Dodaj do ulubionych

Zakochałam się ... ale

IP: *.wsei.pl / 217.67.201.* 06.07.04, 12:46
Witajcie, nie wiem już co mam zrobić i jak dalej się zachowywać. Jestem po
rozwodzie prawie 3 lata, rok temu spotkałam faceta. Zraniona,wmawiałam sobie
że to nie bedzie nic wielkkiego, miła znajomość. Jednak uległam miłym gestom,
odnalezieniu w NIM przyjaciela i niby się wydawało że zaczyna się bajka, to
jednak życie pokazało inaczej. Gdy mu powiedziałam że zakochałam się w nim
usłyszłam słowa....." nie wiem czy to dobrze". W tamtej chwili nie
potraktowałam tego poważnie. Wiem że na swój sposób On tez mnie kocha, mówi
i okazuje mi to ale ... no właśnie jest to ale... spotykamy się tylko
wieczorami. Znamy się rok a nigdzie nie byliśmy razem, nie spędziliśmy ze
sobą ani jednego dnia... Tłumaczenia są takie że albo pies na niego czeka,
albo córka. Ja jestem osobą która nie umie rządać, nie potrafię mu powiedzieć
w prost że chce abyśmy gdzieś pojechali. Jest czas wakacji, oczywiście w
swych planach nie ma miejsca na mnie. Kocham go i tęsknie za nim ale czasem
mam dośc takiego traktowania jak bym była tylko dobra na spotkania wieczorne
i nocne. Rozumiemy się na wiele sprawach mamy podobne zdania.Ale co z tego?
Co mam zrobić ?
Obserwuj wątek
    • iwan_w Re: Zakochałam się ... ale 06.07.04, 13:02
      A oprócz psa i córki żona też na niego czeka?
      • katja Re: Zakochałam się ... ale 06.07.04, 13:07
        Rzeczywiscie , dowiedz sie , czy aby ten pan nie jest zonaty? Moze ciebie
        oszukuje, dlatego powiedzial, ze to nie madre abys go kochala?
        • Gość: samotna Re: Zakochałam się ... ale IP: *.wsei.pl / 217.67.201.* 06.07.04, 13:15
          Jest po rozwodzie, mieszka sam to znaczy z psem
          • moc_ca Re: Zakochałam się ... ale 06.07.04, 13:38
            Gość portalu: samotna napisał(a):

            > Jest po rozwodzie, mieszka sam to znaczy z psem

            hmmm.. no cóż, sorry za brutalność, jestes tzw. 'dupą'.

            Szybciutko rozwaz czy taki układ Ci odpowiada, jeśli nie - kończ tę znajomość
            z której korzyści czerpie tylko on, nie dajac nic w zamian,
            jeśli tak - uśmiechaj się nadal, szykuj kolacyjki ze świecami i po upojnym
            seksie mów :' bye, kochany, teraz muszę się wyspać w wygodnym łóżeczku
            a Ty lec do domu i nie zapomnij wyprowadzić psa na spacer,
            .. do jutra, mrrrrrauuuu..., tygrysku! :-))))
          • dosh Re: Zakochałam się ... ale 07.07.04, 09:22
            samotna_ a skąd wiesz? byłaś tam? on może mówić... zastosuj zasadę
            ograniczonego zaufania, zajrzyj do Jego norki. i bez uprzedzenia.
    • Gość: samotna Re: Zakochałam się ... ale IP: *.wsei.pl / 217.67.201.* 06.07.04, 13:49
      Zaczyna mnie to męczyć. I czasem mam chęc to zakończy ale On okazuje mi miłość
      jest dobry, to On szykuje kolacyjki ze świcami to on dzwini i słe sms. Nie wiem
      co mam myśłeć
    • seksuolog ale to nie ma sensu 07.07.04, 08:22
      Gość portalu: samotna napisał(a):

      > jednak życie pokazało inaczej. Gdy mu powiedziałam że zakochałam się w nim
      > usłyszłam słowa....." nie wiem czy to dobrze". W tamtej chwili nie
      > potraktowałam tego poważnie. Wiem że na swój sposób On tez mnie kocha, mówi
      > i okazuje mi to ale ... no właśnie jest to ale... spotykamy się tylko
      > wieczorami. Znamy się rok a nigdzie nie byliśmy razem, nie spędziliśmy ze
      > sobą ani jednego dnia... Tłumaczenia są takie że albo pies na niego czeka,
      > albo córka. Ja jestem osobą która nie umie rządać, nie potrafię mu powiedzieć
      > w prost że chce abyśmy gdzieś pojechali. Jest czas wakacji, oczywiście w
      > swych planach nie ma miejsca na mnie. Kocham go i tęsknie za nim ale czasem
      > mam dośc takiego traktowania jak bym była tylko dobra na spotkania wieczorne
      > i nocne. Rozumiemy się na wiele sprawach mamy podobne zdania.Ale co z tego?
      > Co mam zrobić ?

      Niestety to wszystko wynika z tego ze jestes slaba osobowoscia sklonna do
      uzaleznien. Facet ustawil sobie ciebie tak by bylo mu najwygodniej (bezplatny
      seks i mile chwile bez zobowiazan). W takim zwiazku bedzie czekalo na ciebie
      coraz wiecej rozczarowan, rok to wystarczajacy czas do oceny. Zeby nie tracic
      czasu powinnas jak najszybciej rozejrzec sie za nowym panem i dyktowac warunki.
      • dosh Re: ale to nie ma sensu 07.07.04, 09:21
        selsuolog, Ty zdajesz sobie sprawę, że każdemu piszesz, że jest słaba
        osobowością czy poddającą sie manipulacji?? może dostosuj czasem swoje opinie
        do rzeczywistych problemów konkretnego człowieka.
        • monika20 Re: ale to nie ma sensu 07.07.04, 20:25
          A ja się zgadzam z seksuologiem. Ten facet Cię wykorzystuje. Nie jest zdolny do
          zaangażowania. Im bardziej będziesz chciała się zbliżyć, tym bardziej będzie
          wiał. Jak postawisz sprawę ostro - odejdzie. Nic od niego nie uzyskasz -
          Piotruś Pan. Twoja decyzja, czy chcesz cierpieć. Wiem, że odejście nie będzie
          łatwe. On zrobi wszystko, że by cię zatrzymać. Nawet obieca może, co zechcesz.
          Ale nic, absolutnie nic od niego nie dstaniesz. Będzie tylko podtrzymaywał
          złudzenia. On nie potrafi!!! Zaufaj mi - znam temat. On Cię potrzebuje i na to
          się łapiesz, ale jego potrzebą nie jest bliski kontakt, tylko Twoja dostępność.
          Nawet na wyjazd go nie stać, że nie wspomnę o wspólnym mieszkaniu...
          • malvvina Re: ale to nie ma sensu 07.07.04, 21:02
            jak go kochasz to kontynuj
            kochaj go i koniec kropka
            a co cie reszta obchodzi
            dobrze ci ?
            daje ci wiecej i lepiej niz maz ktory byl obecny i z ktorym jezdzilas na
            wakacje po to zeby sie zrec i oczy wydrapywac ?
            chcesz slubu ?
            zaangazowania ? po roku znajomosci ?
            cierpisz i czujesz sie seksualnie wykorzystywana ?

            powiedzcie mi chorem i po kolei : kobiety w pl nie maja prawa czerpac z seksu
            przyjemnosci ? a jak juz to trzeba im "placic" slubem, bubem i brudnymi
            skarpetkami ? taka sama przyjemnoscia nie mozna ? Jakis problem narodowy ?

            Nie spotkalam takiego podejscia we fr dlatego trzymam sie granic
            geograficznych .
            czy kobiecy seks i przyjemnosc jest tematem tabu ?
            • ten_sam Malwina!!! 07.07.04, 21:18
              Zgadzam sie z Toba calkowicie!!! Tez to widze i nie moge tego zrozumiec.
              Sporo zawinil w tym chyba kosciol robiac poczawszy od dziecka pranie mozgu.
              Polki sa raczej inteligentne i maja w sobie niepowtarzalny urok, ale ich
              mentalnosc mnie przeraza.

              • jmx ? 08.07.04, 01:53

                Niektórym kobietom jest potrzebne więcej do szczęścia niż sama przyjemność
                płynąca z seksu... I nie sądzę, żeby to było "winą kościoła".

                Pal licho ślub, pal licho wspólne mieszkanie, zresztą nie o tym pisze Samotna.
                Ale nie wydaje wam się dziwne, że facet okazujący uczucie "wstydzi się" swojej
                wybranki? Możne warto z nim pogadać czemu tak robi? Może on w ogóle nie widzi
                problemu, uważa, że wszystko jest ok? Ja tam jestem zwolenniczką rozmów a
                nie "dąsów". Może ma na tyle traumatyczne przeżycia związane z poprzednim
                małżeństwem, że każda myśl o nowym związku powoduje natychmiastowy odwrót.
                A może on jeszcze "nie jest pewny" ;-). Jak nie pogadasz to się nie dowiesz.
                • Gość: agga Re: ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 21:54
                  wydaje mi się ze facet ma w dzień zonę a wieczorem u kochanki sex......
                  • xl_yang Re: ? 23.07.04, 22:09
                    Gość portalu: agga napisał(a):

                    > wydaje mi się ze facet ma w dzień zonę a wieczorem u kochanki sex......


                    no wlasnie! jak sama zauwazylas "wydaje ci sie"...
                    Istnieje jeszcze cos tak pieknego jak prawdziwa przyjazn. Tylko zeby byla ona
                    faktycznie prawdziwa, musi z dwoch stron byc szczerosc, bo jesli jej zabraknie -
                    to klapa!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka