Dodaj do ulubionych

idę malować płot dla dzieciaków z domu dziecka

10.07.12, 23:25
i basen rehabilitacyjny czyścić. (taki wolontariat)

taka się zrobiłam próżna z tego wszystkiego. próżna i dużo palę.

powiedzą później: dziękuję
a ja że niby drobiazg etc.

życie jest upokarzające...
Obserwuj wątek
    • renkaforever Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 11.07.12, 01:30
      Rozumiem twoj nastroj, tak mi sie przynajmniej wydaje. To piekne, co robisz, dzieci beda sie cieszyc. Kiedys przed laty pomalowalismy lawki w szkole, w sali muzycznej.To bylo na pozegnanie z Polska. Bylo tak pieknie, kolorowo. Nigdy pozniej nie spotkalam takiej pieknej klasy. Ale jak ten basen sie oczysci, to tez beda mieli frajde:) zabawa w wodzie to najlepsza zabawa dla dzieciakow.
      • shachar Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 11.07.12, 13:59
        a co jest w tym pięknego? a czy dzieci będą się cieszyć to nie wiadomo, byłaś kiedyś dzieckiem z domu dziecka z pomalowanym płotem?
        Może lepiej dać dzieciakowi pędzel
        • renkaforever Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 11.07.12, 23:21
          " a co jest w tym pięknego? a czy dzieci będą się cieszyć to nie wiadomo, byłaś k
          > iedyś dzieckiem z domu dziecka z pomalowanym płotem?
          > Może lepiej dać dzieciakowi pędzel"

          masz racje z tym pedzlem, ja bym dala im pedzle i pozwolila malowac, tylko nie graffitti. Ja zawsze popieram wolontariat. Pogadac, pozartowac z dziecmi.., a potem wracaja do swoich pokoi i emocjonalnie popierniczonych kolezanek i kolegow, ktorzy wypalaja im dziury petami i kaza sobie buty sznurowac, albo czyscic ?
    • 1lapaz Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 11.07.12, 08:31
      Co kilka dni czyszcze basen, ale to tylko dla moich dzieci, wiec chyba sie nie liczy. Maluje im raz do roku pokoje zeby mialy czysto. Ich tata to jest za to dobrym czlowiekiem, nie ma dla nich czasu, bo pomaga w wolontariacie.
    • kimonabike Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 11.07.12, 13:49
      Miło Cię znów czytać, Larusse! Imponujesz mi ostatnio swoją postawą. Zacznę brać przykład albo co... Życie bywa upokarzające. Niech sobie bywa.
      Jak tata? Przyznam, że zmroziło mnie to co napisałaś o nim w poprzednim wątku. To wszystko wydarzyło się tak szybko i niedawno. Możecie być jeszcze w szoku. Może jednak popilnuj go przez jakiś czas. Jeśli uznasz to za stosowne.
      Trzymajcie się, Ty i Twoja rodzina. Dbaj o siebie! Uściskaj dzieciaki :)
      • larusse Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 11.07.12, 20:09
        kimonabike napisała:

        > Miło Cię znów czytać, Larusse! Imponujesz mi ostatnio swoją postawą. Zacznę bra
        > ć przykład albo co... Życie bywa upokarzające. Niech sobie bywa.
        > Jak tata? Przyznam, że zmroziło mnie to co napisałaś o nim w poprzednim wątku.
        > To wszystko wydarzyło się tak szybko i niedawno. Możecie być jeszcze w szoku. M
        > oże jednak popilnuj go przez jakiś czas. Jeśli uznasz to za stosowne.
        > Trzymajcie się, Ty i Twoja rodzina. Dbaj o siebie! Uściskaj dzieciaki :)

        cześć:)
        jakbyś miała taką postawę jak ja to chciałabyś mieć już z 90 lat, żeby móc umrzeć ze starości. a życie trwa i trwa... więc słabo raczej.
        tata też słabo. jest jak jest. niby funkcjonuje, ale gdzieś się tam wylewa. nie chce mi się myśleć o tym.
        ja w szoku nie jestem. nie czuję się bynajmniej. z mamą chodzę na spotkania we śnie (zawsze jakiś message prześle). a i w dzień jej wszędzie pełno. ja jestem spokojna. napełniłam się.

        mnie tam śmierć (moja czy kogoś tam innego) nie straszna. życie gorsze: ci ludzie, to cierpienie, bieda, biurokracja, te słabości, podnoszenie swej wartości... szkoda gadać. upokarza na każdym kroku. mnie to może tak nie, ale patrzeć nie mogę.
    • paco_lopez Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 11.07.12, 20:12
      może spróbuj jednego odpalać zaraz po drugim. noga mi się troche buja, ale jesteś pod ochroną jeszcze.
      • larusse Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 11.07.12, 20:48
        dawaj, paco, na klatę biorę.
        a z tą ochroną to proszę mnie nie obrażać. bo tylko wkurzasz niepotrzebnie.

        paco_lopez napisał:

        > może spróbuj jednego odpalać zaraz po drugim. noga mi się troche buja, ale jest
        > eś pod ochroną jeszcze.
        • paco_lopez Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 11.07.12, 21:00
          przestań się mazgaić. na przeciwko mieszka żona mojego przyjaciela z lat szczenięcych. miał 37 lat jak umarł. mają dwie córki w sumie młodsze od moich kiziorów. jak jutro dobrze pójdzie brame pomaluję.
          • cyryl-z-glinki Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 11.07.12, 21:34
            Nie wiem dlaczego,ale Twoje posty Larusse są dla mnie irytujące.Wyczuwam w nich jakąś sztuczność,jakiś taki ekshibicjonizm emocjonalny.Nie wiem jak to nazwać.
            • larusse Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 11.07.12, 21:50
              oj nie nudź, cyryl.

              irytują to irytują. nudy.
              ale sygnaturkę to masz do kitu (bez obrazy) :)
              • larusse Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 11.07.12, 21:55
                a to nawet ciekawe. (jak ludzie widzą)
                jedni mówią, że " (udaję, że) nic mnie nie obchodzi" (taki janek)
                inni, że "zaczynasz pokazywać emocje wiec może nie jesteś psychopatką" (taki mój kolega)
                a cyryl, że jestem ekshibicjonistką emocjonalną (o rany)

                powtarzam po raz setny: każdy widzi to co chce.
            • to.niemozliwe Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 11.07.12, 22:24
              cyryl-z-glinki napisał:

              > Nie wiem jak to nazwać.

              Egocentryzm?
              • shachar Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 11.07.12, 22:37
                ale w jakim sensie egocentryzm, pejoratywnym? bo każdy kto tu wszczyna wątek jest egocentryczny przedstawiając swój a nie czyjś punkt widzenia.

                Myślę Larusse, że większość w temacie ktory zapoczątkowałaś ma bardzo określone oczekiwania jak się dyskusja potoczy. Pewnie powinno być tak że napiszesz " odeszła moja Matka, bardzo cierpię, nie mogę sobie z tym poradzić." Wtedy oni-reszta, napisaliby "serdecznie współczuję" , "zajmij się czymś", " poszukaj oparcia w rodzinie". No i nieśmiertelne "bądż dzielna!". Parę osób zapaliłoby emotikonową świeczkę. Ty byś podziękowała za wsparcie

                a tu a kuku, Larusse trawi śmierć, ale jakoś nie tak, jak należy :-)
                • to.niemozliwe Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 12.07.12, 09:06
                  Może nawet elementy egotyzmu. Czy pejoratywne? Zależy dla kogo, osobom postronnym z trudem przychodzi nawiązywanie relacji z egocentrykami, bo wymaga to podporządkowania się ich wizji rzeczywistości, jednoczesnie egocentryk, jeśli nie otrzymuje wsparcia swojego egotyzmu z zewnątrz może się wycofywać, twierdzić, że inni go nie rozumieją, albo nie to ma na myśli. Spostrzeżenia innych, ich punkt widzenia zawsze wyda mu się osobliwy, niezrozumiały. Będzie mieć tendencję do odrzucania ich apriori. Może mieć poczucie alienacji, kiedy uwaga otoczenia nie będzie skierowana na niego, jednocześnie niewiele dając otoczeniu z siebie. Pejoratywne, to nie jest - każdy ma w sobie trochę egocentryzmu i w dobrych proporcjach jest bardzo przydatny. Przydałby się, np. wspominanym czasem, tu na forum, Matkom-Polskom-Cierpiętnicom, które zatracają się w poświeceniu dla dzieci, partnera, domu.
                  Każda nadmiarowa lub deficytowa cecha ma negatywne skutki dla osoby, która ją posiada. I bycie wyjątkowo egocentrycznym jest kłopotliwe, i posiadanie zerwoego egoocentryzmu też daje "zdrowo" popalic.
                  Cyryl pytał, więc mu odpowiadam, co może być powodem, że styl wypowiedzi Larusse wywołuje w nim niechęć. Moim zdaniem, Ona czasem przejawia rodzaj lekceważenia wobec rozmówców, może tego tłem być mieszanka egocentryzmu i egotyzmu. Nie przypominam sobie zbyt wielu Jej wątków o charakterze problematycznym, typu "Jest zjawisko takie i takie, co wtedy z tym i z tym...?". Zwykle jest to coś, co dotyczy jej samej, padają określenia: ja, mi, mnie, moim, zrobiłam, przeżyłam, czułam, myślałam...itd. To jest zresztą ciekawe, bo z kolei niektórzy nigdy nie napiszą, ze sprawa, którą chcą opisać przydarzyła się własnie im i to ich problem, tylko "okrażą" temat z pewnej odległości. :-)
                  Nie sądzę, żeby jej przeżywanie straty było jakieś odosobnione. Widac wyraźne etapy: negację, zaprzeczenie, oskarżenie, obwinienie - jeszcze przyjdzie akceptacja i wewnętrzne pogodzenie sie.
                  Czy rozmócy mają oczekiwania? Zapewne tak, zachowują się standardowo wobec informacji o śmierci kogoś bliskiego, "znajomej" z forum, w zamian nie otrzymują feedbacku takiego, jakiego by się spodziewali. Czy to źle? No nie wie, czasem są takie sytuacje, że słowa nie oddadzą ich sensu. Wtedy każde słowa wydają się miałkie, bezwartościowe i sztampowate. Ale, czy można z tego czynić zarzut? Z tych słów?
                  • cyryl-z-glinki Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 12.07.12, 09:40
                    O jesteśmy online !

                    Zastanawiałem się nad tym co mnie zirytowało i odpowiem tak:
                    Ja nie jestem taką osobą,która potrafiłaby opisywać na forum stadia umierania swoich rodziców.
                    W związku z tym ,nie miałem i nie mam takich oczekiwań,że ktoś będzie standardowo opisywał swoje uczucia z tym związane na forum,a ja mu będę składał standardowe kondolencje i wyrazy pocieszenia.
                    Natomiast, ziytowało mnie chyba co innego.
                    To, co trochę napisałeś To.niemożliwe.
                    Ja bym to nazwał zachowaniami histrionicznymi.
                    Mianowicie to,że śmierci swojej matki stworzyła coś prawie na kształt happeningu.
                    (Rozsypywanie róż na posłaniu,rozdawanie ich znajomym,opowiadanie o tym, co pije,a czego nie pije,bo jej nie wchodzi i opisywanie tego wszystkiego na forum)
                    Rozumiem kreację artystyczną,ale w trakcie takiego zdarzenia ?
                    Dla mnie; świadczy to o płytkości emocji takiej osoby,takiej teatralności.
                    Nie odzywałem się jednak, dopiero teraz, kiedy Larusse ogłosiła całemu światu,że idzie malować płot w ramach wolontariatu.


                    Cyryl

                    Kim jesteśmy-może być błędem naszych rodziców.Kim pozostaniemy-za to odpowiadamy sami.
                    • to.niemozliwe Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 12.07.12, 10:06
                      Nie, na pewno się ma w tym nic z histrionizmu, który jest wręcz przeciwnie - głęboko emocjonalny, a nie płytko osadzony w emocjach. W ogóle zachowania trzeba oceniać w dłuższej perspektywie czasu i w szerszym spektrum aspektów. Takie tragiczne wyradzenie może wyzwalać niekonwencjonalne zachowania, u każdego zresztą. Ale z histrionizmem, to nie ma nic wspólnego.
                      • hatroha Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 12.07.12, 10:18
                        Za 50 zł mozna adoptować dziecko afrykańskie na odległość.
                        Fajna akcja!
                        Za 50 zł miesięcznie przez miesiac ma co jesc i za co pobierac leckje.

                        Wiem, że dawanie za free niczego nie zmienia, ale bywaja sytuacje gdzie ludzie NIC NIE MAJA i nie mają zadnej alternatywy by to zmienić. Dla wielu sytych jest to niezrozumiałe, ale jednak...

                        ===>Tool - Vicarious<===
                        Angelspit - "100%" / ACDC - "Black Ice"
                        Faith No More - "Kindergarten"
                        HIROMI UEHARA - "Place To Be"
                      • cyryl-z-glinki Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 12.07.12, 12:08
                        Ja tak to odebrałem. Natomiast nie wiem skąd wytrzasnąłeś,że histrionizm jest głęboko emocjonalny ?
                        Według mojej wiedzy tak nie jest.
                        • to.niemozliwe Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 12.07.12, 13:53
                          Głęboko emocjonalny i zaangażowany po stronie osoby histrionicznej. Jak przeżywa, to na całego, bez kompromisów. Lekka przeciwność to dramat, prosta sprawa, to labirynt problemów. Zgadzam się, że nie jest to trwałe uczucie, ale co do siły afektu odbieranego przez taką osobę - znaczne. :-)
                    • larusse Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 12.07.12, 13:57
                      to ja poprosze o rozwiniecie ponizszego fragmentu:

                      Rozumiem kreację artystyczną,ale w trakcie takiego zdarzenia ?

                      co to znaczy "takiego zdarzenia"? jakiego? chodzi mi o epitety bardziej.
                      dlaczego kreacja artystyczna? a nie np. 'samo zycie'...



    • jan_stereo Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 11.07.12, 20:41
      Czysty basen i pomalowany plot sa niewatpliwie fundamentem radosci dla dzieci z domu dziecka..

      szkoda tylko, ze nikt sie nie chce z nimi obchodzic towarzysko...
      • larusse Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 11.07.12, 20:46
        a co mam adoptować? już, teraz... :)
        ja bardzo chętnie wezmę jakąś zosię do siebie.
        jak mi ktoś da oczywiście. bo przecież ja to nie całkiem normalna. a dzieci to tak byle komu nie dają. już i tak od dawna mam to w planach. zarobki tylko muszą mi trochę skoczyć w górę.

        ja zosię, a ty weźmiesz jakiegoś janka, ok? :)

        jan_stereo napisał:

        > Czysty basen i pomalowany plot sa niewatpliwie fundamentem radosci dla dzieci z
        > domu dziecka..
        >
        > szkoda tylko, ze nikt sie nie chce z nimi obchodzic towarzysko...
        • jan_stereo Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 11.07.12, 20:54
          larusse napisała:

          > ja zosię, a ty weźmiesz jakiegoś janka, ok? :)

          Wezme to ja zaraz Ciebie do grabienia u mnie w ogrodzie ;"))
          • paco_lopez Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 12.07.12, 12:16
            przyjedźxie razem do mnie to sobie brame we trójke pomalujemy :)
            • jan_stereo Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 12.07.12, 14:42
              Bardzo fajny pomysl. Jeszcze jakby ta brama miala jakis ogrod przyczepiony do niej to mozna by i ognisko zrobic.
              • paco_lopez Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 12.07.12, 15:40
                no i to jeszcze jaki fajny ogród ci mówie. świerk srebrny, trawa, kwaty, wisienka i jeszcze kilka fikusów których nazw nie pamiętam, lipa w formie parasola, taras, żywopłot z tui. bajka.
          • larusse Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 12.07.12, 20:11
            O nie. Panów to ja teraz znać nie chcę. W żadnej postaci.
            Banda pozerów. Każdy o swój tyłek (lub wizerunek) dba.

            że tak pozwolę sobie pojechać stereotypowo



            jan_stereo napisał:

            > Wezme to ja zaraz Ciebie do grabienia u mnie w ogrodzie ;"))
            • paco_lopez Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 12.07.12, 21:07
              a twój mąż wąż ? strasznie dziwnie kokietujesz w tej żałobie.
              • larusse Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 12.07.12, 21:27
                świeżo po rozwodzie.
                krótka piłka.

                paco_lopez napisał:

                > a twój mąż wąż ? strasznie dziwnie kokietujesz w tej żałobie.
              • larusse Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 12.07.12, 21:45
                kokietuję? bleee
                prędzej bym przez własne ciało przeszła niż kokietowała kogoś.
                nie w moim stylu zupełnie.
                nudy.

                paco_lopez napisał:

                >strasznie dziwnie kokietujesz w tej żałobie.
                • forumowy-chirurg Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 13.07.12, 06:45
                  paco_lopez napisał :> >strasznie dziwnie kokietujesz w tej żałobie.
                  Histrionicy tak mają,kokietują i uwodzą.Uwielbiają teatr ze sobą w roli głownej.
                  • larusse Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 13.07.12, 09:14
                    tak. z pewnoscia. :)
                    taki ze mnie histrioni(c)k jak z Ciebie chirurg.

                    kokietowanie i uwodzenie to moje drugie imie.
                    dajze spokoj, co?
                    • to.niemozliwe Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 13.07.12, 10:20
                      Moze jakos szczegolnie nie kokietujesz, ale za to dramaturgia wewnetrznego teatru jednego widza na wysokim poziomie. ;-)
                      • szaman.ka Re: matka Polka odchodzi 13.07.12, 11:41
                        Jest,jest kokieteria !
                        Pisze na przykład,że stała się próżna i czeka kiedy zaprzeczymy.
                        Weź pod uwagę,że ma utrudnione zadanie,bo nie może wykorzystać wszystkich kanałów informacji.
                        • to.niemozliwe Re: matka Polka odchodzi 13.07.12, 12:28
                          Niech będzie, ze kokieteria. Ja to określenie rozumiem, jako angazowanie uwagi innych w kontekście erotycznym. Czy to próżność? Nie wiem, Larusse ma styl w którym niedopowiedzenie jest główną treścią przekazu. Nie wiem, czy to maniera, zabawa, czy wypieranie. Na pewno kominikacja z Nią, to wyzwanie. Być może łaczy w sobie egocentryzm, egotyzm, wewnętrzną dramatrugię i wrażliwość na oceny innych - mieszanka dość wybuchowa. Nie rozumiem na czym miałaby polegać opcja wykorzystania innych kanałów informacji, skoro ten jest wykorzystywany, powiedzmy umiarkowanie.
                          Tymniemniej cieszę się, że tu z nami pisuje, jest interesująca i oryginalna.
                          Nie postrzegam, tak, jak Cyryl poruszanych przez niż spraw jako przejawów aktorskiego ekshibicjonizmu, raczej myslę, ze odnajduje Ona tu grono osób, z którymi może "porozmawiac". To jest cenne. :-)
                          • szaman.ka Re: matka Polka odchodzi 15.07.12, 11:02
                            Miałam na myśli to,że trochę trudno kokietować erotycznie na forum publicznym poprzez internet. Łatwiej to robić w bezpośrednim kontakcie używając mowy ciała,spojrzeń,gestów ,min,brzmienia głosu itp. To są inne kanały informacji: słuchowy i wzrokowy oraz kinestetyczny.
                            Co wcale nie znaczy,że zarzucam Larusse,że tak kokietuje.
                            Tutaj miałam na myśli, inny rodzaj kokieterii,taki zmierzający do uzyskania pochwał i zapewnień jaka to jest szlachetna i wyjątkowa. Czyli w sumie nic nagannego,bo nam wszystkim zależy na aprobacie otoczenia.Tylko jedni potrafią ją zdobyć,a inni nie.
                            Ta cholerna Matka Polka nawet mi się zamieszała w ten wątek.Przepraszam za to,a raczej za nią.
                            • to.niemozliwe Re: matka Polka odchodzi 15.07.12, 11:25
                              Myslisz, ze kokietuje (w szerokim tego slowa znaczeniu), zeby doswiadczyc pochwal, czy zeby doznac bolu ich ustania?
                            • larusse Re: matka Polka odchodzi 15.07.12, 11:32
                              pojechałaś po bandzie szamanka. :)
                              jaka aprobata otoczenia? bez kitu... a na cóż mnie to w sumie?
                              pochwały i zapewnienia, że ja szlachetna i wyjątkowa...
                              przecież nie mam 6 lat.


                              szaman.ka napisała:

                              > Tutaj miałam na myśli, inny rodzaj kokieterii,taki zmierzający do uzyskania poc
                              > hwał i zapewnień jaka to jest szlachetna i wyjątkowa. Czyli w sumie nic naganne
                              > go,bo nam wszystkim zależy na aprobacie otoczenia.Tylko jedni potrafią ją zdoby
                              > ć,a inni nie.
                          • larusse Re: matka Polka odchodzi 15.07.12, 11:36
                            to.niemozliwe napisał:

                            > Być może łaczy
                            > w sobie egocentryzm, egotyzm, wewnętrzną dramatrugię i wrażliwość na oceny inny
                            > ch - mieszanka dość wybuchowa

                            nieee :)
                            albo inaczej: tak, ale:
                            Egocentryzm, ale bardziej tak jak starsze panie co to chodza po ulicy mowia do siebie, gestykuluja I swietnie sie same ze soba bawia. Nie wiem czy juz wygladam jak one (mam nadzieje, ze nie)
                            Egotyzm-powiedzmy, za ok. Mozna sie zgodzic. Chociaz ja to raczej chodze z glowa w dol jak arabki i sama obiady jadam, bo mi sie z ludzmi gadac nie chce.
                            Wewnetrzna dramaturgia-taka łże-dramaturgia to tak. Czyli “przegralam swoje zycie", ale usmiech od ucha do ucha
                            Wrazliwosc na oceny innych- nie, raczej nie. tzn. Interesuja mnie, ale bardziej tak poznawczo, w sensie, co tam ludzie ciekawego maja do powiedzenia i jak swiat widza, bo ja stoje na stanowisku, ze ocena mowi wiecej o oceniajacym niz ocenianym.
                            • to.niemozliwe Re: matka Polka odchodzi 15.07.12, 13:37
                              I co Ci mowia o mnie moje koncepcje na Twoj temat?
                              • larusse Re: matka Polka odchodzi 15.07.12, 15:50
                                to.niemozliwe, nie teraz. mózg mi słabo pracuje... :)

                                to.niemozliwe napisał:

                                > I co Ci mowia o mnie moje koncepcje na Twoj temat?
                    • 1lapaz Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 13.07.12, 10:43
                      w czynach spolecznych = wolontariacie jest duzo dobrej energii, tylko informowanie o tym swiata wydaje sie podszyte jakas zla intencja. Z drugiej strony nie wazne dlaczego, z jakich powodow, tylko, ze ktos cos zrobil, chociaz nie musial. Ruszylas tylek i nikt przeciez nie ucierpial i w sumie fajnie ...
            • jan_stereo Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 12.07.12, 21:18
              Ale ja Ciebie nie chcialem do znania tylko do robot ogrodowych, w zyciu bys mnie tam nie spotkala ;')) No i o wizerunek mojego ogrodka sie tu rozchodzi ;'))
              • larusse Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 12.07.12, 21:28
                jeśli o wizerunek ogródka no to wchodzę.

                jan_stereo napisał:

                > Ale ja Ciebie nie chcialem do znania tylko do robot ogrodowych, w zyciu bys mni
                > e tam nie spotkala ;')) No i o wizerunek mojego ogrodka sie tu rozchodzi ;'))
    • facettt na jaki kolor ? 12.07.12, 14:48
      larusse napisała:

      > życie jest upokarzające...
      >

      Pomagasz i innym i sobie.
      I niewazne - komu bardziej.
      • larusse Re: na jaki kolor ? 12.07.12, 21:42
        przekonałeś mnie :)

        facettt napisał:

        > larusse napisała:
        >
        > > życie jest upokarzające...
        > >
        >
        > Pomagasz i innym i sobie.
        > I niewazne - komu bardziej.
    • nazzilla Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 12.07.12, 21:30
      larusse napisała:

      > i basen rehabilitacyjny czyścić. (taki wolontariat)
      >
      > taka się zrobiłam próżna z tego wszystkiego. próżna i dużo palę.
      >
      > powiedzą później: dziękuję
      > a ja że niby drobiazg etc.
      >

      > życie jest upokarzające...

      Widze, ze jest to przymusowy wolontariat, z ktorego jestes niezadowolona, czujesz sie upokorzona. Malowanie plotu przy domu dziecka to zadne upokorzenie. Pomysl pozytywnie o tym, pomagasz upiekszyc miejsce pobytu tych dzieci, potraktuj to jako dobry uczynek, nie jako tragedie uderzajaca w Twoja godnosc. Ja tez mialam wolontariat i dzis przypominam sobie go jako super lekcje, ktora nauczyla mnie wiele o zyciu, o szacunku i tolerancji.
    • ivaaa Re: idę malować płot dla dzieciaków z domu dzieck 13.07.12, 12:43
      szlachetny czyn! I tak trzymaj!
    • larusse nie pójdę więcej... 15.07.12, 09:02
      pomijając już to, że brzydzę się sobą w osobie wolontariuszki (to w sumie jeszcze przełknę) to:
      -jak można trzymać maluchy (bo to dom małego dziecka był, do lat 5 chyba) w placówce (wygląda jak szkoła)? placówce... po co to w ogóle rodzić, żeby dziecko własne do takiego miejsca dawać. dla idei?
      -i ten zapach obiadu ze stołówki (jak na kolonii)
      -ci ludzie wszyscy: te matki co taksówkami pod dom podjeżdżają, fajki. stroje. klasa. każda lepiej ode mnie wygląda (ja ogólnie słabo, a z każdym rokiem coraz gorzej...),
      rodzice potencjalnie adopcyjni (tak myślę) co snują się z dzieckiem na rękach po placu zabaw jakoś dziwnie smutni.
      -te wypłowiałe zabawki na placu zabaw


      jakie to strasznie smutne wszystko.
      odchorowałam ten wolontariat gapiąc się bez ruchu za dwie godziny na wisłę-rzekę.
      więcej nie pójdę. przyczyniłam się do odnowienia piekła. miło.
      • to.niemozliwe Re: nie pójdę więcej... 15.07.12, 11:07
        Dlaczego ten wolontariat byl przymusowy?
        • larusse Re: nie pójdę więcej... 15.07.12, 11:29
          nie był przymusowy.
      • out23 Re: wiecej terapii zajęciowej 15.07.12, 12:17
        Obserwacja rzeczywistosci często sprawia wrażenie obserwacji chorego tworu..
        Zważywszy Twój nastrój od lat ? + ostatnie przeżycia i ucieczka od nich w przypadkowy wolontariat , no nie dały oczekiwanej ulgi.
        Procedura adopcyjna jest upierdliwa i ci ludzie męcza sie w niej i sami adoptują...
        Wyglada że maja kasę, no to moze dzieciom będzie nieco lepiej w ilosci zabawek
        bo co do miłości , lub kloszowania w miłosci to się okaże..
        Przypuszczam, ze trzeba starać się dojść do prawie 100 takich wolontariatów aby nasiaknąc nowymi odczuciami.. Odwrócic uwage inna biedą !!!
        Uciekasz od traumy a ta się nałożyła już na coś..
        A tak , czekasz az minie ból , co będzie trwalo dłuzej..
        Wrażliwcy muszą sie wycierać z potu i łez, szorstkim ręcznikiem rzeczywistosci .
        Ponizej przykład b. ideowej walki terapeuty terapii zajęciowej przy jakims szpitalu.
        allegro.pl/jutro-pokazowa-j-nawrot-i2451557676.html
        A moze zajmij się takim dzieciaczkiem, zlapie Cie za rekę i popatrzy w oczy..
        Będziesz jego słońcem ..
        • anbale Re: wiecej terapii zajęciowej 15.07.12, 13:42
          Leczenie własnych traum za pomocą wolontariatu to kiepski pomysł. Wiem po sobie. Działałam z myślą, że pomogę sobie jakoś, a chodziło o to, żeby "dać siebie innym" i kompletnie niczego nie oczekiwać w zamian, bo to niemożliwe.
          Więc nie udało mi się wkręcić, zmyłam się jak larusse.
          • out23 Re: wiecej terapii zajęciowej 15.07.12, 14:29
            Terapie zajęciową można rozumieć szerzej nie przykładowa.
            Jezeli nie to co ?
            SSRI ?
            Alkohol ?
            To też odwracacze.. poweidzmy nastroju
            Ponadto, skąd przekonanie, ze jeśli Tobie sie nie udalo,to itd.. ? liczyłaś na szybki efekt ?
            Zwróć uwage,ze :
            - Ci , którym sie udało (ckolwiek) zachęcaja !
            - ci, którym sie udało zniechęcają !
            Czy w związku z tym ,ze Twój biznes padl, nikt ma nie rozpoczynać..
            ja wiem reszta jest O.K. a wszystkim nie może być dobrze ,
            każdy ma swoję zdanie a racja jest po środku
            • out23 Re: ci, którym sie NIE udało zniechęcają ! 15.07.12, 14:30

            • anbale Re: wiecej terapii zajęciowej 15.07.12, 14:42
              Skąd takie wnioski, że kogoś zniechęcam?? Piszę tylko jak było w moim przypadku. Każdy może spróbować i mieć własne doświadczenia/przemyślenia
              Wolontariat to wcale nie jest taka łatwa sprawa, szczególnie tam, gdzie ja pracowałam (hospicjum)- niektórzy świetnie się w nim spełniają, są tam bardzo na swoim miejscu;
              a niektórzy czują, że to nie ten moment, nie to miejsce i nie potrafią wykrzesać z siebie tej siły, która jest potrzebna, i nie ma się co oszukiwać.
              A ty próbowałaś/łeś pracować w jakimś wolontariacie?
              • larusse Re: wiecej terapii zajęciowej 15.07.12, 16:05
                do hospicjum to bym mogła. śmierć mam oswojoną w sumie. koleżanka prawie :)

                anbale napisała:

                > Wolontariat to wcale nie jest taka łatwa sprawa, szczególnie tam, gdzie ja prac
                > owałam (hospicjum)- niektórzy świetnie się w nim spełniają, są tam bardzo na sw
                > oim miejscu;
                > a niektórzy czują, że to nie ten moment, nie to miejsce i nie potrafią wykrzesa
                • to.niemozliwe Re: wiecej terapii zajęciowej 15.07.12, 16:09
                  Laruska, a Ty nie masz czasem lekkiej fobii spolecznej?
                  • larusse Re: wiecej terapii zajęciowej 15.07.12, 16:24
                    nie sądzę. mnie ludzie nudzą tylko. te rozmowy o niczym, to zaangażowanie w "nic". nie chce mi się. gadam z nimi, ale jak nie muszę i mi się nie chce to sobie daruję. za to jak widzę, że ktoś ciekawy to sama zagaduję. nie mam trudności w nawiązywaniu kontaktów. wręcz przeciwnie. bardzo bezpośrednia jestem.


                    to.niemozliwe napisał:

                    > Laruska, a Ty nie masz czasem lekkiej fobii spolecznej?
                    • larusse Re: wiecej terapii zajęciowej 15.07.12, 16:28
                      dawniej zlewałam się z nimi. i też mogłam gadać o niczym godzinami (takie przekazanie emocji bardziej niż myśli). teraz się za "stara" zrobiłam już chyba. nie bawi mnie to wcale. nie mój świat. nie moje problemy.
            • larusse nieee :) 15.07.12, 15:57
              mnie nic w zasadzie nie jest.
              nawet nie wiem czy mam traumę (no bo jak się to sprawdza?)
              czuję się spoko w sumie. terapii chyba nie potrzebuję
              jak słabo ze mną to sobie muzyki trochę posłucham czy film obejrzę (ew. książkę)
              herbatkę z rokitnikiem zaparzę, jakiś owoc soczysty
              i lecimy dalej... :)

              do gwiazd.
              • out23 Re: nieee :) 16.07.12, 14:58
                Trochę co iinego wynika z Twoich postów, niż z tej deklaracji. Jak moze przypuszczasz, czytam twoje posty,rzadko komentując. Korzystając z mojego wieku a robie to rzadko, bo to rzadko argument:) watpie w każda autodiagnostykę , nawet z podparciem forum:) na forum.
                Z pewnoscią brak Ci bliskiej (rozumiejącej) osoby od dawna, a ta bliska ,która byla zawsze nagle i jakby nieprzewidywanie odeszła.
                Jak wiesz powatpiewam w świadomość ludzi, jest ona niedookresłona, bo nikt tego nie wymaga.
                Z trudnoscia daje sobie radę z własna świadomoscią ( umownie - ukierunkowana rejestracją zmian w otaczającej rzeczywistości w oparciu o tzw logike stanów 0 i 1 i logike rozmytą z próba analizy wpływów atawizmu i boźdców podprogowych. Nie używam tego na co dzien, i brzmi to zbyt mądrze (dalej nie bedę się ekshibcjonizwal:)) ,więc rzadko się wychylam:) zdarzalo się , ze prosta kobieta z intuicja mnie "zjadała". A jednoczesnie mialem do czyniea z wdrazaniem normy ISO 9001 i 14001 w róznych miejscach i jakies skojarzenia z psychologią i socjolgią w zwiazku z tym.
                Co z tego wynika ...olbrzymi obszar współzależnych danych, gdzie bez odpowiedniego oprgramowania i bazy danych, słow kluczowych itp. mamy do czynienia z meandrami..
                braku rozumienia i definicji elementarnych pojęć ( wstęp do świadomości)
                Sorrry nikt tego nie zrozumie ..mam tego świadomosć :))))
                Trochę co innego wynika z Twoich postów, niż z tej deklaracji.
                nawet nie wiem czy mam traumę (no bo jak się to sprawdza?) No własnie...
                Wgoogluj trauma...
                Napisz 10 cech traumy
                przyporzadkuj wartsoc od 1-10 (odpowiednia)
                Znajdz człowieka ,który napewno był poddany traumie
                Porównaj...
                No to 30 %
                teraz dorób pojećia bliskoznaczne i towarzyszące + otoczenie treścią
                Rozrysuj tzw mapą mysli :) Uruchamia obie półkule:)
                Idż do kogos (znaczacego) i wymienień opinie..
                Rezultatem w najlepszym razie będzie zamek z piasku..
                Bo na razie to przesypujesz piach..
                A potem to będzie ..nie da się starego psa:)
                Sorry ale sie...
                • anbale Re: nieee :) 16.07.12, 15:50
                  Czytam i czytam, i nie znajduje ani jednego posta, gdzie by larusse pisała, że ma problem ze sobą i szuka pomocy. Raczej wręcz przeciwnie, a kolejna osoba wyskakuje z diagnozą i receptą.
                  Zastanawiające zjawisko. Czyżby tak intrygowała jej odmienność?
                  • out23 Re: mhm -:) 16.07.12, 19:12
                    anbale napisała:

                    > Czytam i czytam, i nie znajduje ani jednego posta, gdzie by larusse pisała, że
                    > ma problem ze sobą i szuka pomocy. Raczej wręcz przeciwnie, a kolejna osoba wys
                    > kakuje z diagnozą i receptą.
                    > Zastanawiające zjawisko. Czyżby tak intrygowała jej odmienność?


                    Autor: larusse ☺ 10.05.11, 12:50

                    Ja czytam logike i pieprze wszystko. No bo co innego?
                    Przyjdzie sobie kiedys strzelic w leb. Serio. Po trzydziestce albo piecdziesiatce... zeby bylo tak nieparzyscie. Bo "parzyscie" jakos tak glupio.


                    Jest tego sporo...
                    Sama jej odpowiedż w niniejszym watku (post poniżej jest przerwana w połowie, bo jej się nie chce lub się nudzi:) Robi to na to forum...co jest zbędne..
                    Larusse wzbudza zainteresowanie ...
                    Można mieć pasje, hobby, dziecko lub przyjaciół iiii problemy z tym wszystkim
                    Mozna sie zając jej tekstami, aby jej wypełnić czas..
                    Jej...
                    Ja się sam.. czasem daje wpuścić :) w to zajmowanie..

                    nudziłam się, nudziłam no i wynudziłam... 5.07
                    fragment z 27.o5
                    Jak przezwyciężyć lenistwo i brak jakiejś takiej ambicji, która innych napędza (bo chyba mało kogo to fascynuje)?? Jak to zrobić?

                    • larusse Re: mhm -:) 16.07.12, 19:50
                      O rany, moje teksty...
                      nie cierpię siebie czytać. tak pieprzę trochę chyba.

                      A przerwałam w połowie, bo ciężko mi się teraz myśli. I nie dam rady do końca.

                      A wiecie, że niedawno (jak mama moja była jeszcze w szpitalu) miałam sen, w którym zebrało się wkoło mnie grono ludzi, wzięli mnie do środka i powiedzieli: ty jesteś Wsiewolod, to znaczy narzędzie. Jakoś mi to otuchy dodało w tej chorobie strasznej.
                      A nic się zrobić nie dało już... :-(
                    • larusse out? 17.07.12, 19:06
                      ale co? to znaczy, że jestem nienormalna?

                      out23 napisał:

                      > Można mieć pasje, hobby, dziecko lub przyjaciół iiii problemy z tym wszystkim
                      > Mozna sie zając jej tekstami, aby jej wypełnić czas..
                      > Jej...
                      • out23 Re: jestem daleki od :) 17.07.12, 20:46
                        no wiesz ...uważam się za niedoinformowanego w prawie kazdej sprawie..
                        Owszem miewam takie odruchy by analizowac ciąg słów, lub ich układ..
                        Słowa to mój tarot:)
                        Masz silna kreskę, nie używasz niektórych kolorów, jest to jednak ciagle ten sam krajobraz
                        bez słońca.. ja tam niedostrzegam... to w metaforze malarskiej..
                        Ale upublicznianie tego nieee, to moze byc tylko na priv..
                        I to niechętnie:)
                        Musialbym wszystkie twoje posty przejrzec, zobaczyć w jakich dyskusjach ,
                        jakie zajmowałas stanowisko*
                        Mam tylko czasem wrazenie,ze byłbym Cię w stanie zrozumieć...
                        Można kogos wrażliwego urazić w jakims przekonaniu zrozumienia, pomocy...
                        Rozmowa face to face:) ?
                        Szereg pytań !?
                        Kiedyś był tak Twoj post
                        Spotykacie sie? Bo mnie sie nie chce - prawie cytat ?

                        Sama kiedys pisałaś,ze jestes za duzo na necie ( w tym inne fora)
                        > > *Mozna sie zając jej tekstami, aby jej wypełnić czas... Jej..
                        • larusse Re: jestem daleki od :) 18.07.12, 08:53
                          out23 napisał:
                          > Musialbym wszystkie twoje posty przejrzec, zobaczyć w jakich dyskusjach ,
                          > jakie zajmowałas stanowisko*

                          lepiej nie. Nie lubie jak mnie ktos czyta systemowo.

                          > Mam tylko czasem wrazenie,ze byłbym Cię w stanie zrozumieć...
                          > Można kogos wrażliwego urazić w jakims przekonaniu zrozumienia, pomocy...

                          Nie jestem wrazliwa. Nie da sie mnie urazic/obrazic. Niczym.
                          tzn. wydaje mi sie, ze niczym (no bo na pewno to nie wiem)

                          > Rozmowa face to face:) ?
                          > Szereg pytań !?

                          Nieee :) Ja to plochliwa jestem. Jak sie mnie spusci z oka to gnam niewiadomo gdzie.
                          Tak mnie jakos licho niesie. I pozniej to tylko problemy, trzeba sie tlumaczyc,
                          ze to „samo poszlo“, ze nawet sie nie wiem kiedy. Stalam jak stoje.
                          Ktos odwroci wzrok na chwile, ja krok w bok, zeby komus miejsce zrobic i juz mnie nie ma…
                          Pozniej budze sie kilometr dalej i widze, ze znowu problem…

                          Kolezanke przysle jak trzeba. Trzydziestka (rowna), cywilizowana (to wazne).
                          Ona do ludzi chodzi.

                          > Sama kiedys pisałaś,ze jestes za duzo na necie ( w tym inne fora)

                          Teraz to filmy ogladam.
                  • to.niemozliwe Re: nieee :) 16.07.12, 21:45
                    Jest intrygujaca, mocno wycofana "w siebie". Moze troche w niej jest z biernej agresji. No i duzo tu pisuje na forum, wiec tak, jakby znajoma. :-)
                • larusse Re: nieee :) 16.07.12, 18:06
                  out23 napisał:

                  > Z pewnoscią brak Ci bliskiej (rozumiejącej) osoby od dawna, a ta bliska ,która
                  > byla zawsze nagle i jakby nieprzewidywanie odeszła.

                  nieee :) mam bliską, rozumiejącą
                  tak samo upośledzoną jak ja
                  tyle, że ona w depresję i inne dziwne rzeczy wierzy, więc czasami na prochach bywa, bo z łóżka wstać nie może czy wysiąść z autobusu zapomina.
                  poza tym powyższym to do mnie podobna.
                  mówi, że ja też mam depresję (czy jakieś inne schorzenia) tylko nie widać, bo w nie nie wierzę. może i mam. skąd mam wiedzieć.

                  > Napisz 10 cech traumy
                  > przyporzadkuj wartsoc od 1-10 (odpowiednia)
                  > Znajdz człowieka ,który napewno był poddany traumie
                  > Porównaj...
                  > No to 30 %
                  > teraz dorób pojećia bliskoznaczne i towarzyszące + otoczenie treścią
                  > Rozrysuj tzw mapą mysli :) Uruchamia obie półkule:)
                  > Idż do kogos (znaczacego) i wymienień opinie..

                  O rany ile roboty :)
                  nie mam siły na takie skomplikowane zadania (ok, to, powiedzmy, jeden z objawów traumy: gorzej mi się myśli)

                  inne:
                  - psychiczne odłączanie się od siebie i swojego ciała - to to miewam od czasu do czasu od zawsze, to nie wiem czy można zaliczyć
                  - kompletne poczucie nierealności - nie, no może lekkie, ale takie bardziej bajkowe, miłe i przyjemne
                  - odrętwienie emocjonalne - chyba nie mam. nie wiem, normalnie chodzę, pracuję, reaguję na dobre żarty etc.
                  - wyostrzenie zmysłów -to tak. chodzę bez soczewek i mi nie przeszkadza nawet, że niewyraźnie widzę (wcześniej przeszkadzało)
                  - zmienione postrzeganie -nie umiem określić. ok wydaje mi się, że mama czasami za mną chodzi i miny stroi to i się śmieję pod nosem czasami. wcześniej tak nie miałam.
                  - poczucie zwolnionego upływu czasu - czy ja wiem. w pracy mi szybko płynie, bo mam kupę roboty, w domu troszkę wolniej to fakt.
                  - automatyczne ruchy - może. nie widzę się.
                  - powrót zapomnianych wspomnień - nieee, chyba nie

                  no i oczywiscie szybciej sie męczę, ale to niewiadomo dlaczego. bo przeciez w trakcie choroby funkcjonowałam na wyższych obrotach ( do pracy jak najwczesniej,zeby wczesniej wyjsc, pozniej szybko do szpitala/domu etc.). ale odpocznę chwilę (albo dłużej) i normalnie później.
                  • mskaiq Re: nieee :) 18.07.12, 00:17
                    Nie masz depresji, bo bardzo czesto jesteś odłaczona od swoich emocji. Bez nich
                    jest tak jak piszesz, ani dobrze ani źle, nijako, nudno.
                    Jak ktos umiera trzeba przeżyc żałobę, u Ciebie jej nie ma bo nie chcesz przezyć
                    emocji. Dlatego jest Ci wszystko jedno czy ktoś umrze albo czy ktoś się urodzi.
                    To co nazwałas trauma to odczucia schizoidalne. Każdy człoewiek ma jakieś
                    odczucia schizoidalne.
                    A trauma - masz jedną ale nieswiadomą. Bardzo, ale to bardzo sie boisz emocji,
                    tak bardzo że sie ich pozbyłaś.
                    Serdeczne pozdrowienia.

                    • larusse Re: nieee :) 18.07.12, 11:16
                      Nie masz depresji, bo bardzo czesto jesteś odłaczona od swoich emocji. Bez nich
                      jest tak jak piszesz, ani dobrze ani źle, nijako, nudno.


                      Ja w to nie wierze za bardzo. Co to znaczy ze jestem odlaczona?
                      To jak funkcjonuje ktos kto jest podlaczony caly czas? Nie jest mu nudno, bo sie boryka z zyciem?
                      Ja nie bardzo rozumiem o co chodzi. Zreszta teraz sie nie nudze. Mam duzo pracy w domu i w pracy.

                      Jak ktos umiera trzeba przeżyc żałobę, u Ciebie jej nie ma bo nie chcesz przezyć.
                      emocji.


                      Nie, spoko, moge przezyc emocje (i zalobe). Jak normalny czlowiek.
                      Powiedz co mam robic to zrobie. Tak, zeby bylo jak trzeba. Ze swojej strony mowie, ze chce.

                      Dlatego jest Ci wszystko jedno czy ktoś umrze albo czy ktoś się urodzi.

                      Nie, nieprawda, nie jest mi wszystko jedno.
                      Pisalam tylko kiedys, ze smierc to strachy na lachy, a nie ze jest mi obojetne.
                      A jak sie urodzil moj bratanek to przeplakalam caly wieczor (patrz: jeden z starych moich postow).

                      To co nazwałas trauma to odczucia schizoidalne. Każdy człoewiek ma jakieś
                      odczucia schizoidalne.


                      No ok. I co teraz? Trzeba cos z tym robic?

                      A trauma - masz jedną ale nieswiadomą. Bardzo, ale to bardzo sie boisz emocji,
                      tak bardzo że sie ich pozbyłaś.


                      Dobra, powiedzmy ze mnie przekonales
                      (nie wierze w to za bardzo, ale zeby nie bylo ze stawiam bierny opor, wiec, ok, zgadzam sie z toba)
                      I co mam teraz robic? Co mam robic, zeby sie uczlowieczyc?
                      • hatroha Re: nieee :) 18.07.12, 11:21
                        Nie lubie jak mnie ktos czyta systemowo.

                        A ja uwielbiam to robić, zazwyczaj jak się wypowiadam w jakiejś kwestii przeszukuje sieć by sprecyzować profil mojego rozmówcy. Lubię czuć wyższość, w znaczeniu mieć przewagę znajomości tematu bardziej niżby chciał to ujawnić w omawianym temacie...
                        • larusse Re: nieee :) 18.07.12, 11:30
                          ale ja nie lubie jak ktos mnie czyta systemowo. :)
                          a nie ja jak kogos czytam (raczej mi sie nie zdarza, no chyba ze ktos zaciekawi)

                          generalnie jednostronne czytanie systemowe (tzn. ty czytasz kogos a ten ktos jest tego nieswiadomy) uwazam za nieczyste zagranie.

                          hatroha napisał:

                          > A ja uwielbiam to robić, zazwyczaj jak się wypowiadam w jakiejś kwestii przeszu
                          > kuje sieć by sprecyzować profil mojego rozmówcy. Lubię czuć wyższość, w znaczen
                          > iu mieć przewagę znajomości tematu bardziej niżby chciał to ujawnić w omawianym
                          > temacie...
                          • out23 Re: nieeeeee :) 18.07.12, 12:31
                            Czytanie systemowe ( tak to nazwijmy moze dać obraz czlowieka) w np: takich płaszczyznach
                            - osoba ma jakies problemy, ale nie chce ani ich poznac ani zmieniać..
                            - osoba zabija czas na forum ale dlaczego akurat na Psychologia
                            - osoba ma kłopoty ze śwaitem realnym no jakies umownie cos na kształt stanów lękowych
                            nieumiejętnosc podejmowania decyzji ( w tym prokastynacja) ?
                            Z uwagi na fakt :),że z niejedngo chleba piec jadłem:), jak się z koncentruje moge miec
                            olsnienia..ale nick koncentruję sie :), bo mój promień oslepia ludzi:)
                            A im trzeba pomagać !!
                            Wygląda na to , ze prowadzisz zycie towarzyskie na forum i to Ci wystarcza.
                            Płochliwośc to cecha wrazliwości, a strach przed czytaniem systemowym to obawa dekonspiracji przed samą sobą, przed jakąś konfrontacja.. no powiedzmy umownie prawdą
                            Moze trzeba do 100 a moze 103 tych wolomtariatów aby wypełnic przestrzeń do zapisania wrażeń celem jakby okreslnia tożsamości.
                            Jestes troche jak niedopity alkoholik, troche uzaleniony , trochę naprany a żaden problem nierozwiązany, bo nie można rozwiązac tych dużych, a malych nie chce sie kopnąć
                            bo małe:)
                            Takie przysłanie kogos w zastępstwie .. a na ślub to też kogos innego wsyłałaś !?
                            Czy się zapomnialaś:)
                            Jesteś w centrum zaintersowania ..przynajmniej w co drugim założonym watku..
                            To wystarcza ?
                            • hatroha Moim zdaniem 18.07.12, 12:45
                              System dla mnie pozwala mi uchwycić, to co chce ukryć wątkodajca.
                              Rzadko kto na forum jest szczery wobec siebie i jak to ująłeś chce zaistnieć. Dotyczy to zdecydowanej większości wpisów. System pozwala mi zrozumieć, kto potrzebuje pomocy.
                              Autoprezentacje zlewam, albo dla własnej satysfakcji, zabicia czasu, wyładowania frustracji, wtedy uprawiam max trolling.

                              Pomoc. 1
                              Rzadko kiedy warto udzielać jej na forum, dla mnie najważniejszym lekarstwem na to co jest przedmiotem rozmów na psychologii jest po prostu bliskość innego życzliwego człowieka.
                              Życie w społeczeństwie dla mnie stanowi remedium.

                              Pomoc. 2
                              Jeśli ktoś w moich oczach faktycznie potrzebuje pomocy, czyli tam gdzie słowo pisane jest wstanie odnieść leczniczy skutek...wchodzę na pocztę i koresponduję e-mailem.
                              Rzecz jasna pod innym nickiem.
                              Hatroha jest zbyt sku...syńskim prostakiem.
                              • out23 Re: Moim zdaniem 18.07.12, 12:49
                                No taak..
                                bardzo preycyzyjne ujęcie, jak na niedospanego :)
                            • larusse Re: nieeeeee :) 18.07.12, 13:46
                              Czytanie systemowe ( tak to nazwijmy moze dać obraz czlowieka) w np: takich płaszczyznach
                              - osoba ma jakies problemy, ale nie chce ani ich poznac ani zmieniać..
                              - osoba zabija czas na forum ale dlaczego akurat na Psychologia
                              - osoba ma kłopoty ze śwaitem realnym no jakies umownie cos na kształt stanów lękowych
                              nieumiejętnosc podejmowania decyzji ( w tym prokastynacja) ?
                              Z uwagi na fakt :),że z niejedngo chleba piec jadłem:), jak się z koncentruje moge miec
                              olsnienia..ale nick koncentruję sie :), bo mój promień oslepia ludzi:)
                              A im trzeba pomagać !!


                              A ja wiem co daje czytanie systemowe, dlatego tez nie lubie jak mnie ktos czyta systemowo. I nie pozwalam.


                              Wygląda na to , ze prowadzisz zycie towarzyskie na forum i to Ci wystarcza.

                              Niekoniecznie zycie towarzyskie. Teraz jestem w pracy i kiedy inni tylko pracuja plus jakies gadki-szmatki to ja robie w glowie (a z glowy wyplywa na zewnatrz w rozniej postaci) jeszcze million innych rzeczy. Jestem permanentnie niedociazona. To nie zabijanie czasu, tylko mnie jest zawsze “za lekko”. Dlatego tez musze logike czytac, zeby glowe obciazyc.


                              Płochliwośc to cecha wrazliwości, a strach przed czytaniem systemowym to obawa dekonspiracji przed samą sobą, przed jakąś konfrontacja.. no powiedzmy umownie prawdą
                              Moze trzeba do 100 a moze 103 tych wolomtariatów aby wypełnic przestrzeń do zapisania wrażeń celem jakby okreslnia tożsamości
                              .

                              Ja sie nie boje, ze ktos mnie systemowo czyta (bo to wliczone jest w ryzyko skoro pisuje na forach). Tylko nie lubie. I ze swojej strony zabraniam „systemowego-czytania-mnie“.

                              Jestes troche jak niedopity alkoholik, troche uzaleniony , trochę naprany a żaden problem nierozwiązany, bo nie można rozwiązac tych dużych, a malych nie chce sie kopnąć
                              bo małe:)


                              Oj dobra tam. :)

                              Takie przysłanie kogos w zastępstwie .. a na ślub to też kogos innego wsyłałaś !?
                              Czy się zapomnialaś:)


                              Oj bo co to za roznica. Ona lubi chodzic to moze chodzic za mnie. Ja nie lubie to nie chodze.

                              Jesteś w centrum zaintersowania ..przynajmniej w co drugim założonym watku..
                              To wystarcza ?


                              Nudy.
                      • to.niemozliwe Re: nieee :) 18.07.12, 12:21
                        > I co mam teraz robic? Co mam robic, zeby sie uczlowieczyc?
                        Chodź znami (z Paco) następnym razem na piwo, wkurzymy Cię trochę, to poczujesz emocje...:D
                        • out23 Re: nieee :) 18.07.12, 12:34
                          Kolezanke przysle jak trzeba. Trzydziestka (rowna), cywilizowana (to wazne).
                          Ona do ludzi chodzi.
                          forum.gazeta.pl/forum/w,210,137323352,137535936,Re_jestem_daleki_od_.html
                        • larusse Re: nieee :) 18.07.12, 14:31
                          taaa... nie sie nie da wkurzyc. jestem stoikiem.

                          to.niemozliwe napisał:

                          > > I co mam teraz robic? Co mam robic, zeby sie uczlowieczyc?
                          > Chodź znami (z Paco) następnym razem na piwo, wkurzymy Cię trochę, to poczujesz
                          > emocje...:D
                          • to.niemozliwe Re: nieee :) 18.07.12, 15:05
                            Zdziwiłabyś się, jak dobrze wkurzam. :-)
                    • larusse mskaiq... 18.07.12, 18:43
                      To co nazwałas trauma to odczucia schizoidalne. Każdy człoewiek ma jakieś odczucia schizoidalne.


                      mskaiq, a skąd ty wiesz, że to odczucia schizoidalne a nie że np. czuję duchy (np. to, że mi się wydaje, że mama moja za mną chodzi i mnie rozśmiesza). szamanka mówiła, że zmarli żyją sobie w krainie duchów i mogą nas obserwować (że to podobno potwierdzone na seansach różnych). Przecież nie mówię, że stoi tutaj fizycznie i miny robi, tylko, że mi się wydaje (czuję).
                      Skąd wiesz? Nie, że się czepiam, ale tak pytam poznawczo. Ciekawa w sumie jestem kto ma rację :)

                      Czyli nie mam jednak traumy tylko odczucia schizoidalne wg Ciebie?
                      To nie wiem czy powinnam zrobić "ufff" czy "o, Boże" :)
                      • szaman.ka Re: mskaiq... 18.07.12, 20:21
                        Ja przypuszczam,że ani jedno ani drugie tzn.ani trauma,ani schiza.
                        Ja mam pewne zdolności mediumiczne i już Ci chyba pisałam,że tak Cię odbieram,że Ty też je masz.
                        Ja jako dziecko, jeden raz zobaczyłam swoją zmarłą Babcię,która siedziała rano na moim łóżku gdy się obudziłam. Ja tej Babci w ogóle nie znałam,bo nie mieszkała z nami,ani nigdy wcześniej jej nie widziałam za życia.Mimo to,jakoś wiedziałam,że to ona.

                        Z reguły nie bawię się w takie rzeczy,ale raz zdarzyło mi się uczestniczyć w seansie spirytystycznym.Niezapomniane przeżycie ! Jestem całkowicie pewna,że nie było tam żadnego oszustwa,a duch przekazał nam piękną alegorię.
                        Osoba,która to prowadziła, wezwała nieznanego ducha i zjawił się duch zakonnika krzyżackiego-Rycerza Najświętszej Marii Panny.Zmarł w XIII wieku,dokładnego roku już nie pamiętam.
                        Powiedział,że ma na imię Zygfryd.Zapytany jak mu tam jest-odpowiedział,że źle. Zapytałyśmy dlaczego jest mu źle? Odpowiedział- "Bo popełniłem zbrodnię " Pytamy: "Kogo zabiłeś"-
                        Odpowiedź-: "Nikogo".
                        Nasze pytanie -"To na czym polegała Twoja zbrodnia?"
                        odpowiedź-
                        "Kochałem Boga,nie kochałem ludzi".
                        Zapytałyśmy; czy chce coś nam przekazać każdej z nas? W seansie brałyśmy udział we czwórkę. Dla trzech osób miał przesłanie. Dla dwóch takie bardziej neutralne,a jednej zwrócił wyraźnie uwagę mówiąc- "Za dużo własnego ja".
                      • mskaiq Re: mskaiq... 20.07.12, 10:53
                        To własnie że czujesz duchy, to ze wydaje Ci sie ze Twoja mama codzi za Toba to
                        sa odczucia schizoidalne.
                        Odchodzisz od swiata zewnetrznego, zaczynasz zyc swiatem wewnetrznym,
                        gdzie sa duchy, zjawy, itp.
                        Zwykle swiat nie przyjmuje tych opowiadan i wtedy nastepuje wycofanie do
                        rzeczywistości nieistniejacych. Pojawia sie rozczepienie pomiedzy dwoma swiatami
                        które czesto prowadzi do schizofrenii.
                        Lepiej trzymac sie rzeczywistosci, to co mozesz spotkac po tej drugiej stronie
                        moze byc zbyt trudne do przyjecia.
                        Serdeczne pozdrowienia.
                        • larusse Re: mskaiq... 20.07.12, 12:34
                          Porozbijałam (tam, w wewnętrznym) już wszystkie lustra. Niechcący.
                          A mama mnie później już tylko obudziła.

                          Mnie rzeczywistość realna piekielnie nudzi. Nie mam wyzwań tutaj. Borykanie się dla samego borykania mnie nie interesuje.
                          A tam po drugiej stronie jest fajnie. Jest zabawa.
                          Ja to umiem kontrolować (tzn. tak mi się wydaje). Mogę sobie tak balansować. To tu, to tam. Tak się czuję zdrowa.



                          mskaiq napisał:

                          > Lepiej trzymac sie rzeczywistosci, to co mozesz spotkac po tej drugiej stronie
                          > moze byc zbyt trudne do przyjecia.
                          > Serdeczne pozdrowienia.
                          • anbale Re: mskaiq... 20.07.12, 12:58
                            Tak jak masz, to nie jest źle...A nie jest udręką Twego życia, że wiecznie ktoś próbuje Cię naprowadzić na "właściwe ścieżki"?
                            Bo takie osoby jak Ty często się z tym borykają, ale w Twoim przypadku to raczej wątpie:)
                            • larusse Re: mskaiq... 21.07.12, 10:43
                              nieee.:) znaczy, że ktoś jeszcze żyje.
                              też tak kiedyś żyłam i próbowałam naprowadzać (z najlepszymi intencjami).
                              przejmowałam się... :)
                              to dobrze, że ktoś taki jeszcze jest, bo co by to było jakby każdy wzruszał ramionami (jak ja) i mówił: who cares...


                              anbale napisała:

                              >Tak jak masz, to nie jest źle...A nie jest udręką Twego życia, że wiecznie ktoś
                              > próbuje Cię naprowadzić na "właściwe ścieżki"?
                              > Bo takie osoby jak Ty często się z tym borykają, ale w Twoim przypadku to racze
                              > j wątpie:)
                          • mskaiq Re: mskaiq... 21.07.12, 12:44
                            Swiat wewnetrzny potrafi przyciągać. Na początku jest kuszący, moze byc tam
                            inaczej, ciekawiej. Z czasem zaczyna sie on wymykac spod kontroli, nabiera
                            mocy, moga pojawiac sie omamy, przestaja być miło a za to coraz cześciej
                            przerazająco, np z prysznica cieknie krew zamiast wody albo pojawiają się
                            głosy których nie można sie pozbyć.
                            Chyba lepiej zająć sie emocjami. Mogą rozproszyć nudę, mogą nadac sens
                            wielu działaniom.
                            Serdeczne pozdrowienia.
                            • larusse Re: mskaiq... 24.07.12, 19:43
                              a to już chyba zależy od ciebie co widzisz.
                              i na co "mu" pozwalasz.

                              mskaiq napisał:

                              > Swiat wewnetrzny potrafi przyciągać. Na początku jest kuszący, moze byc tam
                              > inaczej, ciekawiej. Z czasem zaczyna sie on wymykac spod kontroli, nabiera
                              > mocy, moga pojawiac sie omamy, przestaja być miło a za to coraz cześciej
                              > przerazająco, np z prysznica cieknie krew zamiast wody albo pojawiają się
                              > głosy których nie można sie pozbyć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka