31.10.13, 16:13
Hey
Mam 25 lat, do dziś byłem może na 2 imprezach. Czuje że ominęło mnie podrywanie i poznawanie dziewczyn na takich imprezach.
Przez całe życie byłem zakompleksiony gruby z okularami i za biedny by kupić ciuchy.
Teraz kompleks brak kolegów i nie chodzenie na imprezy .
waszym zdaniem jeszcze mogę zacząć chodzić na imprezy?
Obserwuj wątek
    • nvv Re: Kompleks 31.10.13, 17:56
      Możesz chodzić na imprezy i nadrobić zaległości.

      Ale Ty masz większy problem: pytasz innych co możesz.

      Możesz wszystko na co pozwalają prawa przyrody. Wszystko ma też konsekwencje, ale nawet negatywne konsekwencje mają wartość (edukacyjną) i przełamują barierę strachu. A bariera strachu jest naszym więzieniem. Przełamywanie strachu kruszy mury ograniczeń i rozwija człowieka.

      p.s.
      a może z psychologicznego punktu widzenia lepiej Ci napisać, że nie możesz? że nie dasz rady? o ile wzbudziłoby to w Tobie chęć udowodnienia mi, że się mylę
      • hmmm11 Re: Kompleks 31.10.13, 18:54
        Tak żyje na codzień udowadniam, mam kompleks przez Rodziców Ojciec zawsze mówił "zawiodłem się ""wstydzę sie "mama podbnie a koledzy śmiali się .
        Dziś ciężko mi żyć brak mi pewności siebie ciągle zdobywam góry ale nie zdobywam doświadczenia,
        np. w pracy pracodawca łamie prawa a ja teraz się boje przyjśc do pracy pomimo końca umowy. Wiele osób jest roszczeniowy a ja frajerowaty.
        Ciągle się boje
        • nvv Re: Kompleks 31.10.13, 19:04
          Rozszczeniowość to też zła cecha. Już wolałbym kogoś takiego jak Ty na przyjaciela.

          Jak trafisz na odpowiednich ludzi (empatycznych, wyrozumiałych, niedominujących), to Twoja ugodowość będzie zaletą.

          A strach warto przełamywać. Małymi kroczkami. Mnie czasem na duchu pokrzepia fragment mowy Steva Jobsa:

          W obliczu śmierci prawie wszystko – oczekiwania innych, duma, strach przed porażką – znika. Zostaje to co istotne. Przypominanie sobie o tym, że umrzemy pomaga uniknąć pułapki myślenia, że jest coś do stracenia. Już jesteśmy nadzy. Nie ma powodu aby nie podążać za swoim sercem. [...] Nasz czas jest ograniczony, nie traćmy go żyjąc oczekiwaniami innych. Niech hałas innych nie zagłuszy naszego wewnętrznego głosu. A jeszcze ważniejsze, miejmy odwagę podążać za swoim sercem i intuicją. Nasze serce wie kim chcemy być. Wszystko inne jest drugorzędne.
          • hmmm11 Re: Kompleks 31.10.13, 19:25
            Do tej pory spotkałem tyh 2 i mają w zyciu łatwiej
    • malwi.4 Re: Kompleks 31.10.13, 23:07
      nie ma ograniczenia wiekowego : ) jeszcze sobie odbijesz
      a w pracy nie masz kumpla by z nim wyjść gdzieś na piwo na początek??

      atrakcyjność nie ma związku z tym, czy ktoś ma nadwagę, okulary czy duży nos, nawet nieśmiałość dla kobiet może być atrakcyjna, ale z kolei utrudnia kontakty

      ubiór według mnie wyraża nas, więc to nie chodzi o to, by było modnie, drogo i prosto z wieszka
    • ese1 Re: Kompleks 01.11.13, 08:17
      A czy twoj kompleks tkwi w braku imprez? To proste, sam zorganizuj balange na cale osiedle, zakup po kilka butelek piwa na lepka, bedziesz mial kolegow... Na chwile, ale to chyba nie w tym rzecz, co?
      Potrzebujesz ujrzec swoja wartosc w oczach drugiego czlowieka - aby to byla wartosc, trzeba sie troche postarac. Zastanow sie nad tym
    • hmmm11 Re: Kompleks 02.11.13, 11:16
      Widzisz :
      A) To że nie chodzę
      B)miałem raptem 1 dziewczynę ostatnio rozmawiałem to sama miała 3 facetów....

      Od pewnego czasu dbam o siebie sam widzę że nawet ładne dziewczyny <na które faceci od razu zwracają uwagę >nawet ze mną rozmawiają etc.
      Ale przeszłość zostaje.
      • hmmm11 Re: Kompleks 02.11.13, 11:20
        Oraz barak pewności siebie , nie potrafię powiedzieć własnego zdania tylko potakiwanie.
        Teraz mam sytuacje że firma dla której pracuje oszukuje wyzywa się na pracowanikachetc
        Minął mi termin umowy a ja boję się iść do pracy zdać rzeczy , powiedzieć szefowi to już...
    • gocha033 nosz do licha, dla mnie... 02.11.13, 12:14
      (cioci po 30-tce) - to kazdy facett do 30-tki - to jeszcze mlody szczyl.

      to z czym masz problem z tym balowaniem przez najblizsze 5 lat ?
      • hmmm11 Re: nosz do licha, dla mnie... 02.11.13, 15:19
        Rozumiem,
        Ale mam brak pewności siebie:
        Mój pracodawca łamie prawo pracy , wykorzystuje nas , psychicznie gnębi.
        Skończyła mi się umowa w piątek a ja boję się iść teraz zdać rzeczy, nie powiedziałem że nie przedłożę. Boję się reakcji jak bym miał oberwać.
        • nvv Re: nosz do licha, dla mnie... 03.11.13, 12:25
          Było sobie dwóch kolegów, jeden zaczął drugiemu co raz bardziej dokuczać.
          Na pytanie "Dlaczego?" odpowiedział "Bo mi pozwalasz."

          Przełam strach i zacznij reagować, a zobaczysz cuda. Co mi przypomina taki obrazek.
          • malwi.4 Re: nosz do licha, dla mnie... 03.11.13, 12:48
            Nie wiem, czy to możliwe, by człowiek z własnej woli wyszedł poza strefę komfortu. Nie wiem co na to intuicja, instynkt?? Poza strefę komfortu wyjść chyba nie potrafimy... Ale możemy te strefę komfortu poszerzać.
            • brygada_ww Re: nosz do licha, dla mnie... 03.11.13, 13:21
              malwi.4 napisała:

              > Nie wiem, czy to możliwe, by człowiek z własnej woli wyszedł poza strefę komfortu.

              Mozliwe Malwi, sa tacy uwierz, ktorzy majac mnostwo kasy wola zyc niczym 50 lat temu, wyrzekajac sie komfortu i przyjemnosci. Jaki maja w tym konkretnie cel, to nie wiem. Moze wychodza z zalozenia, ze prawdziwa milosc mozna zbudowac na biedzie i dyskomforcie, co jest dla mnie gowno prawda. Najgorsze jest to, ze takie typy wchodzac z kims w zwiazek beda oczekiwaly tego, ze sie do nich dostosujesz i majac sama kase i wlasne przyzwyczajenia zrezygnujesz z tego komfortu w celu udowodnienia prawdziwosci uczucia. Zalosne wiem, ale zdarza sie.


              > Nie wiem co na to intuicja, instynkt?? Poza strefę komfortu wyjść chyba nie
              > potrafimy... Ale możemy te strefę komfortu poszerzać.

              Jezeli sie musi, to da sie wyjsc poza strefe komfortu, jednak to zadna przyjemnosc. Wychodzenie spoza strefy komfortu z wlasnej, nieprzymuszonej wpoli uwazam za glupote.
              • hmmm11 Re: nosz do licha, dla mnie... 03.11.13, 17:23
                Hey
                Dziękuje za odpowiedzi. Macie rację alienacja to najgorsze co się stało. Negowałem tak zastany mój świat.

                1. Zacznę chodzić na Imprezy. Wczoraj byłem i aż 4 niezłe laski podsumowały mnie tekstami "Inteligenty", "musimy jeszcze porozmawiać"...
                2.Idąc do pracy będe miał w głowie ile krzywdy i chamstwa mi pracodawca wyrządził.
                3. Wyrzekałem się komfortu krając siebie , a tak bardzo go pragnąłem.
                p.p W ostatnim moim związku to Ja musiałem się przystosować do mojej pani : Jej picie, imprezowanie, psa...margines błędu dla każdego ale nie mnie.


                • malwi.4 Re: nosz do licha, dla mnie... 04.11.13, 12:33
                  Jeśli masz możliwość znalezienia innej pracy to możesz pogadać z szefem stanowczo. Ale jeśli miałbyś stracić na długo źródło utrzymania to odradzam. Ewentualnie porozmawiać na spokojnie możesz.

                  Gdy popracujesz nad swoją pewnością siebie to i szef będzie się inaczej na ciebie patrzył. Dobrze, że zacząłeś wychodzić, spotykać sie z ludźmi. Możesz sobie poprawić nastrój po ciężkim tygodniu z szefem a świadomość, ze jest sie lubianym, akceptowanym podniesie twoja samoocenę.
                  • hmmm11 Re: nosz do licha, dla mnie... 08.11.13, 10:41
                    Witam
                    Przemyślałem w spokoju co mi w głowie siedzi.
                    Miałem kompleksy :
                    -Kolegów którzy wybrali sami szkoły <Technika>, mi rodzice wybrali LO , potem studia <Czyli bezrobocie>
                    -Kompleks wobec byłego mojej dziewczyny (w wieku 22 lat miał 6 kobiet)

                    Ale sam zrozumiałem ile mam : 2 języki , 3 zaczynam; oczytanie, wykształcenie, ciekawość świata i pewność siebie że mogę dyskutować ze starszymi od siebie ....pora by to zyskać w oczach Pań.
                    • malwi.4 Re: nosz do licha, dla mnie... 09.11.13, 10:12
                      i dobrze, ze dostrzegasz swoje atuty!!! bynajmniej nie sprawiasz wrażenia ofiary losu, pozytywne wrażenie robisz

                      -Kompleks wobec byłego mojej dziewczyny (w wieku 22 lat miał 6 kobiet)

                      jednocześnie?? łaaał ;)

                      • hmmm11 Re: nosz do licha, dla mnie... 18.11.13, 09:53
                        Nie , ogolnie . Po prostu ma życie, a ja zmarnowałem je na pomoc starszym którzy są nie wdzięczni i jeszcze chcą żby emeryturkę im zapewnił
                    • paco_lopez Re: nosz do licha, dla mnie... 18.11.13, 13:10
                      przestań się koncentrować na tym ile kto miał kobiet. tez mów wszystkim, ze miałeś 5 i tego się trzymaj. jeszcze nie ma tak, żeby ktoś to sprawdzał.
              • mona.blue Re: nosz do licha, dla mnie... 18.11.13, 11:23
                A wg mnie wychodzenie poza sfere komfortu jest konieczne do rozwoju, bo osiągania nowych, trudnych celów.
    • jan_stereo Re: Kompleks 08.11.13, 14:33
      hmmm11 napisał:

      > waszym zdaniem jeszcze mogę zacząć chodzić na imprezy?

      A po co masz gdzies chodzic, zorganizuj cos u siebie i zapros ludzi, nie musza byc z pracy, wystarcza ci z bloku ;'))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka