ko.komo 07.01.14, 18:51 W nawiązaniu do wątku o prokrastynacji - skąd może się wziąć lęk przed odniesieniem sukcesu? Jaka jest przyczyna torpedowania własnego sukcesu? Jak z czymś takim walczyć? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hansii zracjonalizowac 07.01.14, 19:14 i ocenic, co sie oplaca robic, a co nie... gdy nie musze, to najczesciej nic nie robie - ale to ze zwyklego lenistwa i wygodnictwa. ale gdy jest dodatkowa kasa do zarobienia - tio rzucam sie na nia - niczym lew :) Odpowiedz Link Zgłoś
psst_ona Re: lęk przed sukcesem 07.01.14, 20:39 Ludzie paradoksalnie odczuwaja podświadomy (choc i często uswiadomiony) lęk przed pozytywnymi rzeczami, jak miłość, bliskość, szczęście czy sukces właśnie. Przyczyna tego leży w naszych doświadczeniach - jak wygladała w naszym życiu np miłości i bliskośc. Jezeli w dzieciństwie byliśmy na przemian adorowani i odsuwani, lub ktoś 'kupywał' nas miłościa by potem skrzywdzic, w dorosłym życiu człowiek będzie czuł instynktowny lęk przed miłością i bliskością (np osobowosć borderline). Jeżeli nasze dzieciństwo było nieszczęśliwe, człowiek tak na serio nie zna stanu szczęscia i mimo ze bardzo go pragnie, to gdy ma okazje osiągnąc ten stan, podświadomie sie go obawia jako czegoś nowego i nieznanego. Czasem ludzie czują się też tak bardzo bezwartościowi, że nie dają sobie prawa do szcześcia, sukcesu bo chcą powielać schemat wyniesiony z domu. Poniektórzy mają też taką dziwną lojalnośc co do swoich rodziców - jeżeli oni mieli tak źle, to ja nie moge miec lepiej od nich, gdyż byłoby to czymś na kształt zdrady. Poza tym sukces, jezeli jest juz osiagnięty, rodzi za soba zobowiązania. Np zobowiązanie utrzymania osiagniętego poziomu (jezeli dajmy na to ktos napisze ksiązkę, która okazała sie bestselerem, rodzą siię u innych oczekiwania co do nastepnej, równie dobrej - a moze i lepszej - ksiązki). Sukces to tez etykieta - 'jesteśmy w czyms dobrzy' i nie każdy umie sie z tym w sobie skonfrontować. To czasem sława, nowe wyzwania, podziw innych - co tez budzi obawy. Lęk to cos schowanego głęboko w czeluściach podświadomosci, trudno sie tam czasem dogrzebac ;) pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
nvv Re: lęk przed sukcesem 07.01.14, 20:58 Słusznie prawisz. Jeszcze zastanawia mnie czy po części strach przed sukcesem i ew. sabotowanie nie bywa też nieświadomą ochroną przed zazdrością otoczenia. Ot, ci którzy nabyli taki lęk przeżyli i przekazali geny dalej, ci którzy odnieśli duży sukces częściej wzbudzali zazdrość otoczenia, co mogło się obrócić przeciwko nim... Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: lęk przed sukcesem 08.01.14, 11:10 Tak.może to też być lęk przed zrobieniem przykrości komuś ze swego otoczenia.Nie chodzi wtedy o obawę przed zazdrością,lecz o nadmiernie posuniętą empatię dla innych,kosztem siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
ko.komo Re: lęk przed sukcesem 08.01.14, 21:57 lęk przed zrobieniem przykrości rodzicom, którzy mieli 150 wytłumaczeń na to, dlaczego czegośtam w życiu nie zrobili... dziwne nieco Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: lęk przed sukcesem 08.01.14, 22:28 Dziwne,ale prawdziwe,to przecież najczęściej nie rozgrywa się na poziomie świadomym. .Zresztą to nie dot.tylko rodziców.Czasami ktoś rezygnuje z awansu,by utrzymać dobre stosunki koleżeńskie z kolegami i tutaj mogą wchodzić obie te motywacje-lęk przed zazdrością i obawa,że komuś będzie przykro,że to nie on awansował.W tym wypadku są to bardziej świadome wybory. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: lęk przed sukcesem 08.01.14, 22:55 Ta sytuacja może częściej występować w małżeństwach i związkach,że jeden partner torpeduje swoją karierę,by ten drugi nie czuł się źle.Prawdopodobnie częściej będzie to robiła kobieta,ale różnie może być. Odpowiedz Link Zgłoś
ko.komo nvv 08.01.14, 21:59 No to tak jest troszkę, sukces zawsze wiąże się z przynajmniej częściowym opuszczeniem przez grupę ludzi z najbliższego otoczenia, którzy tego po prostu nie są w stanie udźwignąć... Przychodzą inni, tylko trzeba się na nich otworzyć, a to już nie zawsze jest takie proste. Odpowiedz Link Zgłoś
nvv Re: lęk przed sukcesem 07.01.14, 20:42 Zmiany. Człowiek boi się tego czego nie zna. Zmiany są nieznane. Np. wyższe stanowisko, to dodatkowa nieznana odpowiedzialność, nieznane dodatkowe naciski, dodatkowa biurokracja, itd. itp. Być może jednak inny powód torpedowania siebie jest istotniejszy w wielu przypadkach: przyłożenie się w pełni i odniesienie porażki (co jest możliwe) byłoby niejako dowodem, że wcale nie jesteśmy tacy super jak nam się wydaje. Prokrastynując możemy utrzymywać iluzję, że jakbyśmy się tylko przyłożyli, to byśmy zdobyli Mount Everest. Bez zdobywania go. Wydaje mi się, że jest też jakiś trzeci powód. Bo ja prokrastynuje, ale ani ten pierwszy ani drugi powód nie tłumaczy mi w pełni dobrze czemu to robię. Tak jakbym robił na złość. Wobec obcych czasem tak mam, że im bardziej ktoś mnie o coś prosi i oczekuje że to zrobię (prawie że "wymaga"/naciska), tym bardziej mi się nie chcę tego robić (i odkładam to), a robię to co akurat mi się chcę. Feler u mnie polega na tym, że gdyby nie czyjeś "oczekiwanie", to dawno bym to zrobił, bo to też w moim interesie. Moim jako-takim sposobem na prokrastynacje jest wybierać takie 'zastępcze' zajęcia aby nie były zmarnowanym czasem, aby coś dawały/rozwijały. Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: lęk przed sukcesem 07.01.14, 21:40 a ja mysle ze musi byc jakis bat. Jak studiowalam to i owszem, pod koniec juz jak wszyscy na ostatnia chwile wszystko bylo ;) , i duzo bylo ociagania sie i wszelkich 'nie dam rady' albo okropnie waznych niewaznych spraw czy pogaduch, ale gdy sie termin juz serio zblizal to siadalam i non stop robilam az zrobilam - bo byl termin, i zobowiazanie, i .. bo ja wiem... wielki strach ze bym sobie nie wybaczyla ze przez wlasne lenistwo zawalilam cos. Odpowiedz Link Zgłoś
nvv Re: lęk przed sukcesem 07.01.14, 22:57 > a ja mysle ze musi byc jakis bat. Do książki można zajrzeć ze strachu lub z miłości do wiedzy. Leonardo da Vinci jest przykładem człowieka, który zaglądał sam-z-siebie, z pasji, ciekawości, chęci poznawania, uczenia się. Nikt go do wiedzy nie zmuszał. Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: lęk przed sukcesem 07.01.14, 23:53 a wiesz ile ciekawych ksiazek czy artykulow mozna znalezc ktore nie maja nic wspolnego z praca ktora masz napisac?! ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
nvv Re: lęk przed sukcesem 08.01.14, 13:28 > a wiesz ile ciekawych ksiazek czy artykulow mozna znalezc ktore nie maja nic ws > polnego z praca ktora masz napisac?! ;)) Wiem... :> I czasem może właśnie one bardziej rozwijają niż praca którą mamy napisać. Odpowiedz Link Zgłoś
psst_ona Re: lęk przed sukcesem 07.01.14, 21:51 Trafna obserwacja. Możemy się obawiać sukcesu, gdyż jest on wynikiem presji i oczekiwań otoczenia i koliduje z naszymi własnymi pragnieniami (np wypełnienie woli rodziców, spełnienie swoim sukcesem czyichś marzeń). To jakby lęk przed utratą siebie. Podświadomie możemy wtedy zbaczać ze ścieżki prowadzącej do celu i schodzic na inną drogę (może prowadząca do siebie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ko.komo Re: lęk przed sukcesem 07.01.14, 22:20 psst_ona- lęk przed utratą siebie...? Czy to nie to samo, co lęk przed zmianami? Odpowiedz Link Zgłoś
psst_ona Re: lęk przed sukcesem 07.01.14, 23:23 Może coś w tym być. Każda zmiana to rezygnacja z czegoś, na rzecz czegoś innego. Hm.. Czasem nie jesteśmy w stanie przewidzieć, czy osiagniemy większy zysk czy stratę i swiadomośc utraty części siebie jest mocno odczuwalna. Zmiana to wyjście ze strefy komfortu. Nawet jeżeli jest to żona alkoholika, który chleje i bije i ona po 10 latach wspaniałomyslnie decyduje sie odejśc - jest to jej wyjście ze strefy komfortu, gdyz jej dobrze znana, przewidywalna i rytualna codzienność to właśnie pewna 'strefa komfortu'. Zmiana budzi nowe emocje, odczucia, przeżywanie. A ona może nie zna siebie innej niz tylko lękliwa, sterroryzowna, ubezwłasnowolniona ofiara. Taka zmiana to na pewno dla niej lęk o utrate siebie. Zyski zapewne niepodważalnie wyższe niż straty, jednak człowiek to taka ciekawa istota, że instynktownie i atawistycznie bardzo intensywnie przeżywa lęk i różne strachy uparcie w nim dominują trudno słuchając sie argumentów. A zmiana to też takie ciekawe i zaskakujące ryzyko. Przynosi różne ciekawe inwestycje, czasem całkiem inne niż oczekiwaliśmy. Zawsze to jednak rozwój. I mimo, że podświadomie to lęk o utratę siebie, czy jakiejś sfery swojego zycia, w efekcie zyskujemy. Czasem ten zysk nie taki oczywisty i jawny, ale zawsze jest, bo tym doświadczeniem coś nowego w sobie zbudowaliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
ko.komo nvv 07.01.14, 21:54 Zmiany lubię (i to chyba nawet za bardzo), super wcale nie jestem i jakoś nie mam z tym problemu. Czyli zostawałoby robienie na złość. Tylko czemu? To takie trochę bez sensu jest i to w sytuacjach, kiedy mi w zasadzie powinno zależeć... Nvv masz jakiś pomysł skąd ten "feler"? Odpowiedz Link Zgłoś
nvv Re: nvv 07.01.14, 22:53 Część powodu może kryć się za statusem społecznym. Nie wypełnianie czyjegoś oczekiwania to wymiganie się od bycia 'pod' kimś. Wiele ludzkich zachowań można lepiej zrozumieć patrząc z punktu widzenia nieświadomej walki o status społeczny: nieświadome pięcie się w górę, reagowanie agresją gdy ktoś próbuje nas strącić z pozycji na której się już czujemy i miganie się przed wrobieniem bycia 'sługusem' dla kogoś oraz nadwrażliwość na punkcie 'równości'. Im dłużej jednak żyje, tym bardziej widzę że ten kod genetyczny jest jakby przestarzały, tzn. chyba przesadnie walczymy o status społeczny w dobie jako takiej równości już; a są też zalety bycia 'niżej' w oczach innych. Ten kto jest 'wyżej' w oczach innych, ten jest na celowniku do obserwacji, plotkowania i krytykowania. Odpowiedz Link Zgłoś
psst_ona Re: nvv 07.01.14, 23:33 Na tego 'wyżej' tez sie zrzuca odpowiedzialność i kieruje do niego roszczenia, wymaga opieki nad będącymi 'niżej' - to tez może zniechęcać do sukcesu. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: nvv 08.01.14, 12:20 Powodem może być też skłonność do perfekcjonizmu.Odkłada się wykonanie danego zadania dlatego,że chce się je wykonać perfekcyjnie i człowiekowi się wydaje,że ciągle nie jest wystarczająco zmobilizowany i że osiągnie to później. Dlatego odkłada na ostatnią chwilę wykonanie danego zadania.Z reguły to jest błędne,bo gdyby rozpisał sobie na cząstkowe cele i po kolei je realizował,to rezultat mógłby być lepszy,a tak wykonanie czegoś w ostatniej chwili może nie być takie perfekcyjne jak chcielibyśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
ko.komo Re: nvv 08.01.14, 22:05 Myślę, że ludzie tworzą korporacje również z powodu tego przestarzałego kodu genetycznego - ta potrzeba hierarchii... takie miejsca potrafią z ludzi wydobyć naprawdę pierwotne instynkty. Nie ma tak naprawdę takiej potrzeby, wydajność pracy napewno tego nie usprawiedliwia, ale ludzie jednak tak się organizują. Jest to dość fascynujące. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: lęk przed sukcesem 08.01.14, 11:20 Możesz być osobą kontrsugestywną.To takie trochę popłuczyny po okresie buntu z dzieciństwa, kiedy mama mówi :siądź na nocniczek,albo zjedz zupkę,a maluch mówi nie.Czasami tak komuś zostaje. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: lęk przed sukcesem 08.01.14, 11:34 nvv napisał: > > Wydaje mi się, że jest też jakiś trzeci powód. Bo ja prokrastynuje, ale ani ten > pierwszy ani drugi powód nie tłumaczy mi w pełni dobrze czemu to robię. Tak ja > kbym robił na złość. Wobec obcych czasem tak mam, że im bardziej ktoś mnie o co > ś prosi i oczekuje że to zrobię (prawie że "wymaga"/naciska), tym bardziej mi s > ię nie chcę tego robić (i odkładam to), a robię to co akurat mi się chcę. Feler > u mnie polega na tym, że gdyby nie czyjeś "oczekiwanie", to dawno bym to zrobi > ł, bo to też w moim interesie. > > Moim jako-takim sposobem na prokrastynacje jest wybierać takie 'zastępcze' zaję > cia aby nie były zmarnowanym czasem, aby coś dawały/rozwijały. Możesz być osobą kontrsugestywną.To takie pozostałości po okresie buntu z dzieciństwa,kiedy np.mama mówi: siądź na nocniczek,albo zjedz zupkę,czy załóż czapeczkę,a maluch mówi nie. Niektórym tak zostaje. Aby osiągnąć u takiej osoby to co chcemy,to zamiast wywierać na nią presję, należy jej mówić: "nie wierzę,że to zrobisz",albo" nie potrafisz tego pewnie zrobić",lub podobne stwierdzenia serwować. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka PS 08.01.14, 11:44 Przepraszam za podwójne posty,lecz mój komp wariuje na skutek tego,że nagle mam bardzo wolny internet.Dostawałam komunikat,że nie można wysłać drugiego postu z tego samego formularza i sprawdziłam,że go nie ma w wątku jako wysłany,więc napisałam drugi,a teraz są dwa. Odpowiedz Link Zgłoś
ko.komo Re: lęk przed sukcesem 08.01.14, 21:55 Rewelacja szaman.ko :) Muszę to zapamiętać w celach automotywacyjnych, zobaczymy jak zadziała ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kropidlo5 Re: lęk przed sukcesem 09.01.14, 13:33 szamanka > Możesz być osobą kontrsugestywną.To takie pozostałości po okresie buntu z dziec > iństwa,kiedy np.mama mówi: siądź na nocniczek,albo zjedz zupkę,czy załóż czapec > zkę,a maluch mówi nie. > Niektórym tak zostaje. > Aby osiągnąć u takiej osoby to co chcemy,to zamiast wywierać na nią presję, nal > eży jej mówić: > "nie wierzę,że to zrobisz",albo" nie potrafisz tego pewnie zrobić",lub podobne > stwierdzenia serwować. > Tak, to jest tez uleganie wplywowi, bunt na przekor, obserwujac Nvv zauwazylem to u niego, ja mu mowie madre rzeczy a on na zlosc nie slucha tylko oponuje. A powaznie to takie 'zajawki' sa modne na podworkach jak sie jest nastolatkiem, 'boi sie, peniawa, nie rzuci w dyra kamieniem' i jeden potem rzuci a inny nie. Ale istotnie, w bardziej subtelna forma moze zadzialac, taka pulapka ' cholera, jak zrobie to sie nie zbuntuje i jak nie zrobie to tez nie' ps szamanko wyslalem do ciebie prywatny mail jakis czas temu ale nie widze odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
nvv Re: lęk przed sukcesem 09.01.14, 18:56 Przynajmniej na forum jesteś co najmniej tak przekorny jak ja. Albo tylko przekorny wobec mnie, ale zauważ że ja bywam tylko przekorny wobec Ciebie. Może obaj działamy na siebie niczym płachta na byka. Odpowiedz Link Zgłoś
kropidlo5 Re: lęk przed sukcesem 09.01.14, 20:46 Tak myslisz? Hm, dawno z Toba nie rozmawialem, ale jak pamietam to specjalnie nie bylem przekorny a raczej czesto sie po prostu z Toba nie zgadzalem, natomiast mialem wrazenie owszem, ze ty piszesz na przekor (albo jak kto woli- na zlosc). Ja bywam defensywny- to tak, czasem napastliwy gdy czuje sie zaatakowany, ale przekorny tak dla hecy to raczej jestem rzadko. Plachta na byka, hm. Odpowiedz Link Zgłoś
nvv Re: lęk przed sukcesem 09.01.14, 22:15 Tyle, że ja nigdy Cię nie atakowałem, raczej broniłem się przed Twoimi atakami. To trochę (wybacz daleką analogię) wygląda mi jak wjechanie czołgami do obcego kraju, wojska obcego kraju atakują te czołgi (defensywa, obrona własnych granic), atakujący czuję się więc atakowany. I zwykle przystępuje wtedy do defensywy... ofensywnej. Tyle, że na forum dyskusyjnym jest to bardziej zagmatwane Odpowiedz Link Zgłoś
kropidlo5 Re: lęk przed sukcesem 10.01.14, 00:22 nvv napisał: > Tyle, że ja nigdy Cię nie atakowałem, raczej broniłem się przed Twoimi atakami. No ale niedawno mowiles, ze mnie celowo prowokujesz, wiec moze 'zbierales co zasiales' co?:) > To trochę (wybacz daleką analogię) wygląda mi jak wjechanie czołgami do obcego > kraju, wojska obcego kraju atakują te czołgi (defensywa, obrona własnych granic > ), atakujący czuję się więc atakowany. I zwykle przystępuje wtedy do defensywy. > .. ofensywnej. > > Tyle, że na forum dyskusyjnym jest to bardziej zagmatwane Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: lęk przed sukcesem 07.01.14, 23:26 Odniesiony sukces spowoduje podniesienie poprzeczki, ale czy jestem na to gotowa? Czy poradzę sobie z presją? Rodzi się mnóstwo pytań... Gdy kiedyś wypadłam na egzaminie poniżej moich możliwości, koleżanka zapytała mnie, czy to wynik lęku przed osiągnięciem sukcesu, bo miałam szansę na stypendium. Wprawdzie miałam inną koncepcję, ale dała mi swą wypowiedzią do myślenia. Ostatecznie dostałam to stypendium, presję poczułam... Odpowiedz Link Zgłoś
nativeau Re: lęk przed sukcesem 08.01.14, 22:55 ty sie sukcesu nie boj, boj sie natomiast zebys nie mial sukcesu za wielkiego za szybko bo to jest dopiero problem. Odpowiedz Link Zgłoś
kropidlo5 Re: lęk przed sukcesem 09.01.14, 12:08 Mam ten lek od zawsze. Wszystkie opisane hipotezy wydaja mi sie sluszen w moim przypadku, wiec nie wiem, ktora jest sluszna. Wydaje mi sie, ze nie zasluguje na sukces. Obawiam sie, ze sukces to bedzie uzurpacja i prawda wyjdzie na jaw. Boje sie, ze po sukcesie musi nastapic upadek. Wydaje mi sie, ze moj sukces bedzie okupiony krwia innych- szczegolnie rodzicow- ze bedzie ich krzywda. Nie chce odniesc sukcesu na zlosc, zeby 'pokazac starym'. I nie wiem, tak naprawde, dlaczego. Wydaje mi sie, ze najblizsza prawdy w moim przypadku jest wbita mi do glowy wiara, ze moj sukces oznacza porazke innych, ze czyims kosztem, ze skrzywdze, ze bede niemoralny, nieprzyzwoity, ze bede perwersyjnym zepsutym i zgnilym zboczencem gdy osiagne jakis sukces. I jak z tego gowna wyjsc? Odpowiedz Link Zgłoś
kropidlo5 Re: lęk przed sukcesem 09.01.14, 12:12 Dodam jeszcze ze najwieksze zrodlo prokastynacji to gdy boisz sie i porazki, i sukcesu. Nie ma wyjscia! Porazka to tragedia i dowod na to, ze intelektualnie jestes zerem, a sukces to egoizm i dowod na to, ze moralnei jestes zerem. I jak tu nie byc zerem i intelektualnie i moralnie? Nie wolno ani wygrac, ani przegrac. a zeby nie wygrac i nie przegrac- nie grac. Ot i tajemnica. Odpowiedz Link Zgłoś
jedr-ek28 Re: lęk przed sukcesem 10.01.14, 16:26 Polecam wideo Mateusza Grzesiaka pt. "Dlaczego ludzie boją się szczęścia?" oraz inne jego filmy z youtube www.youtube.com/watch?v=m6j1oFzIDuQ Odpowiedz Link Zgłoś