Dodaj do ulubionych

Dlaczego ktoś bezkarnie krzywdzi moje dziecko???..

03.02.14, 15:54
Witajcie,
W skrócie przedstawię swoją historię i proszę o wsparcie. Proszę również nie oceniać tego co robię, bo uwierzcie że drogę prawną już wykorzystałam. Biorąc pod uwagę stopień skorumpowania prokuratury to nie mam już nic do stracenia...

Moderatora proszę aby wziął pod uwagę, że opisuję tylko ze szczegółami los swój i syna i na filmikach również nagrana jest tylko nasza rozmowa. Więc proszę tego nie kasować podpierając się prawem czy też ochroną danych. Bo prawo w tym przypadku stoi po mojej stronie.

Jestem matką Kamila. Od urodzenia praktycznie wychowywałam go sama, bo męża nigdy nie było. Nie zajmował się dzieckiem, nie uczestniczył w jego życiu i nigdy do 5 roku życia dziecka nie zdarzyło się aby choć chwilę został z nim sam. Nawet nie było sytuacji, żeby wyszedł z nim na spacer. Tym bardziej zadziwił mnie fakt, kiedy syn w pewnym momencie zaczął zachowywać się dziwnie i wypowiadać treści typu: "ja nie chcę się tak kąpać z tatą"...
Po pewnym czasie całość historii jaką opowiedziało mi dziecko ułożyła się w jedną spójną całość. Dla mnie to był szok. Tym bardziej, że tak jak wspominałam wcześniej mąż nigdy z dzieckiem nie zostawał. Były jednak sytuacje kiedy ja jechałam na uczelnię i zostawiałam synka z teściową. Były one jednak sporadyczne i na pewno nie miały miejsca kiedy syn chorował. Zawsze kiedy Kamil był chory zostawiałam wszystko i byłam przy nim. Wnioskować więc można, że teściowa wspólnie z moim mężem brała udział w tym procederze o czym Kamil również wspominał.
Pewnego dnia podczas mojego pobytu z dzieckiem u bratowej, której córka akurat chorowała Kamil słysząc jak ciocia mówi do bratanicy że da jej czopka przeciwgorączkowego dostał histerii i wybiegł z pokoju. Długo nie mogłam go uspokoić. Wszystko stało się jasne.
Po pierwszym szoku złożyłam zawiadomienie do prokuratury i pozew rozwodowy. To było w roku 2010...
Od tamtej pory mąż przy pomocy swoich znajomych "z wyższej półki" próbuje zrobić ze mnie wariatkę. Posądzono mnie, że mam schizofrenię z urojeniami na tle seksualnym... Dziecko nigdy nie było przesłuchane przez psychologa, bo mąż się nie zgadza.
Jest to jakiś koszmar.
Dlatego proszę Was o pomoc...
Poniżej przesyłam linki do treści na youtubie. Są to 4 kilkuminutowe filmiki (sam głos) na których mój syn- 5 letni wówczas "wyjawia tajemnicę". Dziecko rozmawiało na ten temat niechętnie, dlatego też filmiki są krótkie. Niemniej jednak biorąc pod uwagę całokształt okoliczności to ja nie miałam wątpliwości co do tego że syn był molestowany.
Posłuchajcie i sami odpowiedzcie, czy Wy również wyciągnęlibyście takie same wnioski jak ja?
Proszę o radę i wsparcie rodziców dzieci, które przeszły podobne doświadczenia...
Proszę wreszcie o wskazówki co jeszcze mogę zrobić aby pomóc dziecku?
Od 2 lat dziecko jest izolowane przede mną. Mieszka z tym zboczeńcem, bo Sąd w trakcie sprawy rozwodowej (która jeszcze trwa) wydał taką decyzję...
Co robić?...... Pomóżcie. Beata.
Oto linki do filmików:
youtu.be/oMrnd0HO_JU
youtu.be/gF1eHypCmrs
youtu.be/ofzLqSP_78
youtu.be/ME1zuqaVRjs
Obserwuj wątek
    • szaman.ka Re: Dlaczego ktoś bezkarnie krzywdzi moje dziecko 03.02.14, 16:34
      Jak sąd uzasadnił tę swoją decyzję o przyznaniu opieki ojcu? Czy odwoływałaś się od tego postanowienia? Czy miałaś jakiegoś pełnomocnika ?
      Na jakiej podstawie zarzucono Ci schizofrenię ? Czy się kiedyś leczyłaś psychiatrycznie? Czy Cię badał jakiś psychiatra,albo psycholog?

      O filmikach się nie wypowiem,bo coś mi bardzo trzeszczy i niewiele mogę zrozumieć.
      • czarodziejka100 Re: Dlaczego ktoś bezkarnie krzywdzi moje dziecko 03.02.14, 16:53
        Sąd nijak nie uzasadnił. Kiedy poprosiłam o uzasadnienie usłyszałam że: sąd zakończył posiedzenie.
        Oskarżają mnie (mąż) o schizofrenie na podstawie tego, że matka moja leczyła się na schizofrenie...
        Tak byłam na oddziale psychiatrycznym. Okoliczności opisałam w poście...
        Od dwóch lat proszę o powołanie biegłego psychiatry i....
        Ehh, dużo tego. Znajomości w wymiarze NIESPRAWIEDLIWOŚCI jego i tego szmatławca z którym mieszka i takie oto mamy efekty...
        Dlatego szukam pomocy wszędzie. Najbardziej chcę poznać takich rodziców jak ja którym udało się wygrać takie sprawy.
        • szaman.ka Re: Dlaczego ktoś bezkarnie krzywdzi moje dziecko 03.02.14, 17:15
          Piszesz,że okoliczności opisałaś w poście,ale nie mogę się tego doczytać.Rozumiem,że to mąż Cię tam wsadził? Jak To było? Sama się zgłosiłaś? Z jakim wypisem wyszłaś?
          Przepraszam,że tak dopytuję,ale to ważne.
          To,że matka miała schizofrenię może jedynie zwiększać ryzyko zachorowania,ale nie przesądza jeszcze,że Ty też musisz zachorować.
          • czarodziejka100 Re: Dlaczego ktoś bezkarnie krzywdzi moje dziecko 03.02.14, 17:32
            Nie zdiagnozowano wtedy żadnej choroby. Byłam w trakcie swojej intensywnej psychoterapii więc mogłam mieć jakieś zaburzenia emocjonalne (po trudnym dzieciństwie) ale to nie jest w tej chwili ważne i nie chcę pisać na temat swój. Ponadto nawet gdybym była tak jak moja matka schizofreniczką to nie zgadzam się na to żeby ktokolwiek krzywdził mojego syna. I nie chodzi mi tylko o przemoc seksualną, bo mam świadomość że w tej chwili zaniechali tych praktyk. Ale wmawiają mu że jestem chora i nie chcę się nim zajmować, a nie leczę się bo mi mi nie zależy na dziecku.... itp. jest to pastwienie się psychiczne i gwałt emocjonalny. Stąd też mój apel...
            • szaman.ka Re: Dlaczego ktoś bezkarnie krzywdzi moje dziecko 03.02.14, 18:24
              OK. Nie denerwuj się. Nie pytałam,by zaspokoić swoją ciekawość,ale chciałam ustalić podstawowe fakty.
              Myślę,że jest parę organizacji do których możesz się zwrócić o pomoc.
              1.Biuro Rzecznika Praw Dziecka- www.brpd.gov.pl e-mail: rzecznik@brpd.gov.pl
              tel.022 6965550
              2.Centrum Praw Kobiet- www.cpk.org.pl e-mail: temida@cpk.org.pl - tutaj uzyskasz też pomoc prawną
              3.Centrum Pomocy Dzieciom " Mazowiecka"- pod patronatem Ministerstwa Sprawiedliwości.
              4.Komitet Ochrony Praw Dziecka- www.kopd.pl email : kopd@kopd.pl tel.0-22 8482424
              Są też komitety terenowe.
              5.Fundacja Dzieci Niczyje- www.fdn.pl e-mail: fdn@fdn.pl
              • szaman.ka Re: Dlaczego ktoś bezkarnie krzywdzi moje dziecko 03.02.14, 18:44
                Jak będziesz pisała to opisz dokładnie całą sytuację.Jeśli była prowadzona sprawa karna przeciwko mężowi,albo prokurator umorzył śledztwo i nie skierował sprawy do sądu, to też to wszystko opisz.
    • szaman.ka Re: Dlaczego ktoś bezkarnie krzywdzi moje dziecko 03.02.14, 19:00
      Tutaj masz wszystkie adresy:

      Helsińska Fundacja Praw Człowieka - www.hfhrpol.waw.pl - organizacja pozarządowa zajmująca się prawami człowieka.
      Służy fachowym doradztwem w zakresie problemów dotyczących naruszeń praw osobistych i politycznych. Przyjmuje sprawy, w których doszło lub mogło dojść do naruszeń praw człowieka, zwłaszcza prawa do rzetelnego procesu, naruszenia nietykalności przez policję, do wolności osobistej, do informacji o działalności organów władzy państwowej i samorządowej itp.
      Przedstawiciele fundacji obserwują procesy, pomagają w formułowaniu skarg do Europejskiego Trybunału w Strasburgu, pomagają imigrantom uzyskać status uchodźcy. Fundacja nie zajmuje się sprawami socjalnymi, nie świadczy usług adwokackich.
      ul. Zgoda 11
      00-018 Warszawa
      tel. (0-22) 828 10 08
      fax (0-22) 556 44 50
      e-mail hfhr@hfhrpol.waw.pl

      Aktualne programy udzielające porad prawnych:
      www.hfhrpol.waw.pl/pomocprawna.html

      PRAWA KOBIET, DZIECI, OFIAR PRZEMOCY
      Centrum Praw Kobiet - www.cpk.org.pl
      -pomaga ofiarom przemocy oraz dyskryminowanym. Udziela porad i pomocy w sprawach z zakresu prawa karnego (przemoc domowa), rodzinnego (sprawy rozwodowe, alimentacyjne, związane z władzą rodzicielską) oraz pracy. Zapewnia porady prawnika, porady psychologiczne, zapewnianie pełnomocnika kobietom, których sprawa może mieć charakter precedensowy oraz udziela wsparcia kobietom w kontaktach z organami ścigania i wymiaru sprawiedliwości.
      ul. Wilcza 60 lok.19
      00-679 Warszawa
      tel. (0-22) 622-25-17, tel./fax (0-22) 652-01-17
      e-mail temida@cpk.org.pl
      Komitet Ochrony Praw Dziecka - www.kopd.pl
      -organizacja , której zadaniem jest ochrona dziecka przed krzywdą i naruszaniem jego podstawowych praw i interesów. Jest miejscem gdzie można skorzystać z konsultacji psychologicznych.
      ul. Flory 7 lok. 6
      00-586 Warszawa
      tel. (0-22) 848-24-24
      tel./fax (0-22) 848-07-20
      e-mail kopd@kopd.pl ,

      Rzecznik Praw Dziecka - www.brpd.gov.pl
      - instytucja zajmująca się sprawami związane z problemami dzieci i młodzieży do lat 18. Rzecznik Praw Dziecka stoi na straży praw dziecka określonych w Konstytucji RP, Konwencji o prawach dziecka i innych przepisach prawa, z poszanowaniem odpowiedzialności, praw i obowiązków rodziców. Może żądać wyjaśnień na temat sprawy od instytucji, sądu, prokuratora.
      Adres Biura Rzecznika Praw Dziecka:
      Biuro Rzecznika Praw Dziecka
      ul. Śniadeckich 10
      00-656 Warszawa
      tel. 0 22 696 55 50
      e- mail: rzecznik@brpd.gov.pl ,

      Fundacja Dzieci Niczyje - www.fdn.pl
      pomaga rodzinom, których dzieci są ofiarami przemocy. Zajmuje się m.in. rozwodami, alimentami, prawem rodzinnym i karnym. Doradza prawnie. Udziela pomocy w napisaniu pisma do sądu, instytucji.

      Biuro Fundacji Dzieci Niczyje
      ul. Obrońców 10
      03-933 Warszawa
      tel./ fax (0-22) 616 02 68, tel. (0-22) 616 03 14
      e-mail fdn@fdn.p
      Centrum Pomocy Dzieciom "Mazowiecka"
      ul.Mazowiecka 12/25
      00-048 Warszawa
      tel./fax (0-22) 826 88 62, (0-22) 826 14 34
      e-mail mazowiecka@fdn.pl
      • czarodziejka100 Re: Dlaczego ktoś bezkarnie krzywdzi moje dziecko 03.02.14, 19:16
        Szamanko wielkie dzięki. Sprawa już jest u Rzecznika i w kilku innych instytucjach. Niestety jest też w trakcie sprawa rozwodowa i to na tej sprawie największy brak poszanowania godności człowieka.
        Ale wszystkie materiały które mi wysłałaś wykorzystam. Zrobie wszystko co w mojej mocy.
        Czyli naprawdę wszystko ;)
        Miłego wieczorku.
    • czarodziejka100 Re: Dlaczego ktoś bezkarnie krzywdzi moje dziecko 04.02.14, 09:14
      Ponieważ dochodziły mnie sygnały, że były problemy z odtworzeniem plików na youtubie to skasowałam te linki.
      Jeżeli znajdzie się osoba zainteresowana to zapraszam na priv.
    • leda16 Re: Dlaczego ktoś bezkarnie krzywdzi moje dziecko 04.02.14, 23:35
      czarodziejka100 napisał(a):
      proszę o wsparcie.


      A w czym forum dyskusyjne ma Cię wesprzeć?



      Proszę również nie oc
      > eniać tego co robię, bo uwierzcie że drogę prawną już wykorzystałam.


      Skoro swoje przekonania i postępowanie ujawniasz na forum publicznym, to musisz się liczyć z ich oceną.


      Biorąc pod
      > uwagę stopień skorumpowania prokuratury to nie mam już nic do stracenia...


      Tutaj masz 100% racji. Skorumpowanie, stronniczość i poplecznictwo w polskim wymiarze sprawiedliwości i adwokaturze sięgnęło dna. Zepsucie ryby od głowy do ogona można było już wyraźnie zobaczy,ć gdy pewien partyjny adwokacina, siedząc jednym półdupkiem na stołku ministra sprawiedliwości a drugim prokuratora generalnego publicznie wrzeszczał pod adresem podejrzanego lekarza, a więc w myśl prawa - całkowicie niewinnego człowieka: "ten pan już nigdy nikogo życia nie pozbawi!". A "ten pan" miał oddalone zarzuty prokuratorskie nie dlatego, że był niewinny, tylko zmieniła się opcja polityczna a i w Strasburgu to samo nazwisko zasiadało.


      opisuję tylko ze szczegółami los swój
      > i syna i na filmikach również nagrana jest tylko nasza rozmowa.


      Gwoli uczciwości - nie tylko wypytujesz syna niczym rasowa stalinowska prokuratorka, i zadajesz podchwytliwe pytania. Publikujesz jeszcze jego dane personalne i zdjęcia w kontekście rzekomego molestowania seksualnego, bezmyślnie rajcując tym sposobem różnej maści zboczków i pedofilów. Dla jakiej idei to czynisz? Myślisz, że na podstawie tych informacji nie namierzą Twojego dziecka? Nie zaczną wysyłać do niego "niestosownych" treści? A on nawet nie będzie w stanie się obronić, bo przecież mieszka z ojcem...Gdy pedofil zaczął molestować mojego syna, nie goniliśmy po prokuraturach. Zmieniliśmy telefon a nasze dane osobowe zaszyfrował wynajęty specjalnie do tego celu informatyk. Nie uważaliśmy też, że nasz syn w wieku 5-ciu jest wystarczająco "duży" aby myć się samodzielnie, ani do głowy nam nie przyszło zostawiać go samego w pełnej wannie wody. Na utonięcie w wannie 5-cio letnie dziecko nigdy nie jest za duże.


      Więc proszę te
      > go nie kasować podpierając się prawem czy też ochroną danych. Bo prawo w tym pr
      > zypadku stoi po mojej stronie.


      Jakie prawo? Prawo do intymności dziecka?! On wie, że powierzone Ci w zaufaniu tajemnice wypaplałaś, zdradziłaś, upubliczniłaś, wraz z jego zdjęciem, imieniem i nazwiskiem, poddałaś osądowi gawiedzi, pedofilów również? I czym Ty się podeprzesz robiąc własnemu dziecku taką krzywdę?


      > Jestem matką Kamila.

      Tym bardziej przeraża Twój brak szacunku dla niego, deptanie jego intymności, byle by udowodnić swoje wątpliwe racje. Nawet prokuratura chroni ofiary przestępstw, dzieci zgwałcone, molestowane, nie zamieszcza w mediach ich fotografii, rozprawy prowadzi przy drzwiach zamkniętych, przesłuchania odbywa delikatnie, w obecności psychologa. Dziecko siedzi w kąpieli, Ty się nad nim pastwisz, wyduszasz z niego nachalnymi pytaniami to, co chcesz usłyszeć, "wstydzisz się, tak?" - komentujesz jego milczenie w sytuacji, w której powinnaś wstydzić się tylko Ty! Bo to nie fotografie bezbronnej, nieświadomej ofiary powinnaś zamieścić w internecie, tylko fotografie kata - molestującego ojca! I tutaj tchórz Cię obleciał, tak? Bo ex za coś takiego powlókłby Cię do prokuratury i wygrał. 5 cio latek tego nie zrobi.


      syn w pewnym momencie zaczął zachowywać się dziwnie i wypowiadać tre
      > ści typu: "ja nie chcę się tak kąpać z tatą"...
      > Po pewnym czasie całość historii jaką opowiedziało mi dziecko ułożyła się w jed
      > ną spójną całość. Dla mnie to był szok. Tym bardziej, że tak jak wspominałam wc
      > ześniej mąż nigdy z dzieckiem nie zostawał.


      Od lat zajmuję się m.in. oceną wiarygodności zeznań dzieci. I zapewniam Cię, że za stwierdzenie - "ja nie chcę się tak kąpać z tatą" żaden sędzia na 12 lat ojca do pierdla nie wyśle. Trzeba lepszych dowodów niż "szoki" i "spójne układanki". Ale przecież prokuratura umorzyła sprawę. Czyżby ojciec rzeczywiście aż tak dużo zarabiał, żeby przekupić prokuratora? I jest psychologicznie mało prawdopodobne, żeby równo z 5-tym rokiem życia syna jego preferencje seksualne radykalnie się zmieniły.


      Wnioskować więc można, że teściowa wspólnie
      > z moim mężem brała udział w tym procederze o czym Kamil również wspominał.


      Aaa, więc mamy też zboczoną teściową ;).


      > Po pierwszym szoku złożyłam zawiadomienie do prokuratury


      No to ciepnij tutaj ksero umorzenia doniesienia o podejrzeniu molestowania seksualnego syna, zamiast zdjęć dzieciaka.



      > Od tamtej pory mąż przy pomocy swoich znajomych "z wyższej półki" próbuje zrobi
      > ć ze mnie wariatkę. Posądzono mnie, że mam schizofrenię z urojeniami na tle sek
      > sualnym...


      Posądzono? Nie bądź śmieszna. Podstawą diagnozy jest badanie psychiatryczne i psychologiczne a nie posądzenia. Schizofrenia jest chorobą a nie wariactwem. Nie da się jej "zrobić" tak, jak nie da się zrobić komuś raka.



      Dziecko nigdy nie było przesłuchane przez psychologa, bo mąż się nie
      > zgadza.


      W przypadku wszczęcia dochodzenia o molestowanie seksualne decyzję o przesłuchaniu dziecka podejmuje prokurator a nie mąż.


      Posłuchajcie i sami odpowiedzcie, czy Wy również wyciągnęlibyście takie same wn
      > ioski jak ja?


      MY???!!! A kimże my jesteśmy na przeciwko opinii profesjonalistów? Nawet ja, bez znajomości akt sprawy, bez udziału w przesłuchaniu dziecka, bez dokładnych badań psychologicznych, nie ośmieliłabym się czegokolwiek wnioskować, a Ty oczekujesz werdyktu od panny po maturze, inżyniera melioracji, gospodyni domowej i reszty laików?

      > Proszę o radę i wsparcie rodziców dzieci, które przeszły podobne doświadczenia.


      A nie przyszło Ci do głowy, że rodzice nie wywlekają krzywdy swoich dzieci na forum publicznym, nie wywieszają ich fotek na You Tube, nie rozdrapują ich ran i nie będą wspierać Twojego manipulacyjnego podejścia do syna.


      > Proszę wreszcie o wskazówki co jeszcze mogę zrobić aby pomóc dziecku?


      Płacić wysokie alimenty, bo dotychczas tylko mu zaszkodziłaś.

      > Co robić?...... Pomóżcie. Beata.


      Tylko jeden człowiek w Polsce może Ci pomóc www.aferyprawa.eu/ Przed zaangażowaniem się w sprawę żąda przesłania kserokopii wszystkich dokumentów sądowych. Więc rób, co chcesz.
      • czarodziejka100 Re: Dlaczego ktoś bezkarnie krzywdzi moje dziecko 05.02.14, 07:28
        Skomentowałaś wyrwane z kontekstu wątki...
        Oceniasz moje zachowanie w sposób krytykancki i niesprawiedliwy BO NIE ZNASZ CAŁEJ SPRAWY.
        Dziecko moje przez wiele lat było krzywdzone w 4 ścianach ale tacy "specjaliści" jak ty przyczynili się do tego między innymi.
        Gdybym wtedy posiadała taką wiedzę jak w tej chwili to zupełnie inaczej wyglądało by moje postępowanie.
        Inaczej reaguje matka kiedy oprawcą jest osoba obca a inaczej kiedy jest to ktoś bliski.
        Dziecko również wtedy inaczej reaguje. Dlatego tak długo milczało.
        Każdy mój krok, każde pismo, każdą rozmowę z synem i każde zawiadomienie które złożyłam w tamtym czasie pilotowała Fundacja Kids Protect i zatrudnieni w niej specjaliści...
        Teraz ci specjaliści sami mają problemy z prawem o czym głośno w tv...
        Prokurator po tym jak złożyłam zawiadomienie o przestępstwie nie zrobił nic, nie przesłuchał ani dziecka ani mnie, a na podst. słów męża że moje zawiadomienie jest wynikiem załamania nerwowego zakończył dochodzenie... NIEZGODNIE Z PRAWEM.
        Dalej kierowana radami Fundacji złożyłam zawiadomienie do drugiej prokuratury(w tym miejscu już po jakimś odległym czasie powstały te nagrania), a ta uznając że wcześniejsze śledztwo zostało umorzone na jakiejś podstawie zrobiła to samo...Znowu dziecko nie rozmawiało z żadnym specjalistą...
        Jedyne co mogę sobie zarzucić to sposób w jaki rozmawiałam z dzieckiem (faktycznie momentami) miało to charakter przesłuchania. Ale był to przede wszystkim wynik szoku i innych okoliczności, które miały miejsce.
        Co do słów, że zostawiam dziecko w wannie pełnej wody to widzę że fantazja poniosła cię bardzo co również wg mnie świadczy o "osobistej interpretacji" a raczej nadinterpretacj. Nie zostawiałam i nie zostawiam dziecka w wannie pełnej wody.
        Moje dziecko od zawsze było bardzo samodzielne i nie uważam za nic nadzwyczajnego że w wieku 5 lat potrafił się sam myć. Potrafił to robić perfekcyjnie już kiedy miał lat 3.
        To ze twoje dziecko rozwija się w innym tempie, nie świadczy o tym że moje jest "odmienne".

        W całym tym ociekającym jadem i hipokryzją tekście udało mi się jednak znaleźć i kilka cennych rad za które dziękuję.
        Jeżeli jesteś w jakikolwiek sposób związana z wykonywaniem zawodu psychologa to powinnaś wiedzieć, że matka której ktoś próbuje odebrać dziecko i która przez dwa lata codziennie martwi się o to gdzie syn przebywa, jak się czuje i czy np. nie jest głodny może reagować w sposób nadmiernie emocjonalny. A w emocjach zdarza się popełniać błędy...
        Prosiłam na forum o wsparcie. Między innymi dlatego.

        Ale takie wsparcie jakie ty próbujesz mi przekazać tym tekstem nie bardzo mnie interesuje. Więc zachowam się tak jak mój mąż, którego gloryfikują tacy "specjaliści jak ty" i powiem ci, żebyś sobie to wsparcie wsadziła w d...






        • leda16 Re: Nie ma złych żabek, są tylko źli tatusiowie... 05.02.14, 23:44
          czarodziejka100 napisał(a):
          Oceniasz moje zachowanie w sposób krytykancki i niesprawiedliwy BO NIE ZNASZ CA
          > ŁEJ SPRAWY.



          A czy dałaś nam poznać całą sprawę? Nie. Zamieściłaś 4 nagrania, które o niczym nie świadczą.


          > Dziecko moje przez wiele lat było krzywdzone w 4 ścianach ale tacy "specjaliści
          > " jak ty przyczynili się do tego między innymi.


          Specjaliści przyczynili się do krzywdy twojego syna? A w jakiż to sposób?



          > Inaczej reaguje matka kiedy oprawcą jest osoba obca a inaczej kiedy jest to kto
          > ś bliski.



          Gwoli precyzji wolę słowo przestępca. Oprawca - to brzmi zbyt emocjonalnie. Ty możesz sobie pozwolić na emocje, (byle nie w obecności dziecka) wymiar sprawiedliwości musi orzekać wyłącznie w oparciu o fakty. Tych faktów podałaś najwyraźniej za mało aby sprawa trafiła do sądu.


          > Dziecko również wtedy inaczej reaguje. Dlatego tak długo milczało.
          > Każdy mój krok, każde pismo, każdą rozmowę z synem i każde zawiadomienie które
          > złożyłam w tamtym czasie pilotowała Fundacja Kids Protect i zatrudnieni w niej
          > specjaliści...


          A wystarczyłby dobry adwokat. I tak to jest, kiedy miesza się w dochodzenie prokuratorskie różnej maści fundacje i stowarzyszenia. Nie są to specjaliści, tylko ludzie próbujący uzasadnić swoje istnienie. Nie mam ochoty na gapienie się w TV, jednak tego rodzaju "fundacje" np. Dzieci Niczyje, skupiają pedofili. Swoją nazwę potraktowali dosłownie i wyrabiali z tymi dziećmi rzeczy, które zbulwersowały nawet prokuratora.



          > Prokurator po tym jak złożyłam zawiadomienie o przestępstwie nie zrobił nic, ni
          > e przesłuchał ani dziecka ani mnie, a na podst. słów męża że moje zawiadomienie
          > jest wynikiem załamania nerwowego zakończył dochodzenie... NIEZGODNIE Z PRAWEM


          Zakończył, czyli umorzył z uzasadnieniem, które powinno być dla Ciebie podstawą do odwołania.


          > ..Znowu dziecko nie rozmawiało z żadnym specjalistą...


          Napisałam ci już, że badanie wiarygodności zeznań dziecka nie polega na rozmowie z nim.


          > Jedyne co mogę sobie zarzucić to sposób w jaki rozmawiałam z dzieckiem (faktycz
          > nie momentami) miało to charakter przesłuchania.


          No tak, a zamieszczenie w internecie jego zdjęć z danymi osobowymi, to pikuś...Zresztą wpuszczenie do wanny kawałka ruszającego się plastiku i nakłanianie dziecka do powierzania mu swoich tajemnic, to Twój kolejny błąd wychowawczy. Małe dziecko nie ma prawa mieć przed matką tajemnic, ani rozumieć pojęcia tajemnicy. Absolutna szczerość, uczciwość i prostolinijność są warunkiem prawidłowych relacji w domu. No i swoje szoki powinnaś trzymać od syna jak najdalej.


          > Co do słów, że zostawiam dziecko w wannie pełnej wody to widzę że fantazja poni
          > osła cię bardzo co również wg mnie świadczy o "osobistej interpretacji" a racze
          > j nadinterpretacj.


          Przecież wyraźnie mówisz, na I lub II taśmie, że teraz zostawisz go (naraziwszy uprzednio na ciężki stres wymuszaniem zeznań mających skazać ojca na odpowiedzialność karną), że wyjdziesz z łazienki a on niech się sam umyje bo duży, niech powierzy kawałkowi plastiku swoje tajemnice. W wodzie jest piana w której ginie żaba, więc tej wody było znacznie więcej niż po kostki i nie była to zapewne wanienka do kąpania niemowlęcia.


          Nie zostawiałam i nie zostawiam dziecka w wannie pełnej wody


          Teraz pewnie nie, skoro sąd ustalił miejsce pobytu dziecka przy ojcu.



          > To ze twoje dziecko rozwija się w innym tempie, nie świadczy o tym że moje jest
          > "odmienne".


          Moje dzieci są już dorosłe, ale w ich wychowaniu trening czystości nigdy nie był priorytetem.


          > W całym tym ociekającym jadem i hipokryzją tekście udało mi się jednak znaleźć
          > i kilka cennych rad za które dziękuję.



          Jadem, hipokryzją? Znów dajesz dowody na kierowanie się przede wszystkim emocjami. Źle znosisz krytykę. Ale jednak lepiej, niż się spodziewałam. To dobrze rokuje w twojej sprawie.


          > powinnaś wiedzieć, że matka której ktoś próbuje odebrać dziecko i która przez
          > dwa lata codziennie martwi się o to gdzie syn przebywa, jak się czuje i czy np.
          > nie jest głodny może reagować w sposób nadmiernie emocjonalny. A w emocjach zd
          > arza się popełniać błędy...



          Może, ale nie powinna sobie na to pozwalać. I walczyć o kontakty z dzieckiem, punktować każde utrudnienie, składać wnioski do SR. W RODK już byłaś?

          >
          > Ale takie wsparcie jakie ty próbujesz mi przekazać tym tekstem nie bardzo mnie
          > interesuje.


          Skąd wniosek, że próbuję wspierać? Przecież poddałam wystarczającej krytyce wannowe przesłuchania. A to znaczy, że nie popieram ani takiego postępowania ani emocji, którymi się kierujesz. Nie pojmuję również, dlaczego nie założysz strony internetowej z publikacją danych osobowych ojca, kserami pism prokuratorskich, pismami fundacji, które Ci doradzały,słowem - wszechstronnie i rzeczono nie naświetlisz sprawy, tylko rzucasz się w te i wewte jak ryba wyciągnięta z wody, zamieszczając ogólnikowe, chaotyczne informacje, a potem pienisz się, że nie mam racji "...BO NIE ZNASZ CAŁEJ SPRAWY". Chyba w twoim interesie leży, żeby podać na talerzu całość, zamiast ogryzki.





          >
          >
          >
          >
          • szaman.ka Re: Nie ma złych żabek, są tylko źli tatusiowie.. 06.02.14, 00:14
            leda16 napisała:
            >
            >

            . Nie pojmuję również, dlaczego nie założysz stron
            > y internetowej z publikacją danych osobowych ojca, kserami pism prokuratorskich
            > ,...., które Ci doradzały,słowem - wszechstronnie i rzeczono nie n
            > aświetlisz sprawy, tylko rzucasz się w te i wewte jak ryba wyciągnięta z wody.


            Co za wspaniała rada !
            Najpierw psy wieszasz na autorce,a teraz jej radzisz by założyła stronę internetową i opublikowała dane personalne męża. Czyli, by weszła w kolizję z kodeksem karnym,a konkretnie z art.212 k.k.
            Mąż miałby pełne prawo zaskarżyć ją o zniesławienie,bo jak na razie nikt mu niczego nie udowodnił. Czyżbyś chciała posadzić na ławie oskarżonych autorkę,a nie jej męża?
            • leda16 Re: Nie ma złych żabek, są tylko źli tatusiowie.. 06.02.14, 15:38
              szaman.ka napisała:
              > Co za wspaniała rada !
              > Najpierw psy wieszasz na autorce,a teraz jej radzisz by założyła stronę intern
              > etową i opublikowała dane personalne męża. Czyli, by weszła w kolizję z kodekse
              > m karnym,a konkretnie z art.212 k.k.
              > Mąż miałby pełne prawo zaskarżyć ją o zniesławienie


              Oczywiście. Więc manipuluje wizerunkiem i danymi osobowymi dziecka, pewna bezkarności, co również jest postępowaniem nikczemnym. Do dorosłego, świadomego swoich praw faceta boi się podskoczyć. A prawa dziecka wg. Ciebie się nie liczą?


              ,bo jak na razie nikt mu ni
              > czego nie udowodnił. Czyżbyś chciała posadzić na ławie oskarżonych autorkę,a ni
              > e jej męża?


              Nikogo nie chcę sadzać na ławie oskarżonych, przy czym z nich dwojga Ona nadal ma większe szanse tam usiąść. Ojciec nazywa się tak samo jak dziecko nad którym sprawuje pieczę. Do danych osobowych dziecka i jego zdjęcia zamieszczony, został tutaj komentarz matki, która ma pewność (mimo umorzenia postępowania), że ojciec je molestował i nadal molestuje. Pomijam już ilość śliniących się pedofilów, którzy ściągnęli zdjęcie wraz z nagraniem, ale wystarczy, że ściągnął to sam ojciec lub ktoś, kto zna dziecko i ojca, lub zdolny jest rozpoznać głos matki, teściowa, rodzic kolegi, nauczyciel, itp.na podstawie takich informacji sprawę karną ma jak w banku. A mogła przecież nie podawać danych osobowych dziecka ani swoich, nie dołączać zdjęć. Puścić anonimowe nagrania i zapytać Forumowiczów o zdanie. Ale nie - musiała sponiewierać personalnie swoje własne dziecko! A to, co mu zrobiła, jest moim zdaniem ohydne.
              • szaman.ka Re: Nie ma złych żabek, są tylko źli tatusiowie.. 06.02.14, 19:42
                Ja na temat filmików się nie wypowiadam,bo jak już pisałam mam uszkodzony program i tylko słyszę trzaski,więc nawet tam nie zaglądałam i nie wiem; czy zamieściła dane personalne czy nie i czy można po głosie zidentyfikować dziecko i matkę?
          • czarodziejka100 Re: Nie ma złych żabek, są tylko źli tatusiowie.. 06.02.14, 07:38

            Nie watro w życiu zniżać się do poziomu który prezentujesz. A żabka o której wspominasz nie utonęła w tej wannie, ma się dobrze;)
            Histeryczne osoby widząc wannę wypełnioną 20 l. wody krzyczą, że to sztorm na oceanie;
            widząc jedną zapaloną świeczkę krzyczą że to pożar;
            Zajmij się lepiej "specjalistko" od żabek swoją psychiką, bo jeżeli psychologia jest twoją pasją, to żeby się nią zajmować należy najpierw pozamiatać swoje podwórko.
            W moim interesie jest uciąć dyskusję z kimś takim jak ty co właśnie czynię.
            I jeszcze jedna rada zanim cię pożegnam i proszę weź sobie ją do serca: Jak się nakłada szpilki to należałoby wyciągnąć z nich słomę...
          • czarodziejka100 Re: Nie ma złych żabek, są tylko źli tatusiowie.. 06.02.14, 07:40
            Nie watro w życiu zniżać się do poziomu który prezentujesz. A żabka o której wspominasz nie utonęła w tej wannie, ma się dobrze;)
            Histeryczne osoby widząc wannę wypełnioną 20 l. wody krzyczą, że to sztorm na oceanie;
            widząc jedną zapaloną świeczkę krzyczą że to pożar;
            Zajmij się lepiej "specjalistko" od żabek swoją psychiką, bo jeżeli psychologia jest twoją pasją, to żeby się nią zajmować należy najpierw pozamiatać swoje podwórko.
            W moim interesie jest uciąć dyskusję z kimś takim jak ty co właśnie czynię.
            I jeszcze jedna rada zanim cię pożegnam i proszę weź sobie ją do serca: Jak się nakłada szpilki to należałoby wyciągnąć z nich słomę...
            • leda16 Re: Nie ma złych żabek, są tylko źli tatusiowie.. 06.02.14, 16:03
              Jedyną histeryczką jesteś tutaj Ty. A poziom moralny i poziom logicznej argumentacji jaki zaprezentowałaś dowodząc swoich racji kosztem tego biednego dziecka, sięga dna. Argumenty, iż "mąż zrobił z Ciebie wariatkę", "psycholog nie rozmawiał", "teściowa brała udział", argument o podwórku, miotle i słomie wskazują na głębokie deficyty w zakresie postrzegania rzeczywistości. Zresztą wzmiankujesz, że chodziłaś na psychoterapię, więc chyba jednak z Twoją psychiką nie wszystko jest w porządku. Cóż, prawdopodobnie jeszcze jedna "bezzasadnie" skrzywdzona, której niedobry sąd odebrał żywą zabaweczkę.
              I nawiasem mówiąc, w Twoim interesie jest wykasować cały ten wątek, zanim dotrze on do wiadomości męża i dziecka. Zaś radę, którą na dole Forum zamieszcza Agora SA, nie bierz sobie do pompy ssąco-tłoczącej jaką jest serce, lecz do rozumu. "... Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające ... prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną" Naruszyłaś chronione prawem dobra swojego dziecka.
        • szaman.ka Re: Dlaczego ktoś bezkarnie krzywdzi moje dziecko 06.02.14, 00:22
          Czarodziejko,jeśli przed sądem występujesz bez adwokata,to jesteś z góry przegrana.
          Nasze sądy nie mają nic wspólnego ze sprawiedliwością,nie liczą się też z kimś, kto nie jest reprezentowany przez adwokata.
          W procesie karnym,( jeśli do niego dojdzie), masz prawo występować jako oskarżyciel posiłkowy i składać wnioski,pisać odwołania,ale taki wniosek trzeba złożyć w sądzie.
    • witchland Sorry, bede bezczelna... 07.02.14, 15:11
      Ale z tych video gdzie sie slucha wylapalam jedynie twoje zachowanie kontra osobowosc dziecka. On nie jest soba przy tobie. Masz bardzo dominujacy, wladczy sposob bycia wobec dziecka, gdzie to dziecko dla swietego spokoju powie tobie to co chcesz uslyszec i bedzie takie jak ty zechcesz...

      Dominujesz soba to dziecko. pOza tym z tresci owych filmow nic nie wynika. Trudno poiwiedziec, czy to prawda, czy to fantazje dziecka... Ktore w sytuacji bardzo intensywnego i wrecz dominujacego pytania, powie to co chcesz uslyszec.

      Ty masz rodzaj osobowsci ktorej sama w sobie nie zauwazasz. Ale w tresci wychodzi taki despota, tyran i osoba typu kontroling.....
      I przy takiej matce dziecko nie jest w stanie dobrze sie rozwijac....
      Moze sad zauwazyl to szkodliwa dominacje, i jej wplyw na zycie i rozwoj tego chlopca...



      • czarodziejka100 Re: Sorry, bede bezczelna... 07.02.14, 19:45
        No nareszcie...:)
        Nie jesteś bezczelna. Jesteś szczera, a to bardzo pozytywna cecha wg. mnie. I prawie ze wszystkim co piszesz się zgadzam. Podkreślę jednak raz jeszcze - w tamtym czasie nie byłam sobą. Był to czas kiedy w moim życiu (i życiu mojego dziecka również) przeszło dosłownie tornado. Pogrzeb osoby, która była mi jak matka w życiu i wiele innych.Nie będę jednak tutaj opisywać wszystkich okoliczności.
        Tak, mam taki charakter, że bywam apodyktyczna i mam styl autorytarny, ale to wynika z faktu że przez lata pracowałam na takich stanowiskach, które wymagały wykształcenia takiej osobowości. Jednak na co dzień w zwykłych kontaktach jestem osobą miłą i życzliwą.

        Byłam sfrustrowana faktem, że odwoływałam 10 chyba już wizytę u psychologa, bo dziecko tak się bało iść i komukolwiek powiedzieć, że nie chciałam ciągnąć go tam siłą.
        Pomysł z dyktafonem to był pomysł kogoś z rodziny, żeby nie zmuszać syna do wizyty u psychologa.
        Zaznaczam raz jeszcze, że nie skończyłam studiów psychologicznych, działałam w mega stresie i pod ogromną presją. Mam świadomość tego, ze nie tak powinna wyglądać ta rozmowa, ale tak wyglądała i nie ma co się nad tym roztrząsać w tej chwili.

        Obowiązkiem prokuratora było powołanie psychologa i ocena ew. czy syn był molestowany czy nie. Mam całą masę rysunków z tamtego okresu, które obejrzał specjalista- powiedział, że jak najbardziej mogą świadczyć o tym....
        Ale żeby mieć 100% pewność należałoby jeszcze z dzieckiem porozmawiać.

        A teraz Cię zaskoczę: wg. opinii sądu jestem bardzo dobrą matką. Według wszystkich świadków, którzy zeznawali Jestem wręcz perfekcyjną matką. Z badań psychologicznych wynika że jestem osobą, która funkcjonuje w życiu na bardzo wysokim poziomie psychicznym, potrafiącą sobie doskonale radzić ze stresem oraz u której proces wychowawczy przebiegł bardzo dobrze i która posiada wysokie umiejętności pedagogiczne.
        Wiesz co zdecydowało o tym, że na razie mój syn mieszka z kim innym?
        Odpowiedź: KASA.
        podczas sprawy rozwodowej mój mąż oskarżał mnie że jestem chora na tzw. schizofrenię bezobjawową... Faktycznie wychowałam się w rodzinie gdzie matka chorowała. Ale moja matka miała pełen wachlarz objawów...
        Była sytuacja w moim życiu że przez 7 dni przebywałam na oddziale psychiatrycznym z powodu załamania nerwowego do jakiego doprowadził mnie mąż swoim postępowaniem. Ale żaden lekarz nie postawił mi diagnozy...
        Mimo wszystko sąd miał wątpliwości. Przedłożyłam wniosek o powołanie biegłego psychiatry. Sad bardzo długo zwlekał z decyzją( półtora roku) Niedawno powołał ale równolegle oświadczył że idzie na pięciomiesięczny urlop...

        Sąd wyznaczył 2 dni w tyg. kiedy mogę spotykać się z synem. PROSIŁAM aby te spotkania odbywały się w obecności psychologa!!! Ale sąd nie widzi takiej potrzeby.
        Skoro uważa że mogę być chora i zagrażać dziecku to chyba logiczne jest moje rozumowanie?...
        Znalazłam sama takiego psychologa który zgodził się na to żeby uczestniczyć w spotkaniach ALE mąż się nie zgadza!!!
        Przestał w związku z tym przywozić dziecko dwa razy w tyg...
        Bywa że nie widzę dziecka tygodniami a bywało że i miesiącami. Każda instytucja do której się zwracałam o wsparcie mówi, że nikt nie jest ponad sądem i należy cierpliwie czekać.
        A więc jaka matka będzie bezczynnie czekać? Ja tak nie potrafię. I wiem że czasem w emocjach popełniam jakieś błędy, ale zapewniam że gdybyś znalazła się w mojej sytuacji to również byś je popełniała.
        I jeszcze jedno. Jakie filmiki? Gdzie je oglądacie i słuchacie? Już dawno skasowałam na youtubie. Poza tym to były pliki dźwiękowe a nie filmy.
        To tyle na ten temat.
        I jeszcze raz przypomnę że nie prosiłam o komentarze i interpretację moich cech osobowości (bo nie to jest tematem postu) tylko o to abyście się odnieśli w jakiś sposób do tego co mówi dziecko. Czy wg. was jest w treści wypowiedzi zawarty przekaz ze wobec mojego syna praktykowane były niewłaściwe zachowania seksualne.
        Każdy komentarz, obrażający mnie ląduje błyskawicznie w koszu.
        Napisała do mnie na emaila pewna pani psycholog z jakiegoś stowarzyszenia katolickiego. To było zanim umieściłam te pliki w internecie. Nie wysyłałam jej nagrań a jedynie streściłam sytuację. Wiecie co odpowiedziała: "...Rozumiem że pani syn był molestowany, ale gdzie pani była wtedy jako matka...? jak można zostawiać 5 letnie dziecko z obcymi osobami?..." Osoby obce w tym przypadku to mąż i teściowa. Na pytanie gdzie byłam miałam ochotę odpowiedzieć, że w d.....
        I mam wrażenie że i na tym forum tacy właśnie specjaliści próbują podnosić głos. Dlatego paniom z kółka różańcowego mówię: dziękuję, nie potrzebuję ani porad ani wsparcia ani niczego innego od takich osób.
        A całej reszcie życzę miłego wieczoru.
      • leda16 Re: Sorry, bede bezczelna... 07.02.14, 21:29
        Od kiedy prawda jest bezczelnością?
    • zentis Re: Dlaczego ktoś bezkarnie krzywdzi moje dziecko 16.02.14, 09:23
      i jak ci idzie?
      • czarodziejka100 Re: Dlaczego ktoś bezkarnie krzywdzi moje dziecko 16.02.14, 20:10
        Zakończyłam ten wątek na tym forum. Z uwagi na jednego debila, który udaje specjalistę.
        Jeżeli ktoś jest szczerze zainteresowany jak moje sprawy posuwają się do przodu to zapraszam na priv.
        czarodziejka.jestem@autograf.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka