lidoszek28
24.06.10, 15:01
Uważajcie na Devikap. Wczoraj wieczorem moje dziecko miało płukanie żołądka,
przez felerny dozownik z kroplomierzem. Mąż otworzył nowe opakowanie, dmuchnął
w kroplomierz(tak jak zwykle), przechylił delikatnie buteleczkę i gdy pojawiła
się kropelka, podstawił buteleczkę nad buzię dziecka. Wtedy lunęło wszystko do
buzi synka łącznie z dozownikiem. Na pogotowiu sprawdziliśmy dokładnie ilość
płynu w butelce i wyszło że z 10ml zostało 3,5ml. Spora część wylała się na
policzki, nie wszystko połknął. Na szczęście po obliczeniach lekarzy okazało
się że syn przyjął trochę mniej niż tzw. "dawkę uderzeniową" jaką się kiedyś
dawało. Mieliśmy strasznego pecha, po prostu bez powodu i przyczyny po
przechyleniu buteleczki wypadł zakraplacz (był na miejscu bez widniejącego
uszkodzenia i naruszenia, normalnie wciśnięty).
Zadzwoniłam dziś do producenta (tel. z ulotki) i dowiedziałam się że nie ja
jedna zgłaszałam taki przypadek. Mało tego poprosili mnie bym zadzwoniła do
kontroli jakości, bo ten dział nie wierzy że te buteleczki bywają wadliwe.
Dzisiaj nie udało się już porozmawiać z kierowniczką, bo jest na szkoleniu.
Piszę ten post byście uważały na leki z takim dozownikiem (a zwłaszcza devikap).