Dodaj do ulubionych

"Eseje" Emersona jako forma terapii ;)

06.07.12, 22:47
Niedawno na tym forum założyłam była ten wątek :) Dotyczył - zasadniczo - niemożności nazwania stanu jaki ostatnimi czasy stał się stanem mym podstawowym. W przeżywaniu. Przypominam, bo niedawno odświeżyłam sobie lekture "Esejów" Emersona i doznałam czegoś w rodzaju katharsis. Jak on trafnie tam (prawie) wszystko o co mnie chodzi wyłuszcza :)
Na przykłada:

"Ale poza uznaniem swej własności w poszczególnych fazach doświadczenia jednostki, dusza ta odkrywa ponadto prawdę. I tu właśnie powinniśmy wzmacniać się przez jej obecność i mówić z godniejszym, pełniejszym zapału natchnieniem o tym przyjściu. Bo przekazanie prawdy przez duszę jest najwyższym wydarzeniem w naturze, ponieważ nie daje tylko części siebie, ale daje siebie samą, czyli przechodzi w człowieka i staje się tym człowiekiem, którego oświeca. Albo też w tym samym stosunku do prawdy, którą człowiek otrzymuje, zabiera go do siebie.
Wyróżniamy zwiastowanie duszy, jej przejawy własnej natury nazwą Objawienia. Towarzyszy im zawsze poczucie wzniosłości. Bo to udzielanie wiedzy jest wpływem Duszy Boskiej do duszy naszej. Jest to odpływ indywidualnej rzeczułki przed napływającymi falami morza życia".

"Każda chwila, w której jednostka czuje się tym przeniknięta, jest dlań niezapomniana. Wskutek korzyści naszej natury pewien entuzjazm towarzyszy świadomości jednostki o tej boskiej obecności. Charakter trwałość tego entuzjazmu zmienia się ze stanem jednostki, od ekstazy i transu i proroczego natchnienia – co jest zjawiskiem rzadszym – do słabego blasku cnotliwego wzruszenia, w której to formie, na kształt naszych domowych ognisk, rozgrzewa on wszystkie rodziny i skupienia ludzi i umożliwia powstanie społeczeństwa. Pewna skłonność do obłędu zawsze towarzyszyła obudzaniu się zmysłu religijnego w ludziach, jak gdyby byli oślepieni nadmiarem światła. […]

Natura tych objawień jest ta sama; są one spostrzeżeniami prawa absolutnego. Są one rozwiązaniami własnych zagadnień duszy. Nie odpowiadają na pytania, które zadaje rozum. Dusza nie odpowiada nigdy słowami, ale samą rzeczą, której się właśnie szuka.
Objawienie jest odsłonięciem duszy". (Esej pt. "Naddusza")

Prawda, że piękne??
Wszystkim poszukującym, którzy Emersona nie znają, polecam lekturę.
No i prośba: znacie może inne cytaty o podobnym zjawisku? Jeśli tak, to poprosze.
Obserwuj wątek
    • maggpie "Prawa duchowe" 06.07.12, 22:52
      "Człowiek uchodzi za to, co jest wart. Próżna jest wszelka ciekawość, jak też oceniają nas inni ludzie, a niemniej próżną jest wszelka obawa o to, że się pozostanie nieznanym. Jeżeli człowiek wie, że może coś zrobić i że może to zrobić lepiej niż ktokolwiek inny, ma zapewnione uznanie tego faktu przez wszystkich. Świat jest pełen dni sądu i w każdym zgromadzeniu, w które człowiek wchodzi, w każdym działaniu, które podejmuje, jest on oszacowany i wyceniony". ("Prawa duchowe")

      "Uroszczenia umieją siedzieć wygodnie, ale nie umieją działać. Uroszczenie nie potrafiło nikogo przekonać, że dokonało czynu prawdziwej wielkości. […]
      Ile jest cnoty, tyle też jej widać; ile jest w kimś dobroci, tyleż szacunku wymaga ona od siebie. Szatani mają szacunek dla cnoty. […]
      Żadne szczere słowo nie przepadło bez jakiegoś skutku. Nigdy wielkoduszność nie upadła tak nisko, aby nie znalazło się serce czyjeś, które by ją powitało i przyjęło wbrew oczekiwaniu. Człowiek uchodzi za to, co jest wart. To, czym jest, rzeźbi się na jego twarzy, w jego postaci, w jego losach głoskami ze światła. Nie pomaga mu nic ukrywanie, nie pomogłyby mu przechwałki. Spowiedź tkwi w naszych spojrzeniach, w naszych uśmiechach, w powitaniach, w uściskach ręki". ("Prawa duchowe")

      Tu cytaty z innego eseju.
      Może będę podrzucać i inne, co jakiś czas, ku dobru ogólnemu.
      No właśnie - bo chyba każdy intuicyjnie 'czuje', że zachodzi zależność między twarzą i wyglądem człowieka a jego wnętrzem, duchową predyspozycją. Dlatego pozory są czymś, co myli rzadko ;] A każdy ma taką twarz, na jaką zasługuje ;]
    • maggpie Większe możłiwości 07.07.12, 18:09
      Stopień za stopniem wspinamy się po tej tajemniczej drabinie; stopniami są czyny, nowy widok jest nową siłą. Każdy poszczególny rezultat jest zagrożony i osądzony przez to, co idzie za nim. Każdy czyn zdaje się znajdować swoje zaprzeczenie w następnym; ale jest tylko ograniczony przez ten nowy czyn. Nowe stwierdzenie spotyka się zawsze z nienawiścią dawnego; bo dla tych, co przebywają w starym, wydaje się ono przepaścią sceptycyzmu.

      Nie ma dla człowieka rzeczy ustalonych, jeżeli odwołujemy się do świadomości. Każdy przypuszcza, że nie jest w pełni zrozumiany; i jeżeli jest w nim jakaś prawda, jeżeli opiera się na boskiej duszy, nie widzę aby nawet mogło być inaczej. Musi on czuć, że ostatnia komnata, ostatnia alkowa nie zostały nigdy otworzone; zawsze jest residuum niepoznawalne, nie dające się zanalizować. To znaczy: każdy człowiek wierzy, że ma w sobie większe możliwości. ("Kręgi")
      • toskafka Re: Większe możłiwości 09.07.12, 22:33
        maggpie jeśli mogę spytać jak udało ci się zdobyc tego białego kruka :) ?
        • maggpie Re: Większe możłiwości 10.07.12, 19:10
          Kupiłam dawno temu w świetnej księgarni na rynku ;)
          Pierwszorzędna lektura. Dobra na wakacje.
          • hatroha Terapia? 12.07.12, 10:21
            Pierdoły, lepsza masturbacja.
            • maggpie Re: Terapia? 19.07.12, 01:12
              hatroha napisał:

              > Pierdoły, lepsza masturbacja.

              Wszystko jest właściwe, jeśli działa.
              Pozdrawiam miło :)
      • forumowy-chirurg Re: Większe możłiwości 13.07.12, 06:53
        Maggpie a objawienia już masz ,czy jeszcze nie ?
    • jedr-ek28 Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 12.07.12, 22:10
      Ładne, rzeczywiście oczyszczające
      • maggpie Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 19.07.12, 01:11
        Prawda? :)
    • gadagad Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 12.07.12, 23:26
      Pamiętaj. że kiedykolwiek coś cię uniesie, to cię popierd*****.
      • maggpie Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 19.07.12, 01:11
        Niekoniecznie. Pewne stany są constans. Nie znaczy to, że nie mam gorszych dni i złego humoru itp.
    • paco_lopez Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 13.07.12, 09:49
      jakoś do mnie to nie trafia. wyczuwam mowę trawę.
      • maggpie Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 19.07.12, 01:27
        paco_lopez napisał:

        > jakoś do mnie to nie trafia. wyczuwam mowę trawę.

        E m e r s o n Rafał Waldek. Znacznie bardziej światły, giętki, wyrafinowany, złożony niż Carlyle, a przede wszystkim bardziej........ szczęśliwy. Promienny. Radosny. Ktoś, kto instynktownie żywi się tylko ambrozją i przesłodkim nektarem najlepszych owoców, kto pozostawia wszystko, co w rzeczach niestrawne. W porównaniu z Carlyle'em człowiek pierwszorzędnego smaku. Posiada ową dobrotliwą i błyskotliwą pogodę ducha, która pozbawia wszelkiej powagi; wcale nie wie, jak już jest stary i jak długo będzie młody. (Bo niektórzy są na wieki wieków młodzi; tacy się rodzą, takimi umierają.) Jego duch zawsze znajduje powody, by być zadowolony, a nawet wdzięczny; i niekiedy ociera się o pogodną transcendencję owego poczciwca, który tamquam re bene gesta powrócił z miłosnej schadzki.

        :)
    • maggpie Nie znacie sie, Emerson jest super :) 19.07.12, 01:06
      Wróciłam z urlopu. I prosze: więcej info.

      "Bacz, ku czemu kierujesz swe serdeczne uczucia, bo stanie się to z pewnością twym udziałem".

      Bawić się i śmiać z entuzjazmem i śpiewać radośnie, wiedzieć, że choćby jednej istocie żyje się lepiej, ponieważ ty żyjesz – to znaczy odnieść sukces.

      "Dobre maniery składają się z drobnych poświęceń". (Te lubię.)

      "Enthusiasm is the mother of effort, and without it nothing great was ever achieved". (Dobre na sygnaturke.)

      "Gdy słucham, co mówisz, słyszę kim jesteś". No właśnie :)

      "Głupia stałość jest ulubieńcem ciasnych umysłów".

      "Jeśli ktoś potrafi napisać lepszą książkę, wygłosić lepsze kazanie, albo sporządzić lepszą pułapkę na myszy niż jego sąsiad, to choćby zbudował swój dom w lesie, świat wydepcze ścieżkę do jego drzwi". (No bo tak działa świat, i to pocieszające jest.)

      "Wszyscy wielcy mówcy byli najpierw złymi mówcami".

      "Zrób coś, a zdobędziesz siłę".

      "Nigdy nie czytaj książki, która nie ma przynajmniej roku". :)
    • maggpie Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 19.07.12, 01:09
      Ciągły wysiłek podnoszenia się ponad siebie, wywołanie tonu ponad ostatnią wysokość widać też wyraźnie w stosunkach człowieka. Pragniemy uznania, ale nie możemy przebaczyć temu, kto nas uznaje. Słodyczą natury jest miłość, ale jeżeli mam przyjaciela, dręczą mnie moje niedoskonałości. Miłość do mnie oskarża mojego przyjaciela. […]
      Wzrost człowieka przejawia się w następujących po sobie zespołach jego przyjaciół. Za każdego przyjaciela, którego traci dla prawdy, zyskuje on lepszego. ("Kręgi")
    • maggpie Emerson na 8 sierpnia 08.08.12, 11:22
      "Ścięgna i serce zdają się być wyrwane z człowieka; staliśmy się tchórzami złośliwymi mazgajami. Boimy się prawdy, boimy się losu, boimy się jedni drugich. Wiek nasz nie wydaje wielkich i doskonałych postaci. Potrzebujemy mężów i kobiet, którzy by odnowili życie i nasz stan społeczny, ale widzimy, że większość natur jest niezdolna do wypełniania zobowiązań, nie umie zaspokoić swoich własnych potrzeb, ma ambicje przekraczające o wiele ich siły rzeczywiste. szuka podpory i żebrze nieustannie dzień i noc. Nasze gospodarstwo domowe to jałmużna. Nasze sztuki, nasz zawód, nasze małżeństwo, nasza religia - wszystkiego tego nie wybraliśmy sami, ale wybrało za nas towarzystwo. Jesteśmy salonowymi oficerami. Unikamy zaciekłej walki z losem, z której rodzi się siła".

      Esej pt. "Poleganie na sobie"
    • maggpie Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 08.08.12, 12:06
      "Ale teraz jesteśmy motłochem. Człowiek nie czuje głębokiego szacunku dla człowieczeństwa ani też geniusz jego nie otrzymuje napomnienia, by bawił w domu i starał się połączyć z wewnętrznym oceanem, lecz udaje się za granicę, aby błagać o kubek wody z dzbanów innych ludzi. Musimy iść samotni. Lubię milczący kościół, zanim się zacznie nabożeństwo, bardziej niż jakiekolwiek kazanie. [...]
      Wszyscy ludzie mają moją krew i ja mam krew wszystkich. I nie mam zamiaru dlatego przyswajać sobie ich kaprysów i głupstw, nawet choćbym się za to wstydził. Ale izolacja nie może być mechaniczna, lecz duchowa; musi być wzniesieniem się. Czasem zdaje się, że cały świat jest w zmowie aby dręczyć cię pełnymi przesady drobiazgami. [...]
      Ale ty zachowaj spokój; nie wchodź w ich zamęt. Moc, którą ludzie posiadają, aby mnie drażnić, ja sam im daję przez moją słabą ciekawość. Nikt nie może podejść do mnie inaczej, jak tylko przez mój akt. Co kochamy, to mamy, ale przez pożądanie sami pozbawiamy się miłości.

      To można zrobić w naszych czasach przez mówienie prawdy. Powstrzymaj kłamliwą gościnność i kłamliwe uczucie. Przestań żyć dla oczekiwań tych oszukanych i oszukujących ludzi, z którymi przestajesz. Powiedz im: 'Ojcze, matko, żono, bracie, przyjacielu, żyłem z wami dotąd według waszych pozorów. Od tej chwili należę do prawdy. Niech się stanie wam wiadome, że od tej chwili nie słucham żadnego prawa niższego, niż wieczne. Nie chcę mieć żadnych umów, lecz bliskość stosunków'. [...]

      Wyłamuję się z waszych obyczajów. Muszę być samym sobą. Nie mogę dłużej przełamywać się dla was ani was przełamywać. Jeżeli możecie kochać mnie za to, czym jestem, będziemy tym szczęśliwsi. Jeżeli nie możecie, to i tak będę się starał zasługiwać na to, abyście mnie pokochali. Nie chcę skrywać mych upodobań i niechęci. Chcę tak zaufać, że to, co jest głębokie, jest święte, iż będę czynił w obliczu słońca i księżyca z pełną mocą to, cokolwiek mnie wewnętrznie cieszy i co mi serce wyznacza. Jeżeli jesteś szlachetny, będę cię kochał; jeżeli nie jesteś szlachetny, nie skrzywdzę ani ciebie, ani siebie obłudnym uznaniem. Jeżeli jesteś prawdziwy, ale nie tą samą prawdą co moja, przebywaj ze swymi towarzyszami; ja poszukam sobie swoich. Nie czynię tego samolubnie, lecz pokornie i poważnie".

      Esej pt. "Poleganie na sobie"
    • to.niemozliwe Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 08.08.12, 21:36
      Interesujace.
    • larusse Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 08.08.12, 21:49
      Ładne.
      Szczególnie to o duszy.

      I prawdziwe.

      Skoro się już wykąpałaś niech morderca w pół godziny opuści nasz dom
    • hatepinu Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 09.08.12, 00:11
      Chyba pomyliłaś fora. To na forum o rozwoju duchowym,a nie tutaj.
      • maggpie Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 09.08.12, 01:24
        hatepinu napisała:

        > Chyba pomyliłaś fora. To na forum o rozwoju duchowym,a nie tutaj.

        Tam też by pasowało, ale tu pasuje jednakowoż;)
        Sporo u niego psychologii, tego jak działa świat i ludzie.
        • kalistera Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 09.08.12, 06:12
          A ja sobie myślę,że Ci szkodzi ta terapia.
          • maggpie Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 10.08.12, 11:06
            kalistera napisała:

            > A ja sobie myślę,że Ci szkodzi ta terapia.

            A ja sobie myśle, że mnie żadna nie jest potrzebna.
            Jako natura hojnie sobą darząca, zapodaję ją innym;)
    • maggpie Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 10.08.12, 11:07
      "Tak zatem ludzie charakteru są sumieniem społeczeństwa, do którego należą.
      Naturalną miarą tej mocy jest opór okoliczności. Ludzie nieczyści rozważają życie, jak ono odbija się w opiniach, zdarzeniach i osobach. Nie mogą widzieć działania, aż zostanie ono zakończone. Jednak jego moralny pierwiastek istniał poprzednio w działaczu i jego jakość dobrą czy złą można było przewidzieć. Wszystko w naturze jest dwubiegunowe, czyli posiada biegun dodatni i ujemny. Jest mężczyzna i kobieta, duch i fakt, północ i południe. Duch jest dodatni, zdarzenie ujemne. Wola jest północnym, czynność południowym biegunem.Charakter można uważać za mający swoje naturalne miejsce na północy. Bierze udział w magnetycznych prądach systemu. Dusze słabe są przyciągane do południowego, czyli ujemnego bieguna. Baczą tylko na pożytek lub brak korzyści działania. Nigdy nie patrzą na zasadę, o ile nie jest umieszczona w osobie. Nie chcą być miłymi, ale kochanymi. Ludzie z charakterem lubią słyszeć o swoich błędach; ci inni nie lubią słuchać o swych wadach; czczą wydarzenia. [...]

      Bohater widzi, że zdarzenie jest tylko służebnego charakteru, musi ono iść za nim. Dany porządek zdarzeń nie jest w mocy zadowolić go, jak tego żąda wyobraźnia; dusza dobra wymyka się wszelkiemu zespołowi okoliczności".

      Esej pt. "Charakter"
    • maggpie Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 10.08.12, 11:15
      "Obliczem charakteru jest dla mnie samowystarczalność. Szanuję osobę, która jest bogactwem tak, iż nie mogę o niej myśleć jako o samotnej czy biednej, jako o wygnańcu nieszczęśliwym lub błagającym o pomoc, ale jako o wiecznym patronie, dobroczyńcy, człowieku błogosławionym. Charakter jest kierownictwem, niemożliwością wytrącenia lub przysłonięcia. Człowiek powinien nam dać poczucie masy. Społeczeństwo jest lekkomyślne i drze swój dzień na strzępy, swoją rozmowę na ceremonie i uniki. Ale gdy idę odwiedzić człowieka genialnego, uważam, że źle mnie przyjął, gdy mi ofiarował zgrabne drobiazgi uprzejmości i etykiety; niechby raczej trzymał się twardo swego zdania i dał mi poznać chociażby tylko swój opór. Dał mi poznać, że spotkałem nową i pozytywną jakość - byłoby to dla nas obu wielkim orzeźwieniem. To dużo, jeśli nie przyjmuje on konwencjonalnych opinii i praktyk. Ten nonkonformizm pozostanie pobudką i przypomnieniem - i każdy badacz będzie musiał w pierwszym rzędzie do niego właśnie się ustosunkować".

      Esej pt. "Charakter"
      • szaman.ka Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 10.08.12, 11:45
        Uważaj,żebyś nie odleciała !
        • maggpie Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 10.08.12, 12:06
          szaman.ka napisała:

          > Uważaj,żebyś nie odleciała !

          Dziękuje ci, słoneczko, za troske;)
    • maggpie Emerson na niedziele ;) 12.08.12, 22:30
      "Jest to siła naturalna, jak światło i ciepło - i cała natura z nią współdziała. Przyczyna, dla której czujemy obecność jednego męża, a nie czujemy obecności drugiego, jest tak prosta jak ciążenie. Prawda jest szczytem bytu; sprawiedliwość jest jej zastosowaniem do spraw świata. Wszystkie jednostkowe natury stoją w pewnej skali, zależnie od czystości w nich tego pierwiastka. Chęć czystości przechodzi z góry na dół, z jednych natur na inne, jak woda przebiega z wyższego do niższego naczynia. Tej naturalnej sile nie można się oprzeć tak samo, jak każdej innej naturalnej sile".

      "Ale człowiek nietowarzyski, niedostępny, który jest zagadką i groźbą dla społeczeństwa, którego nie można pominąć milczeniem, lecz musi się go albo czcić albo nienawidzieć - a z którym wszyscy czują się spokrewnieni [...].
      Bohater jest źle rozumiany i fałszywe o nim mówią rzeczy; nie ma on czasu, by rozplątywać błędy innych. Jest znów na swej drodze, dodając nowe siły i zaszczyty swej domenie i nowe roszczenia wobec twego serca, które zrujnują cię, jeżelibyś bawił zbyt długo przy rzeczach starych i nie dotrzymywał kroku w pomnażaniu własnych bogactw. [...]

      Charakter jest naturą w jej najwyższej formie. Żadnej korzyści nie osiągnie się z naśladowania go lub walki z nim. Ta siła zdolna jest stawić taki opór, uzyskać taką trwałość i zdolność twórczą, że pobije wszelkie naśladownictwo".

      Esej pt. "Charakter"
    • maggpie Emerson na poniedziałek ;) 13.08.12, 13:07
      Zamiast gongu wzywającego na obiad niechaj rozbrzmiewa piszczałka spartańskiego życia. Już się więcej nie kłaniajmy i nie przepraszajmy. Wielki człowiek przychodzi do mego domu na obiad. Nie pragnę przypodobać się jemu; ja chcę, aby to on zechciał się mnie przypodobać. Stoję tu jako przedstawiciel ludzkości i choć zrobię to w sposób uprzejmy, niemniej zrobię to w sposób prawdziwy. Zawstydźmy i zgańmy gładką przeciętność i niezbyt czyste zadowolenie naszych czasów, rzućmy w oczy zwyczajowi, zawodowi, urzędowi ten fakt, który jest samym szczytem historii, iż wielki odpowiedzialny Myśliciel i Działacz pracuje tam, gdziekolwiek pracuje człowiek. Że prawdziwy człowiek nie przynależy do żadnego innego czasu i miejsca, lecz jest sam centrum rzeczy. Gdzie on jest, tam jest natura. On jest miarą dla ciebie i wszystkich ludzi, i wszystkich zdarzeń. Zazwyczaj każda osoba w towarzystwie przywodzi nam na myśl coś innego lub jakąś inną osobę. Charakter, rzeczywistość nie przypomina nam nic innego; zajmuje miejsce całego stworzenia. Człowiek musi odebrać wszystkim okolicznościom zdolność wpływu. Każdy człowiek jest przyczyną, krajem i wiekiem; wymaga nieskończonych przestrzeni i liczb, i czasu, by w pełni wykończyć swój zamiar - a potomność zdaje się iść jego śladem, jak orszak klientów.

      Emerson "Poleganie na sobie"
      • dum10 Re: Emerson na poniedziałek ;) 13.08.12, 14:52
        Przykro mi,ze Cie rozczaruje,ale ten Emerson prawi zwykle banaly.
        To moze ladnie wygladac,ale nie zawiera zadnej tresci istotnej.Kazde zdanie
        jest oosbnym jakby problemem ktory jest rzucony na oslep.
        • to.niemozliwe Re: Emerson na poniedziałek ;) 13.08.12, 14:54
          Też mam takie wrażenie, przynajmniej w tym "na poniedziałek". Może Emerson zapił w weekend i trochę bełkocze. Dobrze to ująłeś, zbiór luźno rzuconych zdań, bez ładu i składu.
          Dla wyznawców. :D
          • dum10 Re: Emerson na poniedziałek ;) 13.08.12, 14:56
            Lepiej poczytajcie sobie moje eseje na forum Nauka.
            :)
            • to.niemozliwe Re: Emerson na poniedziałek ;) 13.08.12, 15:34
              Jezu, każdy gada, nikt nie słucha :D
              Może kiedyś poczytam..:-)
              • dum10 Re: Emerson na poniedziałek ;) 13.08.12, 15:44
                to.niemozliwe napisał:

                > Jezu, każdy gada, nikt nie słucha :D

                Doskonale to podsumowalas.Dlatego ja tam wysmiewam nauke,a raczej naiwna
                w nia wiare.:)
          • anbale Re: Emerson na poniedziałek ;) 13.08.12, 16:31
            to.niemozliwe napisał:

            > Też mam takie wrażenie, przynajmniej w tym "na poniedziałek". Może Emerson zapi
            > ł w weekend i trochę bełkocze. Dobrze to ująłeś, zbiór luźno rzuconych zdań, be
            > z ładu i składu.
            > Dla wyznawców. :D

            Mnie to jakby przypomina wytwory programu komputerowego do pisania esejów:) Tak samo jako Coelho, tez mam takie odczucie jak go czytam, ze to wychodzi z komputera...

            • dum10 Re: Emerson na poniedziałek ;) 13.08.12, 17:13
              anbale napisała:

              >... tez mam takie odczucie jak go czytam, ze to wychodzi z komputera...

              Nie obrazaj komputerow, choc teraz to tylko ludzi ktorzy wierza w sztuczna inteligencje.
              Juz za 20 lat bedziemy upajac sie sonetami i sonatami pisanymi przez androidy.
              To tylko problem czasu i zrozumienia zlozonosci ukierunkowanej.

              "Pojedyncza litera w alfabecie jest specyficzna ale nie złożona. Długa sekwencja losowo
              wybranych liter jest złożona, ale nieukierunkowana. Sonet Szekspira jest zarówno złożony
              jak i ukierunkowany. "
            • maggpie Re: Emerson na poniedziałek ;) 14.08.12, 17:53
              anbale napisała:

              > to.niemozliwe napisał:
              >
              > > Też mam takie wrażenie, przynajmniej w tym "na poniedziałek". Może Emerso
              > n zapi
              > > ł w weekend i trochę bełkocze. Dobrze to ująłeś, zbiór luźno rzuconych zd
              > ań, be
              > > z ładu i składu.
              > > Dla wyznawców. :D
              >
              > Mnie to jakby przypomina wytwory programu komputerowego do pisania esejów:) Tak
              > samo jako Coelho, tez mam takie odczucie jak go czytam, ze to wychodzi z kompu
              > tera...
              >

              No cóż, tak to już jest że osiołki nie znają sie na literaturze/ tym, co dobre;)
              Tak to już jest.

              "Mówi się, że przeciętne dusze płacą tym, co robią, szlachetniejsze tym, czym są. Dlaczego? Ponieważ głęboka natura budzi w nas przez swoje czyny i słowa, przez sam swój wygląd i zachowanie, tę samą siłę i piękno, jakie przemawiają do nas z galerii rzeźb i obrazów".

              Jego eseje były pisane jako kazania, to czasem w widać (na minus), czasem widać (na plus).
              A teraz porównaj to co zacytowałam w wątku do pisaniny filozofa dla ubogich:

              "Zaw­sze myślą na od­wrót: spie­szy im się do do­rosłości, a po­tem wzdychają za ut­ra­conym dzieciństwem. Tracą zdro­wie by zdo­być pieniądze, po­tem tracą pieniądze by odzys­kać zdro­wie. Z troską myślą o przyszłości, za­pomi­nając o chwi­li obec­nej i w ten sposób nie przeżywają ani te­raźniej­szości ani przyszłości. Żyją jak­by nig­dy nie mieli um­rzeć, a umierają, jak­by nig­dy nie żyli".

              "Miłość jest jak nar­ko­tyk. Na początku od­czu­wasz eufo­rię, pod­da­jesz się całko­wicie no­wemu uczu­ciu. A następne­go dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jed­nak poczułeś już jej smak i wie­rzysz, że będziesz mógł nad nią pa­nować. Myślisz o ukocha­nej oso­bie przez dwie mi­nuty, a za­pomi­nasz o niej na trzy godzi­ny. Ale z wol­na przyz­wycza­jasz się do niej i sta­jesz się całko­wicie za­leżny. Wte­dy myślisz o niej trzy godzi­ny, a za­pomi­nasz na dwie mi­nuty. Gdy nie ma jej w pob­liżu - czu­jesz to sa­mo co nar­ko­mani, kiedy nie mogą zdo­być nar­ko­tyku. Oni kradną i po­niżają się, by za wszelką cenę dos­tać to, cze­go tak bar­dzo im brak. A Ty jes­teś gotów na wszys­tko, by zdo­być miłość".

              "Po pros­tu niewiary­god­ne! A jed­nak możli­we, bo człowiek może wyt­rzy­mać tydzień bez pi­cia, dwa ty­god­nie bez jedze­nia, całe la­ta bez dachu nad głową, ale nie może znieść sa­mot­ności. To naj­gor­sza udręka, naj­cięższa tor­tu­ra. Tym mężczyz­nom i wszys­tkim ludziom, których spot­kała, sa­mot­ność dot­kli­wie da­wała się we zna­ki. I oni mieli poczu­cie, że nie liczą się dla nikogo".

              Weź to porównaj do tego, co o miłości pisał (ech) Emerson.
              Czuje przez skóre;) twoją nicość intelektualną, nie jesteś wstanie dobrze zanalizować pisaniny żadnego z panów i wykazać czemu jedno grafomanią jest, a drugi przetrwało (test dziejów) do dziś i nie straciło na aktualności.
              • to.niemozliwe Re: Emerson na poniedziałek ;) 30.08.12, 07:59
                > No cóż, tak to już jest że osiołki nie znają sie na literaturze/ tym, co dobre;
                > )Tak to już jest.
                > Czuje przez skóre;) twoją nicość intelektualną, nie jesteś wstanie dobrze zanal
                > izować pisaniny żadnego z panów

                Kolejna forumowa neofitka zaczynająca od obrażania piszących tu od wielu lat.
                Akurat Anbale to wrażliwa i inteligentna forumowiczka. Walisz kulą w płot, Emerson Cię tak natchnął? :-) Co to, jakaś identyfikacja, jak kibolstwo? Sprawa jest prosta Anbale pisze, ze eseje Emersona, czy twórczość Coelho nie przemawiają do niej.
                A Ty kwestionujesz jej zdolności inteelktualne. Po co ten atak "ad persona". Wklejasz tu tego Emersona, a sama nie stosujesz sie do tych zasad.
                A tak w ogóle, to czy nie naruszasz praw autorskich wydawców wklejając tu całe fragmenty metodą Copy-Paste?
                • maggpie Re: Emerson na poniedziałek ;) 30.08.12, 15:16
                  Do tego mnie właśnie natchnął. Zgłoś mnie za łamanie praw autorskich jeśli cie to razi.
                  I sorry, ktoś kto porównuje Emersona do Coelho zbyt lotny intelektualnie być nie może .... Wyrażam swoją opinie (-właśnie zgodnie z radami pana E.) -podobnie jak zrobiła to ona odnośnie jego esejów. O czym mowa?
    • dum10 Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 13.08.12, 19:26
      maggpie napisała:

      > Objawienie jest odsłonięciem duszy". (Esej pt. "Naddusza")
      >
      > Prawda, że piękne??

      Chcialbym Ci wyjasnic moja opinie o tym tutaj zawarta i usprawiedliwic sie,abys nie poczula
      w sobie jakiejs krzywdy a do mnie niecheci.
      Ja rzadko mowie cos konkretnego i zgodnego ze mna. I w tym przypadku tak jak zwykle
      wypowiedzialem opinie z ktora wczesniej czy pozniej moglabys sie spotkac.Nie sluchaj wtedy
      tego tak jak i nie wierz mnie bo nikt nie jest Toba.
      Eseje Emersona sa rzeczywsicie piekne,a Ty to piekno przezywasz.Mnie sie tez podobaja,
      ale juz nie potrafie ich przezywac tak mocno jak Ty i dlatego zazdroszcze Ci tego szczescia.

      • maggpie Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 14.08.12, 17:58
        Dzięki:)
        Ale bez obaw, ja sie nie teges, nie zraże takim czymś.
        Czytam różne rzeczy, te eseje to jedna z wielu i nie powiem żebym szczególnie głęboko to przeżywała. On po prostu trafnie tłumaczy wiele spraw i.. lubie jego styl pisania.
    • maggpie Emerson na 14 ;) 14.08.12, 15:59
      Świat zawsze da wam odpowiedź na problem (zagadnienie), natychmiast, ale nie wprost -tzn. wprost, ale trzeba umieć czytać znaki;)

      "Z drugiej strony prawo stosuje się z tą samą dokładnością także wobec każdej dobrej działalności. Kochaj, a będziesz kochany. Każda miłość jest matematycznie sprawiedliwa, niby dwie strony algebraicznego równania. Dobry człowiek posiada bezwzględne dobro, które jak ogień przemienia wszystko w swą własną istotę - tak, iż nie możesz wyrządzić mu szkody [...].

      Dla dobrych przyjacielem jest nawet słabość i ułomność. Jak nikt jeszcze nie miał powodu do dumy, który by mu zarazem nie przyniósł przykrości, tak nikt nie miał nigdy wady, która by w jakiś sposób nie była dlań pożyteczną. [...]

      Każdy człowiek w ciągu życia dochodzi do wdzięczności dla swych błędów.
      Jak nikt nie zrozumie w pełni prawdy, aż stanie nią do walki, tak nikt nie pozna dokładnie przeszkód czy talentów ludzkich, aż będzie cierpiał wskutek pierwszych lub nie ujrzy, jak te drugie triumfują nad ich brakiem w nim samym. [...]

      Siła nasza wyrasta z naszej słabości".

      "Wyrównanie"
    • dioskorides a można 14.08.12, 21:34
      z polskiego na nasze?
      do mnie jakoś nie trafia.
      • maggpie Re: a można 16.08.12, 21:51
        Nie można;) Nie czytaj;)

        "We wszystkich przypadkach jest to nadzwyczajny i nie dający się obliczyć czynnik. Nadmiar siły fizycznej jest przezeń paraliżowany. Wyższe natury przemagają niższe przez zrzucenie na nich pewnego rodzaju snu. Zdolności reagowania zostają zamknięte i nie stawiają oporu. Być może jest to prawo powszechne. Kiedy pierwiastek wysoki nie może podnieść ku sobie pierwiastka niższego, to odurza go, jak człowiek oczarowuje opór niższych zwierząt. Ludzie działają na siebie z podobną niewyjaśnioną siłą".

        Esej pt. "Charakter"
        • dioskorides Re: a można 17.08.12, 08:45
          No właśnie nie ma co, bo też wyczuwam mowę trawę.
          Przeczytałem i teraz powiedz mi tak własnymi słowami co ten esej wniósł, jak go rozumiesz i o co w nim chodzi ?
          • dum10 Re: a można 17.08.12, 13:32
            dioskorides napisał:

            > Przeczytałem i teraz powiedz mi tak własnymi słowami co ten esej wniósł, jak go
            > rozumiesz i o co w nim chodzi ?

            "We wszystkich przypadkach jest to nadzwyczajny i nie dający się obliczyć czynnik. Nadmiar siły fizycznej jest przezeń paraliżowany. Wyższe natury przemagają niższe przez zrzucenie na nich pewnego rodzaju snu. Zdolności reagowania zostają zamknięte i nie stawiają oporu. Być może jest to prawo powszechne. Kiedy pierwiastek wysoki nie może podnieść ku sobie pierwiastka niższego, to odurza go, jak człowiek oczarowuje opór niższych zwierząt. Ludzie działają na siebie z podobną niewyjaśnioną siłą".

            To moze ja powiem jak ja to zrozumialem.

            Relacje pomiedzy czlowiekiem a otaczajcym go swiatem sa nie tylko natury fizycznej,czyli tej jakiej
            podlega materia martwa.Taki poglad repezentuje wspolczesna nauka,idac az tak daleko
            w tym,iz uwaza ze materia zywa jest tylko inna forma materii nieozywionej,bardziej zlozona,
            ale dajaca sie opisac numerycznie.
            Emerson przecistwaia sie takiemu widzeniu swiata a szczegolnie czlowieka i zauwaza ze czlowiek
            jest istota ktora posiada w sobie energie wewnetrzna,energie ducha (charakter).
            Oczywsicie w jego czasach nie nbylo az takiego zmaterializowania swiatopogladu czlowieka,
            ale on jako czlowiek nieprzecietny rozumial juz rosnace zagrozenia.
            Poprzez te sile moze oddzialywac na innych i moc jego ducha kaze byc poslusznym silom
            fizycznym, ktore sa nieswiadome faktu, iz wszystko co sie dzieje z nimi i wokol nich jest
            wynikiem praw ktore ukryte w nich odslaniaja swe oblicze tylko tym,ktorzy maja w sobie
            swiadomosc tej energii.Dlatego musza ulec woli ludzi posiadajacych te moc ducha (charakter),
            ale jako niezdolni sami do takiego aktu woli w te uleglosc zapadaja jak w sen,bo nie maja
            w sobie wlasnosci pozwalajacych wyzwalac te moc i ja rozumiec.
          • maggpie Re: a można 21.08.12, 13:45
            dioskorides napisał:

            > No właśnie nie ma co, bo też wyczuwam mowę trawę.
            > Przeczytałem i teraz powiedz mi tak własnymi słowami co ten esej wniósł, jak go
            > rozumiesz i o co w nim chodzi ?

            Nie mam czasu na tłumaczenia;)
            Nie rozumiesz/ nie podoba sie, nie czytaj - bo to znaczy, że albo na wyższym albo na niższym poziomie jesteś. Lub to nie dla ciebie;)

            Hello ello :)
            Dziubaski -

            PS
            Co nas nie dotyczy, jest przed nami ukryte. Jeśli jakaś osoba przestaje mieć związek z naszą pomyślnością, zostaje skryta czyli - jak powiadamy - umiera. Tak naprawdę to jesteśmy związani ze wszystkimi rzeczami i wszystkimi ludźmi, ale stosownie do naszej natury działają na nas nie od razu, lecz sukcesywnie.
            Kiedy wyczerpie w określonym czasie pokarm pobrany od danej osoby lub rzeczy, przedmiot ów znika z pola widzenia - i choć pozostaje w bezpośredniej bliskości, nie podejrzewa jego obecności. [...]

            Dlatego nie pragnę żadnego dzieła sztuki, przemówienia, czynu, myśli lub przyjaciela, jak tylko najlepszego.

            Esej pt. "Nominalista i realista"

            • dioskorides Re: a można 27.08.12, 23:58
              no i nie uzyskałem odpowiedzi na moje pytanie
              • maggpie Re: a można 28.08.12, 15:04
                dioskorides napisał:

                > no i nie uzyskałem odpowiedzi na moje pytanie

                Ale zdaje sie -kolega w wątku już ci problem wyłuszczył?
                Jeśli chodzi ci o coś innego, to zapytaj ponownie lub zmień formę pytania;)
                Pozdrawiam :)
                • dioskorides Re: a można 28.08.12, 21:10
                  Prosiłem Ciebie o odpowiedź.
                  • maggpie Re: a można 30.08.12, 15:19
                    dioskorides napisał:

                    > Prosiłem Ciebie o odpowiedź.

                    Ale ja właściwie powtórzyłabym to, co kolega powyżej napisał. Po co to replikować? :)
    • maggpie Emerson na 22 ;) 21.08.12, 13:44

      'Teraz twoja kolej, moja następna' - stanowi zasadę gry. [...]
      Co nas nie dotyczy, jest przed nami ukryte. Jeśli jakaś osoba przestaje mieć związek z naszą pomyślnością, zostaje skryta czyli - jak powiadamy - umiera. Tak naprawdę to jesteśmy związani ze wszystkimi rzeczami i wszystkimi ludźmi, ale stosownie do naszej natury działają na nas nie od razu, lecz sukcesywnie.
      Kiedy wyczerpie w określonym czasie pokarm pobrany od danej osoby lub rzeczy, przedmiot ów znika z pola widzenia - i choć pozostaje w bezpośredniej bliskości, nie podejrzewa jego obecności. [...]

      Dlatego nie pragnę żadnego dzieła sztuki, przemówienia, czynu, myśli lub przyjaciela, jak tylko najlepszego.

      Esej pt. "Nominalista i realista"
    • maggpie Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 25.08.12, 22:24
      Powróćmy więc wzorem Norwida do pouczającej lektury esejów Waldka Emersona. Podobno ów odmówił słuchania o nieszczęściach Ciołkowskiego, by chyżo... zagłębić się w urokach literatury amerykańskiej;)

      "Każdy wraca na swoje miejsce w hierarchii przyzwoitego towarzystwa; porcelana pozostaje porcelaną, a glina gliną. Pozycja każdego człowieka w tej doskonałej hierarchii zależy od pewnej symetrii w jego strukturze lub pewnego przyzwolenia w jego strukturze na symetrię społeczeństwa. Na proste żądanie spokrewnionych jednostek drzwi otwierają się natychmiast".

      Esej pt. "Obyczaje"
      • maggpie Piękno ptaka :) 25.08.12, 22:28
        "Najbardziej pociągającą klasą ludzi są ludzie silni nie przez działanie bezpośrednich ciosów; ludzie genialni, ale jeszcze nieznani; czerpie się radość z ich światła, nie płacąc za to zbyt wiele. Mają w sobie piękno ptaka lub światło poranku, ale nie sztuki."

        Esej pt. "Doświadczenie"
    • maggpie Na koniec sierpnia ;) 27.08.12, 13:38
      Każdy nadmiar powoduje deficyt; każdy deficyt – jakiś nadmiar. Każdej słodyczy odpowiada jakaś gorycz; każdemu złu jakieś dobro. Każda zdolność, która umie przyjmować rozkosz, ponosi również karę za jej nadużycie; za nieumiarkowanie w rozkoszy płaci się jej utratą. Za swe umiarkowanie ma zapłacić życiem. Każdemu przejawowi mądrości odpowiada przejaw głupoty. Za każdą rzecz straconą zyskałeś coś innego; za każdą rzecz, którą zyskasz, coś musisz stracić. Jeżeli wzrastają bogactwa, wzrasta liczba tych, którzy ich używają. Jeżeli zbieracz zbiera zbyt wiele, Natura uboży człowieka w zamian za to, co włożyła w jego skrzynię; pomna, że powiększa majątek, ale zabija właściciela. Natura nienawidzi wyłączności i wyjątków. […]
      Zawsze znajdzie się jakiś wyrównujący warunek, który zniża pysznego, mocnego, bogatego, szczęśliwego do poziomu innych. […]
      W ten sposób Natura potrafi zmiękczyć granic i kwarc, usuwa dzika i wprowadza na jego miejsce jagnię – utrzymuje w pełni swoją równowagę.

      To prawo pisze prawa miast i narodów. Próżną jest rzeczą budować, intrygować czy spiskować przeciw niemu. Rzeczy nie pozwalają, aby nimi długo źle rządzono.

      Esej pt. "Wyrównanie"
      • maggpie Re: Na koniec sierpnia ;) 27.08.12, 13:40
        Tak zatem żywy jest wszechświat. Wszystkie rzeczy są moralne. Ta dusza, co wewnątrz nas jest uczuciem, na zewnątrz jest prawem. […] Sprawiedliwość nie jest odkładana. Prawdziwa sprawiedliwość niepisana ustanawia swoją wagę we wszystkich częściach życia. […]
        Każda tajemnica zostaje odkryta, każda zbrodnia ukarana, każda cnota nagrodzona, każda krzywda naprawiona – w milczeniu i z pewnością. To, co nazywamy odpłatą, jest powszechną koniecznością, przez którą ukazuje się całość, gdziekolwiek pojawia się tylko część. Jeżeli widzisz dym, to musi tam być i ogień. Jeżeli widzisz dłoń lub ramię, to wiesz, że tułów, do którego one należą, jest poza nimi. […]
        Konkretne ciosy mogą przyjść późno po grzechu, ale przychodzą, ponieważ mu towarzyszą. Zbrodnia i kara wyrastają z tego samego pnia.. Kara jest owocem, co – nie zwracając na siebie uwagi – dojrzewa w kwiecie rozkoszy, który ją skrywał.

        Esej pt. "Wyrównanie"
      • maggpie Re: Na koniec sierpnia ;) 27.08.12, 13:44
        Indyjska mitologia dochodzi do tej samej etyki. Jest rzeczą niemożliwą, by wynaleziono jakąś opowieść, która by rozeszła się po świecie, a nie była opowieścią moralną. Jutrzenka zapomniała prosić o młodość dla swojego ukochanego i Titonos, choć nieśmiertelny, jest starcem. Zygfryd w Nibelungach nie jest w pełni nieśmiertelny, bo liść upadł mu na plecy, kiedy kąpał się w krwi smoka i miejsce, przezeń zakryte, jest śmiertelne. I tak być musi. W każdej rzeczy zrobionej przez Boga jest rysa. Zdaje się istniej ta grożąca zemstą okoliczność, która sunie ku nam niepostrzeżenie, […] jest tam wszędzie ten odrzut, to odbicie strzelby, stwierdzające, że prawo ma charakter przeznaczenia, że w naturze nic nie może być dane, że wszystko trzeba kupić.

        Furie, jak mówią, są sługami sprawiedliwości – i jeżeliby słońce w niebie zeszło ze swej ścieżki, one by je ukarały.

        Esej pt. "Wyrównanie"
      • maggpie Re: Na koniec sierpnia ;) 27.08.12, 13:46
        Przysłowia, jak księgi święte każdego narodu, są miejscem świętym dla intuicji. […]
        – Wet za wet, oko za oko, krew za krew, miarka za miarkę, miłość za miłość. – Dajcie, a będzie wam dane. – ten, kto troszczy się, dozna troski o siebie. – Co chcecie posiadać – mówi Bóg – zapłaćcie i weźcie. – Bez ryzyka nie ma niczego. - Otrzymasz zapłatę dokładnie za to, coś zrobił, ani mniej, ani więcej. – Kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada. – Klątwa zawsze spada na głowę tego, kto ją rzuca. – Zła rada przynosi straty doradcy. – Diabeł jest osłem.
        Tak to wszystko zostało napisane, bo tak jest w życiu.[…]
        Człowiek osądza sam siebie w każdym zdaniu, które wypowiada. Dobrowolnie czy wbrew swej woli, rysuje w każdym słowie swój portret w oczach towarzyszy. Każdy osąd działa na tego, który go wygłasza. Jest to kłębek nici rzucany do celu, ale drugi koniec pozostaje w ręku rzucającego.
        Nie można czynić złego, nie cierpiąc jednocześnie od zła. […]

        Esej pt. "Wyrównanie"
      • maggpie Re: Na koniec sierpnia ;) 27.08.12, 13:50
        Ludzie przez całe życie cierpią wskutek niemądrego przesądu, że mogą być oszukani. Ale jest tak samo niemożliwą rzeczą być oszukanym przez kogoś prócz samego siebie, jak dla rzeczy jest niemożliwością równocześnie istnieć i nie istnieć. Przy wszystkich naszych układach jest zawsze trzecia, milcząca strona. Natura i dusza rzeczy bierze na siebie odpowiedzialność za spełnienie każdej umowy – tak, że uczciwa przysługa nie może przynieść szkody. Jeżeli służysz niewdzięcznemu panu, służ mu tym usilniej. Z Boga uczyń sobie wierzyciela. Każde uderzenie będzie odpłacone. Im dłużej wstrzymana jest zapłata, tym lepiej dla ciebie, bo składany procent od składanego procentu jest miarą zwyczajową tego skarbowego urzędu.

        Historia prześladowań to historia dążenia do oszukania natury, do zmuszenia wody, aby płynęła na szczyt pagórka. I bez znaczenia jest to, że działa jedna lub wiele jednostek, tyran czy motłoch. Motłoch to społeczność jednostek dobrowolnie pozbawiających się rozumu i przeszkadzających mu w pracy. Motłoch to człowiek dobrowolnie zstępujący do natury zwierzęcia. […] Prześladuje zasady, biczuje prawo, tarza w smole i oblepia pierzem sprawiedliwość, rzucając ogień i zniszczenie na domy i osoby, które posiadają sprawiedliwość i prawo. Niepokonany duch obraca złość złoczyńców przeciw nim samym. Męczennika nie można pozbawić czci.

        Jest jednak głębszy fakt w duszy, niż wyrównanie, a mianowicie: własna jej istota. Dusza nie jest wyrównaniem, lecz życiem. Dusza jest.

        Esej pt. "Wyrównanie"
    • 1xprzepraszam Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 27.08.12, 17:19
      Glupia sprawa, troche rozumiem, ale "ni stąd ni zowąd" _nadjeszło_ mnie takie pytanie.
      Czy Ty jestes zaspokojona seksualnie, czy na stale zrezygnowałaś ?
      I parę innych pytań, ktore moga byc nieprzyjemnie dociekliwe.
      Chyba się nie zdecyduję..
      • larusse dureń jesteś (bez obrazy) 27.08.12, 17:34
        co Cię to obchodzi?
        Nie podoba się to nie czytaj.
        I już. Out. I po sprawie.
        • 1xprzepraszam Re:oczywiście, że bez obrazy..Larusse 27.08.12, 18:48
          To forum
          Szturchnąłem Cie kiedys parę razy slowem i nic _____ a teraz Cię ruszylo..
          Dureń ..no nie sądze..
          Z daleka obserwowalem nimfomanki ze dwie, a bliżej podszedłem:) do tych aseksualnych.
          No moze chcialem zdobyć..-:) serio ? Chyba sprawdzalem motywy. Jedna mocno uduchowiona miała zle doświadczenia..a do molestowania raczej nie doszlo.
          To głebokie emocjonalne urazy powoduja ucieczke od... w... takie mam wrażenie.
          Przypuszczam, ze taka większa część uduchowień ,to rzeczywiście forma terapii po ?
          To forum Larusse !!!!
          Można przeczytać pytania pod swoim adresem, na które trudno będzie odpowiedziec..
          To dlatego mają nie paść? Nawiasem, napisalem
          >I parę innych pytań, ktore moga byc nieprzyjemnie dociekliwe.
          >Chyba się nie zdecyduję..
          • szaman.ka Re:oczywiście, że bez obrazy..Larusse 27.08.12, 19:26
            Masz rację 1x przepraszam.
            To nie terapia,lecz ucieczka od nierozwiązanych problemów.
            Może się mylę,ale szczerze się obawiam,że to może się źle skończyć.Wolałabym się mylić.

            Miałam do czynienia z podobnymi przypadkami i jeśli nic się nie zmieni, może to grozić utratą kontaktu z rzeczywistością.

            Do autorki jak na razie nic nie dociera,a nie jest to całkiem normalne przepisywać czyjeś teksty i pisać jeden swój post pod drugim i następny i następny, przy kompletnym braku zainteresowania forumowiczów i raczej negatywnych opiniach o cytowanej twórczości.
            To,co napisałam powyżej, nie jest z mej strony żadną złośliwością,lecz naprawdę tak myślę.
          • larusse Re:oczywiście, że bez obrazy..Larusse 27.08.12, 20:05
            Oczywiście, że ruszyło. Mnie sobie można szturchać słowem razy tysiąc i można mi nagwizdać (bo mnie się urazić nie da), ale ludzie są wrażliwi...
            A nic mnie nie wkurza bardziej niż reductio ad niezaspokojona/y seksualnie, że tak pozwolę sobie prawo godwina na płaszczyznę psychologicznego forum przenieść.

            Może sobie lubi tak... Niektórzy lubią.
            Nie sprowadzajmy ludzi do ssaków co to się parzyć (od 'tworzyć pary' (przypadłości)) muszą.


            1xprzepraszam napisał:

            > To forum
            > Szturchnąłem Cie kiedys parę razy slowem i nic _____ a teraz Cię ruszylo..
            > Dureń ..no nie sądze..
            • 1xprzepraszam Re:oczywiście, że bez obrazy..Larusse 27.08.12, 20:40
              No to ssaki, które parzą sie raczej bez głowy..Tłuka sie w MMA i kręca wokól piłki...
              A skad się biorą kobiety przy drodze, agencje towarzyskie .. Z żądzy samczej silniejszego ssaka.. i biedy. Niestety jesteście ofiarami.. w różnym kontekście.Tylko przez przypadek nie wyladowalem w agencji towarzyskiej..Kobiety to nie towar ..ale call girl mnie kusiła, no wyksztalcona byla i niestety paliła..Stanelo na 3 tys. za dwa dni..ale ja ją chcialem auutetntycznie poznać.. Zakochalem się !? Nic nie bylo ale bylo blisko..
              Ssaki czytaja w dopiero od trzech pokoleń, kobieto o wyglądzie 25-latki a po przejsciach 45 latki :) 1000 lat chrystianizacji pogan... No.. Od islamu ta nam sie udalo odskoczyć.
              Na NG był drugi raz film, o chasydzie wywodzącym się z rodziny katolickiej ( matka żydówka) .
              A to www.rp.pl/artykul/750349.html
              To jest ekscytujące..
              Udane życie emocjonalne ( w tym erotyczene), jest w wielu przypadkach antidotum na ... 3/4 problemów. Masz ten problem ! Anons o mężu nie był bez podstaw. Moim zdaniem.
              Chyba, ze jestes tzw. netrollem - nie trollem, tylko takim nawijaczem w sieci.

              • larusse Re:oczywiście, że bez obrazy..Larusse 27.08.12, 21:09
                1xprzepraszam napisał:

                > [b]Ssaki czytaja w dopiero od trzech pokoleń, kobieto o wyglądzie 25-latki a po
                > przejsciach 45 latki :)

                a co mnie obchodzą ssaki?

                > Udane życie emocjonalne ( w tym erotyczene), jest w wielu przypadkach antidotum
                > na ... 3/4 problemów.

                prawda.

                > Masz ten problem ! Anons o mężu nie był bez podstaw. Moim zdaniem.

                który? nieudane życie emocjonalne (w tym erotyczne)? :-) no przecież nie od dzisiaj wiadomo, że ja po rozwodzie i nowego męża nie mam, a jeszcze pewnie niepłodna, bo teraz to co trzecia niepłodna. (ciekawe czy można jakieś testy na to zrobić).
                mój taki kolega powiedział kiedyś, że, (uwaga), wg niego jestem niewyżyta intelektualnie (bo lubiłam z nim dyskutować,a zdarza mi się wkręcać w dyskusje mocno. niektórzy dyskutują tylko 'towarzysko') i inaczej (tu nie wiem o co chodzi. seks regularny miałam wtedy od lat kilku i wcale mi się z obcymi nie chciało). A później to taki przestraszony pytał: Larusse, czy ty jesteś kosmitką?

                ja nie wiem o co ludziom chodzi...

                ja nawet nie wiem czy siłę na nowego męża bym miała, a co dopiero mówić o nadmiarze.
                dajcie ludziom odpocząć.:-) jeszcze w dodatku mam żałobę... (biedna mama)
              • larusse zapytałam czy wyglądam. 28.08.12, 20:24
                Naturalnie, zapytałam parę osób czy wyglądam na niezaspokojoną emocjonalnie (i erotycznie). No bo przecież lepiej wiedzieć, żeby ew. hamować odruchy ssaka przy ludziach. I wszyscy prawie zrobili taaakie oczy. Śmiali się i mówili, że "no-co-ty". Jedna tylko koleżanka (ta najlepsza) zapytała czy się tak czuję. Ja jej, że nie. No to ona, że nie wyglądam.
                Ciekawe teraz kto ma rację... 1xprzepraszam co mi wrzeszczy, że mam ten problem z wykrzyknikiem czy oni wszyscy. Ciekawe kto ma rację (tak poznawczo mnie to interesuje w sumie)
                • 1xprzepraszam Re:tu wiecej pytań trzeba 29.08.12, 10:19
                  larusse napisała:

                  > Naturalnie, zapytałam parę osób czy wyglądam na niezaspokojoną emocjonalnie (i
                  > erotycznie). No bo przecież lepiej wiedzieć, żeby ew. hamować odruchy ssaka prz
                  > y ludziach. I wszyscy prawie zrobili taaakie oczy. Śmiali się i mówili, że "no-
                  > co-ty". Jedna tylko koleżanka (ta najlepsza) zapytała czy się tak czuję. Ja jej
                  > , że nie. No to ona, że nie wyglądam.
                  > Ciekawe teraz kto ma rację... 1xprzepraszam co mi wrzeszczy, że mam ten problem
                  > z wykrzyknikiem czy oni wszyscy. Ciekawe kto ma rację..?
                  Ciekawe gdzie jest racja ?
                  >Natura tych objawień jest ta sama; są one spostrzeżeniami prawa absolutnego. Są one >rozwiązaniami własnych zagadnień duszy. Nie odpowiadają na pytania, które zadaje rozum.
                  Przy malej ilosci danych o trafioną z całą pewnością diagnozę..trudno. Daję pole:) skojarzeniom i jakiś tam przypuszczeniom. To forum to raczej rzadko "psychologia"... Opinie "ssaków" z Twojego stada nie mają wartości dowodu w sprawie:). Ssaki w stadzie są w układzie, choćby dlatego , że nie mogą być w konflikcie, bo praca będzie nawalać. Ponadto tzw zaspokojenie seksualne, to forma przejściowa..i to jest najgorsze:). Jak Ty jesteś czytana przez stado, no w formie przystosowania. Na 3 forach ..net rollujesz..-:) często w formie niedostosowania? Nie rozwinę .. Widze , ze poruszylem ..wystarczy, M-pie podobnie rolluje na chyba 3 forach w tzw small talk, rozmowach bez konkretów.
                  I nagle multiplikuje się na forum "Psychologia" Emersonem i jeszcze podkręca się nowym klonem laqunta 29.08.12, 00:56 .
                  1/ "Puk,puk " słowem w niepewne, niezarysowane.. dlaczego..no kiedys tutaj napisalem, ze mamy do czynienia z V generacją dostępu do informacji przez (ssaki dodam naczelne -świetne), kupilem !!!Puk w szablony, schematy, ucieczki w cos tam ,objawienia.
                  Moze to rozum,czy ciekowośc zadaje pytania ?
                  W mózgu przybyło ale nie wszystkim naczelnym po tyle samo...
                  Ktos tu chyba pisal, o kłopotach z uporządkowaniem zalewu informacjami..
                  stąd zastosowanie Emersona też jest możliwe..z tego powodu.
                  Możliwe jest również , ze to uduchowienie Emersonem, jest pewnym rodzajem, substytutem ekstazy religijnej.
                  Reasumując: mamy niezaspokojenie seksualne, ucieczkę od informacji i ekstazę religijną jako
                  powiązane z...:)

                  2/Usprawiedliwienie na podstawie innych skojarzeń; V generacja myśliwca F-35
                  (najnowocześniejszy myśliwiec prod USA), zakupem ich przez Norwegię (technologia czy obrona),zakazem rejestracji samochodów o napędzie spalinowym przez tą Norwegię od 2015 ,
                  ich zapasami gazu i ropy oraz zamachem Breivika. Mam wrazenie, ze to zestaw bez wspólnego mianownika sensu. Chcą ograniczyć konsumpcje wlasną i bronić jako kraj neutralny swoich zapasów ?Czy to tak kompletnie nieprzemyślane , jak ich zachowanie podczas akcji Breivika ?
                  Wyczerpujące dywagacje ..
                  A kobiet (bab) się czepiam , znaleźć faceta o tym stopniu uduchowienia :)
                  • larusse Re:tu wiecej pytań trzeba 29.08.12, 21:21
                    No i się porobiło. Dajcie mi człowieka, a znajdziemy mu dysfunkcję. I po co się larusse odzywałaś...


                    1xprzepraszam napisał:


                    > Przy malej ilosci danych o trafioną z całą pewnością diagnozę..trudno. Daję pol
                    > e:) skojarzeniom i jakiś tam przypuszczeniom. To forum to raczej rzadko "psyc
                    > hologia"...

                    ja nie wierzę diagnozom (psychicznym) nawet jak dużo danych, więc w zasadzie bez różnicy.

                    > Opinie "ssaków" z Twojego stada nie mają wartości dowodu w spraw
                    > ie:). Ssaki w stadzie są w układzie,
                    choćby dlatego , że nie mogą być w kon
                    > flikcie, bo praca będzie nawalać.

                    To takie stereotypy. I takie gadanie. Poczynione zalozenie (ograniczenie) i jedziemy dalej z naszymi ograniczeniami w kolejne ograniczenia…


                    > Ponadto tzw zaspokojenie seksualne, to forma
                    > przejściowa..i to jest najgorsze:).

                    Ja nie czaje o co chodzi. Zaspokojony-niezaspokojony-w polowie zaspokojony-czesciowo niezaspokojony-troche zaspokojony.
                    Ja sie to mierzy? Jak sprawdza? Zaspokojony seksualnie to jestes w momencie aktu, w sekundzie kulminacyjnej.
                    Juz sekunde po zaczyna rosnac slupek „niezaspokojenia“

                    > Jak Ty jesteś czytana przez stado, no w for
                    > mie przystosowania. Na 3 forach ..net rollujesz..-:) często w formie niedostos
                    > owania?

                    Skad ta pewnosc ze czytana w kategoriach przystosowania-niedostosowania. Ja nie wiem jak stado czyta (mnie czy innych). Czyta tak jak czyta. Po co mam to nazywac? (i na jakich 3 forach?)

                    > Nie rozwinę .. Widze , ze poruszylem ..wystarczy,

                    Nie, nie. Dawaj dalej (jesli Ci sie chce oczywiscie).
                    Nie ruszyles. Ja patrze tylko, widze ograniczenia i zaczynam sie nudzic. Ziewam troche.

                    > 1/ "Puk,puk " słowem w niepewne, niezarysowane.. dlaczego..no kiedys tutaj nap
                    > isalem, ze mamy do czynienia z V generacją dostępu do informacji przez (ssaki d
                    > odam naczelne -świetne), kupilem !!!Puk w szablony, schematy, ucieczki w cos ta
                    > m , objawienia.

                    Dlaczego ucieczki a nie np. wybór (lepszego)? Po co wartosciowac?
                    Gra nieuczciwa. A czy jest cos pewne? Wszystko to obraz jakis pelen ograniczen. Objawienie tak samo dobra metoda poznania jak kazda inna. Kazdy wybiera sobie jaka mu pasuje.

                    > Moze to rozum,czy ciekowośc zadaje pytania ?
                    > W mózgu przybyło ale nie wszystkim naczelnym po tyle samo...
                    > Ktos tu chyba pisal, o kłopotach z uporządkowaniem zalewu informacjami..
                    > stąd zastosowanie Emersona też jest możliwe..z tego powodu.

                    Ale po co porzadkowac? Porzadkowanie to wybor metodologii jakiejs. Zamkniecie sie na cos, otwarcie na cos innego.
                    Taka ucieczka (jak sam to nazywasz) po to zeby miec poczucie ze rozumiem.
                    Taka robota dla idei. Mnie to nie bawi.


                    > Możliwe jest również , ze to uduchowienie Emersonem, jest pewnym rodzajem, subs
                    > tytutem ekstazy religijnej.

                    To po prostu ladne.
                    Dlaczego czytanie Emersonowych tekstow nazywac od razu uduchowieniem (skad taki pomysl)? Moze bardziej odprezenie Emersonem.
                    I po co nadawac temu jakas nazwe od razu (ograniczac)
                    Czytanie to czytanie… czytanie to nie uduchowienie. Nie ma czegos takiego ze A jest B. A jest A.


                    > Reasumując: mamy niezaspokojenie seksualne, ucieczkę od informacji i ekstazę re
                    > ligijną jako
                    > powiązane z...:)

                    Masz Ty :) Porzadkowanie swiata to tez przejaw jakiegos tam ograniczenia (chyba juz to sto razy powtorzylam).
                    Po co Ci te plakietki? To porzadkowanie…

                    > 2/Usprawiedliwienie na podstawie innych skojarzeń; V generacja myśliwca F-35
                    > (najnowocześniejszy myśliwiec prod USA), zakupem ich przez Norwegię (technolog
                    > ia czy obrona),zakazem rejestracji samochodów o napędzie spalinowym przez tą No
                    > rwegię od 2015 ,
                    > ich zapasami gazu i ropy oraz zamachem Breivika. Mam wrazenie, ze to zestaw b
                    > ez wspólnego mianownika sensu. Chcą ograniczyć konsumpcje wlasną i bronić jako
                    > kraj neutralny swoich zapasów ?Czy to tak kompletnie nieprzemyślane , jak ich z
                    > achowanie podczas akcji Breivika ?
                    > Wyczerpujące dywagacje ..

                    nie porywa mnie to. :)
                    i koniec na razie bo meza musze szukac... nie stac mnie na dyskusje.
                    • 1xprzepraszam Re:t już nic nie trzeba 29.08.12, 22:24

                      > Przy malej ilosci danych o trafioną z całą pewnością diagnozę..trudno. Daję pol
                      > e:) skojarzeniom i jakiś tam przypuszczeniom. To forum to raczej rzadko "psyc
                      > hologia"...

                      ja nie wierzę diagnozom (psychicznym) nawet jak dużo danych, więc w zasadzie bez różnicy


                      nie diagnozuję,/ daję pole :),skojarzeniom... stąd Twoja wiara, czy nie wiara w zasadzie bez różnicy.
                      Uzgodniona diagnoza , jest fotografią /nazw/ w ruchu (przenajmniej w zakresie interesującym obie strony) jako chwilowe rozwiązanie, suma tych rozwiązań daje obraz.

                      Nazwy nie ograniczają, tylko pozwalają na identyfikację..
                      Identyfikacja umożliwia porozumienie, dokładną transmisję sygnału (werbalizacji).
                      Werbalizacja (np obrazu) czytelna jest dla rozumnych ssaków (naczelnych ).
                      Pozostale ssaki robią muuu, albo miau :)
                      Wolę , żebyś ziewała..
                      • larusse Re:t już nic nie trzeba 29.08.12, 22:52
                        taaa
                        porozumienie za pomocą słów między rozumnymi naczelnymi kończy się i zaczyna na "dzień dobry. ładna dzisiaj pogoda". a później każdy sobie (a muzom). każdy swoje znaczenie nadaje, każdy swoje obrazy w głowie ma, swoje konotacje, swoje doświadczenia...
                        to już naprawdę lepiej swoja duszę nauczyć z duszą inną rozmawiać i szturchać się na odległość i w myślach sobie czytać...



                        >Nazwy nie ograniczają, tylko pozwalają na identyfikację..
                        >Identyfikacja umożliwia porozumienie, dokładną transmisję sygnału (werbalizacji).
                        >Werbalizacja (np obrazu) czytelna jest dla rozumnych ssaków (naczelnych ).
                        >Pozostale ssaki robią muuu, albo miau :)
                        >Wolę , żebyś ziewała..
                  • maz.maggpie1 Re:tu wiecej pytań trzeba 30.08.12, 15:22
                    1xprzepraszam napisał:

                    > flikcie, bo praca będzie nawalać. Ponadto tzw zaspokojenie seksualne, to forma
                    > przejściowa..i to jest najgorsze:). Jak Ty jesteś czytana przez stado, no w for
                    > mie przystosowania. Na 3 forach ..net rollujesz..-:) często w formie niedostos
                    > owania? Nie rozwinę .. Widze , ze poruszylem ..wystarczy, M-pie podobnie rolluj
                    > e na chyba 3 forach w tzw small talk, rozmowach bez konkretów.
                    > I nagle multiplikuje się na forum "Psychologia" Emersonem i jeszcze podkręca si
                    > ę nowym klonem laqunta 29.08.12, 00:56 .
                    >

                    > Wyczerpujące dywagacje ..
                    > A kobiet (bab) się czepiam , znaleźć faceta o tym stopniu uduchowienia :)

                    Prosiłem już, żebyś przyczepił się do swojej kobiety, a moją Żonę zostawił w spokoju.
                    • maggpie Re:tu wiecej pytań trzeba 30.08.12, 15:30

                      > Prosiłem już, żebyś przyczepił się do swojej kobiety, a moją Żonę
                      > zostawił w spokoju.

                      Nie trzeba było, mój ty Rycerzu :)
                      • maz.maggpie1 Re:tu wiecej pytań trzeba 30.08.12, 16:14
                        maggpie napisała:

                        > Nie trzeba było, mój ty Rycerzu :)

                        Trzeba było, Ptaszyno. :-)
      • maz.maggpie1 Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 28.08.12, 15:03
        1xprzepraszam napisał:

        > Glupia sprawa, troche rozumiem, ale "ni stąd ni zowąd" _nadjeszło_ mnie takie
        > pytanie.
        > Czy Ty jestes zaspokojona seksualnie, czy na stale zrezygnowałaś ?
        > I parę innych pytań, ktore moga byc nieprzyjemnie dociekliwe.

        "Czep się swojej baby". [ Cytat.]
    • maggpie Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 28.08.12, 15:21
      Wszystkich niezainteresowanych esejami mądrego pana Emersona uprasza się o czepienie sie tramwaju lub jak napisał jednemu mój mąż 'swojej baby'. Tudzież (to do forumowych 'psychologów za dyche') o niepoddawaniu analizie osoby, której nie znają osobiście. Dziękuję. :-P

      Mam swoje powody dla których częściowo 'przeklejam' z pewnego nośnika, częściowo przepisuje te cytaty. Kilka osób w wątku na priva wyraziło zainteresowanie nimi -reszta nich spad na drzewo (dla mniej kumatych: na dżewo). Eseje Emersona ceniło wielu niepospolitych ludzi jak: Mickiewicz (propagował je na gruncie Polskim), Żeromski, Norwid, Miriam czy Nietzsche. Pozdrawiam :)

      No więc, Emerson na dziś:

      "Sztuka życia ma swój wstyd i nie chce się pokazywać. Każdy człowiek jest niemożliwością, dopóki nie przyjdzie na świat; każda rzecz niemożliwa, aż nie zobaczymy że się powiodła. [...]

      Natura nie znosi rachmistrzów; jej metody są impulsywne i pełne skoków. Człowiek żyje przez puls, nasze ruchy są właśnie takie, a chemiczne i eteryczne czynniki są zmienne i faliste; dusza idzie na przód antagonizując i osiąga swój cel przy pomocy nagłych ruchów. Powodzenie uzyskujemy tylko przez przypadki".

      Esej pt. "Doświadczenie"

      • maz.maggpie1 Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 28.08.12, 15:23
        To pomogę, bo szkoda urlopu Kochanie. :-)


        "Ale dwustronna konstytucja rzeczy, tak w pracy jak i w życiu, nie dopuszcza oszukiwania. Złodziej okrada sam siebie. Oszust oszukuje samego siebie. Bo prawdziwą ceną pracy jest wiedza i cnota, których tylko znakami są bogactwo i zaufanie. [ … ]

        Przymierze między cnotą i naturą zmusza wszystkie rzeczy, aby zajęły nieprzyjazny front wobec występku. Piękne prawa i materie świata ścigają i biczują zdrajcę. Widzi on, że rzeczy są ułożone ku prawdzie i dobrodziejstwu, ale nie ma jaskini na szerokim świecie, w której mógłby ukryć się łotr. Popełnij zbrodnię, a ziemia stanie się szklana. [ … ]
        Nie możesz odwołać wypowiedzianego słowa, nie możesz zetrzeć śladu stopy, nie możesz podciągnąć w górę drabinki okrętowej tak, aby nie pozostawić jakiegoś wpustu, jakiegoś haka do przyczepienia liny. Jakaś oskarżająca okoliczność zawsze przeniknie na zewnątrz".
        /Wyrównanie/
        • maggpie Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 28.08.12, 15:28
          OK, wiem;)

          Dobra, to jeszcze jeden na 'szybciaka';)

          "W ten sposób, o ile chodzi o powodzenie w życiu praktycznym, nie wolno zbyt dużo planować. Nie można obserwować człowieka, gdy robi to, co umie najlepiej. Pewien urok otacza najbardziej odpowiadającą danemu człowiekowi pracę i wprawia w osłupienie naszą zdolność obserwacji tak, iż mimo że wykonuje się pracę przed nami, my nic o tym nie wiemy".

          Esej pt. "Doświadczenie"
          • maz.maggpie1 Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 28.08.12, 15:29
            :-)
        • larusse hahaha :) 28.08.12, 19:32
          brawo!

          ja też lubię emersona i czekam z niecierpliwością na kolejne odcinki.

          maz.maggpie1 napisał(a):

          > To pomogę, bo szkoda urlopu Kochanie. :-)
      • szaman.ka Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 29.08.12, 10:10
        Ja nie mam nic przeciwko Emersonowi.Osobiście nie fascynują mnie obecnie dziewiętnastowieczni filozofowie ani poeci,ale nie w tym, widzę problem.
        Wiem,że Emerson w swoim czasie cieszył się znacznym poważaniem.
        Pamiętam Twój wątek z przed dwóch miesięcy, pod tytułem :Zmiany w postrzeganiu i widzeniu świata,gdzie pisałaś o swoich przeżywanych stanach olśnienia.
        Bez mała, drugi Budda się urodził na forum.
        W zestawieniu z Twoją agresją skierowaną do osób ,które zaniepokoiło to Twoje pisanie, dziwnie wygląda ta Twoja rozbudzona duchowość.
        Żaden naprawdę rozwinięty duchowo człowiek nie odpowiada agresją na okazywaną troskę.
        I to tyle ode mnie.
        • maz.maggpie1 Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;) 30.08.12, 15:49
          szaman.ka napisała:

          > Ja nie mam nic przeciwko Emersonowi.Osobiście nie fascynują mnie obecnie dziew
          > iętnastowieczni filozofowie ani poeci,ale nie w tym, widzę problem.
          > Wiem,że Emerson w swoim czasie cieszył się znacznym poważaniem.
          > Pamiętam Twój wątek z przed dwóch miesięcy, pod tytułem :Zmiany w postrzeganiu
          > i widzeniu świata,gdzie pisałaś o swoich przeżywanych stanach olśnienia.
          > Bez mała, drugi Budda się urodził na forum.
          > W zestawieniu z Twoją agresją skierowaną do osób ,które zaniepokoiło to Twoje
          > pisanie, dziwnie wygląda ta Twoja rozbudzona duchowość.
          > Żaden naprawdę rozwinięty duchowo człowiek nie odpowiada agresją na okazywaną t
          > roskę.

          Żona nie chce odpowiadać, ale ja jako jej Rycerz i obrońca czuję się w - hmm - obowiązku. :-)
          Szamanka Szanowna trochę pomyliła pojęcia i przyjęła kilka błędnych założeń. Jednym z nich jest powiązanie /rozbudzonej etc./ duchowości z zachowaniem, które wyjałowione być miała z wszelkiej ostrości. Emerson postulował właśnie o dobroć, która ową /ostrością/ się odznacza. Do tego dochodzą inne kwestie /dużo by pisać/.
          Po drugie ja i żona dziękujemy /nieszczerze/ za okazaną troskę, gdyż jej nie widzimy. Raczej bezinteresowną złośliwość i próbę /subtelnego/ dokopania komuś, kogo się nie zna a próbuje się go poddawać /znowu: złośliwej i insynuującej/ analizie /o którą się nie prosił/. Nietrafnej zresztą.
          Nie widzę też rzekomej agresji mojej żony, natomiast widzę czarne fluidy szanownej Szamanki. Mógłbym pokusić się o /podobną/ analizę jej osoby, ale nie zrobię tego, bo we mnie, podobnie jak w żonę, wcielił się sam /hahaha/ Budda i mi zakazuje.
          Żona zerka przez ramię i prosi szanowną Panią o nie wypowiadanie się na jej temat i w tym wątku.
          Dziękuję za uwagę. Bez odbioru. :-)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka