paco_lopez
03.02.13, 16:08
Czesia przybyła do miasta ze wsi. Poznała Grzesia. Dla Grzesia jak z marcepanu słodka była Czesia. Zapytał w lutym czy może ją pocałować. Zgodziła sie Czesia, lecz po waronkiem, że jutro Grzesiek zarejestruje z nią zwionzek. Cóż było robić ? Zgodził się chłopiec . Nazajutrz przyszli do urzędu gminnego na Woli. Czesia o stówę prosi Grzesia, bo jest przed wypłatą. Mówi, ze odda mu oczywiście , wszyściutko, naturalnie tylko, że dzisiaj akurat Grzesiu musi uiścić kwotę, inaczej nici z dalszego bujania się bez papierów. I po godzinie byli już partnerami. Poszli na kawę. Porozmawiali, za rączki się potrzymali, potem do kina , a potem tramwajem do Grześka. Akurat brat Grześka na drugą zmianę był w robocie. Czesia nie miała już siły się dalej bronić....
Kurtyna
Akt II
Przyszła jesień. Wiatr z zachodu przyniósł chłodu. Dzwoni Czesia do Grzesia. Słuchaj lebiego, dosyć tego, mam dzisiaj owulacje, więc będę troszeczkę nieprzyjemna. Mam ochotę mieć z tobą dziecko...Zamarł Grzesiek na moment. Słuchaj gamoniu - mówi dalej Czesia, gadałam w czorej z Jackiem. Odniósł sie do kwestii entuzjastycznie. W takiem razie - wypalił Grzesiek - musiem sie zaraz wyrejestrować. Świetnie - odparła Czesia - nawet się dowiadywałam w urzędzie . Nie ma problemu . Jakies 250 za wypisanie sie z tego będzie. Ja jestem oczywiście przed wypłatą łosiu. Zapraszam jutro na spotkanie przed urzędem.
Kurtyna. cdn