Dodaj do ulubionych

lizanie ran

04.07.12, 01:16
Wyglada jak po bitwie, pelno jeczacych lezy i psy kreca sie wokol, zeby lizac rany. One tak z dobroci wrodzonej, chca dobrze, ale po ich lizaniu moze sie predzej jaka gangrena przytrafic.
Kto ma jakies rany do opatrzenia, moze zawolac, ja sie zglaszam na ochotnika. Mam tu spirytus i wode utleniona, bandaze i masc na siniaki. Inne powazniejsze to do chirurgow forumowych. Ja jako samarytka tu robie, ktos mi swego czasu zarzucal ranienie, wiec i te rany chce opatrzec, zeby sie dobrze zagoily. I zeby mozna bylo znow radosnie ranic w imie wspolnego dobra..
Obserwuj wątek
    • leokadia_25 Re: lizanie ran 04.07.12, 11:33
      Renka nie ciągnij tego,wyzeruj się i zacznij od początku.
    • eirene-the-best Re: lizanie ran 04.07.12, 16:00
      Renka przestań ustawiać się w roli samarytanki,bo Ci ta rola nie pasuje.
      Nie ma czegoś takiego jak -radosne ranienie się w imię wspólnego dobra, jak to określiłaś.
      Czasami zdarza się ,że ktoś odczuwa zadowolenie,gdy uda mu się kogoś dotknąć ,ale są to jednostki całkowicie zaburzone- tzw.psychopaci.
      Każdego człowieka można zranić.Jedni są bardziej wrażliwi niż inni,bo mają niższe poczucie własnej wartości i niższą w związku z tym pewność siebie.Twoje wypowiedzi skierowane do Kropidły były obiektywnie poniżające,a na dodatek skierowane do osoby,która ma problem z poczuciem własnej wartości spowodowanym bardzo destrukcyjnym zachowaniem jego matki wobec niego.
      Osoba raniąca innych, rani też pośrednio sama siebie.
      Reakcje na urazy są często subiektywnie przeżywane jako bezsilność,złość,rozczarowanie i pogarda.
      Kryją się za tym takie uczucia jak ;ból,strach,wstyd,które często nie są dostrzegane i wyrażane.
      Zamiast tego, urazy kierują się najczęściej w formie przemocy przeciwko" sprawcy".
      I tak miało miejsce tutaj między Wami ,to znaczy między Kropidłą i Tobą. Kropidło najpierw protestował przeciwko temu co pisałaś,ale ponieważ to nic nie zmieniało również zaczął stosować przemoc. I tak zaczęło się błędne koło; kiedy nawzajem stawaliście się sprawcą i ofiarą.
      Złość i pogarda są reakcjami obronnymi i mają na celu zneutralizowanie bólu związanego z urażeniem.Zrezygnowanie z tej złości utożsamiasz z ustąpieniem,przyznaniem się do przegranej.
      Nie tylko Ty uraziłaś poczucie wartości Kropidły,również on uraził Twoje.To co napisał o Tobie i co pisali inni nadszarpnęło również Twój obraz siebie.


      Myślę,że inuicyjnie czujesz problem i dlatego Twój post ma taką,a nie inną treść.
      Miałby jeszcze większą wartość gdybyś przyznała się wprost do swoich uczuć,to znaczy do tego,że czujesz się zraniona tym.
      Złość jest z jednej strony obroną przed atakiem,odrzuceniem.Złoszcząc się wysyłamy sygnał:
      " Nie podchodź do mnie blisko,nienawidzę Cię",ale z drugiej strony, ta złość w związku ze zranieniem poczucia własnej wartości, jest jednocześnie "krzykiem o bliskość",który wyraża ból i ranę,jaką zadaje nam odrzucenie.Jest jakby wołaniem: "Zbliż się do mnie,potrzebuję Cię".
      Jest oznaką głębokiej potrzeby i niespełnionej tęsknoty za akceptacją i sympatią.
      • renkaforever Re: lizanie ran 04.07.12, 19:47
        Bardzo mi sie twoja wypowiedz eirene podoba, ale ja wystepuje tutaj jako samarytanka, ktora chce opatrzyc rany. Ja prowadze wlasna psychoterapie, potrafie to robic i jestem Ok z raniacymi. Nie zywie do nikogo zadnej urazy, jak zreszta nigdy nie zywilam. Dyskutowalam, staralam sie pokazac, ze nie mialam zadnych destruktywnych intencji, nie "nazywalam" nikogo w sposob ponizajacy, nie porownywalam z kims, kto mogl zyc lepiej, a nie chce (bo to jest ponizajace), najwyzej z kims, kto nie moze ( a to jest objaw troski), bo, ze ktos nie moze, to oznacza jego slabosc, to wskazuje od razu kierunek dzialania, zeby te dziure slabosci zalatac.. Obca jest mi nienawisc, zloszcze sie bardzo rzadko i krotko. Wiem, ze sa jacys zranieni tutaj, wiec chce zeby tu przyszli i opowiedzieli o swoich ranach, a ja je chce opatrzec. Jezeli nikt sie nie zjawi, uznam, ze nikogo nie zranilam.
        To o radosnym ranieniu to stwierdzenie faktu, ze ludzie rania , ranili i beda ranic i czy nam sie to podoba, czy nie, to taki jest swiat ludzi i tak bedzie zawsze. Nie mozesz dac gwarancji, ze twoj "pacjent" zachowa sie tak, jak powinien. "Pacjent" zachowa sie tak, jak chce. Ale najwazniejsze, zeby cieszyl sie tym swiatem, zeby uwierzyl, ze kazdy moze jakos pomoc.
    • renkaforever Re: lizanie ran 07.07.12, 21:31
      Tak sobie przegladam watki, jedzac loda. Jest wyjatkowo dobry, czekoladowy, z kawalkami tortu czekoladowego z sernikowa polewa, znalazlam nawet wisnie nasaczone chyba jakims alkoholem. Taki jest dobry, ze opadly ze mnie emocje, zwiazane z trescia watkow i jest mi bardzo dobrze, jest cicho, tylko szum wentylatorow..
      Nie wiem, co napisac corce nienawidzacej swojej matki , ktora kocha synka i meza. Ja uwazam, ze ktos, kto nienawidzi, nie potrafi kochac. To, w co wierzy to iluzja. Obarcza wina matke za smierc ojca..to chore. Nie chcialabym jej dotykac, az tak mocno, bo to jest jak trad emocjonalny.
      Lepiej z daleka.
    • kropidlo5 Re: lizanie ran 09.07.12, 10:55
      Ja żadnych ran nie liże, mam ważniejsze zajęcia ostatnio niż awantury z anonimowa kobietą z forum na bzdurne tematy. Sama sie złapałaś, ze dałaś dupy i tyle, teraz jak mowil Jezus 'idz i nie grzesz wiecej a bedzie ci odpuszczone', choc znając zycie to raczej pojdziesz i bedziesz robic znow to samo, bo natury ludzkiej łatwo sie zmienic nie da, jak ktos lubi komus koło pióra robic to nagle nie stanie się anielskim pomocnikiem.
      • renkaforever Re: lizanie ran 09.07.12, 22:54
        Rozmiary glupoty i ksenofobii intelektualnej sa niezmierzone, wiec latwo sie w niej ukryc, jak w glebokiej trawie. Mimo tego, skrzek slychac...i echo przenosi jego jad az na druga polkule.
        Coz ci moge pomoc... idz do ksiedza , tylko madrego. I opowiedz o tym, jak nienawidzisz swojej mamusi i wszystkich kobiet, ktore ci ja przypominaja.
        • noniewierze Re: lizanie ran 10.07.12, 10:02
          renka, Twoje usilne wpychanie sie ludziom z "pomocą" jest zastanawiające. Co tym sobie kompensujesz?
          • 1xprzepraszam Renke boli kreogosłup, ma dyskopatie i kolejny 10.07.12, 10:53
            wątek odciaga jej uwagę od bólu. Kropidło na jakims watku, zażyczyl sobie aby niekomentowala. Komentowala.
            Kropidlo niesprowokowany treścią a przypiety do netu wcina się w jej wątek.
            Boli go inny kręgosłup.
            Liże rany, to po częsci wydumane i po cześci prowokacja aby sie nia zajmowac, bo poprzedni temat zostal wyczerpany.
          • renkaforever Re: lizanie ran 10.07.12, 20:25
            Wiesz co, to pytanie jest frywolne. Ja mam teraz czas i staram sie go wykorzystac dla swojej terapii, a przy okazji moze komus pomoge cos zauwazyc w sobie, czego nie zauwazyl przez cale zycie , biedaczek. Potrzeba ci siniak opatrzec? a moze male skaleczenie, jak sie otarles o czyjes zabki..:)
          • renkaforever Re: lizanie ran 10.07.12, 20:27
            "renka, Twoje usilne wpychanie sie ludziom z "pomocą" jest zastanawiające. Co tym sobie kompensujesz?"
            frywolne pytanie , frywolna odpowiedz ..:) ponizej, dwa posty.
        • kropidlo5 Re: lizanie ran 10.07.12, 15:07
          ksenofobia intelektualna? co za nowomowa.

          jakbym poszedl do madrego ksiedza, to by mi powiedzial na pewno cos\ madrego, a glupi by plótł to samo co ty i Leda- usprawiedliwiajac przemoc i zło 'tradycja' i 'miłościa' oczywiście do matki, bo nie do dzieci, dzieci się nie kocha, dzieci sie wykorzystuje (czasem także seksualnie, kiedy tatus wkłada swojego sisusiaka córce w usta, co na pewno Rence też by sie jakoś udało usprawiedliwić)
          • kropidlo5 Re: lizanie ran 10.07.12, 15:08
            'urodził ją, wychował, dał jeść, a ona nie chce possać, niewidzięczna wyrodna małpa, nie kocha tatusia!'

            • renkaforever Re: lizanie ran 10.07.12, 19:48
              Z tymi pytaniami to na PEDOFILOW sie poluje, no nie? Ty chyba wiesz lepiej, bo ja z psami forumowymi nie mam nic wspolnego, ale ty kropidlo wygladasz mi na psa , weszysz i weszysz za mna.
              • kropidlo5 Re: lizanie ran 11.07.12, 10:51
                Renia, ale popatrz, tatus dal zycie, poswiecil piekne lata zycia, dawal jesc, dawal lozko, sciany, lampke nad lozkiem, kapcie na nogi, potem dal zeszyty i dlugopisy, potem dal pierwsze perfumy i szminke- i ta niewdziecznica nie chce pomalowac sobie ust ta tatusiowa szminka i wziac do buzi, czyz to nie skandaliczne?

                no nie mow Renka, ze bronisz niewdizecznego córkidlaka, a nie poświecającego sie tatunia, bo nie uwierze!!!
                • renkaforever Re: lizanie ran 12.07.12, 05:03
                  Wiesz gdyby nie ciekawosc tresci i zamilowanie do zabawy nie odpowiadalabym ci w ogole, bo trafiles znow kula w plot. Ale szukaj dalej, moze cos znajdziesz na mnie. W koncu jestem tu dla wlasnej terapii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka