iwan_w
30.06.04, 13:34
Pod względem plastycznym - rewelacja. Zdjęcia, scenografia, kostiumy. Daje
ciekawe wrażenie wejścia w to, co namalował Vermeer (a kiedy będzie van
Gogh?).
Reszta - nieco kuleje, a w każdym razie mogło być znacznie więcej. Vermeer
blady i płaski, nieciekawy. Jego mecenas - nawet groteskowo jednowymiarowy.
Dziewczyna? Hmmm. Na pewno zupełnie inna (fizycznie), niż na obrazie. Żona...
Ruda. Relacje między nimi wszystkimi - posypane melodramatyczną, metodycznie
poszatkowaną pietruchą;)
Zdecydowanie warto:)
www.ibiblio.org/wm/paint/auth/vermeer/i/earring.jpg