Dodaj do ulubionych

sytuacja wygląda nieciekawie...

09.08.12, 22:29
no więc:

Mam prawie 26 lat (a tak naprawdę to jestem czterdziestka-piątka po przejściach tylko nie wyglądam). Jeden mąż przeminął (mój), drugiego dostałam w spadku (mojej mamy). Z każdym rokiem wyglądam gorzej. Poczucie humoru też już nie to. Umysł stępiony. Najchętniej to bym siedziała w domu. Rosół gotowała. Na tarasie siedziała. Sigariety paliła. A tu:

MĘŻA MUSZĘ SZUKAĆ

no bo jak bez męża... w tym wieku nie wypada... zresztą, kiepsko prowadzę samochód...

Rany... nigdy nie szukałam męża... nie wiem nawet jak się to robi. :-(
Myślałam, żeby popytać kolegów. No bo to w sumie najbardziej bezpieczne. Ale pewnie się przestraszą i odmówią (i tak już większość myśli, że jestem jakaś nienormalna. "Taką cię polubiliśmy"-to moja koleżanka do mnie, ale koledzy też na pewno tak myślą tylko nie mówią...) No więc raczej słabo. A podchodów mi się nie chce robić. Bo to taka ściema trochę.

Pomyślałam też, że dobrze jakby był chirurgiem plastycznym (nie, że lecę na kasę (mam swoją. zresztą mnie niewiele trzeba) czy prestiż, ale bym sobie nowy nos bez zbędnych formalności zrobiła na przykład) albo stomatologiem (ładny uśmiech i takie tam...) i ortodoksyjnym chrześcijaninem (mam słabość do takich bo sama jestem ortodoksyjną chrześcijanką).
No, ale nie wiem jak się szuka np. takich chirurgów... No bo co? Trzeba się na studia medyczne zapisać? Czy na wizyty umawiać (i gry miejskie odgrywać)? Albo nie wiem... obczaić gdzie "bywają" np. dentyści i też tam zacząć bywać?

Myślałam, że może zrobię listę chirurgów w województwie(skąd dane?)
Wykreślę żonatych.
A później wynajmę studentów, żeby namówili któregoś, żeby został moim mężem (studenci niedużo biorą).

W dodatku ten mój mąż musi mieszkać u mnie w domu (dom, a w zasadzie stare zamczysko, ma w wyposażeniu męża mojej mamy), no bo taty na pastwę losu nie zostawię... słabo więc. Na pewno nikt nie będzie chciał mieszkać z moim tatą.

Nie mam żadnego asa w rękawie (ani wyglądu, ani talentu). Czasu coraz mniej, a dzieci trzeba rodzić. Kulturę tworzyć...


Sytuacja wygląda nieciekawie.

Dawniej to by się swatce zapłaciło i z głowy...

co robić???
Obserwuj wątek
    • shachar Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 09.08.12, 22:44
      He, he, no nie mów że Cię humor opuszcza, bo to dobry dzołk jest. Ja sobie tak myślę, po co będziesz się uganiać za dentystami -protetykami, cyckologami i tego typu goścmi. Od razu wydaj się za prostytuariusza, ten Ci lepiej zrobi niż w/w dentyści. A jeszcze kasę przyniesie do domu, może.
      • larusse Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 09.08.12, 23:00
        shachar napisała:

        > He, he, no nie mów że Cię humor opuszcza, bo to dobry dzołk jest. Ja sobie tak
        > myślę, po co będziesz się uganiać za dentystami -protetykami, cyckologami i teg
        > o typu goścmi.

        Ale ja poważnie. Ja nie mam czasu po knajpach, spotkaniach towarzyskich czy klubach wielbicieli labradorów latać i odgrywać całej tej szopki: czym się interesujesz? - poznaj moich rodziców. - (umiesz gotować???) - on kupił jej pierścionek - ona przyjęła oświadczyny...

        Bo kiedy niby?? Do roboty muszę chodzić, pranie, sprzątanie, gotowanie... dach trzeba wymienić... ciągle coś jest do roboty w życiu. Jeszcze mam żałobę teraz...
        Będzie naprawdę ze znalezieniem męża problem.


        > Od razu wydaj się za prostytuariusza, ten Ci lepiej zrobi niż w/
        > w dentyści. A jeszcze kasę przyniesie do domu, może.

        ortodoksyjnego chrześcijanina (taka słabość)
        • shachar Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 09.08.12, 23:17
          Jak ty tak na serio, to ja też na serio, idz na plebanię do księdza i zaoferuj swoje przymioty, może on zna kogoś akuratnego.Zapytaj o swatkę, czy jest w parafii baba ze szcześliwą ręką do małżeństw. Pisz dalej na psychologii, może sięnie spodziewasz skąd dostaniesz odzew :-)
        • rzeka.suf Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 10.08.12, 01:03
          slub z rozwodka to chyba malo ortodoksyjnie chrzescijanska opcja?
          • larusse Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 10.08.12, 07:06
            tu chodzi o ducha bardziej.
            to tak jak z tym, ze ok, jestem konserwatysta i w tym duchu wychowuje swoje dzieci, ale jak ktores "narozrabia" to tylko grozisz palcem i mowisz "hej, nie tak sie umawialismy", a nie ze na powaznie sie obrazasz czy kontakty zrywasz...


            rzeka.suf napisała:

            > slub z rozwodka to chyba malo ortodoksyjnie chrzescijanska opcja?
            • rzeka.suf Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 10.08.12, 10:11
              hmm, ciekawe skojarzenia masz z terminem orto chrz. takie optymistyczne.

              a tak na powaznie, to mysle, ze jak sie juz troche po smierci matki pozbieralas, przyszedl czas na przezywanie rozpadu malzenstwa. na twoj sposob przezywanie.
              • larusse Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 10.08.12, 21:13
                biedna mama.


                rzeka.suf napisała:

                > a tak na powaznie, to mysle, ze jak sie juz troche po smierci matki pozbieralas
    • a.g.g.a Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 09.08.12, 22:48
      ..ale tekst ciekawy i fajnie się czyta :)
      • shachar Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 09.08.12, 22:53
        Ruską fajnie się czyta, to fakt. No ale co jej dolega? :-) Bo my tu mamy misję, żeby ją wyleczyć.
        Zeby była młoda dynamiczna, przejmowała się pracą i stosunkami okolopracowniczymi, albo co najmniej ojcem,do tego dążymy.
    • jan_stereo Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 10.08.12, 00:18
      Szukaj jakiego hydraulika, to Ci bedzie za darmo krany naprawial w lazience (bardziej sie to oplaci niz z chiroplasta, chyba ze masz calosc wizerunku do wymiany), albo idz na calosc i bierz grabarza, zaoszczedzisz na pochowku...
      • larusse Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 10.08.12, 07:14
        taaa mam trzy krany na krzyz w lazience i jeszcze nigdy sie nie zepsuly.

        tu nie chodzi o ekonomie finansow (bo ja o pieniadze nie dbam za bardzo. tak byle byly)
        a raczej ekonomie nerwow.

        jan_stereo napisał:

        > Szukaj jakiego hydraulika, to Ci bedzie za darmo krany naprawial w lazience (ba
        > rdziej sie to oplaci niz z chiroplasta, chyba ze masz calosc wizerunku do wymia
        > ny), albo idz na calosc i bierz grabarza, zaoszczedzisz na pochowku...
        • jan_stereo Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 10.08.12, 09:49
          larusse napisała:

          > tu nie chodzi o ekonomie finansow (bo ja o pieniadze nie dbam za bardzo. tak by
          > le byly) a raczej ekonomie nerwow.

          Skoro tak dbasz o wlasne nerwy to na cholere Ci maz ?
        • nazzilla Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 18.08.12, 12:12
          larusse napisała:

          > taaa mam trzy krany na krzyz w lazience i jeszcze nigdy sie nie zepsuly.
          >
          > tu nie chodzi o ekonomie finansow (bo ja o pieniadze nie dbam za bardzo. tak by
          > le byly) a raczej ekonomie nerwow.

          Alez nie mow, ze nie kierujesz sie wyrachowaniem. To, co piszesz o poszukiwaniu partnera nie ma nic wspolnego z poszukiwaniem uczucia. Ale nie poddawaj sie, moze sie znajdzie obiekt Twoich oczekiwan.
          Znam jednego chirurga, ktoremu mysle, ze moglabys przypasc do gustu. Jednak jest to taki typ, ktory wiedzac, ze nie jestes lekarzem bedzie sie Ciebie publicznie wstydzil, w zwiazku z czym nie ozeni sie. Mial zone lekarke, dosc zamozna, ktora kopnela go w zad i wyszla ponownie za maz za neurologa (pewnie w Twoich oczach to degradacja, no ale w tym temacie nie o to chodzi). Tak naprawde to ten ow chirurg wszystko odnajduje dobrze. Jak mu zaplaca odpowiednio zeby zalozyl maske klauna i zamieszkal w smietniku, to z checia przez rok pomieszka w smietniku. Moze czyta to forum, nie wiem. Sa tacy, ktorzy go lubia, sa takie, ktorym wydaje sie piekny. Ja mam osobiscie na niego uczulenie, sama jego obecnosc mnie irytuje tak, ze mam mysli skupionwe na wyjsciu na strzelnice, ale moze Tobie przypadlby do smaku ze wzajemnoscia.
          NIE PODDAWAJ SIE, DAZ DO CELU!
    • to.niemozliwe Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 10.08.12, 07:57
      No, Laruska, to wykręciłaś temat. Zadanie arcytrudne. Jak przekonać osobę skupioną na sobie, wrażliwą na oceny, lekko egotyczną, oryginalną w myśleniu, pewną siebie, niechętną do przymowania cudzych opini, poszukującą skrajnej niezależności...do wyrzeczenia się tych zachowań, w przynajmniej 25% ? I jeszcze nauczyć satysfakcji z dawania i przyjmowania troski o bliską o drugą osobę? Czyli czegoś wbrew jej naturze - oddawania się w opiekę, i angażowania się aktywnie w sprawy drugiej, bliskiej osoby?
      Może usiądźmy i zacznijmy od modlitwy, jak przed podróżą? :-)
      • larusse Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 10.08.12, 08:24
        >I jeszcze nauczyć satysfakcji z dawania i przyjmowania troski o bliską o drugą osobę? >Czyli czegoś wbrew jej naturze - oddawania się w opiekę, i angażowania się aktywnie w >sprawy drugiej, bliskiej osoby?

        Z dawaniem to akurat latwe. Ja lubie dawac i troszczyc sie o innych. Mnie borykanie sie z zyciem nie zajmuje wiele czasu wiec mam duzo sil i energii, zeby pomagac innym (a soba nie chce mi sie zajmowac). Gotuje wiec najlepszy rosol dla taty i ksiazki mu do domu znosze, babciom jednej i drugiej znosze herbatki ziolowe, organizuje rozrywki mojej bratowej (bo ona teraz z dzieckiem w domu), jednego kolege namawiam zeby zostal politykiem (bo widze potencjal) albo chociaz artykuly pisal, drugiego, zeby literature uprawial, bo ma talent, album ze zdjeciami mamy przygotowuje dla calej rodziny itd.

        Ja sie angazuje w sprawy innych. Ale bardziej tak ze, siadam, zakasam rekawy i: ok, mow co sie dzieje. zobaczymy co sie da zrobic.

        Ja tak zadaniowo do problemow podchodze, a ludzie to sie lubia nimi u-p-a-j-a-c, przezywac.
        I wychodzi pozniej, ze ja przedmiotowo ludzi traktuje.

        >Może usiądźmy i zacznijmy od modlitwy, jak przed podróżą?

        Wiedzialam, ze bedzie z tym problem.
        • larusse Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 10.08.12, 08:39
          Jak jechalam do pracy to w przyszlo mi na mysl, ze moze by tak baner wywiesic na gornym balkonie (mieszkam przy drodze). Wrzucilabym cos w stylu:

          Jestes chirurgiem albo dentysta?
          Szukasz zony?
          Naprawmy razem ten dach.
          (dach mam do wymiany, a tak przez “my” to zeby ktos wiedzial, ze lubie kolektywnie-no bo lubie)

          Na dole bym dopisala ze informacja w srodku czy jakos tak.

          Widzialam kiedys podobne ogloszenie na stronie NATO (ze tam: mowisz po rosyjsku lub arabsku, masz background w dziennikarstwie. Dolacz do nas. Potrzebujemy cie)


          Moze by sie ktos skusil.

          Ale tata pewnie by sie wkurzyl, ze jakies badziewia wieszam w domu, w ktorym on tez mieszka, wiec w sumie chyba bez sensu kase wywalac...
        • to.niemozliwe Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 10.08.12, 09:07

          > Z dawaniem to akurat latwe. Ja lubie dawac i troszczyc sie o innych.
          Nie ściemniaj Laruska. Jakoś nie widzę na forum Twoich troskliwych wpisów. Nie przypominam sobie, żebyś komukolwiek tu wyraziła współczucie, udzieliła wsparcia, podpowiedziała coś, pomogła. Może to robisz na prv? Ale nie postrzegam Cię, przynajmniej tu jako pomocnej osoby w sensie aktywności w angażowanie się w sprawy innych, wręcz przeciwnie. Pomocna to jest Debeściarska Irenka, Janek, Paco, Mona.Blue, Kimonabike, Hatroha nie jest obojętny na sprawy innych, Szaman.ka się stara.
          Popatrz obiektywnie w ilu cudzych wątkach się wypowiadasz i co piszesz. :-)
          • larusse Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 10.08.12, 09:25
            no dobra. bo to dlatego, ze ludzie czesto widza problemy tam gdzie ich nie ma.


            No bo co ja mam poradzic jak ktos mi mowi np.
            “zawsze czulem sie gorszy”

            A ja widze, ze fajny i wartosciowy z niego chlopak i zupelnie bezpodstawne takie wnioski.
            No to mowie, ze to bez sensu (no bo co mam mowic “to nieprawda. Nie jestes gorszy. Tak ci sie tylko wydaje“) .
            Zreszta wiadomo przeciez, ze ludzie roznie maja jedni czuja sie zawsze gorsi, inni lepsi, jeszcze inni rowni… po co sie tym zajmowac?
            No, ok jesli komus to przeszkadza w czyms to trzeba z tym cos zrobic. Zgoda.
            Ale takie kwestie to najlepiej szybko ze soba zalatwiac. Powiedziec sobie: ok, zawsze czulem sie gorszy, ale to nieprawda, ze jestem gorszy . tak sobie tylko wmowilem (no bo wmowil) . No bo co innego mozna zrobic? Borykac sie z tym?

            Ja nie za bardzo czaje o co ludziom chodzi…


            to.niemozliwe napisał:

            >
            > > Z dawaniem to akurat latwe. Ja lubie dawac i troszczyc sie o innych.
            > Nie ściemniaj Laruska. Jakoś nie widzę na forum Twoich troskliwych wpisów. Nie
            > przypominam sobie, żebyś komukolwiek tu wyraziła współczucie, udzieliła wsparc
            > ia, podpowiedziała coś, pomogła. Może to robisz na prv? Ale nie postrzegam Cię,
            > przynajmniej tu jako pomocnej osoby w sensie aktywności w angażowanie się w sp
            > rawy innych, wręcz przeciwnie. Pomocna to jest Debeściarska Irenka, Janek, Paco
            > , Mona.Blue, Kimonabike, Hatroha nie jest obojętny na sprawy innych, Szaman.ka
            > się stara.
            > Popatrz obiektywnie w ilu cudzych wątkach się wypowiadasz i co piszesz. :-)
            >
            • to.niemozliwe Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 10.08.12, 09:40
              > Ja nie za bardzo czaje o co ludziom chodzi…

              I o to mi biega. Że Ty się naprawdę nie interesujesz, tzn. nie chcesz wejść na chwilę w ich skórę, głowę, wczuć się i zadac sobie pytania - co ja bym z tym zrobiła? Jak bym zareagowała? Dlaczego inaczej niż on/ona? Czy w tym co on/ona robi jest coś dla mnie odmiennego i dlaczego?
              Bo to nie dotyczy Ciebie. Zrozum, że czasem, jeśli nie rozumiesz siebie, to kluczem do tego zrozumienia jest spojrzenie na siebie oczami innych i zaakceptowanie odmienności ich punktu widzenia. I uznanie, ze moze być równie prawdziwy jak Twój własny. Tylko, żeby wejść w tę interakcję, to najpierw tzeba się otworzyć na innych i doświadczyć głęboko wewnątrz ich inności.
              • larusse Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 10.08.12, 21:26
                Ale ja to rozumiem. Ja akceptuję ich punkt widzenia, ale za swój przyjąć nie mogę, bo to równoznaczne ze strzeleniem sobie w stopę.

                Zrozum, to.niemozliwe, ze jeżeli wiekszość znajomych mi osób na moje np. marudzenie, ze jestem czasami sobą zmęczona (bo, jestem jak kazdy) odpowiada w konwencji
                -taką cię polubiliśmy, larusse.
                - nie przeszkadza nam twoje uposledzenie.
                - my cie a-k-c-e-p-t-u-j-e-m-y.
                - tacy jestesmy wielkoduszni.
                - akceptujemy twoja ułomność, larusse.
                - nie musisz byc nam wdzieczna. jesteśmy z tobą"

                albo w reakcji na moją np. złość (mało kto jest w stanie mnie wyprowadzić z równowagi, ale zdarza się) słyszę, że "zaczynasz okazywać uczucia, więc może nie jesteś psychopatką"

                to co mi innego pozostaje?
                nie będę pod sobą dołków kopać przecież.


                to.niemozliwe napisał:

                > Bo to nie dotyczy Ciebie. Zrozum, że czasem, jeśli nie rozumiesz siebie, to kl
                > uczem do tego zrozumienia jest spojrzenie na siebie oczami innych i zaakceptowa
                > nie odmienności ich punktu widzenia. I uznanie, ze moze być równie prawdziwy ja
                > k Twój własny.
                • kimonabike Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 11.08.12, 11:42
                  Już lubię tych Twoich znajomych :)
                  Czy dobrze rozumiem, że Ty w przeciwieństwie do nich nie akceptujesz niedoskonałości?
                  • larusse Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 11.08.12, 15:42
                    :)
                    akceptuję, ale nie swoją.

                    kimonabike napisała:

                    > Czy dobrze rozumiem, że Ty w przeciwieństwie do nich nie akceptujesz niedoskona
                    > łości?
    • paco_lopez Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 10.08.12, 09:31
      ale przynajmniej ozywisz forum. to talent trzeba mieć. buźka larunia za ten wpis od czterdziestolatka. rozjaśniłaś mi własnie cały świat. wezmę flamastra i narysuję cię w zeszyciku i stworzę przygody o szukaniu męża. mam dla ciebie kandydata tylko musisz ograniczyć wymagania. on też mieszka w zamczysku i jest bezdzietny. będziecie jak zygmunt august i radziwłłówna.
      • to.niemozliwe Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 10.08.12, 09:41
        ...i potrzebuje żeby mu sprzątała, gotowała i mówiła same miłe rzeczy...:D
        Laruska, dasz radę? :D
      • larusse Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 10.08.12, 21:08
        jakie ma poglądy na politykę wschodnią?
        i czy proniemiecki? bo jak proniemiecki to nie chcę...

        paco_lopez napisał:

        > ale przynajmniej ozywisz forum. to talent trzeba mieć. buźka larunia za ten wpi
        > s od czterdziestolatka. rozjaśniłaś mi własnie cały świat. wezmę flamastra i na
        > rysuję cię w zeszyciku i stworzę przygody o szukaniu męża. mam dla ciebie kandy
        > data tylko musisz ograniczyć wymagania. on też mieszka w zamczysku i jest bezdz
        > ietny. będziecie jak zygmunt august i radziwłłówna.
        • paco_lopez Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 11.08.12, 01:55
          a dlaczego jak pronieiecki to nie chcesz. jego dziadek , ten sam , co mój, żydów w piwnicy trzymał w czasie wojny i ja te piwnice moge ci nawet pokać jak chcesz. ruscy jak przyszli, to nam pare precjozów ograbili i dlatego my ruskich troszkę nie za bardzo mamy w poważaniu. poza tym władza soviecka nam do zamczyska ludność kwaterunkową wpakowała bez pytania. co ty jakaś enkawudzistka jesteś czy ukrainka czy gdzie ty w ogóle mieszkasz, bo ja nie rozumiem. ty rusina szukasz jakiegoś ? to jedź do łomży, tam jest ze cztery kościłoły na kilometr kwadratowy i po sumie wyłapuj ortodoksyjnego rusińskiego chrześcijanina z nosem jak marchewka w okraglutkiej gębie. ten odem mnienjest taki trochę nordyk, a troche żyd. okultysta, z duchami gada. chrześcijanin to cie wynudzi do cna.
          • larusse Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 11.08.12, 15:55
            paco, bo ty zasad nie rozumiesz.
            z niemcami to nie o dziadkow chodzi, a o logike. ja tam do ludzi (nacji roznych) nie mam nic a nic. ja ludzi lubie ogolnie )tych z nosami marchewkowymi tez). ale to trzeba strategicznie. z niemcami czy ruskimi sie zadajesz, interesy robisz, wodke pijesz (no bo to tez ludzie przeciez), ale to trzeba im regularnie przypominac ze ci gazowali a ci w glowy strzelali czy w plecy. bo za duzo kasy czy wplywow maja (czy tego i tego).
            i glavnoje: zeby frank hans po raz drugi z ta swoja briżit na wawelu naszym czy innym nie próbował tańczyć.
    • out23 Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 10.08.12, 20:47
      To jakos poplatane jak myslę...
      Takie szukanie dla szukania ?
      Po co mąż , taki mebel ?
      PARTNER !!!
      I
      Pytanie na jakich warunkach.
      Dopuszczalny zakres asymetrii w relacjach nazwany tolerancją ?
      Przed 2000 rokiem, Czandra miała fajne testy ( rozbudowane- tak mysle)
      na okreslenie własnych potrzeb i oczekiwań
      Czyli kim jestem i kogo szukam..
      Twoje dotychczasowe wpisy były takie unikowe, masz niechęć do samookreslenia..
      Ludziki maja kłopot z wartosciwaniem , umiejętnoscią, czasem określenia wielu
      własnych potrzeb.
      Stąd potem sa grymaśni. Nie wiedzą czego chcą
      45 lat ,to super wiek dla kobiety...
      Tylko faceci w twoim wieku patrza wtedy na mlodsze ..
      Znajoma ( o podobnych jak Twoje parametrach)...miala faceta
      Ona 48 (urzedzniczka w niezłej f-mie i formie on 33 , zagoniony Prezes..
      On zmieniał żony (w niej miał seks, zrozumienie i dojrzałosc )
      w domu odiotki... żony prały i czekały.. na kasę.. i ..
      ale tamta ..wysysała:)
      Mialem jeszcze dwie inne znajome :) ale nich inni piszą...
      Musisz mierzyc w dobrze zachwanego 60-taka, moze cos ugryziesz..
      Jak nie moze 2-3 x w tygodniu , to chory :)
      Dla niego będziesz atrakcyjna młódką:)
      O ile ja cos widziałem:), w zyciu, to Twoje szanse określam na na 1:5 max.
      Sympatia podobno sie nie sprawdza ,e-darling ?, Czandra ?
      A moze spróbój w biurach matrymonialnych polonii amerykańskiej ?

      No mam dla Ciebie kierowce Tira, nieskończone studia, wyposazony i gotowy,
      troche uposażony..No ma rodzine ale....
      Nie ma go 3-4 tygodnie, potem tydzień jest..
      Swietnie tańczy , oczytany , dorywczo w drugoligowym kabarecie:),może średnio reprezentacyjny..ale na męskich typach o sie nie znam..
      Wszystko powyższe serio..

      Bogaty , jak lekko zbrzydnisz ,to Cie porzuci..taki banał na koniec
      Tylko rodzaj uzgdnionego partnerstwa.. na dlugiej snmyczy
      Tak sądzę..
      A Ty sie chcesz moze zakochać (podmiotowo) , czy mieć męża (przedmiotowo)....
      tak jescze spytam.. dokładnie
      • larusse nieeee :) 10.08.12, 21:07
        out, niedokładnie czytasz! :-)

        Ja 26 mam ciałem (i w dowodzie). 15/11/1986
        Te 45 po przejściach to jak w oczy spojrzysz.
        Oczy mam stare...
    • out23 Re: haha, nie to sytuacja wyglada ciekawie... 10.08.12, 21:20
      A sie pisze , na ile lat sie czuje !!?
      Fakt, moje znajome po 50-tce , czuja sie na 43-33:)
      • larusse Re: haha, nie to sytuacja wyglada ciekawie... 10.08.12, 21:42
        nie pisze zwyczajowo, ale w tym przypadku to akurat ważne. :-)
        bo jak ja mam z chłopcami (tj. między 20-40 rż) na randki chodzić jak ja mam ze sto lat chyba??? (duchem sto lat, duchem)

        a ze starszymi (czy z przeszłością) się umawiać matrymonialnie przecież nie będę.
        celuje maksymalnie w 35-36.

        mój tata nawet pięćdziesięciu lat nie ma...
        pokolenie z lat 60 już więc znam.

        urodzonych za Gierka też na wylot, z każdej strony (obejrzałam, spróbowałam)

        zostają lata 80 i niżej. przerażające.

        out23 napisał:

        > A sie pisze , na ile lat sie czuje !!?
        > Fakt, moje znajome po 50-tce , czuja sie na 43-33:)
        >
        • out23 Re: haha, to sytuacja wyglada ciekawie... 10.08.12, 22:31
          Mnie sie serio wydaje,ze mozna sie odmlodzić... psychicznie..
          To mi wygląda u Ciebie, moze sie myle, na ciag zdarzeń
          (przykrych -nakładka) które Cie psychicznie postarzały..
          Ponadto, jesteś tym stoikiem, notorycznie jakby znudzonym
          Trudne parametry wyjsciowe
          ale przynajmniej piszesz jakies wypracowania
          a nie po jednym zdaniu
          Moze trzymaj sie z ludxmi umownie nieco starszymi a promiennnymi..
          No powiedzmy do 40
          No wiesz , kazdy ma prawo:) grymasic o ile wie bardziej wiecej niz mniej czego chce...
          Mam wrazenie, ze Ty szalenie jestes wygodna i oczekujesz pewnego zestawu rad..
          Przy czym w kazdej cos znajdziesz na nie..

          No i powtórzę !

          A Ty sie chcesz moze zakochać (podmiotowo) , czy mieć męża (przedmiotowo)....
          tak jescze spytam.. dokładnie
          • larusse Re: haha, to sytuacja wyglada ciekawie... 11.08.12, 15:36
            out23 napisał:

            > Mnie sie serio wydaje,ze mozna sie odmlodzić... psychicznie..

            tak. włochów wynająć. albo kogoś z południa.

            > To mi wygląda u Ciebie, moze sie myle, na ciag zdarzeń
            > (przykrych -nakładka) które Cie psychicznie postarzały..
            > Ponadto, jesteś tym stoikiem, notorycznie jakby znudzonym
            > Trudne parametry

            nie, że przykrych, ale pełnych emocji. ja mam rodzinę trochę włoską. każdy prawie szalony. a to babcia dachuje, a to tata przed policją zwiewa, a to ciotka się ściga na jednopasmówce (dobrze jeździ). wszyscy uczciwi jak mało kto i serca dobre mają, ale temperamenty ogniste i charaktery mocne to i o tarapaty nietrudno. mało co jest w stanie ruszyć jak się ma taką rodzinę.

            > Moze trzymaj sie z ludxmi umownie nieco starszymi a promiennnymi..
            > No powiedzmy do 40
            > No wiesz , kazdy ma prawo:) grymasic o ile wie bardziej wiecej niz mniej czego
            > chce...
            > Mam wrazenie, ze Ty szalenie jestes wygodna i oczekujesz pewnego zestawu rad..
            > Przy czym w kazdej cos znajdziesz na nie..

            nie będę na siłę z ludźmi przebywała. po to, żeby siebie leczyć.
            do polityki się przygotowuję. (to chyba lepsze)
            tylko najpierw muszę siebie dopracować, żeby było silnie i nie-do-obalenia.


            > A Ty sie chcesz moze zakochać (podmiotowo) , czy mieć męża (przedmiotowo)....
            > tak jescze spytam.. dokładnie

            zakochać to ja się mogę tylko w kimś mocniejszym ode mnie (cokolwiek to znaczy), bo inaczej zaduszę niechcący przy pierwszej okazji jak zapomnę, że trzeba się pilnować, bo to też ludzie przecież. a że się nie zapowiada to póki co muszę męża znaleźć.
            dzieci trzeba rodzić, kulturę tworzyć...
        • kimonabike Re: haha, nie to sytuacja wyglada ciekawie... 11.08.12, 11:55
          Co? Biedny ojciec nawet pięćdziesiątki nie ma, a Ty już go skazujesz na dożywocie ze sobą? Mowy nie ma. Biorę go! Musi intelektualista, skoro takie skomplikowane dziecię mu wyszło, zamczysko brzmi kusząco, z dachem sobie poradzę... Tak, zdecydowanie facet jeszcze do recyklingu. Zostanę Twoją macochą, chcesz? A Ty idź w świat, Księżniczko z Wieży. Szukać swojego wymarzonego zdewociałego medyka ;)
          P.S. Ile trwało Twoje pierwsze małżeństwo, Larusse, jeśli to nie nazbyt osobiste pytanie?
          • larusse Re: haha, nie to sytuacja wyglada ciekawie... 11.08.12, 15:41
            kimonabike napisała:

            > Co? Biedny ojciec nawet pięćdziesiątki nie ma, a Ty już go skazujesz na dożywoc
            > ie ze sobą? Mowy nie ma. Biorę go! Musi intelektualista, skoro takie skomplikow
            > ane dziecię mu wyszło, zamczysko brzmi kusząco, z dachem sobie poradzę... Tak,
            > zdecydowanie facet jeszcze do recyklingu. Zostanę Twoją macochą, chcesz? A Ty i
            > dź w świat, Księżniczko z Wieży. Szukać swojego wymarzonego zdewociałego medyka
            > ;)

            Małżeństwo z moim tatą to samobójstwo. (A drugie to już w ogóle. Abonament w kwiaciarni zrobił i teraz tylko anka i anka (moja mama))
            On jest niezastąpiony jak się umiera (na krok nie odejdzie), choruje czy problemy ma, ale w bezproblemowym życiu albo nudy, albo trzeba się szarpać (zupełnie odwrotnie niż mój mąż były).

            > P.S. Ile trwało Twoje pierwsze małżeństwo, Larusse, jeśli to nie nazbyt osobist
            > e pytanie?

            Razem byliśmy lat 7. Mój mąż sporo starszy. >10.
            • yaxe kto ci kazal wychodzic za maz jak mialas 18? 11.08.12, 16:37
              sigariety cie zdradzaja, chyba jest odwrotnie: cialem 60, duchem nascie

              ale pisz, dobrze sie czyta

              • larusse niee :) 11.08.12, 17:31
                od 7 lat razem.
                małżeństwem krócej. znacznie.
                ale różnicy przed ślubem/po ślubie żadnej prawie, więc wychodzi, że 7 lat.

                sigariety, bo ja po ruskiej filologii jestem.

                papiros by moje płuca nie przeżyły chyba. ale nie znam się, więc kto wie.
    • mona.blue Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 10.08.12, 22:26
      Moje ortodoksyjnie katolickie koleżanki szukają mężów na portalu katolickim:
      www.przeznaczeni.pl/
      Jedna nawet wyszła za poznanego tam chłopaka za mąż :) Druga prawie co, ale facet się rozmyślił, a byli już zaręczeni.
      Dwie kolejne mają fajnych partnerów z tego portalu - dobrze rokujących :)
    • yaxe larusse, ale sciema 11.08.12, 07:42
      ksiazke napisz, talent masz
      • out23 Re: larusse, ale sciema 11.08.12, 11:30
        mozesz mieć racje i wyszedłem na głupka 2 razy..
        Raz, bo nie doczytałem , dwa dalem sie nabrać
        I tak sie czasem angazuje na pusto :(
        Część watków jest quasitrollowaniem...
        Pisac aby pomóc:) ?
        Naiwność i potrzeba potwierdzenia sensu versus przydatność społeczna ?
        Dowartościwanie ?
        • yaxe Re: larusse, ale sciema 11.08.12, 17:03
          gdyby nie bylo trollowania, nie byloby forum

          kilka tzw. powaznych nickow dalo juz tyle plam z przelogowywaniem, ze trudno traktowac forum powaznie

          • out23 Re: do yaxe 11.08.12, 18:05
            No brak aktywacji profilu to raczej ten nick przelogowany..
            Bo, jak sprawdzić, bez kłopotu
            co osobnik pisał na forum
            • yaxe Re: do yaxe 11.08.12, 18:23
              a juz ci mialam nie odpowiadac

              wiadomo, kto ma dobre serce... itd

      • larusse nie ściemniam 11.08.12, 15:25
        naprawdę.
        mogę przysiąc.

        yaxe napisała:

        > ksiazke napisz, talent masz
    • jeriomina Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 11.08.12, 11:20
      Zupełnie na serio doradzam portal randkowy ale nie sympatia (mam złe doświadczenia), tylko coś poważniejszego. Ja to rozumiem, że nie ma gdzie spotkać faceta, jak się zajmuje domem i pracuje. No bo kiedy. A na tych portalach można określić swoje zainteresowania, dążenia, tak zwane preferencje. I spotykać się do skutku.
      Nie radziłabym tego ale akurat mi się trafiło, że na dwa konta na dwóch portalach, kilka miesięcy doświadczeń, ileś tam randek i jeszcze więcej korespondencji netowej spotkałam kogoś fajnego i to trwa już ponad pół roku. Inna rzecz, że ja po rozwodzie ani myślę nowe "kajdany" nakładać :) No i mm trochę inaczej niż Ty - w dowodzie prawie 30, w głowie i sercu góra 25 :D
      Powodzenia :)
    • 1xprzepraszam Re: sytuacja wygląda beznadziejnie 11.08.12, 20:51
      Przewaznie żonglujesz zdaniami ok. długosci SMS.Nie zyczysz sobie aby wykorzystywac Twoje poprzednie wypowiedzi .Masz niby 25 lat i przejścia... I braki refleksji ? Czy tylko takie braki ?
      To osoba po przejsciach, powinna raczej byc wdzięczna za to, ze jej ktos wypomina.. no powiedzmy delikatanie niespojność i niekonskwencje..Im bardziej nazwe to po imieniu, tym bardziej wypadałoby 1xprzepraszać:)
      Powiem "do luftu" ) i reszta wg to .niemozliwe.
      Ilosc postów w Twoich wątkach duza, paraintelektualne riposty, zasiedziałych paratrolli:)
      ukwiecona rusycyzmami.., ktos się naiwnie wciagnie i można (czasem),dowiedzieć sie rzeczy oczywistych lub poszukiwac sensu. Nie no.. czaasem tez cos ..dołoże:). Jak się nabiorę:)
      • yaxe ech, no 11.08.12, 21:31
        ze sie zachne

        cytuje:

        MĘŻA MUSZĘ SZUKAĆ

        no bo jak bez męża... w tym wieku nie wypada... zresztą, kiepsko prowadzę samochód...



        czy ktos moglby sie nabrac?
        chyba tylko ci co chca sie nabrac

        takie trollowanie to niewinne trollowanie

        kto sie wkreci to tylko na wlasne zyczenie


        jak niejaki out23 (z profilem) ;)



        buuuuuu, to nie bedzie ciagu dalszego ?

        ide ogladac reklamy tfu... tv, chcialam powiedziec
    • larusse już był na ganku, już witał się z gąską... 13.08.12, 20:36

      Niezmiernie miło mi Państwa poinformować, że mamy zaszczyt powitać w progach mojego skromnego wątku najlepszego z (eks)mężów

      (witaj mężu)

      , który, naturalnie, natknął się na to forum i ten wątek bardzo przypadkowo...

      (po raz drugi witamy pana męża)

      ====

      Grzmi! Najlepszy z mężów ryCZY jak lew. O tak! gniew mojego męża jest wielki!
      Jego gniew jest wielki! (powtórzymy: j-e-g-o g-n-i-e-w j-e-s-t w-i-e-l-k-i)

      Drukuje dowody (zdrady, naturalnie)
      powiela,
      kolportuje (w całości lub części),
      rozpowszechnia,
      rozprOWADZA,
      roz-PRZE-DA-JE,
      DYS-TRY-BU-UJE

      doręcza, dowozi, odstawia-dostawia, odwozi-podwozi, przemieszcza, przewozi, transportuje...

      rozsyła

      rozdziela...


      WITAMY PANA MĘŻA.


      (a teraz mnie możesz zabić jak chcesz)
      • paco_lopez Re: już był na ganku, już witał się z gąską... 14.08.12, 12:59
        no , robi się ciekawie. a czy może zaloguje się ?
        • larusse Re: już był na ganku, już witał się z gąską... 14.08.12, 15:08
          a wez... ja go pytam czy zje obiad jak przyjezdza, a on mnie sledzi (przypadkowo).
          cudnie.



          paco_lopez napisał:

          > no , robi się ciekawie. a czy może zaloguje się ?
          • paco_lopez sytuacja wygląda coraz ciekawiej 16.08.12, 15:32
            są już dwie strony tzw maszynopisu i dwie ilustracje. pisze się gładko. wymyśla nocami i zapisuje popołudniami. świetna zabawa.
            • larusse Re: sytuacja wygląda coraz ciekawiej 16.08.12, 20:29
              ale zrobisz skany i wrzucisz na forum, co?

              paco_lopez napisał:

              > są już dwie strony tzw maszynopisu i dwie ilustracje. pisze się gładko. wymyśla
              > nocami i zapisuje popołudniami. świetna zabawa.
              • paco_lopez Re: sytuacja wygląda coraz ciekawiej 17.08.12, 18:48
                raczej wyślę kopię na forumową pocztę
                • larusse Re: sytuacja wygląda coraz ciekawiej 17.08.12, 19:36
                  umowa stoi. :)

                  (nie chciałam tak prywatnie proponować, bo przecież masz żonę)

                  paco_lopez napisał:

                  > raczej wyślę kopię na forumową pocztę
                  • paco_lopez Re: sytuacja wygląda coraz ciekawiej 17.08.12, 20:36
                    ale przecież nie myślisz chyba że ja umiem cos na forum wkleić oprócz linka z youtube.
                    • larusse Re: sytuacja wygląda coraz ciekawiej 18.08.12, 21:11
                      prawda. :)

                      paco_lopez napisał:

                      > ale przecież nie myślisz chyba że ja umiem cos na forum wkleić oprócz linka z y
                      > outube.
    • yaxe zeby napisac poprawnie rozprzedac 13.08.12, 22:26
      trzeba byc polonistka lub dziennikarka

      ;)
      • larusse Re: zeby napisac poprawnie rozprzedac 14.08.12, 18:19
        sprawozdawczowie finansowi też potrafią.


        yaxe napisała:

        > trzeba byc polonistka lub dziennikarka
        >
        > ;)
    • noniewierze Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 14.08.12, 09:54
      1. nie szukaj meza skoro tylko bys sigariety palia, zatrujesz bogu ducha winnego chłopa. Wiec po pierwsze primo : rzuć sigariety lub.
      po primo A: zawęź poszukiwania do palaczy. Odpada jakies 60% spoleczenstwa, reszta wykruszy sie przez raka.

      2. szukaj faceta inteligentnego, który lapie Twoj dowcip i riposty. Z pozostałych 40 procent z pkt. 1 zostaje Ci jakies 5%.

      3. szukaj kogos kto dobrze prowadzi, bo Ty jezdzisz slabo. z 5% spoleczenstwa ostanie sie 3%.

      4. z 3% mezczyzn nie wyłuskasz chirurgow, wykresl tę opcje bo zostaniesz z reka w nocniku jak moja ciotka, ktorej matka wymarzyla sobie ambasadora za ziecia. Mała podaż, fakt ze mniejsza niz chirurgow, ale z kolei ciotka nic nie mowila o paleniu ani prowadzeniu samochodu.

      5 a wlasciwie powrot do 4. A Ty nie mozeesz wiecej zarabiac ? Serio nei uzbierasz 6 tysi na jakis lifting? Dobre zęby to operacje prowadzone latami - tu plomba za 2 stowy tam skaling - nie jest to niemozliwe przy srednio slabych zarobkach nawet.
    • jan_stereo Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 17.08.12, 21:39
      Te Larusska, a jak Ty sie ubierasz ? Moze bym Ci nawet kogos znalazl do pary. Znam paru facetow co sie strasznie rwa do zeniaczki.
      • larusse Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 18.08.12, 09:27
        Moja koleżanka mówi, że jestem modową masakrą. że jak monika richardson vel. modowa masakra. ale teraz to na czarno chodzę. to nikt się doczepić nie może. (chyba tak już zostanę).


        jan_stereo napisał:

        > Te Larusska, a jak Ty sie ubierasz ? Moze bym Ci nawet kogos znalazl do pary. Z
        > nam paru facetow co sie strasznie rwa do zeniaczki.
    • 1lapaz Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 18.08.12, 09:02
      Zazwyczaj to sie dzieje tak, ze kobieta usmiecha sie i reaguje natretnie na wszystkich kolegow , ktorzy sie nawina i oczywiscie kolegow kolegow tez. Jak jeden pieknis zacznie odwazajemniac narzucanie to wtedy zaciesnia wiezy, jest pod reka i duzo lajkuje na fb u kolegi. To tak na starcie. Ty jeszcze musisz sprawdzic czy pojdzie z checia do kosciola w niedziele. Jak nie pojdzie to tez nie ma sie czym przejmowac, bo po slubie mozna go zmusic sposobem. Tylko zakoncz to co wczesniej , bo wyglada, ze nie.
      • larusse Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 18.08.12, 09:30
        ja nie mogę nic pisać, bo mąż czyta.
        mówiłam mu, że nie jestem mu do niczego potrzebna (bo nie jestem). to pasjonat, więc ja dla niego tylko taki mebel. mówię, że swoje już zrobiłam, że teraz może sam już. ale ten się uparł. z czystej złośliwości się uparł.


        1lapaz napisała:

        > Zazwyczaj to sie dzieje tak, ze kobieta usmiecha sie i reaguje natretnie na ws
        > zystkich kolegow , ktorzy sie nawina i oczywiscie kolegow kolegow tez. Jak jede
        > n pieknis zacznie odwazajemniac narzucanie to wtedy zaciesnia wiezy, jest pod r
        > eka i duzo lajkuje na fb u kolegi. To tak na starcie. Ty jeszcze musisz sprawdz
        > ic czy pojdzie z checia do kosciola w niedziele. Jak nie pojdzie to tez nie ma
        > sie czym przejmowac, bo po slubie mozna go zmusic sposobem. Tylko zakoncz to co
        > wczesniej , bo wyglada, ze nie.
        • 1lapaz Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 18.08.12, 11:01
          Jak mawiaja mozesz cos zmienic , ale to i tak nic nie zmieni :)
          Warto wiedziec czego chcesz i tego sie trzymac, bez wzgledu na to czy ktos sie uparl czy nie.
        • mona.blue Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 18.08.12, 12:57
          larusse napisała:

          > ja nie mogę nic pisać, bo mąż czyta.

          to napisz coś o nim, niech sie dowie czegoś o sobie :)
          • larusse dobra. :) 18.08.12, 13:04
            a więc: mężu, byłeś świetny w łóżku (poważnie mówię) :)
            szkoda, że masz tę głupią pasję...

            (swoją drogą ciekawe gdzie się tego (łóżka) nauczył... pewnie na wojnie. bo mój mąż (były żołnierz) był na wojnie. nie naszej. bałkańskiej. ale jednak się liczy. :)
            na wojnie to podobno za żołnierzami panie (co to do walki pobudzają) z całym obozem chodzą. stacjonują na tyłach legionu. pewnie go tam nauczyły tego i owego... te panie.
            • larusse Re: dobra. :) 18.08.12, 13:05
              przeginam, wiem.
    • 1xprzepraszam Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 30.08.12, 13:43
      larusse napisała:

      > no więc:
      >
      > Mam prawie 26 lat (a tak naprawdę to jestem czterdziestka-piątka po przejściach
      > tylko nie wyglądam). Jeden mąż przeminął (mój), drugiego dostałam w spadku (mo
      > jej mamy). Z każdym rokiem wyglądam gorzej. Poczucie humoru też już nie to. Umy
      > sł stępiony. Najchętniej to bym siedziała w domu. Rosół gotowała. Na tarasie si
      > edziała. Sigariety paliła. A tu:
      >
      > MĘŻA MUSZĘ SZUKAĆ
      >

      Re: posłuszna żona.
      larusse 26.05.11, 14:08

      Oj, problem w tym, ze ja jestem podobno solipsystka i sama nie traktuje swoich "problemow" powaznie, bo nie wierze, ze sama istnieje, a co dopiero moje problemy...

      pl.wikipedia.org/wiki/Solipsyzm
      Nic nie istnieje.
      Nawet jeśli coś by istniało, nikt nie mógłby o tym wiedzieć.
      Nawet jeśli ktoś by o tym wiedział, nie mógłby tego nikomu zakomunikować.

      Uznawanie solipsyzmu jest mnożeniem bytów filozoficznych ponad ich niezbędną liczbę.

      forum.gazeta.pl/forum/w,210,138073835,138276739,dobra_.html
      a więc: mężu, byłeś świetny w łóżku (poważnie mówię) :)
      szkoda, że masz tę głupią pasję...

      forum.gazeta.pl/forum/w,210,137213937,138471968,Re_Eseje_Emersona_jako_forma_terapii_.html
      Re: "Eseje" Emersona jako forma terapii ;)
      Autor: 1xprzepraszam ☺ 27.08.12, 17:19 Dodaj do ulubionych Skasujcie
      Glupia sprawa, troche rozumiem, ale "ni stąd ni zowąd" _nadjeszło_ mnie takie pytanie.
      Czy Ty jestes zaspokojona seksualnie, czy na stale zrezygnowałaś ?

      forum.gazeta.pl/forum/w,210,137213937,138472289,duren_jestes_bez_obrazy_.html
      dureń jesteś (bez obrazy)
      Autor: larusse ☺ 27.08.12, 17:34

      >koniec na razie bo meza musze szukac
      >Po co mam to nazywac?
      >I po co nadawac temu jakas nazwe od razu (ograniczac)
      No właśnie..
      Netrollowanie - czyli pisanie aby dostac odpowiedź, którą się znów zrolluje.


      • larusse Re: sytuacja wygląda nieciekawie... 30.08.12, 14:59
        tak. takie amatorskie cwiczenie sie w umieraniu. :)


        1xprzepraszam napisał:

        > No właśnie..
        > Netrollowanie - czyli pisanie aby dostac odpowiedź, którą się znów zrolluje.
    • yaxe to lubie 31.08.12, 16:22
      po 3 tygodniach wchodze a watek wciaz u gory

      czy mozna spytac kiedy byl rozwod ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka