Dodaj do ulubionych

Wieloczasowość czasu.

16.12.13, 21:12
1. Czas obiektywny, - czyli ten na zegarku, mierzony i ustalony na zasadzie zdobytej wiedzy, zbudowaniu maszyn, które według naszych założeń funkcjonują.
2. Czas intersubiektywny, - ma się wrażenie że wiele go łączy z obiektywnym lub można nim zastąpić obiektywny, to czas danej społeczności. Naprzykład na wsi czas płynie leniwiej, jakby zwalniał bo i bodzców zewnętrznych jest mniej niż w szybko pędzących wielkich miastach, tym samym w różnych miejscach jest czas przez dane społeczności różnie usytułowany i ludzie mają inne podejście do czasu. Dla zachodniego biznesmena spóźnienie jest oznaką braku szacunku i stratą pieniędzy. Dla Arabów punktualność jest nerwowością, histeryzowaniem, brakiem pewności siebie i nieszanowaniem własnej osoby i innych osób, tam czas bardziej związany jest z osobami, a nie pieniędzmi.
3. Czas subiektywny, - czyli ktoś się emocjonuje i dla niego czas się wlecze, u ludzi obok mniej emocjonalnych czas płynie szybko- o już dojechaliśmy, jak szybko-.
4. Czas wieku, - czyli osobom starszym bardzo szybko ten czas ucieka- zobacz jak szybko dzieci dorosły, już wigilia a była niedawno wielkanoc , ten czas jakby się kurczył jednocześnie, mijają godziny a dla staruszka mija chwila. Za to dla młodego np: przy kasie, szlak młodego może trafić, bo to strata czasu, czeka jakby wieczność w tym sklepie, czas się rozciąga, płynie za wolno, -co za rok dopiero wigilia, to gdzieś pod koniec końca świata.-
Te wszystkie czasy non stop się przekładają, przepływają, czasem uchylamy się czasowi innych ludzi i nie pędzimy, widzimy ich inaczej, lub przyśpieszamy gdy oni zwolnieni na wsi turlają się w swoim bycie czasowym powoli do własnych łóżek, by znowu przeskoczyć w logikę snu i najbardziej prywatny czas jaki we śnie posiadamy.
Obserwuj wątek
    • dinqdong Re: Wieloczasowość czasu. 16.12.13, 21:18
      a czas forumowy? wszystkim tak samo ucieka, bez wzgledu na wiek...? bo ja zauwazylem, ze rano to wolniej a wieczorem szybciej...
      • egzystencjalka Re: Wieloczasowość czasu. 16.12.13, 21:30
        dinqdong
        O co innego mi chodzi. Np: w Sanatorium pod Klepsydrą B.Schulca mamy taki przypadek z interwałami czasu, a właściwie zamach na czas. Bo mamy chorego ojca i specjaliści od czasu doradzają rodzinie, aby wysłać ojca na wieś gdzie czas płynie wolniej co spowolni też czas choroby , a w mieście specjaliści będą szukali leku na chorobę, bo tu czas płynie bardzo szybko, to czas intersubiektywny czyli mój punkt 2. I tak się właśnie zastanawiam czy dałoby radę leczyć czasem, lub skracać nieuniknione cierpienie przemieszczając ludzi w przestrzeni Pierwszy post to streszczenie modelu czasowego. Co można by jeszcze z czasem zrobić, jakieś pomysły?
        • genderless Re: Wieloczasowość czasu. 16.12.13, 21:42
          egzystencjalka napisał(a):

          > Co można by jeszcze z czasem zrobić, jakieś pomysły?

          Odkreowac. Domagam sie pierwszenstwa patentu.

          Czas powstal (ponoc) w momencie Big Bangu. Erekcja moze wiec takze mu sie skonczyc. Inaczej trzeba pracowac nad terapia.

          Piszesz o odczuciach czasu. Odczucia mieszasz z faktami. Opis odczuc jest trafny.
          • egzystencjalka Re: Wieloczasowość czasu. 16.12.13, 21:54
            genderless

            Wbrew temu że ludzie głównie patrzą na zegarek, czas jest warunkowany przez ludzi i ich dynamikę w przestrzeni, by zobaczyć przedmioty musimy je umieścić w czasie i przestrzeni, czas pochodzi z nas a nie z zewnątrz nas, wielkie odkrycie Kanta.
        • dinqdong Re: Wieloczasowość czasu. 16.12.13, 21:49
          ja sie na tym nie znam, ale wpierw zrobilbym konfiguracje czasu chorego i tego ktory go leczy. Bo wedlug mnie, musza byc inne. A to po to, zeby lepiej zrozumiec poczucie czasu chorego w danym momencie. Dopiero wtedy dobralbym odpowiednie srodowisko w ktorym chory poczulby sie najlepiej...
          • egzystencjalka Re: Wieloczasowość czasu. 16.12.13, 22:00
            ja sie na tym nie znam, ale wpierw zrobilbym konfiguracje czasu chorego i tego ktory go leczy. Bo wedlug mnie, musza byc inne. A to po to, zeby lepiej zrozumiec poczucie czasu chorego w danym momencie. Dopiero wtedy dobralbym odpowiednie srodowisko w ktorym chory poczulby sie najlepiej...



            O zajebisty post bo rzeczywiście chorzy są w innym czasie niż zdrowi, choroba zmienia perspektywę i całkiem funkcjonowanie, tym samym przepływający czas. Jak wracamy do domu po wielu przeżyciach i patrzymy...na chorego to jakby on był zatrzymany, zawieszony w danym momencie, dla nas wiele się wydarzyło a jemu czas się zamknął na jakby jednym ciągłym wydarzeniu.
            • dinqdong Re: Wieloczasowość czasu. 16.12.13, 22:15
              tym milym akcentem musze juz odplynac ale na koniec dodam, ze poruszylas dobry punkt, bo ta dynamika czasu jest wazna...tak mysle.
          • genderless farmakologiczna spiaczka 16.12.13, 22:12
            dinqdong napisał:

            > konfiguracje czasu chorego i tego ktory go leczy.

            Separacja swiadomosci i biochemii.

            W swym zadufaniu jeszcze bysmy zechcieli posterowac za pomoca swego mozgu. Jak to dobrze nie byc kobieta. One sadza, ze nimi nie steruja hormony.
            • egzystencjalka Re: farmakologiczna spiaczka 16.12.13, 22:19
              genderless napisał(a):

              > dinqdong napisał:
              >
              > > konfiguracje czasu chorego i tego ktory go leczy.
              >
              > Separacja swiadomosci i biochemii.
              >
              > W swym zadufaniu jeszcze bysmy zechcieli posterowac za pomoca swego mozgu. Jak
              > to dobrze nie byc kobieta. One sadza, ze nimi nie steruja hormony.



              A myślicie że wielkie korporacje nie manipulują nami i naszym czasem abyśmy byli bardziej przydatni i ślepi? No niestety.
              • genderless Re: farmakologiczna spiaczka 17.12.13, 07:52
                egzystencjalka napisał(a):

                > A myślicie że wielkie korporacje nie manipulują nami i naszym czasem abyśmy
                > byli bardziej przydatni i ślepi? No niestety.

                Czy w tym zawarta jest chec obrazenia mnie ze mysle i zadenujcjowania tych niecnych poczynan do korporacji?

                Problem polega na tym, ze od niemowlecia wpajany jest nam okreslony obraz swiata, poprzez ktory postrzegamy rzeczywistosc. W tym obrazie swiata na naszych dobroczyncow kreowani sa ci, ktorzy nas okradaja. No jak tu kasac reke, ktora nas karmi?
    • dinqdong a czas ktory goi rany? 16.12.13, 21:27
      uuuu, tutaj to mamy rozpietosc...i nie pisze o ranach cielesnych, tylko tych w glowce...i typu czlowieka.
      • egzystencjalka Re: a czas ktory goi rany? 16.12.13, 21:36
        dinqdong
        No właśnie czy zraniona głowa potrzebuje odskoczyć od trumy i przyśpieszyć czy zwolnić aby przerobić traumę.?
        • dinqdong Re: a czas ktory goi rany? 16.12.13, 21:58
          to zalezy jaka glowa, sa takie co nie chca ani przyspieszac ani zwalniac tylko tam trwac w nieskonczonosc.
          • egzystencjalka Re: a czas ktory goi rany? 16.12.13, 22:03
            dinqdong
            Trauma sama z siebie zwalnia człowieka, w moim przypadku nie lubię babrać się w przykrych przeżyciach idę gnać w życie i to jakby daje mi dystans do wydarzeń przykrych, lepiej je widzę i przestają mieć już wielkie znaczenie.
    • hansii Dobre miary czasu to : 16.12.13, 22:19
      - cos wypic
      - i sie pokochac.


      i wtedy czasu nie liczysz.
      godziny plyna sobie same.

      OBOK :)
      • paco_lopez Re: Dobre miary czasu to : 17.12.13, 10:45
        hansi co ty zrobisz jak ci odpalać przestanie ?
        • ankaskakanka14 Re: Dobre miary czasu to : 17.12.13, 11:16
          Ja odniosłam czas do etapów życia człowieka.Młodzi ludzie wybiegają w przyszłość,starsi żyją przeszłością - jedynie chyba tylko dzieci żyją w teraźniejszości.
          • egzystencjalka Re: Dobre miary czasu to : 17.12.13, 20:59
            ankaskakanka14

            Dobre to samo głosi Zimbardo.
            Ale popatrz na polskę czym żyjemy , czy aby tylko tutaj non stop przeszłość była żywa i ignoruje się młodych z ich teraz na przyszłość, a na zachodzie się ich gospodaruje, bo przeszłość, kto by tak się tym niewolił co nas nie wyraża?
        • ankaskakanka14 Re: Dobre miary czasu to : 17.12.13, 11:16
          paco_lopez napisał:

          > hansi co ty zrobisz jak ci odpalać przestanie ?

          o tutaj dobry przykład :)))
        • hansii syn ma dwa motocykle... 17.12.13, 21:39
          paco_lopez napisał:
          > hansi co ty zrobisz jak ci odpalać przestanie ?

          syn ma dwa motocykle...
          pomagam mu je naprawiac.
          obiecal mi, ze kupi mi trike´a :)
          santiagochopper.com/shop/details.html?id=401
          • paco_lopez Re: syn ma dwa motocykle... 18.12.13, 08:21
            bardzo ładna sztuka. a jakie motocyklę ma twój syn i za ile ?
            • hansii voila : 18.12.13, 14:26
              paco_lopez napisał:
              > bardzo ładna sztuka. a jakie motocyklę ma twój syn i za ile ?

              voila (ten, ktorym sie mozna pochwalic)
              (cena - 5 tys Euro)

              motocykle.honda.pl/pl/motocykle/modele/adventure/crf250l.html
    • paco_lopez Re: Wieloczasowość czasu. 17.12.13, 10:44
      bardzo ładzie opisane refleksje na temat czasu. kiedyś też o nim dużo dywagowałem. rzeczywiście , to bardzo interesująca antymateria, która dla mnie bywa gęsta - to wtedy gdy mam wrażenie, że minuty są dłuższe niż godziny i rzadka , wtedy gdy czuję odwrotnie. najgęściej bywa przy dojściu do bankomatu, a tam pobiera gotówkę osoba, która zgęszcza ten mój czas do maksimum. to jest jakaś dziwna faza- seria , kiedy nie ma szans by być pierwszym przy bankomacie, nie ma szans trafić na zielone światła, a czerwone palą się nieskończenie długo. według mojej czysto subiektywnej oceny klasa - kultura- wytrzymałość na gęstość czasu, zwana potocznie cierpliwością, pozwala odebrać od życia nagrodę - kwant szczęścia równy sumie gęstości czasu.
      • egzystencjalka Re: Wieloczasowość czasu. 17.12.13, 21:08
        Paco

        Bo z tego można dużo wyprowadzić ja tego modelu używałam do historii.
        Ale teraz jak to może działać , czy można wysadzić czas, lub dostrzegać anomalie które jakby czas omijał?
        Historia jak się jej uczymy, tu łączy się obiektywne z intersubiektywnym, bo każde państwo ma historię rozciągniętą w wymiarze obiektywnym , to co się działo miało swój czas i miejsce, ale jednocześnie widzimy że gromady ludzkie zamieszkujące państwa bardzo różnie odczytują historię i dzieje przodków. Tak jak polacy wieczni męczenicy skupieni na historii,  którą pojmują na swój sposób, gdzie naprzykład anglicy bardziej żyją teraz niż przeszłością i historia jest tym co było, w polsce odwrotnie historia jest tym co jest obecnie.
          Lub wydarzenia przez polaków są inaczej odbierane lub robienie z przykrych wydarzeń tabu, gdzie inni mają je opisane, a u nas nikt nie podejrzewał że też za dobrzy to nie byliśmy.
         Tak więc mamy intersubiektywizm historyczny gdzie dana gromada układa sobie trochę tą historie pod własne potrzeby psychologiczne.
        Historii się uczy faktami z dnia i miejsca, jakie były konsekwencje wydarzeń, co dało poślubienie obcej królowej, gdzie dochodziło do bitew i dlaczego, co z nich wynikało, co po nich się zmieniło, jakie wnioski z wydarzeń przodkowie wysuneli w dniu i czasie. Ktoś kogo historia męczy, to przeplatanie się miejsc i wydarzeń i ich konsekwencji ma racje , bo to męczy, nas niezbyt dotyczy , jest marwą przeszłością ponumerowaną , odłożoną na półkę w segregatorze bibliotecznym.
         Można zawsze zajrzeć, ale wszystko miałkie jak piasek w rękach , bo uczy się w sposób obiektywny , liczą się rzeczy, doświadczenia, zmiany terenu , lata i kiwamy głowami.. no tak.
        Jednak gdy bierzemy powieść fantasy, gdzie czas i miejsce wiadomo że było ale to jest na marginesie, a mamy przeżycia bohaterów, półprawdy o ich przygodach i o tym jak żyli co przeżyli, często domistyfikowane ale prawdopodobne, to uwielbiamy.
         Dlaczego, przecież to mniej poważne a uwielbiamy? Często na wpół lub w całości zmyślone, a uwielbiamy jakiegoś rycerza co z mieczem latał?

         Aaa, bo tu już mamy oczy które wyglądają z czasu, tu czas robi się dziurkowany, przepuszcza natchnia i przeżycia jakby to wczoraj było, te postacie jakby mówią, jakby czas nie miał znaczenia, a bo panowie jesteśmy w świecie ludzkim , a przy nim pęka obiektywny czas martwoty rzeczy.
        Gdy jeszcze wiemy że wydarzenia są prawdziwe i ta kobieta niesłusznie idzie na ten stos, to ten ogień nas też parzy, jest nam przykro, zachodzimy w głowę, co za bydle ją na ten stos wysłało i czujemy jego chłód jak ofiara czuje gorąco.
         Tak więc w miejscach gdzie nagromadziło się dużo żyć i śmierci czujemy się dziwnie i powinniśmy, intuicja nas nie myli bo mamy doczynienia z anomalią czasową, z czasem rozsadzonym.
        • paco_lopez Re: Wieloczasowość czasu. 17.12.13, 21:47
          yyyyyy u nas historia męczy, bo zbyt dużo ludzi ma do niej podejście obsesyjne. mamy skazę polegającą na tym, że sposoby myślenia są nam narzucane. Wiele z nas przyjmuje taki stan rzeczy za jedyny możliwy. Od mniej więcej połowy ubiegłego wieku stykamy się z siłami ideologizującymi. Wolnomyślicielstwo, przyjmowanie własnych wniosków i punktów widzenia zastępowane było i nadal jest oficjalnymi doktrynami. dzieci zanim zaczną myśleć same zapchane zostają komunałem i umysł im leniwieje. Niektórzy w tym pozostają. Trzymają się tych komunałów jak pijany płota. Kiedy ktoś mówi o tradycji , zawsze nadaje jej wartość pozytywną, a mnie szlag trafia, ale siedzę cicho. Dla mnie tradycja to kula u nogi, kolędy mam w dupie, karpia nie cierpię, uważam , że pod zaborami wcale sie tak strasznie nie uszarpaliśmy jako ogół, nie zgadzam się z tym, że fundamentem naszej kultury jest chrześcijaństwo - moją osobiście bardziej kształtuje antyk, irytuje mnie jak Szpakowski przed meczem z Anglią wspomina remis na Wembley zamiast całej reszty batów jakie dostaliśmy od Anglików począwszy od roku 1986 - tyle mi się na razie przypomniało. Gdyby ode mnie zależało , to jedno pokolenie wychowałbym na próbe bez nauczania obowiązkowej historii, gdyz nie uwazam ze naród , który jej nie zna przestaje mieć tożsamość itp.
          • egzystencjalka Re: Wieloczasowość czasu. 17.12.13, 22:03
            Paco
            Zgadzam się tylko ja nie o tym , historia jest martwa bo ważne są wydarzenia, a jak mamy ból jakiegoś człowieka, to jakby nagle w gmachu pustym historycznie bez ludzi ktoś zamieszkał człowiek z krwi i kości. W historii brakuje ludzi, ja bym ją dopisała o ludzi i ich trwogii.
            Starożytna Grecja jest fundamentem naszej kultury tam na długo przed Jezusem mamy piekno, cnote, sprawiedliwość, fundamenty pod którymi kler który tępił pogaństwo się teraz podpisuje . Ta religia przyszła z Azji wchodnio- południowej i przyniosła barbarzyństwo i ciemnotę, upadek cywilizacji, bo to z jezusem kler nie ma nic wspólnego.
            A konserwatyście nie kochają historii tylko swoje ideały wyśnione o przeszłości i nikt by z nich nie chciał żyć w takim świecie przeszłym ale chcą żyć wyśnionymi ideałami o historii.
          • egzystencjalka Re: Wieloczasowość czasu. 17.12.13, 22:20
            Paco

            Ani fundamenty kultury europejskiej nie pochodzą od chrześcijaństwa, ani chrześcijaństwo nie wywodzi się z Europy. Powstało w Azji Mniejszej. Tam miało swe źródła.

            Do dziś aktualne zasady europejskiej kultury zostały sformułowane klarownie i w sposób bardzo dojrzały w antycznej Grecji. Na setki lat przed narodzinami Jezusa wartości kultury europejskiej były gotowe. Prawda, dobro, sprawiedliwość, piękno - wymieniane w projekcie preambuły - nie są wartościami sformułowanymi przez chrześcijan. Odkryła je starożytna literatura, teatr, rzeźba, architektura, a jasno sformułowała filozofia. Pogańscy Ateńczycy jako pierwsi sformułowali też zasady demokracji bezpośredniej i cenili cnotę obywatelskiej odpowiedzialności.

            Historycznie rzecz biorąc wymienione wartości nie są chrześcijańskie. Pozostaje ewentualnie sprawa ich boskiego pochodzenia, ale wówczas trzeba by się powoływać na bogów i boginie greckiego Olimpu. Jeśli uważa się, że kultura Aten czasów Peryklesa nie była dziełem ludzi, lecz miała źródło nadprzyrodzone, to było nim wielobóstwo i wiara w pokrewieństwo bogów, ludzi i zwierząt.

            Jak to się w ogóle stało, że chrześcijaństwo podpisuje się dziś pod antycznymi wartościami, które przez długie lata zwalczało, jako pogańskie, a dziś przypisuje sobie nawet ich autorstwo? I dlaczego projektodawcy preambuły pomijają inne fundamentalne wartości należące do kanonu kultury europejskiej– na przykład wolność jednostki?

            Młode chrześcijaństwo obchodziło się w sposób barbarzyński z zabytkami antycznej kultury, ale z upływem wieków przyswoiło sobie filozofię grecką. Św. Augustyn korzystał z Platona, a św. Tomasz z Arystotelesa. A gdy skończył się długi okres średniowiecza i Renesans przyniósł wybuch swobodnej, wielkiej twórczości, artyści i myśliciele żywiołowo zwrócili się do antycznych źródeł europejskiej kultury. Wartości duchowe Europy, we wszystkich wielkich okresach dziejów tego kontynentu, tworzyli przede wszystkim artyści, pisarze, uczeni i reformatorzy społeczni.

            Ważnym elementem europejskiego kanonu wartości są idee wolności jednostki i równości obywateli wobec prawa a także braterstwo. Te wartości z wielką siłą wypowiadali myśliciele Oświecenia. Stały się one podstawą organizacji nowoczesnych państw demokratycznych. Dziś ludzie myślą o wolności osobistej jako ochronie jednostki przed ingerencją państwa i wszelkich innych instytucji, które chcą kontrolować prywatne życie ludzi poprzez jawne nakazy i zakazy oraz zakulisowe manipulacje. Być może tu jest odpowiedź na pytanie dlaczego projekt chadeckiej preambuły pomija kanoniczną w kulturze europejskiej wartość wolności. Kościół katolicki odmawia jednostce prawa do samodzielnego formułowania sądów moralnych i do decydowania o własnym losie. Hierarchowie dążą do podporządkowania prywatnego życia wszystkich ludzi doktrynie katolickiej. Dlatego konstytucje, ich preambuły i kodeksy karne są terenem szczególnych zabiegów ze strony Kościoła. Polska jest dziś takim modelowym krajem, w którym świeckie prawo skonstruowane jest wedle woli Kościoła Katolickiego, we wszystkich sprawach, które hierarchów interesują.
    • 1lapaz Re: Wieloczasowość czasu. 17.12.13, 21:10
      dla mnie baredziej postrzeganie czasu jest uzaleznione od tego ile mam do zrobienia, dzien leci mi mega szybko ... co do innych czyli tak bardziej ogolnie to mniej ma to wspolnego z czasem jako takim a wiecej ze zdolnoscia do projekcji
      • egzystencjalka Re: Wieloczasowość czasu. 17.12.13, 21:15
        1lapaz
        Bo im więcej masz bodźców czas szybciej płynie im mniej jak na wsi to wolniej płynie, bo czas jest w przestrzeni, co się dzieje w przestrzeni to wpływa na czas.
        • 1lapaz Re: Wieloczasowość czasu. 17.12.13, 21:22
          a ty mieszkasz na wsi czy projektujesz wlasne wyobrazenie o mieszkancach na takowych ? chyba nie da sie z doswiadczenia, statystyk wiedziec wszystkiego...
          ja znam mieszkncow miasta... dla ktorych nie ma czasu, bo maja rente , nic do roboty i tylko zakupy tv ... ale jak tym wypelnic czas?
          na wsi jest duzo do zrobienia, zwierzeta same nie wezma sobie nic do jedzenia, nie posprzataja ... jak nie zrobisz czegos w ogrodku to zarasta, liscie, bloto, roboty po pas jak to kolokwialnie ująć
          • egzystencjalka Re: Wieloczasowość czasu. 17.12.13, 21:53
            1lapaz
            Na wsi jest mniej bodźców otoczenia, w mieście to istny zatłoczony korek ludzki i który w pośpiechu goni, na wsi nawet jak dużo roboty to odnosi się wrażenie ciszy i ludzi żyjących w zwolnionym tempie, kształtujący rzeczywistość zupełnie inaczej do zaganianego bladego inteligenta. Ta sprzeczność miasto i prowincja często też występuje w literaturze.
            • to.niemozliwe Re: Wieloczasowość czasu. 18.12.13, 01:48
              To troche romantyczny mit o wsi wesola, wsi spokojna.
              Ludzie maja czas lub cierpia na jego brak zaleznie od ilosci aktywnosci jakie im narzucono lub sobie sami wybrali, a nie od tego gdzie mieszkaja. Mozna mieszkac na wsi i miec wciaz malo czasu. Przy okazji, zapytam -Egzystencjalko, czy jezyk polski nie jest Twoim jezykiem od urodzenia?
              • egzystencjalka Re: Wieloczasowość czasu. 18.12.13, 14:06
                to.niemozliwe
                To nie żadem mit tylko się niektórym włączył kompleks wsi. Piszę ze smartfona a to strasznie redaguje tekst, jak odpisuje szybko to czasem sama nie wiem co napisałam, ale staram się wolniej, muszę przyzwyczaić się do dotykowej klawiatury.
                • 1lapaz Re: Wieloczasowość czasu. 19.12.13, 10:22
                  tia jak jadę przez miasto, bądź stoje w korku to mam tyle bodźców, ze czas to mi tak szybko płynie....
                  to było sarkastycznie podane

                  każdy ma tyle wiedzy na jakiś temat ile podarowały mu kontakty międzyludzkie oraz doświadczenie :)

                  a czas jakby stanął w miejscu, nie żartowałam... własnie że nagle kończy się rok i trzeba jakieś plany zrobić na przyszły, a co do telefonu to mój tez pisze co chce ;)
    • brygada_ww Re: Wieloczasowość czasu. 17.12.13, 22:00
      Czas bezsennosci, ktory ciagnie sie w nieskonczonosc, to lezenie w lozku i odliczanie kazdej minuty, liczenie owiec niczym dzieci.
      • egzystencjalka Re: Wieloczasowość czasu. 17.12.13, 22:15
        brygada_ww

        Nie licz owiec bo jak najnowsze badania pokazują to powodu że nie można zasnąć. Ale to prawda, czas się wydłuża, przeciąga w nieskończoność, każda minuta aż dzwoni w uszy i trzyma się ich powolnie jakby się naprzykszała.
        • brygada_ww Re: Wieloczasowość czasu. 18.12.13, 14:05
          egzystencjalka napisał(a):

          > brygada_ww
          >
          > Nie licz owiec bo jak najnowsze badania pokazują to powodu że nie można zasnąć.
          > Ale to prawda, czas się wydłuża, przeciąga w nieskończoność, każda minuta aż d
          > zwoni w uszy i trzyma się ich powolnie jakby się naprzykszała.

          Dokladnie tak, jeszcze podobnie dluzy sie czas zmeczenia po bezsennej nocy.
          • egzystencjalka Re: Wieloczasowość czasu. 18.12.13, 14:18
            brygada_ww

            Tak jakby jakaś mafia założyła nam betonowe buty i zapomiała utopić i tak się wleczemy ze zmęczenia, ale nieraz brak snu powoduje że stresowe sytułacje obojętnieją i ja nieraz celowo idę do urzędu niewyspana, bo mnie się wydaje że moje zmęczenie na tyle mnie zwalnia, że nawet jakbym chciała się zdenerwować to nie mam siły. I patrze się zupełnie spokojnie i dziwie czego wszyscy histeryzują, acha no tak jestem obok ich rzeczywistości czasowej.
    • yaxe Re: Wieloczasowość czasu. 17.12.13, 22:42
      nie czytalam calego watku, ale skojarzyl mi sie z tym tematem taki cytat:

      Aby docenić wartoś jednego roku, zapytaj studenta, który oblał egzaminy końcowe.
      Aby docenić wartość miesiąca, zapytaj matki, której dziecko urodziło się za wcześnie.
      Aby docenić wartość godziny, zapytaj zakochanych czekających na to, by się zobaczyć.
      Aby docenić wartość minuty, zapytaj tego, kto spóźnił się na pociąg lub autobus.
      Aby docenić wartość sekundy, zapytaj osoby, która przeżyła wypadek .
      Aby docenić wartość setnej sekundy, zapytaj sportowca, który na olimpiadzie zdobył srebro... Czas na nikogo nie czeka. Łap każdy moment, który Ci pozostał, bo jest wartościowy.

      mam nadzieje, ze na temat;) i nawet jesli cytat znany, to moze warto przypomniec
      • egzystencjalka Re: Wieloczasowość czasu. 17.12.13, 22:51
        yaxe

        Tak jak zdrowie doceniane jest tylko wtenczas jak się je straci, bo choroba zmienia czas egzystencji.
        • yaxe Re: Wieloczasowość czasu. 19.12.13, 20:40
          egzystencjalka napisał(a):

          > yaxe
          >
          > Tak jak zdrowie doceniane jest tylko wtenczas jak się je straci, bo choroba zmi
          > enia czas egzystencji.


          w chorobie wszystko sie przewartosciowywuje; spojrzenie, priorytety
          • roxxane Re: Wieloczasowość czasu. 19.12.13, 20:47
            yaxe napisała:

            > egzystencjalka napisał(a):
            >
            > > yaxe
            > >
            > > Tak jak zdrowie doceniane jest tylko wtenczas jak się je straci, bo choro
            > ba zmi
            > > enia czas egzystencji.
            >
            >
            > w chorobie wszystko sie przewartosciowywuje; spojrzenie, priorytety

            Zmienia wartości,rzeczy ważne stają się mniej ważne, te mniej ważne stają się ważne.Generalnie choroba zmienia patrzenie na świat i ludzi.
    • egzystencjalka Re: Wieloczasowość czasu. 17.12.13, 23:28
      www.polskieradio.pl/9/396/Artykul/946563,Zimbardo-o-walce-z-trauma-ciesz-sie-rodzina-jedzeniem-zyciem-
      Jeszcze nie czytałam ktoś czytał, widać nie tylko mi doskwiera czas w terapi. Może jest jaki pdf, ktoś ma?
      • wiolcia29_2 Re: Wieloczasowość czasu. 18.12.13, 08:02
        Gdyby nie ten brak czasu.;)

        Książkę mam, ale jeszcze nie przeczytałam. Byłam niedawno na wykładzie profesora, jest też do obejrzenia: www.youtube.com/watch?v=ttQbG92iYD4#t=71
        • egzystencjalka Re: Wieloczasowość czasu. 18.12.13, 14:22
          Wiolcia
          O dzięki jak wróce do domu to obejrze, bo film jest na komputer a nie smarfon, no rzeczywistość mobilna, tylko ta cholerna dotykowa klawiatura.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka