Gość: samotna
IP: *.wsei.pl / 217.67.201.*
06.07.04, 12:46
Witajcie, nie wiem już co mam zrobić i jak dalej się zachowywać. Jestem po
rozwodzie prawie 3 lata, rok temu spotkałam faceta. Zraniona,wmawiałam sobie
że to nie bedzie nic wielkkiego, miła znajomość. Jednak uległam miłym gestom,
odnalezieniu w NIM przyjaciela i niby się wydawało że zaczyna się bajka, to
jednak życie pokazało inaczej. Gdy mu powiedziałam że zakochałam się w nim
usłyszłam słowa....." nie wiem czy to dobrze". W tamtej chwili nie
potraktowałam tego poważnie. Wiem że na swój sposób On tez mnie kocha, mówi
i okazuje mi to ale ... no właśnie jest to ale... spotykamy się tylko
wieczorami. Znamy się rok a nigdzie nie byliśmy razem, nie spędziliśmy ze
sobą ani jednego dnia... Tłumaczenia są takie że albo pies na niego czeka,
albo córka. Ja jestem osobą która nie umie rządać, nie potrafię mu powiedzieć
w prost że chce abyśmy gdzieś pojechali. Jest czas wakacji, oczywiście w
swych planach nie ma miejsca na mnie. Kocham go i tęsknie za nim ale czasem
mam dośc takiego traktowania jak bym była tylko dobra na spotkania wieczorne
i nocne. Rozumiemy się na wiele sprawach mamy podobne zdania.Ale co z tego?
Co mam zrobić ?