ziemiomorze
24.06.04, 16:55
Moja matka, kiedy mieli do nas, w bloku mieszkajacych, przyjsc goscie,
wpadala w szal sprzatania, wymiatala nawet kurz spod szafek i na nic zdawaly
sie tlumaczenia, ze nikt z gosci pod szafki zagladac nie bedzie. Jesli, nie
daj boze, goscie mieli byc zagraniczni - to sprzatana byla rowniez klatka
schodowa, z myciem okien wlacznie.
'Zeby wstydu nie bylo' - tlumaczyla.
Tu gdzies w ktoryms z watkow Imagine (nie wiem, czy powaznie, czy nie, ale
nie o to chodzi) pisze, ze sie za kogos wstydzi.
Wstyd moze byc sensowny, miec jakas funkcje ochronna.
Ale wstyd za kogos?
W jakim celu, po co?
z.dumione