Dodaj do ulubionych

Zdążyć przed innymi...

27.03.02, 02:14
Jestem tutaj od kilku miesięcy. Zdążyłam poznać i polubić sporo osób, ale też
sporo z nich odeszło :( Inni pojawiaja się sporadycznie.
Kwieto, Toi, onnanochito, janusz_b, bird_man... ej, smutno.
Bardzo nie lubię takich rozstań, mam zawsze dotkliwe poczucie opuszczenia :(
Po odejściu kolejnego forumowicza nie mam ochoty długo rozmawiać z nikim.
Nie chcę doswiadaczać tego uczucia, nie radzę sobie z nim.
Wiem, że następni Goście forum też będą ciekawi i wspaniali, ale ja pragnę
jakiejś stabilności !
A może należy odejść i "zdążyć przed innymi" ?

Ta_ :(
Obserwuj wątek
    • olek13 Re: Zdążyć przed innymi... 27.03.02, 07:29
      Podświadomość nie lubi zmian - działa rutynowo, pragnie stabilności. Ale życie jest nieustanną zmianą; każdy dzień może nieść coś nowego, spotkanie, rozstanie. Może zapytaj, jak sobie radzić z tym. Moje doświadczenia wskazują, że należy ugruntować poczucie bezpieczeństwa wobec zmian i ufność, że w życiu spotykają mnie same cudowne niespodzianki. I tak zaczyna się dziać...
      Pozdrawiam serdecznie
      • Gość: Renka Re: Zdążyć przed innymi..?. IP: *.home.cgocable.net 27.03.02, 07:46
        Kiedys sobie wyobrazalam forum jak salon, gdzie trwaja rozmowy prowadzone w
        grupkach, niektore glosno, inne szeptem, z ogladaniem sie na boki, czy aby nikt
        nie uslyszal..Niektorzy weszli do salonu w roboczym ubraniu, inni wyperfumowani
        tak, ze az skreca , a jeszcze inni zwyczajnie, w strojach salonowych :))
        Teraz jakos bardziej kojarzy mi sie forum z ulica. Mysle, ze za jakis czas
        skojarzy mi sie inaczej..:)
        Na ulicy mijamy ludzi i nie pamietamy ich.
        • Gość: wredna2 Re: Zdążyć przed innymi..?. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.03.02, 07:54
          Oj Renka... Ty nie mozesz wejsc nawet na " salony" zeby wszystkich w kolo nie
          obrazac!?

          Wstydz sie... potem masz te skojarzenia z ulica ...Ale " ta ulica" w roboczych
          ubraniach to tez ludzie , ktorzy moze maja jakas wrazliwosc... moze nawet
          chwilami wieksza niz Ty...?

          Zastanow sie moze... albo zostan tam, gdzie jestes...

          wredna 2


          • Gość: Renka Re: forum ulicy IP: *.home.cgocable.net 27.03.02, 08:22
            Wlasnie forum wyszlo niedawno na ulice i nie bardzo wiadomo, kto jest kto :)
            Wrazliwi niech zostana w salonie.Na ulicy jest przeciag:)
    • Gość: wredna2 Re: Zdążyć przed innymi... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.03.02, 07:35

      Taaaa...przychodzisz ot , tak sobie, z ciekawosci... a zostajesz dla konkretnych
      ludzi...

      To fantastycznie dziala... na mnie tez... ale ci, co odeszli maja przeciaz
      adresy na priva ... napisz , powiedz im to , na pewno sie uciesza...a chocbys
      tylko miala pamietac o nich.... to tez przeciez bardzo duzo...

      Ale zaufaj tez nowym , oni tak jak Ty kiedys, szukaja wsparcia duchowego..
      potrzebuja kontaktu , takze z Toba , ... nie mysl o rozstaniu, jesli tylko taki
      jego powod ma byc... daj im szanse ...

      czy wredna ?


      • ninaa Re: Zdążyć przed innymi... 27.03.02, 08:52
        A wszystko sprowadza się do tego, że ... potrzebujemy ludzi !! Wszędzie !! We własnym łóżku, przy kolacji w
        kuchni, na łajbie na wakacjach, na monitorze przed własnym nosem ... Nie ma nic złego w przywiązaniu ... Ale
        doswiadczenie każe nie przywiązywać się za bardzo... Z drugiej strony jednak warto poznawać..,
        przywiązywać się... człowiek to w końcu zwierzę stadne .. Ceńmy ludzi obok.., choć przychodzą i odchodzą tak
        łatwo.. Pozdrawiam.
        • olek13 Re: Zdążyć przed innymi... 27.03.02, 09:12
          Mogę się nie zgodzić ze stwierdzeniem "Nie ma nic złego w przywiązaniu"? Po co się przywiązywać?
          • ninaa Re: Zdążyć przed innymi... 27.03.02, 09:42
            Przywiązanie ma w sobie .. ciepło.., zaangażowanie.., pewne poczucie bezpieczenstwa... Nie przywiązujesz
            się do niczego...?? Nie wierzę w brak przywiązania..., chyba że jestes lodowcem jakims... Pozdrawiam.
            • olek13 Re: Zdążyć przed innymi... 27.03.02, 10:43
              Przywiązanie, to lęk przes utratą. To złudne poczucie bezpieczeństwa, oparte na drugiej osobie. Zaangażowanie może być próbą osaczenia drugiej osoby, wywarcia na nią presji, aby ją utrzymać. A może można inaczej? Może lepiej dać sobie nawzajem wolność. Zaufać sobie. Może źródeł poczucia bezpieczeństwa poszukać w sobie, nie obarczając brzemieniem odpowiedzialności drugiej osoby? Może wystarczy się cieszyć, że się jest, że się czuje? I nie zamykać się swoim przywiązaniem na coś jeszcze lepszego.
              Pozdrawiam serdecznie
              • ninaa Re: Zdążyć przed innymi... 27.03.02, 11:32
                olek13 napisał(a):

                > Przywiązanie, to lęk przes utratą. To złudne poczucie bezpieczeństwa, oparte na
                > drugiej osobie. Zaangażowanie może być próbą osaczenia drugiej osoby, wywarcia
                > na nią presji, aby ją utrzymać. A może można inaczej? Może lepiej dać sobie na
                > wzajem wolność. Zaufać sobie. Może źródeł poczucia bezpieczeństwa poszukać w so
                > bie, nie obarczając brzemieniem odpowiedzialności drugiej osoby? Może wystarczy
                > się cieszyć, że się jest, że się czuje? I nie zamykać się swoim przywiązaniem
                > na coś jeszcze lepszego.
                > Pozdrawiam serdecznie

                Przywiązuję się... do ludzi, zwierząt, rzeczy, miejsc..i sytuacji... I nie widzę w tym niczego w rodzaju braku
                bezpieczeństwa, wywierania presji, czy obarczania kogokolwiek czymkolwiek...!! Ależ ja się cieszę tym, że żyję, że
                czuję ..i cieszę się z przywiązania innych do mnie i mnie do nich.. To nie jest ciężar... to jest przyjemnosc.... Może po
                prostu różnie interpretujemy pojęcie "przywiazanie" .... :-)) Przywiązanie wreszcie wcale nie zamyka nam drogi ani
                możliwosci poznania czegos lepszego.... :-) Zawsze cos do "przywiązania" może się przecież dopiero wydarzyć...
              • ninaa Re: Zdążyć przed innymi... 27.03.02, 11:39
                A zaufanie samemu sobie i dobre samopoczucie w byciu z samym sobą nie ma tu nic do rzeczy... Nie musimy
                przeciaż uzależniać naszych nastrojów od tego co nas otacza... Lepiej kształtować je w sobie.. Przywiązanie
                wcale nie zabija naszej wewnętrznej siły do usmiechu, szczęscia.., życia..............!!
                • olek13 Re: Zdążyć przed innymi... 27.03.02, 12:16
                  Masz np. chomika. Sprawia Ci wiele radości i przywiązujesz się do niego. Chomiki nie żyją długo... Zostaje żal, ból po stracie.
                  Masz pracę. Podoba Ci się, przywiązujesz się do niej. Pojawia się nowa możliwość - praca ciekawsza, lepiej płatna. Ale jesteś przywiązana. Nieświadomie unikasz zmiany. Szukasz argumentów przeciw nowemu. Rezygnujesz w końcu z ulgą, że nic się nie zmieniło. A obiektywnie sporo tracisz. Tak to działa (przynajmniej u mnie).
                  Pozdrawiam serdecznie
                  • ninaa Re: Zdążyć przed innymi... 27.03.02, 13:12
                    Ale o to własnie chodzi !!! Będę płakać jak ryba przestanie machać pięknymi płetwami...., jak wyżlica ukochana
                    będzie musiała mieć kolejną operację.., kiedy stracę pracę, pewnie też.., Ale... CZYŻ NIE O TO WŁASNIE
                    CHODZI..???? Potrafisz się zablokować i nie przywiązywać do niczego....?? Ja cenię i szanuję łzy po stracie
                    czegos, do czego się przywiązalismy...
                    Chorujesz..., bardzo .. Nikt nie jest do Ciebie przywiązany.., nawet matka.., bo po co się przywiązywać... - z
                    takiego założenia wychodzi... I zostajesz sam...... To taki sam przykład jak z chomikiem.
                  • ninaa Re: Zdążyć przed innymi... 27.03.02, 13:14
                    olek13 napisał(a):

                    > Masz np. chomika. Sprawia Ci wiele radości i przywiązujesz się do niego. Chomik
                    > i nie żyją długo... Zostaje żal, ból po stracie.
                    > Masz pracę. Podoba Ci się, przywiązujesz się do niej. Pojawia się nowa możliwoś
                    > ć - praca ciekawsza, lepiej płatna. Ale jesteś przywiązana. Nieświadomie unikas
                    > z zmiany. Szukasz argumentów przeciw nowemu. Rezygnujesz w końcu z ulgą, że nic
                    > się nie zmieniło. A obiektywnie sporo tracisz. Tak to działa (przynajmniej u m
                    > nie).
                    > Pozdrawiam serdecznie
                    A to co napisałes... to tylko pełne lenistwa przyzwyczajenie..., nic więcej...
                    • olek13 Re: Zdążyć przed innymi... 27.03.02, 13:36
                      Czy chodzi o to by cierpieć! Pragniesz cierpienia! Uważasz to, za głęboko ludzkie. Tak, to jest ludzkie. Ale czy korzystne? Ludzką sprawą jest również choroba. Czy to znaczy, że korzystnie jest np. umierać na raka?
                      A lenistwo: z tonu Twojej wypowiedzi wnoszę, że potępiasz lenistwo. Jest ono również źródłem cierpienia dla wielu. Dlaczego tego cierpienia nie akceptujesz?
                      Mimo wszystko nie jestem sam. Przeciwnie - jest mi coraz lepiej. Naprawdę!
                      Jednak chyba się domyślam, czemu jest nam trudno się porozumieć. Chodzi o stosunek do cierpienia. Ale to dłuższa sprawa. Może wolisz już poza wątkiem?
                      Pozdrawiam serdecznie
                      • ninaa Re: Zdążyć przed innymi... 27.03.02, 14:09
                        Stosunek do cierpienia.....? Hm.., poważnie brzmi... Nie lubię cierpieć, jeżeli o to chodzi... , mam jednak dla
                        tego pojęcia pewien szacunek...
                        Jaką formę komunikacji proponujesz....? Ja stawiam na GG... :-)
                      • ninaa Re: Zdążyć przed innymi... 27.03.02, 14:17
                        olek13 napisał(a):

                        > Czy chodzi o to by cierpieć! Pragniesz cierpienia! Uważasz to, za głęboko ludzk
                        > ie. Tak, to jest ludzkie. Ale czy korzystne? Ludzką sprawą jest również choroba
                        > . Czy to znaczy, że korzystnie jest np. umierać na raka?
                        > A lenistwo: z tonu Twojej wypowiedzi wnoszę, że potępiasz lenistwo. Jest ono ró
                        > wnież źródłem cierpienia dla wielu. Dlaczego tego cierpienia nie akceptujesz?
                        > Mimo wszystko nie jestem sam. Przeciwnie - jest mi coraz lepiej. Naprawdę!
                        > Jednak chyba się domyślam, czemu jest nam trudno się porozumieć. Chodzi o stosu
                        > nek do cierpienia. Ale to dłuższa sprawa. Może wolisz już poza wątkiem?
                        > Pozdrawiam serdecznie

                        Nie pragnę cierpienia... Akceptuję tylko jako zjawisko istniejące w życiu..., i nie mam zamiaru udawac, ze nie
                        istnieje...
                        Gdybym chciała ograniczać sie w życiu tylko do tego co korzystne... kim stałabym się.., dla samej siebie...?? Jest
                        przywiązanie..., gdy ono umiera pojawia się cierpienie... i nic na to nie poradzisz... Ktos powiedział "żeby mieć
                        miękkie serce, trzeba mieć twardą d..." I tak to mniej więcej dziala... Moje posladki bywają obolale..., ale są
                        szczęsliwe !! :-))
                        • olek13 Re: Zdążyć przed innymi... 27.03.02, 14:56
                          Ja również widzę, że cierpienie istnieje. Ale nie będę twierdził, że je lubię. Dla mnie ma ono jedynie wymiar informacji: cierpię, więc szukam powodów tego stanu rzeczy. I tylko do tego cierpienie jest mi potrzebne. A doświadczać chcę jedynie rzeczy dobrych, korzystnych. Jakoś nie chce mi się już nowych złych doświadczeń. Nie będę szczęśliwy z powodu bólu. Nie, dość zakłamania.
                          W kwestii komunikacji: co to jest GG?
                          Pozdrawiam serdecznie
                          • ninaa Re: Zdążyć przed innymi... 27.03.02, 15:24
                            GG - www.gadu-gadu.pl Zainstalować sobie trzeba... Bardzo fajna forma komunikacji... :-) Polecam.

                            Nie rozumiemy się..., zdecydowanie. Nie twierdzę, że rozkoszuję się cierpieniem ... Też wolę go unikać.. Ale tak
                            się nie da..., choćbysmy nie wiem jak chcieli...! Ja liczę się tylko z cierpieniem..., wiem, że istnieje i potrafię się z
                            tym pogodzić..!! Zupełnie nieźle potrafię sobie z nim radzić..., sama odzyskuję pion i potrafię wiele spraw sama
                            sobie wytłumaczyć..., załagodzić... Jestem osobą usmiechniętą, energiczną i pełną życia.., zdarza się jednak
                            popłakać czasem w podusię... Ale uważam to za normalną kolej rzeczy...
                            • olek13 Re: Zdążyć przed innymi... 27.03.02, 17:42
                              Chyba rzeczywiście trudno nam będzie się porozumieć. Ale jeśli masz ochotę spróbować, to napisz na skrzynkę. Do czata jakoś nie jestem przekonany; wolę list (post) lub rozmowę. A może...
                              Pozdrawiam najserdeczniej.
                              • ninaa Re: Zdążyć przed innymi... 27.03.02, 20:35
                                OK... Mam tylko nadzieję, ze nie "przywiąże sie" zbyt szybko.. :-))) Ok..
                                Odezwę sie w okolicach piątku..., za chwile wyjeżdzam.. Napisz pierwszy.., na
                                spokojnie,... i na gorąco.. Pozdrawiam.
    • vicca Oj Ta! :) 27.03.02, 10:03
      Chyba dawno nie rozmawiałyśmy! Ale jest w tym co mówisz trochę racji - mnie też
      jest przykro gdy ktoś "znika" z forum :( - zdążyłam polubić kilka "znikniętych"
      osób, a ze nie lubię się narzucać, więc... Ale czy ja sama znikłabym - raczej
      nie - lubię tu być (nawet jak mnie nie chcą :(( )

      Nie znikaj mi gdzieś!!
      Pzdr Ciepło Vicca
    • ta_mar_ta Re: Zdążyć przed innymi... 27.03.02, 21:37
      Witajcie,
      Czy nie uważacie ,że żyjący w innych krajach niż Polska ( mam na myśli tzw
      Zachód) są trenowani od małego przez życie do rozstań ? Częste zmiany miejsc
      zamieszkania ( zmiana pracy rodziców), szkół , przyjaciół,okolic, klimatu,
      nastrojów; potem już własne w życiu dorosłym wedrówki za pracą, domem itp dają
      niezłą szkołę w zakresie "znieczulania" na rozstania.

      Mam wrażenie,że ludzie tak szkoleni od dziecka staja sie mniej czuli; spychając
      gdzies głęboko ciągle ranioną potrzebę stabilności i więzi z ludźmi stają się
      powierzchowni w kontaktach obawiając się następnych rozstań...

      Interesują mnie wypowiedzi wszystkich, oczywiście także tych, którzy
      takie "tułacze" życie praktykują :)

      Naględziłam, ale jestem b. zmeczona, huk pracy !, mam nadzieję, że można to z
      grubsza pojąć ;)
      Ta_
      • kwieto Re: Zdążyć przed innymi... 27.03.02, 21:41
        Mozna po prostu "wszedzie czuc sie dobrze" - owszem, rozstanie boli, ale
        rozstanie jest wpisane juz w momencie spotkania... wiec - jedyna rada to
        zaakceptowac. I nie musi to oznaczac stepionej wrazliwosci.
    • kwieto Hej Ta_mar_to! 27.03.02, 21:39
      Cieplo pozdrawiam.
      Bywam na forum, rzadko sie udzielam, to fakt... ale rozplynac sie jeszcze nie
      rozplynalem :")))
      No i codziennie sprawdzam poczte:
      kwieto@poczta.gazeta.pl
      kwieto@mac.com
      (do Vicci: jesli chodzi o mnie, to jesli dostane od Ciebie maila to na pewno
      nie odbiore tego jako narzucanie sie)

      W kazdym razie - wszystkim zycze Wesolych Swiat!

      kwieto_z_zaswiatow

      P.S.
      Gorace pozdrowienia od Toi
    • tula Re: Zdążyć przed innymi... 29.03.02, 17:28
      Ja odwiedzam forum w takt mojego "nieinternetowego" zycia.

      Bywam tu czesciej gdy wszystko jest Ok, gdy jestem "wyzerowana" z obowiazkami,
      gdy mam "glowe" do pisania.

      Lubie, odpowiadajac na posty, czuc ze robie to z serca i z zaangazowaniem.

      Tak jak ty "przezwyczajam" sie do ludzi tu na forum i gdy nagle znikna lub
      zmniejsza sie intensywnosc pobytu, czuje jakis rodzaj tesknoty.

      Tak bylo z ...Kwietem. Byl przeciez "zawsze" i nagle stop.
      i dlatego milo bylo "uslyszec" go znowu.

      pozdrawiam wielkanocnie

      Tula
      • ta_mar_ta Re: Zdążyć przed innymi... 29.03.02, 22:17
        Witajcie :)

        Cieszę się, że nie tylko ja jestem taka "przywiązywalna". Nie mylić z kobietą-
        bluszczem. Taką nie jestem i nie chcę być. Póki co staram się stać na własnych
        nogach, ale jak kogoś polubię - tęsknię...

        Czytać Kwieta- święta udane ( to Wielkanocna wróżba)

        Pozdrawiam serdecznie i świątecznie wszystkich forumowiczów
        Ta_
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka