Dodaj do ulubionych

Uwolnienie od toksycznej emocji

08.08.12, 09:36
Na codzień spotykamy się z sytuacłami lub ludzmi, którzy są dla nas toksyczni. Nie lubimy tego, co robią lub mówią. Złoszczą nas, wywołuja reakcje, które - po namyśle - dziwią nas samych. Jakie są dobre sposoby na uwolnienie się od takich toksycznych emocji, albo ludzi?
Chodzi o takie sposoby na szybko, o prosty powrót do normalności, równowagi, ale nie z jakich ciężkich traum, tylko banalnych, codziennych spraw?
Obserwuj wątek
    • maggpie Re: Uwolnienie od toksycznej emocji 08.08.12, 11:11
      Podobno - tak mówią eksperci od psychologii na YT - ekspresywne/ekspresyjne pisanie.
      Wyrzucić wszystko na kartke, potem ją podrzeć i wsio. Na mnie świetnie działa;)
    • nazzilla Re: Uwolnienie od toksycznej emocji 08.08.12, 11:28
      No jakbys przeczytal moje mysli piszac ten watek. Mam od dluzszego czasu taki wlasnie problem i nie jestem w stanei go rozwiazac, nie pomoze mi tez nikt. Matnia z ch.ujnia i pat:(
      • kalistera Re: Uwolnienie od toksycznej emocji 08.08.12, 12:11
        Nie pomoże Ci nikt, to prawda,natomiast sama możesz sobie pomóc.
        • nazzilla Re: Uwolnienie od toksycznej emocji 08.08.12, 14:01
          kalistera napisała:

          > Nie pomoże Ci nikt, to prawda,natomiast sama możesz sobie pomóc.

          Tak Kalistera, pojde na ruski targ i kupie sobie pistolet.
          Nie wszystko jest takie proste, byl sobie kiedys dom wariatow, w ktorym ktos, kto oglosil sie bogiem mial sluzaca, ktora bogu buty czyscila, prala itd, itp. W innym domu wariatow ow bog zgubil sluzaca po drodze, po czym namietnie i natretnie zaczal jej szukac, bezmyslnie widzac ja w innych. Mozesz mowic jak dziad do obrazu a obraz ani razu, ze to nie ty, na co masz odpowiedz, ze skoro bog chce, zebys byla to ty, to masz przyznac i bogu sluzyc jak ta, ktora chce zebys byla. Kapito?
          • kalistera Re: Uwolnienie od toksycznej emocji 08.08.12, 15:43
            Przyznaję,że; non ho capito !
            Twoją opowiastkę odwzajemniam moją.

            Autobiografia w pięciu rozdziałach :

            1.Idę wzdłuż ulicy.W chodniku jest głęboka dziura.Wpadam do niej.Jestem stracona...Nie mam nadziei.To nie moja wina.Wydostanie się z niej trawa wiecznie.

            2.Idę wzdłuż tej samej ulicy.W chodniku jest głęboka dziura.Udaję,że jej nie widzę.Nie wierzę,że znowu jestem w tym samym miejscu.Ale to nie moja wina.Znowu trwało to bardzo długo,zanim się z niej wydostałam.

            3.Idę wzdłuż tej samej ulicy.W chodniku jest głęboka dziura.Widzę ją.Znowu w nią wpadam....z przyzwyczajenia.
            Moje oczy są otwarte.Wiem,gdzie jestem.To jest moja wina.Natychmiast się wydostaję.

            4.Idę wzdłuż tej samej ulicy.W chodniku jest głęboka dziura.Obchodzę ją.


            5.Idę inną ulicą.


            Jeśli naprawdę masz poważny problem,to napisz konkretnie o co Ci chodzi.-z kim ten problem i jakiego rodzaju? Jeśli nie chcesz na forum możesz na priv.
            Ja nie widzę możliwości dawania uniwersalnych recept pasujących do każdej sytuacji.

            • nazzilla Re: Uwolnienie od toksycznej emocji 09.08.12, 15:40
              Podoba mi to, co napisalas, bo wlasnie moj nastroj oddaja mniej wiecej te obrazy:
              www.youtube.com/watch?v=sHGydpDQ7Pc
              Nie to, zebym kreowala sie na aniolka, lecz na pewne rzeczy sobie zwyczajnie nie zasluzylam i nie chce wiecej prac kogos, kim nie jestem. Takie to zagmatwane delikatnie...
    • rzeka.suf Re: Uwolnienie od toksycznej emocji 08.08.12, 11:41
      moze szerszy kontekst, tzn umieszczenie tych drobnych prztyczkow i potyczek w takiej wlasnie szerszej perspektywie. wzloty i upadki to dynamika zycia, i choc czasem bolesna, ciekawsza chyba i jakas taka przyjemniejsza niz nie - zycie.
      • nazzilla Re: Uwolnienie od toksycznej emocji 08.08.12, 11:54
        rzeka.suf napisała:

        > moze szerszy kontekst, tzn umieszczenie tych drobnych prztyczkow i potyczek w t
        > akiej wlasnie szerszej perspektywie. wzloty i upadki to dynamika zycia, i choc
        > czasem bolesna, ciekawsza chyba i jakas taka przyjemniejsza niz nie - zycie.

        Czyzbys sugerowala, ze bez otaczania sie toksycznymi osobami wywolujacymi toksyczne reakcje, ktorych sami sie czasem wstydzimy zycie byloby nieprzyjemne?
        Ja wrecz odwrotnie, dla mnie przyjemnosc zycia to spokoj i harmonia.
        • maggpie Re: Uwolnienie od toksycznej emocji 08.08.12, 12:15
          Nie wiem co wy z tą 'toksycznością' macie;)
          Według mego ukochanego Emersona 'podobne przyciąga podobne', a tak według mnie działa świat, więc wychodzi na to, że 'toksyczne przyciąga toksyczne';)
          Oczywiście mówię to do pewnego stopnia żartobliwie.
          Poza tym w większości -jeśli nie całości -przypadków, to my dajemy innym ludziom, zdarzeniom itp. moc ranienia nas. Bo nikt prócz niebie nie ma wpływu na to jak na daną sytuację zareagujesz, co będziesz czuł i myślał.
          Choć wiadomo, że czasem trudno nie dać tego przystępu. Umieją to chyba tylko ludzie wielkiego ducha, jacyś mnisi, jogini, fantastyczni czarodzieje itp. Do tego należy dążyć.

          Cytat -pasujący -po ręką (z Emersona):
          "Ale ty zachowaj spokój; nie wchodź w ich zamęt. Moc, którą ludzie posiadają, aby mnie drażnić, ja sam im daję przez moją słabą ciekawość. Nikt nie może podejść do mnie inaczej, jak tylko przez mój akt. Co kochamy, to mamy, ale przez pożądanie sami pozbawiamy się miłości.
          Prawda;)
          • nazzilla Re: Uwolnienie od toksycznej emocji 08.08.12, 13:08
            maggpie napisała:

            > Nie wiem co wy z tą 'toksycznością' macie;)
            > Według mego ukochanego Emersona 'podobne przyciąga podobne', a tak według mnie
            > działa świat, więc wychodzi na to, że 'toksyczne przyciąga toksyczne';)

            Niekoniecznie, ktos, kto jest toksyczny dla danej osoby, dla innych moze byc zupelnie ok i odwrotnie. Mnie chodzi tylko o to, ze ludzie, ktorzy maja na siebie wzajemnie toksyczne oddzialywanie powinni byc odseparowani, bo jest to relacja destrukcyjna dla obojga, nie wazne czy to w zyciu osobistym, w pracy, czy w zyciu rozrywkowo-towarzyskim. Ma to zwyczajnie wydzwiek sadomasochistyczny, ktory rujnuje zycie tych ludzi. Jedni maja tego swiadomosc, inni niestety nie.

            > Oczywiście mówię to do pewnego stopnia żartobliwie.

            Ja sie ma ochote na zarty, to ok ...

            > Poza tym w większości -jeśli nie całości -przypadków, to my dajemy innym ludzio
            > m, zdarzeniom itp. moc ranienia nas. Bo nikt prócz niebie nie ma wpływu na to j
            > ak na daną sytuację zareagujesz, co będziesz czuł i myślał.

            Taaaak, nalezy moze wierzyc w dobre intecje... kogos kto cie zlosliwie kopnie, a powie, ze chcial przytulic trzeba niewatpliwie rozumiec. To sami dajemy mozliwosc kopania, a moze sami sie prosimy.

            > Choć wiadomo, że czasem trudno nie dać tego przystępu. Umieją to chyba tylko lu
            > dzie wielkiego ducha, jacyś mnisi, jogini, fantastyczni czarodzieje itp. Do tego należy dążyć.

            Jakos do mnie to nie przemawia.

            > Cytat -pasujący -po ręką (z Emersona):
            > "Ale ty zachowaj spokój; nie wchodź w ich zamęt. Moc, którą ludzie posiadają, a
            > by mnie drażnić, ja sam im daję przez moją słabą ciekawość. Nikt nie może podej
            > ść do mnie inaczej, jak tylko przez mój akt. Co kochamy, to mamy, ale przez poż
            > ądanie sami pozbawiamy się miłości.
            > Prawda;)
            • maggpie Re: Uwolnienie od toksycznej emocji 08.08.12, 13:22
              nazzilla napisała:

              > Niekoniecznie, ktos, kto jest toksyczny dla danej osoby, dla innych moze byc zu
              > pelnie ok i odwrotnie. Mnie chodzi tylko o to, ze ludzie, ktorzy maja na siebie
              > wzajemnie toksyczne oddzialywanie powinni byc odseparowani, bo jest to relacja
              > destrukcyjna dla obojga, nie wazne czy to w zyciu osobistym, w pracy, czy w zy
              > ciu rozrywkowo-towarzyskim. Ma to zwyczajnie wydzwiek sadomasochistyczny, ktory
              > rujnuje zycie tych ludzi. Jedni maja tego swiadomosc, inni niestety nie.

              Oczywiście że trzeba się odseparowywać, odcinać, robić co w swojej mocy aby się ratować od niszczącego :)
              Emerson też to zaleca, a nawet nakazuje;)

              > > Poza tym w większości -jeśli nie całości -przypadków, to my dajemy innym
              > ludzio
              > > m, zdarzeniom itp. moc ranienia nas. Bo nikt prócz niebie nie ma wpływu n
              > a to j
              > > ak na daną sytuację zareagujesz, co będziesz czuł i myślał.
              >
              > Taaaak, nalezy moze wierzyc w dobre intecje... kogos kto cie zlosliwie kopnie,
              > a powie, ze chcial przytulic trzeba niewatpliwie rozumiec. To sami dajemy mozli
              > wosc kopania, a moze sami sie prosimy.

              A co ma piernik do kawowego młynka?;)
              Powiem prościej, jeśli nie rozumiesz: temu kto mnie kopie zawsze oddam, nawet z nawiązką. Sama nigdy się z nikim pierwsza 'nie zaczynam'; taką mam zasadę.
              Ale to co czuje w trakcie ataku itp. i później zleży w dużym stopniu ode mnie samej.
              Nie przejmuje sie złym zdaniem na swój temat jakiegoś kretyna albo idiotki;)
              Nie daje ich słowom do siebie przystępu. Nie ranią mnie ani dotykają w żadnym stopniu.
              (Kiedyś byłam bardziej na to podatna.)
              • kalistera Re: Uwolnienie od toksycznej emocji 08.08.12, 15:46
                A co ma piernik do kawowego młynka?;)
                Powiem prościej, jeśli nie rozumiesz: temu kto mnie kopie zawsze oddam, nawet z nawiązką. Sama nigdy się z nikim pierwsza 'nie zaczynam'; taką mam zasadę.
                Ale to co czuje w trakcie ataku itp. i później zleży w dużym stopniu ode mnie samej.

                No nie powiem,że jest to sposób postępowania zgodny z tym, co Emerson proponuje.
                • maggpie Re: Uwolnienie od toksycznej emocji 09.08.12, 01:26
                  Pisałam bardziej o sobie, ale można sie kłócić o Emersona, ponieważ zaleca działanie zgodne ze swoim charakterem, więc pasuje, jakby nie było.
          • to.niemozliwe Re: Uwolnienie od toksycznej emocji 08.08.12, 16:00
            > Według mego ukochanego Emersona 'podobne przyciąga podobne', a tak według mnie
            > działa świat, więc wychodzi na to, że 'toksyczne przyciąga toksyczne';)

            Az tak daleko bym nie szedł, żeby zrównywać katów i ofiary, bo w tej samej branży robią....

            > "Ale ty zachowaj spokój; nie wchodź w ich zamęt. Moc, którą ludzie posiadają, a
            > by mnie drażnić, ja sam im daję przez moją słabą ciekawość. Nikt nie może podej
            > ść do mnie inaczej, jak tylko przez mój akt. Co kochamy, to mamy, ale przez poż
            > ądanie sami pozbawiamy się miłości.
            > Prawda;)

            No, niby i prawda, tylko perswazja działa umiarkowanie. Tzn. chcesz zachować spokój, ale go nie zachowujesz, powiedzmy dusisz w sobie, na zewnątrz nie widac, ale wewnątrz jest Ci źle.
            Jak wrócić do siebie?
            • nazzilla Re: Uwolnienie od toksycznej emocji 08.08.12, 16:58
              to.niemozliwe napisał:

              > > Według mego ukochanego Emersona 'podobne przyciąga podobne', a tak według
              > mnie
              > > działa świat, więc wychodzi na to, że 'toksyczne przyciąga toksyczne';)
              >
              > Az tak daleko bym nie szedł, żeby zrównywać katów i ofiary, bo w tej samej bran
              > ży robią....

              Dokladnie tak, podobnie nawet jak w tej samej branzy robia nikt nie ma prawa ofierze pakowac kata do lozka, a ten w razie odmowy nie ma prawa wyzywac sie bijac czy kopiac... no bo dla jednej jakiejstam byl bogiem, bo mu stopy masowala, bo kopal a ta i tak sie czolgala. Dla innej ten samozwanczy bog moze byc zwyklym intelektualnym smieciem, agresywna, bezmozdza swinia, z ktora nigdy nie chciala i nie chce pod zadnym pozorem miec zadnego kontaktu.
            • maggpie Re: Uwolnienie od toksycznej emocji 09.08.12, 01:30

              > Az tak daleko bym nie szedł, żeby zrównywać katów i ofiary, bo w tej samej bran
              > ży robią....

              Tego nie powiedziałam.
              Oczywiście że nie robią. Zło to zło; cierpiących z jego powodu sie nie powinno oskarżać (ale tak bywa niestety).
              • to.niemozliwe Re: Uwolnienie od toksycznej emocji 09.08.12, 02:30
                Chyba chodzi Ci o to, ze komplementarne zachowania sie uzupelniaja. Ktos, kto chce cos sprzedac, zrobi to tylko temu, kto ma potrzebe, nawet sladowa - posiadania tej rzeczy.
        • rzeka.suf Re: Uwolnienie od toksycznej emocji 08.08.12, 12:25
          nie, szerszy kontekst to np wyobrazenie sobie jakiejs hekatomby, ktora spada na gniazdo os, przemieniajac je w prawdziwych zalobnikow, tragedia zamieniajaca niesnaski w spokoj i harmonie. szerszy kontekst to zauwazenie, ze zle sie dzieje jedynie na poziomie trywialnym, tylko dlatego, ze nic tak naprawde strasznego sie nie zadzialo.
          • nazzilla Re: Uwolnienie od toksycznej emocji 08.08.12, 14:29
            rzeka.suf napisała:

            > nie, szerszy kontekst to np wyobrazenie sobie jakiejs hekatomby, ktora spada na
            > gniazdo os, przemieniajac je w prawdziwych zalobnikow, tragedia zamieniajaca n
            > iesnaski w spokoj i harmonie. szerszy kontekst to zauwazenie, ze zle sie dzieje
            > jedynie na poziomie trywialnym, tylko dlatego, ze nic tak naprawde strasznego
            > sie nie zadzialo.

            Podobnie jak i Ty szerszego kontekstu nie widze...
            Znasz teatr, ktorego szefem jest ktos o zacnym imieniu Theater, jak tam za przeproszeniem nie jebnie, to nic sie nie zmieni, to jest takie beznamietne czekanie wlasnie na tragedie, do ktorej dojdzie wczesniej czy pozniej jak ktos, kto za ten teatr odpowiada nie podejmie odpowiednich krokow. Ale coz ja moge, to samo pewnie co i Ty:(
    • paco_lopez Re: Uwolnienie od toksycznej emocji 09.08.12, 10:56
      jak do mnnie ktos toksyczny podchodzi, to lampie sie w ekran komputera , udaje , ze słucham, mało sie odzywam a jak sobie pójdzie to czuje ulgę.
    • rt.4 Byc asertywnym... 10.08.12, 11:01

      Na codzień spotykamy się z sytuacłami lub ludzmi, którzy są dla nas toksyczni.

      To obowiazek. Ja nauczylam sie ludzi toksycznych wyczuwac szybko i albo unikam kontaktu z nimi albo stawiam kontra. Jak na miecze.

      Nigdy sie takim szujom nie dac.

      A 'pownnosc' bycia grzecznym mam w dupie...

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka