18.03.02, 16:45
Jedna z cnót boskich...
Podobno nagradzana nawet jezeli jest skierowana w niewłaściwą stronę.
Niezbędna do życia? A moze po prostu jest to tworzenie sobie (lub innym)
niepotrzebnych złudzeń?

Tak się właśnie zastanawiam - po co nam nadzieja?

Pozdrawiam
Vicca
Obserwuj wątek
    • Gość: manitra Re: nadzieja IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 18.03.02, 16:47
      > Tak się właśnie zastanawiam - po co nam nadzieja?
      >
      > Pozdrawiam
      > Vicca

      moze zeby nie utknac w "dolku"... (?)

      • Gość: frisky2 Re: nadzieja IP: 62.233.139.* 18.03.02, 17:01
        To sila witalna. Wystarczy pomyslec ile razy w ciagu dnia, ba w ciagu 10 minut
        to uczucie w nas sie odzywa. Np. wchodze do internetu i szukam jakiejs strony.
        Klikam w wyszukiwarke haslo i mam nadzieje, ze to juz tym razem trafie na
        odpowiednie strony. Albo stoje na przystanku i mam nadzieje, ze autobus
        przyjedzie za minute, a nie za 20 min.
        Ze juz nie wspomne o wielkich nadziejach, np. na "milosc zycia". :)))
        • Gość: manitra Re: nadzieja IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 18.03.02, 17:06
          nadzieja,to rowniez naped,do dzialania,do parcia naprzod,zeby moc dosiegnac
          tych wymarzonych gwiazdek...
    • roseanne moze nudze 18.03.02, 17:44
      wiara nadzieja i milosc, to to na czym opiera sie moj swiat.
      wiara - w lepsze jutro, w pomocna dlon, w Istote Wyzsza

      pozdrawiam
      roseanne
    • re_ne Re: nadzieja 18.03.02, 20:24
      Tak! Mozna smialo powiedziec, ze bez nadziei bylibysmy beznadziejni!!!
      I beznadziejne byloby to nasze zycie!!! :))


      Pozdrawiam
      • malek1 Re: nadzieja 18.03.02, 20:32
        Mysle, ze nadzieja to najbardziej subtelna z cnot boskich. Milosc - kazdy
        widzi jak jest... Wiara: wiele razy czytalem na forum - kazdy musi w cos
        wierzyc. Ale nadzieja... wymyka sie, wodzi za nos, kiedy czlowiek chce jej
        dotknac.
        Dwie myslinki mi do glowy przychodza: nadzeja to po piersze inne imie zycia. A
        po drugie, mysle, ze nie zna nadziei ten (i to nie zna ni w zab) kto nie byl
        zrozpaczony, kto nie otarl sie o mysl o samobojstwie...
        Malek1

        MOze troche zburze klimat ale uwielbiam jedno z praw Murfiego: kiedy widzisz
        swiatelko w tunelu... to jest to najprawdopodobniej pociag :)))))
    • bird_man Re: nadzieja 18.03.02, 20:46
      vicca napisał(a):

      > Jedna z cnót boskich...
      > Podobno nagradzana nawet jezeli jest skierowana w niewłaściwą stronę.
      > Niezbędna do życia? A moze po prostu jest to tworzenie sobie (lub innym)
      > niepotrzebnych złudzeń?
      >
      > Tak się właśnie zastanawiam - po co nam nadzieja?
      >
      > Pozdrawiam
      > Vicca
      *******************************************
      droga vicco
      ja uwazam ze nadzieja jest cecha czysto ludzka, a nie cecha boska..
      Jest jednym z tych cech lub elementow ktore odrozniaja nas od zwierzat, jest
      po prostu elementem naszej swiadomosci, dowodem refleksyjnosci i poczucia
      wlasnego istnienia...
      Jako taka jest elementem osobowosci ktorego nie mozemy sie pozbyc jak dlugo
      jestesmy ludzmi..
      Nadzieja nie ma nic wspolnego z WIARA .. i tworzeniem sobie zludzen
      (no chyba ze ograniczamy ja do nadziei w 6-e w toto-lotka)
      pozdrawiam i moge ev. rozwinac moje mysli jesli ktos bylby zainteresowany..

      • Gość: roseanne Re: nadzieja IP: *.sympatico.ca 18.03.02, 21:01
        bird_man napisał(a):

        > ja uwazam ze nadzieja jest cecha czysto ludzka, a nie cecha boska..
        > Jest jednym z tych cech lub elementow ktore odrozniaja nas od zwierzat, jest
        > po prostu elementem naszej swiadomosci, dowodem refleksyjnosci i poczucia
        > wlasnego istnienia...
        > Jako taka jest elementem osobowosci ktorego nie mozemy sie pozbyc jak dlugo
        > jestesmy ludzmi..
        > Nadzieja nie ma nic wspolnego z WIARA .. i tworzeniem sobie zludzen
        > (no chyba ze ograniczamy ja do nadziei w 6-e w toto-lotka)
        > pozdrawiam i moge ev. rozwinac moje mysli jesli ktos bylby zainteresowany..
        >

        rozwin, rozwin - ladnie prosze :o)
        r
        • Gość: 3 Re: nadzieja IP: *.pl / 10.1.2.* 18.03.02, 21:42
          nadzieja to siła nabywcza życia, pcha do przodu, pozwala zastanowić się nad
          swoim losem, nad kolejnym dniem, minutą. Wierzymy, że nam się uda, co? Przeżyć
          godnie kolejny dzień życia.
      • vicca rozwiń, proszę :) 19.03.02, 08:51
        Rozwiń myśl bardzo proszę :))

        A nadzieja jest jedną z cnót boskich (katechizm!). Co wcale nie wyklucza, iż
        jest jednocześnie cnotą ludzką.
        A po co nam jest potrzebna? Moim zdaniem jest to coś co pozwala nam żyć i nie
        zwariować, coś dzięki czemu budzimy się rano i zasypiamy wieczorem.

        W mitologii greckiej jest to dar dla ludzi od Prometeusza (tego od ognia).
        Zamknął ona ndzieję razem ze wszystkimi nieszczęściami w puszce, którą później
        otworzyła Pandora. Kiedy uciekły z niej wszystkie nieszczęścia uciekła też i
        nadzieja nie pozwalając na powszechne samobojstwo ludzkości i koniec świata.

        Pzdr Vicca
    • Gość: rick Re: nadzieja IP: 192.39.188.* 19.03.02, 11:10
      wiara, nadzieja ... nieprawda, że życie bez nich byłoby bezwartościowe,
      bezcelowe, bez..cotamchcecie
      to są cnoty zastępcze, ułatwiające życie, albo umożliwiające przetrwanie kiedy
      brak tej trzeciej cnoty
      kiedy kochasz, nie powiesz, że życie jest beznadziejne, ale nie mówisz też że
      żyjesz wtedy nadzieją.. ona staje się wtedy niepotrzebna. kto temu zaprzeczy,
      nigdy jeszcze nie kochał.
      nazwa - cnota zastępcza - nie oznacza, że bezwartościowa. oznacza, że jest
      środkiem, a nie celem. życie nadzieją oznacza bycie w drodze do czegoś. życzę
      Wam, żeby tym czymś była miłość

      rick
    • mary_ann Re: nadzieja 23.03.02, 14:00
      "Matką głupich Cię nazwali, nadziejo,
      ludzie podli, ludzie mali, nadziejo.
      Choć się z Ciebie nabijają, głośno smieją,
      Ty nas jedna nie opuszczaj, nadziejo...

      Prowadź nas, nadziejo
      w mroczny czas, nadziejo,
      z gęstej mgły wyczaruj
      iskrę Wiary" -

      - tak sobie parę lat temu śpiewał w pewnym kabareciku pewien Znany Kabareciarz.
      I nawet jeśli miał na myśli gł. miłościwie nam panujacy dawniej Ustrój, to
      pamiętać należy, ze ustrój ten - wbrew wszelkim przewidywaniom tzw.
      realpolityków - jednak upadł..... :)))))))))))

      Pozdrawiam i nadziei życzę
      Mary_ann
    • ta_mar_ta Re: nadzieja 24.03.02, 19:37
      Nadzieja to plaster na duszę, leczy...
      Pozdrawiam :)
      Ta_
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka