tak życzę dobrze...
          • amanda-lear Re: przykra historia 12.06.12, 10:07
            a nie bierzesz pod uwage, ze facet moze cierpiec na zaburzenia psychiczne?
            Mialam kiedys do czynienia z facetem, ktory pierwotnie opowiadal mi o swoich przyjaciolkach, potem zaczal mnie oskarzac ze do nich pisze, potem zaczal mnie straszyc ze zniszczy mi zycie. Powiedzialam mu zeby sie odczepil i ze albo on albo jego kobiety maja nierowno pod sufitem, a mnie taka znajomosc nie odpowiada i jezeli sie nie odczepi to to zglosze na policje. Poskutkowalo. Z gosciem juz nie mam kontaktu z czego sie bardzo ciesze.
            Co prawda goscia traktowalam jedynie po kolezensku wiec latwo mi bylo tak zareagowac, ale wiem ze sa rozni ludzie i nie warto sie przejmowac wszystkimi naokolo. Jednym trzeba nawsadzac innych zignorowac, jeszcze innych postraszyc by nie naruszali twoich granic, ale to ty musisz wybrac, ktora metoda bedzie w danej sytuacji najlepsza.
    • leokadia_25 Re: przykra historia 12.06.12, 10:23
      Jeśli chcesz tą historię w miarę kulturalnie zakończyć to warto udobruchać jego żonę tak na koniec ale od nich razem to już się trzymać z daleka
      • 4www Re: przykra historia 12.06.12, 11:01
        A dlaczego myślisz, że należałoby ją 'udobruchać'?? Ja mam poczucie, że wykorzystała mnie do tego, żeby on do niej wrócił!myślę, że nie postąpiła w porządku, tym bardziej, że jest psychologiem.
        • leokadia_25 Re: przykra historia 12.06.12, 11:29
          Kilka rzeczy-ona chce mieć faceta z powrotem,kiedy będzie mówić mężowi-zobacz jaka ona jest brzydka i wszystko co najgorsze na Ciebie to się od niego uzależnia,on to może uznać a może tego nie uznać.Ale jeśli powie do niego-zobacz jaka to podła żmija,jak ona ciebie chciała wykorzystać,zrobi z Ciebie jego wroga to ma faceta w garści a przy okazji zrobi z siebie jego przyjaciółkę że go ostrzegła przed Tobą.Baba jest dobrym psychologiem,może jest też podła ale walczy o rodzinę więc ją trochę to usprawiedliwia.
          inna sprawa-jeśli ona tak walczy o rodzinę to nie masz czego szukać.Musisz się pogodzić że to koniec.Możesz(jeśli chcesz)to w miarę jakoś zakończyć.Ciebie boli to że on wierzy w te bzdury co ona gada.Możesz(jeśli chcesz) ją udobruchać wtedy ona będzie mniej zjadliwa.Możesz z nią pogadać że jej mąż to nikt ważny w Twoim życiu,to ktoś kto Ci pomógł w jednej rzeczy na gruncie zawodowym np.ale Ty masz swojego męża i dobrze wam się układa i jestś w nim zakochana i życzysz tej żonie tego faceta powodzenia,życzysz im wogóle dwojgu powodzenia i cieszysz się z ich szczęścia.A jak ona o tym się dowie że nie ma w Tobie rywalki to podaruje sobie napady na Ciebie ale po tym jak ją przekonasz to się od nich trzymaj z daleka.Możesz to zrobić tak.
          Możesz to zrobić tak że się odetniesz teraz od nich i nie udobruchasz jej i można to wziąść na czas.Tylko żebyś po czasie nie miała wroga że zobaczy Cię gdzieś na ulicy i przyjdzie do domu i powie coś zjadliwego do swojego męża albo do Twoich znajomych i żeby Ci nie mąciła u znajomych.
        • amanda-lear Re: przykra historia 12.06.12, 14:59
          Skoro jest psychologiem, to obowiazuje ja kodeks, takze warto tej Pani przypomniec, ze cos takiego istnieje. Powiedz jej, ze nie zyczysz sobie napadów na siebie, ty zamykasz sprawe z jej mezem i nie chcesz ich wiecej widziec, slyszec i czuc...
          W razie gdyby nie poskutkowalo, zainteresuj sie tym gdzie Pani pracuje i pogadaj z jej przelozonym.
          • amanda-lear tu masz ustawe 12.06.12, 15:01
            pl.wikisource.org/wiki/Ustawa_o_zawodzie_psychologa_i_samorz%C4%85dzie_zawodowym_psycholog%C3%B3w
            • leokadia_25 Re: tu masz ustawe 12.06.12, 16:04
              To nie jest dobry pomysł.Jeśli autorka postu chce być z czyimś mężem który ma jeszcze dziecko to jest z góry na przegranej.I nie tylko u tego mężczyzny jest na przegranej ale może być gorzej-jak się dowie jej mąż co ona wyprawia to jeszcze i jego straci.Z tego się trzeba wycofać żeby strat było jak najmniej i tego już nie powtarzać.
              • amanda-lear Re: tu masz ustawe 12.06.12, 20:50
                Ja napisalam wczesniej, by zonie dala do zrozumienia ze zrywa wszelkie kontakty z facetem i zarazem z nia tez, natomiast nie uwazam by trzeba bylo babe przepraszac etc...
                Faceta nie odzyska a nawet jesli by mogla to lepiej sobie takiego odpuscic, natomiast dawac sie zastraszac i obrazac to lekka przesada.
                • leokadia_25 Re: tu masz ustawe 12.06.12, 23:28
                  Ok.Ja uważam że też kobiety nie trzeba przepraszać tylko można jej zmienić bieg myślenia.Jeśli dowie się że autorka postu traktowała jej męża jak przyjaciela a nie potencjalnego przyszłego partnera wtedy przestanie być zjadliwa.Czyli nie przepraszać a zaprzeczać i mówić że w związku małżeńskim jest u autorki postu tak super że ona nikogo sobie nie szuka.I tak trzeba to przerwać więc można na końcu zrobić taki fortel psychologiczny.Psycholog przestanie się bać autorki wątku i będzie miła.A może być grożna bo jeśli zacznie mieszać w sprawę znajomych autorki wątku albo co gorsze powiadomi jej męża to może się wymknąć spod kontroli.Ja bym na koniec uspokoiła tą psycholog,wkręciła jej kit że sama sobie dopowiedziała coś co nie ma miejsca i dopiero bym się odcięła.
                  • amanda-lear Re: tu masz ustawe 13.06.12, 09:00
                    szczerze to na kazdego jest bat zgodnie z przyslowiem: jesli chcesz psa uderzyc to i kij sie znajdzie. na pania psycholog rowniez. warto by bylo owej pani przypomniec ze i ona bezkarna nie jest. nie bede sie jednak upierac przy swoim, bo uwazam ze w danej sytuacji najwazniejsze jest by autorka nie wpedzila sie w gorsze bagno niz jest obecnie. pani psycholog jak widac nie przebiera w srodkach i jak lwica broni swojego stada. autorka powinna sobie samej zadac pytanie czy chce ponaprawiac to co szwankuje w jej wlasnym stadzie. Powinno byc jej teraz latwiej, bo widzi, ze inni faceci(vide maz pani psycholog) tez nie sa krystalicznie piekni, madrzy, cudowni.
                    • leokadia_25 Re: tu masz ustawe 13.06.12, 13:51
                      A ja myślę że to jest tak,że psycholog zrobiła potwora z autorki wątku tylko do swojego męża.Zrobiła to na użytek własny tylko do niego.Ona zrobiła z autorki wątku kobietę wredną i może chcącą go wykorzystać,egoistkę która ma tu jakiś cel na jego niekorzyść.A siebie tym samym jako jego przyjaciela który go przed nią ostrzega,jej można zaufać i jak będzie się ten mąż jej słuchał to autorka wątku nie wpędzi go w kłopoty.Tej baby należy się obawiać bo ona jest inteligentna,ona nie działa na oślep.
                      • amanda-lear Re: tu masz ustawe 13.06.12, 21:25
                        to sa tylko twoje domysly, poza tym kierowanie sie strachem nie zawsze jest wlasciwe. czasem warto wlasnie zadzialac wbrew schematowi. to ze ona jest psychologiem nie oznacza ze wolno jej wszystko, ale zgadzam sie to nie jest droga dla wszystkich, niektorzy maja za duzo do stracenia, by wchodzic w bezposrednia konfrontacje.
    • mel.la Re: przykra historia 13.06.12, 23:28
      4www napisał(a):

      Wkrada sie na gg, wysyla do siebie wiadomości od kobiety do niej, że niby
      > probuje tamta ingerowac w ich zycie, facet sie obraza nie odzywa do kobiety wra
      > ca do starego zwiazku...ostatnia wiadomośc: kontaktowalas sie z nia...

      Czy mozesz wytlumaczyc, bo nie bardzo rozumiem. Na czyje gg wkrada sie ta jego kobieta i z czyjego numeru pisze do siebie jako Ty czyli ta druga kobieta ( bo chyba Ty jestes ta kobieta ?) Na Twoje gg sie wlamala i z Twojego numeru pisala ? Jesli tak to nigdy w to nie uwierze no chyba ze zle Cie zrozumialam

      Poza tym jak widac zalezy mu na tamtej kobiecie i dziecku a ze Tobie obiecywal co innego... no coz, albo Cie oklamywal od samego poczatku, albo sie zeszli ale skoro on mowi Ci, ze Cie nienawidzi to miej kobieto honor i odpusc go sobie .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja