Dodaj do ulubionych

Lepsza wersja mnie

26.01.14, 23:49
Jest taka wersja mnie samej, ktora bardzo sie podoba otoczeniu, gdy ją prezentuje ludzie są mi bardziej przychylni, życzliwi, mogę wiecej, jest mi latwiej itd
Dlaczego pisze o wersji? Bo to nie do konca ja, to raczej praca nad sobą ciagla kontrola,i to troche sztuczne bo w głebi duszy jestem kim innym, mam ochote na zupelnie inne zachowania, meczy mnie kontrolowanie sie choc wiem ze warto :(
Ta prawdziwa ja ktora posiada cały wachlarz złych cech zniecheca do mnie otoczenie ale gdy sie taka prezentuje czuje sie wolna i czuje sie w 100% sobą,nie musze sie kontrolowac.
Mam dysonans.... wiem ze warto sie starac i pokazywac tylko te lepsza wersje, ze duzo na tym w zyciu moge zyskac, generalnie lepiej funkcjonowac z innymi ludzmi ale w glebi duszy meczy mnie to czuje ze nie jestem do konca sobą. Czy was meczy praca nad sobą czy nie czujecie ze udajecie kogos kim nie jestescie?
Obserwuj wątek
    • ijonaa.tichy Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 00:55
      Podejrzewam, że każdy na to cierpi w mniejszym lub większym stopniu.
      Ja na pewno, choć bycie miłą i uprzejmą leży w mojej naturze, tzn. nie jest ze mną sprzeczne i nie "oszukuje" będąc taką.
      Powściągam się wtedy - albo i nie - kiedy ktoś, coś mnie wnerwi. Wtedy klnę w myślach lub rzeczywistości, zależy.

      Generalnie - to problem prawie wszystkich niestety.
      Na to nakład się jeszcze to, iż niektórym "wolno mniej". Kobiety wiedzą o czym mówię, bo im mniej wypada i są surowiej oceniane.
    • hansii proste jak rogalik. 27.01.14, 01:02
      w pracy gramy te role
      (bo tam nam placa)

      a poza praca mamy wszystko i wszystkich w d...
    • ankaskakanka14 Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 08:31
      Przeczytaj "Maska normalności" -> Iza Korsaj Dość ciekawa problematyka :))) Ja tam olewam i nie bilansuję co mogę zyskać będąc miłą i grzeczną.Zawsze jestem sobą,zawsze mówię głośno co mi się nie podoba,co podoba,co czuję - nie mam być może wielu przyjaciół z tego tytułu ale generalnie wole mieć jedna czy dwie koleżanki przy których mogę być sobą niż miałabym mieć w okół siebie osoby,które chciałyby być tylko dlatego,ze udaje kogoś kim nie jestem.Jaki sens?
    • malwi.4 Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 10:16
      Na prawdę Twoje lepsza wersja daje Ci tyle dobrego?? Ja uważam, ze najlepsza jest wersja "normalna" - być miłym, ale też i asertywnym i przede wszystkim mającym swoje zdanie,które ma się odwagę przedstawiać (w sposób kulturalny).

      Mnie moja "niby" lepsza wersja dobija wręcz, nie daje mi prawa głosu. Chciałabym się jej pozbyć, ale w sumie nawet walczyć nie zaczęłam...
      • mona.blue Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 10:24
        Ja walczę z ta 'lepsza wersją siebie'. Chciałabym prezentowac normalna wersje siebie i staram sie dażyc do tego, ale to wymaga nie lada odwagi, bo każdy ma swoje słabości, które wtedy wyjdą na jaw i moga zostac osądzone.
        • ankaskakanka14 Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 11:29
          mona.blue napisała:
          > to wymaga nie lada odwagi, bo każdy ma sw
          > oje słabości, które wtedy wyjdą na jaw i moga zostac osądzone.

          Może warto nad nimi pracować? A ludźmi się nie przejmuj tak bardzo - często widzą,to co chcą widzieć.
          • malwi.4 Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 12:00
            Nie wiem Anka, czy ludzie widzą, to co chcą widzieć czy może nawet w niesprawiedliwym osądzie jakieś ziarno prawdy jest.

            Ale z drugiej strony nie da się być idealnym człowiekiem (bez wad, słabości) i wszystkim dogodzić. Ktoś może widzieć we mnie tylko wady, komuś innemu te wady mogą nie przeszkadzać, bo ten ktoś lubi mnie za coś innego. Ale chyba nad każdą krytyką warto się zastanowić. Warto spojrzeć się na nas samych nawet oczami (według nas) niesprawiedliwego krytyka. W tych oczach też może być podpowiedź, tyle ze powinniśmy właśnie to jako podpowiedź traktować a nie, ze świat sie zawala.

            Tak jak Mona piszesz, bycie normalnym to wystawienie siebie na osądy, oceny. I trzeba mieć w sobie siłę, by te oceny przyjąć. Łatwiej jest być "niewidocznym", ale wtedy nie jest sie sobą i to frustruje. Na dodatek taki "niewidoczny" bywa wykorzystywany przez "silniejszych" i nie szanuje sie go często i jego uczuć.

            I jeszcze taka refleksja...tam gdzie mogę być "normalna" często pokazuje gorsza wersję :/ może te frustracje podczas bycia niesobą czyli lepsza wersją muszą gdzies znaleźć ujście. Muszę zacząć pracować nad tym!!!
            • ankaskakanka14 Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 12:28
              malwi.4 napisała:

              > Nie wiem Anka, czy ludzie widzą, to co chcą widzieć czy może nawet w niesprawie
              > dliwym osądzie jakieś ziarno prawdy jest.
              >
              O ile bywa to konstruktywna krytyka :)) Ja np. nie tak dawno zostałam -> dosłownie " p i e r d o l n i ę t ą dz iw ką " brudasem bez gustu z zaburzeniami schizofrenicznymi,osobowością wieloraką,a do tego z zaburzeniami tożsamości płciowej.Gdyby to miało odzwierciedlenie w realnej rzeczywistości / najbliższe środowisko potwierdziłoby / to mogłabym sie martwić.
              Chociaż przyznam,że powyższe dość mocno zachwiało struktura mojego "ja" no i emocjonalnie zostałam sponiewierana - przetrawiłam - jednak martwi mnie to iz osoba,która wydała taki werdykt sama musi mieć poważne zaburzenia - lub chwytała sie wszystkiego aby dowalić.Dlatego ja oceny innych biorę z przymiarką - najlepiej znać swoje mocne i słabe strony.
              • ankaskakanka14 Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 12:43
                Co do "konstruktywnej" krytyki - tutaj zostałam oceniona jako antysemitka,bo wyraziłam swoją obawę co do ochrony swojego / i nie tylko / zdrowia i życia.Jeszcze inna z kółka gospodyń domowych moje zachowanie tłumaczyła MEGA STRACHEM.
                Tak,że z tym osądzaniem i wypatrywaniem u innych cech negatywnych trzeba być ostrożnym.Ponadto wydaje mi sie,ze sama psychologia,psychiatria nie sprawdza sie w takich osadach - prócz tego trzeba znać dogłębnie naturę ludzką i mieć jakieś poczucie moralności? aby wydawać werdykt.
                • malwi.4 Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 12:58
                  Wiesz, sama wiem po sobie, że ludzie w złości bywają niedelikatni i nie potrafią wejść w buty osoby, z którą "walkę" toczą. Gdy człowiek naładowany negatywnymi emocjami ( które maja źródło w różnych sferach życia) łatwiej sporom i "walkom" ulega. Przynajmniej ja tak mam (piszę o sobie).
                  • malwi.4 Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 13:13
                    W sumie życie każdego człowieka posiada negatywne jak i pozytywne aspekty. Niczyje życie idealne nie jest. I trzeba akceptować je takie jakie jest, bo akceptując nasze życie akceptujemy samych siebie.
                    • mona.blue Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 13:18
                      malwi.4 napisała:

                      > W sumie życie każdego człowieka posiada negatywne jak i pozytywne aspekty. Nicz
                      > yje życie idealne nie jest. I trzeba akceptować je takie jakie jest, bo akceptu
                      > jąc nasze życie akceptujemy samych siebie.

                      słuszne, tylko trudne ;)
                      • malwi.4 Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 16:07
                        mona.blue napisała:

                        > malwi.4 napisała:
                        >
                        > > W sumie życie każdego człowieka posiada negatywne jak i pozytywne aspekty
                        > . Nicz
                        > > yje życie idealne nie jest. I trzeba akceptować je takie jakie jest, bo a
                        > kceptu
                        > > jąc nasze życie akceptujemy samych siebie.
                        >
                        > słuszne, tylko trudne ;)

                        Mona, trudne dlatego, bo się porównujemy z innymi. Widzimy u innych plusy a nie dostrzegamy naszych plusów, plusów naszego życia, bo zwyczajnie przyzwyczailiśmy się do nich.
                        • mona.blue Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 16:32
                          malwi.4 napisała:
                          >
                          > Mona, trudne dlatego, bo się porównujemy z innymi. Widzimy u innych plusy a nie
                          > dostrzegamy naszych plusów, plusów naszego życia, bo zwyczajnie przyzwyczailiś
                          > my się do nich.

                          A masz jakąś metode na odkrycie swoich mocnych stron? Chyba musze wyszukać jakąś liste cech w googlach ;)
                          • malwi.4 Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 16:42
                            Mona z tego co dowiedziałam się o Tobie tu na forum, to myślę, że masz dużo powodów do tego, by siebie docenić.
                            • mona.blue Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 16:47
                              malwi.4 napisała:

                              > Mona z tego co dowiedziałam się o Tobie tu na forum, to myślę, że masz dużo pow
                              > odów do tego, by siebie docenić.

                              Ja ich nie za bardzo widzę, ale obecnie mam doła więc moje poczucie wartości jest bliskie zeru.
                              • nvv Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 17:02
                                Myślę, że jesteś wrażliwa, empatyczna i masz wiele innych zalet.

                                Pośród swoich "wad" i pośród tego co niektórzy w Tobie krytykują, znajdziesz też swoje zalety.
                                Np. jeden skrytykuje w Tobie nadwrażliwość, drugi doceni wrażliwość.

                                Poza tym... aby nie porównywać się z innymi nie potrzebujemy listy swoich zalet.
                                Akceptujemy i kochamy innych nie za coś, ale mimo wszystko.
                                I chyba podobnie ze sobą powinniśmy postępować.

                                Tu gdzieś też warto chyba znaleźć "złoty środek" lub zaakceptować pozorną sprzeczność:
                                zaakceptować siebie i jednocześnie pracować nad sobą.
                  • brygada_ww Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 14:20
                    malwi.4 napisała:

                    > Wiesz, sama wiem po sobie, że ludzie w złości bywają niedelikatni i nie potrafi
                    > ą wejść w buty osoby, z którą "walkę" toczą. Gdy człowiek naładowany negatywnym
                    > i emocjami ( które maja źródło w różnych sferach życia) łatwiej sporom i "walko
                    > m" ulega. Przynajmniej ja tak mam (piszę o sobie).

                    Ja to mam nieco inaczej, nie lubie wchodzic w cudze buty, bo jest to niehigieniczne i niewygodne. Jednak, gdy wrzuca mnie sila w cudze buty, ktorych nie lubie robie wszystko, zeby te buty ublocic az po same cholewki.
                    • ankaskakanka14 Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 14:51
                      brygada_ww napisała:

                      > malwi.4 napisała:
                      >
                      > > Wiesz, sama wiem po sobie, że ludzie w złości bywają niedelikatni i nie p
                      > otrafi
                      > > ą wejść w buty osoby, z którą "walkę" toczą. Gdy człowiek naładowany nega
                      > tywnym
                      > > i emocjami ( które maja źródło w różnych sferach życia) łatwiej sporom i
                      > "walko
                      > > m" ulega. Przynajmniej ja tak mam (piszę o sobie).
                      >
                      > Ja to mam nieco inaczej, nie lubie wchodzic w cudze buty, bo jest to niehigieni
                      > czne i niewygodne. Jednak, gdy wrzuca mnie sila w cudze buty, ktorych nie lubie
                      > robie wszystko, zeby te buty ublocic az po same cholewki.
                      >

                      oj brygado-życzę abyś nigdy nie musiała doświadczać bezwzględności,którą sama tu reprezentujesz :(((
                      • brygada_ww Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 15:04
                        ankaskakanka14 napisała:

                        > oj brygado-życzę abyś nigdy nie musiała doświadczać bezwzględności,którą sama tu
                        > reprezentujesz :(((

                        Nie rozumiem Anka, jaka bezwzglednosc? Jeszcze raz spytam, co ja Ci robie? Nic, poza tym, ze w chwili wolnego czasu wymienie z Toba poglady.
                        Popatrz w jaki sposob dwie panie robia jazdy personalne pod maska dobroci i troski, to jest bezwzglednosc i manipulacja.
                        • malwi.4 Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 15:11
                          widzisz, to co chcesz widzieć, ja nie śledziłam wątków o antysemityzmie, a tu w tym wątku napisałam o swoich powodach czemu miesiąc temu zaatakowałam Ankę

                          będziesz się mnie tak czepiać dopóki nie zrezygnuje z pisania tutaj na forum?? słabszą psychicznie do wylewania frustracji sobie znalazłaś??
                          • brygada_ww Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 15:13
                            malwi.4 napisała:

                            > widzisz, to co chcesz widzieć, ja nie śledziłam wątków o antysemityzmie, a tu w
                            > tym wątku napisałam o swoich powodach czemu miesiąc temu zaatakowałam Ankę

                            No wlasnie, to Ty zaatakowalas Anke i nie zycze sobie, zebym ja musiala brac za to odpowiedzialnosc.

                            > będziesz się mnie tak czepiać dopóki nie zrezygnuje z pisania tutaj na forum??
                            > słabszą psychicznie do wylewania frustracji sobie znalazłaś??

                            Tylko, ze ja sie nie czepiam, to jest forum publiczne i kazdy moze tu pisac, a ja moge sobie nie zyczyc, zeby ktos w moje buty wchodzil.
                            • malwi.4 Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 15:20
                              > No wlasnie, to Ty zaatakowalas Anke i nie zycze sobie, zebym ja musiala brac za
                              > to odpowiedzialnosc.

                              tak, zaatakowłam ją, nie mając ku temu powodów zupełnie, bo problem mnie nawet nie dotyczył, nie miałam powodu z nią spierać sie wtedy

                              byłam po trudnym wydarzeniu w życiu, i może to spowodowało agresję we mnie... głupio wyszło
                          • malwi.4 Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 15:14
                            a może zwyczajnie odnajdujesz się w słowach, że innych się czepiamy, gdy mamy problemy we własnym życiu??

                            ja nie miałam na myśli Ciebie to pisząc, nie wiem co Wy sobie tam pisałyście odnośnie antysemityzmu
                            • brygada_ww Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 15:16
                              malwi.4 napisała:

                              > a może zwyczajnie odnajdujesz się w słowach, że innych się czepiamy, gdy mamy p
                              > roblemy we własnym życiu??
                              >
                              > ja nie miałam na myśli Ciebie to pisząc, nie wiem co Wy sobie tam pisałyście od
                              > nośnie antysemityzmu

                              Jak ma sie problem bycia soba w tym watku do tematyki antysemityzmu. Na tematy o Izraelu ja spokojnie rozmawialam na forum z Hansem i Anka.
                            • malwi.4 Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 16:37
                              Wiem, ze dyskusja z Anką na temat Izreala zaczęła się od tego, że ona napisała, ze nie chce by fundowane były muzea żydowskie (i polskie też), podczas gdy brakuje pieniędzy na leczenie dzieci, później rozwoju dyskusji nie śledziłam.

                              Nie zgadzam się z tym, gdyż uważam, że muzea są ważnym elementem kształtowania świadomości (a dla Żydów Polska stanowi ważne miejsce w ich historii), ale nie uważam, że to jest powód by antysemityzm Ance zarzucać.

                              to tyle dodać chciałam, skoro o temat zahaczyłam

                              • ankaskakanka14 Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 16:50
                                malwi.4 napisała:


                                > Nie zgadzam się z tym, gdyż uważam, że muzea są ważnym elementem kształtowania
                                > świadomości (a dla Żydów Polska stanowi ważne miejsce w ich historii), ale nie
                                > uważam, że to jest powód by antysemityzm Ance zarzucać.
                                Wartościując-> co ważniejsze - zdrowie,życie tych najmłodszych,zwłaszcza tych najmłodszych czy pomniki pamięci historycznej,które pomimo,że stoją to i tak nikt nie korzysta z przekazu jaki ze sobą niosą?
                                Gdybyś mogła decydować jako podatnik - wydałabyś kasę na Muzeum czy ratowanie czyjegoś zdrowia i życia?
                                Ja wybieram opcje nr.2 Sama doświadczyłam,doświadczyło moje dziecko oraz byłam świadkiem mdlejącej kobiety z bólu w oczekiwaniu na miejsce w szpitalu.
                                Tutaj dodałabym jeszcze kasę na KK.
                                • malwi.4 Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 17:13
                                  Ja myślę Anka, ze sam fundusz można by usprawnić tak, by pieniędzy z muzeów nie zdzierać. Taki przykład. Moje dziecko chodzi do specjalisty (udało nam się dostać). Pani nas umawia na wizytę co 3 tyg podczas, gdy na efekt jej zaleceń trzeba czekać dużo dłużej. Wpadamy po to, by się pokazać jedynie, podczas, gdy do tego specjalisty długa kolejka dzieci czeka...

                                  Człowiek wśród różnych potrzeb ma tez i te estetyczne. Rozrywka wpływa na naszą kondycję psychiczną a ta przekłada się na zdrowie. Im więcej tych zdrowych, chcących brać udział w wydarzeniach kulturalnych tym więcej pieniędzy zostaje w funduszu dla tych potrzebujących.

                                  Poza tym kultura "wysoka" sama na siebie nie zarobi a szkoda, by zniknęła, bo jest bezcenna.
                                  • ankaskakanka14 Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 17:28
                                    Oczywiście,że można by było usprawnić - ja jednak zostaję przy opcji,że życie i zdrowie drugiego człeka są ważniejsze jak walory estetyczne :)))
                                    • brygada_ww Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 17:32
                                      ankaskakanka14 napisała:

                                      > Oczywiście,że można by było usprawnić - ja jednak zostaję przy opcji,że życie i
                                      > zdrowie drugiego człeka są ważniejsze jak walory estetyczne :)))

                                      Ja podzielam Twoja teze, powinno sie wiecej tez placic lekarzom, niz usprawniaczom do spraw marketingu.
                                      • ankaskakanka14 Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 17:42
                                        Cóż mam nadzieję,że coś się zmieni - widok osoby cierpiącej powoduje u mnie doła,kiepskie samopoczucie,nie mogę patrzeć na biedę i patologię z tym związaną - jest mi wtedy przykro i czuję się przygnębiona.Zdaję sobie sprawę,że w/w są elementem ludzkości - jednak nie potrafię pogodzić się z tym,że można by było to zmienić - jednak poniektórym brak dobrej woli :(((
                                        • malwi.4 Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 18:06
                                          Anka ja też chcę by się zmieniło. Sama też mam wile niemiłych doświadczeń z lekarzami, którzy bagatelizowali pewien problem u mojego dziecka przez 2,5 roku, aż problem zrobił się tak duży i widoczny, że wypisano mi kilka skierowań do specjalistów i na badania. Trochę późno. A na rezultaty pewnie długo poczekam.

                                          I tez uważam, ze zdrowie jest ważniejsze niż potrzeby estetyczne, ale wierzę, że można ulepszyć opiekę nad chorym bez odbierania pieniędzy na kulturę. Moi znajomi w różnych placówkach państwowych pracują i opowiadają jak to wygląda...
                                          • ankaskakanka14 Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 18:09
                                            malwi.4 napisała:


                                            > I tez uważam, ze zdrowie jest ważniejsze niż potrzeby estetyczne, ale wierzę, ż
                                            > e można ulepszyć opiekę nad chorym bez odbierania pieniędzy na kulturę. Moi zna
                                            > jomi w różnych placówkach państwowych pracują i opowiadają jak to wygląda...

                                            Ja też - mojego syna chrzestna pracuje z pacjentami po przeszczepach nerek w Łodzi,ogólnie leczy układ moczowy tak,że jestem na bieżąco :)))
                                            • malwi.4 Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 18:12
                                              Jak wygląda służba zdrowia od środka to nie wiem akurat. Jestem jedynie obserwatorem (absurdów).
                                              • nvv Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 18:16
                                                :)
                                        • brygada_ww Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 18:59
                                          ankaskakanka14 napisała:

                                          > Cóż mam nadzieję,że coś się zmieni - widok osoby cierpiącej powoduje u mnie doł
                                          > a,kiepskie samopoczucie,nie mogę patrzeć na biedę i patologię z tym związaną -
                                          > jest mi wtedy przykro i czuję się przygnębiona.Zdaję sobie sprawę,że w/w są ele
                                          > mentem ludzkości - jednak nie potrafię pogodzić się z tym,że można by było to z
                                          > mienić - jednak poniektórym brak dobrej woli :(((

                                          Ja tez zdaje sobie sprawe, ze marketingowcy sa elementem ludzkosci, jednak to nie oni pokonczyli jednych z najtrudniejszych studiow, jak np. medycyna. Dlatego tez dla mnie nie do pojecia bylo (gdy mieszkalam jeszcze w Polsce), ze poczatkujacy lekarz- osoba ratujaca ludzkie zdrowie, a czesto i zycie zarabial ok 800 PLN netto, a ktos z dyplomem marketingowym dostawal +/- 1800 PLN. Jaka jest odpowiedzialnosc lekarza, a jaka usprawniacza ds. reklamy, to jest nieporownywalne, szczegolnie, ze studia marketingowe pokonczyli w wiekszosci ci, ktorych nie chcieli przyjac na zaden inny kierunek.
                                    • malwi.4 Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 17:33
                                      czasem tak niewiele potrzeba, by czyjeś życie uratować, nie kosztuje to nic prócz tego, że lekarz (na dyżurze!!!) musi przerwać sen....... ostatni przypadek w mediach
                                      • malwi.4 Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 17:42
                                        całe szczęście ci młodzi lekarze dają dużo nadziei, że będzie lepiej, zupełnie inne podejście do pacjenta...
                        • mona.blue Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 15:11
                          brygada_ww napisała:


                          > Popatrz w jaki sposob dwie panie robia jazdy personalne pod maska dobroci i tro
                          > ski, to jest bezwzglednosc i manipulacja.

                          które to panie?
                          • brygada_ww Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 15:15
                            mona.blue napisała:

                            > brygada_ww napisała:
                            >
                            >
                            > > Popatrz w jaki sposob dwie panie robia jazdy personalne pod maska dobroci i tro
                            > > ski, to jest bezwzglednosc i manipulacja.
                            >
                            > które to panie?

                            Mona, jestes inteligentna kobieta i pewnie sama mozesz sie domyslic. Nie bede pisac ktore, bo znowu zrobia ze mnie ta najgorsza.
                            • mona.blue Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 15:20
                              brygada_ww napisała:


                              > Mona, jestes inteligentna kobieta i pewnie sama mozesz sie domyslic. Nie bede p
                              > isac ktore, bo znowu zrobia ze mnie ta najgorsza.
                              >
                              Jedna to wiem, ale druga?
                              • malwi.4 Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 15:25
                                Brygada ma na myśli mnie i Ankę, i pewnie myśli, że to o nią chodzi, a ja nawet niej nie pomyślałam, ja tu na forum o sobie głównie piszę, bo i często oceny mojego postępowania szukam
                                • brygada_ww Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 15:53
                                  malwi.4 napisała:

                                  > Brygada ma na myśli mnie i Ankę, i pewnie myśli, że to o nią chodzi, a ja nawet
                                  > niej nie pomyślałam, ja tu na forum o sobie głównie piszę, bo i często oceny
                                  > mojego postępowania szukam

                                  Noz ku... skad ty mozesz wiedziec, kogo ja mam na mysli. Nie przypisuj mi swoich domnieman!
                            • malwi.4 Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 15:22
                              ja wiem, o co Ty możesz mieć do mnie pretensje
                              ja nigdy nie chciałam z Ciebie tej najgorszej zrobić, ale mogłaś tak czuć
                              • malwi.4 Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 15:43
                                Brygado dla Ciebie tamten temat był bardzo osobisty i trudny. Przywołał traumatyczne wspomnienia. We mnie ten temat przykrych emocji nie rozbudzał, dlatego nie miałam prawa być, aż tak nieprzyjemna jak byłam, i dlatego ja przeprosiłam. A Ciebie rozumiem. Kilka razy podkreślałam, że ta kłótnia miała dla nas obu zupełnie inne znaczenie emocjonalne.
        • nvv Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 11:51
          > [...] bo każdy ma swoje słabości, które wtedy wyjdą na jaw i moga zostac osądzone.

          Jeśli akceptujemy nasze niedoskonałości, to ew. negatywna ocena innych już nas tak nie rusza, a nawet zaczyna być osądem zwrotnym: zaczynasz dostrzegać, że ta osoba mówi też nieświadomie o tym co w sobie nie akceptuje, a też ma.
          • szaman.ka Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 12:14
            Widzę,że jesteś zwolennikiem teorii,że wszystko jest projekcją.Gdyby tak było,to wszelki feedback byłby bezwartościowy.
            • czustka Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 14:50
              Jest cos w tym ze kazdy czlowiek chcialby byc akceptowany, wzbudzac u innych pozytywne reakcje i emocje a nie negatywne.Nie jestesmy idealni ale mozna nad soba pracowac, kontrolowac się i wypadac lepiej, tyle ze to jest dla mnie fasada i ja sie czuje nienaturalnie w roli , pierwszy lepszy przyklad : w chwilach nerwowych mam ochote wyjsc z siebie, wkurzyc sie i histeryzowac, zamiast byc powsciągliwa stonowana rzeczowa aaaa jeden z miliona przykladow.Gdy pokaze swoja prawdziwa twarz jestem brama za osobe nie do konca zrownowazona, ktorej nie traktuje sie powaznie itd itd ale to jestem ja i taka jest moja naturalna reakcja jestem osobą nerwową nie stonowaną.
              wiem i widzę że to granie czy intensywna praca nad soba przynoszą rezultaty, w zyciu jest latwiej bo ludzie ci sprzyjają, traktuja cie lepiej to sie przeklada bardzo realnie na zycie.ale mnie to meczy
              • czustka Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 14:59
                cd. ludzie nie zaakceptują mojej prawdziwej natury nie ma na to szans - dla przykladu tej wlasnie histerycznej,nie opanowej, emocjonalych nerwowych rekacji -a to sie przeklada na ich zachowania w stosunku do mnie wiec na moje zycie, histeryczna to z automatu rozchwiana a to zniecheca i narzuca odpowiedni stosunek do mnie itd itd moglabym wymieniać takie przyklady bez konca.
                • malwi.4 Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 15:07
                  Może jesteś histeryczna przez to, że musisz wiecznie grać kogoś innego. Błędne koło.

                  Najbardziej opłaca się być sobą po prostu. Tyle, że to wcale nie łatwe... bo najpierw trzeba siebie odnaleźć a potem mieć odwagę żyć dla siebie, nie dla innych.
                  • brygada_ww Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 15:09
                    malwi.4 napisała:

                    > Może jesteś histeryczna przez to, że musisz wiecznie grać kogoś innego. Błędne
                    > koło.
                    >
                    > Najbardziej opłaca się być sobą po prostu. Tyle, że to wcale nie łatwe... bo na
                    > jpierw trzeba siebie odnaleźć a potem mieć odwagę żyć dla siebie, nie dla innych.

                    Dobrze powiedziane, ale zeby byc soba nalezy miec wlasne papiery, jak dostaniesz papiery do gry w kogos innego, to bedziesz w te papiery srac i to tez jest oczywiste, bo kazdy tak naprawde chce byc soba.
                  • czustka Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 15:11
                    nie, nie jestem histeryczna dlatego ze musze grac kogos innego, ja mam poprostu nerwową naturę taka jestem, a ze lepiej wychodze w zyciu na tym gdy te nature ukrywam i udaje opanowaną, rzeczową staram się to to robie choc mnie to meczy.Bycie soba nie zawsze poplaca taka prawda natomiast bycie nie soba męczy i to jest bledne kolo.
                • nvv Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 15:09
                  W naszym otoczeniu są specyficzni, nieprzypadkowi ludzie.

                  Zacznij być sobą, a odepchniesz część tych, a przyciągniesz do siebie takich których przyciąga Twoje prawdziwe "ja". Ja np. lubię w kobiecie (do pewnego stopnia) te emocjonalne reakcje, daje do miejsce dla faceta obok który może kobietę uspokoić, być stabilnym ramieniem.

                  Czasami proste kwestie sami sobie utrudniamy. Po prostu bądź sobą. Zaskoczy Cię jak wiele ludzie są w stanie zaakceptować w Tobie i polubić, jeśli tylko Ty sama zaakceptujesz to jaka jesteś. To co jedna osoba w Twoim otoczeniu może uważać za wadę, kto inny będzie uważać za zaletę.
                  • czustka Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 15:14
                    Zawsze tracę gdy pokazuje swoje prawdziwe ja, to sa banaly badz soba juz widze jakby wygladal swiat gdyby wszyscy byli w 100% soba!
                    • nvv Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 15:17
                      > Zawsze tracę gdy pokazuje swoje prawdziwe ja [...]

                      W tym świecie częsty jest schemat sinusoidy: najpierw jesteś smutna, potem wesoła;
                      najpierw pracujesz w pocie czoła, potem przychodzą pozytywne rezultaty;
                      najpierw tracisz, potem zyskujesz.

                      Czasami warto trochę stracić aby potem więcej zyskać.
                      • czustka Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 15:32
                        nie, nie zgodze sie z tym ze mozna w dluzszej perspektywie zyskac ukazujac swiatu swoje najgorsze cechy, to tak nie dziala. Jesli jest sie soba to ponosi sie tego duze koszta i to sie raczej nie zwraca, poza tym ze jestes w z godzie z samym soba bo jestes naturalny.tak uwazam.
                        • ankaskakanka14 Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 15:37
                          czustka napisała:

                          > nie, nie zgodze sie z tym ze mozna w dluzszej perspektywie zyskac ukazujac swi
                          > atu swoje najgorsze cechy, to tak nie dziala. Jesli jest sie soba to ponosi sie
                          > tego duze koszta i to sie raczej nie zwraca, poza tym ze jestes w z godzie z
                          > samym soba bo jestes naturalny.tak uwazam.

                          Czy Twoje prawdziwe "ja" to zbiór tylko negatywnych cech? A jak tam Twoje poczucie własnej wartości?
                          • ankaskakanka14 Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 15:39
                            I dlaczego obwiniasz tylko siebie za swoje negatywne emocje?
                            • czustka Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 15:52
                              nie, nie tylko ale mam ich swiadomosc i wiem jak duzo trace gdy je pokazuje swiatu wiec nad soba pracuje ale mnie to meczy , jestem dla przykladu nerwowa wredna i agresywna histeryczna i moglabym tak wymieniac te cechy nie zjednuja ludzi i nikt cie nie poklepie po ramieniu z uznaniem ze jestes soba tylko cie zacznie traktowac adekwatnie do twojego zachowania, taka jest prawda.
                              • malwi.4 Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 15:58
                                Nikt nie rodzi się wredny i agresywny. Agresja jest według mnie często skutkiem przygnębienia, niepogodzenia ze sobą, ze swoim życiem. Wiem coś o tym.
                                • ankaskakanka14 malwi.4 27.01.14, 16:14
                                  Agresja jest czymś normalnym.Problemem jest tylko jak tą agresję ukierunkować aby przynajmniej pożytek z tego był.Np. ja swojej frustracji daję upust odnośnie limitów NFZ obwiniam osoby,które są temu winne i uwypuklam problem,który nie tyczył się tylko mnie ale zdaję sobie sprawę,że inni mają również takie problemy.Ważne jak złość czy agresję ukierunkuje się.
                                  Nie sztuką jest swój gniew kierować na kogoś kto nic złego nie zrobił.Obserwując jednak rzeczywistość,większość to banda przygłupów.
                              • ankaskakanka14 Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 15:59
                                czustka napisała:

                                , jestem dla przykladu nerwowa wred
                                > na i agresywna histeryczna
                                większość jest taka, według mnie nie jesteś żadnym ewenementem :)) no ale jeżeli chcesz być lepsza od większości - to pracuj nad sobą :)) tylko czy to ma sens? Czy nie będziesz np. postrzegana jak dziwoląg,który chce się wywyższać? Powodzenia :)))
                                pozdrawiam
                              • mona.blue Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 16:06
                                czustka napisała:

                                > nie, nie tylko ale mam ich swiadomosc i wiem jak duzo trace gdy je pokazuje swi
                                > atu wiec nad soba pracuje ale mnie to meczy , jestem dla przykladu nerwowa wred
                                > na i agresywna histeryczna i moglabym tak wymieniac te cechy nie zjednuja ludzi
                                > i nikt cie nie poklepie po ramieniu z uznaniem ze jestes soba tylko cie zaczni
                                > e traktowac adekwatnie do twojego zachowania, taka jest prawda.

                                w pracy nie przesadzac z agresja czy histerią
                                ale w zyciu prywatnym i tak nie ukryjesz tych cech, a im bardziej bedziesz ukrywać, tym mniej bedziesz mogła pracowac nad nimi - inni nie dadza ci informacji zwrotnych i mozesz dojść do wniosku, że nie warto pracowac nad soba, bo łatwiej byc obłudnie uprzejmą
                                rozwiązaniem jest moim zdaeniem praca nad swoimi wadami, a nie ukrywanie ich
                        • nvv Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 15:43
                          > nie, nie zgodze sie z tym ze mozna w dluzszej perspektywie zyskac ukazujac swiatu swoje
                          > najgorsze cechy [...]

                          A ja nie piszę o pokazywaniu swoich najgorszych cech, tylko byciem sobą. Gdzieś jest ten złoty środek; uważam że warto pracować nad sobą, warto się kontrolować (do pewnego stopnia) zamiast np. latać do lodówki wyjadać wszystko bo akurat mam ochotę, i warto też opanowywać chwilową złość, ale... do pewnego stopnia. W momencie jeśli kontrolowaniem siebie czujesz że nie jesteś sobą, że nie dajesz ekspresji swojego "ja" i jesteś sztuczna na zewnątrz, to moim zdaniem przeginasz i mimo że uważasz, że dobrze na tym wychodzisz, to czytając Cię między wierszami widać że jednak cierpisz z tego powodu: ergo, wychodzisz na tym źle. Na okazywaniu całego wachlarza negatywnych emocji ot tak też wyjdziesz źle.
                          Ale gdzieś jest "złoty środek", kompromis pomiędzy ekspresją swoich emocji, siebie, asertywnością, a nie urażaniem innych i byciem okay wobec innych.
                • szaman.ka Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 17:38
                  Tylko Moja Droga to o czym piszesz,to nie jest Twoja prawdziwa natura.
                  Nie jesteś z natury histeryczką i nerwusem.

                  Taką się stałaś w pierwszych latach życia,ale to nie jest Twoja prawdziwa natura.To są Twoje mechanizmy obronne przy pomocy ,których próbowałaś sobie poradzić.
                  Są bardziej efektywne sposoby radzenia sobie z emocjami,ale trzeba najpierw sobie uświadomić wszystkie te emocje,które przeżywamy i nauczyć je kontrolować
                  .Sprawia Ci to jeszcze kłopot i pewnie tłumisz wtedy te emocje i dlatego źle się czujesz.
              • ankaskakanka14 Re: Lepsza wersja mnie 27.01.14, 15:10
                czustka napisała:

                > ludzie ci sprzyjają, traktuja cie lepiej

                Jak mają w tym interes.
                • czustka Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 15:56
                  Wiecie bylo tak kiedyś że siadłam i stwierdziłam że ja bede sobą i pozwole sobie na naturalne reakcje, przestane sie kontrolować,i jakis czas tak funkcjonowalam ale faktysą takie że zrobiło sie w krotkim czasie wokol mnie dosc nieciekawie,zylo mi sie gorzej, ludzie zaczeli mnie traktowac adekwatnie do zachowania, mialam pod gore a moje slabosci zlosci i histerie byly wykorzystywane przeciwko mnie. Jest coś za coś masz komfort bycia soba to nie masz komfortu zycia, przynajmniej ja mam takie doswiadczenia.
                  • malwi.4 Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 20:59
                    A czy po takim ataku histerii lub agresji czujesz wyrzutu sumienia wobec osoby, którą ta histeria czy agresja dotknęła?? Czy uważasz, że należało jej się?? Oczywiście jeśli nie chcesz nie odpowiadaj na to pytanie.
                    • czustka Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 22:52
                      Nie, poniewaz nie wydaje mi sie abym miala sklonnosci do przesady to naturalne reakcje na sytuacje, tak jak odczuwam, nie mialam nigdy wyrzutow sumienia, jedynie co mi doskwierało to reakcja ludzi,odbior mnie, tracilam na tym ale bylam sobą.
                      • malwi.4 Re: Lepsza wersja mnie 29.01.14, 13:20
                        Nie wiem, co Ci doradzić, bo ja mam trochę inny problem. U mnie złość spowodowana kontaktami z różnymi osobami się kumuluje i potem wybucha przy przypadkowej osobie, która ten mój punkt wytrzymałości przekroczy. U Ciebie wygląda to tak, ze ktoś sprawia Ci przykrość i oddajesz mu za to agresją (lub się powstrzymujesz).

                        Może warto po takim wybuchu agresji wyjaśnić sprawę z ta osobą co Twój gniew spowodowała. Często sprawiamy innym przykrość zupełnie nieświadomie. Czasem coś powiemy, zrobimy zupełnie w innym celu, a ktoś wrażliwy weźmie to do siebie. A jeśli ktoś swiadomie Cię uraża to Twój gniew nie powinien tej osoby dziwić ani świadków tej sytuacji.
                      • ankaskakanka14 Re: Lepsza wersja mnie 29.01.14, 13:27
                        czustka napisała:

                        > nie mialam nigdy wyrzutow sumienia, jed
                        > ynie co mi doskwierało to reakcja ludzi,odbior mnie, tracilam na tym ale bylam
                        > sobą.

                        No ja mam właśnie inaczej - ja analizuję co tak naprawdę było przyczyną i dość często jest mi przykro,co do ludzi jak mnie inni odbierają w trakcie np. jakiejś kłótni - to tak naprawdę mnie nie interesuje.
                        • malwi.4 Re: Lepsza wersja mnie 29.01.14, 13:52
                          Dla mnie świadomość tego, ze ktoś oceni moje zachowanie negatywnie jest druzgocące wręcz. Muszę się jakoś od tego uwolnić.
                          • czustka Re: Lepsza wersja mnie 29.01.14, 14:56
                            Widzisz ocena to jedno ale ja wyraznie widzę i odczuwam że za tym idzie konkretne traktowanie mnie, stosunek do mnie. Ludzie jak obserwuję traktują cie adekwatnie do tego jak sie zachowujesz, nie jest tak ze oceniają w głowie ale zachowują sie w stosunku do ciebie mimo wszystko normalnie/neutralnie, zawsze to ma jakis wpływ. Dlatego widze ze mozna stracic w kontaktach zachowując sie tak a nie inaczej.
                            • malwi.4 Re: Lepsza wersja mnie 29.01.14, 15:19
                              Ja, tak jak już pisałam wyżej, uważam, że najlepsza jest wersja normalna - szanuję siebie (wyznaczam innym swoje granice) i jednocześnie szanujesz innych i ich granice. Wersja przesadnie miła często jest nieszanowana i wykorzystywana, bo daje sobie na głowę wejść.

                              Jeśli ktoś sprawił Ci świadomie przykrość to masz prawo być zła.
                              • czustka Re: Lepsza wersja mnie 29.01.14, 15:26
                                rzecz w tym ze czasami ta "wersja normalna" wymaga wlasnie pracy nad sobą i kontroli.
                                • malwi.4 Re: Lepsza wersja mnie 29.01.14, 15:37
                                  Moze jesteś osobą, która szybko wpada w gniew, nieadekwatnie do sytuacji. Można nad tym pracować, by aż tak się nie denerwować na ludzi wokół, umieć machnąć ręką na niektóre sytuacje.

                                  Anka tu pisała, że sama złość nie jest niczym złym i ze ona jej nadmiar wyładowywuje w innych sferach życia. Ja jestem raczej za opcja "wyciszania" siebie i nie przejmowania się sytuacjami, na które wpływu nie mam.

                                  Może brakuje Ci odpoczynku. Może nie dbasz o tego typu potrzeby.
    • ankaskakanka14 Re: Lepsza wersja mnie 28.01.14, 17:52
      malwi.4 problemem nie są lekarze tylko limity do których lekarz musi się stosować.Według mnie jest to celowe działanie "elyty" bo przecież problem nie istnieje od dziś,a kasa na inne rzeczy jest, najśmieszniejsze że płacić muszą wszyscy,a tylko nieliczni mogą liczyć na należytą opiekę.
    • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 30.01.14, 20:32
      Generalnie rzecz biorąc, gdzieś leży problem i przyczyna Twojego chcenia być wredną, niemiłą nerwuską o skłonnościąch autodestrukcyjnych.

      Pomyśl o jakiejś profesjonalnej terapii. x
    • antykonformista Re: Lepsza wersja mnie 16.02.14, 00:12
      jeśli udajesz kogoś innego "dla świętego spokoju", to pewnie każdy trochę tak robi. założę do teatru czy na wesele ciuchy w których się źle czuję. powiem "dzieńdobry" komuś kogo nie lubię, bo "tak wypada"

      problem zaczyna się, gdy ludzie udają kogoś innego, by coś ZYSKAĆ. i nie mówię tu o pracy, tylko bardziej relacji człowiek-człowiek. udawanie uczuć, orgazmów, jest chore. i robią tak tylko mali, słabi ludzie. no i "źli" przy okazji. w sensie "szkodliwi". bardzo szkodliwi.

      takich powinno się leczyć przymusowo, ale to już moja opinia. niestety, oni są "korzystni" dla społeczeństwa, i jeszcze są chwaleni jako zaradni, sprytni i ci co odnoszą sukces. takie czasy.
    • czoklitka Re: Lepsza wersja mnie 18.02.14, 21:16
      >wiem ze warto sie starac i pokazywac tylko te lepsza wersje,
      > ze duzo na tym w zyciu moge zyskac, generalnie lepiej funkcjonowac z innymi lud
      > zmi ale w glebi duszy meczy mnie to czuje ze nie jestem do konca sobą.

      Czyli co robisz, a od czego się powstrzymujesz w czasie prezentowanie lepszej wersji siebie?

      Z jednej strony zaproponowałaś bardzo nudny temat, z drugiej zaś - bardzo ciekawy.
      Nie, nie czuje się inna, nie czuję abym grała w trakcie wykonywania pracy nad sobą. Raczej, o dziwo, miałam swojego czasu pewną wizję siebie samej, tak dla mnie fantastyczną i atrakcyjną, że modyfikowanie zachowań, korekcja, dokonywanie ulepszeń samej siebie jest przyjemnością. Co do mojego prawdziwego "ja" czyli - nazwijmy to - szczerości, też zauważyłam, że ono jest jak najbardziej akceptowane i, jakie odnoszę wrażenie, podoba się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka