agababajaga83
02.02.14, 18:36
Witam
Mam teścia, który nałogowo przez pół życia grał w toto lotka. Nasze kontakty nigdy nie były dobre. W pewnym momencie pojawiły się problemy finansowe, pozadłużał się, nie spłacał rachunków, dostał ataków lęku i wylądował w zakładzie psychiatrycznym na 2 miesiące. Niby został podleczony. Jednak po wyjściu ze szpitala zaczął mnie i mojego męża pouczać żebyśmy się nie zadłużali. Potem wmawiał nam, że to my mamy problemy finansowe, że mamy być twardzi itp. Dziwiło mnie to, no ale myślałam, że dalej ma jakieś urojenia. Niestety od pewnego czasu teściowa zaczyna nam wmawiać, że mamy kłopoty finansowe i żebyśmy się nie zadłużali. Mówi mojemu mężowi, żeby nie pił alkoholu. Nie wiem skąd to się bierze, bo ani nie jesteśmy pozadłużani ani nie mamy żadnych problemów, ani mąż nie ma problemów z alkoholem, wręcz przeciwnie, jeśli się już widujemy a jest to z różnych względów bardzo rzadko, zawsze zgodnie twierdzimy, że u nas wszystko w porządku. Nie wiem skąd to się u nich bierze. Nigdy nie byliśmy super rodziną, nigdy się nami nie przejmowali, wręcz przeciwnie, nie zależało im na kontaktach. Dodatkowo a naszych niby problemach rozmawiają z innymi ludźmi. O co im chodzi, czy to możliwe, że teściowa też ma jakieś urojenia? I dlaczego to robi?