fnoll
08.07.04, 22:32
te nieomylne ponoć zwierzęce instynkta pod dyktatem wieloletniej kulturyzacji
kompletnie mi zgłupiały - gdy zasnę ot tak, gdy mie bierze na spanie, a nie o
godzinie wyznaczonej nawykiem i rozsądkiem, to budzę się zmulony i nie wiem
co dalej - znać, że instynkty są rozbite, nawet ten od spania i jedzenia nie
są same z siebie w stanie się dograć ze sobą nawzajem, bo gdyby potrafiły, to
zaraz po spaniu pociągło by mnie ku jedzonku, a tu nie, muli tylko nie
wiadomo po co
biedne te instynkta - ile krzywdy im wyrządziłem! jak zwierzątka cyrkowe, gdy
ich nie przypiec, nie razić prądem, nie zagrać odpowiedniej melodii -
powtarzają jeden prymitywny gest oderwany od kontekstu, zupełnie bez sensu
widzę - skazany jestem na rozum, na ciągłe poprawianie
czy wy też jesteście skazani na rozum?
czy może jeszcze potraficie tak sobie dać się ponieść, powieźć?