czarodziejka100
03.02.14, 15:54
Witajcie,
W skrócie przedstawię swoją historię i proszę o wsparcie. Proszę również nie oceniać tego co robię, bo uwierzcie że drogę prawną już wykorzystałam. Biorąc pod uwagę stopień skorumpowania prokuratury to nie mam już nic do stracenia...
Moderatora proszę aby wziął pod uwagę, że opisuję tylko ze szczegółami los swój i syna i na filmikach również nagrana jest tylko nasza rozmowa. Więc proszę tego nie kasować podpierając się prawem czy też ochroną danych. Bo prawo w tym przypadku stoi po mojej stronie.
Jestem matką Kamila. Od urodzenia praktycznie wychowywałam go sama, bo męża nigdy nie było. Nie zajmował się dzieckiem, nie uczestniczył w jego życiu i nigdy do 5 roku życia dziecka nie zdarzyło się aby choć chwilę został z nim sam. Nawet nie było sytuacji, żeby wyszedł z nim na spacer. Tym bardziej zadziwił mnie fakt, kiedy syn w pewnym momencie zaczął zachowywać się dziwnie i wypowiadać treści typu: "ja nie chcę się tak kąpać z tatą"...
Po pewnym czasie całość historii jaką opowiedziało mi dziecko ułożyła się w jedną spójną całość. Dla mnie to był szok. Tym bardziej, że tak jak wspominałam wcześniej mąż nigdy z dzieckiem nie zostawał. Były jednak sytuacje kiedy ja jechałam na uczelnię i zostawiałam synka z teściową. Były one jednak sporadyczne i na pewno nie miały miejsca kiedy syn chorował. Zawsze kiedy Kamil był chory zostawiałam wszystko i byłam przy nim. Wnioskować więc można, że teściowa wspólnie z moim mężem brała udział w tym procederze o czym Kamil również wspominał.
Pewnego dnia podczas mojego pobytu z dzieckiem u bratowej, której córka akurat chorowała Kamil słysząc jak ciocia mówi do bratanicy że da jej czopka przeciwgorączkowego dostał histerii i wybiegł z pokoju. Długo nie mogłam go uspokoić. Wszystko stało się jasne.
Po pierwszym szoku złożyłam zawiadomienie do prokuratury i pozew rozwodowy. To było w roku 2010...
Od tamtej pory mąż przy pomocy swoich znajomych "z wyższej półki" próbuje zrobić ze mnie wariatkę. Posądzono mnie, że mam schizofrenię z urojeniami na tle seksualnym... Dziecko nigdy nie było przesłuchane przez psychologa, bo mąż się nie zgadza.
Jest to jakiś koszmar.
Dlatego proszę Was o pomoc...
Poniżej przesyłam linki do treści na youtubie. Są to 4 kilkuminutowe filmiki (sam głos) na których mój syn- 5 letni wówczas "wyjawia tajemnicę". Dziecko rozmawiało na ten temat niechętnie, dlatego też filmiki są krótkie. Niemniej jednak biorąc pod uwagę całokształt okoliczności to ja nie miałam wątpliwości co do tego że syn był molestowany.
Posłuchajcie i sami odpowiedzcie, czy Wy również wyciągnęlibyście takie same wnioski jak ja?
Proszę o radę i wsparcie rodziców dzieci, które przeszły podobne doświadczenia...
Proszę wreszcie o wskazówki co jeszcze mogę zrobić aby pomóc dziecku?
Od 2 lat dziecko jest izolowane przede mną. Mieszka z tym zboczeńcem, bo Sąd w trakcie sprawy rozwodowej (która jeszcze trwa) wydał taką decyzję...
Co robić?...... Pomóżcie. Beata.
Oto linki do filmików:
youtu.be/oMrnd0HO_JU
youtu.be/gF1eHypCmrs
youtu.be/ofzLqSP_78
youtu.be/ME1zuqaVRjs