zentis
02.09.12, 12:50
witajcie ponownie,/+) juz o tym pisalam. ze ciagle mnie zlosci w zasadzie wszytko co robie. jak robie jedno, to juz jestem zla, ze nie drugie. a jak drugie, to, jak wczesniej. dla spokoju, wymyslilam, ze wczesniej sobie ustawie na kartce liste na dany dzien, wtedy nie bede mogla sie zloscic, w koncu sama ja ukladalam.
nic, dalej sie wk..
i najlepsze, potrafie uzasadnic, dlaczego to zle, ze nie to a tamto. tyle, ze moge tak z kazda rzecza.
owszem poszlam do terapeutki. i sama jej wpakowalam, ze mamusia tak prktykowala na mnie odkad i dokad amietam. mamusia musiala byc psychicznie. nikt normalny nie pastwi sie nad innymi swoimi rzygami.
no i dobra. i co z tego. dawno juz z m. sie nie kontaktuje. i dobrze, zaraz mi tu ktos wyskoczy, ze dom, to tak te pietna zostawia..
a ja w to nie wierze. i co lepsze nie akceptuje tego zeby jakas psycholka, ktorej lata nie widzialam miala rzadzic w moim zyciu. "terapeutka" od siedmiu bolesci wylozyla mi dlaczego teraz wymagam terapii o czasie nieokreslonym. g.. prawda. na pewno mozna szybciej i inaczej, niz grzebiac sie w przeszlym bagnie. ktos moze slyszal o innych opcjach?
na pewno nie ide rozwazac i rozwazac......!!!!!!!!