zentis
08.02.14, 21:34
znacie takie przyoadki, ze jakas jedna osoba w "rodzinie" placi za jej patologie?
chorobami / bo nie wyrabia w takich warunkach/, zaszczuciem / bo przeciez syf nie moze wyjsc na jaw/, zyciem / bo i warunki i "rodzina" pasozytuje na niej/ niszczy ja na tyle skutecznie, ze nie moze ona zbudowac/ miec swojego zycia.
a do obcych, u nas wszystko w porzo, tylko ten on/ ona jakis taki oferma. my sie tak staramy /oj kur, tak, staraja sie!!/, a on/ ona, widzicie taki/a jakas nie halo.
kur! krew sie we mnie burzy jak widze takie "rodziny". jaka sku...menda trzeba byc, zebyy tak postepowac??? co to za "ludzie"?????????