mona.blue 29.11.12, 12:16 Królestwo Boże to nie sprawa tego, co się je i pije, ale to sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym. To dla tych, którzy poszukują pokoju i zadowolenia w życiu. :D Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
racjo_nalistka Re: Fragment z Listu do Rzymian 29.11.12, 12:26 Czerp radosc ze swojego zlotego samozadowalacza wysadzanego dianentami z wygrawerowanym imieniem portek za ktorymi gonisz od lat hehe Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 29.11.12, 12:40 racjo_nalistka napisała: > Czerp radosc ze swojego zlotego samozadowalacza wysadzanego dianentami z wygraw > erowanym imieniem portek za ktorymi gonisz od lat hehe Kurwo, odpie...się w końcu ode mnie. Ty gonisz za tymi samymi portkami od lat, tylko że bez efektów, stąd nienawiść pada Ci na mózg. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 29.11.12, 12:44 mona.blue napisała: > racjo_nalistka napisała: > > > Czerp radosc ze swojego zlotego samozadowalacza wysadzanego dianentami z > wygraw > > erowanym imieniem portek za ktorymi gonisz od lat hehe > > Kurwo, odpie...się w końcu ode mnie. > > Ty gonisz za tymi samymi portkami od lat, tylko że bez efektów, stąd nienawiść > pada Ci na mózg. > Mam tego dość, jak masz coś przeciwko mnie to napisz, nie wiem, tu albo na maila gazetowego - możemy porozmawiać. Natomiast to co Ty robisz to ku...two. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 29.11.12, 13:10 Wyjaśnij proszę, co masz przeciw mnie, zamiast obrabiać mi dupę od lat. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 29.11.12, 12:49 mona.blue napisała: > racjo_nalistka napisała: > > > Czerp radosc ze swojego zlotego samozadowalacza wysadzanego dianentami z > wygraw > > erowanym imieniem portek za ktorymi gonisz od lat hehe > > Kurwo, odpie...się w końcu ode mnie. > > Ty gonisz za tymi samymi portkami od lat, tylko że bez efektów, stąd nienawiść > pada Ci na mózg. > Przepraszam Cię za ten epitet, poniosło mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 29.11.12, 16:23 Wolę czerpać radość z seksu z mężczyzną, którego kocham. Tobie pozostawiam to drugie albo znajdź sobie jakiegoś frajera, który Cię w końcu zadowoli seksualnie. Odpowiedz Link Zgłoś
hatroha Re: Fragment z Listu do Rzymian 30.11.12, 00:04 Sprawiedliwość, pokój ...w Duchu świętym Na google nie ma takiego państwa Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 29.11.12, 12:53 Przeczytałam ostatnio Zemstę Chmielewskiej. To może Twoja znajoma? Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 29.11.12, 12:56 mona.blue napisała: > Przeczytałam ostatnio Zemstę Chmielewskiej. To może Twoja znajoma? Nieźle się czytało, odebrałam to jako niezłą historię, nawet ciekawą, ale psychologicznie chybioną. Odpowiedz Link Zgłoś
shachar Re: Fragment z Listu do Rzymian 29.11.12, 12:59 Monia, czy ciebie pojebalo juz doszczetnie? Ubierz sie i wyjdz do pracy, czy cos, bo ostatnio cos ci sie dzieje, piosenki wklejasz non stop jakbys za duzo czasu miala i sama ze soba gadasz. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 29.11.12, 13:05 shachar napisała: > Monia, czy ciebie pojebalo juz doszczetnie? A Tobie co się stało? W czymś Ci przeszkadzam? Ubierz sie i wyjdz do pracy, czy cos, bo ostatnio cos ci sie dzieje, piosenki wklejasz non stop jakbys za duzo czasu miala i sama ze soba gadasz. Może lubię :P A ty Shachar to kto, bo coś zaczynam podejrzewać, że mamy ze sobą coś wspólnego? W czymś Ci przeszkadzam? Odpowiedz Link Zgłoś
shachar Re: Fragment z Listu do Rzymian 29.11.12, 13:08 przeszkaszasz mi w czytaniu :-) a ze wspolnych cech to laczy nas pewnie umilowanie do swingowania hyhy :-0 Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 29.11.12, 13:14 shachar napisała: > a ze wspolnych cech to laczy nas pewnie umilowanie do swingowania hyhy :-0 jesteś zwolenniczką swingowania? Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 30.11.12, 04:52 mona.blue napisała: > shachar napisała: > > > a ze wspolnych cech to laczy nas pewnie umilowanie do swingowania hyhy :- > 0 > > jesteś zwolenniczką swingowania? bo ja nie Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 29.11.12, 13:13 Miałam dzisiaj coś zrobić z oponami, bo nie wiem, czym mam założone letnie czy zimowe, ale prowokacja racjonalistki doprowadziła mnie do wściekłości. Ale ją zamurowało, czekam na wyjaśnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
hatroha Re: Do-sko-na-łe... :-)) n/t 30.11.12, 23:01 mona? to Ty ? Walentynowicz? Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Do-sko-na-łe... :-)) n/t 01.12.12, 10:06 hatroha napisał: > mona? to Ty ? Walentynowicz? dziewczyna pewnego znanego opozycjonisty Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 29.11.12, 12:59 mona.blue napisała: > mona.blue napisała: > > > Przeczytałam ostatnio Zemstę Chmielewskiej. To może Twoja znajoma? > > Nieźle się czytało, odebrałam to jako niezłą historię, nawet ciekawą, ale psych > ologicznie chybioną. Jeżeli o mnie chodzi, to utożsamiam się raczej z bohaterkami Vargi - np. Karoliną i świętą Amelią. Raczej tak jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 30.11.12, 05:16 mona.blue napisała: > Jeżeli o mnie chodzi, to utożsamiam się raczej z bohaterkami Vargi - np. Karoli > ną i świętą Amelią. > > Raczej tak jestem. > Swoją drogą świetne książki, tak jak wszystkie Krzyśka Vargi. Zawsze czytam jednym tchem :) Ostatnio przeczytałam Aleję Niepodległości - jak się okazuje mieliśmy wspólne doświadczenia pokoleniowe. Dolny Mokotów to też rejony mojej wczesnej, licealnej młodości. Do św. Augustyna chodziłam w pierwszej klasie ogólniaka na religię, ale pamiętam z lekcji religii tylko to, że śpiewaliśmy tam Bułata Okudżawę - Modlitwę Francois Villlon. :) Ja chodziłam do VI L.O. im. Reytana. W pierwszej klasie zapisałam się do opozycyjnego harcerstwa - Czarnej Jedynki. Strasznie fajnie tam było, mieliśmy wspólne rajdy, biwaki, wyjazdy na obozy, akcje przeciwko władzy reżimowej. Poznałam tam masę wspaniałych ludzi, m.in. byłam zaprzyjaźniona ze szczepową Czarnej Jedynki, która bardzo mnie lubiła, ja ją zresztą też, pamiętam tylko że miała na imię Grażyna, nazwiska nie znałam i nie znam do tej pory. Byłam w drużynie żeglarskiej, która nazywała się Żaby :) Po pierwszej klasie wyjechałyśmy na obóz żeglarski (u nas drużyny nie były koedukacyjne), ale z tego co pamiętam ten obóz był. Tam zdobyłam patent żeglarza jachtowego. Potem przeniosłam się do drużyny, która nazywała się Leon B. (myślę, że to parafraza od nazwiska Leonida Breżniewa, chociaż wtedy tego nie wiedziałam). Zrobiliśmy kiedyś małą prowokację, zmieniając w gablotce nazwę drużyny na Leonid Breżniew, o ile pamiętam :) Tych prowokacji przeciwko władzy pamiętam sporo. Na rocznicę wkroczenia sowietów do Polski 17 września 1939 roku cała młodzież w Reytanie (no prawie cała, niektórzy się wyłamywali :)) przychodziła ubrana do szkoły na czarno, na znak żałoby. Dyrekcję i SB doprowadzało to do szału, grozili nam sankcjami - że nas wyrzucą ze szkoły. Ale nam tylko w to graj. Ktoś wymyślił inny patent - w następnym roku na rocznicę 17 września przyszliśmy do szkoły z tarczami przypiętymi na widocznym miejscu (wiadomo, na co dzień nikt nie nosił tarczy, bo to był obciach). Dyrekcja nawet się ucieszyła, w pierwszej chwili dali się złapać na naszą prowokację. Potem się połapali, o co chodzi, ale formalnie nie mieli się do czego przyczepić :) Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 30.11.12, 05:31 Najpoważniejszą prowokacją, jaką pamiętam, było topienie Marzanny w Wiśle w Dzień Wagarowicza, który wtedy nie był uznawany nieomal formalnie, tak jak teraz. Ale o tym, że była to prowokacja dowiedziałam się dopiero później. Zerwaliśmy się całą klasą z lekcji (no prawie całą, łamistrajki się wyłamały). Mieliśmy zrobioną fajna kukłę Marzanny, prawie naturalnej wielkości. Poszliśmy na jakiś most, o ile pamiętam Śląsko-Dąbrowski , podpaliliśmy ją chyba i wrzuciliśmy do Wisły. Śmiechu było co niemiara. Następnego dnia zrobiła się afera. Chcieli nas wyrzucić ze szkoły. Szczególnie zajadła w walce z nami była rusycystka, z której lekcji się zerwaliśmy i obie dyrektorki (kurcze, przeczytałabym kiedyś o historii Reytana w PRL-u, bo tak naprawdę nie wiem na ten temat za dużo, tyle co z doświadczenia, nawet czy ktoś to opisywał). Pikanterii dodaje fakt, że to nasze topienie Marzanny było zorganizowane przez osoby z opozycji w szczególny dzień - w przeddzień wyborów do sejmu, o czym ja nawet nie wiedziałam :) Zostało to uznane przez SBecję jako prowokacja przeciwko władzy. W odwecie nie pozwolono nam pojechać na wycieczkę klasową, co było dla nas bardzo dotkliwe, bo uwielbialiśmy te nasze co roczne wycieczki klasowe w Bieszczady. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 30.11.12, 06:05 Urządzaliśmy też na znak protestu tzw. przerwy milczenia - chodziło o to, żeby nie odzywać się do nikogo podczas np. długiej przerwy w szkole. Nauczycieli i SB doprowadzało to do szału, nauczyciele i dyrekcja (SB, jak sądzę) za wszelką cenę chcieli złamać ten nasz opór - prośbami, groźbami, szantażem, z tego co pamiętam niektóre nauczycielki nas zagadywały albo nawet płakały, one chyba też bały się utraty pracy. Najlepiej utkwiła mi w pamięci jedna z takich przerw - byłam w klasie maturalnej (był to przełom lat 1981/1982, świeżo po wprowadzeniu stanu wojennego). Zagrożono nam, że jeżeli się nie ugniemy to rozwiążą nasza klasę w przeddzień matury, a nas rozgonią na cztery wiatry. Ale nas to nie wzruszyło. Zrobiliśmy swoje. Klasy jakoś cudem nie rozwiązali, nawet pozwolili nam zrobić maturę, dziś sobie myślę, że chcieli już nas się pozbyć z tej szkoły, bo stanowiliśmy zarzewie buntu. Najdotkliwszą dla nas sankcją, jaką SB na nas wymyśliło, była odmowa urządzenia studniówki w szkole przed maturą - wiadomo czym jest studniówka dla młodego człowieka. Pamiętałam jak pomagaliśmy przy studniówce rok temu, dla rocznika starszego o rok - nasza klasa robiła dekoracje na salę gimnastyczną - nomen omen w konwencji piekła i raju :) SB zaproponowało nam, że możemy zorganizować studniówkę szkolną na hali Gwardii, w obstawie ZOMO. Dziś sobie uświadamiam, że była to z kolei ich prowokacja, która mogła skończyć się dla nas tragicznie. No ale na szczęście nie daliśmy na nią się złapać, odmówiliśmy ze wstrętem wzięcia udziału w takiej studniówce. Urządziliśmy sobie zabawę w wilii jednej z koleżanek - była tam tylko nasza klasa, niestety (do dziś trochę mi szkoda, że nie mam doświadczenia normalnej, studniówki, takiej dla całej szkoły i zorganizowanej w szkole). Ale zabawa była fajna, nawet udało nam się odtańczyć poloneza, chociaż chyba cudem, zważywszy na warunki lokalowe :) Miałam bardzo fajną klasę, byliśmy bardzo zżyci i gotowi na wszystko. Pamiętam tez powrót z tej studniówki - był to czas stanu wojennego, obowiązywała godzina policyjna. Nie wyrobiłam się z powrotem do domu przed godzina policyjną. Zadzwoniłam po ojca i namówiłam go, żeby przyjechał po mnie, co muszę docenić, bo on panicznie bał się milicji. Wracaliśmy do domu samochodem grubo po godzinie policyjnej, ale na szczęście nikt nas nie zatrzymał po drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 30.11.12, 06:36 Na maturze chciała mnie uwalić polonistka, z którą byłam w konflikcie (stawiałam się jej), była partyjna z tego co pamiętam. Nienawidziła mnie, co prawda nie wiem za bardzo dlaczego, wydaje mi się, że może za moją hardość. Kiedyś ubzdurała sobie, że trzasnęłam drzwiami wychodząc z klasy, po tym, jak odmówiła mi przyjęcia pracy klasowej. Zapomniałam zrobić marginesu na papierze podaniowym, a ona chciała skorzystać z okazji, żeby wlepić mi dwóję. Pokłóciłam się z nią, i z tego co pamiętam przyjęła tę klasówkę, ale ja byłam nieźle wkurzona na nią. Z tego co pamiętam nie miałam zamiaru trzaskać drzwiami, może po prostu nie zamknęłam ich normalnie, a podmuch wiatru zrobił swoje. Postawiono mi warunek, że mam ją, przeprosić. Nie wiem, jakie byłyby sankcje, gdybym tego nie zrobiła, nie zastanawiałam się nad tym. W każdym razie wydusiłam z siebie to przepraszam, chociaż nie czułam się winna. Była zresztą denną polonistką. Na próbnej maturze w odwecie postawiła mi dwóję (oblała mnie), chociaż zawsze byłam dobra z polskiego, szczególnie jeśli chodzi o prace pisemne, bo z wypowiedziami ustnymi maiłam problem). Ale wypracowania pisałam chyba na dobrym poziomie. W każdym razie oblała mnie. Bałam się trochę, co to będzie na maturze, czy ja zdam. Ale jakoś udało się, postawiła mi tróję. Byłam na tyle naiwna, że chciałam jeszcze poprawić ten stopień na czwórkę, bo przez całą szkołę, dopóki ona nie została moją polonistką, miałam piątki i czwórki z polskiego. Dopytali mnie na ustnym, nie poprawiłam oceny, ale w sumie nie dziwie się. Pamiętam tylko jedno pytanie z tej ustnej matury - miałam powiedzieć coś na temat telewizji. W komisji siedziała ta partyjna polonistka,o ile pamiętam druga polonistka z opozycji i ktoś jeszcze. Ja naiwnie powiedziałam, że z telewizji można się wiele nauczyć (z reżimowej!), bo tak myślałam naprawdę, w tym sensie, że są ciekawe programy, spektakle itd. Teraz sobie uświadamiam, że podpadłam im obu, z wiadomych względów - telewizja była bojkotowana przez opozycję. Koniec końców zostałam z trójka z polskiego na świadectwie maturalnym. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 30.11.12, 08:00 Aha, i jeżeli chodzi o konkrety, to w sierpniu 1980 roku, podczas strajków w Gdańsku też byłam :P Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 30.11.12, 08:14 Na pierwszym roku studiów, we wrześniu 1982 r., chyba próbował mnie zwerbować do współpracy jakiś sbek- asystent, opiekun 1 roku na wydziale Elektroniki, na Politechnice Warszawskiej. To znaczy wybrał sobie mnie, żebym była "opiekunem pierwszego roku" i zdawała mu relacje "jakie koledzy mają problemy, co w trawie piszczy", jednym słowem żebym donosiła. Wtedy nie zdawałam sobie do końca sprawy, o co biega, ale olałam go. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 30.11.12, 08:41 W mojej grupie na studiach, na specjalności Technologi Elektronowej, była jedna wtyka SB, to znaczy nie wiem na pewno, ale moja przyjaciółka z grupy,ta której ojciec był w opozycji, mówiła, że w każdej grupie studenckiej podobno jest. Nie uwierzyłam, wydawało mi się to mało prawdopodobne. Ale jak patrzę na to z perspektywy tych lat, to dochodzę do wniosku, że miała rację (wiem, to pewnie oczywiste, ale nie czytałam jeszcze żadnych opracowań na ten temat). W mojej grupie był taki jeden, który bez przerwy bacznie mnie obserwował. Często łapałam jego spojrzenia spod oka na mnie, wku...ało mnie to maksymalnie, tym bardziej że trwało to bite 5,5 roku (do tej pory mam uraz i nienawidzę, jak ktoś mi się przygląda ukradkowo albo zbyt nachalnie). Byłam na tyle naiwna, że wytłumaczyłam to sobie tak, że ten chłopak się we mnie podkochuje (co również też mogło być prawdą) i stąd te ukradkowe spojrzenia. Poza tym ciągle nie dawał mi spokoju, zagadywał mnie, osaczał (teraz to się nazywa się to stalking). To, że byłam prawdopodobnie inwigilowana przez niego dotarło do mnie po latach, to znaczy nie jestem tak do końca pewna, ale nabrałam takich podejrzeń, gdy spotkałam go po wielu latach od skończenia studiów i dowiedziałam się od niego, że pracuje w policji. Kurcze, niedługo chyba wyciągnę z tych opowieści wniosek, że powinnam udać się do IPN-u, i obejrzeć swoja teczkę, jeżeli jest taka możliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 30.11.12, 09:07 Dochodzę od paru dni do wniosku, że to SB zniszczyła mi i mojemu ukochanemu życie. Że to te ch...e rozbiły nasz związek wtedy, gdy miał szansę przekształcić się w małżeństwo. Fakt, że to ja pierwsza schrzaniłam nasz związek, bo bałam mu się powiedzieć, że go kocham. A on czekał, dawał mi różne propozycje, adorował mnie, pomagał mi i chronił na wszystkie możliwe sposoby. Potem nadszedł Okrągły Stół, przestałam Go prawie widywać w pracy, zaczęłam tęsknić. Potem odszedł do Gazety Wyborczej. Pamiętam jak przyniósł mi pierwszy numer Gazety, a ja nawet nie wzięłam go do ręki. Wściekł się maksymalnie, zabrał go i zaniósł kolegom. Potem wyszedł jak niepyszny. Byłam głupia, ale On nie potrafił zrozumieć, że dla mnie najważniejsze było, że wrócił, że mogę Go znów zobaczyć. Oczywiście poszłam po ten numer i próbowałam go odzyskać, ale chyba mi go już nie oddano. Potem to już same tragiczne konsekwencje tego faktu, nasze wzajemne obwinianie się, miłość/nienawiść, brak wybaczenia, niechęć, wstręt Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 30.11.12, 09:23 Gdy odszedł bez słowa pożegnania pomyślałam, że to koniec między nami. Co prawda dzwonił od czasu do czasu, ale nigdy do mnie, tylko do kolegów, wpadał tez do Instytutu załatwiać różne sprawy, tak to wtedy widziałam. Teraz wiem, że próbował utrzymać ze mną kontakt, ale ja byłam na tyle niedojrzała, że nie widziałam tego. No i najgorsze w tym wszystkim, że równolegle miałam chłopaka, z którym byłam od pierwszego roku studiów. Zamiast z tym chłopakiem zerwać, to czekałam czy E. się zadeklaruje. Próbował mnie zapraszać np. na Latający Uniwersytet, na zbiórkę pieniędzy na Powązkach, ale ja byłam zbyt egoistycznie nastawiona do życia, żeby się w to znów zaangażować. Kiedyś o mało mi się nie oświadczył. Ja byłam tez kiedyś już blisko, aby Mu wyznać miłość, był akurat remont naszego pokoju w Instytucie, wszyscy nasi koledzy byli w innym pokoju, więc uznałam, że to może być dobry moment. Ale nie starczyło mi odwagi. Potem to już była paranoja. Zdecydowałam się wziąć ślub, chociaż nie kochałam R., byle wyjść za mąż (wszystkie moje koleżanki akurat wychodziły za mąż), żeby mieć dzieci. Było ku...two z mojej strony, zarówno w stosunku do E. jak i do R. Nie doczekałam się Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 30.11.12, 09:30 Nie pamiętam nawet, czy byłam na tyle bezczelna, żeby zaprosić Go na swój ślub, ale chyba tak. Za to uważałam, że powinien przyjść i pamiętam, że się śmiertelnie na Niego obraziłam, że nie przyszedł i w odwecie nie zaprosiłam Go na przyjęcie po ślubie, które urządziłam dla kolegów i koleżanek z naszej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
1xprzepraszam Re: to może i ciekawe ale nadaje sie do bloga 30.11.12, 11:22 jaki jest cel pisania życiorysu tutaj ? Odpowiedz Link Zgłoś
shachar Re: to może i ciekawe ale nadaje sie do bloga 30.11.12, 11:59 ale zobacz jaki piekny dramat. Pluszowa kurtyna rozsunęła sie... troche wczoraj zbyt grubo napisalam Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 30.11.12, 13:41 mona.blue napisała: > Nie pamiętam nawet, czy byłam na tyle bezczelna, żeby zaprosić Go na swój ślub, > ale chyba tak. > Za to uważałam, że powinien przyjść i pamiętam, że się śmiertelnie na Niego obr > aziłam, że nie przyszedł i w odwecie nie zaprosiłam Go na przyjęcie po ślubie, > które urządziłam dla kolegów i koleżanek z naszej pracy. Ale i tak od dnia mojego ślubu jesteśmy razem. Co i jak to nasza tajemnica, ale zachowaliśmy stały kontakt ze sobą przez te wszystkie lata, aż do dziś. Między nami jest coś na kształt telepatycznego porozumienia, kto chce niech wierzy, a kto nie to jego sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 30.11.12, 14:16 mona.blue napisała: > Ale i tak od dnia mojego ślubu jesteśmy razem. Co i jak to nasza tajemnica, ale > zachowaliśmy stały kontakt ze sobą przez te wszystkie lata, aż do dziś. > > Między nami jest coś na kształt telepatycznego porozumienia, kto chce niech wierzy, a kto nie to jego sprawa. Dwa miesiące po ślubie wpadliśmy w zasadzkę, którą zgotowało na nas SB. Nie mogę napisać, co wtedy się stało, bo zbyt straszne i nie nadaje się do publicznej wiadomości. W każdym razie w rezultacie On próbował popełnić samobójstwo a ja sfiksowałam. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 30.11.12, 14:21 mona.blue napisała: > Dwa miesiące po ślubie wpadliśmy w zasadzkę, którą zgotowało na nas SB. > Nie mogę napisać, co wtedy się stało, bo zbyt straszne i nie nadaje się do publ > icznej wiadomości. > W każdym razie w rezultacie On próbował popełnić samobójstwo a ja sfiksowałam. > On też od tego stracił rozum. Odpowiedz Link Zgłoś
1xprzepraszam Re:> a ja sfiksowałam 30.11.12, 14:47 > w rezultacie On próbował popełnić samobójstwo a ja sfiksowałam. >Sprawiedliwość, pokój ...w Duchu świętym ... czego tutaj oczekujesz ??? Pocieszenia... masz Boga..po kiego Ci ludzie.. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 29.11.12, 13:26 Co do książek to polecam jeszcze Rehab i Litację Osiatyńskiego, rewelacyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: Fragment z Listu do Rzymian 30.11.12, 21:33 co to takiego radość w duchu świętym ? Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 30.11.12, 22:03 paco_lopez napisał: > co to takiego radość w duchu świętym ? trudno mi to wytłumaczyć, ale coś takiego jak dobre samopoczucie, zadowolenie i pokój razem wzięte Odpowiedz Link Zgłoś
1xprzepraszam Re: Fragment z Listu do Rzymian 01.12.12, 09:37 na wszystko wystarczy Duchśnięty:), kasa i ta reszta to kit !:) O zdrowie wystarczy się pomodlić. A jak nie to do Lourdes. 2 tysiące lat to urządzali. I sporo ludzi skolowali. No ale jest to jakiś porządek Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Fragment z Listu do Rzymian 01.12.12, 13:00 Uświadomiłam sobie wczoraj coś strasznego, co do tej pory było tylko moim przypuszczeniem. Jutro rozpoczynam terapię dla ofiar kazirodztwa. Odpowiedz Link Zgłoś