ksenia23
07.10.13, 16:42
Witajcie,
nawiązując do wątku odrzuconego przez kolegów z pracy pogadajmy jak powinien zachowywać się człowiek, aby był traktowany z szacukiem.
Osobiście mam podobny problem, chociaż nie na taką skalę. Podam przykład z dzisiejszego dnia. Byłam w dwóch urzędach załatwić kilka spraw. W pierwszym podchodze do recepcji, witam się i czekam, aż kobieta skonczy swoją pracę. Nie ma żadnej reakcji przez kilka chwil. Wreszcie podnosi głowę i po wysłuchaniu mnie pokrzykuje gdzie mogę załatwić swoją sprawę. W drugim urzędzie podobna sytuacja, tym razem pan udaje, że mnie nie ma i dopiero po skonczeniu swojej pracy pokrzykujacym głosem pyta co chce załatwić.
Podobnie mam w pracy, idę np. do kierownika załatwic służbową sprawę i co słyszę? Pokrzykiwanie. To samo ze współpracownikami, jesli o cos pytam, tylko ja usłyszę, że komuś przekszkadzam i nie ma czasu ze mną czegoś załatwiać.
Kiedyś po grzecznym poproszeniu o podanie danych potrzebnych w mojej pracy usłyszałam, że mam sie nauczyć pokory! Byłam w szoku i nie wiedziałam co odpowiedzieć.
Są sytuacje, że ktos mi dogryza. Kiedyś miachałam ręka, dziś raczej oddaje w podobnym tonie. Chociaż zauważyłam, że po tym jak ja się odgyzę zazwyczaj inni są oburzeni, jak mogłam tak odpowiedzieć. Natomiast, jeśli ktoś mi dogryza nikt nie reaguje.
Odnoszę wrażenie, że jestem dość często zbywana. Chcę coś załatwić i słyszę, że sie nie da. Natomiast pójdzie ktoś inny i jednak się dało.
Co robicie w takich sytuacjach, żeby inni traktowali Was poważnie?