mandarynkanka
19.02.14, 18:46
a dokładnie z zaklimatyzowaniem się w pracy, to moja pierwsza powazna praca a mam juz 27lat. Wczesniej studiowałam i pracowałam w dorywczych pracach. Czuję się bardzo nieswojo, moz dlatego, ze to dopiero 1 miesiac. Mam wrazenie, ze wszystkie kobiety tam sa takie pewne siebie. Ja jestem najmlodsza ale jednak kazda pewna siebie, swojej wartosci, a ja sie czuje troche jak popychadlo- przynies, podaj, pozamiataj. Nie czuje sie na rowni z nimi chociaz mamy to samo wyksztalcenie. Z jedna sie zakolegowalam to pokazuje mi wszystko co i jak, bo inne to nie za bardzo maja checi ani ochotę. Nie wiem dlaczego staram sie byc miła, grzeczna. Tak mnie juz ta praca stresuje, ze spac po nocach czasami nie potrafię, boje sie tam znowu iść i co jest jakas mozliwosc np w postaci kursow, szkolen to sie zapisuje. Brakuje mi pewnosci siebie, wynika to pewnie z tego, ze jestem sama rok temu rozstalam sie z chlopakiem, czuje sie samotna, bezwartosciowa. Dzisiaj od tego stresu dostałam silnego bólu głowy, poszłam do nurologa i okazało się, ze to ból napieciowo- migrenowy od stresu. Mam wrazenie, ze sobie juz z tym wszystkim nie radze, ze wszystkim z zyciem- jestem sama, z praca- zakompleksiona, zestresowana. Chciałabym byc szczesliwsza, tak po prostu, a jest mi ciezko. Jesli poradzicie psychoterapie- nie stac mnie na nią, to pewnie spotkania przynajmniej raz w tyg pewnie spotkanie około 100zł czyli 400zł miesięcznie to za dużo, a leków psychotropowych tez nie chcę brac. Czuję się zdrowa, nie jestem chora psychicznie, nie mam jakis omamow, czy nie wiadomo czego. Po prostu przygnebiona, zestresowana. Potrzebowałabym jakiegos wsparcia może byłoby lepiej. Przyjaciólki znalazły prace 200km dalej tak ze wsparcie telefoniczne jest. Jednak potrzebuje bliskosci, wiekszej pewnosci siebie. Nie wiem juz co ze mna nie tak? czy ja sie nie nadaje do pracy? przeciez zdrowa, mloda dziewczyna jestem, a tak to wszystko przezywam i sobie nie radze.