Wszystkich odrzucam

11.09.12, 20:57
Nie wiem czy coś jest ze mną nie tak, ale od dłuższego czasu nie umiem się zakochać, ani zauroczyć. Poznaję faceta np pierwsze 2-3 spotkania są ok, a pózniej stwierdzam, że nie podoba mi się z wyglądu, lub charakteru (albo i to i to).Nie odrzucam wtedy tego faceta od razu , ale po kilku spotkaniach stwierdzam, że nie ma sensu tego ciągnąć.Bo gdy chce bliskości pocałunków to czuję jakieś niedopasowanie, które czasami wywołuje wręcz fizyczne objawy stresu.Czuję się wobec niego nie fair jak widzę jak się angażuje, a ja nie potrafię.Tylko raz byłam zakochana.Wręcz jak to moja koleżanka określiła "miałam świra na punkcie tego faceta".Niestety on potraktował mnie jak zabawkę.Od tego czasu za każdym razem, gdy poznaję jakiegoś faceta odrzucam go.Nie potrafię się przełamać.Owszem gdy ktoś jest kompletnie nie w moim typie to inna sytuacja, ale przecież nie można odrzucać większości facetów.Ideałów nie ma.W domu mówią mi ciągle, że jak tak będę wybrzydzać to zostanę sama.Może faktycznie coś jest ze mną nie tak.
    • jackulus Re: Wszystkich odrzucam 11.09.12, 21:44
      Pierwsza myśl, która przychodzi o przeczytaniu Twojego wpisu, to obawa przed zaangażowaniem, aby ponownie nie zostać "potraktowana jak zabawka". Może być też w tym chęć odegrania się i/lub zabezpieczenia przed porzuceniem. Na zasadzie, że jeśli Ty pierwsza odejdziesz (lub nie zaangażujesz się), to facet nie zdąży zrobić tego pierwszy.
    • lifeisaparadox Re: Wszystkich odrzucam 11.09.12, 21:49
      Chemia to różowe okulary przez które idealizujemy i widzimy dobre strony bardziej wyraziście. Ciebie to zaprowadziło do sytuacji w której poczułaś się zabawką i mam wrażenie że wyciągnęłaś morał, że należy bardzo krytycznie podchodzić do bycia z kimś i w ten sposób zagwarantujesz sobie bezpieczeństwo. Ale pewności nikt Ci nie da, nie ma na tym świecie osoby ani metody która potrafiła by przewidzieć, że dwoje ludzi będzie do siebie pasować i ich związek się nie rozpadnie. Po prostu nie ma takiej gwarancji.

      Można próbować w kierunku który będzie dobrze rokował. Nie możesz pójść do pracy i zakładając że wcześniej miałaś pracę w której się nie spełniłaś mimo dużych nadziei, przestać się starać w kolejnej i oczekiwać dobrych rezultatów. Zwolnią Cię widząc że nie ma w Tobie żadnego dążenia.
      Są ludzie którzy mają firmę, plajtują i zakładają nową. Są tacy którzy mają kolejny związek który się nie udał i zaczynają następny. To już chyba kwestia charakteru i nastawienia, czy szklanka jest w połowie pełna czy w połowie pusta, z tym że w tym wypadku pachnie to depresją i skłonnościami autodestrukcyjnymi, takim nastawieniem że jak już nie było idealnie, to już nigdy nic nie wyjdzie pozytywnie, zupełnie zapominając o tych dobrych stronach które sprawiały że nauczyłaś się, że warto było dać z siebie zaangażowanie które prowadziło do pozytywnych konsekwencji, do szczęścia i satysfakcji.
      Bo tak jak piszesz, to "szklanka jest zupełnie pusta"... Przebija przez to brak krytycyzmu, położyć się i tak leżeć nie dopuszczając pozytywnych dążeń do głosu.
    • ale-cialo Re: Wszystkich odrzucam 11.09.12, 22:17
      Przestań się przejmować tym co powinnaś: nie wybrzydzać bo zostaniesz sama, koniecznie odwzajemniać facetowi pocałunki bo inaczej to nie fair, a on taaki koszt poniósł przez te kilka spotkań. Większość znajomości kończy się dość szybko. "Bo gdy chce bliskości pocałunków to czuję jakieś niedopasowanie, które czasami wywołuje wręcz fizyczne objawy stresu" - nie należy lekceważyć odczuć ciała. Zastanów się czy ten stres jest dlatego że facet absolutnie cię odrzuca, czy bo znajomość posuwa się do intymności zbyt szybko czy może rany są zbyt świeże?
      Jak dawno był ten dla którego świrowałaś - może potrzebujesz pewnego okresu ochronnego bez związków damsko męskich
      • kasia5266 Re: Wszystkich odrzucam 12.09.12, 10:57
        Moim zdaniem ten stres jest często przez to, ze Ci faceci od razu dążą do czegoś poważniejszego niż zwykłe randki.Podam kilka przykładów.
        Facet nr 1.-Na drugim spotkaniu powiedział, że jestem osobą dla której warto się zmienić, że on by dla mnie dużo zrobił(już nie pamiętam co) , zmienił numer telefonu, żeby mieć z tej samej sieci itp.
        Facet nr.2- Po drugim spotkaniu zaczął mnie zapraszać do siebie do domu, mówił że tęskni, chciał przyjechać do mnie, nawet proponował żebym została u niego na weekend(zaznaczając, że nie chodzi mu o sex tylko wspólny czas.Potem miałam wątpliwości, mówiłam że wolę spotkania na neutralnym gruncie, a on prawie wyznał mi miłość...(to było po kilku tygodniach)
        Facet nr.3-Na drugim spotkaniu pocałował mnie w usta i spytał czy to coś dla mnie znaczy(nie wiedziałam co powiedzieć).Poza tym, powiedział że jak pójdę na studia to on może mnie odwiedzać.Powiedziałam że w tym momencie tego nie wiem.
        Po prostu jak widzę jak oni się angażują od razu, a ja nie potrafię to wywołuje to we mnie stres.
    • mona.blue Re: Wszystkich odrzucam 11.09.12, 22:29
      Poczekaj spokojnie na takiego, który Ci się naprawdę spodoba. I dobrze robisz, że wsłuchujesz się w swoje odczucia cielesne - one nie kłamią.
    • tola_pola Re: Wszystkich odrzucam 12.09.12, 07:09
      Nie umiesz się zakochać? A jak konkretnie próbujesz? Może to się stało dla Ciebie ciężką pracą - tak się jakoś skupić i zakochać...?
      Tak poważnie, to wydaje mi się, że wiążesz jakieś nadzieje z tym, gdyby udało Ci się wywołać stan zakochania. Przed czymś miałoby Cię to uchronić, np. przed samotnością. Albo przed byciem spostrzeganą w rodzinie jako nieudana, czy niegodna bycia w związku. Rozumiem obawę, ale jestem pewna, że sposobem na zakochanie nie jest zmusić się do tego. To po prostu dokładnie będzie miało przeciwny skutek, bo zakochanie polega na otwartości, a jeśli coś musisz zrobić, na pewno nie jesteś na to otwarta.
      Wydaje mi się też, że to nie chodzi tylko o parę Ty - facet, ale o trójkąt Ty - facet - Twoja rodzina. Patrzą Ci na ręce i komentują, straszą. I Ty sama się straszysz, że oni mogą mieć rację. Pewnie mogą. Ale w ten sposób to zakochanie lub niezakochanie staje się figurą między Tobą a rodziną, i jak to z figurami rodzinnymi bywa, pewnie ma spore znaczenie. Gdyby je odkryć, mogłabyś odczarować kwestię konieczności zakochania.
      Pozdrawiam Cię,
      Tola Pola
      • lifeisaparadox Re: Wszystkich odrzucam 12.09.12, 08:31
        Też myślę że powinno się słuchać odczuć z ciała, jeśli ktoś działa na ciebie stymulująco, wywołuje przyjemne odczucia np. dotyk, jest taka wspólna subtelność budząca zmysły, to znaczy że jest chemia. Bez tego się po prostu nie da.

        Trzeba sobie także zdać sprawę z tego że ludzie są różni i z jednym człowiekiem od razu nadajesz na wszystkich falach, a z drugim przypomina to z kamerą wśród zwierząt i uczymy się jak funkcjonuje gatunek zupełnie inny niż my sami. To nie jest niczyja wina, nie ma się co załamywać i szukać w sobie problemów dlatego tylko że jesteśmy z kimś różni.
        Jedni traktują taką sytuację jako coś stymulującego do poszukania wspólnej płaszczyzny, wykazania większej cierpliwości, wyrozumiałości i takie związki funkcjonują bo na przykład są rzeczy dobre, a ludzie różni uzupełniają się w swoich cechach tak, że zaczynają siebie doceniać, szanować i mam wrażenie że jest to taka dojrzała miłość.
        Na przykład są osoby które rozumieją się bez słów, na wszystkich płaszczyznach i jest to tak jak pisze Tola, ale później okazuje się że zupełnie nie nadają się do życia razem i taki związek kończy się bo np. nie są w stanie zorganizować się finansowo, materialnie, tak po prostu do życia które ma zupełnie inne kryteria niż namiętność pełna nadziei na to że miłość przenosi góry.
        Tak też bywa i to bardzo często!

        Dlatego z czasem każdy człowiek mądrzeje i musi w końcu zacząć poświęcać wygodę dla uzyskania czegoś bardziej wartościowego. Albo jak w ostatnim przykładzie, przygasić namiętność, telepatyczne zrozumienie się w powierzchownych wartościach i wykazywać wysiłek (dość frustrujący, gdy miało być tak pięknie) zmierzający do uzupełnienia deficytów w takiej relacji dwojga lekkoduchów pełnych hormonów, albo jak w przykładzie pierwszym, przeżyć niedopasowanie i brak spontaniczności w byciu razem, ale uzyskać szczęście i poczucie bezpieczeństwa wynikające z długoterminowych wartości które stają się silnym magnesem łączącym dwoje ludzi.
        Wszystko opiera się o doświadczenie życiowe.
      • kasia5266 Re: Wszystkich odrzucam 12.09.12, 11:05
        Po prostu jakoś podchodzę do tych relacji z dystansem.I jak wspominałam zawsze zauważę coś w wyglądzie, lub charakterze co mnie odrzuci.I po kilku spotkaniach się wycofuję.Gdyby to było raz czy dwa ot facet mi się nie spodobał trudno to cóż zdarza się.Ale dziwne jest dla mnie to że choć od poprzedniej znajomości minął ponad rok, nie przeżyłam nawet zwykłego zauroczenia.Choć poznałam więcej niż 4 facetów.Chodziłam na randki itp.
        Nie boję się jeszcze staropanieństwa, bo mam dopiero 22 lata, ale nie powiem że rodzina mnie czasem denerwuje.Dla nich to nienormalne, że jak to mówią NIKT Ci nie odpowiada.W sumie dla mnie też to normalne do końca nie jest,ale mogli by sobie darować bo to nic nie zmieni.Tak na codzień o tym nie mówią, ale jak idę na jakieś spotkanie z "kolegą" to od razu mają nadzieję, że coś z tego będzie.Zwłaszcza babcia, bo wiadome inne pokolenie.Ona w moim wieku już miała dwójkę dzieci hehe
      • kasia5266 Re: Wszystkich odrzucam 12.09.12, 11:07
        Po prostu jakoś podchodzę do tych relacji z dystansem.I jak wspominałam zawsze zauważę coś w wyglądzie, lub charakterze co mnie odrzuci.I po kilku spotkaniach się wycofuję.Gdyby to było raz czy dwa ot facet mi się nie spodobał trudno to cóż zdarza się.Ale dziwne jest dla mnie to że choć od poprzedniej znajomości minął ponad rok, nie przeżyłam nawet zwykłego zauroczenia.Choć poznałam więcej niż 4 facetów.Chodziłam na randki itp.
        Nie boję się jeszcze staropanieństwa, bo mam dopiero 22 lata, ale nie powiem że rodzina mnie czasem denerwuje.Dla nich to nienormalne, że jak to mówią NIKT Ci nie odpowiada.W sumie dla mnie też to normalne do końca nie jest,ale mogli by sobie darować bo to nic nie zmieni.Tak na codzień o tym nie mówią, ale jak idę na jakieś spotkanie z "kolegą" to od razu mają nadzieję, że coś z tego będzie.Zwłaszcza babcia, bo wiadome inne pokolenie.Ona w moim wieku już miała dwójkę dzieci hehe
    • kim-ja-jestem Re: Wszystkich odrzucam 12.09.12, 10:28
      Czy bycie samym, bez faceta jest czymś złym? Czy może jest to tylko wymóg społeczności by kogoś sobie znaleźć? Twoje uczucia i umsył nie współgrają ze sobą i stąd to rozdarcie, niezdecydowanie. Ale to jest skutek a nie przyczyna.
      Po części znasz przyczynę stanu rzeczy - porzucona kiedyś przez faceta - ale nie jesteś tego w pełni świadoma, tak jak jazda samochodem - wiemy że może to być niebezpieczne, ale nie mamy pełnej tego świadomości kierując autem. Pamiętasz przeszłość, żyjesz przeszłością, i rzutujesz ją na teraźniejszość i przyszłość. Pragniesz czegoś i jednocześnie boisz się.
      Przestałaś też wierzyć w miłość i zauroczenie, którym żyłaś wcześniej. Po tym pozostało pragnienie powtórzenia tego samego ale umysł patrzy na to inaczej, nie daje się już omamić. Jak większość ludzi np. wmawia sobie że już więcej czegoś nie zrobi, a potem to robi, wmawia sobie że coś zrobi a potem paraliżuje go lęk lub inne uczucie. Problem polega na tym, że wciąż żyjemy przeszłością i wciąż wyobrażamy sobie jakąś przyszłość, ale nie pozostajemy obecni tu i teraz. Gdy robimy coś, to nie zdajemy sobie sprawy z naszego uwarunkowania, naszego szablonowego myślenia. Bardzo nie wiele daje rozmyślanie o tym co było, jakie błędy popełnialiśmy, ważne jest by w danej chwili byś świadomym tego że działamy mechanicznie, niekontrolowanie, z powodu uwarunkowań, z powodu lęku. To jest ten właściwy moment na zauważenie tego. Gdy tego nie pojmiemy, to całe nasze życie będzie ciągłą huśtawką, a winę będziemy szukali albo w innych albo w nas samych.
      Przestań więc ocenać siebie, to co zrobiłaś, przestań dążyć do nieistniejącej miłości i zauroczenia, gdyż są tylko Twoją wyobraźnią, bądź świadoma swoich lęków, schematów, uwarunowań.
      Pozdrawiam z miłością
      • kasia5266 Re: Wszystkich odrzucam 12.09.12, 11:16
        W jakiś sposób się z tym zgadza.Nie myślę już o tym facecie, czas uleczył rany, ale z dystansem podchodzę do związków.Chyba coś w tym jest, że trudno mi uwierzyć w miłość(zwłaszcza że od dawna do nikogo nie potrafiłam się przekonać).
        • lifeisaparadox Re: Wszystkich odrzucam 12.09.12, 17:06
          Gdybym był takim szczęściarzem w miłości to pewnie coś bym tutaj mądrego napisał, chyba każdy ma swoje tego typu rzeczy. Parę rad i metod na przełknięcie klina po niepowodzeniach, tylko tyle możemy tutaj doradzić.
          Czego byś chciała, albo na co czekasz u faceta, albo co uważasz że stało się problemem a wcześniej go nie było? to może coś wydedukujemy
          • kasia5266 Re: Wszystkich odrzucam 12.09.12, 18:16
            Mam kilka cech wyglądu i charakteru, na które u facetów zwracam uwagę.W wyglądzie są to np zęby-czy są w miarę zadbane(uśmiech jest dla mnie ważny),sylwetka-czy nie jest za chudy, lub za gruby( gdyby to była kwestia kilku kilogramów to myślę, że by mi nie przeszkadzało), wolę brunetów i szatynów choć blondynów na wstępie nie odrzucam, no i na spojrzenie też zwracam uwagę.Najważniejsze cechy charakteru otwarty, z poczuciem humoru, kulturalny, czuły ale bez przesady(bo gdy facet jest za bardzo wrażliwy to nie lubię.To tak przykładowo, bo naprawdę nie mam listy cech, wyglądu i charakteru, które muszą być:p
            • kasia5266 Re: Wszystkich odrzucam 12.09.12, 18:21
              Pisałeś wcześniej, że chcąc stworzyć związek trzeba coś dać od siebie.Zgadzam się w 100%.Tylko najpierw trzeba chcieć.A ja czasem mam wrażenie, że mam serce z kamienia.
              Ten facet o którym pisałam to nie był jeden jedyny, do którego coś poczułam.Spotkałam facetów, którzy mnie lekko zauroczyli(a to już i tak dobrze:), tyle że tutaj odległość była za duża i znajomości nie przekształciły się w nic poważnego, a w końcu się skończyły.Może po prostu mam trochę pecha:).
              • lifeisaparadox Re: Wszystkich odrzucam 12.09.12, 21:15
                A może to jest tak że zupełnie nie akceptujesz swoich wad i dostrzegasz je w przesadzonej postaci u innych?
                • kasia5266 Re: Wszystkich odrzucam 12.09.12, 21:33
                  Nie bo mam wady jak każdy, ale nie jest to raczej przeciwieństwo zalet o których pisałam:)
                  • lifeisaparadox Re: Wszystkich odrzucam 12.09.12, 21:48
                    Może powiedzmy wprost, wybierasz sobie frajerów na te randki bo nie masz odwagi wystartować do prawdziwego faceta :)
                    • kasia5266 Re: Wszystkich odrzucam 12.09.12, 22:00
                      Nie wszyscy z którymi byłam na randkach to byli frajerzy:).No, ale jak sobie przypomnę kilku to na pewno.Tyle, że wtedy 2 randki to była góra:P
                      • lifeisaparadox Re: Wszystkich odrzucam 12.09.12, 23:50
                        Nie są to czasem przypadkowe osoby z internetu z którymi się umawiasz?
                        • kasia5266 Re: Wszystkich odrzucam 13.09.12, 10:24
                          Czasami są to osoby poznane na jakiejś imprezie, lub przez znajomych, a czasem z internetu(ostatnio nawet częściej).
                          • lifeisaparadox Re: Wszystkich odrzucam 13.09.12, 11:08
                            To w zasadzie bez przegięć które by coś wskazywały.

                            No dobra, ale w kwestiach wad, to też musisz mieć świadomość że sama je masz i facet jak się poznajecie, to je widzi, zauważa, ale jakoś to dalej chce ciągnąć wiedząc że to tylko na początku znajomości może wydawać się istotne, ale jednak z narastającą sympatią i wspólnym poczuciem partnerstwa, przestaje odgrywać takie znaczenie aż w końcu zupełnie zniknie i wyda się mrzonką przykrytą toną dobrych uczuć i sprawdzonych informacji o sobie nawzajem.
                            Myślę że po prostu zahibernowałaś to takie ludzkie i życiowe nastawienie, a poza tym też musisz faceta zachęcać sobą bo inaczej wydaje się dziwne że się nie zniechęca ;)

                            A w ogóle to może poczekaj na bardziej odpowiedniego, aż się nadarzy okazja do spontanicznego okazania tego konstruktywnego nastawienia.
                            • kasia5266 Re: Wszystkich odrzucam 13.09.12, 11:43
                              Oczywiście, że mam wady, ale powiem to inaczej.Niestety każdy człowiek jest wzrokowcem i chcąc kogoś poznawać dalej i tworzyć coś więcej ten człowiek musi mu się choć w 70% podobać wizualnie.Pewne wady związane z charakterem da się bardziej zaakceptować i choć trochę dłużej pociągnąć znajomość(choć z doświadczenie wiem, że są takie które w końcu zaczną bardziej przeszkadzać).A z tym?Póki facet chce rozmawiać pożartować poznać się ok.A jak chce pocałunku?I widzi że średnio do tego podchodzę?To wychodzi po prostu niezręczna sytuacja..A ja czuję się jak kobieta bez uczuć.A naprawdę nie patrzę na ludzi powierzchownie.
                              • lifeisaparadox Re: Wszystkich odrzucam 13.09.12, 13:33
                                No dobrze, ale poznajesz facetów z dyskoteki czy w gronie znajomych to element wyglądu już masz za sobą, widzisz na co się porywasz.
                                Co innego to fakt, że dyskoteka to najgorsze miejsce do poznawania osoby na związek, na drugim miejscu zaraz po internecie. Na dyskotece ludzie się bawią, a w internecie fantazjują, ani jedno ani drugie nie daje właściwego podejścia. Poza tym na dyskotece "przebierasz w facetach", na internecie to samo, to tak jak facet pornosy w necie - jak mu się jeden spodoba, to szuka następnego jeszcze lepszego. To samo z ludźmi w takich miejscach.
                                Grono znajomych już brzmi trochę lepiej, ale też jeśli są to dobrze znani sobie nawzajem ludzie to nie wnoszą żadnej innowacji.

                                Tak że dobrze niektórzy robią w poszukiwaniach połówki, zmieniając zupełnie towarzystwo czy miejsca w których bywają. Definitywnie na Twoim miejscu skończył bym z dyskotekowymi znajomościami i internetowymi, a spróbował czegoś wolnego od stereotypów.
                                • kasia5266 Re: Wszystkich odrzucam 13.09.12, 14:13
                                  Co do tego, że przy dyskotekowych znajomościach ma się pewność co do wyglądu to nie zawsze.W końcu w takich miejscach jest ciemno do tego dochodzi np. kilka piw(a jest takie powiedzenie, że po alkoholu człowiek wydaje się ciekawszy:).Przykład mojej koleżanki: poznała faceta na dyskotece umówili się i po spotkaniu mówi tak:jak zobaczyłam go tak w normalnym świetle to pomyślałam, masakra nawet nie ma opcji:).Może sytuacja komiczna, ale coś w tym jest.A co do internetowych znajomości to zgadzam się że tam ludzie fantazjują.Pisząc z kimś dłuższy czas tworzysz wyobrażenia na jego temat, a spotykając się one się ulatniają(bo np. osoba dała w necie zdjęcie sprzed 4 lat gdy ważyła ponad 10 kg mniej).Poza tym tam jest tylu zboczeńców i desperatów że szok.Dlatego gdzieś od 1,5 miesiąca prawie tam nie bywam.Chyba, że mi się nudzi.
                                  Tak jak mówisz chyba najlepszą opcją jest poznawanie faceta przez swoich znajomych.Pod warunkiem, że ich znajomi są normalni i ogarnięci.Bo jeśli myślą tylko żeby na jakiejś domówce "skorzystać" to już inna sytuacja.
                                  • lifeisaparadox Re: Wszystkich odrzucam 13.09.12, 17:19
                                    No tak, teraz już wiem o czym mowa. Mam porównanie ze swoimi znajomymi, którzy mają już taki sposób bycia i obycie że raczej wszystkie porządne dziewczyny spieprzają przed nimi jakby diabła zobaczyły.
                                    Nie dziwię im się bo ich po prostu dobrze znam.
                                    Ale na każdego przychodzi taki okres, że musi się wyrwać ze swojego towarzystwa i zacząć myśleć inaczej niż obiegówkami i skrótami rozumowymi które panują w takim hermetycznym środowisku "kolesiów".

                                    Trzeba się po prostu wyrwać z takiego gniazda i zacząć używać własnego rozumu, wartości których nie znajdziesz wśród takich znajomych.
                                    Ja myślę że takie komitywy panują po to, żeby się wzajemnie osłaniać, punktować innych, wzmacniać poczucie własnej wartości, ale ten komfort to tylko okres ochronny, nie znajduje zastosowania w realizowaniu się w życiu a na pewno nie w tworzeniu związku.

                                    Stąd na przykład jak ktoś jest w związku to na ogół znika ze swojego towarzystwa.
                                    Ja myślę że i z tego zdajesz sobie sprawę, teraz tylko pozostaje kwestia faceta dla którego warto porzucić takich znajomych, zając się sobą i partnerem.
                                    • ale-cialo Miłość i pożądanie 14.09.12, 10:53
                                      Ja bym nie odkładała zajęcia się sobą do znalezienia odpowiedniego faceta.
                                      I to obwinianie się o brak uczuć bo nie chce się całować po jednej randce. Dobrze byłoby też odróżniać miłość od pożądania, bo wbrew temu co się wpaja grzecznym dziewczynkom NIE występują równocześnie z automatu
                                      • kasia5266 Re: Miłość i pożądanie 14.09.12, 12:13
                                        No w sumie coś w tym jest, ale jeśli np.facet ma akurat te cechy wyglądu i charakteru których ja nie akceptuję(jeśli chodzi o swojego faceta) to ciężko żebym nawet po miesiącu poczuła jakiekolwiek pożądanie.Co innego, gdy w jakiś sposób mnie ta osoba zainteresuje.Wtedy warto poczekać na tzw. "iskry" i nie zniechęcać się po 2 randkach.
                                        • ale-cialo Re: Miłość i pożądanie 14.09.12, 14:20
                                          Właśnie. Rozróżnianie skąd się bierze twoje nie i jakiej jest natury, czy z absolutnej niechęci do osobnika, czy jeszcze nie jesteś na tym etapie co on. Czyli poza albo zgadzam się na wszystko albo zrywam możesz też powiedzieć: chętnie poznam cię bardziej ale dla mnie jest za wcześnie na wspólny weekend - ale oczywiście może się okazać że jemu chodzi bardziej o szybki seks niż o ciebie więc sam zerwie.
                                          Z drugiej strony fascynacje oparte na pierwszym fizycznym wrażeniu łatwo przechodzą, gdy po 3 czy 10tej radce odkryjesz że on jest nudny lub oszukuje - nie powinnaś się wtedy winić o brak uczuć i brnąć w chorą lojalność.
                                          • 07zglos-sie Re: Miłość i pożądanie 14.09.12, 18:29
                                            jemu chodzi bardziej o szybki seks



                                            co to jest szybki seks?
    • ona_zmeczona Re: Wszystkich odrzucam 12.09.12, 19:44
      mam dokladnie ten sam "problem". w kazdym facecie znajde cos nie tak, glownie bzdury, ale jednak.
      i chodze na te randki i chodze i nic.
      • kasia5266 Re: Wszystkich odrzucam 12.09.12, 19:59
        Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja tak mam.Ile masz lat?U Ciebie długo to już trwa?
        • ona_zmeczona Re: Wszystkich odrzucam 13.09.12, 23:10
          mam 32 lata, tez od roku jestem sama. tamten zwiazek zakonczyl sie z wielkim hukiem, to ja go skonczylam, choc to byla dobra decyzja to serce i tak sie rozpadlo na milion kawaleczkow.
          a teraz to wydaje mi sie, ze jak nie poszukam to nikogo nie poznam, ale szukanie tylko mnie dobija, bo zaden facet nie taki jakbym chciala. czasem wydaje mi sie, ze porownuje wszystkich do tamtego. a czasem tupie nozka i krzycze, bo dlaczego mam rezygnowac z mozliwosci poznania mojego idealu, dla bycia z kims kto mnie nie rzuca na kolana, tylko dlatego zeby nie byc sama. ech, przewrotna ta natura kobieca. moze kiedys w koncu ktos sie znajdzie, na razie zrezygnowalam z randek z wlasnej inicjatywy, bo mi sie po prostu nie chce szukac tych randek, za to jak ktos ze znajomych mnie umawia na randke w ciemno to chetnie ide, choc bez wiekszych nadzieji na powodzenie.
          • maly.jasio a ja biore jak leci 14.09.12, 01:20
            to ONE mnie rzucaly.
            ale nie mam z tym problemow.
    • 07zglos-sie Re: Wszystkich odrzucam 14.09.12, 01:23
      Przelam sie. Kup sobie mechaniczna zabawke. Facet to przezytek.
    • tlatlik Re: Wszystkich odrzucam 19.09.12, 14:20
      moim skromnym zdaniem kluczem do rozwiązania zagadki jest strach przed odrzuceniem ale niestety lekarstwa nie znam...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja