Dodaj do ulubionych

Wstydze sie za was

24.06.04, 16:55
Moja matka, kiedy mieli do nas, w bloku mieszkajacych, przyjsc goscie,
wpadala w szal sprzatania, wymiatala nawet kurz spod szafek i na nic zdawaly
sie tlumaczenia, ze nikt z gosci pod szafki zagladac nie bedzie. Jesli, nie
daj boze, goscie mieli byc zagraniczni - to sprzatana byla rowniez klatka
schodowa, z myciem okien wlacznie.
'Zeby wstydu nie bylo' - tlumaczyla.

Tu gdzies w ktoryms z watkow Imagine (nie wiem, czy powaznie, czy nie, ale
nie o to chodzi) pisze, ze sie za kogos wstydzi.

Wstyd moze byc sensowny, miec jakas funkcje ochronna.
Ale wstyd za kogos?
W jakim celu, po co?

z.dumione
Obserwuj wątek
    • kwieto Re: Wstydze sie za was 24.06.04, 17:02
      Taka niby-pokora?
      Ze ktos sie o to kaja za to co uwaza za zle itd...
      Tyle ze... czy jemu oceniac?
      Czy ten ktos ma prawo wyrokowac?
      Mowiac "za was" stawia sie obok tych za ktorych sie wstydzi - pokazuje "oto ja
      jestem lepszy, porzadniejszy (bo odczuwam wstyd ktorego wy nie) itd., itp...
      • ziemiomorze Re: Wstydze sie za was 24.06.04, 17:07
        Tak, to tez.
        Tylko co on osiaga tym wstydem (zakladam, ze czuje go po cos, moze nieslusznie)?

        z.
        • Gość: Imagine Re: Wstydze sie za was IP: *.unl.edu 24.06.04, 17:12
          ano wstydze sie. przed kim ? przed samym soba sie wstydze za was, za siebie.
          przed zwierzetami, roslinami, sloncem i sama ziemia wreszcie. wstyd mi.
          i nie wstydze sie tego.
          Imagine.
          • Gość: krish Re: Wstydze sie za was IP: 62.233.233.* 24.06.04, 17:35
            a ja się za Ciebie nie wstydzę. i nie wstyd mi.
            • Gość: Imagine Re: Wstydze sie za was IP: *.unl.edu 24.06.04, 17:49
              dzieki ze dostrzegasz moja poprawe. dumnym, ze sie za mnie nie wstydzisz.
        • kwieto Re: Wstydze sie za was 25.06.04, 10:38
          Moze czuje sie lepiej?
          Branie odpowiedzialnosci za innych jest forma "czucia sie waznym" - zaspokaja
          potrzeby ego.
          • ziemiomorze Re: Wstydze sie za was 25.06.04, 10:50
            kwieto napisał:

            > Moze czuje sie lepiej?
            > Branie odpowiedzialnosci za innych jest forma "czucia sie waznym" - zaspokaja
            > potrzeby ego.


            Acha, wlasnie.
            Tyle, ze to wymaga specyficznej formy tozsamosci - mocnej tozsamosci zbiorowej.
            Ciekawe, czy to dziala tez u tych wstydzacych sie w milych rzeczach (Polacy -
            uzdolnieni i pracowici) czy tylko niemilych (Polacy - brudasy i zlodzieje).

            Bo mi sie wydaje, ze wolimy marudzic (jakis rys masochistyczny chyba),
            z.
            • kwieto Re: Wstydze sie za was 25.06.04, 11:07
              E, skoro marudzacy nic nie robi, to znaczy ze lubi.
              Moze tak pro forma marudzi?
              • ziemiomorze Re: Wstydze sie za was 25.06.04, 11:09
                kwieto napisał:

                > E, skoro marudzacy nic nie robi, to znaczy ze lubi.
                > Moze tak pro forma marudzi?

                Kiedy ja bym chciala, zeby przestal. Jesli musi, niech sie wstydzi za siebie -
                mysle, ze na upartego znajdzie powod, a ja, jesli zachce, powstydze sie za
                siebie.

                z.
                • kwieto Re: Wstydze sie za was 25.06.04, 11:43
                  To wstydzacy, nie marudzacy.

                  A wstydzacy - jak lubi sie wstydzic to tez niech sie wstydzi. Tylko niech nie
                  truje nad uchem...
                  • kvinna Może to dziecinne (e tam), 25.06.04, 11:52
                    ale ciągle zdarza mi się mówić, UWAGA, ZAPISZ:

                    "Niech się wstydzi ten, kto widzi"

                    Pewien b.znany pan wyrąbywał drogę w swojej kawalerce między płytami i
                    książkami, aż jego żona miała go (bałaganku?) dość i se poszła. A mnie się to
                    podobało...
                    Tak trochę.
                    Nie pamiętam, skąd to pamiętam.


                    p.s. napisałam marudzący, bo tak napisała zetta.
                    • kwieto Re: Może to dziecinne (e tam), 25.06.04, 12:12
                      Ba. Mi cudzy wstyd nie przeszkadza. Ale niezaleznie od jego intencji,
                      stwierdzenia ze komus wstyd za mnie odbieram nader niechetnie.
                      Traktuje obwieszczanie "wstydze sie za..." jako manipulacje - probe wywierania
                      nacisku. Gdy innych argumentow brak.
                      • kvinna prościej 25.06.04, 12:16
                        Projekcja osobistego wstydu.

                        Imagine`owi wstyd za siebie i scedował albo zcedował na nas.

                        Wypchaj się, Imagine.
                        • Gość: az Re: prościej IP: *.magtel.net.pl 26.06.04, 02:14
                          > Projekcja osobistego wstydu.
                          >
                          > Imagine`owi wstyd za siebie i scedował albo zcedował na nas.

                          Coś tam jest w tych projekcjach czy lustrach.
                          Ale ostrożnie z nimi.
                          Ganienie morderstwa nie jest chyba projekcją instynktów morderczych ganiącego?
                          Wyrażanie opinii o czyimś chamstwie nie jest chyba projekcją chamstwa
                          opiniującego?
            • kvinna Marudzić? Chyba coraz mniej 25.06.04, 11:45
              Ten stereotyp Polaka-martyrologa, (jak to się pisze), Polaka-marudy etc.się
              zmienia.

              O. Tu.

              polityka.onet.pl/162,1170285,1,0,2457-2004-25,artykul.html
    • cossa Re: Wstydze sie za was 24.06.04, 19:46
      nadmierna odpowiedzialnosc?
      maly patent na to jak cos powinno byc, wygladac?

      pozdr.cossa
    • Gość: ryb Re: Wstydze sie za was IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 24.06.04, 20:05
      Wodz jak wodz, albo jest dumny ze swoich ludzikow albo sie za nich wstydzi. Ja
      tez sie kiedys wstydzilem jak polecalem ludzi. Jak dostawalem telefon i rozmowa
      zaczynala sie w stylu: Rybie, ty dobrze znasz tego czlowieka? - to juz
      wiedzialem o co chodzi...i wstydzilem sie sam za siebie, ze znowu dalem sie w
      trabe zrobic...
      • witch-witch Re: Wstydze sie za was 24.06.04, 20:37
        Wstyd to uczucie z ktorym lepiej sie zaprzyjaznic, bo czesto sie z tym uczuciem
        ma doczynienia w zyciu.
    • anonim_ka ziemiomorze Kwestronuje Twoje prawa !!! 24.06.04, 23:10
      Jesli chcesz tu mnie reprezentowac to
      1/nie upowaznialam cie do tego !!!!!!!!!!!!!
      2/jesli masz jakies zastrzezenia do mojej tu bytnosci , prosze o konkrety
      3/pozostawiam bez komentarza - szkoda mi czasu
      Pozdrawiam :)) tez miewam kiepski dzien
      • ziemiomorze Re: ziemiomorze Kwestronuje Twoje prawa !!! 24.06.04, 23:24
        Co do tytulu - o ile dobrze zozumialam, to - nie radze.

        Co do reszty - ni w zab nie rozumiem, o co Ci idzie.

        No i - cos Ty taka nerwowa?

        podzro,
        Wienia
        • ziemiomorze Cholera. 24.06.04, 23:25
          Zartowalas, tak?

          Nie dotarlo, sorry

          z.
    • jmx Re: Wstydze sie za was 25.06.04, 01:12

      Ja się za nikogo nie muszę wstydzić. Mam dość własnych powodów do tego ;-/
    • Gość: az Re: Wstydze sie za was IP: *.magtel.net.pl 25.06.04, 01:48
      A mi jest wstyd.
      Nie spadłem wczoraj z księżyca.
      Moje otoczenie świadczy o mnie.
      Wstyd mi czasem za czyny najbliższych: rodziny, przyjaciół, rodaków, ludzi...
      • ziemiomorze Re: Wstydze sie za was 25.06.04, 09:49
        Gość portalu: az napisał(a):

        > Moje otoczenie świadczy o mnie.
        > Wstyd mi czasem za czyny najbliższych: rodziny, przyjaciół, rodaków, ludzi...

        No ale dlaczego?
        Bo ja tego nei rozumiem - jak mozna - i po co - wstydzic sie za innych?
        Twoje otoczenie swiadczy o Tobie - fakt: ale jesli ksztaltuja je takze inni, to
        czemu Ty masz sie czuc winny?

        zet.
        • Gość: az Re: Wstydze sie za was IP: *.magtel.net.pl 25.06.04, 16:27
          > Bo ja tego nei rozumiem - jak mozna - i po co - wstydzic sie za innych?
          > Twoje otoczenie swiadczy o Tobie - fakt: ale jesli ksztaltuja je takze inni,
          to
          >
          > czemu Ty masz sie czuc winny?

          Człowiek nie jest samotną wyspą.
          Z niektórymi ludźmi mam wspólny rodowód: rodzinny, narodowy, kulturowy.
          Nie o winę idzie, a o wstyd.
          • ziemiomorze Re: Wstydze sie za was 25.06.04, 16:38
            Gość portalu: az napisał(a):

            Chodzi o postac tozsamosci zbiorowej. Nie 'ja', ale 'my'?

            Tylko mi sie wydaje, ze taki wstyd - za 'nas', jesli sie nie ma na tych nas (na
            wszystkich Polakow, ludzi etc) wplywu, to raczej taki patogenny.

            z.
            • Gość: az Re: Wstydze sie za was IP: *.magtel.net.pl 26.06.04, 01:12
              > Chodzi o postac tozsamosci zbiorowej. Nie 'ja', ale 'my'?
              >
              > Tylko mi sie wydaje, ze taki wstyd - za 'nas', jesli sie nie ma na tych nas
              (na
              >
              > wszystkich Polakow, ludzi etc) wplywu, to raczej taki patogenny.

              Nie chodzi chyba o "my".
              Raczej o źródło mojego jestestwa.
              Może to i patogenne, ale np. byłoby mi wstyd, gdyby w 1990 roku Polacy wybrali
              na prezydenta kraju Stanisława Tymińskiego.
              A wpływ mamy. Każdym swoim słowem, czynem i zaniechaniem.
    • mskaiq Re: Wstydze sie za was 25.06.04, 04:10
      Mysle ze Twoja Matka ma bardzo silne poczucie zachowania czystosci. Jednym z
      motywow aby zrobic porzadek w domu sa goscie. Mysle ze takie sprzatanie przyda
      sie zawsze. Im czysciej jest w domu tym mniej jest chorob czy przeziebien itp.
      Sam tego doswiadczylem.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • ziemiomorze Re: Wstydze sie za was 25.06.04, 09:50
        mskaiq napisał:

        > Mysle ze Twoja Matka ma bardzo silne poczucie zachowania czystosci. Jednym z
        > motywow aby zrobic porzadek w domu sa goscie. Mysle ze takie sprzatanie
        > przydasie zawsze. Im czysciej jest w domu tym mniej jest chorob czy
        przeziebien itp.
        > Sam tego doswiadczylem.

        E.
        Widzisz - nie jestem zwolenniczka wylegiwania sie na kupie gnijacych smieci,
        ale czasem wiecej wartosci ma popoludnie spedzone z rodzina, niz lsniaco czysty
        dom.
        Sama tego doswiadczylam.
        zet.
    • kvinna Cześć Piątkowo 25.06.04, 11:04
      A właściwie dlaczego mam się wstydzić za pijących i kradnących Polaków? Nie
      piję i nie kradnę, a we Francji wzięto mnie za nie-Polkę. Co chcę przez to
      powiedzieć? Odpowiedzialność biorę za siebie, nie za naród. Dygresja: a może
      polski europarlamentarzysta, który robi zamieszanie, to rodzaj "świeżej krwi"?

      Zetto? Czy "zagraniczny" to lepszy znaczy? Właściwie dlaczego?
      A wiesz? Zaczęłam co tydzień pucować schodki na klatce (jedno piętro, co
      prawda, nie będę się wygłupiać) dla siebie.

      Imagine`owi coś się popsuło w oprogramowaniu, że wstydzi się za całą ludzkość.
      Może to ten etap w zen, że drzewa straszą. Nie wiem.
      • Gość: az Re: Cześć Piątkowo IP: *.magtel.net.pl 26.06.04, 02:04
        > A właściwie dlaczego mam się wstydzić za pijących i kradnących Polaków?

        Bo to Twoi najbliżsi.
        Narodowo, duchowo, kulturowo.
        To Twoje pielesze.
    • iw Re: Wstydze sie za was 25.06.04, 11:17
      Jej, czemu ktoś nie może sie za kogoś innego wstydzić - jeśli ma mocno
      rozwinięte poczucie odpowiedzialności i obejmuje ono więcej niż tylko własną
      osobę - to czemu nie.
      a swoja drogą to jest w tym jakiś sens, że moje otoczenie swiadczy o mnie i
      kiedy ktoś z bliskich zachowuje sie durnie - to nie patrzę na to obojętnie....
      • kvinna ...i daję tym samym znać, 25.06.04, 11:19
        że jestem DUŻO, DUŻO LEPSZY.

        Czyż nie?
        • Gość: az Re: ...i daję tym samym znać, IP: *.magtel.net.pl 26.06.04, 02:04
          > że jestem DUŻO, DUŻO LEPSZY.
          >
          > Czyż nie?

          Nie.
      • ziemiomorze Re: Wstydze sie za was 25.06.04, 12:22
        iw napisała:

        > Jej, czemu ktoś nie może sie za kogoś innego wstydzić - jeśli ma mocno
        > rozwinięte poczucie odpowiedzialności i obejmuje ono więcej niż tylko własną
        > osobę - to czemu nie.
        > a swoja drogą to jest w tym jakiś sens, że moje otoczenie swiadczy o mnie i
        > kiedy ktoś z bliskich zachowuje sie durnie - to nie patrzę na to obojętnie....

        Tyle, ze - no wlasnie - nie-obojetnosc jest ok. Dzialanie: prosze bardzo.
        Wyrzucenie cudzego papierka do smietnika, zamalowanie 'halina to pi...' na
        scianie bloku. Ok. Ale wstydzic sie za to, ze ktos inny jest brudasem? Mi to
        sie miesci w glowie tylko pod warunkiem, ze to da sie upchnac we wlasnym
        wstydzie (ze nie sprobowalam pogadac z dzieciakami, zeby trafialy do kosza,
        albo ze nie dowiedzialam sie, czy by nie mozna zorganizowac im innych rozrywek
        niz graffitti). Jesli juz koniecznie musze.

        z.
        • Gość: az Re: Wstydze sie za was IP: *.magtel.net.pl 26.06.04, 01:23
          > Tyle, ze - no wlasnie - nie-obojetnosc jest ok. Dzialanie: prosze bardzo.
          > Wyrzucenie cudzego papierka do smietnika, zamalowanie 'halina to pi...' na
          > scianie bloku. Ok. Ale wstydzic sie za to, ze ktos inny jest brudasem? Mi to
          > sie miesci w glowie tylko pod warunkiem, ze to da sie upchnac we wlasnym
          > wstydzie (ze nie sprobowalam pogadac z dzieciakami, zeby trafialy do kosza,
          > albo ze nie dowiedzialam sie, czy by nie mozna zorganizowac im innych
          rozrywek
          > niz graffitti). Jesli juz koniecznie musze.

          Zachowanie się moich bliskich rzutuje w oczach innych ludzi na ich sąd o mnie,
          czy też może ściślej - na ich sąd o moich korzeniach. Chcę być dumny z postawy
          moich bliskich. Ich negatywne działania przynoszą mi wstyd.
          Potrafię zrozumieć swój wstyd z powodu niecnych działań innych ludzi, a nie
          rozumiem wstydu z powodu tego, że nie trafiło się ze swoimi uwagami
          (działaniami) do wszystkich ludzi.
          • ziemiomorze Re: Wstydze sie za was 26.06.04, 19:36
            Gość portalu: az napisał(a):
            > Zachowanie się moich bliskich rzutuje w oczach innych ludzi na ich sąd o
            mnie,
            > czy też może ściślej - na ich sąd o moich korzeniach. Chcę być dumny z
            postawy
            > moich bliskich. Ich negatywne działania przynoszą mi wstyd.

            Bliskch? Jasne. Myslalam raczej o wstydzie za - bo ja wiem - sasiadow? Polakow?

            > Potrafię zrozumieć swój wstyd z powodu niecnych działań innych ludzi, a nie
            > rozumiem wstydu z powodu tego, że nie trafiło się ze swoimi uwagami
            > (działaniami) do wszystkich ludzi.

            Nie o to mi chodzilo. Raczej o wstyd z powodu swojej wlasnej obojetnosci.
            Moge sie wstydzic za polskich rasistow albo antysemitow, jesli nie robie nic,
            aby rozprzestrzenianie sie takiej postawy zatrzymac. Nadal - jest to wstyd za
            mnie sama - za moja obojetnosc wobec tego, przeciw czemu jestem.

            z.
            • Gość: az Re: Wstydze sie za was IP: *.magtel.net.pl 26.06.04, 20:50
              > Bliskch? Jasne. Myslalam raczej o wstydzie za - bo ja wiem - sasiadow?
              Polakow?

              A Kargul czyj?! ;)
              Wyznaję również bliskość narodową, kulturową, gatunkową, sąsiedzką, itd.
              I wciąż mam na myśli wstyd z powodu, a nie za.

              > Nie o to mi chodzilo. Raczej o wstyd z powodu swojej wlasnej obojetnosci.
              > Moge sie wstydzic za polskich rasistow albo antysemitow, jesli nie robie nic,
              > aby rozprzestrzenianie sie takiej postawy zatrzymac. Nadal - jest to wstyd za
              > mnie sama - za moja obojetnosc wobec tego, przeciw czemu jestem.

              Nie jestem obojętny wobec zła.
              Ale też nie mogę zająć się wszystkim.
              Nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia czy poczucia wstydu.
    • alkmaar zawstydzone może być każdy przejaw 25.06.04, 11:19
      ludzkiego życia -
      nasze ciało (dodam, że zawstydzaniem jest bicie dzieci poprzez naruszenie ich
      cielesnych granic) - drwiny, wyśmiewanie, osmieszanie (za gruby, za chudy, za
      brzydki, za wolny itd. itp)
      nasze emocje - zawstydzano nas, gdy sie baliśmy, płakaliśmy, złościliśmy się,
      ("grzeczne dzieci się nie złoszczą)
      nasze myślenie - (jesteś głupi, że tak myślisz") -
      • alkmaar Re: zawstydzone może być każdy przejaw 25.06.04, 11:22
        zamiast "zawstydzone" ma być "zawstydzony"
        • kvinna to ja krócej 25.06.04, 11:27
          Sugerujesz zatem, że zawstydzanie nie ma sensu?

          (ja to wiem, ale chcę wyciągnąć wniosek...)


          A taki przykład:

          Twoje małe dziecko, powiedzmy 5-letnie, masturbuje się. Co robisz?

          • alkmaar Re: to ja krócej 25.06.04, 12:13
            nie tylko nie ma sensu, ale jest wielkim złem.
            Wychowywanie dzieci może się obyć bez zawstydzania, tak więc i na zachowania
            seksualne naszych dzieci nie wolno reagować zawstydzając je, - nie rób mi
            testów psychologicznych typu "co byś zrobił, gdyby ..."
            Na każde nieodpowiednie zachowanie dziecka można zareagować zastydzaniem
            go : "co ty wyprawiasz, ty mały zboczeńcu ! "tylko debile bawią się swoimi
            narządami!", "jak będziesz się tam dotykać, to ręce ci uschną(ew. pójdziesz do
            piekła)!" Można też zareagować inaczej.
            • kvinna Pochwalić? 25.06.04, 12:18

              Czy pokazać, jak to się prawidłowo robi?
              • kwieto Re: Pochwalić? 25.06.04, 13:15
                Moze wystarczy sie dowiedziec, dlaczego czuje potrzebe sie masturbowac?
                I wtedy zrobic cos, by potrzeba zniknela?
                BTW, co jest zlego w masturbacji?

                Tu akurat zgadzam sie Alkmaarem - zawstydzanie to spychanie problemu a nie
                rozwiazanie go.
                • kvinna Nie chodzi o to, że się nie zgadzam :) 25.06.04, 13:21
                  W masturbacji nie ma nic złego.
                  Chodzi o proporcje, zarówno u dziecka (czy nie świadczy oprócz ciekawości, o
                  problemach dziecka, napięciach, lękach) a u dorosłego jest problemem,
                  jeśli "inaczej się nie potrafi".

                  Tak sobie czekam, aż Alkmmar zacznie mówić jak nie z książki. Bardziej
                  osobiście (nie musi się od razu zwierzać, ale na razie pozuje na profa).
          • miriah Re: to ja krócej 25.06.04, 14:01
            Mówię: "kochanie są rzeczy które robimy wtedy kiedy jesteśmy sami, mówi się że
            to się robi intmnie, nie robisz siku, czy kupki przy wszystkich, podobnie jest
            z odkrywaniem swojego ciała, kiedy chcesz tak robić poszukaj do tego intymnego
            miejsca, gdzie nie ma nikogo prócz Ciebie."

            Masturbacja nie jest niczym złym, dla dziecka jest odkrywaniem ciała i
            płynących z tego odkrywania przyjemnosci, i nie powinna być zawstydzana. Amen
            hehe.
      • Gość: az Re: zawstydzone może być każdy przejaw IP: *.magtel.net.pl 26.06.04, 02:01
        > ludzkiego życia -

        Myślałem, że mówimy tu jedynie o odczuwaniu przez nas wstydu.
        Ty piszesz o zawstydzaniu innych.
        To co innego.
    • Gość: kozborn czesto mi sie tak dziwnie robi IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.04, 12:26
      Wstyd za kogos... byc moze bezsensowny, ale czasm nieunikniony. Sam nie wiem,
      skad sie to bierze. Czasem mam tak, ze widze jakoegos idiote w teleziwizji i nie
      moge przestac wstydzic sie za niego. Moge byc nawet sam w pokoju, a odczuwam
      taki wstyd, ze nie moge na tego kogos patrzec. I kto mi to wytlumaczy? To moze
      byc Lepper, to moze byc Lyzwinski, to moze byc Janik, Beger... nie moge nad tym
      zapanowac. a propos, zajrzyjcie na stronke ken-jog-patrycja.blog.pl ciekawe
      notki i spostrzezenia, ktore sprawiaja, ze zaczynam wstydzic sie za
      spoleczenstwo... polecam! pzdr.
      • ziemiomorze Re: czesto mi sie tak dziwnie robi 25.06.04, 12:28
        Gość portalu: kozborn napisał(a):

        > Wstyd za kogos... byc moze bezsensowny, ale czasm nieunikniony. Sam nie wiem,
        > skad sie to bierze. Czasem mam tak, ze widze jakoegos idiote w teleziwizji i
        ni
        > e
        > moge przestac wstydzic sie za niego. Moge byc nawet sam w pokoju, a odczuwam
        > taki wstyd, ze nie moge na tego kogos patrzec. I kto mi to wytlumaczy?

        No ale Ty to Ty, a on to on?

        Czy tez moze jest inaczej?
        zet.
        • kvinna Chociaż... 25.06.04, 12:53
          głupio mi, gdy w mojej obecności ktoś strzeli gafę.

          Dlaczego?
          • malvvina Re: Chociaż... 25.06.04, 12:59
            problemy z wlasna osobowoscia - brak swadomosci kim jestem - utozsamianie sie z
            innymi ludzmi- trudnosci w wytyczeniu wlasnych granic - wpojone^poczucie winy -
            • kvinna ? 25.06.04, 13:11
              Jesteś w pokoju z paroma osobami. X niepochlebnie wyraża się o Y. Nie wie
              jednak, że Y stoi za nim. Za chwilę X spostrzega Y i próbuje wybrnąć. Jeśli nie
              wstyd, to przynajmniej niesmak.
              • malvvina Re: ? 25.06.04, 13:57
                niesmak tak - ale gdy mowi niepochlebnnie o Y. Gdy spostrzega ze Y jest tuz tuz
                to juz smiech :-)))


                > Jesteś w pokoju z paroma osobami. X niepochlebnie wyraża się o Y. Nie wie
                > jednak, że Y stoi za nim. Za chwilę X spostrzega Y i próbuje wybrnąć. Jeśli
                nie
                >
                > wstyd, to przynajmniej niesmak.
        • Gość: az Re: czesto mi sie tak dziwnie robi IP: *.magtel.net.pl 26.06.04, 01:57
          > No ale Ty to Ty, a on to on?

          Nie rozumiem aż takiej alienacji. Braku poczucia związków.
          Toć to kompletne wyizolowanie się.

          Co innego wstyd, co innego odpowiedzialność za czyjeś słowa czy czyny.
      • alkmaar Re: czesto mi sie tak dziwnie robi 25.06.04, 14:06
        swego czasu też tak miałem, szczególnie gdy jakiś amator w jakimś konkursie
        śpiewając okropnie fałszował.... takie uczucie wstydu, ze nie wiadomo gdzie się
        schować ---
        • malvvina Re: czesto mi sie tak dziwnie robi 25.06.04, 15:23
          z chorem tez tak mialam ! z baletem na lodzie rowniez ! gdy bylam nastolatka !!!
        • Gość: az Re: czesto mi sie tak dziwnie robi IP: *.magtel.net.pl 26.06.04, 01:51
          Wstydzić się za nieumiejętność śpiewu amatora to chyba lekka przesada.

          Za Wałęsę nieraz się wstydziłem, choć generalnie go podziwiałem.

          Ważne dla mnie jest co i jak mówią i czynią ludzie z tzw. świecznika. Jeśli
          plotą głupoty, to marnie to świadczy o ich wyborcach, a ci wyborcy nie są mi
          całkowicie obcy.
    • jmx Wstydzcie sie, wstydzcie 25.06.04, 13:48

      to "zwalnia" z obowiązku poprawiania siebie i własnych niedociągnięć.
      No bo po cóż się kłopotać swoimi wyskokami skoro "tamten, to dopiero powinien
      się wstydzić tego co robi!".
      • kvinna ee, nie 25.06.04, 14:02
        Jedno z drugim wspólnego ma nic.

        • jmx Re: ee, nie 25.06.04, 14:04

          Trochę ma. Poprawianie sobie własnego samopoczucia (jestem lepszy) kosztem
          innych (powinniście się wstydzić).
          • Gość: az Re: ee, nie IP: *.magtel.net.pl 26.06.04, 01:46
            > Trochę ma. Poprawianie sobie własnego samopoczucia (jestem lepszy) kosztem
            > innych (powinniście się wstydzić).

            Jak poprzednio - nie o tym mówimy.
            Mój wstyd ma poprawiać moje samopoczucie?!
            Nie szkodząć porządkowi ogólnemu mam się za lepszego od tego kto śmieci - czyli
            działa na niekorzyść moją i innych.
            Myślisz, że i w tym przypadku tak myślę, by sobie poprawić własne samopoczucie?
            Czy owo polepszanie odgrywa się w mojej podświadomośći?
            Bo zapewniam Cię, że myśli o byciu lepszym nie przechodzą mi zbyt często przez
            głowę. Teraz np. o tym pomyślałem rozpatrując tu omawiane zagadnienie.
            • jmx Re: ee, tak 26.06.04, 02:32
              > Mój wstyd ma poprawiać moje samopoczucie?!

              Ależ oczywiście. Obiektywnie nie masz powodu do wstydu (np. zachowanie Wałęsy
              nie jest Twoim) ale się wstydzisz - czujesz się lepszy bo Ty w takich
              okolicznościach zachowałbyś się (przynajmniej teoretycznie) inaczej.

              A jak ktoś rzuca papier to należy go podnieść a nie wstydzić się.
              • Gość: az Re: ee, tak IP: *.magtel.net.pl 26.06.04, 10:50
                > Ależ oczywiście. Obiektywnie nie masz powodu do wstydu (np. zachowanie Wałęsy
                > nie jest Twoim) ale się wstydzisz - czujesz się lepszy bo Ty w takich
                > okolicznościach zachowałbyś się (przynajmniej teoretycznie) inaczej.

                Raczej chyba na pewno mój wstyd jest subiektywny.
                Czyjeś zachowanie nie jest stricte moim, ale jest zachowaniem człowieka mi
                bliskiego na tyle, że rzutuje to, świadczy pośrednio, o moich korzeniach (więc
                i o mnie), rozumianych różnie - czasem jest to rodzina, czasem załoga w pracy,
                czasem przyjaciel, czasem rodak, czasem człowiek jako taki.
                Naprawdę jesteś samotną wyspą? Wzięłaś się z nikąd? Nie odczuwasz związków z
                innymi? Nie czujesz dyskomfortu w sytuacji potwierdzenia przez kogoś opinii -
                Polak to bumelant, pijak, złodziej i śmieciarz; człowiek to głupie, okrutne
                zwierzę?

                Zadziwiające jest dla mnie jak uparcie wmawiasz mi ową "lepszość". Czyżby jakaś
                projekcja?!
                Żadna "lepszość". Wręcz przeciwnie. Mój wstyd oznacza, że czuję się gorzej.
                Przykładowo - wysławiam się lepiej niż większość ludzi. Jestem pod tym względem
                lepszy od innych (chyba obiektywnie?). Także od Wałęsy. Ale nie znaczy to, że
                jako człowiek jestem lepszy od innych, od Wałęsy. Bowiem oczywiste jest dla
                mnie, że nie każdy i nie zawsze mówi zgrabnie.
                Co to ja chciałem powiedzieć...?
                Nie wstyd mi z tego powodu, że ktoś robi coś lepiej czy gorzej ode mnie, że
                ktoś jest lepszy czy gorszy ode mnie (obiektywnie czy subiektywnie).
                Wstyd mi z powodu słów i działań "be" osób mi bliskich (chyba już to mówiłem),
                a nie osób lepszych czy gorszych.

                > A jak ktoś rzuca papier to należy go podnieść a nie wstydzić się.

                Nie powinniśmy w działaniach zastępować innych, jeśli nie jest to konieczne.
      • Gość: az Re: Wstydzcie sie, wstydzcie IP: *.magtel.net.pl 26.06.04, 01:36
        > to "zwalnia" z obowiązku poprawiania siebie i własnych niedociągnięć.
        > No bo po cóż się kłopotać swoimi wyskokami skoro "tamten, to dopiero powinien
        > się wstydzić tego co robi!".

        Nie mówimy tu o naszym poczuciu, że ktoś powinien się wstydzić, ale o tym czy
        coś (ktoś) wywołuje nasz własny wstyd.
        • jmx Re: Wstydzcie sie, wstydzcie 26.06.04, 02:25

          Pośrednio mówimy. Skoro my się wstydzimy za kogoś to najczęścuej dlatego, ze
          ten ktoś się nie wstydzi (a wg nas powinien i dlatego my to robimy).
          • Gość: az Re: Wstydzcie sie, wstydzcie IP: *.magtel.net.pl 26.06.04, 10:20
            > Pośrednio mówimy. Skoro my się wstydzimy za kogoś to najczęścuej dlatego, ze
            > ten ktoś się nie wstydzi (a wg nas powinien i dlatego my to robimy).

            Mam w nosie to czy ktoś się wstydzi czy nie.
            Wstyd mi z jego powodu, nie za niego.
    • fnoll Re: Wstydze sie za was 25.06.04, 15:36
      jeśli wstydzę się za kogoś, to oznacza, iż czuję, że to, co ten ktoś właśnie
      robi może ściągnąć zagrożenie nie tylko na niego, ale w jakiś sposób także i na
      mnie - dlatego wyrażam swoje zaniepokojenie "wstydzeniem się za niego", tym
      samym dając mu do zrozumienia, iż wolałbym, żeby tego nierobił

      przykład:
      polscy turyści w Kenii zrobili rozpiździel w knajpie - wstydzę się za nich, bo
      gdy sam tam pojadę to mogę zostać z nimi skojarzony i spadną na mnie przykre
      konsekwencje ich czynów

      albo realniej:
      mogę się wstydzić za amerykanów z Abu Gharib (czy jak to się pisze), jeśli
      czuję, że spowodowana popełnionymi tam czynami wściekłość Irakijczyków czy w
      ogóle Arabów w jakiś pośredni sposób może dosięgnąć i mnie

      ale - jeśli uważam, że to tylko "wewnętrzne sprawy Iraku" to się nie wstydzę,
      mogę potępiać teoretycznie, ale nie odczuwam zagrożenia, nie odczuwam też więc
      wstydu

      wstyd jest nierozłącznie związany z poczuciem zagrożenia

      pzdr

      doc schab fnoll
      • Gość: Imagine Re: Wstydze sie za was IP: *.adsl.navix.net 25.06.04, 15:48
        "wstyd jest nierozłącznie związany z poczuciem zagrożenia" - fnoll

        ************

        wspaniale. najwyzszy wiec czas by wszyscy poczuli sie zagrozeni. moze wtedy
        zamiast sluchac radia, wpierdzielac suszone kabanosy i pieprzyc glodne kawalki
        o wspanialym swiecie, zaczelibysmy cos rozbic dla siebie, NIE DLA KOSMITOW, ale
        dla siebie ....
        Imagine.
        • fnoll Re: Wstydze sie za was 25.06.04, 16:04
          człowiek z natury swej prze raczej w drugą stronę, chyba wiesz, te wszystkie
          radostki, przyjemnostki, rozrywki, religie, używki otulają nas plastrem, dziś
          grubym jak nigdy, byśmy nie czuli się "tacy-tyci" w obliczu natury (i rzeszy
          innych) - byśmy nie czuli się zagrożeni - czasem nam się w neurozie zogniskuje
          zagrożenie w jakiejś fobii, ksenofobii, mizogynii, no jest z czego wybierać -
          takie skoncentrowane poczucie zagrożenia ma ten plus, że choć doskwiera, to
          jest do ogarnięcia

          przerażenie naturą naszych przodków było głęboko przeraźliwe dlatego, iż
          natura, źródło wszelkich zagrożeń, jawiła się jako nieogarnialny, nieokiełznany
          byt, który jedną suszą, wichurą etc. posyła w nieistnienie dumne wczoraj
          plemiona

          a dziś? mamy prognozy pogody i spichlerze

          więc, imagine, twoje wołanie o wzbudzenie w sobie poczucia zagrożenia jest
          wołaniem na puszczy - wszyscy (niamalże) dążą, nieświadomie, od urodzenia, w
          zupełnie przeciwną stronę

          w stronę plastra

          u!

          fnoll
          • Gość: Imagine Re: Wstydze sie za was IP: *.adsl.navix.net 25.06.04, 16:13
            mowia, ze dobrym alpinista jest tylko ten, ktory ma respekt przed wysokoscia.
            ten fakt jest najlepszym protektorem w extremalnych warunkach.
            czy nie uwazasz, ze wlasnie tej dozy "alpejskiej" wrazliwsci nam brakuje ?
            Imagine.
            • fnoll Re: Wstydze sie za was 26.06.04, 13:46
              Gość portalu: Imagine napisał(a):

              > mowia, ze dobrym alpinista jest tylko ten, ktory ma respekt przed wysokoscia.
              > ten fakt jest najlepszym protektorem w extremalnych warunkach.
              > czy nie uwazasz, ze wlasnie tej dozy "alpejskiej" wrazliwsci nam brakuje ?

              ale przecież my już jesteśmy na szczycie! ;)
        • Gość: Biedronka14 Re: Wstydze sie za was IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.06.04, 05:30
          strach moze pchac do przodu, byc katalizatorem do zmiany lub calkowicie
          obezwladnic, wygoda natomiast jest na tyle pezpieczna aby nic nie
          zmieniac .Zeby nie strach naukowcow przed zapomnieniem nie mielibysmy
          penecyliny.
    • alkmaar to bardzo dziwne, Imagine 26.06.04, 00:05
      że najpierw wychwalasz pod niebiosa wstyd, a późnie nawołujesz do czucia się
      zagrożonym. Może dodaj, żeby jeszcze nienawidzić zło. Będzie komplet : lęku,
      wstydu i nienawiści.
    • annddiik Re: Wstydze sie za was 26.06.04, 12:28
      Zgadzam się z fnolem żę wstyd łączy się z poczuciem zagrożenia. Jesteśmy
      zwierzętami stadnymi i można sracić życie tylko za sam fakt przynależenia do
      określonej grupy. Wyobraźmy sobie że jedziemy w autobusie z amerykanami i
      cyganami rumuńskiego pochodzenia. W pewnej chwili orientujemy sie że zostaliśmy
      okradzeni. Kogo będziemy podejżewać,że pozbawił nas kasy? Nasze myślenie może
      być błedne i krzywdzące rumunów, ale to raczej ich będziemy w tej sytuacji
      podejrzewać. Przepraszam wszystkich rumunów i cyganów za ten przykład. Ale nie
      zdziwię sie jeśli wielu cyganów wstydzi sie za zachowanie swoich pobratymców.
      Ja też często wstydziłem sie za granicą za zachowanie polaków.Czasami wstyd mi
      było że sam jestem polakiem, mimo że nikogo nie okradłem itd. Wstyd mi gdy ktoś
      pobrudzi mi na klatce schodowej bo przecież ktoś może pomyśleć że to ja
      naplułem lub żuciłem tego peta na schodach. I na pewno nie wiąże sie to z tym
      że czuje sie lepszy od kogoś kto brudzi czy kradnie. Czuje tylko że coś mnie
      łączy z tym złodziejem jakaś wspólnota i sam sie czuje jakbym okradł holendra
      czy niemca. Kiedyś byłem z wizytą u szwagra holendra.Czytał gazetę i powidział
      że wlaśnie czyta artykuł o plskich złodziejach samochodów. Myślałem że szlak
      mnie trafi na niego i na tych zlodziei.Ale na następnej stronie był artykuł o
      tym że nagrode Nobla dostała wlasnie Wisława Szymborska i od razu poczulem sie
      lepiej.
      • alkmaar po co kombinować 26.06.04, 18:35
        z zagrożeniem wiąże się lęk. to jest proste i jasne. po co do tego mieszać
        wstyd ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka