dawno, dawno temu poznałam faceta

29.03.02, 16:21
Witam kochani.Rzadko tu pisuję, ale często czytam Wasze wypowiedzi na rózne
tematy. I doszłam do wniosku......, czy moglibyście mi coś poradzić?
dawno , dawno temu poznałam faceta.był cudowny, nadawaliśmy na tych samych
falach.Zupełnie jakbyśmy w poprzedniich wcieleniach byli ze sobą 200 lat.I
byliśmy tak jakiś czas.A potem on powiedział, że to już koniec i zniknął.Czas
jakiś trwało zanim się wyleczyłam i przestałam o nim myśleć.Aż tu nagle ( po 10
latach) właśnie się odzywa,że myśli, tęskni itd.Co o tym myślicie?
    • Gość: wredna2 Re: dawno, dawno temu poznałam faceta IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.03.02, 16:25
      Ze sie niezle urznal ogladajac " stare" zdjecia...

      wredne to?
      • miriam6 Re: dawno, dawno temu poznałam faceta 29.03.02, 16:28
        Gość portalu: wredna2 napisał(a):

        > Ze sie niezle urznal ogladajac " stare" zdjecia...
        >
        > wredne to?

        może wredne, ale niestety nie ma zdjęć.niemniej posłucham chętnie wszystkich
        opinii.
    • vicca Re: dawno, dawno temu poznałam faceta 29.03.02, 16:30
      Mam wrażenie, ze taki trochę niepoważny jest.
    • tula Re: dawno, dawno temu poznałam faceta 29.03.02, 16:51
      Eeee, nie wierze mu za bardzo w to myslenie i tesknote.

      Cos sie musialo w jego zyciu wydarzyc, co spowodowalo/ zmusilo go
      do "odkurzenia" starych znajomosci.

      Moze zona/ dziewczyna od niego odeszla?
      Zostal sam i z braku kogos nowego (nawiazanie nowej znajomosci i rozwiniecie
      jej wymaga czasu i energi) zdecydowal sie na "latwizne" odswiezenia czegos co
      bylo.

      Coz wiosna idzie i on wie ze posianie "ziarenk" w stylu bajerow o mysleniu i
      tesknocie maja absolutnie szanse sukcesu i "wzrostu". I "zasianie" ich w tobie
      niepowinno byc az takie trudne.

      Coz, my kobietki, jestesmy zawsze podatne na takie romantyczne chwyty.

      Zanim zaprzatniesz sobie nim ponownie glowe, SPRAWDZ jakie sa jego PRAWDZIWE
      powody odnowy waszej znajomosci.
      Jezeli sa uczciwe - idz za sercem, ale teraz nic nie zaszkodzi uzyc troche
      tego "miedzy uszami".

      Pozdrawiam wielkanocnie

      Tula





      • miriam6 Re: dawno, dawno temu poznałam faceta 29.03.02, 17:16
        dzięki Tula.Właśnie o to mi chodzi , o spojrzenie z boku.Pozdrawiam i też życze
        Wesołych Świąt. Zachowam dystans.
    • debe Re: dawno, dawno temu poznałam faceta 29.03.02, 17:39
      ..wydaje mi sie, ze takie dzwonienie z "mysle i tesknie" to niezbyt dorosle czy
      powazne...
      pomijajac fakt dlaczego kiedys odszedl (nie uwazam zeby bylo to szczegolnie
      istotne, ale "nigdy nie mow nigdy"...)
      ..jezeli tak bardzo teskni, to moze zadzwonic i zapytac, co u Ciebie itd. itp.;
      porozmawiac przede wszystkim! a nie od razu "tesknie", i coz tego ze ON teskni,
      TY kiedys tez teskilas....- to nie bylo wazne?

      mysle, ze facet oczukeje, ze po takim "tesknie" czegos (wiadomo jak to dziala
      na kobiety), takie wyznanie w oczekiwaniu, ze bedzie jakies cd.,
      "..ja sie zjawiam po ilus tam latach, daje sobie prawo do wejcia w srodek
      Twojego zycia i czekuje, ze bedziez sie z tego cieszyc?"...

      ...zastanow sie dobrze, i zgodze sie z Tula, dowiedz sie DLACZEGO zadzwonil!
      pa, pa
      • miriam6 Re: dawno, dawno temu poznałam faceta 29.03.02, 19:58
        Kochani, dzięki, dzięki.Wiedziałam,że usłyszę tu mądre rzeczy.Czasem trudno
        jest samemu spojrzeć z boku na pewne zdarzenia. I nie zawsze można też o tym
        pogadać z przyjaciółką czy przyjacielem.Tu kryję się za nickiem, więc mogę się
        trochę otworzyć.I dlatego to co piszecie jest takie wartościowe.Pozdrawiam.I
        wszystkim wesołych świąt.
    • aka11 Re: dawno, dawno temu poznałam faceta 29.03.02, 19:53
      Hej, Miriam :-)

      Generalnie zgadzam się z tym, co tu padło. Tylko tyle chciałam dodać, że często
      ktoś we wspomnieniach odmalowany jak paw przy spotkaniu po latach wydaje się
      wróblem. I to może pomóc uładzić się z własną przeszłością i już więcej o niej
      nie myśleć.
      A tak "z zupełnie innej beczki" chciałam Wam wszystkim życzyć naprawdę fajnych
      Świąt Wielkanocnych i unikania gawiedzi z wiadrami w lany poniedziałek.
      Pozdrawiam serdecznie.
      Aka
    • Gość: rick Re: dawno, dawno temu poznałam faceta IP: 192.39.188.* 02.04.02, 11:18
      miriam6 napisał(a):

      > Witam kochani.Rzadko tu pisuję, ale często czytam Wasze wypowiedzi na rózne
      > tematy. I doszłam do wniosku......, czy moglibyście mi coś poradzić?
      > dawno , dawno temu poznałam faceta.był cudowny, nadawaliśmy na tych samych
      > falach.Zupełnie jakbyśmy w poprzedniich wcieleniach byli ze sobą 200 lat.I
      > byliśmy tak jakiś czas.A potem on powiedział, że to już koniec i zniknął.Czas
      > jakiś trwało zanim się wyleczyłam i przestałam o nim myśleć.Aż tu nagle ( po 10
      >
      > latach) właśnie się odzywa,że myśli, tęskni itd.Co o tym myślicie?


      radzą Ci dowiedzieć się, co facet myśli naprawdę. bardzo słuszny postulat, ale
      jak go zrealizować ? po czym poznasz, że to ta prawda. będziesz bardziej skłonna
      uwierzyć w to, co sama na ten temat myślisz.

      może spróbuj się dowiedzieć, dlaczego wtedy zniknął

      a sama siebie najpierw spytaj, czy Ci się chce dowiadywać tej prawdy

      powodzenia
      rick
      • Gość: Malwina Re: dawno, dawno temu rzucilam faceta IP: *.abo.wanadoo.fr 02.04.02, 11:26
        tacy krytyczni jestescie : ze niby to niepowazne i bzdurne. A ja mysle i tesknie od lat za kims kogo
        (czort wie dlaczego) rzucilam. I co wy na to ?
        gdyby nie to ze nie daje sobie prawa interweniowania w jego zycie (zona i dzieci, przypuszczam...) i nie
        mam odwagi skontaktowac, to dawno bym juz ....
        No ,ale co powiedziec ? ze zaluje ? idiotyzm !
        tym niemniej mysle i tesknie...
      • Gość: Allegra Re: dawno, dawno temu poznałam faceta IP: 212.244.106.* 02.04.02, 11:27
        Rick ma rację. Uważam, że w pierwszej kolejności powinnaś rozważyć sama w
        sobie, czy naprawdę zależy Ci na dowiadywaniu się dlaczego kiedys odszedł..
        Prawdopodobnie przez ten czas ułożyłaś sobie życie, pogodziłaś z tym, że jego w
        nim nie ma, że dokonał innego wyboru.. Dlaczego miałabyś teraz to wszystko
        burzyć??? No, chyba, że w głębi serca wcale nie pogodziłaś się z jego
        odejściem...
        Ale wiem z własnego doświadczenia, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej
        wody.. Użyję innej alegorii i dodam, że można posklejać stłuczoną porcelanową
        filiżankę, ale pozostana na niej rysy, niemożliwe do usunięcia..

        Pozdrawiam serdecznie :)
    • yess Re: dawno, dawno temu poznałam faceta 02.04.02, 11:40
      to milo z jego strony ze mysli i teskni. wiec niech teskni nadal a ty go
      pognaj !!! zniknal raz to i z zniknie drugi. szkoda na niego czasu.
      faceci sa przedziwni mysla ze jak sie pojawia i powiedza ze mysla i tesknia to
      juz powinnysmy pasc na kolana. daj sobie z nim spokoj.
      • Gość: rick Re: dawno, dawno temu poznałam faceta IP: 192.39.188.* 02.04.02, 15:53
        yess napisał(a):

        > to milo z jego strony ze mysli i teskni. wiec niech teskni nadal a ty go
        > pognaj !!! zniknal raz to i z zniknie drugi. szkoda na niego czasu.
        > faceci sa przedziwni mysla ze jak sie pojawia i powiedza ze mysla i tesknia to
        > juz powinnysmy pasc na kolana. daj sobie z nim spokoj.

        ostra w słowach jesteś. i może masz rację. ale tylko może.
        i po co to padanie na kolana ? mam nadzieję, że to tylko złośliwość, a nie
        doświadczenie.

        rick
        • Gość: aniutek Re: dawno, dawno temu pozna?am faceta IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 03.04.02, 05:42
          hmmm a ja spotkalabym sie z nim, ot tak z ciekawosci dla sprawdzenia
          czy serce zadrzy. kto wie co tam chlopu w glowie sie szwenda, pogadac
          powspominac dobra rzecz?
          /oczywiscie jesli sama potrafisz zachowac dystans :)/
          powodzenia i...... milego spotkania,
          aniutek
          • serenite Re: dawno, dawno temu pozna?am faceta 03.04.02, 07:37
            Gość portalu: aniutek napisał(a):

            > hmmm a ja spotkalabym sie z nim, ot tak z ciekawosci dla sprawdzenia
            > czy serce zadrzy. kto wie co tam chlopu w glowie sie szwenda, pogadac
            > powspominac dobra rzecz?

            Ja tez :-) Taka mila podroz sentymentalna w czasie :-)
            I dlaczego nie moze byc tak, ze on mysli i teskni ?
            Moze to prawda....
            Tym bardziej, ze ona tez go nie zapomniala.
            Pozdr :-)

            • Gość: soso Re: dawno, dawno temu pozna?am faceta IP: 195.41.66.* 03.04.02, 07:53
              A ja mam takie doswiadczenia, ze nie warto wchodzic drugi raz do tej samej
              rzeki. W postach powyzej jest duzo rozwazan o tym czy dotknac sprawy czy nie.
              To nie jest sedno. Bo jak sie mysli bardziej serio to trzeba i widziec
              powazniejsza perspektywe. No i takie powazniejsze powroty moim zdaniem sie nie
              udaja. Wcale nie dlatego, ze spotka sie marzenie z reality ale dlatego, ze
              bardzo trudno jest wspiac sie ponownie na te same wyzyny z osoba, ktora kiedys
              znaczyla wiele. Chemia nie ta, uczucia mieszane, historia zycia ta posrodku,
              miedzy poprzednim zkochaniem a terazniejszoscia - to wszystko nie pozwala na
              osiagniecia na nowo doskonalej harmonii. Tyle mnie przynajmniej nauczylo zycie.

              O innych, trywialnych wytlumaczeniach, dlaczego mu sie chce itd. nie wspomne :-)


              soso
        • yess Re: dawno, dawno temu poznałam faceta 03.04.02, 09:23
          no moze przesadzilam z kolanami ale dobrze wiesz ze mam racje :)
    • Gość: Joanna Re: dawno, dawno temu poznałam faceta IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 03.04.02, 08:59
      Najwazniejsze jaki jest Twoj stosunek do niego. Musisz sie zastanowic ile dla
      Ciebie znaczyl wtedy, jak to co sie stalo wplynelo na Twoje zycie i jaki jest
      Twoj stosunek do niego dzisiaj. Mysle ze skoro sie przejelas jego telefonem, bo
      w koncu napisalas tu, to nie jest on juz dla Ciebie historia. Liczy sie tylko
      to zebys to Ty byla szczesliwa, wiec przekonaj sie czy Ci na nim dalej zalezy.
      Spotkaj sie z nim i zobacz czy to jest czlowiek, z ktorym chcasz sie znowu
      zwiazac. Ludzie zmieniaja sie nie tylko na gorsze czasem tez na lepsze. Uwazam,
      ze najwazniejsze jest Twoje szczescie.
      Pozdrawiam
      • miriam6 Re: dawno, dawno temu poznałam faceta 03.04.02, 18:12
        Moi mili.Rzeczywiście, to wszystko, co piszecie to różne prawdy tej samej
        prawdy.Nie zawracałabym sobie, ani Wam głowy, gdyby kiedyś to naprawdę nie była
        magia.Właściwie przez te 10 lat chyba gdzieś zawsze tkwił w mojej
        podświadomości.Długi czas z drżeniem w sercu myślałam o ewentualnym
        spotkaniu.Dziś napewno tak nie jest.Ja mam całkiem poukładane życie.I wiem z
        całą pewnością, !!!!!!!że go nie zburzę.Ale może sam fakt, że gdzieś tkwi we
        mnie tęsknota za nim, wynika, że to poukładane życie, jest trochę za bardzo
        poukładane.I brak w nim troszkę tego czegoś, może szaleństwa, które miałam
        kiedyś .......Nie wiem.Jeszcze się trochę pozastanawiam.Pozdrawiam Was bardzo,
        bardzo cieplutko.M.
        • czarodziejka Re: dawno, dawno temu poznałam faceta 03.04.02, 22:24
          miriam6 napisał(a):
          > Właściwie przez te 10 lat chyba gdzieś zawsze tkwił w mojej
          > podświadomości.Długi czas z drżeniem w sercu myślałam o ewentualnym
          > spotkaniu.Dziś napewno tak nie jest.Ja mam całkiem poukładane życie.I wiem z
          > całą pewnością, !!!!!!!że go nie zburzę.


          miriam pozdrawiam cie serdecznie i cieplo ;o)
          mysle, ze powinnas zadac sobie pytanie, czy CHCESZ TERAZ spotkac sie z nim?

          jesli tak, to sprobuj wyobrazic sobie rozne wersje "konsekwensji" tego spotkania,
          np.:
          1) jest lysiejacym facetem z brzuszkiem, przynudzajacym o wszystkim, co go
          spotkalo przez te 10 lat --
    • yak-ona Re: dawno, dawno temu poznałam faceta 03.04.02, 23:09
      miriam6- moglabym sie podpisac pod twoim listem tylko ze u mnie bylo to 7 lat!
      poznalam go na drugim koncu swiata,nadawalismy na tych samych
      falach,rozumielismy sie,swietnie sei razem bawilismy choc nigdy nie bylismy
      para!
      po powrocie do polski ja do swojego miasta on do swojego miasta - cierpialam
      strasznie,przez moje zycie przewinelo sie wielu facetow, ale podswiadomie
      zawsze gdzies byl on!
      po 7 latach zadzwonil-powiedzial ,ze musimy sie spotkac,pogadac,moze sprobowac
      byc razem ze przez te 7 lat myslal o mnie i wie ze chce takiej kobiety jak ja!

      tez twardo stapalam po ziemi,mialam poukladane zycie,wspanialego faceta,prace ,
      studia ...
      i niech mnie szlag jasny trafi-przez niego(znowu spowodowal ,ze chcialo mi sie
      zyc pelnia zycia,wszystko bylo rozowe,nie bylo problemow,zylam miloscia-ooo i
      le schudlam)
      zweryfikowalam swoje zycie i postanowilam zaczac wszystko od
      nowa...postanowilam wyjechac!
      niestety moja decyzja byla przyczyna zerwania z nim kontaktow!

      no coz,widocznie tak musialo byc!przezylam (
      niestety platoniczne)cos wspanialego,wiem ze umiem kochac i zastanawiam sie czy
      powalczyc o ta milosc jak tylko wroce!

      miriam..nie pisz , ze nie zrobisz nic glupiego ,bo tego nie wiesz...nie wiesz
      dakod zaprowadza Cie twoje uczucia!!!????

      zycze powodzenia!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja