14.09.13, 08:19
Witajcie,
jestem z moim chlopakiem 2,5 roku, jestesmy lekko po 30, z dobra sytuacja mieszkaniowa i materialną (glownie dzieki mojemu partnerowi). Jest nam ze soba dobrze, ja jestem gotowa na slub, dziecko, od jakiegos czasu wrecz obsesyjnie pragne z nim dziecka. On nie, twierdzi ze slub i dziecko tak ale w przyszlosci. Nie jest w stanie podac choc w przyblizeniu kiedy to bedzie, jedynym argumentem jest 'nie jestem jeszcze gotowy i nie wiem kiedy bede'. Mysle powaznie o odejsciu, a przede wszystkim wyprowadzce poniewaz codziennie zadreczam sie myslami dlaczego on nie chce ze mna juz tworzyc rodziny. Boje sie jednak tego bo go kocham. Co robic? Szukac mieszkania? Mysle, ze moze jak sie wyprowadze to on podejmie jakas dezycje...
Obserwuj wątek
    • kolter-xl Re: w kropce 14.09.13, 08:40
      escollo napisała:

      > ze moze jak sie wyprowadze to on podejmie jakas dezycje...

      Tak , decyzje ze poszuka takiej która mu dzieckiem nie zatruwa życia.
      • escollo Re: w kropce 14.09.13, 09:13
        No wlasnie, albo poszuka innej i zrozumie, ze ze mna to jednak nie to, albo dojdzie do wniosku, ze chce ze mna rodziny. Bo w obecnej sytuacji to za 2 lata moge uslyszeć, ze on jednak nie wiaze ze mna przyszlosci.
        • kolter-xl Re: w kropce 14.09.13, 09:53
          escollo napisała:

          > No wlasnie, albo poszuka innej i zrozumie, ze ze mna to jednak nie to, albo doj
          > dzie do wniosku, ze chce ze mna rodziny. Bo w obecnej sytuacji to za 2 lata moge uslyszeć, ze on jednak nie wiaze ze mna przyszlosci.

          Facet po 30 jeżeli nie ma dziś ochoty na dzieci to i mieć tej ochoty juz raczej nie będzie miał !!
    • nvv Re: w kropce 14.09.13, 11:16
      Czy dałaś mu wyraźnie do zrozumienia jak bardzo pragniesz z nim dziecka?
      • escollo Re: w kropce 14.09.13, 11:25
        Tak.
        • nvv Re: w kropce 14.09.13, 13:00
          Aby facet był gotowy na dziecko z Tobą, musi czuć się pewnie z Tobą.

          Jeśli widzi, że rozważasz odejście, to zwiększa się jego niepewność Ciebie. Aby rozsądny facet chciał się ożenić, potrzebuje pewności że to "ta" osoba: że kocha i chce być, na dobre i na złe, będzie obok nawet gdy będą przeciwności. Jeszcze żadne "zło" się nie wydarzyło, a Ty masz już ochotę uciec. On to widzi i ma to wpływ na jego emocje.

          On nie wie kiedy będzie gotowy na na dziecko, bo to zależy od Ciebie.
          Facet nigdy nie będzie gotowy na założenie rodziny z kobietą, która rozważa odejście.

          Udowadniasz też mu, że dla Ciebie instynkt rozmnażania jest silniejszy niż miłość do niego. Może gdybyś udowodniła, że miłość do niego jest większa, on z miłości do Ciebie zechciałby też uszczęśliwić Cię dzieckiem i wychować je z Tobą, założyć rodzinę z Tobą. Wzajemność.

          Masz prawo odejść i posmakować życia z innej strony, poznać innych facetów, może docenisz co masz/miałaś.
    • malwi.4 Re: w kropce 14.09.13, 11:41
      On nie, twierdzi ze slub i dziecko tak ale w przyszlosci.

      i nie wiadomo, czy z tobą, możliwe, ze na matkę swego dziecka jeszcze czeka

      a co jak on zachce dziecka za lat 10?? poszuka młodszej??

      taki związek, gdzie ktoś z jakiś niewiadomych przyczyn nie chce/boi się zrobić krok w przód frustruje mocno druga stronę, szkoda życia

      Poszukaj mieszkania i kogoś, kogo nie będziesz musiała namawiać na dziecko, ale on sam będzie miał potrzebę bycia ojcem.
      • escollo Re: w kropce 14.09.13, 11:49
        Tylko czy sobie poradze finansowo? Boje sie tego i przede wszystkim tego, ze bede bardzo cierpiala. Ale obawiam sie, ze on uwaza, ze nie odwaze sie na to, bo powiedzial mi, ze jak sie wyprowadze to bede sama i i tak nie bede miala dziecka. Odpowiedzialam, ze nie kalkuluje tego w ten sposob. Nawet moge zrozumiec, ze on jeszcze chce poczekac, ale gdyby powiedzial mi: 'dajmy sobie jeszcze rok' to byloby dla mnie w porzadku. Ale on mowi, ze nie wie kiedy to bedzie wiec nie moze nic powiedziec.
        • malwi.4 Re: w kropce 14.09.13, 12:01
          a poradzisz sobie finansowo, gdy on pozna inna i będzie chciał mieć z nią dziecko??

          poczytaj watki na forum "oszczędzamy", może dasz rade finansowo??
          • nvv Re: w kropce 14.09.13, 13:02
            > a poradzisz sobie finansowo, gdy on pozna inna i będzie chciał mieć z nią dziec
            > ko??

            Co ma jej poradzenie sobie finansowo do tego co on zrobi ze swoim życiem..?
            • malwi.4 Re: w kropce 14.09.13, 13:22
              chodzi mi o to, że tak czy siak jeśli pan się zdecyduje na dziecko z inną to i tak autorka będzie musiała się zmierzy sie z problemem finansowym, lepiej wcześniej niż później, a później to o i na dziecko moze być za późno z nowym partnerem

              skoro on mówi, ze chce slub, chce dziecko, ale nie deklaruje kiedy i z kim?? to o czym moze to swiadczyć?? o miłości??
              • nvv Re: w kropce 14.09.13, 13:38
                Jeśli autorka odejdzie od niego, to to co on zrobi dalej ze swoim życiem (w tym czy będzie miał dziecko z inną kobietą), to już jego sprawa i nie ma wpływu na finanse autorki.

                Nie rozumiem więc do czego zmierzasz, chyba, że knujesz aby zapłodnić się z nim potajemnie ("wpadka"), a potem odejść i liczyć na alimenty, to wtedy rozumiem troskę o to czy autorka da radę go doić na alimenty jeśli on zdecyduje się już po dobroci z inną mieć dziecko i założyć rodzinę.

                > skoro on mówi, ze chce slub, chce dziecko, ale nie deklaruje kiedy i z kim?? to
                > o czym moze to swiadczyć?? o miłości??

                Skoro ona chce go zostawić, to o czym to świadczy? O miłości?
                • escollo Re: w kropce 14.09.13, 13:44
                  Matko jedyna, przeciez chodzi o to, ze jesli on teraz nie chce zakladać ze mna rodziny to jesli ja zostane to on moze odejsc za rok czy 5 i wtedy tez bede musiala sobie dac rade sama.
                  A ja nie chce od niego odejsc tylko zalozyc z nim rodzine. A jesli on tego nie chce...
                • malwi.4 Re: w kropce 14.09.13, 13:48
                  dziwnie odczytałaś moje słowa...

                  sugeruje, ze jeśli on będąc z nią pozna kobietę, w której się zakocha i będzie chciał ślubu i dziecka to i tak autorka bedzie musiał zaczać żyć na własny rachunek, a tak moze byc, mozliwe, z ona takim "wypełniaczem" dla niego jest

                  co on zrobi ze swoim życiem po jego odejsciu to jego sprawa, z tego co widac facet ma potencjał materiał na partnera ;)

                  nie sugeruje wpadki, ona jest młoda, ma szanse znaleźć faceta, który chce się zrealizowac jako ojciec, sa tacy

                  myślę, że alimenty to dla faceta mniejszy problem, niż fakt, ze nie będzie mógł patrzec codziennie jak jego dziecko się rozwija

                  > Skoro ona chce go zostawić, to o czym to świadczy? O miłości?

                  o tym, ze podążą za swoimi potrzebami, ich potrzeby sie wykluczają

                  autorko on cię kocha??
                  • malwi.4 Re: w kropce 14.09.13, 13:49
                    to do Nvv

                  • nvv Re: w kropce 14.09.13, 13:57
                    > > Skoro ona chce go zostawić, to o czym to świadczy? O miłości?
                    >
                    > o tym, ze podążą za swoimi potrzebami, ich potrzeby sie wykluczają

                    Posiadanie dziecka to nie jest potrzeba, tylko chęć. Poza tym logika kobieca jest tu chyba taka, że jak Kali zabrać, to dobrze, ale jak Kalemu zabrać to źle... asymetria.
                    Jak facet nie chce (dziecka) to implikujesz że "nie kocha", a jak kobieta nie chce (być z) to usprawiedliwianie że podąża za swoimi potrzebami.
                    • malwi.4 Re: w kropce 14.09.13, 14:02
                      ja nie sugeruję, ze on jej nie kocha, choć nie wiem, czy ukochanej się wmawia, ze "i tak zostaniesz sama i bezdzietna"

                      ja się pytam czy on ja kocha?? moze faktycznie kocha autorkę, może jej mówi "bardzo Cie kocham, chciałbym spędzić z Tobą życie, ale na na dziecko i ślub nie jestem gotów" to by zmieniało postać rzeczy
                      • nvv Re: w kropce 14.09.13, 14:11
                        To trzeba by już jego zapytać. Bezpośrednio.

                        Nigdzie u autorki nie padło słowo wmawia. Może facet głosem rozsądku i z troską jej radzi, że jak odejdzie, to może i tak zostanie sama, bo może (z jego punktu widzenia) kobieta buja w obłokach.

                        Czasem trzeba odejść i spróbować życia samemu aby z tych obłoków spaść na ziemie i się otrząsnąć. W życiu nie można mieć wszystkiego. Jest coś-za-coś. Trzeba też coś dać, aby coś dostać.
                        Trzeba spełniać faceta potrzeby, aby facet spełnił Wasze potrzeby.
                      • nvv Re: w kropce 14.09.13, 14:28
                        > ja nie sugeruję, ze on jej nie kocha, choć nie wiem, czy ukochanej się wmawia,
                        > ze "i tak zostaniesz sama i bezdzietna"

                        Niesamowite jesteście, kobiety. Odbieracie dość subiektywnie/emocjonalnie, a potem jeszcze te relacje z osoby na osobę, z osoby na osobę. Chyba casem, na końcu łańcuszka, z jednego zdania robi się coś przeciwnego, może czasem ze zdania wypowiedzonego z troską robi się coś odwrotnego. Czasem z dobrego faceta robi się potwora. Itp.

                        Autorka nie napisała że facet jej coś wmawia. To Twoja subiektywna interpretacja jej subiektywnej interpretacji słów jej faceta.
                        Dyskutujemy o kimś kogo tu nie ma i nawet nie może przedstawić nam swojego punktu widzenia.

                        Pytania do autorki czy on ją kocha uważam za ciosy poniżej pasa. Na pytanie czy kocha tylko jedna osoba może odpowiedzieć. Zresztą definicja "miłości" facetów i kobiet bywa tak rozbieżna, że można chyba w zasadzie zawsze odpowiedzieć negatywnie i pozytywnie i obie tezy obronić. Bywa tak, że jak kobieta coś chce, to udowadnia tezę która akurat jest jej na rękę i nawet w dobrych rzeczach które facet robi dla niej doszukuje się złego. Hm, może w drugą stronę to też działa podobnie... aczkolwiek faceci chyba trzymają się bardziej logiki, a kobieta emocji.
                        • malwi.4 Re: w kropce 14.09.13, 14:31
                          aczkolwiek faceci chyba trzymają się bardziej logiki, a kobieta emo
                          > cji.

                          no nie wiem, na koniec i tak zostaje logika, a nie doszukiwanie się piątego dnia
                        • malwi.4 Re: w kropce 14.09.13, 14:39
                          Pytania do autorki czy on ją kocha uważam za ciosy poniżej pasa.

                          autorko, czy twój partner cię kocha??

                          - tak, zapewnia, że kocha, jest czuły i troskliwy
                          - nigdy nie mówi "kocham cię" ale jest czuły i troskliwy
                          - nie wiem, nigdy nie mówi "kocham cię", traktuje mnie chłodno, nie chce przyjmować, tego co chcę mu dać

                          nie rozumiem skomplikowania w miłości, ale czasem pewnie warto komplikować tak, by było nam na rękę, no ale na koniec to i tak logika zostaje...
                  • escollo Re: w kropce 14.09.13, 13:58
                    Twierdzi że tak, zreszta na codzien jest nam dobrze ze soba. Jest troskliwy, czuły. Tylko ma na pewno trudny charakter.
                    • malwi.4 Re: w kropce 14.09.13, 14:09
                      to może faktycznie cię kocha, ale do roli rodzica nie potrafi dorosnąć

                      mam jednego znajomego, który tez "tak ma", co kilka lat odchodzi jedna kobieta, w drzawiach mija drugą, facet ma powodzenie, ma urok "chłopca" mimo, ze prawie 40, każda następna myśli, ze go odmieni... myśle, ze on sam ze sobą nie jest szczęsliwy... każdy potrzebuje stabilizacji, jego matka zostawiła i wyjechała za granicę, moze póki co w partnerkach szuka matki...

                      nie wiem, może warto by popracować nad związkiem, może twoja depresja utrudnia mu krok do przodu

                      może się boi, ze go zostawisz, i dlatego wmawia ci, ze i tak zostaniesz sama

                      może oboje macie jakieś problemy emocjonalne, popracujcie nad zwiazkiem
                      • malwi.4 Re: w kropce 14.09.13, 14:17
                        jeszcze macie czas na dziecko!!!

                        może za bardzo naciskasz, za bardzo wywierasz presję, on być może musi to przemyśleć, oswoić się, "poszukać" w sobie instynktu

                        dobrze by było, gdyby on ten instynkt tez poczuł, nim dziecko się pojawi, nie jest fajnie dla dziewczynki wychowywać się przy nieczułym i chłodnym ojcu
                        • malwi.4 mam pytanie... 14.09.13, 14:25
                          ....odnośnie tego wątku...

                          Nvv - obraziłeś się???

                          ;)
                          • nvv Re: mam pytanie... 14.09.13, 22:25
                            > Nvv - obraziłeś się???

                            A nie powiem Ci. ;>
                            • malwi.4 Re: mam pytanie... 14.09.13, 22:58
                              Nvv napisał, że nie powie mi

                              Ale postanowiłam, że będę go lubić nadal
        • malwi.4 Re: w kropce 14.09.13, 12:23
          powiedzial mi, ze jak sie wyprowadze to bede sama i i tak nie bede miala dziecka.

          wysoko cię ceni, no nie ma co :/
          i ty go kochasz??!!
          • escollo Re: w kropce 14.09.13, 12:27
            Tzn. w takim sensie, ze nie od razu. Wiesz, finansowo bym sobie poradzila tylko ze pracuje rowniez w domu (uczę niemieckiego) i tez jest problem czy uczniowie sie przeniosą. Och, wiem ze to glupie argumenty ale bardzo sie boje, ze zostane sama.
            • malwi.4 Re: w kropce 14.09.13, 12:31
              oj zasiał w tobie ziarno niepewności, i będzie gorzej... za 10 lat to już w ogóle nie dasz rady bez pana funkcjonować

              jak to nikogo nie znajdziesz?? na pewno jesteś fajną kobietą!!
              • escollo Re: w kropce 14.09.13, 12:32
                Tak, ale mam juz 30 lat. Za soba epizod z depresją. Jestem strasznie slaba psychicznie.
                • malwi.4 Re: w kropce 14.09.13, 13:29
                  > Tak, ale mam juz 30 lat. Za soba epizod z depresją. Jestem strasznie slaba psyc
                  > hicznie.

                  i dlatego potrzebujesz wsparcia w partnerze, a on całkiem możliwe, ze ściąga cię w dół, już samo sugerowanie, ze jak odejdziesz to i tak zostaniesz sama i i tak matką nie będziesz - jak można tak mówić osobie, którą się kocha, osobie w depresji?? on dla ciebie ostatnią deską ratunku, czy jak??

                  jeśli on nie chce z tobą dziecka to nie chce, a nie że ty się za mało o niego starasz, nie obwiniaj się, ze robisz coś nie tak i dlatego on nie chce dziecka, niech poszuka taką co o niego starać się bedzie i doszukiwać miłości w drucie kolczastym
                  • escollo Re: w kropce 14.09.13, 21:54
                    Mozliwe, ze obydwoje mamy problemy ale ja przynajmniej chce pracować nad nimi, on zawsze jak proponuje porozmawiac, isc na kompromis to mowi: 'Nie widze takiej potrzeby'. Probowalam z nim dzis rozmawiac, jest na mnie obrazony i mowi, ze urzadzam cyrki. Chcialam porozmawiac, zapytalam, czy pojdziemy na jakis kompromis, cos ustalimy to uslyszalam 'Zaproponuj cos to sie zastanowie' wiec powiedzialam, ze chyba razem musimy cos postanowic. On powiedzial, ze po tej klotni to na pewno bede musiala dluzej poczekac na slub. Po tych slowach chyba nie widze dla nas szansy.
                    • nvv Re: w kropce 14.09.13, 22:24
                      Trochę off-topicznie: zauważam, że w związkach damsko-męskich prawie zawsze jedna strona kocha mocniej, stara się, itd. a druga jest (proporcjonalnie do starania się pierwszej) zlewająca. Jedna strona jest 'wyżej', a druga 'niżej'.

                      Czy ktoś widział partnerski związek kobiety z mężczyzną, w którym obie strony czują się równe i autentycznie dbają o siebie i kochają się z grubsza tak samo?

                      Zauważam też, że jak ta strona która mocniej kocha przestanie tak mocno okazywać miłość i troskę, to druga strona automatycznie zaczyna bardziej dbać i kochać. Tak jakby suma tej troski/miłości stanowiła jakąś stałą, ale stan równowagi wydaje się trudny do osiągnięcia.

                      Oscar Wilde napisał "Mężczyzna może być szczęśliwy z każdą kobietą, pod warunkiem że jej nie kocha".
                      Może to działa też w drugą stronę: kobieta może być szczęśliwa z każdym mężczyzną, dopóki go nie kocha. Tak jakby kochanie sprowadzało na nas cierpienie i brak miłości drugiej strony, a brak miłości automatyczną troskę o nas. Może ktoś ten dylemat kiedyś rozwiąże i wypracuje taki kompromis damsko-męski aby była możliwa miłość obustronna.
    • jan_stereo Re: w kropce 14.09.13, 23:23
      A wiedzialas kiedy sie urodzisz ? Pewnie nie, czy wniosek z tego plynie ze nie bylo warto ?

      Jak chesz miec dziecka wedle dat z kolega z automatu to sie wyprowadzaj...
    • malwi.4 Re: w kropce 15.09.13, 09:02
      Może jeszcze inne kobiety (mądrzejsze ode mnie ;)) wypowiedzą się w tym wątku...

      Myślę, że ty musisz sama w głębi siebie znaleźć odpowiedź czy warto poczekać, aż twój partner "dojrzeje" do pewnych decyzji lub jeśli nie dojrzeje nigdy (bo tak też może sie zdarzyć) to czy warto porzucać dla niego myśl o byciu matką.
    • paco_lopez Re: w kropce 15.09.13, 12:30
      to już plaga . takich setów wyczytałem chyba już z tysiąc. brak gotowości samca przesuwa się coraz dalej w czasie. niuniek pewnie lubi podymać, więc postaraj się wpaść.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka