kropidlo5
26.02.13, 21:13
Taka konkluzja na podstawie pewnego przemyslenia: co jest motorem strachu przed podejmowaniem wyzwan, ryzyka, wyborow? Przed przebudowaniem zlych relacji, dokonaniem zmian? Co powstrzymuje przed pokonaniem nerwic, fobii, obaw?
Jest to wydaje mi sie strach przed... samym soba. To nie jest strach przed tym, co sie moze zdarzyc- albo nie zdarzyc- tylko strach przed tym, jak takie wydarzenie wplynie na samopoczucie.
Strach przed wlasnym strachem. To tak jak pacjent boi sie operacji, bo boi sie bolu. Jak czlowiek nie idzie do dentysty z bolacym zebem, bo boi sie, za jak rozwierci albo wyrwie bol bedzie wiekszy. Lepiej zyc z mniejszym bolem niz wiekszym.
Tylko ze, bol psychiczny i fizyczny to sprawa wzgledna a poza tym, ten bol mozna przetrwac. Czemu ten strach przed tym bolem jest tak straszny, ze kaze ludziom dziesiatki lat zyc ponizej mozliwosci, ponizej zdolnosci, a czasem nawet popelnic samobojstwo? Oto pytanie, a gdzie jest odpowiedz?