Dodaj do ulubionych

niechęć do zmian

20.03.13, 22:31
Nie lubię zmian, wszystkie zmienne są wdrażane w moje życie bardzo powoli. Szczególnie denerwują mnie różne roczne podsumowania, bo zazwyczaj okazuje się, że niczego specjalnego w minionym roku nie udało mi się osiągnąć. Szczęściem w ubiegłym roku zaliczyłam dwie poważne - jak na moją miarę - zmiany, co poprawiło mi samopoczucie. Niestety po okresie intensywnej pracy zawodowej i rozwoju zawodowego na końcówce zabrakło mi siły, motywacji i od dłuższego czasu nie mogę się zawodowo ogarnąć. Straciłam całą motywację i ambicję.
Rozwój osobisty przebiega w równie ślimaczym tempie. Czytam, od czasu do czasu chodzę na terapię, a później okazuje się że z kilka lat zajmuje mi dojście do w sumie zdawałoby się prostych rzeczy.
Inna sprawa, że jeśli podejmuję dobrowolnie jakąkolwiek aktywność to jestem w nią zaangażowana w 100%, zaniedbując przy okazji inne sprawy. Zdecydowanie nie jestem wielozadaniowa.
W chwili obecnej ciąży mi przede wszystkim niemoc pracowa, w ogóle niechęć do pracy. Nie mam postawionych żadnych celów do osiągnięcia. I trochę się tym dręczę, że jestem leniwa itd.
Jak z tego wyjść?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: niechęć do zmian 20.03.13, 23:05
      A MUSISZ mieć postawione jakieś specjalne cele w pracy? Nie wystarczy, że wypełniasz swoje obowiązki uczciwie i dokładnie? Pracuj tak, aby po powrocie do domu mieć czas na przyjemności i nie zajmować się już problemami profesjonalnymi. Odpoczywaj "intensywnie" w weekendy, miej czas dla siebie i nie katuj się rozwojem osobistym. Masz na niego całe życie.
      A roczne podsumowania nie są obowiązkowe. Ja tego nie robię, bo moim zdaniem to idiotyzm. Często zamiast spektakularnych osiągnięć, sukcesem jest że przeżyło się rok bez żadnych strat. Materialnych i w ludziach.
      • anaiss Re: niechęć do zmian 21.03.13, 20:23
        Aqua, ja właśnie za dużo odpoczywam ostatnio :) Chyba mnie dopadło wypalenie zawodowe albo zupełne bumelanctwo ;)
    • szaman.ka Re: niechęć do zmian 20.03.13, 23:24
      Ja myślę,że przepełniają Cie negatywne emocje,które Cię obezwładniają.
      W takim krótkim poście kilka razy się negatywnie oceniłaś.
      Czy nie za dużo sobie narzucasz spraw typu:powinnam,muszę,trzeba itd.?
      • anaiss Re: niechęć do zmian 21.03.13, 20:24
        Szamanko, tak, sądzę, że jestem dla siebie dość surowa i wymagająca, ale jakoś ostatnio brak mi mobilizacji do czegokolwiek i się tym gryzę.
    • facettt niechęć do zmian - to normalne 21.03.13, 14:00
      W chwili obecnej ciąży mi przede wszystkim niemoc pracowa, w ogóle niechęć do pracy. Nie mam postawionych żadnych celów do osiągnięcia.

      - 2/3 tak ma - nie przejmuj sie :)

      I trochę się tym dręczę, że jestem leniwa itd.
      Jak z tego wyjść?

      - przestac o tym myslec. jak odwalasz w pracy swoje minimum i wywalenie na bruk Ci nie grozi - to od poniedzialku mysl o piatku i weekendzie :)
      • anaiss Re: niechęć do zmian - to normalne 21.03.13, 20:27
        Ja już odwalam takie minimum pracowe, że szkoda mówić. Nawet zminimalizowałam swoje potrzeby, żeby tylko jak najmniej musieć pracować.
        • facettt Re: niechęć do zmian - to normalne 22.03.13, 22:04
          anaiss napisała:
          > Ja już odwalam takie minimum pracowe, że szkoda mówić. Nawet zminimalizowałam s
          > woje potrzeby, żeby tylko jak najmniej musieć pracować.

          mam podobnie. dzisiaj piontek. - cos przyjemnego w TiVi, , wino wytrawne
          a jutro wycieczka roverowa.
          i swiat jest w porzondku :)

    • kropidlo5 Re: niechęć do zmian 21.03.13, 16:01
      Niechec wobec zmian to strach przed strachem. Zmiany niosa ryzyko, nowe, a to niesie emocje. U niektorych ekscytacje i adrenaline, u innych lek i adrenaline.
      Co do poswiecania sie 100% zadaniu, to czy nie jest to takie wpadanie w 'ciagi pracowe', cos na podobienstwo nalogowego picia lub hazardu? wtedy jest to ucieczka w prace.
      Moze tez jest to zwiazane z tym, ze jak cos zaczniesz to chcesz jak najszybciej skonczyc, by miec to z glowy, bo w tle czai sie lek.
      • anaiss Re: niechęć do zmian 21.03.13, 20:30
        Z ciągami to jest tak, że raz na jakiś czas uczepiam się jakiegoś zadania, mam wrażenie trochę ucieczkowo, tzn. poświęcam temu czasu o wiele więcej niż potrzeba byłoby do zadowalającego efektu.
    • paco_lopez Re: niechęć do zmian 21.03.13, 17:57
      po prostu przeczekać. ja też tak miewam, aż w pewnym momencie przekracza , to mase krytyczną i zaczyna być bardzo ciekawie, aż za bardzo i wtedy sam wychamowuje. w życiu nie ma prózni. zmiany dokonują się same, a marzec , to typowy miesiąc ludzkich kiepskich biorytmów. na terapię chodzić już w ostateczxności , kiedy się człowiek sam nie poznaje i nie patrząc w lusto widzi własne powieki zasuniete do połowy. dobrze jest równiez narysować sobie jakoś istniejącą sytuację. schować kartkę i obejrzeć za dwa miesiące. różnica musi być.
      • anaiss Re: niechęć do zmian 21.03.13, 20:33
        Paco, dzięki, brzmisz łagodnie :)
        Tylko mnie to wkurza, że to jest takie wyżyłowane - typu robienie wszystko na ostatnią minutę i ogarnięcie się jak już naprawdę dochodzę do ściany. Kiedyś mam wrażenie byłam lepiej zorganizowana.
        • paco_lopez Re: niechęć do zmian 21.03.13, 21:07
          no to dlaczego nie wrócisz do tej lepszej organizacji ?? dzieci ci przybyło ?? męża masz nowego ?? u mnie to po prostu jest kalendarz w trzech miejscach i notatnik typu zeszyt w linie gdzie mozna bazgrać co się chce i jak się chce. takie graficzne mam dwa sposoby na organizację i trzeźwą ocenę zadań do wykonania. nie opiszę ich tutaj. to tylko mógłbym doradzić komuś bliskiemu
        • aqua48 Re: niechęć do zmian 23.03.13, 18:20
          anaiss napisała:

          > Tylko mnie to wkurza, że to jest takie wyżyłowane - typu robienie wszystko na o
          > statnią minutę i ogarnięcie się jak już naprawdę dochodzę do ściany. Kiedyś mam
          > wrażenie byłam lepiej zorganizowana.

          A musisz być taka zorganizowana? Poszukaj przyjemności w tym jaka jesteś teraz i co robisz, a raczej czego nie robisz, bo nie musisz. I nie ma: za dużo odpoczywam. Każdy ma w życiu taki okres kiedy sam organizm mówi: trzeba odpocząć, zwolnić obroty, przestać być zapiętym na ostatni guzik. Jak się poczujesz ZNUDZONA i zmęczona tym odpoczynkiem to będziesz mieć impuls do działania. Zabrania się za lepszą organizację, za poświęcenie większej ilości czasu na pracę, ale pomału, nie spiesz się z tym.
        • 1lapaz Re: niechęć do zmian 23.03.13, 20:40
          Jesli wiesz nad czym powinnas popracować, czy zmienić to po prostu zacznij cos robić w tym kirunku. Może przyjdzie wiosna i okaże się, że wszystko wygląda dużo lepiej niż myślałaś.
          • anaiss Re: niechęć do zmian 11.05.13, 23:40
            Dzięki wszystkim za słowa wsparcia :) Faktycznie z wiosną jakby więcej sił witalnych mi przybyło - opętańczo wręcz zabrałam się za wiosenne porządki w domu. Pracy nowej niby szukam, ale to raczej symulanctwo takie jest.
    • to.niemozliwe Re: niechęć do zmian 24.03.13, 22:46
      Ile masz lat? Czy masz wsparcie w partnerze, mezu?
      • anaiss Re: niechęć do zmian 11.05.13, 23:43
        lat 33, mam partnera, ale partner to raczej sam bardziej wsparcia potrzebuje
    • czas32 Re: niechęć do zmian 26.04.13, 01:08
      Czytam książkę „Siła nawyku” Charlesa Dunhigga. Autor udowadnia, że jesteśmy niewolnikami nawyków, a intuicja czy przekonanie o czymś nie ma tu nic do rzeczy. Robimy to co nam każe nawyk. Człowiek traci pamięć i zapomina o najbliższych, ale nie zapomina o swoich nawykach. Jeśli sypia zawsze po lewej stronie łóżka, zawsze będzie się dobre czuł jedynie po tej stronie. Ty też jesteś niewolnicą nawyku. Twój nawyk to niechęć do zmian. To nawyk irracjonalny, bo wszystko sie zmienia.
    • 51jolka Re: niechęć do zmian 27.04.13, 10:17
      Jak ja wam wszystkim zazdroszczę .Dwa dni temu zadzwoniono mi z firmy że nie przedłuża mi umowy.Do starej pracy nie mogę już wrócić a nowej już nie mam.Szok.
      I nigdy nie ciążyła mi niemoc pracowa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka