Dodaj do ulubionych

Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby

21.12.13, 10:03


Wyzwanie, moze np. dla Nvv.
Istnieja ludzie, ktorzy niemal wszystko i wszystkich dookola krytykuja, wysmiewaja, nie lubia, nienawidza.
Czesto bez wyraznego powodu i interesu.
Od strony psychologicznej wiadomo, ze taka postawa to zapewne efekt strachu, wypartych kompleksow, glebokiego poczucia nizszosci i zraneinia na jakims wczesnym etapie zycia. Moze tez to byc narcyzm, choc nie musi.
Tak wiec, mozna taka osobe uznac za chora- emocjonalnie zaburzona. W kategoriach medycznych mozna jej wspolczuc.
W kategoriach spolecznych ciezko taka osobe zrozumiec albo polubic.
Dyskusja:

-jak znalezc zrozumienie/sympatie dla takiej osoby.
-takie osoby sa gleboko nieszczesliwe i zarazaja ta nieszczesliwoscia otoczenie. Jak to zatrzymac? Przytakiwac, zaprzeczac, ignorowac, wyjasniac?
Obserwuj wątek
    • clarissa3 Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 11:31
      a nie zastanawia cie ile takie spodziewanie sie ze osoba bedzie usmiechnieta i zadowolona a jak nie jest to znaczy ze jakas chora wynika z dawno juz skompromitowanej amerykanskiej propagandy 'badz pozytywny' albo i 'szklanka w polowie plna / w polowie pusta'? Mowie o takiej dosc popularnej awersji do tych ktorym sie nie absolutnie wszystko podoba?
      • kropidlo5 Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 13:31
        To druga skrajnosc.

        Wieczny optymizm i 'wszystko jest cool' to taka kreacja facebukowa, tez z reguly sztuczna- choc nie watpie, ze generalnie istnieja osoby ktore z natury raczej sa zadowolone. No oczywiscie, musza miec z reguly pewnie jakies tam powody ku temu zadowoleniu- choc moze i bezdomny na dworcu wiecznie usmiechniety tez sie trafi raz na sto lat.

        'Norma' to jest zdrowy krytycyzm, oczywiscie norma jest szeroka i zalezy od srodowiska a nie tylko osoby, 30 lat temu w Szwecji norma bylo ufanie obcym i nie zamykanie drzwi, dzic takie zaufanie moznaby ufnac anomalia.

        Jednak jest gatunek ludzi, ktorzy wszystko z zasady skrytykuja. Kazdy pomysl, wyglad, zachowanie, cokolwiek. No moze nei kazdy ale znakomita wiekszosc.

        Wszystko im sie nie podoba, z wyjatkiem ich wlasnych pomyslow. Ale czy tak naprawde? czy za tym nie stoi wlasnie to, ze nie podobaja sie sobie sami i kompensuja- tak mowi wiele teorii.

        I to jest choroba, i trzeba wspolczuc- pytanie- jak?
        • clarissa3 Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 14:01
          I to jest choroba, i trzeba wspolczuc- pytanie- jak?

          Tak samo jak i temu ktory dzien w dzien usmiechniety i zadowolony jest. To ci dopiero choroba! ;) ... bo jak popatrzysz blizej, zdrapiesz troszeczke to ci dopiero robale zaczna wypelzac...

          Duzo zalezy od kultury - gdy nie akceptuje 'narzekaczy' to i psioczyc na nich bedzie - a gdy ktos czuje ze na niego nic tylko psiocza i ani mru milego to i narzekac beda coraz wiecej. Kiedy ostatni raz powiedziales narzekajacemu komplement? Co to jest co on od ciebie slyszy? .. wspolczucie sobie do kieszeni schowaj, a zamiast tego podbuduj te zierote i zobacz jak sie rozwija... choc uwazaj zebys w leb nie dostal gdy juz sily nabierze do zycia, bo i to juz mi sie zdazylo;)
        • nvv Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 15:01
          > To druga skrajnosc.
          >
          > Wieczny optymizm [...]

          Wiesz, na liście uprzedzeń ludzkich jedną z ważniejszych jest negatawizm (Negativity bias).

          Mam taki cytat w notatkach:

          To keep our ancestors alive, Mother Nature evolved a brain that routinely tricked them into making three mistakes: overestimating threats, underestimating opportunities, and underestimating resources (for dealing with threats and fulfilling opportunities). This is a great way to pass on gene copies, but a lousy way to promote quality of life.

          Tak czasem myślę, że optymizm niektórych ludzi może być wciąż pesymizmem patrząc z jakiegoś abstrakcyjnego/bezwzględnego punktu widzenia (o ile taki jest...), a stany hypomanii mogą być nacechowe realistyczniejszym spojrzeniem na rzeczywistość, sęk w tym że otoczenie zwykle szybko ściąga taką jednostkę "na ziemie".
          • ankaskakanka14 Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 15:42
            hmm negatywy nigdy nie biorą się znikąd. Doświadczenia, percepcja postrzegania rzeczywistości ma na to wpływ - tak myślę - myślę również,ze takim osobom trzeba pomóc.Chociaż daję sobie sprawę,że takie "osobowości" to ciężki orzech do zgryzienia :(( Może warto takim uświadomić,ze o wiele więcej pożytku będzie gdy zamiast "biadolenia" warto zacząć zmieniać rzeczywistość i elementy w niej nie pasujące? Wychodzę z założenia,ze nie wolno nikogo zostawiać samemu sobie.
    • nvv Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 14:53
      Zwykle unikam takich ludzi, ale... ja byłem właśnie taki w wielu momentach mojego życia: krytykowałem niemal wszystko i wszystkich dookoła i uważałem ludzi generalnie za głupich (patrząc z perspektywy to ja byłem głupi). Tak właściwie to jest to symptom depresji
      • genderless bazyliszkowe patrzenie prawdzie w oczy 21.12.13, 18:35
        nvv napisał:

        > krytykowałem niemal wszystko i wszystkich dookoła

        A wszystko jest w porzadku i nie jest potrzebna konstruktywna krytyka?

        > uważałem ludzi generalnie za głupich

        Statystycznie jedynie 10% ludzi jest motorem postepu. 90% to glupki (tylko prosze im o tym nie mowic). Generalnie to od ilu procentow sie zaczyna bo moze zalicze sie na agresora.

        > (patrząc z perspektywy to ja byłem głupi).

        Kazdy, ja tez mam ograniczone mozliwosci umyslu. Bez watpienia IQ mam ponizej 250. Nie jest to mnie jednak w stanie sklonic do uzalania sie nad moja glupota. Erupcji wykwitow tez nie lakne.

        > potrafią ukazać ludzką twarz

        Ja tam potrafie byc mily, tyle, ze nie ludzcie sie, ze robie to w zastepstwie natury. Ja nie jestem adwokatem diabla, bo ten to jeszcze miewa ludzka twarz.
        • szaman.ka Re: bazyliszkowe patrzenie prawdzie w oczy 21.12.13, 18:43
          genderless napisał(a):

          > Ja tam potrafie byc mily, tyle, ze nie ludzcie sie, ze robie to w zastepstwie n
          > atury. Ja nie jestem adwokatem diabla, bo ten to jeszcze miewa ludzka twarz.

          Daremnie się tak sadzisz.Ja i tak widzę,że jesteś całkiem inny.Szamanka wszystko widzi.
          • genderless Re: bazyliszkowe patrzenie prawdzie w oczy 21.12.13, 18:53
            szaman.ka napisała:

            > genderless napisał(a):
            >
            > > Ja tam potrafie byc mily, tyle, ze nie ludzcie sie, ze robie to w zasteps
            > twie n
            > > atury. Ja nie jestem adwokatem diabla, bo ten to jeszcze miewa ludzka twa
            > rz.
            >
            > Daremnie się tak sadzisz.

            To znaczy, ze moje otoczenie oklamuje mnie, ze potrafie byc mily? Zawsze powtarzam, ze moga mnie zawczasu odstrzelic.

            > Ja i tak widzę,że jesteś całkiem inny.

            Ja sie zmieniam z godziny na godzine. Zupelnie jak Pantarej z reka w nocniku.

            > Szamanka wszystko widzi.

            Nie igraj ze mna. Bardzo szanuje pojecie szamana. Ty pokazujesz sie na forum wielce pozytywnie. Nie przegnij.

            Los mi dal szanse pojedzenia chleba z roznych piecow. To jednak odmienia percepcje. Wiekszosc rzeczywistosci szarzeje i nie smakuje.
            • szaman.ka Re: bazyliszkowe patrzenie prawdzie w oczy 21.12.13, 19:02
              genderless napisał(a):


              > >
              Ja nie jestem adwokatem diabla, bo ten to jeszcze miewa ludz
              > ka twa
              > > rz.
              > >
              > > Daremnie się tak sadzisz.
              To się odnosiło tylko do tego zdania.Źle mnie zrozumiałeś,a może i ja przymulona dzisiaj jestem.
              >
              > To znaczy, ze moje otoczenie oklamuje mnie, ze potrafie byc mily? Zawsze powtar
              > zam, ze moga mnie zawczasu odstrzelic.
              Nie ! Nie ! Nie!
              >
              > > Ja i tak widzę,że jesteś całkiem inny.
              >
              > Ja sie zmieniam z godziny na godzine. Zupelnie jak Pantarej z reka w nocniku.
              >

              >
              > Los mi dal szanse pojedzenia chleba z roznych piecow. To jednak odmienia percep
              > cje. Wiekszosc rzeczywistosci szarzeje i nie smakuje.

              To widać i czuć.
              • genderless Re: bazyliszkowe patrzenie prawdzie w oczy 21.12.13, 19:10
                szaman.ka napisała:

                > genderless napisał(a):
                >
                > > >
                > Ja nie jestem adwokatem diabla, bo ten to jeszcze miewa ludz
                > > ka twa
                > > > rz.
                > > >
                > > > Daremnie się tak sadzisz.
                > To się odnosiło tylko do tego zdania.Źle mnie zrozumiałeś,a może i ja przymulon
                > a dzisiaj jestem.

                Zaczyna byc ciekawie. Teraz ja rozumiem jeszcze mniej. Odnosisz sie do daremnosci moich poczynan jako adwokata natury? Robie to na tyle od niechcenia aby mi zylka nie pekla.

                > > To znaczy, ze moje otoczenie oklamuje mnie, ze potrafie byc mily? Zawsze
                > powtar
                > > zam, ze moga mnie zawczasu odstrzelic.
                > Nie ! Nie ! Nie!

                Przywoluje istniejaca mozliwosc, chocby teoretyczna wobec monopolu panstwa. Niech monopolista sobie zawraca glowe.

                > To widać i czuć.

                To jakas wstydliwa choroba?
                • szaman.ka Re: bazyliszkowe patrzenie prawdzie w oczy 21.12.13, 19:26
                  genderless napisał(a):

                  > szaman.ka napisała:
                  >
                  > > genderless napisał(a):
                  > >
                  > > > >
                  > > Ja nie jestem adwokatem diabla, bo ten to jeszcze miewa ludzka twarz.
                  >
                  > Zaczyna byc ciekawie. Teraz ja rozumiem jeszcze mniej. Odnosisz sie do daremnos
                  > ci moich poczynan jako adwokata natury? Robie to na tyle od niechcenia aby mi z
                  > ylka nie pekla.

                  Chodziło mi o to,że szarżujesz w odgrywaniu cynika,a ja widzę ,jak coś innego spod tej maski wygląda.
                  >
                  > > > To znaczy, ze moje otoczenie oklamuje mnie, ze potrafie byc mily? Z

                  >
                  > > To widać i czuć.
                  >
                  > To jakas wstydliwa choroba? Nie, to zaleta.
                  • genderless Re: bazyliszkowe patrzenie prawdzie w oczy 21.12.13, 20:00
                    szaman.ka napisała:

                    > Chodziło mi o to,że szarżujesz w odgrywaniu cynika

                    To jest bardzo skomplikowane.

                    Szarżowac lubie, lubie adrenaline. Obiektywnie raczej nie szarzuje. Wsrod slepcow jednooki jest krolem. Wrecz unikam szokowania tym ze jestem obuoczny.

                    Cynikiem to jestem nawet od przeciwnej strony. Raczej sonduje, czy tematy, ktore uwazam za pierwszoplanowe maja szanse wyjsc z cienia tabu. Tu i teraz nie maja szans.

                    Tak jak napisalem los mi dal szanse. Co w moich oczach nie dyskwalifikuje tych, ktorych los ominal. Los sprowadza tez katastrofy, Armageddon. Ani sam ani w zespole tego nie zmienie. Nie zmienie nawet tego co jest jeszcze w ludzkich rekach. Eksperyment z odkupieniem na krzyzu juz sie zakonczyl. Z widomymi skutkami. To jest wspaniala metafora. Metafory to potezne narzedzia. Byle nie dla malpy z brzytwa.
        • to.niemozliwe Re: bazyliszkowe patrzenie prawdzie w oczy 24.12.13, 03:23
          To nie jest tak, ze ktos, kto nie uczestniczy w generowaniu postepu to glupek. Zarowno kreatywnosci i mozliwosc zmieniania rzeczywistosci na ogromna skale (postep), jak i glupota, zaleza od innych czynnikow i to rozlacznych.
    • genderless a komu to potrzebne? 21.12.13, 17:56
      kropidlo5 napisał:

      > -jak znalezc zrozumienie/sympatie dla takiej osoby.

      Traktuj jak muminki.

      > -takie osoby sa gleboko nieszczesliwe i zarazaja ta nieszczesliwoscia otoczenie
      > . Jak to zatrzymac? Przytakiwac, zaprzeczac, ignorowac, wyjasniac?

      Wprowadzic raj na ziemi. Im pozwolic spokojnie i godnie zyc w piekle. Beda tam sie doskonale czuly w towarzystwie podobnych.

      Moze one jedynie ostrzej, wyrazniej widza swiat?
      • clarissa3 Re: a komu to potrzebne? 21.12.13, 18:31
        Moze one jedynie ostrzej, wyrazniej widza swiat?

        Ja tez mysle ze wiele z tej niecheci do narzekajacych moze byc wlasna obawa przed peknieciem banki mydlanej jaka jest wlasna wersja czy obraz w jaki sie chce wierzyc ... bo nie wypada byc niezadowolonym?
    • to.niemozliwe Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 18:17
      To trudne, moim zdaniem sluchac i rozmawiac, az beda w stanie wyrazic swoje obawy lub potrzeby w sposob nieagresywny.
      Nie oceniac, tylko dotrzec do ukrytych za ofensywnoscia potrzeb.
      Nie mowie, ze to latwe.
      • szaman.ka Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 18:24
        Ty chyba nie znasz takich osób !
        • to.niemozliwe Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 18:48
          Skad takie przypuszczenie?
          • szaman.ka Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 19:09
            to.niemozliwe napisał:

            > Skad takie przypuszczenie? Stąd,że gdybyś znał, to byś czegoś takiego nie napisał.Mam na myśli osobę rzeczywiście skrajnie negatywistyczną.
            • to.niemozliwe Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 19:25
              Co to znaczy skrajnie negatywistyczna? Psychopaci - zgadzam sie, ze watpliwe by to zadzialalo. Zakladam, ze mowimy o osobach zdolnych do funcjonowania w spoleczenstwie, choc uprzykrzajacych i wkurzajacych.
              • szaman.ka Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 19:55
                No wiesz psychopaci często funkcjonują społecznie całkiem nieźle ,a nawet znakomicie i lądują nieraz w sejmie i na najwyższych szczeblach władzy,w wielkich korporacjach,albo zostają dostojnikami kościelnymi.
                Natomiast, jak myślę, Kropi założył wątek dot.osób,które mają zaburzone postrzeganie rzeczywistości i związane z tym rozgoryczenie,niezadowolenie i mnóstwo negatywnych emocji.
                Taka osoba wymaga poważnej terapii.Sam nie spowodujesz zmian u niej,bo ona nie zdaje sobie sprawy z tego- jakie jej wzorce i schematy myślenia to powodują.Nie zdaje sobie też sprawy ze swoich potrzeb,a nawet gdybyś uświadomił jej jakąś potrzebę,to najpewniej zaprzeczy.
                • genderless Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 20:07
                  szaman.ka napisała:

                  > nie zdaje sobie sprawy z tego- jakie jej wzorce i schematy myślenia to
                  > powodują.

                  Czy rokuje przypadek gdy zdaje sobie sprawe?

                  Wzorce i schematy myślenia maja byc obce czy cudze. No i kto je "uspolecznia", "nacjonalizuje"?

                  > nawet gdybyś uświadomił jej jakąś potrzebę

                  Chodzi ci o dymanie spoleczne?
                  • genderless errata: wlasne czy cudze 21.12.13, 20:09
                    genderless napisał(a):

                    > obce czy cudze.
                  • szaman.ka Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 20:37
                    genderless napisał(a):

                    > szaman.ka napisała:
                    >
                    > > nie zdaje sobie sprawy z tego- jakie jej wzorce i schematy myślenia to
                    > > powodują.
                    >
                    > Czy rokuje przypadek gdy zdaje sobie sprawe? To jest połowa sukcesu.
                    >
                    > Wzorce i schematy myślenia maja byc obce czy cudze. No i kto je "uspolecznia",
                    > "nacjonalizuje"? Sama osoba zainteresowana może je zmieniać gdy pozna jakie nieracjonalne przekonanie tkwi u podstaw danego zachowania.







                    • genderless Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 20:43
                      szaman.ka napisała:

                      > jakie nieracjonalne przekonanie tkwi u podstaw danego zachowania.

                      Ja nie podwazam, ze jako terapeutka ty definiujesz "racjonalnosc". Tyle, ze w naszej intercyzie nie znalazlem takiego punktu. Ewentualne twoje spostrzezenie o braku intercyzy tego nie zmienia.

                      Prosze konkrety na stol.
                      • szaman.ka Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 21:32
                        Dobrze,zróbmy to na przykładzie.
                        Osoby takie wyznają różne przekonania,które nie są zgodne z rzeczywistością i dlatego nieracjonalne.Są osoby,które możemy nazwać kolekcjonerami krzywd.Tak osoba może mieć np.przekonanie,że zawsze musi mieć to co chce.

                        Przykra prawda życiowa,której ta osoba sobie nie przyswoiła jest taka-że nie zawsze możemy dostać to co chcemy.
                        Taka osoba może zachowywać się podobnie( chociaż nie dosłownie) jak taki ryczący trzylatek,który się kładzie ze złości na podłodze i żądać:on musi dostać to co chce,kiedy tylko przyjdzie mu ochota,ponieważ on tak chce.
                        A ponieważ nie zawsze dostaje rozpętuje piekło i czuje się skrzywdzony.

                        Inne,nieracjonalne przekonanie- "nie wolno mi przeżywać negatywnych uczuć".
                        Prawda obiektywna jest taka,że wszyscy je przeżywamy.
                        Taka osoba, kierując się tym przekonaniem, wypiera lub tłumi swoje negatywne uczucia,na które nie daje sobie pozwolenia.Te mechanizmy obronne wyparcia i tłumienia powodują,że osoba nadal te uczucia ma,lecz nie jest ich świadoma.Te uczucia jakby zaczynają żyć własnym życiem,poza jej kontrolą.Może wtedy być przykra dla otoczenia,złośliwa,agresywna itd.,a będzie się jej wydawać,że to otoczenie takie jest dla niej-następuje mechanizm projekcji.
                        Taka osoba może tak bardzo nie mieć świadomości tego co czuje i robi,że będzie np. twierdzić,że ona kogoś kocha,a on jest taki niedobry jej nienawidzi.
                        Inne przekonanie- mylenie się jest czymś strasznym i ja nie mogę się mylić.
                        Rzeczywistość jest taka,że wszyscy od czasu do czasu się mylimy i trzeba to zaakceptować.Wtedy,przyznanie się do błędu nie stanowi problemu.
                        Natomiast osoba,która tego nie potrafi będzie stwarzać otoczeniu mnóstwo problemów.

                        Ci ludzie,którzy tak bardzo narzekają na swoje najbliższe otoczenie z reguły sami się poważnie przyczyniają do tego,że są tak,a nie inaczej traktowani.
                        • genderless pacta sunt servanda 21.12.13, 21:43
                          szaman.ka napisała:

                          > Przykra prawda życiowa,której ta osoba sobie nie przyswoiła jest taka-że nie
                          > zawsze możemy dostać to co chcemy.


                          Zaakceptujesz i vice versa?

                          > A ponieważ nie zawsze dostaje rozpętuje piekło

                          Nazarlas sie owocu z drzewa zlego i dobrego?
                        • lutsyfer Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 22.12.13, 00:37
                          szaman.ka napisała:


                          > Ci ludzie,którzy tak bardzo narzekają na swoje najbliższe otoczenie z reguły s
                          > ami się poważnie przyczyniają do tego,że są tak,a nie inaczej traktowani.

                          Pozwole sobie obiektywnie zwrocic uwage na to, na czym polega zasada koszula blizsza cialu. Przyklad gdyby twoja wnusia ukochana wykazywa wyzszy wspolczynnik bezczelnosci niz moja corka to i tak spiewalabys inaczej. I to cala ty
                • to.niemozliwe Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 20:27
                  Nie powiedzialem, ze empatyczne podejscie (wspolodczuwajace) ma zastapic terapie. Takze Kropidlo nie pytal jak taka osobe uleczyc, a jedynie jak z kims takim wytrzymywac.
                  Takze, nie mialem na mysli "uswiadamiania" takiej osobie, co wypiera, tylko stworzenie jej okolicznosci sprzyjajacych do wyjawienia ukrywanych potrzeb, takze ukrywanych przez nia sama.
                  Te okolicznosci sprzyjajace stwarza sie: empatia, uwaznoscia,sluchaniem i wstrzymywaniem ocen.
                  Zwroc uwage, jak bardzo ocenny jest jezyk takiej osoby i jak slabo ktos taki slucha, prawie wcale. Albo slucha, po czym wciaz mowi cos, co sie ma nijak do twoich slow. Dlaczego tak robi?
                  Poniewaz chce cos wyrazic, tylko nie umie, boi sie oceny, kreci sie wokol, ale nie wyraza sedna.
                  • szaman.ka Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 20:40
                    Tak, ja rozumiem co napisałeś i tego nie kwestionuję.
                    Zwróciłam tylko uwagę,że to jest tak trudne,że wręcz niemożliwe w normalnych kontaktach w przypadkach gdy te cechy są nasilone,albo mocno utrwalone, w przypadku starszych osób.
                  • genderless Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 20:50
                    to.niemozliwe napisał:

                    > Poniewaz chce cos wyrazic, tylko nie umie, boi sie oceny, kreci sie wokol, ale
                    > nie wyraza sedna.

                    Pomijasz ocene checi percepcji odbiorcy. Dla ustalenia uwagi, jest to bardzo wyraznie odniesienie sie do twojego konkretnego tekstu tu i teraz.

                    Chcesz rozumiec co sie do ciebie mowi?
                    • to.niemozliwe Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 21:00
                      Chce, wyjasnij prosze.
                      • genderless Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 21:08
                        to.niemozliwe napisał:

                        > Chce, wyjasnij prosze.

                        Pozytywnie odebralem twoj kominikat. Konkretnie czego nie rozumiesz? Mozliwosci zaistnienia protokolu rozbieznosci "wspolnych" "Wartosci"?
                        • to.niemozliwe Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 24.12.13, 03:16
                          Protokol rozbieznych wartosci jest zupelnie naturalny, choc nie jest oczywiste na ile wartosci wynikaja z percepcji, a na ile jest na odwrot. Chodzi bardziej o zafalszowania w komunikatach (nieswiadome). Ludzie ukrywajac potrzeby, nieswiadomie przemycaja do swoich komunikatow falszywe narracje na ktorych buduja wartosci. Kiedy je konfrontuja z rzeczywistoscia wywoluje to w nich kryzys, ktorego przyczyn nie rozumieja. Kiedy wyrazaja potrzeby, to rozumieja jak nierzeczywista byla ich narracja i jak silnie wplywala na percepcje. Do tego trzeba sluchac bez oceniania.
    • ankaskakanka14 Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 20:02
      agresywne,negatywne osoby <- takie osoby są takie nie bez przyczyny - zakładam,ze taką osobowość "uformowały" inne osoby,życie.Agresja,negatywne podejście do świata ludzi wynika pewnie z faktu,że w/w osoby nie otrzymały minimum jakie przysługuje każdemu człowiekowi,a skoro nie otrzymały tego co powinien dostać każdy to są negatywnie agresywnie nastawione,uważam że tacy ludzie zasługują na współczucie i pomoc.Sama lubię takim osobą "grzebać" w głowie i za pomocą sugestii proponować zmiany postrzegania innych rzeczywistości.
      • genderless pacta sunt servanda? 21.12.13, 20:12
        ankaskakanka14 napisała:

        > w/w osoby nie otrzymały minimum

        Rozwaz robienie z geby cholewy. Pomnoz przez ludnosc swiata.
      • to.niemozliwe Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 20:30
        Czesc szkodliwych postaw moze wynikac z zaburzen lub bledow poznawczych. Bez udzialu innych ludzi lub tzw. ciezkiego zycia.
        • szaman.ka Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 20:42
          Tak.Masz rację.
        • ankaskakanka14 Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 21:03
          to.niemozliwe napisał:

          > Czesc szkodliwych postaw moze wynikac z zaburzen lub bledow poznawczych. Bez ud
          > zialu innych ludzi lub tzw. ciezkiego zycia.

          Cóż nie będę się licytować ale zaburzenia też są często wynikiem jakiś deficytów np. w dzieciństwie.
      • liddddka Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 21:19
        ankaskakanka14 napisała:

        > agresywne,negatywne osoby <- takie osoby są takie nie bez przyczyny - zakła
        > dam,ze taką osobowość "uformowały" inne osoby,życie.Agresja,negatywne podejście
        > do świata ludzi wynika pewnie z faktu,że w/w osoby nie otrzymały minimum jakie
        > przysługuje każdemu człowiekowi,a skoro nie otrzymały tego co powinien dostać
        > każdy to są negatywnie agresywnie nastawione,uważam że tacy ludzie zasługują na
        > współczucie i pomoc.Sama lubię takim osobą "grzebać" w głowie i za pomocą suge
        > stii proponować zmiany postrzegania innych rzeczywistości.

        Sluszna uwaga, co komu zycie zgotowalo. Przytocze jeden post, ktory dowodzi, jak przezycia traumatyczne zmieniaja czlowieka, ktory widac, ze jest czlowiekiem dobrym, a w ktorym bolesne wspomnienia wywoluja potwora.

        forum.gazeta.pl/forum/w,210,148621430,148651057,Re_Gdzie_tkwi_blad_.html
    • dinqdong Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 21.12.13, 21:23
      to zalezy...bo jak taka osoba jest jak dziki rumak, to trzeba ja...ujarzmic. To ty musisz pokazac ze rozdajesz karty, a to dla wielu nie jest latwe, bo albo nie maja w sobie tego cos, czym jest confidence...albo sie boja. Ale najwazniejsze jest co sie staje pozniej, jak juz ten dziki rumak zrozumie ze z toba nie ma zartow i ze mozesz byc silniejszy...i tu wlasnie wchodzi w gre jakim czlowiekiem jest ten ujarzmiajacy...bo jak ok, to wyczuje gdzie sa granice okrucienstwa i nie wytrze podlogi dzikim rumakiem. To wielu nazywa porozumieniem i ewentualna pozniejsza przyjaznia.
      • genderless to lubie 21.12.13, 21:50
        dinqdong napisał:

        > jak juz ten dziki rumak zrozumie ze z toba nie ma
        > zartow i ze mozesz byc silniejszy...

        Ma dzikosc parcia do konfrontacji.

        > i nie wytrze podlogi dzikim rumakiem.

        To wlasnie nadzieja dla dzikosci.

        > To wielu nazywa porozumieniem i ewentualna pozniejsza przyjaznia.

        Srutu tutu, peczek drutu. Po wklepaniu w glebe nalezy dbac o plaskosc powierzchni.
    • szaman.ka Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 22.12.13, 08:59
      kropidlo5 napisał:
      > Dyskusja:
      >
      > -jak znalezc zrozumienie/sympatie dla takiej osoby.
      > -takie osoby sa gleboko nieszczesliwe i zarazaja ta nieszczesliwoscia otoczenie
      > . Jak to zatrzymac? Przytakiwac, zaprzeczac, ignorowac, wyjasniac?

      Myślę,że Kropi poruszył bardzo ważny i aktualny temat.( zwłaszcza w obliczu nadchodzących Świąt - kiedy tradycja powoduje,że spotykamy się z rodziną,którą nie zawsze lubimy.)
      Jest to istotny temat zwłaszcza dla ludzi wierzących,którzy próbują pogodzić swój zdrowy egoizm z nakazem miłości bliźniego.
      Na pytanie- jak znaleźć zrozumienie dla takiej osoby- padły tutaj odpowiedzi ze strony Nvv i Anki.
      Nie widzę pomysłów na to ;> . Jak to zatrzymac? Przytakiwac, zaprzeczac, ignorowac, wyjasniac?
      • nvv Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 22.12.13, 10:23
        Wychodzić z miłością. ;-)

        Wg mnie szkoda czasu na wyjaśnianie. Tzn. grubsza warto wyjaśnić jak my kogoś odbieramy, jak się czujemy. Ale przesadne wyjaśnianie przypomina mi cytat z Coelho: Nie trać czasu na wyjaśnienia. Ludzie i tak słyszą to, co chcą usłyszeć.

        Może ja jestem jakiś pokręcony, ale od jakiegoś czasu widzę w niemal każdym czynie drugiego człowieka (i swoim) zarówno motywacje egoistyczną, jak i altruistyczną. Zarówno agresywną, jak i przyjazną. I zauważam, że moja percepcja drugiego człowieka w dużej mierze zależy ode mnie samego: mogę widzieć w niemal każdym człowieku wroga, który szuka jak mi dopiec, mogę widzieć w niemal każdym człowieku przyjaciela, chętnego mi pomóc. Jedna i druga interpretacja jest prawdziwa. Tak jakby były tu dwa równoległe światy. Tak jakby lewa półkula żyła swoim życiem i swoimi interpretacjami, prawa swoimi, trochę niezależnie. Jak mam zły nastrój, dominuje prawa półkula i widzenie złych rzeczy. Jak mam dobry nastrój, to nawet w najbardziej "podłym" człowieku widzę próby robienia tak aby było dobrze, ale otoczenie oczekuje negatywnego zachowania od niego i interpretuje działania takiego człowieka negatywnie, więc trudno jest mu się wyrwać z tego dołka...

        Zauważam też, że ludzie po części zachowują się tak jak na jakimś nieświadomym poziomie oczekujemy że będą się zachowywali. Np. jeśli komuś nie ufamy, to w tym kimś rodzi się do nas niechęć i faktycznie szuka jak nam dopiec. Jeśli instalujemy kraty w oknach, to w kimś innym rodzi się przekora i obmyślanie jak można się włamać do naszego mieszkania omijając te kraty. Jeśli reagujemy nerwowo na czyjeś gafy, to prowokujemy niechęć do nas.
        Jeśli otwieramy przed kimś drzwi i wychodzimy przyjaźnie... to i spotkamy się z pozytywniejszym podejściem. Może nie od razu, ale w końcu...

        A na koniec wigilijna przypowieść:

        u bram miasta siedział starzec. Przychodzi podróżnik i pyta starca czy w tym mieście są dobrzy ludzie. Starzec pyta go czy spotkał gdzie indziej dobrych ludzi. Podróżnik zaczął narzekać, że wszędzie są źli ludzie, którym nie można ufać. Starzec odpowiedział: tu też spotkasz złych ludzi.
        Jakiś czas później kolejny podróżnik. To samo pytanie, to samo kontr-pytanie. Podróżnik radośnie odpowiedział, że wszędzie spotyka dobrych ludzi, którzy wychodzą do niego przyjaźnie. Starzec odpowiedział: w tym mieście również spotkasz przyjaznych i dobrych ludzi.
        • szaman.ka Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 22.12.13, 10:34
          Zanim się ustosunkuję do tego, co napisałeś mam prośbę do Was-
          prośba jest o to byście napisali; jakich cech nie lubicie u innych?
          • ankaskakanka14 Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 22.12.13, 10:47
            szaman.ka napisała:

            > Zanim się ustosunkuję do tego, co napisałeś mam prośbę do Was-
            > prośba jest o to byście napisali; jakich cech nie lubicie u innych?
            >

            Nie lubienie to może za duże słowo - drażni mnie u innych hipokryzja,krótkowzroczność,egoizm.
          • szaman.ka PS 22.12.13, 10:52

            A teraz zróbcie drugą listę nielubianych cech-tych,których nie lubicie u siebie.
            • nvv Re: PS 22.12.13, 10:57
              > A teraz zróbcie drugą listę nielubianych cech-tych,których nie lubicie u siebie.

              O Ty Szamanko przebiegła. ;>
              • ankaskakanka14 Re: PS 22.12.13, 11:03
                nvv napisał:

                > > A teraz zróbcie drugą listę nielubianych cech-tych,których nie lubicie u
                > siebie.
                >
                > O Ty Szamanko przebiegła. ;>

                ciii zobaczymy co wydedukuje.
            • ankaskakanka14 Re: PS 22.12.13, 11:03
              zbytnie identyfikowanie się ze stanami emocjonalnymi innych,impulsywność,wkurza mnie brak nawet "zdrowego" egoizmu,wkurza mnie brak zazdrości,chciwości,zawiści mimo,ze to są negatywne cechy, wolałabym być jak większość.
              • brygada_ww Re: PS 22.12.13, 13:21
                ankaskakanka14 napisała:

                > zbytnie identyfikowanie się ze stanami emocjonalnymi innych,impulsywność,wkurz
                > a mnie brak nawet "zdrowego" egoizmu,wkurza mnie brak zazdrości,chciwości,zawiś
                > ci mimo,ze to są negatywne cechy, wolałabym być jak większość.

                A moze w rzeczywistosci jestes jak wiekszosc, a to Twoje poczucie misji i wyjatkowosci jest subiektywne?
                • ankaskakanka14 Re: PS 22.12.13, 13:36
                  brygada_ww napisała:


                  > A moze w rzeczywistosci jestes jak wiekszosc, a to Twoje poczucie misji i wyjat
                  > kowosci jest subiektywne?

                  Być może tego nie wiem.Nie czuję się wyjątkowa,chociaż wiem,że każdy z nas jest indywidualny na swój sposób.
                  • brygada_ww Re: PS 22.12.13, 13:48
                    ankaskakanka14 napisała:


                    > Być może tego nie wiem.Nie czuję się wyjątkowa,chociaż wiem,że każdy z nas jest
                    > indywidualny na swój sposób.

                    Kazdy z nas jest odrebna jednostka i nalezy tez indywidualizm zachowywac, bo taka chec upodobniania sie do innch za wszelka cene jest zalosna.
              • malwi.4 Re: PS 22.12.13, 17:24
                Dziwne to dla mnie, nie czuć nigdy zazdrości. Ja zazdrość odczuwam, mniej o rzeczy materialne, bardziej zazdroszczę cech charakteru, osobowości, i o uczucia też potrafię być zazdrosna. Ale gdy dopada mnie negatywne uczucie to staram się nie wyładowywać na nic mi nie winnej osobie i zająć się swoim życiem, obowiązkami - to powoduje, ze zapominam o zazdrości, a może satysfakcja z efektów pracy nad sobą, czy pracy w ogóle eliminuje zazdrość.
      • ankaskakanka14 Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 22.12.13, 10:43
        hmm ja czasem "odbijam" czyjeś emocje / lustro / - jeżeli są one agresywne odpowiadam agresją / pytając czy "miło"? dając do zrozumienia,że są pewne granice,których przekraczać nie wolno / natomiast jakieś pozytywy które zdołam wypatrzeć u takiego osobnika zaznaczam podwójnie i daję do zrozumienia,że roztaczając pozytywy z reguły otrzymuje się pozytywy,a wtedy wiadomo świat staje się "piękniejszy"
        Czasami jest mi się trudno wzbić ponad osobiste urazy jeżeli jest to osoba z najbliższego otoczenia - jednak pomaga mi wtedy świadomość,ze to jest tylko człowiek taki niedoskonały tak samo niedoskonały jak ja sama. Pomaga mi w tym zdolność przebaczenia.
        • brygada_ww Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 22.12.13, 13:18
          Czasami jest mi się trudno wzbić ponad osobiste urazy jeżeli jest to osoba z najbliższego otoczenia - jednak pomaga mi wtedy świadomość,ze to jest tylko człowiek taki niedoskonały tak samo niedoskonały jak ja sama. Pomaga mi w tym zdolność przebaczenia.

          Mam dokladnie to samo, z tym, ze te osobiste urazy do osob, ktore mnie skrzywdzily nie pozwalaja mi na tlumaczenie, ze nikt nie jest doskonaly. Ja rowniez nie jestem doskonala, jednak pewnych czynow nigdy bym sie nie dopuscila, dlatego mam spory problem z przebaczaniem. Takich osob zwyczajnie unikam i staram sie o nich zapomniec. Sa niestety typy, ktore w celu pielegnowania nienawisci beda wlekly sie za toba niczym wloczega, czy zapach tanich perfum, uwlaczajac swojej wlasnej godnosci osobistej, odczlowieczajac sie, skazujac na kompletna kompromitacje w oczach innych, bo ta chec dowalenia bedzie silniejsza.
          • nvv Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 22.12.13, 13:59
            Czasem to wygląda tak, że ktoś ma uraz do mnie bo ja mam uraz do niego/niej.

            Ja mam pretensje, że ktoś ma do mnie uraz, a ten ktoś ma pretensje że ja mam do niego/niej uraz.

            Sytuacja trochę jak wtedy kiedy do skrzyżowania równorzędnego podjeżdżają jednocześnie samochody z 4 strony. Ktoś w końcu musi ustąpić. Trudno też mieć pretensje do kogoś o coś co samemu się też żywi w sobie.

            Swoją droga, tak dzisiaj mnie naszła refleksja, że niemal wszystkie moje żale do innych ludzi za ich błędy... ja te same błędy (które innym nie chciałem wybaczyć i uważałem, że nigdy czegoś takiego bym nie zrobił) w późniejszym życiu popełniam. Nie jestem jeszcze rodzicem, więc nie wiem czy powtórzę błędy rodzica, ale wiem że idealnym rodzicem nie będę, bo nie jestem idealnym człowiekiem i na błędach się uczę.
            • brygada_ww Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 22.12.13, 14:11
              nvv napisał:

              > Czasem to wygląda tak, że ktoś ma uraz do mnie bo ja mam uraz do niego/niej.
              > Ja mam pretensje, że ktoś ma do mnie uraz, a ten ktoś ma pretensje że ja mam do
              > niego/niej uraz.

              To, co tu napisales ma miejsce w sytuacjach typu "kto sie czubi, ten sie lubi" i ma wydzwiek bardziej pozytywny i tego typu konflikty sa zazwyczaj bardzo szybko rozwiazywane.

              > Sytuacja trochę jak wtedy kiedy do skrzyżowania równorzędnego podjeżdżają jedno
              > cześnie samochody z 4 strony. Ktoś w końcu musi ustąpić. Trudno też mieć preten
              > sje do kogoś o coś co samemu się też żywi w sobie.

              Nic nie dzieje sie bez przyczyny, teoretycznie... a jednak. To tak, jak z gnojeniem kogos, kto cale zycie spedzal na nauce, zeby cos osiagnac, zeby zapewnic sobie i rodzinie lepsze jutro, no bo inni maja mniej...

              > Swoją droga, tak dzisiaj mnie naszła refleksja, że niemal wszystkie moje żale d
              > o innych ludzi za ich błędy... ja te same błędy (które innym nie chciałem wybac
              > zyć i uważałem, że nigdy czegoś takiego bym nie zrobił) w późniejszym życiu pop
              > ełniam. Nie jestem jeszcze rodzicem, więc nie wiem czy powtórzę błędy rodzica,
              > ale wiem że idealnym rodzicem nie będę, bo nie jestem idealnym człowiekiem i na
              > błędach się uczę.

              Ja akurat jestem rodzicem i uwazam sie za bardzo dobra, opiekuncza matke, kocham moje dziecko do szalenstwa. Ucze sie oczywiscie na bledach, ale jak powtorze bledy moich rodzicow, to nie bedzie specjalnie nic zlego:)
            • szaman.ka Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 22.12.13, 14:18
              Filozofujecie,albo piszecie na okrągło- takie ogólniki.A ja oczekiwałam więcej odwagi i powiedzenie jasno;tego i tego.... nie lubię/nie znoszę u innych,a tego i tego ....u siebie.
              Tak, mniej więcej, jak to zrobiła Anka.
              • nvv Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 22.12.13, 14:54
                No ale ja w tej chwili nie mam żadnej takiej listy typu nie lubię czegoś w ludziach.

                Hm. Znieczulicy i egoizmu nie lubię, typu na ulicy ktoś głoduje a ja idę do McDonalda. Ale sam nie jestem lepszy, więc nie mam prawa od innych oczekiwać więcej niż sam daję.

                Robienia innym na złość nie lubię, ale samemu też mi się w jakimś małym stopniu to zdarza, nawet nieświadomie, a po prostu przekornie.

                Głupoty ludzkiej nie lubię, ale sam czasem popełniam głupoty. Ostatnio pani na poczcie na mnie westchnęła, bo w pośpiechu i stresie błędnie wypełniłem blankiet.

                Zawiści nie lubię, ale na to też można spojrzeć od drugiej strony i zrozumieć kogoś o niskiej samo-ocenie, kto czuje się odtrącany i gorszy... ale faktycznie niszczenia czyjejś własności to nie lubię, nie lubię wojen, wojowania i niszczenia. Bo uważam, że de facto w ten sposób sami się niszczymy: robienie komuś gorzej, to jest jak robienie sobie gorzej, bo negatywne emocje zostają w tym kto nimi szasta.

                Te, Szamanka, może Ty wyskoczysz z tym czego Ty nie lubisz w ludziach. :>
                • szaman.ka Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 22.12.13, 16:29
                  nvv napisał:

                  > No ale ja w tej chwili nie mam żadnej takiej listy typu nie lubię czegoś w ludz
                  > iach.
                  >
                  > Hm. Znieczulicy i egoizmu nie lubię, typu na ulicy ktoś głoduje a ja idę do McD
                  > onalda. Ale sam nie jestem lepszy, więc nie mam prawa od innych oczekiwać więce
                  > j niż sam daję.


                  >
                  > Robienia innym na złość nie lubię, ale samemu też mi się w jakimś małym stopniu
                  > to zdarza, nawet nieświadomie, a po prostu przekornie.
                  >
                  > Głupoty ludzkiej nie lubię, ale sam czasem popełniam głupoty. Ostatnio pani na
                  > poczcie na mnie westchnęła, bo w pośpiechu i stresie błędnie wypełniłem blankie
                  > t.
                  >
                  > Zawiści nie lubię, ale na to też można spojrzeć od drugiej strony i zrozumieć k
                  > ogoś o niskiej samo-ocenie, kto czuje się odtrącany i gorszy... ale faktycznie
                  > niszczenia czyjejś własności to nie lubię, nie lubię wojen, wojowania i niszcze
                  > nia. Bo uważam, że de facto w ten sposób sami się niszczymy: robienie komuś gor
                  > zej, to jest jak robienie sobie gorzej, bo negatywne emocje zostają w tym kto n
                  > imi szasta.
                  >
                  Nvv; czy Ty z wszystkiego musisz się tłumaczyć? Nie potrafisz prosto odpowiedzieć na jasno postawione pytanie?

                  'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc".
                  Hipokrates(460-377 p.n.e.)
              • kropidlo5 Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 22.12.13, 16:16
                Czego nie lubie u siebie: brak wiary w siebie, niecierpliwosc, negatywna wyobraznia, nieasertywnosc, upartosc, pamietliwosc, nadwrazliwosc. Wiekszosc tych cech mozna przerobic na wady, ale moja kolejna wada- niesystematycznosc- mi przeszkadza.

                U innych nie lubie: krytykanctwa, negatywizmu, sztucznosci i pozerstwa, zlosliwosci, klamstw, arogancji, wtykania nosa w nieswoje sprawy.

              • malwi.4 Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 22.12.13, 16:24
                Jeszcze kilka miesięcy temu bardzo mnie denerwowało, gdy ktoś mi zarzucał, ze to co robie przynosi zle konsekwencje, choć ja robiłam myśląc ze robie dobrze, np. odnośnie wychowywania dziecka. To było takie czepianie się mnie, kogoś, kto robił inaczej.

                Nie lubię u innych szydzenia, zwłaszcza ze słabszych, chęć kompromitowania kogoś. Boję się takich ludzi, omijam.

                U siebie nie lubię tego, ze często robię grzecznie coś nakazane przez osoby trzecie i nie potrafię się zbuntować, mimo, ze to jest wykorzystywanie mnie do własnych celów.

                Nie znoszę, gdy jakaś rozmowa z osobą trzecia tak się potoczy, że uległość ze mnie wyjdzie lub szara zakompleksiona mysza. Nie mam wtedy pretensji do tego kogoś, ale do siebie ze tak sama wbijam się w ziemię, zlewam z tłem. To mój problem nie rozmówcy, ktory to często wykorzystuje.

                Nie lubię u siebie narzucania się innym z pomocą. Mam tak, ze mimo, ze widzę, ze ktoś mnie nie potrzebuje to ja trwam w jego życiu, nie wiem czemu... bo chce się dowartościować może, bo widzę, że ma problem i fajnie gdybym ja mogła mu w tym problemie pomóc. W niektórych sytuacjach jakby mi brakowało godności/szacunku do siebie. Jakby to było naturalne dla mnie, ze ja się więcej staram, wysyłam pozytywne sygnały a tak pewnie być nie powinno. No i nie powinno, bo czuje wewnątrz, ze coś nie gra, ze czuje, ze daje temu komuś powód, do nieszanowania mnie i moich uczuć. I muszę wypracować inną drogę.
                • kropidlo5 Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 22.12.13, 16:50
                  > Nie znoszę, gdy jakaś rozmowa z osobą trzecia tak się potoczy, że uległość ze
                  > mnie wyjdzie lub szara zakompleksiona mysza. Nie mam wtedy pretensji do tego k
                  > ogoś, ale do siebie ze tak sama wbijam się w ziemię, zlewam z tłem. To mój pro
                  > blem nie rozmówcy, ktory to często wykorzystuje.


                  To samo.
                  Nie wiem,c zy to sie zmienilo, czy sobie to tylko uswiadomilem, ale po tego typu sytuacjach, gdzie nie okaze tzw asertywnosci i powiem tak choc mysle nie albo usmiechne sie gdy mam ochote walnac w pysk- potem czuje sie bardzo zly, kiedys czulem sie zly na te druga osobe, a teraz bardziej na siebie, na swoja bezradnosc i to, ze wiem jak powinienem postapic a nawyk zwycieza.
              • brygada_ww Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 22.12.13, 16:25
                szaman.ka napisała:

                > Filozofujecie,albo piszecie na okrągło- takie ogólniki.A ja oczekiwałam więcej
                > odwagi i powiedzenie jasno;tego i tego.... nie lubię/nie znoszę u innych,a tego
                > i tego ....u siebie.
                > Tak, mniej więcej, jak to zrobiła Anka.

                Ja Ci moge powiedziec, czego nie lubie u siebie, czego u innych, to jest ciezko, bo do kazdego nalezy podchodzic jednostkowo, a nie wrzucac do jednego wora. Generalnie, nie mam tendencji do oceniania innych, gdy nic zlego mi nie robia, nie mam takiej potrzeby. U siebie natomiast przeszkadza mi zamartwianie sie na zapas, nadmierna nerwicowosc i prokrastynacja.
    • witchland Ponoc swieci to robia... 22.12.13, 12:05
      Ale ja nie jestem swieta. Wiec na ogol unikam takich osob, a jezeli juz wspolczuc, to tak na bepieczna odleglosc.

      Poza tym jest duzo ludzi na swiecie, ktorzy mieli fatalne dziecinstwo, strasznych rodzicow, przezyli gehenne z obozow koncentracyjnych,itp. a jednak nie 'rzucaja sie z pazurami' na innych ludzi. Widac jedni moga, a inni nie?
      • nvv Re: Ponoc swieci to robia... 22.12.13, 13:06
        > Poza tym jest duzo ludzi na swiecie, ktorzy mieli fatalne dziecinstwo, straszny
        > ch rodzicow, przezyli gehenne z obozow koncentracyjnych,itp. a jednak nie 'rzuc
        > aja sie z pazurami' na innych ludzi. Widac jedni moga, a inni nie?

        Zauważam korelacje taką, że Ci którzy mieli nieprzyjemne dzieciństwo, częściej są wyrozumiali wobec innych. Może jedni i drudzy to ci sami, tyle że jedni przeszli już piekło i już oszczędzają tego innym, drudzy jeszcze nie.
        • clarissa3 Re: Ponoc swieci to robia... 22.12.13, 13:29
          czytalam taki artykul w ktorym autor sie zastanawial czy do praw czlowieka mozna zaliczyc czlowieka prawo do spodziewania sie otrzymania pomocy od innych ludzi i czy ludzi mozna by zobowiazac do udzielania takiej pomocy. Dyskusja byla na temat nedzy i czy nedze moznaby uznac zlamanym prawem czlowieka. Okazuje sie ze juz filozofowie tacy jak Sartre i Kant zastanawiali sie nad podobnym twoerdzac ze akceptacja nedzy jest efektem zablokowania cech czlowieczenstwa w akceptujacym. Tak sobie mysle ze z akceptacja cierpienia jest podobnie.
          • brygada_ww Re: Ponoc swieci to robia... 22.12.13, 13:34
            clarissa3 napisała:

            > czytalam taki artykul w ktorym autor sie zastanawial czy do praw czlowieka mozn
            > a zaliczyc czlowieka prawo do spodziewania sie otrzymania pomocy od innych ludz
            > i i czy ludzi mozna by zobowiazac do udzielania takiej pomocy. Dyskusja byla na
            > temat nedzy i czy nedze moznaby uznac zlamanym prawem czlowieka. Okazuje sie z
            > e juz filozofowie tacy jak Sartre i Kant zastanawiali sie nad podobnym twoerdza
            > c ze akceptacja nedzy jest efektem zablokowania cech czlowieczenstwa w akceptuj
            > acym. Tak sobie mysle ze z akceptacja cierpienia jest podobnie.

            Doskonale to wyrazilas, z tym, ze swiateczny okres, to jeszcze pomyjami moga Cie oblac zwolennicy kultu cierpienia;)
            • clarissa3 Re: Ponoc swieci to robia... 22.12.13, 13:46
              ;)
              Polecam rowniez lekture Marxa, ktory jak wiadomo byl ostrym przeciwnikiem kapitalizmu i, ktory ostro nawijal o czlowieka utracie czlowieczenstwa w efekcie - i zastawowienie sie nad wlasnym, nad tym ile jeszcze go w nas zostalo a na ile to juz jestesmy jedynie narzedziem w rekach kapitalu!

              Wesolych Swiat! :)
              • brygada_ww Re: Ponoc swieci to robia... 22.12.13, 13:53
                clarissa3 napisała:

                > ;)
                > Polecam rowniez lekture Marxa, ktory jak wiadomo byl ostrym przeciwnikiem kapit
                > alizmu i, ktory ostro nawijal o czlowieka utracie czlowieczenstwa w efekcie - i
                > zastawowienie sie nad wlasnym, nad tym ile jeszcze go w nas zostalo a na ile t
                > o juz jestesmy jedynie narzedziem w rekach kapitalu!
                >
                > Wesolych Swiat! :)

                Wzajemnie:)
          • kropidlo5 Re: Ponoc swieci to robia... 22.12.13, 16:23
            clarissa3 napisała:

            > czytalam taki artykul w ktorym autor sie zastanawial czy do praw czlowieka mozn
            > a zaliczyc czlowieka prawo do spodziewania sie otrzymania pomocy od innych ludz
            > i i czy ludzi mozna by zobowiazac do udzielania takiej pomocy. Dyskusja byla na
            > temat nedzy i czy nedze moznaby uznac zlamanym prawem czlowieka. Okazuje sie z
            > e juz filozofowie tacy jak Sartre i Kant zastanawiali sie nad podobnym twoerdza
            > c ze akceptacja nedzy jest efektem zablokowania cech czlowieczenstwa w akceptuj
            > acym. Tak sobie mysle ze z akceptacja cierpienia jest podobnie.

            To zalezy od kultury i ideologii.
            Pewne prawa do 'otrzymania pomocy' traktuje sie dosc uniwersalnie- np jak zaslabne to 'mam prawo' do tego, zeby ktos zadzwonil po karetke, a nie przeszedl obojetne. Prawo do jedzenie juz niektorzy zakwestionuja, choc w wiekszosci kultur swiata ( w Europie to wymiera) nakarmienie goscia nawet przypadkwoego to obowiazek moralny. A co do innych praw to obowiazuje 'ratuj sie kto moze' i zadnych oczekiwan nie mozna miec.

            Ideologie kolektywistyczne typu komunizm czy nazizm zakladaja jakies tam wzajemne zobowiazania, a kapitalizm i liberalizm juz mniej, choc tez maja pewne zalozenia (np prawo do niebycia okradzionym, wlasciwie kto ustalil, ze to jest 'naturalne' prawo czlowieka? w swiecie zwierzat grabieze to chleb powszedni, wlasciwie kazdy zwierzak to zje to, co zabije lub ukradnie)

            Jest tes liberalizm nominalny i realny, albo inaczej wolnosc od i wolnosc do. Mnie smiesza liberalowie typu Mikke, klasyczni zwolennicy nominalnego podejscia do liberalizmu, ktorzy twierdza, ze w systemie liberalnym kazdy bedzie wolny.

            wolnosc zreszta dzis juz jest niemozliwa, nie ma dzikich plaz i zwierzat ktore mozna upolowac ani wody ktora mozna wypic.

            • clarissa3 Re: Ponoc swieci to robia... 22.12.13, 16:41
              no i sam widzisz, o ideologiach mowisz - a nie o cechach czlowieka, tych ktore Stworzyciel nam dal, a nie zaden system ktory jedynie nimi manipuluje. Sartre, Kant, Marx twierdzili ze do takiego stopnia ze az zanikaja zastapione tymi wyksztalconymi przez przyjete kultury podyktowane ideoligiami. Wszyscy oni mowili o odczlowieczeniu!
              • kropidlo5 Re: Ponoc swieci to robia... 22.12.13, 16:53
                clarissa3 napisała:

                > no i sam widzisz, o ideologiach mowisz - a nie o cechach czlowieka, tych ktore
                > Stworzyciel nam dal, a nie zaden system ktory jedynie nimi manipuluje. Sartre,
                > Kant, Marx twierdzili ze do takiego stopnia ze az zanikaja zastapione tymi wyks
                > ztalconymi przez przyjete kultury podyktowane ideoligiami. Wszyscy oni mowili o
                > odczlowieczeniu!

                Ideologie to proba ujarzmienia albo narzucenia jakichs cech czlowieka czy potrzeb, tak mysle. Ideologia neoliberalna ma ulatwic dominacje jednych nad drugimi w skali jednostkowej, a ideologia np nazizmu w skali miedzynarodowej.

                • clarissa3 Re: Ponoc swieci to robia... 22.12.13, 17:08
                  jesli o tym to, ideologia neo-liberalna jest nawieksza manipulacja wszechczasow ktorej nikt a nikt nie zna zakonczenia - historia oceni. Fascynujacym w niej jest to jak latwo sie udaje do niej przekonac masy.
              • ankaskakanka14 Re: Ponoc swieci to robia... 22.12.13, 16:59
                clarissa3 napisała:

                > no i sam widzisz, o ideologiach mowisz - a nie o cechach czlowieka, tych ktore
                > Stworzyciel nam dal, a nie zaden system ktory jedynie nimi manipuluje.

                oj manipuluje - obecnie zmusza do walki między jednostkami / wyścig szczurów / narzuca konsumpcjonizm,co w skutkach jest/będzie zgubne :((((
                • clarissa3 Re: Ponoc swieci to robia... 22.12.13, 17:12
                  zmusza i nie - ale odczlowieczony czlowiek na hasla juz tylko dziala, jak .... telewizor ;) ... i w droge manipulujacym nie wchodzi :( I o to chodzi! ..?..
                • malwi.4 Re: Ponoc swieci to robia... 22.12.13, 17:13
                  ...konsumpcjonizm

                  Ja też myślę, ze działa on zgubnie, powoduje frustacje, zabiera radość życia. Oczywiście chodzi mi o przekładanie mieć nad być. Bardzo mi się podobały słowa Clarissy w wątku obok, ze w sumie nic prócz jedzenia kupować nie potrzebuje juz. Ktoś kiedyś na forum obok napisał, ze w sumie to juz wszystko ma.
                  • clarissa3 Re: Ponoc swieci to robia... 22.12.13, 17:29
                    Ja też myślę, ze działa on zgubnie, powoduje frustacje, zabiera radość życia. Oczywiście chodzi mi o przekładanie mieć nad być.

                    .. a jak rujnuje relacje miedzy-ludzkie. Wieczne wspolzawodnictwo, wieczne targowanie sie a co za tym idzie urazy, bol, gniew, samotnosc... i akceptacja nedzy i krzywdy!

                    • kropidlo5 Re: Ponoc swieci to robia... 22.12.13, 17:59
                      Idea neoliberalizmu jest taka, aby ludzie sami wyrzekli sie swojej walecznosci na rzecz rzadzacych/magnatow. Inne ideologie do wymuszen promowaly terror, opresje, manipulacje- religie promowaly strazenie pieklem- a neoliberalizm robi to poprzez para-racjonalna ideologie, gdzie sa pewne 'prwa naturalne' i oczywiscie jakos dziwne to sa prawa wygodne dla jednych a nie innych. Np patentowanie Excela to 'prawo naturalne' ale najnizsza krajowa to roszczeniowy wymysl. itp
                      Praw naturalnych albo nie ma wcale, albo moze nimi byc cokolwiek- i tyle w temacie tych praw.

                      • clarissa3 Re: Ponoc swieci to robia... 22.12.13, 18:30
                        no i sam widzisz ze kupy sie nie trzyma - a jednak zaczeles od jego obrony... Zabawne, nie?;) ... w ludziach wciaz nadzieja ze ich krzywda nie bedzie dotyczyc, ze cos ze stolu spadnie - choc nie z tej nadzieji, chyba, juz 30% spoleczenstwa swiata zazywa anty-depresanty.
                      • genderless rozroznianie praw naturalnych i praw natury 22.12.13, 18:41
                        kropidlo5 napisał:

                        > Praw naturalnych albo nie ma wcale

                        Z tym sie zgadzam.

                        Istnieja natomiast sposoby, mechanizmy dzialania natury. Gdy je odkrywamy to zwyczajowo nazywamy je prawami natury. Przykladowo prawami fizyki, w tym prawem ciazenia, ktore zabezpiecza nas przed odlotami.

                        Wsrod praw natury sa miedzy innymi prawa ewolucji. Ich zasadnicza nieslusznosc polega na tym, ze nie racza one uwzgldeniac tego, ze czesc gatunku Homo Sapiens zaliczyla siebie samych jako panow stworzenia. Ewolucja bezczelnie moze zniweczyc ludzkie mzonki panowania nad swiatem. Ewolucja niewatpliwie bedzie korzystala ze swych doswiadczen z bakteriami siarkowymi i bakteriami zelazowymi. Byly one panami stworzenia miliardy lat przed nami. Opanowaly Ziemie do tego stopnia, ze zmienily jej oblicze. Zzarly najpierw siarke a pozniej zelazo, utworzyly zloza tych kopalin. Gdy juz opanowaly Ziemie to zabraklo im zarcia i wyginely. Do dzis zachowaly sie jedynie ich egzemplarze archiwalno kolekcjonerskie.

                        Cieszy mnie juz sama mysl o kolekcjonerskich Homo Sapiens wypchanych wiszacych na scianiach gdy juz opanujemy planete i zjemy na kolacje Maltusa.

                        > najnizsza krajowa to roszczeniowy wymysl.

                        Oczywiscie, ze dla ewolucji to wymysl. Dobrymi serduszkami jest pieklo wybrukowane.

                        > patentowanie Excela

                        To zdrowy odruch samca alfa, masz frajera to go dus. Ciekawostka przyrodnicza jest brak odpornosci samcow alfa na zbiorowe traktowanie klonicami. No ale do tego potrzebna jest twarda d.pa a nie miekkie serduszko.
                      • szaman.ka Re: Ponoc swieci to robia... 22.12.13, 20:01
                        A jaki ustrój uważacie za dobry ?
                        • genderless Re: Ponoc swieci to robia... 22.12.13, 20:31
                          szaman.ka napisała:

                          > A jaki ustrój uważacie za dobry ?

                          Teokracje bezposrednia, w ktorej ja jestem bogiem.
                        • clarissa3 Re: Ponoc swieci to robia... 22.12.13, 21:56
                          Jest zaskakujaco duzo zastanawiania sie jaki to system mialby byc w ktorym nie byloby biedy i kazdy w nim mial rowne szanse - i odpowiednio sporo tez jest sporow. Do tej pory znane nam systemy skompromitowane juz wiec czeka sie az cos nowego sie pojawi, jakas nowa dzialalnosc ludzi ktora doprowadzi do obalenia obecnego, podobnie tak jak obalony zostal fedualizm przez kapitalizm. Rozne utopijne pomysly byly, min, BF Skinnera, behawiorysty, ktory zdecydowanie opowiadal sie za inzynieria spoleczna i zaprojektowanym od nowa spoleczenstwem. Z innych to, nijaki Giddens ktory wpomagal wdrozenie neo-libaralizmu o dziwo sam doszedl do wniosku ze tak dlugo nie pociagniemy i napisal ksiazke pt Trzecia Droga (Third Way)... ktorej jeszcze nie przeczytalam ;)), ale dzieki ze mi przypomnialas o niej! ;)
                          • genderless alez to bardzo proste 22.12.13, 22:07
                            clarissa3 napisała:

                            > jaki to system mialby byc w ktorym nie byloby biedy

                            Wspolczesnie 10% populacji posiada 85% dobr ludzkosci. Zeby nie bylo biedy wystarczy pozostawic jedynie te 10%.
                            • clarissa3 Re: alez to bardzo proste 22.12.13, 22:18
                              Oczywiscie ze to proste, w taki sposob patrzac - jednakze obecne prawa i regulacje sa takie ze te 10% za chwile bedzie mialo 100%, bo malo jest chetnych by je zmienic!

                              • genderless demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 08:56
                                clarissa3 napisała:

                                > malo jest chetnych by je zmienic

                                Bagnetami zapedzic elektorat do urn wyborczych. Przy 100% frekwencji oddac 100% glosow na frajera wylosowanego przez ruletke z zadaniem Wielkiej Reformy Prawa. Frajer oczywiscie natychmiast skonczy zgodnie ze znana procedura z Dallas November 22, 1963. Schemat powtarzac do skutku, to znaczy gdy pozostanie 0% bankierow no i jak ja przewiduje 1% elektoratu.

                                Aby nie bylo watpliwosci wszystko to za sprawa nieznanych sprawcow.
                                • kropidlo5 Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 12:03
                                  genderless napisał(a):

                                  > clarissa3 napisała:
                                  >
                                  > > malo jest chetnych by je zmienic
                                  >
                                  > Bagnetami zapedzic elektorat do urn wyborczych. Przy 100% frekwencji oddac 100%
                                  > glosow na frajera wylosowanego przez ruletke z zadaniem Wielkiej Reformy Prawa
                                  > . Frajer oczywiscie natychmiast skonczy zgodnie ze znana procedura z Dallas Nov
                                  > ember 22, 1963. Schemat powtarzac do skutku, to znaczy gdy pozostanie 0% bankie
                                  > row no i jak ja przewiduje 1% elektoratu.
                                  >
                                  > Aby nie bylo watpliwosci wszystko to za sprawa nieznanych sprawcow.

                                  Demokracji nie ma, a neoliberalizm tak wlasnie niemal dziala. Oglupia ludzi za pomoca mediow, potem podtyka im trzech kandydatow z ktorych kazdy jest niemal klonem kolejnego i kaze wybierac a potem cieszyc sie z wyboru.

                                  A tak w ogole, to jak jedni pozyczaja a drudzy sa pozyczajacymi, to w koncu jedni beda mieli wszystko a drugi w dlugach niesplacalnych po uszy, jak chinskie szwaczki w nowym jorku- i co wtedy?
                                  • clarissa3 Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 12:20
                                    i co wtedy?

                                    A no wlasnie! Co?



                                    • clarissa3 Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 12:37
                                      O! Swiezutki:

                                      opinionator.blogs.nytimes.com/2013/12/21/in-no-one-we-trust/?smid=tw-share&_r=2&
                                    • clarissa3 Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 13:06
                                      no i widzisz, Stiglitz opowiada sie za zarzuceniem neo-libaralizmu:

                                      I suspect there is only one way to really get trust back. We need to pass strong regulations, embodying norms of good behavior, and appoint bold regulators to enforce them. We did just that after the roaring ’20s crashed; our efforts since 2007 have been sputtering and incomplete. Firms also need to do better than skirt the edges of regulations. We need higher norms for what constitutes acceptable behavior, like those embodied in the United Nations’ Guiding Principles on Business and Human Rights. But we also need regulations to enforce these norms — a new version of trust but verify. No rules will be strong enough to prevent every abuse, yet good, strong regulations can stop the worst of it.

                                      Strong values enable us to live in harmony with one another. Without trust, there can be no harmony, nor can there be a strong economy.

                                      Bez wzajemnego zaufania marne nasze zycie, ... kto pierwszy?!
                                      • genderless Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 16:39
                                        clarissa3 napisała:

                                        > Bez wzajemnego zaufania marne nasze zycie, ... kto pierwszy?!

                                        Ufaj ale sprawdzaj, jak mawial Stalin. Pierwszym wiec nie mam szans byc.

                                        Czy powzyszy tekst jest tlumaczeniem z Mein Kampf? Jakos ta aure wyczuwam.

                                        > Strong values enable us to live in harmony with one another.

                                        Gdyby jeszcze udalo sie znalezc choc troche miejsca dla lokci.

                                        O dluzszego czasu takie teksty oceniam po tym czego NIE napisano. Wychodzi na to, ze jestem agresywnie negatywnie nastawiony. Zaczne pracowac nad soba aby sie smiac do sera.
                                        • clarissa3 Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 17:03
                                          Wychodzi na to, ze jestem agresywnie negatywnie nastawiony.

                                          ..no tez mnie tak wychodzi;(... gdybym zechciala traktowac cie serio ;)
                                          • genderless Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 19:23
                                            clarissa3 napisała:

                                            > Wychodzi na to, ze jestem agresywnie negatywnie nastawiony.
                                            >
                                            > ..no tez mnie tak wychodzi;(... gdybym zechciala traktowac cie serio)

                                            Troche mnie zaskoczylas. Tak na serio to staram sie stale kpic.

                                            Ale mojego agresywnie nagatywnego nastawienia jestem swiadomy. Nie zanadto mi to przeszkadza i zupelnie dla mnie nie jest to obrazliwe. Gdzy zanadto ostro widze to czego mialbym sie chwytac jak nie brzytwy?

                                            Zwrocilas uwage jak unikasz mojego glowniego nurtu?
                                            • clarissa3 Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 20:35
                                              wrocilas uwage jak unikasz mojego glowniego nurtu?

                                              bo salatki krojenie teraz wazniejsze, sorry! ;) .. i rybke jeszcze trzeba... Ale zwroc moze mi uwage jaki to nurt ktorego unikam? Ze..?
                                              • genderless Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 20:39
                                                clarissa3 napisała:

                                                > bo salatki krojenie teraz wazniejsze, sorry! ;) .. i rybke jeszcze trzeba...

                                                Chyle sie czapka do ziemi. Az takim durniem nie jestem abym konkurowal ze sledzikiem. First things first.

                                                Jako ateista jestem okropnym tradycjonalista.

                                                Dej se klid.
                                                • clarissa3 Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 20:44
                                                  a co ma wiara do salatki i sledzika? ;)
                                                  • genderless Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 21:08
                                                    clarissa3 napisała:

                                                    > a co ma wiara do salatki i sledzika?

                                                    Swieta sa PRZYMUSEM rodzinnych kontaktow. MILYM "przymusem". Wara usiluje zawlaszczyc sledzika.

                                                    Rzad dusz dotyczy anarchicznych emocji.
                                                  • clarissa3 Re: demokratycznie wybrac Lenina 24.12.13, 01:17
                                                    z PRZYMUSU sledzik pozostal....
                                    • genderless Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 16:41
                                      clarissa3 napisała:

                                      > i co wtedy?

                                      0% i 1%.
                                      • clarissa3 Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 17:04
                                        i git?
                                        • szaman.ka Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 19:11
                                          Widzę,że dyskusja przeniosła się na całkiem inne zagadnienia.Wypadałoby więc z mojej strony podsumować jakoś ten test,który zadałam.
                                          Bardzo niewiele osób odważyło się odpowiedzieć na niego szczerze .Niektóre osoby wprawdzie odpowiedziały,lecz bardzo asekuracyjnie,zapewne obawiając się,że jeśli napiszą; czego u innych nie lubią,to dostaną feedback,że to są ich własne cechy,które projektują na innych.( nie sama projekcja jest na świecie)
                                          Myślę,że ta znikoma ilość odważnych świadczy o tym,że bardzo boimy się odsłonić i zależy nam, by inni nas akceptowali,może nawet czasami za cenę bycia sobą?

                                          Jaki to ma związek z tymi nieznośnymi,agresywnymi osobami,które wszystko krytykują i robią piekło z życia najbliższym i pytaniem; jak z nimi postępować?
                                          Otóż ma!
                                          Te osoby, może bardziej niż przeciętni ludzie, potrzebują uznania i akceptacji.To jest ich niezaspokojona potrzeba i jeśli będziemy mieć to na uwadze,to łatwiej będzie nam sobie radzić z taką osobą i wywoływać u niej pożądane zachowania i łatwiej będzie też nam zdystansować się do jej zachowania.











                                          'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc".
                                          Hipokrates(460-377 p.n.e.)
                                          • genderless Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 19:34
                                            szaman.ka napisała:

                                            > napiszą; czego u innych nie lubią

                                            Krotka pilka, jak mi kamyk uwiera w bucie to go wyjmuje. Jak to diament to mam ci dalej wyjasniac?

                                            > zależy nam, by inni nas akceptowali,może nawet czasami za cenę bycia sobą?

                                            Spoleczenstwo w swoim slusznym interesie tresuje nas tak od malego. Tyle, ze spoleczenstwo nie jest nieomylne. Natrafia na jednostki w stosunku, do ktorych popelnia bledy. Moja fraza o zastrzeleniu zawczasu dotyczy takze tworzenia spolecznosci przez banitow.

                                            > Te osoby, może bardziej niż przeciętni ludzie, potrzebują uznania i akceptacji.

                                            Gdy to glebiej przemyslisz to dojdziesz do tego, ze to jest potrzebne spolecznosci. Ja jestem ktory jestem.
                                            • szaman.ka Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 19:42
                                              genderless napisał(a):

                                              > szaman.ka napisała:
                                              >
                                              > > napiszą; czego u innych nie lubią
                                              >
                                              > Krotka pilka, jak mi kamyk uwiera w bucie to go wyjmuje. Jak to diament to mam
                                              > ci dalej wyjasniac? Ni e,nie trzeba.To nawet ja zrozumiem.
                                              >
                                              > > zależy nam, by inni nas akceptowali,może nawet czasami za cenę bycia sobą
                                              > ?
                                              >
                                              > Spoleczenstwo w swoim slusznym interesie tresuje nas tak od malego. Tyle, ze sp
                                              > oleczenstwo nie jest nieomylne.
                                              Natrafia na jednostki w stosunku, do ktorych po
                                              > pelnia bledy.
                                              Społeczeństwo w ogóle składa się w większości z błędów.

                                              >
                                              • genderless Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 20:16
                                                szaman.ka napisała:

                                                > Społeczeństwo w ogóle składa się w większości z błędów.

                                                I to jest wlasnie jego sila.

                                                Nie jestem stanu wolnego wiec mnie tak na chama nie podrywaj.
                                                • szaman.ka Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 20:22
                                                  genderless napisał(a):

                                                  > szaman.ka napisała:



                                                  > Nie jestem stanu wolnego wiec mnie tak na chama nie podrywaj.Ach,gdzieżbym śmiała! Ja tylko z taką pewną nieśmiałością rozpoznaję teren i sprawdzam z moją mapą.
                                                  • genderless Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 20:52
                                                    szaman.ka napisała:

                                                    > Ach,gdzieżbym śmiała!

                                                    Tu z mojej strony nastepuje cisza. Szczegolnie bolesnie odczuwana przez panie zalace sie na tym forum. Zdecydowanie nie chcialbym urazic moim rutynowym tekstem o patrzeniu w oczka i trzymaniu za raczke. Slowa maja jeszcze szanse uleciec wroblem.
                                                  • szaman.ka Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 21:59
                                                    genderless napisał(a):

                                                    > szaman.ka napisała:
                                                    >
                                                    > > Ach,gdzieżbym śmiała!
                                                    >
                                                    > Tu z mojej strony nastepuje cisza. Szczegolnie bolesnie odczuwana przez panie z
                                                    > alace sie na tym forum. Zdecydowanie nie chcialbym urazic moim rutynowym tekste
                                                    > m o patrzeniu w oczka i trzymaniu za raczke. Slowa maja jeszcze szanse uleciec
                                                    > wroblem.

                                                    Rozumiem,że Ty się źle czujesz gdy Ci ktoś się zgadza z Tobą,albo przyznaje Ci rację?Poniekąd jest to zrozumiałe,bo pozbawia Cię to rozwinięcia swojej wybujałej eurystyki.

                                                    Swoją reakcją wywołałeś istotny problem;umiejętności mówienia i przyjmowania komplementów.
                                                  • genderless Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 22:56
                                                    szaman.ka napisała:

                                                    > Rozumiem,że Ty się źle czujesz gdy Ci ktoś się zgadza z Tobą,albo przyznaje Ci
                                                    > rację?

                                                    Nie, nie rezygnuje z poddierzki rozgowora.

                                                    Poniekąd jest to zrozumiałe,bo pozbawia Cię to rozwinięcia swojej wybujał
                                                    > ej eurystyki.

                                                    Ech, zagulial, zagulial, parien molodoj, molodoj, ...

                                                    > Swoją reakcją wywołałeś istotny problem;umiejętności mówienia i przyjmowania k
                                                    > omplementów.

                                                    Wobec ciebie kajam sie. Moge doustnie pozbawic cie niedogodnosci mrowek.

                                                    Kocham zycie, kocham kobiety, kocham rzycie. Kocham wszelkie komplikacje z tym zwiazane.

                                                    Jestes madra kobieta. To nie komplement. Nie musze sie nadymac dla w winie prawda. Po jaki ch.j mam sie z tego tlumaczyc? Jestes jaka jestes.

                                                    Prawde powiac po co ci akceptacja jakiegos zlamanego ch.ja? Polub siebie. Jestes tego warta. Moze ten k.rewski slogan reklamowy cie przekona.
                                                  • szaman.ka Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 23:20
                                                    genderless napisał(a):

                                                    > szaman.ka napisała:
                                                    >
                                                    > > Rozumiem,że Ty się źle czujesz gdy Ci ktoś się zgadza z Tobą,albo przyzna
                                                    > je Ci
                                                    > > rację?
                                                    >
                                                    > Nie, nie rezygnuje z poddierzki rozgowora.
                                                    >
                                                    > Poniekąd jest to zrozumiałe,bo pozbawia Cię to rozwinięcia swojej wybujał
                                                    > > ej eurystyki.

                                                    Ups!Miało być erystyki,a nie jak mi się napisało.

                                                    >
                                                    > Ech, zagulial, zagulial, parien molodoj, molodoj, ...
                                                    >
                                                    > > Swoją reakcją wywołałeś istotny problem;umiejętności mówienia i przyjmow
                                                    > ania k
                                                    > > omplementów.
                                                    >
                                                    > Wobec ciebie kajam sie. Moge doustnie pozbawic cie niedogodnosci mrowek.
                                                    >
                                                    > Kocham zycie, kocham kobiety, kocham rzycie. Kocham wszelkie komplikacje z tym
                                                    > zwiazane. To widać i czuć.
                                                    >
                                                    > Jestes madra kobieta. To nie komplement. Nie musze sie nadymac dla w winie praw
                                                    > da. Po jaki ch.j mam sie z tego tlumaczyc? Jestes jaka jestes.
                                                    Dziękuję za uznanie!
                                                    >
                                                    > Prawde powiac po co ci akceptacja jakiegos zlamanego ch.ja? Polub siebie. Jeste
                                                    > s tego warta. Moze ten k.rewski slogan reklamowy cie przekona.
                                                    Ja lubię siebie ,chociaż czasami zaniedbuję swoje potrzeby,a nie powinnam.
                                                    Nobody is perfect !
                                                  • genderless Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 23:24
                                                    szaman.ka napisała:

                                                    > Nobody is perfect !

                                                    Exept me.
                                            • clarissa3 Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 20:41
                                              no cholera, nie moge teraz ale powrocmy do tego, bo to wazne co napisalas i kilka doswiadczen natychmiast mi to przywolalo, i przemyslen zwiazanych... i ;) ;) ;) az trudno nie ponarzekac! ;)
                                          • ankaskakanka14 Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 19:49
                                            szaman.ka napisała:

                                            > Widzę,że dyskusja przeniosła się na całkiem inne zagadnienia.Wypadałoby więc z
                                            > mojej strony podsumować jakoś ten test,który zadałam.
                                            > Bardzo niewiele osób odważyło się odpowiedzieć na niego szczerze .Niektóre oso
                                            > by wprawdzie odpowiedziały,lecz bardzo asekuracyjnie,zapewne obawiając się,że j
                                            > eśli napiszą; czego u innych nie lubią,to dostaną feedback,że to są ich własne
                                            > cechy,które projektują na innych.( nie sama projekcja jest na świecie)


                                            A tak się zastanowiłam czy pójdziesz "schematycznym myśleniem" gdy pisałam,co mnie drażni u innych :))
                                            Oczywiście hipokryzję też zauważam u siebie / staram się unikać sytuacji w których "musiałabym" lub po prostu mówię prawdę,co nie każdemu sie podoba / generalnie na takich mam wywalone / i bywam krótkowzroczna - nie jestem idealna - pozdrawiam.

                                            > Myślę,że ta znikoma ilość odważnych świadczy o tym,że bardzo boimy się odsłonić
                                            > i zależy nam, by inni nas akceptowali,może nawet czasami za cenę bycia sobą?




                                            >
                                            >
                                            >
                                            >
                                            >
                                            >
                                            >
                                            >
                                            > 'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc".
                                            > Hipokrates(460-377 p.n.e.)
                                          • ankaskakanka14 Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 19:54
                                            szaman.ka napisała:


                                            > Myślę,że ta znikoma ilość odważnych świadczy o tym,że bardzo boimy się odsłonić
                                            > i zależy nam, by inni nas akceptowali,może nawet czasami za cenę bycia sobą?

                                            Aby w pełni akceptować siebie to chyba trzeba by było być osobowością "idealną" a taka nie istnieje / no, teoretycznie tylko / są cechy w nas,których nie akceptujemy jednak z jakiś powodów wygodnie nam z nimi.I kółko się zamyka -> dlatego każdy potrzebuje jakiejś akceptacji mniejszej lub większej.
                                            • genderless Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 21:41
                                              ankaskakanka14 napisała:

                                              > Aby w pełni akceptować siebie to chyba trzeba by było być osobowością "idealną"

                                              NIE. Wystarczy docenic potege bledow.
                                            • malwi.4 Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 21:51
                                              są cechy w nas,których nie akceptujemy jednak z jakiś powodów wygodnie nam z nimi

                                              myślę, że nie jest wygodnie, ale nie potrafimy iść inną drogą, postąpić zupełnie inaczej, wyzwolić się od odruchowych reakcji
                                              • genderless Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 22:02
                                                malwi.4 napisała:

                                                > wyzwolić się od odruchowych reakcji

                                                Ja na ten przyklad nie potrafie wyzwolic sie od odruchu oddychania. Wiec zawierzam moj los katu Maciejowskiemu.

                                                Przepraszam za niezrozumialy greps w wiechu.
                                                • szaman.ka Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 22:11
                                                  A od odruchu defekacji się wyzwoliłeś ?
                                                  • genderless Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 22:33
                                                    szaman.ka napisała:

                                                    > A od odruchu defekacji się wyzwoliłeś ?

                                                    Wiesz, ze genianie odpowiedzialas mi w wiechu?

                                                    Ruki po szwam.
                                                  • malwi.4 Re: demokratycznie wybrac Lenina 23.12.13, 22:46
                                                    Ja miałam na myśli schematyczne (bez udziału świadomości) postępowanie w różnych sytuacjach. A wy mi tu nieznajomość definicji obnażacie. Przemyśleniami się dzielę, wiedzy w temacie psychologii nie posiadam.
                                          • ankaskakanka14 Re: demokratycznie wybrac Lenina 24.12.13, 15:07
                                            szaman.ka napisała:


                                            > Bardzo niewiele osób odważyło się odpowiedzieć na niego szczerze .Niektóre oso
                                            > by wprawdzie odpowiedziały,lecz bardzo asekuracyjnie,zapewne obawiając się,że j
                                            > eśli napiszą; czego u innych nie lubią,to dostaną feedback,że to są ich własne
                                            > cechy,które projektują na innych.

                                            Teraz właśnie uświadomiłam sobie iż jedna z osób / spotkanych na necie / posądzała mnie ciągle o złośliwość / osobowości wielorakie,zaburzenia tożsamości płciowej itp. / czyli mogę sądzić że wypatrzyła u mnie to co sama sobą reprezentuje - przykre. Zdaje się też ma problem z odróżnieniem ciętego dowcipu od złośliwości.Zakładam,że czyta mnie i tutaj więc dużo zdrówka życzę i Wesołych Świąt. :D
                                            pozdrawiam.
                            • kropidlo5 Re: alez to bardzo proste 22.12.13, 23:41
                              Ja bym poparl taki ustroj, w ktorym Bill gates moze zarabiac ile chce, ale musi to wszystko wydac. Zakaz lokat i inwestycji finansowych. To jest zrodlo calego problemu- te wszystkei lewarowania i mnozenie pieniedzy bez produkcji. Kiedys przynajmniej bogacze nie mieli maklerow u boku to budowali palace i piramidy, a dzis najwyzej piramidy finansowe.
                    • ankaskakanka14 Re: Ponoc swieci to robia... 22.12.13, 18:07
                      clarissa3 napisała:

                      > Ja też myślę, ze działa on zgubnie, powoduje frustacje, zabiera radość życia
                      > . Oczywiście chodzi mi o przekładanie mieć nad być.

                      >
                      > .. a jak rujnuje relacje miedzy-ludzkie. Wieczne wspolzawodnictwo, wieczne targ
                      > owanie sie a co za tym idzie urazy, bol, gniew, samotnosc... i akceptacja nedzy
                      > i krzywdy!
                      >

                      właśnie :((((
          • genderless cechy czlowieczenstwa a socjalizacja 22.12.13, 19:38
            clarissa3 napisała:

            > akceptacja nedzy jest efektem zablokowania cech czlowieczenstwa

            Ja tam jestem za cechami czlowieczenstwa. To wzmocni nasze zbiorowe poczucie niesprawiedliwosci gdy ewolucja usunie nasz gatunek.

            Inna sprawa, ze gatunek nieludzki gdy bedzie postepowal zgodnie z prawami natury moze przetrwac. Oczywiscie kosztem utraty czlowieczenstwa.

            Moja rada dla gatunku nieludzkiego przywroccie wsrod siebie oryginalne funkcjonowanie socjalizacji. Ta wspolczesna zmylka jest przeciwienstwem oryginalu.

            A w ogole to Kopernik byla kobieta i nalezy chlopom obciac jaja.
            • clarissa3 Re: cechy czlowieczenstwa a socjalizacja 22.12.13, 19:55
              A w ogole to Kopernik byla kobieta i nalezy chlopom obciac jaja.

              Ha ha! ;) Moze i wlasnie to to co sie zaczyna dziac - kilka dni temu w UK rozpoczela sie intensywna akcja policji porannych aresztowan wszelkich damskich bokserow znecajacych sie nad swoimi kobietami za zamknietymi drzwiami. Zgarneli juz ladnych kilku, wiec..? ;)))
              • genderless Re: cechy czlowieczenstwa a socjalizacja 22.12.13, 20:18
                clarissa3 napisała:

                > akcja policji porannych aresztowan wszelkich damskich bokserow

                Juz widze podnoszenie na dalszy wyzszy poziom tej slusznej inicjatywy. Zamontowac w lozkach elektroniczne mierniki smrodliwosci bzdzin i o poranku aresztowac ekstremistow.

                Nie obawiaj sie. Nie odpowiedzialas na temat ale to przewidzialem, jestem przyzwyczajony.
                • clarissa3 Re: cechy czlowieczenstwa a socjalizacja 22.12.13, 20:37
                  a damscy bokserzy ci nie przeszkadzaja ze tak obsmiewasz wage ich aresztowan?

                  Nie odpowiedzialas na temat ale to przewidzialem, jestem przyzwyczajony.

                  przyzwyczajony ze nie sluchaja o elektronicznych miernikach smrodliwosci bzdzin? ...
                  • genderless Re: cechy czlowieczenstwa a socjalizacja 22.12.13, 20:50
                    clarissa3 napisała:

                    > a damscy bokserzy ci nie przeszkadzaja ze tak obsmiewasz wage ich aresztowan?

                    Jak sie baby nie bije to watroba w niej gnije. Osobiscie nie jestem za agresja fizyczna w odwecie za agresje slowna. Jezyk mam wprawny w milosci francuskiej.

                    Z pewna taka niesmialoscia zwracam uwage, ze nie czepiam sie teraz lecz ciagu dalszego. Wladzy nalezy patrzec na bandyckie lapy.

                    > przyzwyczajony ze nie sluchaja o elektronicznych miernikach smrodliwosci
                    > bzdzin ? ...

                    Gratuluje trafnosci w gietkosci jezyka. W temacie bojazliwosci myslenia poszukaj profesjonalnych terapeutow. Ja moge co najwyzej mentalnie/schizofrenicznie byc szamanem. Przepraszam szamanow schizofrenikow za moj brak wiedzy/wiary.
                    • clarissa3 Re: cechy czlowieczenstwa a socjalizacja 22.12.13, 21:10
                      ze dobrze widzisz to nie mam watpliwosci - i fajnie! ;)... czasem dekorujesz to jakims rodzynkiem z ktorym nie bardzo mi wiadomo co zrobic ;-p
                      • genderless srednio statystycznie gratuluje 22.12.13, 21:18
                        clarissa3 napisała:

                        > jakims rodzynkiem z ktorym nie bardzo mi wiadomo co zrobic

                        Znalazla sie Pani statystycznie w 99% wygrywajacych los bakterii siarkowych/zelazowych. Uprzejmie prosimy o zgloszenie sie po odbior wygranej z notarialnie potwierdzonym przekazaniem wszelkich swych aktywow i pasywow na rzecz fundacji "Jestem ktory jestem".
                        • clarissa3 Re: srednio statystycznie gratuluje 22.12.13, 21:45
                          Na zdrowie! ;)
    • yaxe Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 23.12.13, 00:58
      kropidlo5 napisał:

      >
      >
      > Wyzwanie, moze np. dla Nvv.
      > Istnieja ludzie, ktorzy niemal wszystko i wszystkich dookola krytykuja, wysmiew
      > aja, nie lubia, nienawidza.
      > Czesto bez wyraznego powodu i interesu.
      > Od strony psychologicznej wiadomo, ze taka postawa to zapewne efekt strachu, wy
      > partych kompleksow, glebokiego poczucia nizszosci i zraneinia na jakims wczesny
      > m etapie zycia. Moze tez to byc narcyzm, choc nie musi.
      > Tak wiec, mozna taka osobe uznac za chora- emocjonalnie zaburzona. W kategoriac
      > h medycznych mozna jej wspolczuc.
      > W kategoriach spolecznych ciezko taka osobe zrozumiec albo polubic.
      > Dyskusja:
      >
      > -jak znalezc zrozumienie/sympatie dla takiej osoby.
      > -takie osoby sa gleboko nieszczesliwe i zarazaja ta nieszczesliwoscia otoczenie
      > . Jak to zatrzymac? Przytakiwac, zaprzeczac, ignorowac, wyjasniac?


      chyba nie ma jednej uniwersalnej rady, kazdy przypadek inny i trudno wyrokowac ktore podejscie najlepsze

      probowac zrozumiec, pozwolic mowic, nie zniechecac krytyka, zrobic rachunek zyskow i strat z bycia swietym i znalezc motywacje, dla ktorej sie naraza na bycie ewentualnie pokaleczonym przez taka osobe, bo na koncu moze sie okazac ze nie bylo warto, i caly wysilek na nic;)
      moze poczuciem humoru pokazac absurdalnosc takiego podejscia do zycia. przekoloryzowac i razem z nia narzekac;) przebic w negacji;)


      Kropidlo, ja jeszcze chcialabym odniesc sie do Twojej innej wypowiedzi z tego watku, piszesz o sobie:

      kropidlo5 napisał:

      > Czego nie lubie u siebie: brak wiary w siebie, niecierpliwosc, negatywna wyobra
      > znia, nieasertywnosc, upartosc, pamietliwosc, nadwrazliwosc.

      Nie wiem jak z ta ostatnia cecha, ale ja Ciebie nie odbieram w ten sposob zupelnie.
      Moze za krotko na forum, ale z tego co czytalam to nie zauwazylam ani niecierpliwosci, ani upartosci, braku asertywnosci i pozostalych. Albo tak dobrze grasz, albo wmawiasz sobie;)

      • kropidlo5 Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 23.12.13, 12:00
        Byc moze, ze niektore rzeczy wyolbrzymiam a inne bagatelizuje, jak kazdy czlowiek ma chyba ten problem, ze inni postrzegaja nas inaczej niz myslimy.

        Dodam jeszcze dwie moje wady, a raczej nawyki ktorych nie lubie.
        Jeden to brak zaufania dla wlasnej intuicji. Wiele razy zdarzylo mi sie w zyciu juz miec jakies przeczucie (albo ocene sytuacji) ale wycofalem sie z dzialania lub zmienilem je
        tylko dlatego, ze ktos mi doradzil inaczej. Potem wychodzi, ze mialem jednak racje i pluje sobie w brode i wkurzam sie na siebie.
        Druga, pokrewna wada, to cos co ktos juz tu kiedys (niezle zlozenie:)) zauwazyl: nie daje sobie prawa do pewnych dzialan, bo 'nie mozna' albo 'nie wypada' a potem widze, jak inni te dzialania podejmuja i nic zlego sie nie dzieje a za to sporo dobrego.
        czy to w kwestii podrywania jakiejs tam dziewczyny, czy ubiegania sie o prace.
        Na przyklad, nie staram sie o awans, bo uwazam, ze sie nie nadaje, a potem widze, ze aplikacje poskladali ludzie z gorszej pozycji.
        Albo z jezykiem obcym, znam dosc dobrze jeden z nich ale zawsze sie asekuruje, ze ja znam dosc dobrze, ze musze sie sporo uczyc itp, a inni wpisuja w CV ze znaja biegle a potem wychodzi, ze znaja duzo gorzej niz ja.

        Chyba mam problem z akceptacja pewnych realiow spolecznych, a za to mam sklonnosc do myslenia zyczeniowego 'jak powinno byc' a troche tez czekam na cud, bo boje sie ryzyka- i nie lubie tego u siebie.

        A w ogole to wesolych swiat evrybady:)
        • szaman.ka Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 23.12.13, 19:59
          Myślę Kropi,że przyszedł czas byś przekręcił ten przełącznik i zmienił myślenie o sobie.

          Yaxe bardzo słusznie zauważyła,że nie widzi większości tych nielubianych cech u Ciebie.Ja też ich nie widzę na forum.
          Przez ten czas, od pojawienia się tutaj, zrobiłeś kolosalny postęp.
          Jeśli w realu jest inaczej to chyba właśnie tym hamującym Cię czynnikiem jest to Twoje myślenie o sobie.Myślisz o sobie jestem nieasertywny i zachowujesz się nieasertywnie.itp.itd.
          • kropidlo5 Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 24.12.13, 12:23
            szaman.ka napisała:

            > Myślę Kropi,że przyszedł czas byś przekręcił ten przełącznik i zmienił myślenie
            > o sobie.
            >
            > Yaxe bardzo słusznie zauważyła,że nie widzi większości tych nielubianych cech u
            > Ciebie.Ja też ich nie widzę na forum.
            > Przez ten czas, od pojawienia się tutaj, zrobiłeś kolosalny postęp.
            > Jeśli w realu jest inaczej to chyba właśnie tym hamującym Cię czynnikiem jest t
            > o Twoje myślenie o sobie.Myślisz o sobie jestem nieasertywny i zachowujesz się
            > nieasertywnie.itp.itd.

            Nie widzicie, bo mnie nie znacie.
            Ok, to taki autoironiczny humor.

            Wiem, ze oceniam siebie surowiej niz ktokolwiek inny, ostatnio o tym napisalem nawet tutaj.
            Nie wiem po co, chyba po to, aby nic mnie nie moglo zaskoczyc?
        • yaxe Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 24.12.13, 01:58
          kropidlo5 napisał:

          > Byc moze, ze niektore rzeczy wyolbrzymiam a inne bagatelizuje, jak kazdy czlowi
          > ek ma chyba ten problem, ze inni postrzegaja nas inaczej niz myslimy.



          tak, ale to ciekawe, ze zazwyczaj ludzie siebie samych postrzegaja troche lepiej niz postronni,
          Ty tymczasem jakby na odwrot:-)


          >
          > Dodam jeszcze dwie moje wady, a raczej nawyki ktorych nie lubie.
          > Jeden to brak zaufania dla wlasnej intuicji. Wiele razy zdarzylo mi sie w zyciu
          > juz miec jakies przeczucie (albo ocene sytuacji) ale wycofalem sie z dzialania
          > lub zmienilem je
          > tylko dlatego, ze ktos mi doradzil inaczej. Potem wychodzi, ze mialem jednak ra
          > cje i pluje sobie w brode i wkurzam sie na siebie.

          tez mi sie zdarzylo moze ze dwa razy i teraz z reguly wybieram wlasna opcje, choc chetnie wyslucham innych przed podjeciem decyzji


          > Druga, pokrewna wada, to cos co ktos juz tu kiedys (niezle zlozenie:)) zauwazyl
          > : nie daje sobie prawa do pewnych dzialan, bo 'nie mozna' albo 'nie wypada' a p
          > otem widze, jak inni te dzialania podejmuja i nic zlego sie nie dzieje a za to
          > sporo dobrego.
          > czy to w kwestii podrywania jakiejs tam dziewczyny, czy ubiegania sie o prace.
          > Na przyklad, nie staram sie o awans, bo uwazam, ze sie nie nadaje, a potem widz
          > e, ze aplikacje poskladali ludzie z gorszej pozycji.
          > Albo z jezykiem obcym, znam dosc dobrze jeden z nich ale zawsze sie asekuruje,
          > ze ja znam dosc dobrze, ze musze sie sporo uczyc itp, a inni wpisuja w CV ze zn
          > aja biegle a potem wychodzi, ze znaja duzo gorzej niz ja.

          okazja moze sie wiecej nie powtorzyc, wiec lepiej chyba zapomniec o opcji "nie wypada"


          >
          > Chyba mam problem z akceptacja pewnych realiow spolecznych, a za to mam sklonno
          > sc do myslenia zyczeniowego 'jak powinno byc' a troche tez czekam na cud, bo bo
          > je sie ryzyka- i nie lubie tego u siebie.
          >
          > A w ogole to wesolych swiat evrybady:)


          Wesolych Swiąt!
          • malwi.4 Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 24.12.13, 02:49
            Zależy, co oznacza to "nie wypada". Dla mnie to robienie czegoś sprzecznego z wewnętrznym nakazem moralnym lub/i coś, co powoduje krzywdzenie kogoś drugiego. Ale może życie jest zbyt skomplikowane lub tak tłumaczą się słabi... Ważna jest chyba ta "komunikacja" o której wspomniane jest w wątku obok.
            • yaxe Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 24.12.13, 03:30
              malwi.4 napisała:

              > Zależy, co oznacza to "nie wypada". Dla mnie to robienie czegoś sprzecznego z w
              > ewnętrznym nakazem moralnym lub/i coś, co powoduje krzywdzenie kogoś drugiego.
              > Ale może życie jest zbyt skomplikowane lub tak tłumaczą się słabi... Ważna jest
              > chyba ta "komunikacja" o której wspomniane jest w wątku obok.


              Malwi mi juz nie warto sie klasc, ale czemu Ty na nogach?:)
              czuwasz przy dziecku?

              "nie wypada" w troche lzejszych przypadkach niz tych o ktorych pisalas
              Kropidlo pisal o dziewczynie i aplikacji na wyzsze stanowisko tudziez o ocenie znajomosci jezyka
              nie sadze aby w tych przypadkach chodzilo o krzywdzenie kogos czy robienie czegos wbrew nakazom moralnym;)

              • malwi.4 Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 24.12.13, 03:39
                Mieliśmy pobudkę, ale ta noc spokojniejsza po dwóch dawkach antybiotyku.

                No fakt, dla Kropidlo mogą inne rzeczy "nie wypadać" niż mi.
              • kropidlo5 Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 24.12.13, 12:48
                yaxe napisała:

                > "nie wypada" w troche lzejszych przypadkach niz tych o ktorych pisalas
                > Kropidlo pisal o dziewczynie i aplikacji na wyzsze stanowisko tudziez o ocenie
                > znajomosci jezyka
                > nie sadze aby w tych przypadkach chodzilo o krzywdzenie kogos czy robienie czeg
                > os wbrew nakazom moralnym;)


                Tak.
                sa trzy poziomy 'nie wypada' powiedzialbym, albo cztery.
                Pierwszy to sa zachowania aspoleczne- kradziez, oszustwo, gwalt.

                Drugi poziom to savoir vivre- nie wypada pierdziec, pluc, bekac, nazerac sie promocyjnych poczestunkow, zadawac intymnych pytan, smiac sie z wygladu itp.

                Trzeci poziom 'co wypada' to konwenansowosc i zachowawczosc maksymalna, tu wchodzi obowiazkowe prosze, dziekuje, przepraszam, pukanie, ustepowanie miejsca starszym itp.

                Czwarty poziom to juz samo-zniszczenie, nie wypada dbac o swoje prawa, nie wypada upominac sie o swoje, nie wypada 'klocic sie', nie wypada 'oddawac ciosu', nie wypada nie oddac tego co sie ma, nie wypada miec swojego zdania.

                Mysle, ze dobrze byloby, gdyby wszyscy byli na 3, a nikt na 1,2 i 4.
                No ok, niektorzy na poziomie 2 wprowadzaja troche kolorytu, oby nie za wiele- nie mainstream a egzotyka.
        • to.niemozliwe Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 24.12.13, 03:54
          Wspolna cecha tego, co opisujesz jest obawa przed porazka.
          Wiesz, jak sie samemu zabierac za wlasne leki?
          • szaman.ka Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 24.12.13, 09:37
            Życzenia Zdrowych i Radosnych Świąt składam dla wszystkich forumowiczów; tych asertywnych,nieasertywnych jak i tych agresywnych .Dla tych co lubią siebie i dla tych co jeszcze się tego uczą.Wesołych Świąt!
          • kropidlo5 Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 24.12.13, 12:22
            to.niemozliwe napisał:

            > Wspolna cecha tego, co opisujesz jest obawa przed porazka.


            Tak, wiem. Jakis czas temu sobie to uswiadomilem.
            Perfekcjonizm wynaturzony.


            > Wiesz, jak sie samemu zabierac za wlasne leki?

            Wiekszosc mondrych ksionzek mowi, aby uczyc sie akceptacji- bledow, slabych stron, limitow- oraz wspolczucia dla siebie, a takze nie umniejszac sukcesow nie sabotowac sie.

    • g4l Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 23.12.13, 07:22
      Przyjaciel mojej teściowej dokładnie odpowiada Twojemu opisowi. Prawda - jest niedowartościowany i swoje kompleksy w ten sposób odreagowuje. Krytykuje teściową na dosłownie każdym kroku za wszystko (zły rodzaj gotowania, sprzątania, ustawiania mebli w domu czy - co najśmieszniejsze - gospodarowania pieniędzmi), co ona robi. Jak dostał od niej prezent na święta to stwierdził, że kupiła go mu, żeby mieć ten prezent dla siebie i go używać(!). Żenujących sytuacji z jego udziałem mogłabym opisać dziesiątki...

      Najbardziej w tym wszystkim żal mi mojej teściowej, która jest jeszcze na etapie zaślepienia i desperacji ("wolę być z kimkolwiek, niż sama"). Może ona lubi takie zachowanie? Nie wiem, natomiast my razem z mężem nauczyliśmy się go ignorować, bo mama jest dorosłym człowiekiem, który powinien wiedzieć, co robi.
      • witchland czasami tak nie jest... 25.12.13, 12:39
        nalezaloby powiedziec matce ze ma doczynienia z ludzkim smieciem. Tak bez ogrodek... czesto to pomaga gdy ktos sie zaplatal w glupia relacje i nie moze od niej uciec...
    • mona.blue Re: Wspolczucie dla agresywnej, negatywnej osoby 25.12.13, 22:25
      Moim zdaniem agresywna, negatywna osoba nie zasługuje na współczucie, jest upierdliwa i zatruwa najbliższym i dalszym znajomym życie. Niech zrobi cos ze sobą, zacznie pracowac nad sobą to można wtedy zastanowic się, czy chce się dac jej druga szansę. Jak nie to niech spada, mi życia zatruwac nie będzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka