Dodaj do ulubionych

Nikogo nie obchodzę

IP: 213.17.164.* 20.03.02, 14:56
Nie wiem jak dłużej to wytrzymam. Nie mam nikogo bliskiego oprócz mamy. Wszyscy
przychodzą i odchodzą - siostra wpdada na 2 sek. bo dalej musi leciec, nikt nie
dzwoni, nikt sie za mną nie stęsknił - ja sie moge odezwać, umówić z kimś - na
plotki itp., ale po co: czuje ze nie ma dla innych znaczenia czy rozmawiaja ze
mna czy z kims innym. Pogadaja i pojdą do swojego życia. A ja wrócę do czterech
ścian. mam własne piękne mieszkanie, dobry samochód, pracę - no i co z tego.
Nie mam przyjaciól, nie mam zanjomych. jeżeli chcesz napisac zebym sie
zastanowiła, bo to też moja wina, to po prostu lepiej nie pisz.
Obserwuj wątek
    • tasha3 Re: Nikogo nie obchodzę 20.03.02, 15:11
      Hm.... temat ponury, jak na wiosnę.... A.. obchodzisz sama siebie...? Spraw sobie przyjemnosć !! Jakąkolwiek !
      Idz na aerobik, na spacer..., kup sympatycznego chomika....... Żyj !!!! Poczuj sympatię do samej siebie !! Pzdr.
    • Gość: Pastwa Re: Nikogo nie obchodzę IP: 172.17.15.* 20.03.02, 15:11
      Przypuszczam, że mogłabyś mnie obchodzić, mógłbym mieć dużo przyjemności w
      rozmowach z Tobą, itp. a mimo to Ty nadal uważałabyś, że nikogo nie obchodzisz.
      Nie powiem, że to Twoja wina, gdyż nie wywoływałaś swojego stanu umyślnie,
      jednak dziwne, że tak bezwartościowo się widzisz w kontaktach z ludźmi.


      Ps. Opuściłem bardzo wiele wątków, natomiast Twój uznałem za istotny, więc nie
      mów, że nie ma znaczenia dla innych czy rozmawiają z Tobą, czy kimkolwiek.
      • Gość: karol Re: Nikogo nie obchodzę IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.02, 15:17
        Musi byc konkretna przyczyna dla ktorej nikogo nie obchodzisz? Moze nie umiesz
        sie zareklamować mowiac modnie? A ile masz lat,to też ważne. Gdy sie ma okolo
        70-80 to dośc normalne,że nikogo nie obchodzimy,prawda?
        • Gość: X Re: Nikogo nie obchodzę IP: 213.17.164.* 20.03.02, 15:53
          karol, mam 26 lat i nie jest to sprawa zareklamowania sie. Nie jestem
          nieśmiała, chodzi tylko o to ze wszyscy przychodzą i szybko odchopdza, i wcale
          niwe dlatego że kogoś wkurzyłam. po prostu nie ma powodu... I to jest
          najgorsze, kiedy nie wzbudzasz w ludziach żadnych uczuć, ani złości, ani
          sympatii.
        • demonika Re: Nikogo nie obchodzę 20.03.02, 21:47
          Gość portalu: karol napisał(a):

          Gdy sie ma okolo
          > 70-80 to dośc normalne,że nikogo nie obchodzimy,prawda?

          Nie!! To absolutnie nie jest normalne!!! Gdzie są dzieci, wnuki tych ludzi?? Nie
          możemy mówić, że to jest normalne, to jest szalone!
          d.
      • Gość: X Re: Nikogo nie obchodzę IP: 213.17.164.* 20.03.02, 15:50
        dzięki za mądre słowa. weim ze to moja wina ze tak sie czuje - tzn. nie dlatego
        ze nie wychodze do ludzi czy nie dbam o znajomości. To sprawa bardoiej złożona
        siegajaca jeszcze czasów dziecięcych ( teraz mam 26l). A ja nie mam na to
        wpływu,. Wiem, zawsze ma sie wpływ na przyszłość, ale ja już próbowałam
        przezwyciężyć te problemy - ale to poczucie obojętności zawsze wraca predzej
        czy później... Jeszcze raz dzięki za odzew
        • Gość: X Do Pastwy IP: 213.17.164.* 20.03.02, 15:56
          Pastwa, porzednia moja wypowiedź była konkretnie do Ciebie, bo chyba nie
          zaznaczyłam to jasno
    • oryza Re: Nikogo nie obchodzę 20.03.02, 15:16
      Ja też mam mamę, która jest najbliższą mi osobą. Nie mam grupy znajomych ani
      koleżanek, z którymi mogłabym poplotkować. Kiedyś byłam tak strasznie
      samotna... Pewnego dnia zrozumiałam, że nikt do mnie nie przyjdzie, ale to ja
      muszę wyjść do ludzi. I nie chodzi wcale o szaleństwa po klubach, dyskotekach,
      itp., ale o psychiczne otwarcie się na ludzi. Czerpanie radości z życia.
      Spotkałam w pracy prawdziwego przyjaciela. Dzięki Internetowi poznałam
      chłopaka. O przyjaciół trzeba dbać (mam jedną przyjaciółkę), o ludzi zabiegać.
      A tak naprawdę najważniejsze jest to, co mamy w duszy. Już nieprawda, że nikogo
      nie obchodzisz. Słonko, uśmiechnij się, mnie bardzo obchodzi twoje szczęścia.
      Pozdrawiam cię serdecznie :-)
      • Gość: X Re: Nikogo nie obchodzę IP: 213.17.164.* 20.03.02, 15:55
        oryza, Tobie tez bardzo dziękuję - własciwie to jestem w takim stanie, że żadna
        rada mnie nie może sprowokować do działania. Ale niektóre słowa pozwalaja mi
        choć na chwile sie uśmiechnąć. Bardzo Ci dziękuję
        • Gość: karol Re: Nikogo nie obchodzę IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.02, 16:42
          Jednak nie chcesz nam sie przyznać, ze to stan przejsciowy bo sie na kims
          zawiodłas i wydaje Ci sie ze wszyscy Cie lekceważa.Rzuc sie na ziemie,zacznij
          szlochać,łkąć,zobaczysz,ze sie zaiteresuja Tobą i tak szybko nie wyjda z pokoju!
          • Gość: X Re: Nikogo nie obchodzę IP: 213.17.164.* 20.03.02, 16:51
            karol, nie moge sie przyznać Że to stan przejściowy bo tak nie jest. Chyba ze
            stanem przejsciowym mozna nazwać ok. 23% całego życia. Jeżli chodzi o rzucanie
            sie na zmiemie i szlochanie to... nie skorzystam, bo unikam teatralnych gestów.
            nie wiem jednak czy to nie była z Twojej strony ironia, czy też prowokacja.
          • pastwa Re: Nikogo nie obchodzę 20.03.02, 17:09
            Och, Karolu ,dobrze wiesz , że drący sie pod niebiosa zalany, nagi facet, też
            wbudzi zainteresowanie, ale nie sądzę abyś Ty takie zainterosowanie wobec
            swojej osoby cenił:-)
    • maxel Re: Nikogo nie obchodzę 20.03.02, 19:38
      Gość portalu: X napisał(a):

      > Nie wiem jak dłużej to wytrzymam. Nie mam nikogo bliskiego oprócz mamy. Wszyscy
      >
      > przychodzą i odchodzą - siostra wpdada na 2 sek. bo dalej musi leciec, nikt nie
      >
      > dzwoni, nikt sie za mną nie stęsknił - ja sie moge odezwać, umówić z kimś - na
      > plotki itp., ale po co: czuje ze nie ma dla innych znaczenia czy rozmawiaja ze
      > mna czy z kims innym. Pogadaja i pojdą do swojego życia. A ja wrócę do czterech
      >
      > ścian. mam własne piękne mieszkanie, dobry samochód, pracę - no i co z tego.
      > Nie mam przyjaciól, nie mam zanjomych. jeżeli chcesz napisac zebym sie
      > zastanowiła, bo to też moja wina, to po prostu lepiej nie pisz.

      **********************************************************************************

      Proponuje abys moze sprobowala wejsc na jakis czacik np. na WP. Jest tam bardzo
      fajnie. Ja jestem niesamowitym domatorem, a wlasnie na czacie znalazlem bardzo
      fajnych ludzi, z ktorymi mozna pogawedzic o wszystkim i o niczym, i to bez
      wychodzenia z domu. Moze to jest nie zabardzo zdrowe, ale polubilem tych ludzi, i
      mysle ze oni rowniez i mnie. Oczywiscie zalezy tez jaki pokoj na czacie sie
      wybierze, bo niektore nie warte sa aby do nich zagladac. A ten, w ktorym ja
      przesiaduje jest niezatloczony i jest wspaniala atmosfera.

      Taka jest moja propozycja, z ktorej nie musisz skorzystac. Ale mimo wszystko
      polecam poki nic sie nie zmieni w Twoim zyciu.


      Pozdrawiam
    • demonika Re: Nikogo nie obchodzę 20.03.02, 22:03
      Powiem banalnie: takie czasy. Większość ludzi zajmuje się głupotami, zamiast
      innymi ludźmi. Budzą się na starość z ręką w nocniku, samotni. Trudno - nie
      zmienisz świata. Możesz spróbować zmienić własny ogródek - dbaj o więź z Mamą,
      nie każdy ją ma. I spróbuj może skoncentrować się na tym, co Ciebie obchodzi,
      jeśli masz jakąś pasję, zainteresowania, możesz poszukać ludzi, którzy też się
      tym interesują - jest szansa, że się z nimi porozumiesz i będzie ich obchodziło
      to, co masz do powiedzenia. A jeśli nie, to cóż - ważne jest to, co obchodzi
      Ciebie, a reszta... niech się wypcha;)
      Pozdrawiam
      d.
      • Gość: X Re: Nikogo nie obchodzę IP: 213.17.164.* 21.03.02, 08:58
        Demonika, dzięki. Niby słowa które juz wiele razy słyszałam, ale chyba
        potrzebowalam znowu to uslyszec. Dzis juz czuje sie troche lepiej i moze w
        koncu skorzystam z tego co napisalas....
        • jamelia Re: Nikogo nie obchodzę 21.03.02, 10:00
          Kiedy decyduję się na kolejną zmianę w moim życiu, ocniam ją poprzez ludzi,
          których spotkałam. Jeżeli ich nie ma, decyduję sie na następny krok i nowe
          miejsce.

          Pozdrawiam, jamelia :-)
    • Gość: annka Re: Nikogo nie obchodzę IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 21.03.02, 11:17
      piszesz, że nikogo nie obchodzisz,że nikt za Tobą nie tęskni - może za dużo
      oczekujesz od innych. Żeby coć otrzymać trzeba coś dać od siebie - przyjaciół
      nie kupisz, ale związujemy się z tymi którym na nas zależy. Nie czujemy się
      samotni jeśli czujemy sie potrzebni i jeśli wiemy, że możemy liczyć na innych.
      Zamiast czekać na odwiedziny i telefony wyjdź do ludzi. Może masz więcej czasu
      a inni są bardziej zabiegani i szkoda im czasu na ploteczki? Jeśli oczekujesz
      od innych rad napisz coś więcej, czego oczekujesz od innych i co im dajesz od
      siebie.
      • Gość: X Re: Nikogo nie obchodzę IP: 213.17.164.* 21.03.02, 11:52
        Masz racje ze to ja nie wychodze do ludzi, ale to dlatego ze ..... boje sie ze
        oni i tak nie beda podtrzymywac ze mna znajomosci. Po prostu jakis czas temu
        stracilam wielu znajomych - oni przestali mnie zapraszac, przestali sie
        interesowac co u mnie slychac. To byl szok i nie chce tego znow przezywac.
        Boje sie ze jak ja bede zabiegac o znajomosci to ktos mi w koncu wprost powie,
        ze jest mu wlasciwie obojetne czy jestem czy mnie nie ma. Bo tak sie poczulam
        wtedy.Wiem, wiem to bledne kolo. Wiem, ale co z tego?
        • jamelia Re: Nikogo nie obchodzę 21.03.02, 12:18
          Przestali Cię zapraszać - nagle?, z dnia na dzień? Czy próbowałaś się z nimi
          kontaktować? Może nie chcieli Ci przeszkadzać, bo właśnie przechodziłaś trudny
          okres, potrzebowałaś samotności...? Może myśleli dlaczego nie dzwonisz? Boisz
          się ludzi - oni mogą to odbierac jako zamknięcie lub wrogość.
          Jestem pewna, że jest ktoś, kto czeka na Twój telefon :-)

          pozdrawiam, jamelia :-)
          • Gość: X Re: Nikogo nie obchodzę IP: 213.17.164.* 21.03.02, 13:02
            Jamelio, rzeczywiscie drązysz temat, i gdybym teraz Ci odpowiedziala na Twoja
            wypowiedz, to bym dotarla do tego co mnie najbardziej boli. Po prostu zadalas
            trafne pytania. A ja nie chce mowic na forum publicznym o moich prywatnych
            porażkach, problemach. No oczywiście, możesz sie spytać, to po co w ogóle
            zaczynalam wątek. Zrobiłam to dlatego, że potrzebowalam jakiegos kontaktu, bo
            za dlugo0 czulam sie jak w zamknietym sloiku - widzisz co sie dzieje wokól, ale
            nic cie nie dotyczy, w niczym nie uczestniczysz. I te wypowiedzi na forum
            troche mi pomogly. nie ma całkowitego rozwiazania moich problemów, mogą być
            tylko takie czasowe namiastki. No i musz esie na nie godzic, bo za bardzo sie
            boje zazyć jakies tabletki czy cos takiego. Boje sie co bede czuc jak je juz
            zazyję i bedze czekać na koniec - boje sie ze wtedy sie rozmysle. No i mysle o
            mamie..
            • Gość: Jo Re: Nikogo nie obchodzę IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.02, 13:12
              Jak widać, nie do końca nikogo nie obchodzisz, prawda? Ale do rzeczy. Dziewczę
              drogie, niebezpiecznie zbliżasz się do krawędzi depresji. To chyba jeszcze nie
              to, ale moim zdaniem masz dwa wyjścia. Albo się zmobilizujesz do jakiegokolwiek
              działania, albo pójdziesz do lekarza (żaden to wstyd, naprawdę). Ja miewam
              podobne stany. Wydaje mi się, ze nikogo nie obchodzę, że mimo że mam
              przyjaciół, to jeśli ja sie do nich pierwsza nie odezwę, to... etc. Potrafię
              spedzać całe popołudnia w fotelu nie robiąc dosłownie nic. I to trwa dopóki nie
              wezmę sie do jakijś nawet błahej roboty. Nawet jeśli to jest sprzątanie w
              szafkach. Małymi kroczkami, powoli wychodzę na powierzchnię. Ty tez możesz. Ale
              musisz chcieć sie przemóc. A to jest cholernie trudne.
            • jamelia Re: Nikogo nie obchodzę 21.03.02, 13:35
              Pozdrowienia i uśmiechy :-)

              jamelia
            • Gość: annka Re: Nikogo nie obchodzę IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 21.03.02, 13:56
              Może Twoi znajomi nie potrafili "znaleźć" się przy Twoich problemach, może
              czegoś się obawiali - albo nie byli przyjaciółmi, albo sytuacja ich przerosła.
              Jeśli Ci ich brak, daj im szansę, spróbuj nawiązać kontakt ale z dystansem.
              Może wsród nich są życzliwi Ci ludzie, którym brak odwagi aby odnowić kontakty.
              W życiu popełniamy różne błędy i czasem ktoś musi zrobić krok naprzód.
              Jeśli stwierdziłaś, że nie warto, korzystaj z okazji poznawania nowych ludzi -
              czasem te powierzchowne -przelotne znajomości okazują się trwałe, ale nie rób
              niczego na siłę. Masz 26 lat, w tym wieku tak wiele się zmienia, niby jesteśmy
              dorośli ale nauka życia cały czas przed nami - wiele doświadczeń i rozczarowań
              przed Tobą.Zastanów się nad swoimi kontaktami z innymi, co Ci przeszkadza,
              czego oczekujesz, co możesz zmienić i bogatsza o tą wiedzę ruszaj między ludzi.
              Nie oczekuj zbyt wiele, ciesz się nawet drobnymi sukcesami a unikniesz wielu
              rozczarowań i przykrości. Zamiast trzymać się mocno jednej "paczki" znajomych
              pielęgnuj także małe znajomości - unikniesz sytuacji, że w konfliktowych
              sytuacjach wszyscy się od Ciebie odwrócą. Życzę więcej optymizmu, więcej wiary
              we własne siły i swoją wartość.
              • Gość: X Re: Nikogo nie obchodzę IP: 213.17.164.* 21.03.02, 14:12
                annka, bardzo Ci dziękuje. Masz racje, ale nie wiem czy wiesz że te proste
                przecież rzeczy o których piszesz sa bardzo trudne. Nie wiem... moze znow
                sprobuje, ale w grunice rzeczy nie chce sie znow rozczarowac i znow bledne
                kolo.....
                • Gość: annka Re: Nikogo nie obchodzę IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 21.03.02, 14:29
                  Wiem, że to trudne ale Tobie samej jest z tym źle, więc gorzej już być nie
                  może. Jeśli nie spróbujesz lepiej nie będzie, boisz się rozczarowań ale to
                  uczucie juz znasz i to doświadczenie pozwoli Ci przeżyć gdybyś znalazła się w
                  podobnej sytuacji. Nie wszystkie znajomości są trwałe, całe życie poznajemy
                  nowych ludzi i wśród nich są Twoi przyjaciele tylko daj sobie i innym szansę.
                  Pomyśl o tym, że to co może Cię spotkać będzie tylko lepsze, wpisz w to drobne
                  niepowodzenia (wszak ludzie są tylko ludźmi) i ruszaj w życie. Powodzenia.
                • Gość: Martyna Re: Nikogo nie obchodzę IP: *.proxy.aol.com 21.03.02, 18:45


                  Gdybys napisala powod dla ktorego przyjaciele odsuneli sie od Ciebie moze
                  byloby latwiej Ci pomoc. I tak nikt Cie tutaj nie zna piszesz anonimowo.

                  Fakt, ze nawet na Forum trudno Ci sie otworzyc wskasuje, ze nie otwierasz sie na
                  ludzi. Ja uwazam , ze otwartosc pomaga zjednac przyjaciol. Ja tez wiele razy
                  zawiodlam sie na ludziach ale czesto jak sie przed ludzmi otwieram oni rowniez
                  otwieraja sie przede mna ginie bariera i nawiazuje sie przyjazn.
                  Nic przeciez nie tracisz, nie kazdy musi byc Twoim przyjacielem .

                  Z drugiej strony uswiadom sobie, ze zanim ludziom zacznie zalezec na Tobie musi
                  minac wiele razy. Moj bliski przyjaciel dopiero po 3 latach przyjazni powiedzial
                  mi Martyna ja to bym zyc bez Ciebie nie mogl.

                  Przelam sie naprawde warto. proponuj ludziom wyjscia do kina, do teatru, na
                  spacer , itp gdziekolwiek i nie zrazaj sie odmowa to normalne w zyciu.

                  Powodzenia
                  • Gość: X Re: Nikogo nie obchodzę IP: 213.17.164.* 26.03.02, 09:16
                    Nie odzywalam sie, bo chcialam skorzystac z Waszych rad. Nic mi nie wyszlo.
                    Dlaczego do cholery?????????? Chodzi mi o to, ze wszyscy z ktorymi mam jakas
                    styczność pogadaja chwile, ale kazdy ma juz swoje zycie a ja mam wrazenie
                    jakbym cos przegapila. A konkretnie mowiac ze nie ulozylam sonbie tego zycia.
                    Nie mam znajomych ktorzy mogliby mi poswiecic troche wiecej czasu niz 1/2h, bo
                    sie spiesza do swoich rodzin, ja nie mam sie gdzie spieszyc. ale to ja jestem
                    temu winna, bo zaniedbalam ich. I naprawde nie widze z tego wyjścia. zaczyna
                    mnie to meczyc nawet nie psychicznie ale i fizycznie - taki smutek i bol - to
                    mozna zniesc przez tydzien dwa, ale nie przez lata. Nie wiem czym sobie
                    zasluzylam, pewnie nie mozna patrzeć na to w tych kategoriach, ale ja jakos nie
                    potrafie inaczej.
                    • Gość: livia Re: Nikogo nie obchodzę IP: 212.160.156.* 26.03.02, 09:58
                      Moja droga!!! Ale tak to nic się nie uda! Za szybko oczekujesz efektów.
                      Kontakty z ludźmi to cos co buduje się przez lata, a nie przez dni.Po
                      tygodniach nawet nie nalezy spodziewać się jakichs ogromnych efektów.
                      Zadzowiniłas do nich? Dobrze. pogadali z toba 1/2 h. bardzo dobrze, czego
                      chciałaś więcej. Zadzwoń do nich (znajomych) jeszcze kilka razy. okaż
                      zainteresowanie ich (!!!!) spra wami, a nie zmuszaj do słuchania twojej
                      opowieści. Daj cos z siebie, potem moze cos otrzymasz. Wiesz co swietnie zraża
                      ludzi? taka właśnie postawa roszczeniowa : "skoro juz do Ciebie zadzwoniłam to
                      zainteresuj się mna i poświęć mi swój czas". Tu podejscie powinno byc inne.
                      Takie; odezałam się, bo mnie obchodzicie zalezy mi na was. Interesuję się wami
                      - może z czasem i wy zaintereu=sujecie sie mną, ale wiem, że związku przyjaxni
                      nie buduje sie w chwilę.
                      Chyba, że zrobiłas im cos takiego, czego żada miara nie mozna Ci wybaczyć.
                      Świństwo po prostu. Wtedy sprawa wygląda zuuupełnie inaczej.
    • Gość: EMI @->- Re: Nikogo nie obchodzę IP: 217.97.139.* 26.03.02, 11:49
      ja tez nikogo nie obchodze ...wracam z innego miasta po 3 tygodniach i gostaje
      opiepsz ze nie umyty kubek i ze znowu kase chce...nie slyszalam o tym by moc
      zyc samym powietrzem ale...nie mam przyjaciolki bo taki los...taka karma
      mloda,czlowiek nie sznurek...juz przywyklam do tego ze poza siba nie mam nikogo
      i to nie pozwla mi na to by stac sie osrodkiem kompromisu!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka