Dodaj do ulubionych

zwierzenia

IP: *.gostyn.com / 80.53.6.* 23.07.04, 22:56
nie uwazacie, ze zyjemy w strasznych czasach jezeli musmy zwierzac sie obcym
osobom??
Obserwuj wątek
    • Gość: krish Re: zwierzenia IP: 62.233.233.* 23.07.04, 23:01
      współczuje, jeśli musisz

      krish the sympathy
    • Gość: Js Zwierzenia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 23:29
      Sworznie+zwierzęta=zwierzenia+sworzęta .

      Smutne jest raczej, że nie sworzętamy się zwierzniom. Oj tak.
    • sawabud Re: zwierzenia 23.07.04, 23:42
      Powoli staczam się.
      Z inżyniera z ambicjami i marzeniami, staję się pustym obywatelem tego świata.
      Przedzwoniłam dzisiaj do ojca.
      Kocham ich,
      Krzysia się zapytała:
      - stroisz się?
      - nie.
      Przez chwilę nie mogłam powiedzieć słowa.
      To nie był żal nad sobą, ale płacz duszy.
      Nie stroję się, bo życie straciło blask.
      Jest takie szare i wkur……. na każdym kroku.
      Gram na kompie w szachy, aby nie stracić precyzji myślenia.
      Jedynie to, czy wygrywam, czy nie, sygnalizuje mi normalności.
      Uczę się angielskiego, jeżdżę do pracy i czasami się w niej „wnerwię”.
      Nie mam duszy nauczyciela i jeżeli ktoś napiera na mnie – ekspresyjnie się
      bronię.
      Dobrze znoszę samotność.
      Brak mi Mirka. Jego śmierć była taka zaskakująca.
      Byłam na treningu psychologicznym 5 dni – to była pomyłka.
      Klęska absolutna.
      Żałuję – strata czasu i pieniędzy, minimalny luz.
      Pochwaliłam prowadzących, bo tego oczekiwali 
      No cóż – jak śpiewa DŻEM „tu nie pomoże żaden psycholog i ksiądz,
      bo dla nich to trąd”.
      Jestem inżynierem, wierzę jedynie matematyce.
      Jeżeli kiedykolwiek będziecie mieli problem duszy – czytajcie A. de Mello
      i sprawdzajcie się matematycznie.
      To jedyny wskaźnik stanu umysłu.
      Zawsze samotnie przechodzi się głębokie uczucia.
      W brodziku jest gęsto.
      pozdr.
      sava
      • beatapl Re: zwierzenia-oczyszczaja 23.07.04, 23:44
        szkoda ze ja tego nie potrafie :(
    • Gość: Imagine Re: zwierzenia IP: *.unl.edu 23.07.04, 23:44
      to nie jedyny powod, dla ktorego zyjemy w strasznych czasach
      • jsh A jaki jest jeszcze powód? 23.07.04, 23:47
        Tak z ciekawości... zbieram materiały na application form ;).
      • melanie Re: zwierzenia 24.07.04, 01:02
        imagine, czasy zawsze byly straszne. Powiedz, kiedy bys chcial zyc, w jakich
        czasach?
    • ziemiomorze Re: zwierzenia 24.07.04, 00:06
      A co jest strasznego w zwierzaniu sie obcym?

      z.
    • caorle Re: zwierzenia 24.07.04, 00:12
      Obcy atakują od zarania dziejów.
      To taka ich metoda na ludzi.
      :-)
    • riebionek Re: zwierzenia 24.07.04, 00:57
      Obcy nie powtórzy, nie rozgada a wysłucha. Gdy miałem 17 lat jechałem w nocy
      sam jeden w całym wagonie. Dosiadła się do mnie konduktorka, byłem z tego
      niezadowolony, bo chciałem być sam...tyle miejsca wszędzie. Zaczęła rozmawiać,
      mówiła o sobie ze łzami w oczach tak bardzo osobiste rzeczy. Nigdy więcej się
      nie spotkaliśmy. Pociąg jest dobrym miejscem na to a Internet jeszcze lepszym.

      • melanie Re: zwierzenia 24.07.04, 01:10
        Masz racje. Pamietam, kiedys jako mala dziewczynka jechalam z ojcem daleko
        pociagiem. W przedziale byla mloda kobieta. Cala droge zwierzala sie ojcu ze
        swego nieszczesliwego zycia i tez plakala, a on tylko sluchal, ale bardzo
        uwaznie od czasu do czasu dajac jej jakies rady.Nie rozumialam zabardzo o co
        chodzilo, jakies problemy z mezem. Po kilku godzinach wysiadala usmiechnieta.
        Takie rozmowy z zupelnie obcymi osobami, o ktorych nic nir wiemy i ktorych
        nigdy nie spotkamy jest najlepsza psychoanaliza. I bylo to zawsze w naturze
        slowian, taka wiwisekcja duszy. Na zachodzie sa psychoanalitycy, bo tam nie
        wypada w ten sposob rozmawiac z nieznajomymi. Moze dlatego psychoanalitycy w
        polsce nie sa zbyt popularni, przeciez mozna sie wygadac przed obcym i to
        zadarmo.
        • riebionek Re: zwierzenia 24.07.04, 01:38
          Konduktorka opowiadała o swojej ciązy i o tym, że jej chłopak nie chce się z
          nią ożenić. Będąc młodszym nie wszystko do końca rozumiałem, nawet nie
          potrafiłem nic sensownego powiedzieć. Poza tym dla mnie była to sytuacja tak
          niezwykła, że ktoś może mieć do mnie takie zaufanie(tak wtedy myslałem). Sam
          byłem bardzo skryty, nie powiedziałbym nawet jednej setnej tych spraw, które
          usłyszałem. Ona chciała usłyszeć w zamian dlaczego jeżdżę po nocach, bo
          wyczuwała, że ze mną było coś nie tak.

          Po nieprzyjemnej kłótni z rodzicami, gdy oni poszli spać wymknąłem się po cichu
          z domu, aby pójść na spacer, by się uspokoić. Szedłem, szedłem, aż zaszedłem na
          dworzec kolejowy. Pomyślałem sobie, że chętnie bym gdzieś pojechał i wsiadłem
          do pociągu, który akurat zapowiadali. Dojechałem do innego miasta oddalonego o
          100 kilometrów, pospacerowałem po nocnej starówce po czym wróciłem pociągiem do
          domu. Wśliznąłem się po cichu do łóżka a rano poszedłem normalnie do szkoły. Do
          dziś rodzice o tym nie wiedzą.

          Ale teraz samotne podróże w nocy są bardzo niebezpieczne, więc zostaje tylko
          sieć.:-)
    • Gość: daisy_s Re: To jest to... IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 24.07.04, 17:56
      Wsiasc w gdzies w ukochanym kraju i pojechac w sina dal....
      Polacy to taki unikalny narod czyz nie? Z obcymi ludzmi mozesz obgadac
      wszystkie swoje sprawy. Ja pamietam, jak jezdzilam jako kilkunastolatka
      pociagiem to ludzie sami zaczynali rozmowe ze mna zwlaszzca sercowe sprawy i
      opowiadali swoje najskrytsze tajemnice. Czyz to nie cudowne? Jednak ja zawsze
      bylam ta osoba ktora sluchala, dlatego mam wyostrzona wrazliwosc na ludzkie
      cierpienia i naprawde wspolczuje wielu ludziom ich tragicznych losow.
    • fnoll Re: zwierzenia 24.07.04, 19:11
      czasy są rzeczywiście straszne - człowiek normalnie nie wie, który jogurt
      wybrać, którą margarynę... a czy ja się prosiłem o tyle towarów? no? czy się
      prosiłem? nie! wystarczało w zupełności samo mleko, które kwasiło się w domu samemu

      przez te zakupy nie ma już czasu, by się luźno spotkać przy kawie w szklankach w
      wiklinowych koszyczkach...

      tajoj...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka