Gość: Grubas
IP: 192.168.0.*
23.03.02, 19:20
dzisiaj kolejny dzien obzarstwa, jedzenia nie wiem po co, zeby umilic sobie
nauke (matura tuz, tuz), stlumic trawiacy mnie smutek, czy po prostu z
lakomstwa? moze taki ekshibicjonizm pomoze mi cos zmienic. jutro nic nie jem.
jutro o tej porze postaram sie zeznac jak mi poszlo.
chorowalam kiedys na anoreksje, teraz borykam sie z bulimia. kosztem tego ze
nie wymiotuje mam ogromne wyrzuty sumienia i niechec do siebie i mojej
slabosci. jak to przezwyciezyc? jak powrocic do normalnego wygladu? jak zaczac
normalnie jesc, nie oceniajac jakosc jedzenia po ilosci kalorii...?